Leworęczność - problem z babcią

21.01.08, 13:52
Szymek ma 20 miesięcy a babcia ma totalną obsesje na punkcie leworęczności.
Jak tylko mały weźmie kredkę w lewą rączkę to mu natychmiast przekłada do
prawej i powtarza że w tej rączce trzeba ja trzymać. Doprowadza mnie to do
białej gorączki, zawsze robię awanturę ale nic nie dociera. Mi osobiście nie
robi to różnicy którą rączką będzie pisało moje dziecko, a poza tym wiem że
jest jeszcze za wcześnie na stwierdzenie czy będzie leworęczny czy też nie,
według lekarzy, jest teraz oburęczny, jak wiele dzieci w tym wieku ale mojej
mamy to nie przekonuje. Mnie przestawiła - piszę prawą ręką ale wiele innych
czynności wykonuję lewą ręką więc i tak jej się do końca nie udało ale i to ją
nie przekonuje. Szymek miał bardzo trudne początki, ONM - jeszcze teraz
ćwiczymy, powinna się cieszyć że mały ładnie się rozwija a nie robić problem
tam gdzie go nie ma. Nie wiem jak ją przekonać żeby dała sobie spokój z tym
przekładaniem, co mam powiedzieć żeby przestała???
    • annasi23 Re: Leworęczność - problem z babcią 21.01.08, 14:17
      Moi teściowie też mają takie zapędy, nie wiem dlaczego. Przecież
      nawet jesli dziecko ma być leworęczne, to przestawianie na
      prawostronność przyniesie więcej szkody niż pożytku, tak mi się
      wydaje.
      Leworęczność w tym pokoleniu chyba się źle kojarzy - że mańkut to
      ktoś ułomny. Nie wiem dlaczego.
      Ale wracając do Twojej mamy - może jeżeli jej spotkania z wnuczką
      nie są zbyt częste, nie zajmuje się nią na codzień, to może olej
      sprawę? Przekładanie kredki z rączki do rączki chyba nic dziecku nie
      zrobi - nie przestawi się i zaraz zapomni.
      A jeżeli widują się częściej, to może znajdź jakiś artykuł o tym że
      nie należy dzieci przestawiać, że to kwestia specjalizacji półkul i
      tak już jest, że dzieci leworęczne są bardziej twórcze itd.
      Nie mam specjalistycznej wiedzy na ten temat, ale myślę, że jak
      poszukasz to znajdziesz coś mądrego.
    • shamsa Re: Leworęczność - problem z babcią 21.01.08, 14:30
      przekładaj kredke z powrotem bez słowa. powinna w koncu odpuscić. za twoimi
      plecami bedzie przekladac, ale z czasem dziecku tlumacz, ze to babcia ma
      problem, a z synkiem wszystko w porządku.
      • janka73 Re: Leworęczność - problem z babcią 21.01.08, 14:43
        Często sie zastanawiam skad u ludzi ten problem z przestawianiem-
        sama bedąc leworęczną osobą,nie pojmuje tego .Jestem totalnie
        leworęczną osobą,babcia moja była( i chyba nie uchodzila z tego co
        wiem za "ułomną" osobę nawet w swoim pokoleniu,a czy miała z tym
        jakies problemy -nie żaliła się,rodzeństwo mojej mamy jest
        leworęczne- wiec genetyka).Jeszcze w latach 80-tych fakt próbowano
        mnie w podstawówce w klasie pierwszej, zmusić do prawej ręki
        (przepraszam za slowo,ale jakas miernej jakości nauczycielka klas 1-
        3)...była poradnia psylogiczna,gdzie w wieku 6 lat kazano mi skakać
        na jednej nodze,zagladac jednym okiem przez dziurke od klucza itp -
        stwierdzono "leworęczność"..zmieniłam szkołę...i spokój do tej
        pory:o)Na studiach w grupie mialam z 4 osoby leworęczne i dodam ,że
        jedne z lepiej radzących sobie na roku;o)...Moj synek (25 miesiecy)
        też ma tendencje do przekladania pisaków,kredek w lewą dłoń,nikomu
        do głowy nie przychodzi przekładac mu.Podobno do 3.roku życia
        zorientujecie sie czy dziecko jest prawo-czy leworęczne.Nic na siłe
        i obsesyjnie.Ludzie zmuszeni do praworęcznosci,a będący leworęczni z
        reguły pisza o wiele "brzydziej".No i tyle jest znanych
        leworęcznych...że aż dziwne,że ktoś ma jeszcze z tym
        problem....poczytać w necie i babci koniecznie zrobić wykład z
        tematu!!!:o))
    • matylda1001 Re: Leworęczność - problem z babcią 21.01.08, 14:43
      Taki problem kilkanaście lat temu miałam z moją mamą. Córka jest
      leworęczna. Dla mojej mamy był to cios, z którego nie prędki sie
      podniosła. Dochodziło do tego, że płakała nad "tym biednym
      dzieckiem" i to przy córce. Zabranialam, owszem ale z mizernym
      skutkiem. W końcu zrobiłam córce przy babci prosty test, który
      pozwolił jej zrozumiec, że nic sie z tym nie da zrobić. Moze też tak
      spróbuj. Połóż na podłodze piłke, jeżeli dziecko kopnie lewą nóżką
      to jest leworęczne. Daj dziecku rolkę z gazety albo "wnętrze"
      papieru toaletowego (niby lunetę). Jak przyłoży do lewego oczka jest
      leworęczne. Sprawdza się w 90%. Może to przekona Twoją mamę. Drugi
      raz spotkałam sie z głupotą...w szkole, gdzie pani w "0" miala do
      mnie żal, że dopuściłam do tego iż dziecko nie zostało przestawione.
      Powiedziałam jej, że przestawić to można meble a nie człowieka, że
      córka jest leworęczna a ja nie życze sobie jej ingerencji w ten
      fakt. Odczepiła się. Córka jest leworęczna, ładnie pisze, pięknie
      maluje, rysuje i jest wszystko w porządku.
      • sayyes sprostowanie 21.01.08, 15:29
        Jesli dziecko kopnie lewą nóżką, to jest lewonożne, nie leworęczne.
        Jesli przyloży do lewego oczka to jest lewooczne smile

        Zwykle przy sprawdzaniu lateralizacji okresla sie, ktorą strone dziecko preferuje biorąc pod uwage oko, ucho, reke i noge. Wcale nie musi sie to pokrywac, acz najlepiej zeby tak bylo. Moze byc jednak lateralizacja np. skrzyżna- gdy dziecko jest powiedzmy prawooczne a leworeczne (oko i reka są bowiem tu najwazniejsze, bo odgrywają najwieksza role przy nauce pisania)- tylko w takich wypadkach mozna rozwazac przestawianie. Powinien to jednak sprawdzic psycholog i to gdy dzieckojest juz troche starsze.
    • bj32 Re: Leworęczność - problem z babcią 21.01.08, 17:16
      Współczuję. Mamę mam, szczęśliwie, przytomna, a teściowie mają
      jednego syna leworęcznego, wiec sie nie wtryniali. Młoda, co prawda,
      wyrosła na praworęczną, ale długi czas posługiwała sie częściej lewą
      ręką i dla odmiany toczyłam batalie z... pania psycholog. Miła
      kobieta grzecznie przekładała kredkę Ani do prawej rączki, po czym
      ja ową kredkę zabierałam, kładłam na stole i Ania mogła sobie wziać,
      jak chciała, pani zaś tłumaczyłam, że Ania będzie korzystać z tej
      ręki, z której zechce.
      Sądzę, ze robienie awantury nic nie da, trzeba wziąć mamę na
      spokojną, reczową rozmowę, wytłumaczy grzecznie, co, jak i dlaczego,
      dodać, że naciski mogą zniechęcić do pisania w ogóle, że leworęczni
      są inteligentniejsi, podeprzeć sie literaturą fachową, posłać mamę
      do lekarza - niech sama wypyta. Ostatecznie za każdym razem jak
      przekłąda prosić uprzejmie, zeby sprawdziłą, czy jej w kuchni nie ma
      czy coś, a dziecku dała spokój. Ale na spokojnie.

      A co do dominującej strony: ja jestem zdecydowanie praworęczna,
      zawsze byłam, nikt mnie nie przymuszał. Ale jestem lewouszna i w
      zwiazku z tym z komórki korzystam lewą ręką. Jestem prawonożna, ale
      lewooczna. Zarem albo dziwadło ze mnie, albo co... Córka ogólnie
      prawostronna tylko lewonożna, jak tatasmile
      • eps Re: Leworęczność - problem z babcią 21.01.08, 20:23
        w mojej rodzinie leworęcznośc to norma, dla teściowej to dziwadztwo.
        Jak Dawidke cos robi lewą ręką i np. tesc mu przekłada łyzkę to ja ją biorę i
        wkładam spowrotem mówiąc że skoro mu tą wygodnie to niech ta reką trzyma i tak
        za każdym razem.
Pełna wersja