hudaka
21.01.08, 23:09
Dziewczyny napiszcie mi bo nie kumam.Gdy mój synek (14 m-cy) robi
coś co nie powinien np chce trzaskać drzwiami albo weźmie do rączki
cos co jest dla niego nie do zabawy albo do rzucania... ja wtedy
spokojnie mu tłumacze że nie wolno.Czasami protestuje i wymusza ale
ja dalej twardo mu tłumacze i nie ulegam.I on daje sobie spokój.A
moja teściowa twierdzi że on jest za mały żeby to rozumieć że mu nie
wolno i że powinnam go zagadywać, robić głupie miny i dobiero mu
zabrać.Kto ma racje???
Babcia wogóle na wszystko mu pozwala i jak ja mu zabraniam to zaraz
na mnie gada do niego a że ja taka i owaka.Szlak mnie trafia, wiem
że on teraz nie rozumie jej gadania a co bedzie potem?Nie chce
synkowi ograniczac kontaktów z dziadkami, ale co mam robić.Wszystko
co powiem to traktują z pobłażliwym uśmieszkiem albo twierdzą że nie
znam się na żartach.I co wy na to???