Skąd bierzecie CIERPliwość???

13.12.07, 13:03
Podzielcie się tym, jak sobie radzicie ze złymi nastrojami swoich pociech, ich upartością , humorkami, wrzaskami itp. Często sobie zarzucam że jetem okropną matką - być może tak jest. Jestem typowym cholerykiem i córka często doprowadza mnie po prostu do szału!!!
Nie biję jej o nie - ale zdarza mi się NIESTETY wrzasnąć nieźle na nią albo przeklnąć. Wiem że to jest złe i że mała się wtedy boi ale często nie mam siły i (...) mnie trafia! Jak Wy sobie radzicie w takich momentach???
    • krwawakornelia Czasem tracimy 13.12.07, 13:28
      ale jak wiem z czego wynika zachowanie mojego syna, jest latwiej.
      No i na szczescie nie jestem samotna, mam meza na ktorego zasze moge
      liczyc.
    • mojpati Re: Skąd bierzecie CIERPliwość??? 13.12.07, 14:17
      jesteśmy tylko ludźmi i każdemu zdarza się stracić cierpliwość. Dobrze ciebie
      rozumiem.
      Jak zaczynam się denerwować to najczęściej zostawiam małego z jego tatą. No i
      oczywiście ciągle walczę ze sobą. Nie wszystko na raz. Może na początek
      zapanować nad tym przeklinaniem smile pozdrawiam
    • koza_w_rajtuzach Re: Skąd bierzecie CIERPliwość??? 13.12.07, 14:18
      Jestem z natury cierpliwą osobą. Ok raz w roku miewam jednak nerwowe
      dni, kiedy wszystko mnie złości i wtedy zaczynam doceniać to, że mam
      spokojną naturę. Domyślam się jak ciężko musi być nerwusom ciągle
      starać się panować nad swoimi nerwami.
      Nie jesteś złą matką. Byłabyś nią gdybyś nie widziała niczego złego
      w chwilach kiedy w nerwach zachowujesz się w stosunku do córki..
      powiedzmy, że przesadnie.
      Jakiś czas temu miałam takie nerwowe dwa tygodnie. Kompletnie nie
      wiedziałam co mi odbija, ciągle mnie zalewała złość jak córka robiła
      coś nie tak. Miała wtedy akurat okres wylewania picia po 100 razy
      dziennie na podłogę, a ja dosłownie czułam, że wychodzę z siebie.
      Przez cały czas kiedy wycierałam picie z podłogi krzyczałam na nią,
      dopiero przechodziło mi jak kończyłam sprzątać. Z jednej strony
      wiedziałam, że to wylewanie picia to nie jest jakiś śmiertelny
      grzech, ale z drugiej strony nie umiałam zapanować nad nerwami.
      I choć uważam, że kara to ostateczność (nigdy wcześniej żadnych nie
      stosowałam), to postanowiłam po wylaniu picia córkę ukarać. Kładłam
      ją na nasze łóżko i kazałam jej leżeć. Córka jest raczej grzecznym
      dzieckiem, więc leżała trochę popłakując, a ja w tym czasie
      sprzątałam. Myślę, że to było lepsze niż krzyczenie. Mogłam się
      przez tą minutę wyciszyć, uspokoić i muszę powiedzieć, że po jednym
      takim dniu wylewanie skończyło się całkowicie.. A mi nerwowe dni też
      już całkowicie minęły, więc kary też się w naszym domu już nie
      pojawiają. Wiem, że gdybym była spokojna, to potrafiłabym wtedy
      oduczyć córkę wylewania w mniej przykry dla niej sposób, ale w
      tamtej sytuacji to było najlepsze rozwiązanie.
    • akado Re: Skąd bierzecie CIERPliwość??? 13.12.07, 14:49
      Nawiązując do kar i wypowiedzi kozy w rajtuzach - to ja jedyną karę jaką stosuję (córka w tym mies. skończy 21 miesięcy), to daję małą do jej łóżeczka na 1-2 min.. Jest to dla niej ogromna kara, bo ona nie znosi siedzieć w dzień w łóżeczku.
      Niestety posiedzi w nim faktycznie tylko wtedy, gdy nie ma wyjętych szczebelków, gdy są wyjęte - to z łóżeczka natychmiast wychodzi!
      A doskonale rozumie dlaczego poszła do łóżeczka za karę - bo ją pytam czy wie co źle zrobiła i odziwo - zawsze mówi prostymi słowami co zrobiła źle, więc ma świadomość.
      Ale droga kozo podziwiam Cię - przykład z wylewaniem to oznaka Twojego naprawdę stoickiego spokoju!!!
    • jasna_olera Re: Skąd bierzecie CIERPliwość??? 13.12.07, 15:10
      wychodzę do łazienki po prostu, zamykam się i siedzę dopóki mi nie minie, przy
      tym analizuje swoje uczucia, zastanawiam się co właściwie sie stało i czemu mnie
      poniosło, potem na głos nazywam swoje emocje patrząc na siebie w lustrze i
      mija...wiem, ze brzmi to głupio, ale działa, metodę wypracowałam sobie sama,
      pomna ciekawych rad z wykładów z psychologii emocji i motywacji. A muszę
      przyznać, że na dziecko denerwuje się rzadko, ale jeśli już to na maksa, dostaje
      niemal furii i sama się siebie boję.
      • aurita Re: Skąd bierzecie CIERPliwość??? 13.12.07, 22:31
        wychodze z pokoju i mysle sobie ze Jej mogloby nie byc. I ze jest cudem i ze
        zmienila moj swiat.
        Staram sie poprostu byc bardziej wypoczeta wtedy mam wiecej cierpliwosci
    • zuzik2006 Re: Skąd bierzecie CIERPliwość??? 13.12.07, 23:38
      fajny temat poruszylas, ja niestety tez jestem typowym cholerykiem i
      zdarza mi sie wrzasnac na corke, a za chwile tak bardzo mi jej zal
      ze mam ochote plakac z rozpaczy, nie mam swojej wypracowanej metody
      pracy nad soba, szukam, staram sie sobie tlumaczyc ze jestem za nia
      odpowiedzialna ze nie moge jej krzywdzic bo jestem jej mama i mam
      byc dla niej osłona przed krzywda... staram sie opanowac ale jest
      ciezko a o wyjsciu np do toalety zamknac sie gdziekolwiek wogole nie
      ma mowy bo mala za kazdym razem czuje moj gniew i zaczyna
      przerazliwie plakac a kiedy znikam doslownie zalewa sie lzami...
      • magwaniek Re: Skąd bierzecie CIERPliwość??? 14.12.07, 00:18
        A ja osobiście jestem za tym, żeby dać takim matkom jak Wy
        dyplomy!!! I ja sobie pozwolę, uczynić to wirtualnie !!! Nagradzam
        Was, (chociaż nie jestem nikim ważnym, tylko matką i aż matką) za
        to, że:
        1. Jesteście fantastycznycmi matkami
        2. Szukacie wsparcia na forum i inforamcji, jeżeli dzieje się coś
        złego, bo to znaczy że jesteście kochającymi matkami
        3. co świadczy o tym, że naprawdę kochacie swoje dzieci i nie
        uciekacie się do najprostszych i najgrożnijszych rozwiązań (np.
        klaps)
        4. Za to że macie wyrzuty sumienia, jak krzykniecie na własne
        dziecko, bo to śwaidczy o tym, że macie ogromne, wrażliwe serca
        5. Za to że pracujecie nad sobą i się staracie
        6. za to że ostania rzecz jaką chcecie zrobić to krzywda swojemu
        dziecku
        7. Za to że szukacie tej cierpliwości, której tak bardzo w tym
        wieku dziecka jest potrzebna
        Wileki Dyplom Uznania
        • zuzik2006 Re: Skąd bierzecie CIERPliwość??? 14.12.07, 22:37
          Wielki calus Magwaniek dla Ciebie smile Cmoksmile))
    • salezja Re: Skąd bierzecie CIERPliwość??? 14.12.07, 12:17
      Ja też czasem tracę cierpliwość ( a jestem typowym cholerykiem).
      Wkurzam się okrutnie i wtedy zazwyczaj krzyknę na małąsad na
      szczęście rzadko). Czasami jak jestem zdenerwowana to robię jej
      troszeczkę na złość, ona coś chce a ja na odwrót, a niech płacze
      przez chwilę mały awanturnik ( niedobra metoda, ale mnie akurat
      pomaga, chyba jestem strasznym złośliwcem). A najbardziej na
      zszarpane nerwy pomaga mi to, kiedy uświadamiam sobie, że nie tylko
      ja tak mam, że prawie wszystkie mamy kiedyś wychodzą z siebie, że
      prawie wszystkie mamy mają już czasami dość i że najogólniej rzecz
      ujmując dzieci do 3 roku już tak mają ( bo właśnie rosną im zęby, bo
      są chore, bo chcą coś powiedzieć, ale nie potrafią, bo chcą
      zaznaczyć jakoś swoją obecność, bo się uczą i że wszystkie dzieci
      jak jeden mąż dają popalić swoim rodzicom ( najczęściej
      nieświadomie)- tak, takie przemyślenia bardzo mi pomagają.
      Trzymajcie się i cierpliwości wszystkim życzę.
      • joan2705 Re: Skąd bierzecie CIERPliwość??? 14.12.07, 13:21
        Mnie tez zdarza sie od czasu do czasu krzyknac na malego (ma prawie 18
        miesiecy), albo strofowac go i fukac na niego. Nie zawsze potrafie nad soba
        zapanowac chociaz jednoczesnie mam swiadomosc, ze synek jest typem, do ktorego
        latwiej i skuteczniej dotrzec "po dobroci" - atak zlosci rozladowac humorem,
        przytuleniem itd. Wiem, ze tak powinnam za kazdym razem postepowac, ale niestety
        brakuje mi tej cierpliwosci. Latwiej krzyknac niz po raz setny spokojnie to samo
        tlumaczyc.
        Wiem, ze to nie jest metoda i staram sie nad soba pracowac, a robie to wczuwajac
        sie w sytuacje malego - jak ja bym sie czula gdyby ktos mi bardzo bliski,
        wrzeszczal na mnie i ciagle upominal: nie rob, zostaw, nie wolno..., a co
        dopiero taka mala i bezbronna istotka.
        Oprocz tego za podrecznikowa rada w sytuacjach awaryjnych kiedy maly jest
        nieznosny, a ja czuje ze zaraz wybuchne szybko przywoluje w pamieci fajne chwile
        np. jak dzieli sie ze mna swoim batonikiem, jak "pomaga" mi wstawic pranie do
        pralki, jak przerywa zabawe zeby podbiec do mnie i dac mi calusa. Staram sie nie
        zapominac, ze w gruncie rzeczy synek jest grzecznym i kochanym chlopcem i to ja
        tutaj jestem dorosla osoba, ktora swoim zachowaniem powinna dawac przyklad jak
        radzic sobie z emocjami.

    • epreis Re: Skąd bierzecie CIERPliwość??? 14.12.07, 12:59
      liczę do 10 i głośno oddycham? najczęściej pomaga, choć czasem mam dość - niby mam męża ale marynarz i częściej go nie ma jak jest a ostatnio jak wraca to zachowują się jak rodzeństwo wiecznie o coś się kłócą i jeszcze bardziej mnie to dobija..ale czasem gdy naprawdę jestem wyprowadzona z równowagi to też już szał,ostatnio gdy na niego nakrzyczałam (przynzaję-nic nie zrobił, ja byłam totalnie zmęczona on chciał się bawić i stał koło mnie i jęczał i jęczał ijęczał i w końcu hukłam na niego-przestań jęczeć, bo nie mam już siły) a on ze łzami w oczach powiedział całkiem spokojnie- nie krzycz na mnie mamusiu...heh, myślałam, że ze wstydu zapadnę się pod ziemię i sama się rozpłaczę w poczuciu winy..na dodatek jeszcze w końcu się rozpłakał iposzedł siedzieć na swoją karną poduszkę 9sam z siebie) bo jak powiedział chciał się wypłakać..nie wiem co zrobić w takiej sytuacji, gdy już stracimy tą cierpliwość i niestety przesadzimy- kiedyś wydawało mi się że trzeba być konsekwentnym i jak obu nam przechodziło to sprawa mijała, ale teraz wydaje mi się, że powinnam go przeprosić, przecież gdy on mnie uderzy (zdarza się to rzadko) to przychodzi przeprosić, ba-dziś jak mam migrenę i powiedziałam, synku boli mnie główka to też mnie przepraszał, robił cacy, przytulał..zawsze w takiej sytuacji czuję się jak taki bezuczuciowy robak sad
      • krwawakornelia Jestem absolutnie przeciwniczka kar 14.12.07, 13:11
        i wszelkich represji, nie spotkalam sie jeszcze z sytuacja czy
        zachowaniem dziecka ktore mogloby stac sie pretekstem do tego rodzaju
        wybrykow. I usprawiedliwialoby jakiekolwiek kay czy klapsy czy inne
        represje.
      • zuzik2006 Re: Skąd bierzecie CIERPliwość??? 14.12.07, 22:42
        Masz wspanialego synka, on jest taki czuly i wrazliwy dzieki temu ze
        tak go wychowujeszsmile kazdy ma prawo do potkniec oby nie powtarzc i
        juzsmile Super mama z Ciebiesmile
    • karynk ze sklepu 14.12.07, 14:57
      Ja kupuję cierpliwość w sklepie za rogiem.
      Sprzedają na kilogramy. I nie taka droga.
      Komuś kupić? smile
      • akado Re: ze sklepu 16.12.07, 20:20
        To ja poproszę 10 kg!!! smile
    • kanna Re: Skąd bierzecie CIERPliwość??? 14.12.07, 17:22
      Chodze do pracy, odkad mały skończył 3 mies - poczatkowo na 4 h
      tygodniowo. Dzieki temu udało mi sie zachowac zdrowie psychiczne wink
      Teraz dzieci maja 3 i 5 i chodza do przedszkola - znakomity
      wynalazek. Kiedy wracaja, ja mam duuużo więcej cierpliwości.
      Poza tym, anagażuję do zajmowania się dziećmi tate i babcię, dbam o
      to, żeby miec wolny czas w tygodniu.
      To pomaga.

      pozd smile Ania
      • olekbambolek Re: Skąd bierzecie CIERPliwość??? 28.12.07, 15:34
        Podziwiam smile ale gdzie czas dla maluszków?? Prezedszkole, babcia, tata.... i
        jeszcze wolny czas dla siebie. Cz y to nie pozbywanie się dzieci, a zarazem
        tracenie najpiekniejszych chwil?
        • corka.bossa Re: Skąd bierzecie CIERPliwość??? 28.12.07, 23:44
          a ja po prostu liczę,liczę,liczę...do STU mój ojciec zawsze powtażał :policz do stu nim złapiesz za siekierę.....pomaga...smile
          • epreis Re: Skąd bierzecie CIERPliwość??? 29.12.07, 00:01
            ja po prostu nie trzymam siekiery w domu big_grinDDD

            pomału jednak zaczynam myśleć, że może noże tez mi nie są potrzebne?
            a tak serio- liczenie i głębokie wdechy są cudowne choć czasem brak
            mi wdechów na liczenie z nerwów smile

            ostatnio przyło mi na myśl, że może odpowiednia ilość snu?gdy nie
            jestem zmęczona cierpliwość ma w ogromnych ilościach...
        • kanna Re: Skąd bierzecie CIERPliwość??? 29.12.07, 23:16
          >Cz y to nie pozbywanie się dzieci, a zarazem
          >tracenie najpiekniejszych chwil?

          Zapytam inaczej - czy skazywanie dzieci na przebywanie tylko z matką
          nie jest ograniczaniem ich rozwoju?? Co innego daje babcia, a
          jeszcze co innego matka, nawet najlepsza.
          Roli ojca w wychowaniu chyba nie musze nikomu tłumaczyć...

          Moja stara sygnaturka brzmiała - Moje dzieci są radosne dzieki temu,
          ze ja jestem w miarę zadowolona z życia smile
          Sprawdza mi się to w 100 %.

          A najpiekniejsze chwile, to tez momenty satysfakcji w pracy, czy też
          chwile sam na sam z mężem. Albo sam na sam z książką.

          Z całym szacunkiem, ale czas ze sfrustrowaną i zniecierpliwiona
          matką nie ma nic wspólnego z najpiekniejszymi chwilami.

          pozd smile Ania
    • zebra12 Nie mam cierpliwoscie wcale! 30.12.07, 18:48
      Najbardziej gdy dzieci się kłócą i gdy nie reagują na polecenia.
      Przy jednym było spoko. Przy dwójce małych nie tak źle. Przy trójce
      dzieci wymiękam! Dwie są w wieku szkolnym. Wciaż się kłóca i biją -
      wcześniej tak nie było. Mała ma 13 miesięcy.
      Nie mam męża, nie mam pomocy... W pracy też zajmuję się dziećmi,
      tylko większą gromadką. sad
Inne wątki na temat:
Pełna wersja