minia99 27.01.08, 15:52 Witam mój synek Mati ma 2 latka i coraz częściej zdarzają mu się takie historie, co robicie w takich sytuacjach? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
gosika78 Re: Jak reagować na rzuty na ziemię dwulatka? 27.01.08, 16:00 Temat w sam raz dla mnie. W domu ignoruję - niech leży. Na dworze jestem bezsilna Latem też bym zignorowała, ale ta mała bestia kładzie się w kałużach, błocie, leżeć tak nie może. A kładzie się wtedy, kiedy ktoś chce iść w innym kierunku, niż ona... Odpowiedz Link Zgłoś
zebra12 Re: Jak reagować na rzuty na ziemię dwulatka? 27.01.08, 17:58 Moja 13,5 miesiąca i też się już rzuca na podłogę, jak coś jest nie po jej myśli. Nie reaguję, po to, zeby potem jako 2 latka nie rzucała mi się na spacerze po kałużach Odpowiedz Link Zgłoś
kowalikm Re: Jak reagować na rzuty na ziemię dwulatka? 27.01.08, 19:39 U nas tak samo (20 m-cy). W domu totalnie ignoruję. Jak coś chce wymusić to odwracam się i idę sobie. Zazwyczaj skutkuje. Na dworze - u nas zazwyczaj jest przewracanie dla zabawy - jak się potknie nie chce wstać. Biorę pod pachę i idę dalej. Nie chcę (jak miałam okazję już kilka razy widzieć), żeby parolatek kładł mi się w sklepie i terroryzował jak nie kupię tego co chce. Odpowiedz Link Zgłoś
24lena Re: Jak reagować na rzuty na ziemię dwulatka? 27.01.08, 20:32 Nie reagowac... choc nie wiem jak bym postapila gdyby mi sie mlody w kaluzy polozyl PP Odpowiedz Link Zgłoś
mama-ola Re: Jak reagować na rzuty na ziemię dwulatka? 27.01.08, 20:46 Jak dziecko nie jest w jakimś histerycznym amoku, to można się z nim umówić (zrób to i tamto, a ja za to...) albo zaszantażować (idę, jak chcesz to zostań, pa pa...) Gorzej, jak jest w takim stanie, że nic do niego trafia. Wtedy trzeba ujarzmić siłą, czyli na ręce i jak najszybciej do domu/auta. I czekać aż wyrośnie Odpowiedz Link Zgłoś
przyszla_mama1 Re: Jak reagować na rzuty na ziemię dwulatka? 27.01.08, 21:43 w domu nie reaguje jak jestesmy w sklepie to czesto nie mam takich "atrakcji" ale jak juz to biore pod pache i ide bo nie ma u nas mozliwosci zostawienie dziecka gdzies bo moj syn nikogo sie nie boi pojdzie i nawet sie nie obroci za mna. Odpowiedz Link Zgłoś
shamsa Re: Jak reagować na rzuty na ziemię dwulatka? 27.01.08, 22:10 w domu ignoruję, chyba ze decybele przekrocza normy albo jest akurat cisza poobiednia (tak tak, miedzy 13 a 15 nie mozna u nas halasowac) to stosuję jeza jako wzmocniony ignor. jak w miejscu publicznym, biore bez słowa i albo zwiewam w miejsce odosobnione albo siadam z boku, i trzymam na kolanach az sie nie uspokoi. bez slowa i zadnej reakcji. Odpowiedz Link Zgłoś
bj32 Re: Jak reagować na rzuty na ziemię dwulatka? 28.01.08, 01:03 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=73842717 Odpowiedz Link Zgłoś
stefania123 Re: Jak reagować na rzuty na ziemię dwulatka? 28.01.08, 09:50 No u mnie to samo. Klasyczny histeryk siążkowy. W domu, tak jak moje poprzedniczki, komplaenie nie reaguje. A na dworze, jak go dopadnie huomor i nagle zachce iść w drugą stronę, prosze bardzo, ja idę powolutku w swoją i mowię pa pa. Niby sie odwracam, ale patrzę co mu do głowy przyjdzie, no i biegnie do mamy. Moim zdaniem, to najlepszy sposób u nas sprawdzony,(oczywiście mowa o bezpiecznym terenie, w sytuacji zagrożenia pod pachę). Odpowiedz Link Zgłoś
koza_w_rajtuzach Re: Jak reagować na rzuty na ziemię dwulatka? 28.01.08, 12:12 Jak ma rzuty na ziemię to dostaje ignora. W domu tego nie robi w ogóle. Na mieście zdarza jej się to bardzo rzadko, ale jak już to robi, to jest ignor i koniec. I nie interesuje mnie to, że komuś może przeszkadzać jej płacz. Jeśli bym jej ulegała, to nauczyłaby się mną manipulować. Oczywiście jeśli mogę i chcę jej w jakiejś sytuacji ulec, to jej ulegam, ale jest to jeszcze przed rzutem na ziemię, bo rzut na ziemię to już z jej strony ostateczność . Ostatnio rzuciła się na ziemię gdy byłyśmy w supermarkecie z moim mężem. On bardzo wstydził się jej zachowania, więc kazał mi coś z tym zrobić. Wzięłam ją na ręce i nawet dość szybko udało mi się odwrócić jej uwagę od tego co chciała. Ale jak jestem sama i nie śpieszę się, to pozwalam jej się wypłakać. Ma prawo do tych emocji, czy komuś się to podoba czy nie. Potem ją przytulę, wypieszczę. Siebie nigdy jej nie żałuję i ma mnie na każde zawołanie, ale jeśli chce na mnie jakąś rzecz wymusić na którą zgodzić się nie mogę lub jest mi to bardzo nie na rękę, to trudno. Musi się z tym uporać. Odpowiedz Link Zgłoś