ml130676
15.02.08, 12:42
Dosłownie nie mogę się opanować ze zdenerwowania i muszę napisać o
głupocie, która nierzadko prowadzi do prawdziwych tragedii. Tyle się
ostatnimi czasy czyta o dzieciach wypadających z okien, przez
barierki etc. Dziś sama doświadczyłam widoku bezmyślnej i do tego
bezczelnej osoby - mamusi niemowlaka, która zostawiła dziecko w
wózku same na kilkanaście minut na klatce schodowej bloku, na
niestrzeżonym osiedlu, w miejscu, gdzie non stop krącą się obcy
ludzie. Dziecko miało na dodatek twarz przykrytą pieluszką, co
groziło uduszeniem - zapewne "troskliwa" mamusia chciała je
zabezpieczyć przed zimnem, ale to czysta głupota. Dziecko spało w
wózku przy drzwiach bloku, obok parking - wystarczy wyjąć dziecko
razem z wózkiem albo bez i odjechać samochodem w nieznanym kierunku!
Ktoś powie - takie rzeczy to tylko w filmach! A jeśli nie tylko?
Jakie perspektywy rozwoju ma ten maluch, skoro mamusia już na
starcie naraża go na niebezpieczeństwo? A mamusia to na oko
dwudziestoletnia panienka, która poszła na plotki do koleżanki
piętro wyżej. Na moją uwagę, że dziecko tyle czasu samo pozostaje,
odszczeknęła, żebym się zajmowała swoimi sprawami. Zamiast
podziękować za przypilnowanie niemowlęcia (warowałam przy wózku z 10
minut), jeszcze urządza pyskówkę, że to nie moja sprawa. Mam biuro w
tym miejscu i ruch jest duży, firma mieści się w prywatnym
mieszkaniu. Tłumaczę idiotce, że często otwieram drzwi rozmaitym
interesantom, a ta mi na to, że w takim razie nie powinnam otwierać
byle komu. Byle kto to akurat jest ona, skoro nie rozumie, że za
małe dziecko pozostawione bez opieki może zostać postawiona przed
sądem. Następnym razem zadzwonię po policję. Niektórzy nie tylko nie
powinni mieć dzieci, ale nawet zwierzątek domowych. W miejscu, gdzie
działa się ta sytuacja kręci się mnóstwo lumpów i innych
podejrzanych typków, a pani wyglądała normalnie, więc dlaczego do
jej mózgu nie może dotrzeć proste ostrzeżenie? Każdy popełnia błędy,
ale trzeba umieć się do nich przyznać. Czy ta pani działa na
zasadzie, że w razie czego "zrobi sobie nowe" maleństwo? Szkoda, że
jej zapewne zapracowany mąż nie widzi, jak bardzo matka jego dziecka
angażuje się w opiekę nad nim. To jest środek miasta i chwila
nieuwagi może złamać paru osobom życie!