nie kłam, bo.... dlaczego nie powinno się kłamać?

08.02.08, 18:09
jak wyjaśnić 3latkowi ze nie powinno się kłamać?
Mój synek zaczyna wymyślać niestworzone historie jak np dziś na
spacerze w lesie, rozpłakał się podkurczając nóżkę wyjąc, "mamo,
piesek Czarek_imie naszego psa) mnie ugryzł!" powiedziąłm mu zeby
nie kłamał, bo tutaj nie ma żadnego pieska, a juz napewno nie tego o
którym mówił; ale w sumie potem zastanowiłam się, jak mam go uczyć
nie zmyślania, bo nie wolno? bo to brzydko? bo... co?

wiem ze sytuacja dzisiejsza była głupotką, ale pomyślałam że jeśli
nei zwróce na to uwagi to w przyszłości może zmyślać różne rzeczy,
ktore nie mogły sie stać, a może to czasem okazać się niebezpieczne,
nie wiem.. np ktoś mu nie daj Boze zrobi krzywde, a ja mu nie
uwierze bo pomyśle, że może znowu zmyśla?
co o tym myślicie?
    • demonii Re: nie kłam, bo.... dlaczego nie powinno się kła 08.02.08, 18:17
      Zwyczajnie, powiedz mu że jeśli będzie wymyślał opowieści na temat swojego stanu
      zdrowia to nie uwierzysz mu, kiedy naprawdę będzie go coś bolało. Możesz mu
      opowiedzieć, że przez to może się rozchorować a Ty mu nie uwierzysz, a jego
      będzie bolało i bolało. Opowiedz, że kłamstwo potrafi wyrządzić wiele krzywdy i
      jemu i innym - z trzylatkiem można juz fajnie podyskutować na takie tematy,
      jedyny problem jaki może wyniknąć, to taki że takie rozmowy czasem trzeba
      powtarzać i powtarzać smile) No ale co, od tego dziecko ma rodziców - od gadania big_grinDD
    • alpepe Re: nie kłam, bo.... dlaczego nie powinno się kła 08.02.08, 18:53
      dzieci w tym wieku raczej nie kłamią, raczej mieszają fikcję z rzeczywistością.
      Nie reaguj tak ostro, chyba, że kłamstwo to jest szkodliwe dla was, np. moja
      chciała się wepchać do obcego domu, twierdząc, że ona tam mieszka z drugą mamą i
      rodzeństwem (wszystko zmyślone).
      • phantomka Re: nie kłam, bo.... dlaczego nie powinno się kła 08.02.08, 19:22
        W takich sytuacjach, jak opisana, sprobuj pociagnac watek na
        zasadzie "ugryzl cie? ale jego tu przeciez nie ma...itd. az
        dojdziecie do momentu, w ktorym dziecko oznajmi, ze zmysla. Wtedy
        mozesz mu powiedziec, ze nie powinien tego robic, bo pozniej nie
        bedziecie wiedzieli, kiedy mu wierzyc. I tu znowu wstawic jakies
        przyklady, ktore do niego dotra.
    • daisy Re: nie kłam, bo.... dlaczego nie powinno się kła 08.02.08, 19:52
      Ciekawe pytanie, ale taki malec jest chyba jeszcze za mały na abstrakcyjne
      argumenty? No i jak napisała już jakaś dziewczyna, to raczej nie kłamstwo, a
      pomieszanie fantazji z realnością. Na twoim miejscu chyba bym spokojnie
      wyjaśniała każdą taką sytuację na bieżąco, bez większych uogólnień.
    • mama-ola Re: nie kłam, bo.... dlaczego nie powinno się kła 08.02.08, 21:27
      mama_motyla napisała:

      > jak wyjaśnić 3latkowi ze nie powinno się kłamać?
      > Mój synek zaczyna wymyślać niestworzone historie jak np dziś na
      > spacerze w lesie, rozpłakał się podkurczając nóżkę wyjąc, "mamo,
      > piesek Czarek_imie naszego psa) mnie ugryzł!" powiedziąłm mu zeby
      > nie kłamał, bo tutaj nie ma żadnego pieska, a juz napewno nie tego
      > o którym mówił; ale w sumie potem zastanowiłam się, jak mam go
      > uczyć nie zmyślania, bo nie wolno? bo to brzydko? bo... co?
      >
      > wiem ze sytuacja dzisiejsza była głupotką, ale pomyślałam że jeśli
      > nei zwróce na to uwagi to w przyszłości może zmyślać różne rzeczy,
      > ktore nie mogły sie stać, a może to czasem okazać się
      > niebezpieczne,
      > nie wiem.. np ktoś mu nie daj Boze zrobi krzywde, a ja mu nie
      > uwierze bo pomyśle, że może znowu zmyśla?
      > co o tym myślicie?

      Przede wszystkim Twój syn NIE KŁAMAŁ, tylko FANTAZJOWAŁ. Dał
      przykład nie BRZYDKICH SKŁONNOŚCI, lecz WYOBRAŹNI.

      Ja to mam na co dzień w domu i jestem zachwycona wyobraźnią swojego
      dziecka wink Mieszka z nami Noddy, czasem pływamy łódka i jesteśmy
      cali pochlapani i takie tam podobne historie. Ani mi w głowie
      wybijać to synowi z głowy. Wręcz przeciwnie - ciągnę małego za język
      i on mi cudnie opowiada... Prawie że się czuje smak, kolor, zapach i
      zimno od pochlapanej wodą odzieży.

      Nie ma żadnego pieska? No proszę Cię!...
      To się kuca, robi teatralnie zmartwioną minę, pyta:
      - A gdzie Czarek teraz stoi?
      - Tu! - odpowie Ci synek
      - Ty niedobry! Żeby mi to był ostatni raz! - grozisz pieskowi
      palcem - no, przeprosił! - uspokajasz małego.

      Ja to bym zaraz weszła w dialog z moim synkiem. Bardzo bym się
      chciała dowiedzieć, co było dalej...

      Pozdrawiam!

      PS Czy Motyl nadal lubi pomidorową? ;-D
      • daisy Mamo-ola, 08.02.08, 22:31
        Napisałaś to tak ślicznie, że już się nie mogę doczekać, aż mój maluch będzie mi
        opowiadał różne historie - dzięki!
        • mama-ola Re: Mamo-ola, 08.02.08, 22:58
          daisy napisała:

          > Napisałaś to tak ślicznie, że już się nie mogę doczekać, aż mój
          > maluch będzie mi opowiadał różne historie - dzięki!

          O, jak miło wink
          Historie można też niecnie wykorzystywać wink Mnie się zdarza, a co!
          - Antosiu, Noddy już dawno śpi! Gasimy światło! I ćsiii... - gasimy,
          Antoś "przytula się" do Noddy'ego i po chwili oba aniołki już śpią.

          A co do sprawy Motyla... Dzieci czasem chcą coś powiedzieć, ale nie
          wiedzą jak. Tak sobie myślę, że może on nie chciał iść dalej, tylko
          sposob, w jaki to z siebie wydobył, był trochę na okrętkę.
      • mama_motyla Re: nie kłam, bo.... dlaczego nie powinno się kła 09.02.08, 18:30
        Kochani, dziękuję za Wasze opinie smile
        wiem, że to w tym wieku nie tyle kłamstwo, co fantazja, która oczywiście warto
        pielęgnować w dziecku, bo właśnie ona buduje fajne dzieciństwo i relacje w
        rodzinie, sama byłam dzieckiem które wymyślało nie stworzone historie, jak np
        ta, kiedy pojechaliśmy 20 lat temu do większego miasta na zachodzie PL by zrobić
        zakupy w supersamie wink a ja opowiadałam kasjerkom, że przyjechałyśmy z Mama aż
        z Warszawy kupić u nich chlebek, bo bardzo go tu lubimy smile))
        ileż to ja bzdur opowiadałam, teraz rodzina sie z tego śmieje do łez smile

        moje pytanie wynikało nie tyle z tego wczorajszego konkretnego przypadku
        fantazjowania mojego Synka, ale z troski o przyszłość, bo przecież tyle sie
        teraz słyszy o niebezpieczeństwach jakie czyhają na maluchy... może jestem
        nadwrażliwa, i martwię sie na zapas, ale pewnie młode Mamy tak mają wink

        wieczorami miauczy że go brzuszek boli, chcąc żebym go przytuliła i wymasowała
        przed snem wink

        mama-ola niestety, motyl ani pomidorowej ani innych zup oprócz rosoły nie jada
        sad w ogóle mam teraz ogromny problem z żywieniem go sad a Twój Antoś je wszystko? smile
        • mama-ola Re: nie kłam, bo.... dlaczego nie powinno się kła 11.02.08, 08:56
          > mama-ola niestety, motyl ani pomidorowej ani innych zup oprócz
          > rosoły nie jada sad w ogóle mam teraz ogromny problem z żywieniem
          > go sad a Twój Antoś je wszystko? smile

          Nie je wszystkiego i nie je dużo... Na obiad najchętniej makaron
          i niewiele poza tym. Antoś je b. zachowawczo, jak czegoś jeszcze
          nie jadł, to nie chce spróbować. Z zup również rosół, długo długo
          nic, ewentualnie jakaś jarzynówka, i tyle. Pozdrawiam smile
    • epreis Re: nie kłam, bo.... dlaczego nie powinno się kła 08.02.08, 21:55
      mi się wydaje że to normalne, ja mam 2,5 latka który od zawsze miał bujną fantazję i wymyślał różne rzeczy albo karmił nas wymyślonymi jabłuszkami, kotletami itp itd..albo zmyślał, że na ścianach ma pająki irobaczki i pszczoła mu lata w pokoju, albo kotek go goni...

      a ostatnio wymyśla właśnie historie na temat własnego zdrowia, boli go brzuch bo zjadł wszystkie marchewki, nóżka, paluszek..a dziś cały dzień bolał go ząb smile

      ciesz się że rośnie ci smyk który potrafi fantazjować
    • mamamamba Re: nie kłam, bo.... dlaczego nie powinno się kła 09.02.08, 08:50
      zgadzam sie z dziewczynami, to jego fantazja...pielegnuj to! piekna rzecz. aa
      jak za lat 5 zacznie NAPRAWDE klamac, to... no pomysl sama , dlaczego??!! musisz
      w duchu se odp na to pytanie..i przekonac syna smile
    • ruda73 kłamstwo prawdziwe? 10.02.08, 21:39
      A co mam zrobić kiedy moja prawie 4 letnia córka na pytanie: umyłaś
      ręce/zrobiłaś siku/sprzatnęłaś itd odpowiada tak mamusiu, chociaz obie wiemy, ze
      to nieprawda? Przykład: jest w łazience, proszę: kochanie umyj ręce, za chwilę
      ona wychodzi i mówi, ze umyła, ja na to z uśmiechem: bez wody?, bo wiem, ze nie
      umyła, ona na to, nie słyszałaś jak odkręciłam. A ja wiem, ze to bzdura. Co
      zrobić? Próbowałam tłumaczyc, nic z tego
      • mama-ola Re: kłamstwo prawdziwe? 10.02.08, 22:03
        A czy rozumiesz, d l a c z e g o tak mówi?
        • ruda73 Re: kłamstwo prawdziwe? 11.02.08, 22:37
          Gdybym rozumiała, rozwiązała bym problem. To nie dotyczy tylko mycia rąk, ale
          np. zjedzenia lekarstwa (już zjadłam - a tabletka dalej w łapce). Zupełnie nie
          wiem co z tym zrobić
          • mama-ola Re: kłamstwo prawdziwe? 12.02.08, 08:50
            ruda73 napisała:

            > Gdybym rozumiała, rozwiązała bym problem. To nie dotyczy tylko
            > mycia rąk, ale np. zjedzenia lekarstwa (już zjadłam - a tabletka
            > dalej w łapce). Zupełnie nie wiem co z tym zrobić

            Naprawdę nie rozumiesz?

            Jak mój syn mija się z prawdą albo nie robi tego, co ja sobię życzę,
            to ja rozumiem, dlaczego tak robi. Np. jeśli go o coś pytam (gdzie
            wczoraj byliśmy? - to był teatr), a on odpowiada: w kinie, to od
            razu czuję, że np. żartuje, albo mu się pomyliło z innym wyjściem,
            albo nie pamięta.

            Co do Twojej córki to mogę tylko zgadywać.

            Stawiam na to, że nie chciała wziąć tej tabletki, a skłamała, bo
            nie umiała sobie poradzić ze strachem przed Twoim niezadowoleniem
            z tego powodu bądź z innym nieprzyjemnym uczuciem, z jakim
            oczekiwała na Twoją reakcję.

            Przy myciu rąk - stawiam na to, że umie sama, ale nie chce sama.
            Nie chce byś mówiła "idź umyj" i miała ją z głowy, zajmowała się
            czymś innym. Chce by było tak jak kiedyś: Ty jej pomagasz bądź tylko
            asystujesz albo chociaż patrzysz i chwalisz. Zgaduję, że czuje albo
            nawet myśli tak:

            - Kiedyś było tak fajnie, mamusia mówiła, że już jestem duża, że tak
            ślicznie umiem, a teraz co? Wygania mnie do łazienki, nie chwali
            tylko kontroluje "umyłaś? umyłaś?", nie chcę!...

            I jedyny sposób protestu, jaki mała zna, to nie zrobić tego, czego
            od niej oczekujesz. Wtedy musisz iść umyć ręce razem z nią. Jest jak
            dawniej, no może z tą różnicą, że dziecko jest to niedobre, to
            winne, to niegrzeczne...

            No to sobie pozgadywałam smile Ale nie tak zupełnie od czapy, tylko na
            podstawie prób zrozumienia postępowania mojego dziecka.

            Pozdrawiam, Ola

            PS Przy lekarstwach przekupuję - jak weźmiesz lekarstwo, to
            dostaniesz kawałek czekoladki/puszczę Ci bajkę itp.
            • ruda73 Re: kłamstwo prawdziwe? 14.02.08, 23:52
              > > Gdybym rozumiała, rozwiązała bym problem. To nie dotyczy tylko
              > > mycia rąk, ale np. zjedzenia lekarstwa (już zjadłam - a tabletka
              > > dalej w łapce). Zupełnie nie wiem co z tym zrobić
              >
              > Naprawdę nie rozumiesz?
              >
              > Jak mój syn mija się z prawdą albo nie robi tego, co ja sobię życzę,
              > to ja rozumiem, dlaczego tak robi. Np. jeśli go o coś pytam (gdzie
              > wczoraj byliśmy? - to był teatr), a on odpowiada: w kinie, to od
              > razu czuję, że np. żartuje, albo mu się pomyliło z innym wyjściem,
              > albo nie pamięta.

              To zupełnie inna sprawa: u nas tez zdarzają się rzeczy w stylu nie jadłam dziś
              obiadu, a dopiero odeszła od stołu - wtedy to jest poprostu żart, albo niepamiętanie
              >
              > Co do Twojej córki to mogę tylko zgadywać.
              >
              > Stawiam na to, że nie chciała wziąć tej tabletki, a skłamała, bo
              > nie umiała sobie poradzić ze strachem przed Twoim niezadowoleniem
              > z tego powodu bądź z innym nieprzyjemnym uczuciem, z jakim
              > oczekiwała na Twoją reakcję.

              No właśnie nie wydaje mi się - tabletki są smaczne (homeopatyczne) i ona bardzo
              je lubi
              >
              > Przy myciu rąk - stawiam na to, że umie sama, ale nie chce sama.
              > Nie chce byś mówiła "idź umyj" i miała ją z głowy, zajmowała się
              > czymś innym. Chce by było tak jak kiedyś: Ty jej pomagasz bądź tylko
              > asystujesz albo chociaż patrzysz i chwalisz. Zgaduję, że czuje albo
              > nawet myśli tak:
              >
              > - Kiedyś było tak fajnie, mamusia mówiła, że już jestem duża, że tak
              > ślicznie umiem, a teraz co? Wygania mnie do łazienki, nie chwali
              > tylko kontroluje "umyłaś? umyłaś?", nie chcę!...
              >
              > I jedyny sposób protestu, jaki mała zna, to nie zrobić tego, czego
              > od niej oczekujesz. Wtedy musisz iść umyć ręce razem z nią. Jest jak
              > dawniej, no może z tą różnicą, że dziecko jest to niedobre, to
              > winne, to niegrzeczne...

              Akurat nigdy nie używam takich słów w stosunku do dziecka. A ze mną nie pójdzie
              ich umyć, bo zdecydowanie woli sama.
              > No to sobie pozgadywałam smile Ale nie tak zupełnie od czapy, tylko na
              > podstawie prób zrozumienia postępowania mojego dziecka.
              >
              > Pozdrawiam, Ola
              >
              > PS Przy lekarstwach przekupuję - jak weźmiesz lekarstwo, to
              > dostaniesz kawałek czekoladki/puszczę Ci bajkę itp.

              Ola bierze obecnie sporo lekarstw homeopatycznych, jest tez na diecie która
              wyklucza jedzenie słodyczy.

              Jak to mówią Anglicy nice try, ale chyba mojej corce o coś innego chodzi. I
              własnie nie wiem o co....
              • mama-ola Re: kłamstwo prawdziwe? 21.02.08, 13:53
                > > Stawiam na to, że nie chciała wziąć tej tabletki

                > No właśnie nie wydaje mi się - tabletki są smaczne (homeopatyczne)
                > i ona bardzo je lubi

                To podejście wydaje mi się za bardzo racjonalne. Lubi nie równa
                się zawsze zje, to nie ma znaczenia, że lubi. Mój syn też lubi np.
                układać ze mną klocki/myć ręce/oglądać obrazki, ale czasem odmawia
                i w ten sposób okazuje swoje niezadowolenie na zupełnie inny temat,
                niezwiązany z klockami/myciem rąk/obrazkami. Związany za to z tym,
                co było przed chwilą, to taka "kara" dla mnie, albo po prostu
                negatywna reakcja na coś.
    • denay Re: nie kłam, bo.... dlaczego nie powinno się kła 10.02.08, 22:59
      taaa
      moje dziecko widzi wszędzie potwory
      I co?
      Mam powiedzieć, że kłamie skoro wg niej tam są?
      nie
      słyszy tylko, że jak jest z mamą to żaden potwór jej krzywdy nie
      zrobi
      i zaraz ucieknie...
      Działa...
    • weronikarb Re: nie kłam, bo.... dlaczego nie powinno się kła 11.02.08, 08:11
      Niewiem, moje zdanie jest inne niz wiekszosci tu mam.
      Tez mam synka z wybujala wyobraznia, jednak duzo z nim rozmawialam
      jak zaczal fantazjowac, tlumaczylam ze to piekne, ze mozna sie tak
      bawic, ale ze jest to tylko fantazja a nie rzeczywistosc.

      Maly ma teraz 4 lata i potrafi odroznic rzeczywistosc od fantazji.
      Wiem kiedy klamie perfidnie (np. mowi ze posprzatal a nie zrobi
      tego) wiec w tedy tlumacze ze jak on bedzie klamal to ja tez zaczn

      Natomiast jak zaczyna piec na niby ciasteczka, czy bawimy sie z jego
      potworkami, czy tez ogladamy duchy, to powie "mam o ale to na
      niby" smile
      • mama-ola Re: nie kłam, bo.... dlaczego nie powinno się kła 11.02.08, 08:45
        > Tez mam synka z wybujala wyobraznia, jednak duzo z nim rozmawialam
        > jak zaczal fantazjowac, tlumaczylam ze to piekne, ze mozna sie tak
        > bawic, ale ze jest to tylko fantazja a nie rzeczywistosc.

        Ja nie musiałam synkowi tego tłumaczyć, widać, że rozróżnia fantazję
        od rzeczywistości.

        > Natomiast jak zaczyna piec na niby ciasteczka, czy bawimy sie
        > z jego potworkami, czy tez ogladamy duchy, to powie "mam o ale
        > to na niby" smile

        Mój synek myśli, że "na niby" to przymiotnik smile)) Odmienia to tak:
        naniby, nanibego (np. soku), nanibej (kanapki). W fantazjach często
        pada określenie, że coś jest "nanibe", a coś prawdziwe. Uwielbiam
        język mojego berbecia smile))
    • indianerka Re: nie kłam, bo.... dlaczego nie powinno się kła 17.02.08, 01:06
      Mamo_motyla. Nigdy nie mów dziecku że kłamie. Raczej powiedz że
      wymyśla. Tak jest łagodniej i nie zrobisz dziecku przykrości...
      Mam wrażenie że ono w taki sposób pragnie zwrócić na siebie Twoją
      uwagę, a że jest małe to inaczej nie umie...
      Ja bawiłam się z moimi dziećmi w zabawę "wymyślanki". Podczas
      prowadzenia do przedszkola wymyślaliśmy dziwne rzeczy, jak np:
      Co by było, gdyby zamiast pociągów po torach jeździły żelki
      truskawkowe, a zamiast drzew były lizaki.
      W ten sposób dziecko zaczyna się orientować co jest prawdą a co
      fantazją.
      Trzylatki nie rozumieją słowa kłamstwo, raczej traktują to jako
      udawanie lub wymyślanie. Czasem robią to by uniknąć przykrych
      konsekwencji własnych psot.
      Moje dzieci np. chciały mi wmówić, że to Mikołaj zbił bombki z
      choinki. Samo mówi za siebie...
    • huszu Re: nie kłam, bo.... dlaczego nie powinno się kła 21.02.08, 18:40
      sama jeszcze nie mam takiego problemu, bo moja dzidzia na razie pojedyncze słowa
      mówiwink ale jestem rodzicem przewidującym i zaradnymwink ekhm.. nie, no..znalazłam
      takie artykuł w sieci:
      smyk.com/index.php?option=com_dlarodzicow&task=artykul&id=264&Itemid=48§ionid=4
      fajny i całkiem rzeczowy, a jak widziałam to chyba możesz tam też zapytać tej
      kobiety, która go pisała na forum albo w takiej innej zakładce, się rozejrzyszwink
      mam nadzieję, że pomożesmile
      • monika698 Re: nie kłam, bo.... dlaczego nie powinno się kła 25.02.08, 15:13
        Całkiem niezły ten artykuł, nie wiedziałam, że tam forum jest. Dzięki za cynk,
        bo mi się przyda już. Krzyś czasem miele takie rzeczy, że się w głowie nie mieściwink
    • krwawakornelia bo... 25.02.08, 20:29
      obnizasz w ten sposob poczucie wlasnej wartosci.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja