rozumie czy nie....

21.01.08, 23:09
Dziewczyny napiszcie mi bo nie kumam.Gdy mój synek (14 m-cy) robi
coś co nie powinien np chce trzaskać drzwiami albo weźmie do rączki
cos co jest dla niego nie do zabawy albo do rzucania... ja wtedy
spokojnie mu tłumacze że nie wolno.Czasami protestuje i wymusza ale
ja dalej twardo mu tłumacze i nie ulegam.I on daje sobie spokój.A
moja teściowa twierdzi że on jest za mały żeby to rozumieć że mu nie
wolno i że powinnam go zagadywać, robić głupie miny i dobiero mu
zabrać.Kto ma racje???
Babcia wogóle na wszystko mu pozwala i jak ja mu zabraniam to zaraz
na mnie gada do niego a że ja taka i owaka.Szlak mnie trafia, wiem
że on teraz nie rozumie jej gadania a co bedzie potem?Nie chce
synkowi ograniczac kontaktów z dziadkami, ale co mam robić.Wszystko
co powiem to traktują z pobłażliwym uśmieszkiem albo twierdzą że nie
znam się na żartach.I co wy na to???
    • marghe_72 Re: rozumie czy nie.... 21.01.08, 23:13
      Ty masz rację
      aczkolwiek zbyt długie tłuamczenie tak małemu dziecku mija się z
      celem, bo najnormalniej w świecie taki maluch nie jest w stanie sie
      skupić.
      Zagadywanie, głupie miny itp to nie metoda

      co do krytykowania Twoich decyzji i Twojego postępowania -
      porozmawiaj z teściową..
      • hudaka Re: rozumie czy nie.... 21.01.08, 23:22
        rozmawiałam nie raz niby sie rozumiemy jak jesteśmy same ale jak
        jest więcej ludzi w tym mój synek to krytykuje mnie ile
        wlezie.Najlepiej żebym robiła tak jak to oni robili kiedyś.Każda
        moja decyzja jest podważana jeśli nie w twarz to obgadana za
        plecami.Mam też wrażenie jakby ona za wszelką cenę chciała ze mnie
        zrobic złą mame a z siebie kochaną babcie która na wszystko
        pozwala.Za każdym razem to podkreśla a ja czuje sie paskudnie bo mam
        ochote jej odpyskować ale nie chce też się z nią kłócić
        • marghe_72 Re: rozumie czy nie.... 21.01.08, 23:27
          Nie musisz pyskować
          ale masz prawo bronić swoich racji. Grzecznie i zdecydowanie.
          • hudaka Re: rozumie czy nie.... 21.01.08, 23:28
            staram sie tylko czasami nie mam juz siły
            • sylwiawkk Re: rozumie czy nie.... 21.01.08, 23:55
              jak moja 9-cio miesieczna córcia rozumie nie wolno to tym bardziej
              14 miesieczny brzdąc
              ja tez nie tłumacze tylko mówie nie wolno i ona odwraca sie i
              usmiecha pod nosem
              a z teściową to stare jak swiat ja też miałam takie wrażenie że ona
              specjalnie robi w oczach dziecka ze mnie złą mame
              ale potem zrozumialam że to nie tak że to zbyt troskliwe podejscie z
              jej strony
              spróbuj ją krytykowac w obecności dziecka niech zobaczy jak ty sie
              czujesz
              i oczywiscie udaj głupią o co jej chodzi
              • marghe_72 Re: rozumie czy nie.... 21.01.08, 23:57
                sylwiawkk napisała:

                > jak moja 9-cio miesieczna córcia rozumie nie wolno to tym bardziej
                > 14 miesieczny brzdąc
                > ja tez nie tłumacze tylko mówie nie wolno i ona odwraca sie i
                > usmiecha pod nosem
                > a z teściową to stare jak swiat ja też miałam takie wrażenie że
                ona
                > specjalnie robi w oczach dziecka ze mnie złą mame
                > ale potem zrozumialam że to nie tak że to zbyt troskliwe podejscie
                z
                > jej strony
                > spróbuj ją krytykowac w obecności dziecka niech zobaczy jak ty sie
                > czujesz
                > i oczywiscie udaj głupią o co jej chodzi


                metoda ząb za ząb rzadko bywa skuteczna
                • hudaka Re: rozumie czy nie.... 22.01.08, 12:46
                  czyli jak ona zacznie gadać na mnie że jestem niedobra to ja mam
                  mówic do synka że to babcia jest niedobra?tylko dlaczego jest
                  niedobra jak ona mu wszystko daje i na wszystko pozwala a ja nie
                  • mamamamba Re: rozumie czy nie.... 24.01.08, 17:12
                    powiedz,ze niedobra,bo mame krytykuje!
    • mika_p Re: rozumie czy nie.... 22.01.08, 00:36
      W tym wieku metoda zagadywania i odwracania uwagi nie jest taka zła. Tym
      bardziej, że można na jej podstawie wypracować metodę zastępników. Zabieram ci
      moją prasę fachową, ale masz tu ulotki i możesz je sobie drzeć. Zabraniam
      malowania po ścianie, ale tu masz kartkę i się wyżyj artystycznie.
      Jak człowiek ma potrzebę rzucania, to lepiej, zeby wiedział, że może rzucić w
      przedpokoju pluszową maskotką, zamiast rzucania szklanką w telewizor, a nie
      tylko wiedział, że nie wolno rzucac szklanką w telewizor.
    • gacusia1 Ty masz racje 22.01.08, 05:40
      Dziecko rozumie na poczatku instynktownie(od urodzenia) Twoje emocje
      a w wieku 14 m-cy to juz "duze" malenstwo,ktore doskonale wie,ze mu
      nie wolno ale i tak musi sprawdzic-a moze tym razem sie uda ,-)))
      Tak trzymaj,badz konsekwentna!
    • pandemonia69 Re: rozumie czy nie.... 22.01.08, 11:09
      o to to, mam dokładnie to samo, nie tyle z 14-miesięcznym dzieckiem,
      które owszem, rozumie nie wolno, ile z babcią, która w
      przeciwieństwie do niego, chyba nic nie rozumie. Mało tego, 3 mce
      temu tak nam się życie pogmatwało, że musieliśmy się chwilowo
      przeprowadzić do moich rodziców. I finał jest taki, że jestem zła
      wyrodna matka, bo zabraniam mu tylu fajnych rzeczy, np wyrzucania z
      szafek, rozrywania torebek z herbatą, rzucania pilotami, mieszania
      łyżką w garze zupy, żywienia się wyłącznie ciastkami i paluszkami,
      brania na ręce 24 godz na dobę itd itp, moje dziecko może wszystko,
      nie chce iść do mnie, bo z babcią jest fajniej. Normalnie wariacji
      dostaję i ja też nie mam metody na to wszystko, zwariuję i wyląduję
      w psychiatryku, więc może dorzucicie kilka rad na opanowanie babci,
      bo Hudaka wierz mi, dziecko rozumie zakaz, tylko świetnie wyczuwa,
      że to czego jedni zabronią, dostaną od innych i tyle.
      • hudaka Re: rozumie czy nie.... 22.01.08, 12:41
        hehe dzięki że utwierdziłyście mnie w przekonaniu że sie nie myle i
        dziecko w tym wieku juz rozumie.
        pandemonia69 współczuje ci bo moja teściowa też jest jak małe
        dziecko.Tłumacze sobie że po prostu to robi z miłości i chce dobrze,
        ale z drugiej strony nie chce żeby moje dziecko zachowywało się jak
        twoje teraz, leci do babci bo ta na wszystko pozwala a mamusia nie.A
        może ona to robi złośliwie bo jak z nią rozmawiam to mi przytakuje i
        rozumie ale za chwile i tak robi swoje.
        Ostatnio wróciłam z synkiem z zakupów, dziadkowie byli u mnie.Synek
        dorwał się do zakupów i zaczął rzucać słoikami ja mu to zabrałam
        powiedziałam że nie wolno a on w ryk, histeria na maxa.Ja nie reguje
        na jego wymuszanie i on po 2 minutach daje sobie spokój.No ale ja
        babcia to zobaczyła o jesu- nie płacz maleńki oj mamusia ci nie
        pozwliła się bawić , biedne dziecko, choć do babci na rączki itd.Ja
        nie wytrzymałam i sie pytam dlaczego robi ze mnie potwora a ona na
        to - tak się zawsze mówi do dziecka a ty się wogóle na żartach nie
        znasz.Ja jej na to że dla mnie to nie są żarty bo ona przedtawia
        mnie jaką zała matke a mi jest przykro i nie chce żeby on tak
        myślał.Ona znowu powtórzyła to samo i poszła.
        Kilka dni był spokój i wczoraj znowu, oszaleć można.Czasami mam
        takiego doła że mi sie żyć nie chce.Ta kobieta mnie niszczy,
        obrzydza mi macierzyństwo.Nie mam siły sad
        • mika_p Re: rozumie czy nie.... 22.01.08, 12:56
          Kurna, a dlaczego to ty nie wzięłaś na ręce płaczącego dziecka, nie przytuliłaś
          i nie powiedziałaś, że rozumiesz jego frustrację, że możesz go pocieszyć, ale
          nie pozwolisz na złe zachowanie?
          Teściowa miała prawidłowy odruch; histeryczny płacz z frustracji to nie jest
          coś, z czym niewiele ponad roczne dziecko musi sobie samo radzić. Można mu w tym
          pomóc i nauczyć, że zakaz wydany przez mamę nie oznacza, że mama jest zła i nie
          przytuli.
          • hudaka Re: rozumie czy nie.... 22.01.08, 13:11
            nie wziełam bo mój młody gdy jest zły nie chce się przytulać, nie
            chce mojego pocieszenia odpycha mnie on jest wtedy zły i koniec, a
            nie chce nic robic na siłe więc ja mu tłumacze że tak nie mozna sie
            zachowywać itd on i tak swoje więc ja spokojnie przeczekuje jego
            histerie i dopiero gdy sa sie uspokoi to biore go na ręce ale on
            zazwyczaj sam do mnie przychodzi się przytulic.Myślisz że źle
            postepuje z dzieckiem?
            • koza_w_rajtuzach Re: rozumie czy nie.... 23.01.08, 22:50
              > nie wziełam bo mój młody gdy jest zły nie chce się przytulać, nie
              > chce mojego pocieszenia odpycha mnie on jest wtedy zły i koniec, a
              > nie chce nic robic na siłe więc ja mu tłumacze że tak nie mozna sie
              > zachowywać itd on i tak swoje więc ja spokojnie przeczekuje jego
              > histerie i dopiero gdy sa sie uspokoi to biore go na ręce ale on
              > zazwyczaj sam do mnie przychodzi się przytulic.Myślisz że źle
              > postepuje z dzieckiem?

              W tym wypadku dobra jest metoda stosowana przez Twoją teściową z odwracaniem
              uwagi. Jak synek płacze, to zwróć jego uwagę na coś innego. Np. zaproponuj
              wspólne patrzenie się przez okno albo pokaż mu coś co powinno go zainteresować,
              albo nagle zacznij tańczyć i z uśmiechem na ustach zaproś synka do tańca.. Nie
              wiem, cokolwiek.. To nie jest trudne. Chłopcu zostało coś zabronione i to, że z
              tego powodu histeryzuje nie oznacza, że powinno się go zostawić na "pastwę
              losu". Tyle jest przecież interesujących rzeczy dla małego odkrywcy, których mu
              przecież wolno smile.
          • dorotamakota1 Re: rozumie czy nie.... 22.01.08, 13:32
            mika_p napisała:

            > Kurna, a dlaczego to ty nie wzięłaś na ręce płaczącego dziecka, nie przytuliłaś
            > i nie powiedziałaś, że rozumiesz jego frustrację, że możesz go pocieszyć, ale
            > nie pozwolisz na złe zachowanie?
            > Teściowa miała prawidłowy odruch; histeryczny płacz z frustracji to nie jest
            > coś, z czym niewiele ponad roczne dziecko musi sobie samo radzić. Można mu w ty
            > m
            > pomóc i nauczyć, że zakaz wydany przez mamę nie oznacza, że mama jest zła i nie
            > przytuli.

            Ale w ten sposób uczysz dziecko, że płaczem wymusi wszystko a szczególnie
            zainteresowanie.
            Autorka wątku napisała, że dziecku przechodzi po paru minutach. Dopiero wtedy
            można go wziąść na ręce, przytulić i wytłumaczyć.
            • mika_p Re: rozumie czy nie.... 22.01.08, 14:02
              Czy to źle, jak mama okazuje dziecku zainteresowanie?

              Zabrała zabawkę, dziecko jest złe, rozczarowane, sfrustrowane i płacze. Czy to
              źle, że mama pocieszy dziecko? Dlaczego emocje dziecka nie mogą być obiektem
              zainteresowania mamy?

              Łatwo wyobrazić mi sobie ciąg:
              - dziecko chce rzucać słoikami, mama zabrania, jest histeria, dziecko idzie do
              innych spraw.
              - okazuje się, ze to inną spraw jest niesamowicie ciekawa tubka z kremem do rąk,
              mama zabrania, jest histeria, dziecko idzie do swoich spraw.
              - swoją sprawą okazuje się wlezienie w niebezpieczne miejsce, na stół na
              przykład (powiedzmy, że jeszcze wczoraj nie umiał i nagle się okazało, że umie).
              Oczywiście mama znów zabrania, znów jest histeria.
              Cokolwiek dziecko by nie zrobiło, mama zabrania. Fajnie jest żyć w układzie, w
              którym chwila po chwili ejst zakaz i płacz? Moim zdaniem, niefajnie, dla obu
              stron. Ja uważam, że dobrze jest zakaz - czyli jak by nie patrzeć, przykry
              bodziec - poprawić czymś miłym. propozycją dozwolonej zabawy czy przytuleniem.
              • hudaka Re: rozumie czy nie.... 22.01.08, 14:05
                czytałaś wszystkie moje posty?
                • mika_p Re: rozumie czy nie.... 22.01.08, 14:33
                  Czytałam, tylko opisałam sytuację uproszczoną - moment, w którym dziecko zajmuje
                  się swoimi sprawami zamiast przyjśc się przytulić.

                  Co nie zmienia faktu, że propozycja innej rozrywki ("nie rzucamy słoikami,
                  delikatnie stawiamy je na półce") pozwala:
                  a) uniknąc histerii
                  b) nauczyć dziecko prawidłowej obsługi zakazanej rzeczy.

                  I jeszcze mi się rpzypomniało.
                  Czytałas na pewno w prasie rozmaite artykuły o socjalizowaniu patologicznej
                  młodziezy. Zwróć uwagę, ze zawsze proponuje im się jakieś pozytywne zajęcia,
                  zamiast tylko zabraniać tych złych.
    • jk3377 juz od dawna rozumie.ty masz racje:)tesciowa nigdy 22.01.08, 11:11
      tongue_outPPPPPp hahahhaa...bo to twoje dziecko tak na marginesiewink))
      • hudaka Re: juz od dawna rozumie.ty masz racje:)tesciowa 22.01.08, 12:43
        wiem że moje i chciałabym je wychowywać w spokoju ale moja teściowa
        lubi mnie stawiać w złym świetle przy moim dziecku nie wiem jaką ma
        z tego satysfakcje ech pociąć sie można
    • marghe_72 Re: rozumie czy nie.... 22.01.08, 13:45
      Czy Wy mieszkacie razem z tesciami?
      • hudaka Re: rozumie czy nie.... 22.01.08, 13:47
        mieszkamy w domku oni na dole my na górze, o wyprowadzeniu sie nie
        ma mowy zresztą to i tak by nic nie zmieniło
        • daisy Re: rozumie czy nie.... 22.01.08, 14:53
          Dziecko oczywiście rozumie i to więcej, niż by się chciało.
          Jeśli potrafisz, to postaw się teściowej konkretnie. Odbądź poważną i rzeczową
          rozmowę, do której się przygotuj i nie daj sobie przerywać ani się lekceważyć
          (bo to właśnie robi teraz teściowa) i postaw ultimatum: albo zmiana zachowania
          albo brak kontaktów z dzieckiem. Możesz oczywiście blefować, nawet zagroź
          wyprowadzką.
          Nie daj sobą pomiatać, to teściowa nabierze szacunku. Im dłużej będziesz jej na
          to pozwalać, tym mniej będzie się z tobą liczyć.
          A tekst "nie znasz się na żartach" to typowy sposób na lekceważenie kogoś.
    • aloha57 Nie pozwalaj teściowej na takie "żarty" 22.01.08, 14:07
      bo dziecko rozumie więcej niż myślisz.Teściowa nie jest głupia wie, że gdy
      będzie często powtarzać: ta niedobra mama, choć do babci kochanie - to uzyska
      zamierzony efekt czyli matka zła, babcia super. Dla przykładu: mój mąż siedzi
      przy komputerze, synek (15 miesięcy) kręci się koło niego i marudzi (chce się z
      nim bawić), wchodzę do pokoju i mówię: ach ten wstrętny ojciec, nie chce się z
      tobą bawić? Na co dziecko podeszło do ojca i próbowało go zbić. Od tamtej pory
      tak nie mówię.
    • epreis rozumie !!! 22.01.08, 20:38
      mój w tym wieku już wiedział, że nie wolno kłaść zabawek na stole na którym się je, nie wolno pluć, bić.. i wiele innych rzeczy...
      co prawda mój w tym wieku już bardzo dużo mówił i na tej podstaweie byłam pewna, że rozumie ale mimo wszystko uważam ze już roczne dziecko jest w stanie baaardzo dużo zrozumieć..a napewno podstawowe zasady, chyba ze jesteś niekonsekwentna iraz mówisz ni wolno innym razem odpuszczasz..wtedy mały moze byc zagubiony...ale jeśli ZAWSZE bez warunkowo jasno stawiasz sprawę.. to mały rozumie ale próbuje czy ustąpisz
    • mw144 Re: rozumie czy nie.... 23.01.08, 13:16
      Takie dziecko rozumie już wszystko doskonale. To, co babcia mówi o
      Tobie niestety też, więc nie pozwalaj jej na to, żeby wyrażała się
      negatywnie o rodzicach przy dziecku. Jak nie ma innej rady spraw,
      żeby nie miała kontaktów z dzieckiem pod Twoją nieobecność - lepszy
      żłobek zamiast babci niż dziecko przekonane o tym, że jego mama jest
      głupia i nic nie wie (bo tak mówi babcia). Moje dziecko w tym wieku
      wiedziało samo, co można robić, a co nie, a jeszcze czasami
      potrafiło zwrócić uwagę gościom, że np nie wolno podchodzić blisko
      rozgrzanego kominka, dotykać kaktusów itp (brało za rękę, odciągało
      od "źródła zagrożenia" i pokazywało paluszkiem, że nie wolno).
    • blueberry77 Re: rozumie czy nie.... 23.01.08, 14:21
      Mój ma 10 miesięcy i rozumie (w pewnym sensie oczywiście) jak mówię "nie wolno",
      bo się wtedy złości smile. Myślę jednak, że nie ma sensu zbyt wiele tłumaczyć na
      tym etapie, wystarczy stanowczym tonem powiedzieć "nie wolno, to nie jest do
      zabawy".
    • koza_w_rajtuzach Re: rozumie czy nie.... 23.01.08, 22:39
      Myślę, że i Ty masz rację i babcia ma rację.
      Twoje dziecko rozumie i to pewnie więcej niż babcia przypuszcza, ale jednak nie
      wszystko i niezbyt zawiłe zdania. Oprócz tłumaczenia odwracanie uwagi też jest
      dobrą metodą. Sama głównie stosowałam metodę odwracania i moja córka w ten
      sposób wychowywana doskonale wie co wolno, a czego nie.
      Uważam, że w tym wypadku powinniście dogadać się w ten sposób, że niech babcia
      stosuje metodę z odwracaniem uwagi, a Ty będziesz stosować swoją metodę z
      tłumaczeniem. Niech babcia robi tak jak chce. Natomiast powiedz stanowcze nie
      mówieniu dziecku, że Ty jesteś "taka i owaka". Obopólnie musicie się szanować.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja