Wychowywać na twardziela czy wrażliwca?

14.01.08, 12:00
Często zadaję sobie to pytanie, patrząc na mojego 3,5 letniego syna.
W przeszkolu - co zauważyłem z pewnym przerażeniem - juz od samego
początku ustalane są reguły przywództwa, hierachia, pojawiają sie
samcowie alfa i asystująca reszta. Walka o pozycję w "stadzie" rodzi
stresy nawet dla tak małego dziecka. To jak teraz się ulokuje w tej
drabinie siły i pozycji może ustawić go psychicznie na długie lata,
także w szkole. Dlatego wciąż zastanawiam się jak go kierować. Czy
humanistycznie, ładnie opowiadając, żeby nie rewanżował się kolegom
za nieprzyjemności, czy też że ma być twardy, na agresję, odpowiadać
agresją i nie mazgaic się. Wbrew pozorom, jest to naprawdę trudny
problem. Oczywiście, można odpowiedzieć, że trzeba wychowywać na
wrazliwego, dobrego, łagodnego, a więc w jakis sposób miękkiego
czlowieka, ale... Puenta będzie trochę brutalna: kiedy słyszę o
maltretowaniu młodych ludzi w szkole, w gimnazjum, gdzie wygrywają
najsilniejsi, a ci wrażliwi przeżywają katusze psychiczne i
fizyczne, ogarniają mnie wątpliwości. Kiedy dochodzi do tragedii,
czyli samobójstw młodych ludzi na tle, tego co się dzieje w szkole-
co jakiś czas media o tym informują - to nachodzi mnie refleksja
(wiem że niedobra i moralnie wstydliwa), że rodzice tych
nieszczęsnych wrażliwców już nie mają dziecka, a rodzice tych
podłych "twardzieli", którzy do tego doprowadzili, wciąz mają swoje
dzieci, złe, wredne, ale żywe. Co o tym sądzicie, jakie są wasze
refleksje. Wychowywać twardzieli, specjalnie ich "znieczulać", czy
też mimo wszystko utrzymywac model łagodny w tym okrytnym świecie?
    • alpepe Re: Wychowywać na twardziela czy wrażliwca? 14.01.08, 13:05
      a jaką pozycję ma twój syn w stadzie rodzinnym?
      • kornel113 Re: Wychowywać na twardziela czy wrażliwca? 14.01.08, 13:18
        W stadzie rodzinnym ma pozycję mocną, ale to się nie musi
        przekładać. Wydaje mi się za trochę za bardzo ufny i wylewny. Kiedy
        patrzę na jego niektórych kolegów w przedszkolu, wydają mi się
        bardziej "kilerami", są mniej rozmowni, mają zacięte twarzyczki i
        patrzą wzrokiem bardziej zblazowanym i taksującym. Chyba są
        trenowani na twardzieli.
        • alpepe Re: Wychowywać na twardziela czy wrażliwca? 14.01.08, 14:23
          wiesz, ja mam córki, i co do starszej, to faktycznie obawialiśmy się z mężem, że
          sobie nie poradzi, bo się nie rozpycha łokciami, tylko jest tulona i pieszczona,
          ale okazuje się, że według pani w przedszkolu to ona i jej przyjaciółka rządzą w
          grupie, że mają zdolności przywódcze, przez co zresztą się co jakiś czas na
          siebie obrażają, bo żadna nie ustąpi. Sądzę, że jak dziecko ma dom w porządku,
          to nigdy nie będzie ofiarą, a nawet jeśli coś mu się takiego przytrafi, to
          zdrowe korzenie postawią go znowu do pionu.
    • mw144 Re: Wychowywać na twardziela czy wrażliwca? 14.01.08, 13:41
      Wychowuję dzieci na zasadzie: nie zaczynaj pierwszy bójki i bądź
      uprzejmy, ale jak Cię uderzą oddaj podwójnie.
      • ateus77 Re: Wychowywać na twardziela czy wrażliwca? 14.01.08, 17:27
        mw144 napisała:

        > Wychowuję dzieci na zasadzie: nie zaczynaj pierwszy bójki i bądź
        > uprzejmy, ale jak Cię uderzą oddaj podwójnie.

        To może działać jeśli jesteś silniejszy. A z reguły to agresorzy są
        silniejsi i przeważnie działają w grupie więc takie porady niewiele
        dają.
    • moniak13 Re: Wychowywać na twardziela czy wrażliwca? 14.01.08, 13:52
      A ja sie zastanawiam, czy to tak naprawde od nas, rodzicow, zalezy
      czy dziecko bedzie "soft" czy radzej "bully". Pytam bo mam kilka
      przykladow znajomych, ktorzy jeszcze na studiach byli ludzmi raczej
      spokojnymi i bojazliwymi, a teraz powyrastaly z nich prawdziwe
      rekiny. Wiem, ze w wielu przypadkach to zycie narzuca twarde reguly
      gry i skora z wiekiem twardnieje, ale jakies "zaprogramowanie
      genetyczne" w strone twardziela czy wrazliwca dzieci otrzymuja chyba
      w spadku... no nie?

      A wracajac do meritum pytania, to ja sie sklaniam raczej w strone
      twardziela, ale nie samca alfa, tylko raczej w stylu Bogarta wink
    • epreis Re: Wychowywać na twardziela czy wrażliwca? 14.01.08, 14:24
      też mam ten dylemat, jeszcze pół roku temu mój synek był
      taką "sierotką" w stadzie..zawsze z boku i zawsze
      pokrzywdzony..strasznie było mi go szkoda i marzyłam by umiał
      walczyć o swoje..teraz troszkę "zmądrzał" i się nie daje..mało tego
      sam potrafi iść zabrać zabawkę itp, pomału uczy się walczyć o
      swoje..i nie wiem jak reagowac, mówię mu, ze nie wolno zabierać
      zabawek z drugiej strony cieszę się, bo jeszcze pół roku temu nie
      wiedziałam jak mu tłumaczyć czemu wszyscy mu wszystko zabierają..
    • randomized Re: Wychowywać na twardziela czy wrażliwca? 14.01.08, 14:52
      Pytanie jest wazniejsze. Czy jesli wychowasz dziecko jako twardzieja to czy
      bedzie on umial tylko sie bronic przed zwyrodnialcami czy bedzie tez chcial
      maltretowac slabszych? Tu jest pies pogrzebany.
      Oczywiscie aby przezyc trzeba byc najwyzej w drabince, mozna ewentualnie
      zbudowac swoja wlasna wytworzenie charakteru i sumienia czlowieka to wypadkowa
      miliona roznych rzeczy, zdarzen i doswiadczen roznie
      ktos zaproponuje ci pewne rozwiazanie ono moze zupelnie przewrotnie wplynac na
      rozwoj dziecka
      mnie rodzice uczyli szczerosci zezwalajac takze na pewne ustepstwa
      moglem pic piwo nie majac 18 lat, moglem wracac do domu pozno, ale musieli
      widziec z kim jestem i co robie
      w tej chwili mam zone, niebawem bede mial dziecko, nie pale, nie bralem nigdy
      narkotykow, alkohol pije sporadycznie
      ktos powie ze rodzice mnie skrzywdzili, uwazam wrecz przeciwnie
    • acorns Re: Wychowywać na twardziela czy wrażliwca? 14.01.08, 14:58
      Żadna skrajność nie jest dobra. Ludzie bez względu na wiek nie
      dzielą się na twardych i bezwzględnych przywódców i słabe, wrażliwe
      ofiary. Zwalczanie u dziecka instynktu obronnego na zasadzie "w
      żadnym wypadku nie wolno nikogo bić. Nigdy" sprawia że dziecko ma
      ogromną szansę stać się ofiarą. Wychowywanie dziecka na twardego,
      agresywnego przywódcę może sprawić to że inni będą się go bali, ale
      tak naprawdę całe życie będzie sam i nie będzie lubiany bo każdy
      będzie trzymał do niego bezpieczny dystans. Trzeba to jakoś
      wypośrodkować. Ja uznałem że ludzi można podzielić na takie trzy
      podstawowe grupy - ci którzy są naszymi przyjaciółmi, ci którzy
      potrzebują naszego wsparcia i ci którzy nam zagrażają. Wobec ziomów
      trzeba być w porządku, trzeba pomagać tym którzy pomocy potrzebują i
      być bezwzględnym wobec tych którzy nam zagrażają. I wtedy taki
      pięcioletni "samczyk alfa" będzie codziennie siusiał w łóżko ze
      strachu przed jutrzejszym spotkaniem z Twoim dzieckiem a nie na
      odwrót. Ale Twoje dziecko nie zaatakuje bez powodu. Nie będzie się
      zajmowało szukaniem awantur i skłócaniem dzieci ze sobą. Nie będzie
      ofiarą ani teraz ani w przyszłości. Żeby być ofiarą, trzeba mieć
      psychikę ofiary. W gimnazjum owszem, gnębią. Ale gnębią lamusów.
      Niekoniecznie tych niskich, chudych którzy są dobrymi uczniami.
      Wcale nie trzeba umieć się dobrze bić, trzeba tylko być w porządku
      wobec ludzi i nie zachowywać się jak jakaś ciota.
    • blq Re: Wychowywać na twardziela czy wrażliwca? 14.01.08, 15:05
      Co ja Ci powiem z wlasnego doswiadczenia a i troche wyksztalcenia? Hm, na pewno
      jak bedziesz go wychowywac na twardziela, to on sie tak 'utwardzi', ze nie
      poznasz chlopaka. Zacznie sie zadawac z miejscowym elementem, bo to przeciez
      pozornie ciekawsza i latwiejsza droga. Z drugiej strony wychowujac na
      wrazliwego... o krok do wychowania na tchorza i slabej jednostki. Tez nie da rady.

      Chyba jak zwykle obowiazuje zasada zlotego środka. Wychowaj go na czlowieka
      twardego wobec zła, a wrazliwego na slabszych. Nie jestem kobieta... ale wiem ze
      te PRAWDZIWE kobiety cenia wlasnie wspolczujacych twardzieli, facetow ktorzy je
      obronia, ale nie dlatego, bo sie lubia napier... , tylko dlatego, bo wkurza ich
      sama mysl ze ktos moglby ja skrzywdzic. Tacy faceci potrafia sie poplakac na
      filmach wojennych, albo jakiejs relacji z zamachu terrorystycznego , a z drugiej
      strony sa agresywni i zdecydowani gdy wymaga tego sytuacja.

      Jesli ktos ma inna koncepcje to z checia poczytam.
      • kj121 Re: Wychowywać na twardziela czy wrażliwca? 15.01.08, 09:14
        To piękne co napisałeś, naprawdę, postaram się zapamiętać te słowa
        bo tez jestem mamą małego chłopca i pytanie postawione przez autora
        wątku jest mi bliskie. Tylko, że zapewne okaże się, że łatwiej
        powiedzieć/napisać niż uczynić... Niemniej dzięki za te słowa, jako
        kobieta (mam nadzieję, że prawdziwawink)potwierdzam, że tak własnie
        jest.
    • jurek1971 Re: Wychowywać na twardziela czy wrażliwca? 14.01.08, 15:12
      Cieszę się że nie jesteśmy sami jako rodzice. Dylematy były podobne. Teraz, po
      całej serii szkoleń Soft Skills, jakoś to sobie poukładałem. Jestem przekonany,
      że ten dylemat można rozwiązać bez poświęcania dobrych cech z żadnej strony -
      ani łagodnej ani silnej. Uważam że najważniejsza jest dobra, otwarta atmosfera w
      domu. Nie uciekanie przed pytaniami, utrzymywanie kontaktu, otwartość wobec
      wszystkich domowników, niezależnie od wieku. Kiedy jestem wku...ony, mówię po
      prostu że jestem wkurzony bo coś tam, przedstawiam to jako coś naturalnego że
      mam emocje. A niebezpieczeństwo jest takie, że mógłbym wyżywać się że np. dzieci
      mają bałagan w pokoju. Zamiast kontaktu, byłoby sianie strachu. Różne dzieci
      różnie na takie "metody" zareagują - jeden agresją w szkole, inny nadmierną
      lękliwością.

      To niestety praca nad własną osobowością - dojrzeć do takiego sposobu bycia,
      żeby wszyscy wokół czuli się dobrze i swobodnie. Mój ojciec niestety był dość
      zamknięty i mrukowaty, nieprzemyślany żart w jego obecności mógł się skończyć
      bardzo nieprzyjemnie. Dużo czasu upłynęło zanim sobie z tym poradziłem jako
      dorosły człowiek i staram się inaczej podchodzić do własnej rodziny.

      Tłumaczę też dzieciom, że zachowania innych ludzi wynikają z różnych przyczyn.
      To że kolega jest niegrzeczny może wynikać z kłopotów jakie ma w domu. Może jego
      ojciec jest zbyt nerwowy, może choruje. Pewna perspektywa pomaga dziecku inaczej
      spojrzeć na ludzi. Kluczem jest poradzenie sobie z lękiem przed kontaktem. Jeśli
      masz dobry kontakt z ludźmi, poradzisz sobie nawet z wyrostkiem, który chce
      wycisnąć z ciebie portfel. Znam takie przypadki. Bez przemocy, samym sposobem
      bycia można zdziałać dużo więcej niż pięścią.

      Pewien dystans do życia, humor, zaakceptowanie własnych i współmałżeńskich wad,
      zapewnienie dzieciom rodzeństwa i kontakt wzrokowy. Krótko mówiąc otwarta
      osobowość rodziców, którzy nie boją się kontaktu z ludźmi i nie duszą w sobie
      konfliktów. To mój przepis na potomstwo, które poradzi sobie w społeczeństwie.
      • moneypenny78 Re: popieram pogląd mw144 14.01.08, 15:18
      • kornel113 Re: Wychowywać na twardziela czy wrażliwca? 14.01.08, 15:20
        Macie bardzo ciekawe refleksje, dzięki. Glównym problemem dla mnie
        jest to, aby atk wychować syna, aby sobie poradził w tej
        bezwzględenej machinie, jaką jest szkoła, zwłaszcza gimnazjum. Ktoś
        napisał, że wystarczy nie być lamusem, że tam trzeba być "w
        porządku". Ale mam wrażenie że to kto jest "w porządku" ustalają w
        szkole, a zapewne już pod koniec przedszkola, najtwarsi liderzy, ci
        agresywniejsi. To oni albo komuś dają żyć, albo nie. Chodzi mi to,
        jak wychować dziecko, aby nie było zależne od silniejszych, nie
        podlegali ich humorowm i klasyfikacjom. Aby było wśród liderów, a
        jednocześnie nie było złym człowiekiem.
        • jurek1971 Re: Wychowywać na twardziela czy wrażliwca? 14.01.08, 15:41
          Dlaczego chcesz koniecznie żeby Twoje dziecko było liderem? To wcale nie jest
          łatwy chleb. Pamiętam swoja podstawówkę, w której na pewno nie byłem liderem,
          teraz jestem smile To się wyłania w naturalny sposób. Warto też o tym porozmawiać z
          dzieckiem, że ludziue są różni, mają różne potrzeby itp. Ważne żeby dziecko
          (każdy człowiek zresztą) czuło się komfortowo w swojej sytuacji, niezależnie od
          tego czy jest liderem czy nie.
          • kornel113 Re: Wychowywać na twardziela czy wrażliwca? 14.01.08, 15:55
            Masz dużo racji. Może nieprecyzyjnie się wyraziłem. Nie chodzi o to,
            aby dziecko było liderem, przynajmniej nie jest ważne to samo w
            sobie. Chodzi mi to, aby nie czuł się od nikogo zależny, aby nie
            podlegał czyimś kryteriom, aby jego pozycja i samopoczucie nie
            zależały od silniejszych jednostek w grupie.
        • murderdoll Re: Wychowywać na twardziela czy wrażliwca? 14.01.08, 22:50
          Wszyscy tak sie boja o dzieci w gimnazjum, domyślam się że przez te doniesienia
          o gimnazjalistach zakładających nauczycielom kubły na głowę i doprowadzających
          koleżanki do samobójstwa. Sama chodzę do gimnazjum, i młodzież naprawdę nie
          jest tak zdegenerowana jak się powszechnie wydaje. Trzeba się postarać, żeby
          zostać ofiarą.
          Wystarczy nauczyć dziecko żeby umiało oddać gdy je biją,ludzie nie gryzą, a
          jakoś sobie poradzi.
    • ihateschool za dużo amerykańskiej papki masz w główce 14.01.08, 16:09
      przed 50 laty nie mieli internetu, psychologów dziecięcych, e-mam, e-
      dzieci czy innych głupot
      Dziecko zdrowe? To się nie martw i zajmij się swoim życiem, bo
      wku*wia mnie gadanie ludzi "poświęcam całe życie mojemu kochnemu
      dzidziusiowi". A dzidziuś skończy naście lat i będzie rybka na buźce.
      • tester Re: za dużo amerykańskiej papki masz w główce 14.01.08, 16:56
        Zgadza się nie mieli netu itd... Tylko co twoja wypowiedź wnosi do tematu? Świat
        jest jaki jest i trzeba nauczyć dziecko się w nim poruszać. I owszem chcę
        wychować syna na twardego ale psychicznie twardego. Żeby znał swoją wartość, nie
        bał się przedstawiać swoich racji i walczył o nie. A jak będzie potrzeba w "ryj"
        też będzie umiał dać. Kręgosłup dziecko wynosi z domu bez dyskusji. Brednie
        przepowiednie jankeskich psychologów w 99% można włożyć między bajki. Już nie
        raz po latach odszczekiwali swoje "epokowe odkrycia". Świat się zmienia i to
        szybko. Na szczęście podstawowe zasady są aktualne cały czas. Przynajmniej dla
        mnie.
        • jacek226315 Re: za dużo amerykańskiej papki masz w główce 14.01.08, 20:36
          tester zgadzam sie w zupelnosci.
          Bez stresowe wychowanie przyszlo ze Stanow i skutki tego
          widac.Szkoly otoczone policja,wykrywacze metali przy wejsciu do
          szkoly,a mimo to prawie co miesiac strzelanina w szkolach. No ale na
          dziecko nie mozna podniesc glosu bo mozesz pojsc do ciupy
    • ateus77 Najlepiej nie mieć dzieci w tym chorym świecie 14.01.08, 17:23
      Najlepiej nie sprowadzać dzieci na ten chory świat.
    • frankhestain wychowuje sie przez modelowanie a nie 14.01.08, 17:55
      przez sterowanie w skrocie Twoj syn bedzie taki jak Ty i tak sie bedzie
      zachowywal jezeli jestes mieka picia lub ofiara to i on bedzie jezeli jestes
      inny to i on bedzie

      dziecko bedzie cie obserwowac jak zachowujesz sie w sytuacjach konfliktowych
      jak je rozwiazujesz jak funkcjonujesz w stadzie jak traktujesz kobiety itp. i
      podswiadomie uczyc i przyswajac

      takze twoje proby nie na wiele sie zdaja ale nic straconego mozesz go troche
      zmienic jezeli bedziesz chcial pytanie tylko takie
      jak chcesz to zrobic? bo w Twojm poscie nie ma zadnych pomyslow jak to
      zrobic.... poza podtekstem ze wychowanie na "twardziela " jest lepsze bo te
      dzieci zyja co jest zreszta uproszczeniem


      w posiadaniu dziecka szczegolnie relacji ojciec-syn jest to wlasnie fajne ze syn
      duzo mowi jaki jest ojciec
    • gp2300 Re: Wychowywać na twardziela czy wrażliwca? 14.01.08, 21:26
      Na pewno nie mów mu: "jeśli ktoś uderzy cię w policzek, nadstaw mu i drugi" bo
      zrobią z niego takie popychadło, że nawet nie będzie wiedział jak się nazywa.
      Ucz go szacunku do samego siebie, powiedz mu, żeby w każdej sytuacji umiał
      bronić siebie i swojej godności, ale żeby przy tym nie poniżał innych. I zapisz
      na karatesmile W podstawówce to bardzo przydatna sprawasmile
      • mamamamba Re: Wychowywać na twardziela czy wrażliwca? 14.01.08, 21:29
        daj mu wolnosc, poczucie wlasnej wartosci i zasady, a wtedy bedzie szczesliwy.
        bo niekoniecznie musi byc z przodu,zeby byl widoczny! ci co sa przed orkiestra
        nie zawsze sa lubiani, wzbudzaja skrajne emocje. niech gra pierwsze skrzypce,
        ale bez przesady!
        powodzenia
    • mamamamba Re: Wychowywać na twardziela czy wrażliwca? 14.01.08, 21:32
      jeszcze slowko...mnie tak wychowali rodzice i podobnie jak ktos wczesmiej
      napisal, w sz.p. nie bylam liderka, a teraz..wrecz przeciwnie..! ale sama sie
      nie pcham nigdzie, to mnie "wypychaja".. i to jest ok.
      tajemnica moich starych? zawsze pozwalali mi byc soba.
    • vgrin Re: Wychowywać na twardziela czy wrażliwca? 14.01.08, 22:40
      Proste że na twardziela, jak go wychowasz na wrażliwca to będzie wolał panów niż panie, bo z paniami będzie się przyjaźnił tylko..
      Facet powinien być twardy jak Pudzian, powinien wiedzieć że musi dbać o rodzinę i chronić ją w niebezpieczeństwie, wrażliwiec pewnie się załamie a twardziel będzie walczył jak komandos.
      • joan2705 Re: Wychowywać na twardziela czy wrażliwca? 14.01.08, 23:16
        Wedlug mnie najpierw powinienes odpowiedzic sobie na inne pytania -
        jakimi wartosciami w zyciu sie kierujesz, jak rozwiazujesz problemy,
        jak radzisz sobie w sytuacjach kryzysowych. Bo coz z tego jesli
        wybierzesz opcje "twardziel" gdy tymczasem sam jestes czlowiekiem o
        lagodnym usposobieniu, ktory raczej schodzi innym z drogi, a krytyke
        przyjmuje z pokora. Albo odwrotnie - zdecydujesz sie wychowywac
        syna na wrazliwca samemu bedac osoba krzykliwa, wyznajaca
        zasade "oko za oko". Dzieci sa swietnymi obseratorami i doskonale
        potrafia nasladowac doroslych, a przy tym wylapuja rozne niespojne
        komunikaty typu: "nie wolno bic" poparte klapsem w tylek. Po co
        dziecku taki metlik w glowie, w efekcie ktorego moze szukac stalych
        wzorcow poza domem nie zawsze z dobrym skutkiem.
      • kaeira Re: Wychowywać na twardziela czy wrażliwca? 15.01.08, 09:38
        > Facet powinien być twardy jak Pudzian

        Buahahahahahahaha
    • akzalag Re: Wychowywać na twardziela czy wrażliwca? 14.01.08, 23:05
      ...na wrażliwca twardego.hihihi
    • cloclo80 Re: Wychowywać na twardziela czy wrażliwca? 15.01.08, 00:46
      Posyłacie dzieci do szkół do których chodzi margines a potem zdziwienie że
      dziecko dostaje łomot. Czy on musi chodzić do szkoły z plebsem?
      • damianbsc Re: Wychowywać na twardziela czy wrażliwca? 15.01.08, 08:57
        JAK TO CO ZROBIC??
        wychowaj go na grzecznego i potulnego smile, ale zapisz na wschodnie sztuki walki.
        tym sposobem bedzie potrafil sobie poradzic, gdy go lepki napadna w parku po
        22giej i nabierze wiary w siebie i odwagi bedac jednoczesnie wrazliwym
        czlowiekiem smile
    • mama303 Re: Wychowywać na twardziela czy wrażliwca? 15.01.08, 09:25
      moim zdaniem dziecka nie da się zaprogramowac ani na wrażliwca ani
      na twardziela. Jeśli masz wrażliwca /ludzie sie z tym rodzą/ to
      twardziela z niego nie zrobisz a zbyt wielka ingerencja w tym
      kierunku, spowoduje jedynie ruiny w jego wrażliwej psychice.
      Raczej szła bym w kierunku aby poznać jak najlepiej swoje dziecko,
      jego dobre i złe strony i ew. starać się tego wrazliwca troche
      bardziej "utwardzić" a twardziela troche bardziej "uwrażliwić".
      Wazna aby za bardzo nie modyfikować psychiki dziecka i żeby w pełni
      akceptował siebie, wtedy bedzie mu w życiu dobrze i ułozy sobie
      dobrze relacje z innymi.
      Nie musi też, jak tu ktos mądrze juz pisał być liderem, dobrze jak
      znajdzie swoje miejsce w grupie.
      Wcale nie musi tez byc taki niezależny, bo ludzie sa uwikłani w
      przerózne zależności i to dobrze jak potrafia sie ztym pogodzić.
      Takie mocno niezalezne jednostki bywaja czesto nieszczęśliwe.
      Aha, problem nie musi dotyczyc jedynie chłopców, to samo mozna
      odnieśc do dziewczynek /mam córkę smile/
      • patriciusx Re: Wychowywać na twardziela czy wrażliwca? 15.01.08, 09:56
        Moje poglady sa bliskie tej wypowiedzi.

        Moim zdaniem dziecko nalezy tak wychowac, zeby lubilo siebie, zeby wiedzialo, ze to co czuje i czego chce jest wazne, ze jest kochane. Trzeba poznawac i rozwijac jego talenty, bo czlowiek, ktory akceptuje i szanuje siebie, bedzie akceptowal i szanowal innych, bedzie dobrze sie rozwijal i znajdzie swoje miejsce w zyciu. (Jesli chodzi o bycie wykorzystanym, to czlowiek, ktory jest swiadom, ze ma prawo sie bronic bedzie sie bronil, a jezeli bedzie nauczony, ze sie nim kieruje, np. robi sie z niego kogos kim nie jest, to bedzie poddawal sie zewnetrznym naciskom.)

        Wg. mnie najgorsza rzecza, ktora mozna zrobic, to wbijac trojkat w okragla foremke, czyli zmieniac czlowieka, probujac wbic go do wydumanych rol, zamiast pozwolic mu byc soba i rozwijac wszystko to, z czym przyszedl na swiat.

        opierajac sie o jakies
    • bsc1 Re: Wychowywać na twardziela czy wrażliwca? 15.01.08, 12:40
      Banalna odpowiedź to fifty, fifty czyli w połowie na wrażliwca a w
      połowie na twardziela. Tę "większą połowę" (jeśli istnieje?) z
      preferencją na wrażliwca.
    • nabucho1 Tylko twardziel sobie poradzi... 15.01.08, 14:41
      Moim zdaniem jedny opcja to twardziel, bo w dzisiejszych czasach nie ma miejsca dla wrażliwch facetów. Albo jesteś twardy i masz wszsytko, albo jesteś wrażliwy i nie masz nic. Jak przy nowoczesnej kobiecie wygląda wrażliwy facet? Jak ciota, sory. Baby są silne ale facet musi być silniejszy żeby one mogły się czuć przy nim bezpieczne. Taka jest moja odpowiedźsmile
      • dariuso4 Re: Tylko twardziel sobie poradzi... 16.01.08, 11:33
        Zgadzam się, co kobiecie po jakimś flaku który tylko siedzi w domu z nosem w tomiku poejzji Szymborskiej i płacze na reklamie proszku do prania. To tak jakby kobieta miała za partnera drugą kobietę, a jak jest w tym sens? Żaden. Bo kobieta potrzebuje poczucia bezpieczeństwa, a nie wychowanka ktorego trzeba tulić i przewijać, po to to ma dziecko a nie chłopa. Według badań OBOPu wymarzonym zawodem dla faceta jest bycie komandosem. To chyba o czymś świadczy...
        • joan2705 Re: Tylko twardziel sobie poradzi... 16.01.08, 12:54
          dariuso4 napisał:

          > Zgadzam się, co kobiecie po jakimś flaku który tylko siedzi w domu
          z nosem w tomiku poejzji Szymborskiej i płacze na reklamie proszku
          do prania.

          To o czym piszesz to skrajnosc. Wrazliwy facet to niekoniecznie
          mazgaj, ktory ma dwie lewe rece i ktoremu cale zycie trzeba matkowac.
          Tak samo jak twardziej nie musi od razu zachowywac sie jak gbur,
          golic zarost brzytwa, a myjac zeby plukac je szklanka whisky.
        • kaeira Re: Tylko twardziel sobie poradzi... 16.01.08, 13:37
          dariuso4 napisał:
          >To tak jakby kobieta miała za partnera drugą kobietę, a jak jest w
          > tym sens? Żaden.

          Ha, jest wiele kobiet, które by się z tym zupelnie nie zgodziły suspicious
    • druuna Re: Wychowywać na twardziela czy wrażliwca? 15.01.08, 16:50
      napisałaś:
      "To jak teraz się ulokuje w tej drabinie siły i pozycji może ustawić go
      psychicznie na długie lata, także w szkole."
      Według mnie to nie jest prawda! Po sobie widzę: w pierwszej podstawówce byłam
      ciołkiem strasznym, potem przeprowadzka zmusiła nas do zmiany szkoły i w tej
      nowej już sobie nie dałam w kaszę dmuchać. A potem w liceum byłam wzorem w
      oczach profesorów ale i "przywódczynią".
      Myślę, że to jest kwestia asertywności. I trochę też nauczenia dziecka, że ma
      prawo do tego albo tamtego. Jak będzie wiedzieć, zę ma rpawo to będzie też umieć
      walczyć o nie.
    • dreamo Można jescze wychować dziecko 17.01.08, 16:00
      "po środku". Dziecko asertywne. Dziecko, które nie uzywa przemocy i
      nie jest ofiarą.
      • vgrin Re: Można jescze wychować dziecko 18.01.08, 00:30
        Dziecko asertywne będzie bez harakteru i wyrazu, nijakie. A facet powinien być wyrazisty, powinien mieć świadomość po której stronie stoi. Neutralne zawsze jest nijakie. Prawdziwy facet to konkret.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja