Głupie matki

15.02.08, 12:42
Dosłownie nie mogę się opanować ze zdenerwowania i muszę napisać o
głupocie, która nierzadko prowadzi do prawdziwych tragedii. Tyle się
ostatnimi czasy czyta o dzieciach wypadających z okien, przez
barierki etc. Dziś sama doświadczyłam widoku bezmyślnej i do tego
bezczelnej osoby - mamusi niemowlaka, która zostawiła dziecko w
wózku same na kilkanaście minut na klatce schodowej bloku, na
niestrzeżonym osiedlu, w miejscu, gdzie non stop krącą się obcy
ludzie. Dziecko miało na dodatek twarz przykrytą pieluszką, co
groziło uduszeniem - zapewne "troskliwa" mamusia chciała je
zabezpieczyć przed zimnem, ale to czysta głupota. Dziecko spało w
wózku przy drzwiach bloku, obok parking - wystarczy wyjąć dziecko
razem z wózkiem albo bez i odjechać samochodem w nieznanym kierunku!
Ktoś powie - takie rzeczy to tylko w filmach! A jeśli nie tylko?
Jakie perspektywy rozwoju ma ten maluch, skoro mamusia już na
starcie naraża go na niebezpieczeństwo? A mamusia to na oko
dwudziestoletnia panienka, która poszła na plotki do koleżanki
piętro wyżej. Na moją uwagę, że dziecko tyle czasu samo pozostaje,
odszczeknęła, żebym się zajmowała swoimi sprawami. Zamiast
podziękować za przypilnowanie niemowlęcia (warowałam przy wózku z 10
minut), jeszcze urządza pyskówkę, że to nie moja sprawa. Mam biuro w
tym miejscu i ruch jest duży, firma mieści się w prywatnym
mieszkaniu. Tłumaczę idiotce, że często otwieram drzwi rozmaitym
interesantom, a ta mi na to, że w takim razie nie powinnam otwierać
byle komu. Byle kto to akurat jest ona, skoro nie rozumie, że za
małe dziecko pozostawione bez opieki może zostać postawiona przed
sądem. Następnym razem zadzwonię po policję. Niektórzy nie tylko nie
powinni mieć dzieci, ale nawet zwierzątek domowych. W miejscu, gdzie
działa się ta sytuacja kręci się mnóstwo lumpów i innych
podejrzanych typków, a pani wyglądała normalnie, więc dlaczego do
jej mózgu nie może dotrzeć proste ostrzeżenie? Każdy popełnia błędy,
ale trzeba umieć się do nich przyznać. Czy ta pani działa na
zasadzie, że w razie czego "zrobi sobie nowe" maleństwo? Szkoda, że
jej zapewne zapracowany mąż nie widzi, jak bardzo matka jego dziecka
angażuje się w opiekę nad nim. To jest środek miasta i chwila
nieuwagi może złamać paru osobom życie!
    • sylwiawenta Re: Głupie matki 15.02.08, 12:56
      było jej sie głupio przyznać do błedu, a w domu pewnie wszystko
      przemyśli, i dojdzie do tego że miałas racje. ja sama osobiście
      nawet jak dziecko zostawiałam w wózku latem na podwórku żeby pospała
      na swieżym powietrzu to warowałam przy oknie lub przy niej aż się
      obudziła. nie żeby mi ktoś ją porwał z podwórka, ale filmy że
      zacznie się krztusić a ja nie usłysze, że kot jej wskoczy do wózka,
      albo ptak przeleci nad wózkiem i na nią narobiwink serio tak mam!
      • ml130676 Re: Głupie matki 15.02.08, 15:28
        Ja sama nie jestem ideałem, co więcej do dobrej matki brakuje mi
        jeszcze, że ho-ho, chociażby ze względu na fakt, że już 3 m-ce po
        urodzeniu córki wróciłam do pracy i powierzyłam ją babci. Niestety,
        spotkało mnie kiedyś coś przykrego, co teoretycznie nie powinno się
        zdarzyć - kupiłam na Allegro wózek dziecięcy i moja roczna córka
        zmiażdżyła sobie w nim palec, trafiłyśmy na ostry dyżur do Centrum
        Zdrowia Dziecka, palec ocalał, ale to, co usłyszałam od pielęgniarek
        a propos wypadków wśród dzieci, których rodzice zostawiają otwarte
        okna, gotujący się wrzątek, niezabezpieczone gniazdka albo wręcz
        zostawiają trzy-czterolatki na placu zabaw i o nieszczęście nie
        trudno. Moim zdaniem tylko gwałtowna reakcja na ludzką głupotę może
        wyzwalać jakieś efekty. Ja mam do dziś wyrzuty sumienia z powodu
        wypadku córki, choć nikt na mnie nie krzyczał, a wina była w dużej
        części moja, bo zaoszczędziłam na sprzęcie, a w zamian naraziłam
        dziecko na ból i stres.
        • daga_j Re: Głupie matki 15.02.08, 22:08
          No pewnie, że nie można dzieci zostawiać na dworzu samych nawet jak śpią w
          wózku. Z wielu przyczyn, wymienionych tu przez Was i paru nie wymienionych. Jak
          ktoś tak robi to dużo ryzykuje, a przy jakimś nieszczęściu by sobie nie mógł
          wybaczyć, lepiej przeciwdziałać.
          Co do zawiadamiania policji to może na Twoim miejscu tak bym zrobiła następnym
          razem, ciekawe tylko co oni by zrobili? jakie mają kompetencje i zasady
          postępowania w takich przypadkach?
    • mamamartusia Re: Głupie matki 15.02.08, 14:11
      Też kiedyś warowałam pod bankiem 10 minut nad dzieckiem płaczącym w
      samochodzie....Jeny. Nigdy wózka z dzieckiem samego nie zostawiałam, nie
      zostawiałam nawet na stacji benzynowej dziecka w aucie kiedy szłam płacić-
      brałam ze sobą. Mamusia pewnie się wstydu najadła i zmądrzała. Brak wyobraźni
      kompletny!!!
      • justyna.bia Re: Głupie matki 18.02.08, 23:03
        A jak byłabyś matką bliźniaków to też byś dwójke zabrała. Ja tylko
        zostawiam na stacji benzynowej, jak właśnie idę zapłacić.
        • mamamartusia Re: Głupie matki 20.02.08, 10:47
          Oj, byłoby trudniej.... wink Nie wiem, nie jestem matką bliźniaków. Można też dać
          pieniądze pracownikowi stacji.
    • gemmavera Re: Głupie matki 15.02.08, 17:35
      Na drugi raz nie dyskutuj z dziewczyną, tylko po prostu zadzwoń po
      policję, że zauważyłaś dziecko pozostawione bez opieki.
      Gwarantuję, że policjantom nie powie, żeby się zajmowali swoimi
      sprawami, bo to właśnie m.in. są ich sprawy. wink
    • krwawakornelia do oceniania pierwsza. 15.02.08, 21:01
      Czasami zachowanie innych nas wkurza, ale zachowaj to dla siebie albo
      zwroc pani uwage jak wytrzymac nie mozesz.
      A matka paranoiczka dla dziecka jest tak samo niebezpieczna jak
      zostawianie go na klatce.
      • andziulindzia Re: do oceniania pierwsza. 15.02.08, 22:02
        Jakoś nie zauważyłam paranoi u założycielki wątku. Co najwyżej
        troskę o dziecko i złość na głupotę nieodpowiedzialnej mamuski.
        Jeśli nie będziemy zwracać uwagi na to co dzieje się dookoła nas w
        końcu zapanuje znieczulica i obojętność. Ale tobie pewnie by to nie
        przeszkadzało
        • krwawakornelia A jak widzisz matke dajaca klapsy 17.02.08, 19:57
          reagujesz?
          • andziulindzia Re: A jak widzisz matke dajaca klapsy 17.02.08, 22:13
            owszem. Mówię, że łatwo odreagowywać na młodszym i słabszym bo nie
            odda, prawda?
    • marta406 Re: Głupie matki 15.02.08, 21:03
      Często spotyka się takie mamy. Zostawiają dzieci w wózku przed
      sklepem, wypuszczają 4-latki na dwór, zostawiają w samochodzie żeby
      skoczyć na szybkie (lub dłuższe) zakupy... Młode i dojrzałe, biedne
      jak i bogate, wykształcone i te bez wykształcenia, tu nie ma reguły.
      Dla mnie to brak wyobraźni. Ja miałabym przed oczami od razu 100
      niebezpiecznych sytuacji, które czyhają na bezbronne dziecko. Nigdy
      nie odważyłabym się zostawić małego dziecka bez opieki.
      • k.solska Re: Głupie matki 15.02.08, 23:32
        Zwracać uwagę zawsze trzeba. Nie ma nic gorszego niż znieczulica, a
        wtym wypadku działamy dla dobra dziecka! Latem wezwałam policję na
        placu zabaw, gdy zobaczyłam, ze matka zostawiła córkę bez okrycia
        głowy w pełnym słońcu (było ok. 30st) na huśtawce dla malutkich
        dzieci a sama poszła na ławkę czytać książkę. Wcześniej nakryczała
        na małą i szarpała huśtawką, bo ta podobno zepsuła jej całe
        popołudnie, bo musi ją bujać a ona chce czytać. Na moje zwrócenie
        uwagi, że to znęcanie się nad dzieckiem, odpowiedziała pyskówką,
        więc skończyłam dyskusję, poprosiłam ochronę o przypilnowanie jej a
        sama zadzwoniłam po policję. Widać było, że wiele mam miało ochotę
        na to samo, ale nie miało odwagi. Dzieci to nasze wspólne dobro i
        trzeba je chronić nawet przed własnymi rodzicami, jeśli trzeba!!!
        • asia_i_p Re: Głupie matki 15.02.08, 23:58
          Twoje zachowanie rzeczywiście nie było znieczulicą, tylko przykładem
          czyszczenia własnego sumienia jak najtańszym kosztem.
          Uważasz, że poprawiłaś sytuację tej dziewczynki?
          Ta matka potrzebowała pomocy, nie robienia z niej przestępcy.
          Dzieci trzeba chronić, ale z głową.
    • denay Sprawa może trafić do sądu 15.02.08, 23:51
      ze dwa tygodnie temu kolega z pokoju
      opowiadał mi o takiej sprawie, która zdarzyła się
      bodajże ostatniego lata, a jak nie to rok wcześniej.
      Na parkingu przed Tesco (w Gliwicach) rodzice zostawili
      w samochodzie ciemnografitowym, z 2-centymetrową szparą w oknie
      sześciomiesięczniaka i poszli na zakupy.
      Dziecko się obudziło i zaczęło płakać.
      Przypominam, że lato było i upał.
      Ludzie zaalarmowali ochroniarzy, a ci policję i pogotowie.
      Wiecie co było najgorsze??
      Że ci ludzie, tak zwani rodzice
      nie wiedzieli o co, cytuje: "sie przypie...ą"
      Tak było w trakcie interwencji, tak było w trakcie sprawy w sądzie
      Nie wiem jak się skończyła, bo kolega się przeniósł do innego
      wydziału
      Mnie się normalnie nóż w kieszeni otworzył
      w trakcie tej opowieści...
      • epreis Re: Sprawa może trafić do sądu 16.02.08, 00:18
        to było kilka miesięcy temu nie było upałów a wielki mróz, rodzice wyszli na zakupy "na chwilkę" i "zapomnieli" o dziecku...przechodzący przez parking pan usłyszał potworne wrzaski płaczącego niemowlaka i zadzwonił po policję...

        a a propos sytuacji ja icagle pamietam historię która opowiadała mojej mamie,mama mojego kolego z podstawówki. otóż gdy jej synek był własnie tak ok 4latkiem i chciał iść na dwór a ona nie miała czasu to prowadziła go na podwórko, mały był w pasie obwiązany sznurkiem a drgui koniec jego mama wiązała do latarni na podwórku tak, ze mały mógł biegać po podwórku ale nie mógł nigdzie uciec za bardzo a on dodatkowo obserwowała go z okna kuchni np gotując obiad smile
        • eliszka25 Re: Sprawa może trafić do sądu 16.02.08, 23:28
          nie rozumiem, jak mozna zostawic dziecko pod drzwiami: bloku, sklepu, urzedy czy
          gdzie tam jeszcze. nawet nie przyszloby mi to do glowy. jak nie moge gdzies
          wejsc z wozkiem, to nie wchodze wcale. a odzywki typu "matki paranoiczki" itp.
          to juz mnie totalnie rozwalaja. nie jestem paranoiczka i nie biegam za moim
          dzieckiem non stop. bawi sie w swoim pokoju, czy na balkonie, a ja np. gotuje
          obiad w kuchni i spogladam co chwile. ale niemowlaka trzeba miec na oku caly
          czas. moj synek, wtedy ok. polroczny, o maly wlos sie nie udusil, choc bylam z
          nim w domu. polozylam go spac, a sama poszlam do kuchni. po kilkunastu minutach
          uslyszalam jakies kwekanie, ktore po chwili ustalo. pomyslalam sobie, ze
          przebudzil sie, poszukal smoczka i zasnal, ale na wszelki wypadek zajrzalam do
          niego. i cale szczescie, bo wlasnie zwymiotowal i krztusil sie wymiocinami! a
          gdybym tak wlasnie zostawila go pod sklepem i poszla na zakupy? wystarczylo by 5
          minut, zebym zastala w wozku zarzyganego trupka. niech mi wiec zadna "madra" i
          "nie paranoiczka" nie mowi, ze jak zostawi na chwile pod sklepem, to nic sie nie
          moze stac. a wlasnie, ze moze, a potem bedzie placz i zgrzytanie zebow.
          • nika1310 Re: 17.02.08, 10:15
            a ja Wam napiszę, że zostawiam codziennie dziecko w wózku na dole klatki
            schodowej - tez każdy by mógł napisać że bez opieki. Mieszkam na 4 piętrze i jak
            zrobię zakupy to nie jestem w stanie wnieść dziecka i zakupów jednocześnie.
            Jestem w 8 miesiącu ciąży, synek waży 13kg. Sąsiadki są życzliwe ale tylko do
            zwracania uwagi i pyskowania, jeśli chodzi o to żeby pomóc czy poczekać na dole
            z dzieckiem, żadna się nie kwapi. Uważam że bezpieczniej jest jak synek poczeka
            w wózku przypięty szelkami niż miałabym go wnieść pierwszego i zostawić samego w
            mieszkaniu i wracać po zakupy. Za 2 miesiące będę musiała wnosić 2 dzieci i
            zakupy i uwierzcie mi że już spędza mi to sen z powiek. Często dokonujemy wyboru
            mniejszego zła a patrzenie z boku i krytykowanie nie zawsze jest sprawiedliwe
            • trojakowamama Do nika1310 17.02.08, 20:18
              Witaj w klubie mam "patologicznych", ja też musiałam zostawiać pod
              klatką dzieci kiedy wychodziłam czy wracałam z nimi ze spaceru.
              Miałam do zniesienia/wniesienia 3 niemowlęta i wózek...Są sytuacje,
              w których niestety inaczej postąpić się nie da..."Nasłanie" na matkę
              policji, kiedy nie zna się wszystkich okoliczności jej postępowania
              może nieść przykre, krzywdzące konsekwencje dla niej i dla dziecka.
              • andziulindzia Re: Do nika1310 17.02.08, 22:18
                Dziewczyny, jest różnica między zostawieniem dziecka przypietego w
                wózku na dole klatki schodowej na kilka sekund, bo nie jesteście
                Herkulesami, żeby wnosić dzieci, zakupy i wózek na raz na któreś tam
                piętro (ja też tak robiła, bo wnosznie dwójki dzieci i wózka na raz
                było fizycznie niemożliwe), a zostawieniem dziecka w wózku przed
                klatką bo się poszło na ploteczki do koleżanki, czy zostawienie w
                samochodzie bo się robi zakupy, a maluch by przeszkadzał. Wy
                zdecydowanie nie jesteście patologią. Ludzie, którzy nie dbają o
                swoje dzieci, owszem są.
              • ml130676 Re: Do nika1310 18.02.08, 14:06
                Co innego zakupy, a co innego ploteczki z koleżanką. Jest chyba
                zasadnicza różnica. Ja zawsze chętnie udzielam innym matkom pomocy,
                bo sama doświadczałam znieczulicy, a nawet chamskich odzywek.
                Poprosiłam kiedyś faceta, żeby mi pomógł wynieść wózek z dzieckiem z
                tramwaju, odpowiedział, że jak sobie dałam machnąć bachora, to teraz
                mogę go sobie sama dźwigać. Inny przykład: byłam już matką dwóch
                córek i woziłam je w wózku dla bliźniąt, wchodząc do apteki nie
                mogłam sobie poradzić z drzwiami, a jakiś emeryt wyleciał do mnie "z
                gębą", że blokuje wejście, to raz, że narobiłam sobie dzieci, to
                dwa. Ja zaś w kwestii bezpieczeństwa jestem dzieckiem pary kretynów,
                którzy jakimś cudem nie doprowadzili do mojego zgonu w niemowlęctwie
                i wczesnym dzieciństwie, kiedy: 1) podsadzali mnie z jabłkiem do
                trąby słonia w zoo 2) pozwolili kąpać mi się na tzw. gliniankach,
                gdzie o mało się nie utopiłam (uratował mnie przypadkowy facet), 3)
                pozwalali mi chodzić po murku na pochyłym wjeździe do
                garażu...przykłady można mnożyć. Na własnej skórze poznałam, co to
                znaczy mieć nieodpowiedzialnych rodziców (i to oboje!!!). Dla
                odmiany mam teraz nienormalną teściową, która pozwala się bawić
                dwuletniej córce szpilkami i agrafkami, więc mam prawo reagować
                wysypką na wszelkie idiotyzmy rodziców i opiekunów, choć nie
                przestaję im wierzyć, że mają dobre chęci...którymi piekło jest
                wybrukowane (jak mówi filozof).
              • justyna.bia Re: Do nika1310 18.02.08, 23:11
                A dlaczego trojakowa mamo nie zostawiasz wózka na dole na klatce. Ja
                tak robię, mam bliźniaków. Takie wózki to chyba nie giną tak łatwo.
                • trojakowamama Re: Do justyna.bia 19.02.08, 20:07
                  Zostawiałam wózek na parterze, ale żeby wjechać/ wyjechać z klatki
                  musiałam odkręcać koło w wózku, bo inaczej się nie mieścił w
                  drzwiachuncertain Nie mogłam tego zrobić jeśli były w nim dzieci.
            • mamamamba niko 20.02.08, 16:37
              nie zostawiaj dziecka, jak juz wczesniej mamy rozne napisaly.. przypadki
              chadzaja po ludziach..moj maz tez pracuje od raniutka do wieczora, wprawdzie nie
              mieszkam na pietrze, ALE nie robie zakupow wielkich ,gdy jestem z Malym. BO
              NIE.chyba ze mam ochote taszczyc. jestem tylko "slaba "kobieta. moze warto meza
              wychowac w tym zakresie..? ja mojego wychowalam, uwierz, nie bylo latwo! trudno
              zeby kobieta musiala wszystko robic! jestem od tego daleka. zatem pomysl moze
              nad rozwiazaniem innym..my robimy tak : lekkie rzeczy typu maslo, chleb
              (2-3rzeczy)moge kupic w dzien, nie wiecej, reszte-albo weekend albo wieczorem po
              pojsciu Malego spac ktores z nas jedzie po potrzebne rzeczy (czesciej on, ale ja
              z rzadka sie tez wybiore). na szczescie sa teraz sklepy otwarte do 22-23, wiec
              moze tak?
    • justyna1606 Wiek matki nie ma tu nic do rzeczy!!!!!!!!!!!!!!!! 17.02.08, 15:41
    • justyna1606 Wiek matki nie ma tu nic do rzeczy!!!!!!!!!!!!!!!! 17.02.08, 15:54
      Jest bardzo duzo mlodych i odpowiedzialnych matek.A czesto wlasnie
      zdarza sie ze taka wszystko wiedzaca matka po trzydziestce zachowuje
      sie jak nieodpowiedzialna idiotka.To zalezy od czlowiek a nie jego
      wieku wiec nie podkreslaj tak wieku tej dziewczyny bo po prostu mnie
      to smieszy.
    • osa551 Re: Głupie matki 17.02.08, 17:51
      Niestety wiele matek nie ma wyobraźni, tylko później jak coś się
      stanie to wypłakują oczy w uwadze, czy superwizjerze. Następnym
      razem nie czekaj na taką idiotke, tylko wzywaj policję do dziecka
      pozostawionego bez opieki.

      Ja nie należę do paranoiczek, ale nawet jak wystawiałam niemowlaka w
      wózku na własny taras w ogrodzie to wkładałam do wózka nianię
      elektroniczną. Wyjmuję dziecko z fotelika i zabieram ze sobą nawet
      jak ma zamiar tylko szybko zapłacić za benzynę na stacji benzynowej.
      • przyszla_mama1 Re: Głupie matki 17.02.08, 21:02
        ja np robilam zakupy i najpierw nioslam dziecko do domu wkladalam do
        kojca i sama bieglam na dol po wozek i zakupy wiec jest to jakies
        rozwiazanie. co do wieku matki to nie ma znaczenie bo ostatanio byla
        40 letnia kobieta ktora zostawila 2 letnie dziecko w aucie bo nie
        chciala brac synka na "szybkie zakupy"
        • nika1310 Re: Głupie matki 18.02.08, 10:03
          a co byś wnosiła najpierw mając noworodka i malucha rok i 5 miesięcy? Mój synek
          wejdzie sam najwyżej do 2 piętra i to zajmuje mu 10 min z długą przerwą na
          oglądanie skrzynek na listy, a potem wyciąga ręce żeby go wnieść. a podwójny
          wózek ważący 18kg i zakupy? Zanim zadzwonicie na policje dziewczyny lepiej się
          dokładnie zapoznać z sytuacją mamy. Dziewczyna wyżej pisała że ma trojaczki -
          jak wnieść trojaczki jednocześnie???? Trochę tolerancji i może pomocy ze strony
          niektórych bardziej by sie przydało niż od razu policja czy straż miejska
          • kanga_roo Re: Głupie matki 18.02.08, 12:32
            nika1310 napisała:
            >a co byś wnosiła najpierw mając noworodka i malucha rok i 5
            miesięcy?
            kupiłabym sobie chuste wiązaną, albo zwykłe nosidło, i woziła je w
            wózku. pod klatką wsadzałabym niemowlę w nosidło, starszaka za
            raczkę lub na plecy i jazda. nie robiłabym zakupów idąc z dziećmi na
            spacer. poprosiłabym o pomoc kogoś z sąsiadów. cokolwiek, żeby nie
            zostawić dziecka samego w miejscu publicznym.
            • nika1310 Re: Głupie matki 18.02.08, 20:26
              a wózek gdzie byś sobie wsadziła??? Ja osobiście jak juz pisalam na sąsiadów nie
              mam co liczyć. W klatce mieszka samo towarzystwo geriatryczne które nie znosi
              dzieci za to kocha psy i koty. Nierobienie zakupów z dziećmi też nie wchodzi w
              grę, bo mąż wychodzi o 7 rano z domu a wraca około 22.
              • arioso1 Re: Głupie matki 18.02.08, 21:29
                nika1310 napisała:

                > a wózek gdzie byś sobie wsadziła

                a co tam wózek-dziecko wazniejsze chyba?
                nie wiem bo nie jestem i nigdy nie bede w takiej sytuacji-żebym
                musiala zostawićdziecko przed blokiem (nie tak dawno afera w
                krakowie-pies wyszarpał 17miesięczne dziecko z wózka i zagryzł-mama
                była w tym czasie płacić rachunki-dziecko spało)
                mój mąż tez pracuje i też wraca pozno-robimy zakupy raz w tygodniu w
                niedziele- na bieżąco takie proste zakupy.
                nie oceniam nikogo ale ja bym nie zostawiła samego dziecka na dole
                pod blokiem nawet na 2 minuty-lepiej włozyć dziecko do lóżeczka i
                niech się tam drze 5 minut niz tak samopas na dworze-nigdy w zyciu.
                druga rzecz- rozumiem problem bo sama czesto interweniuje jak sie
                komu krzywda dzieje zwłaszcza dziecku,
                pozostawienie dziecka bez opieki ,nie wazne czy przed sklepem czy
                domem jest karalne -jest to poprostu karalne ,nie ma zmiłuj-
                koniec kropka- powinni zaostrzyc jeszcze bo narazie grozi tylko do 3
                lat pozbawienia wolno.sci - wybaczcie ale niedopuszczalne jest
                pozostawienie własnego dziecka bez opieki na minute- nie ma
                wytłumaczenia ze zakupy, ze mi cięzko, ze coś tam ze coś tam ze
                sroś tam-mój maz mawia ze nic nie jest wazne jak bezpieczeństwo
                dziecka-nawet kosztem braku jedzenia w lodówce,
                niko- musisz coś wymysleć ,koniecznie -proszę nie zostawiaj swojego
                dziecka samego , rozumiem ze ci cięzko że jesteś w ciąży -ale jak
                stanie się krzywda czy tragedia będziesz miała wyzuty a i cięzej ci
                będzie bardziej- w sumie jak dobrze siądziesz i pomyślisz znajdziesz
                rozwiązanie napewno....
                • phantomka Re: Głupie matki 18.02.08, 23:10
                  Jak ja uwielbiam, jak ktos tlumaczy swoja nieodpowiedzialnosc takimi
                  tekstami, ze wysoko mieszka. A co ty jedna wysoko mieszkasz?!
                  Rozumiem matke, ktora ma trojke malutkich dzieci czy nawet dwojke i
                  nie da rady na raz wszystkiego wtaszczyc. Natomiast w kazdej innej
                  sytuacji nie opuscilabym dziecka na sekunde. Wnosisz najpierw
                  dziecko a potem zakupy, to lepiej jak dziecko ukradna niz kilo
                  ziemniakow?!
          • rybkaw Re: Głupie matki 18.02.08, 23:48
            Jestem niezwykle tolerancyjna i dowcipna. Obiecuje, ze jak spotkam
            zostawione w wózku dziecko (na klatce , czy prezd sklepem -obojetnie
            gdzie) - odprowadzę je gdześ na bok i sobie poczekam .Popatrzę i
            posmieję się jak szukasz dziecka .Myśle, ze taki zarcik nauczy Cię
            co naprawdę w życiu jest wazne i na przyszłość przestawisz troche
            priorytety.
            Co jest wazniejsze? - wózek - dziecko -kilogram ziemniaków?
            • 3xmama ku przestrodze 19.02.08, 13:10
              Osobiście jestem OGROMNĄ przeciwniczką pozostawiania dzieci bez
              opieki, czy maleńkiego w wózku czy sześciolatka na podwórku. Zawsze
              ktos dorosły powinien być w pobliżu. U mnie na podwórku nigdy
              dzieciaki, szczególnie te młodsze, nie bawią się same. Zawsze jest
              jakiś rodzic czy rodzeństwo na tyle starsze, żeby mieć towarzystwo
              na oku. Dziewczyny dogadują się między sobą i zawsze któraś może
              wyskoczyć na zakupy, czy wstawić zupę. Prawie 9 lat temu przydarzyło
              mi się cos okropnego, co nigdy nie pozwoli mi na pozostawienie
              malucha gdziekolwiek. Było lato i robiłam zakupy na straganie,
              wózeka stał obok mnie, jedna ręka trzymałam za rączkę wózka, drugą
              wybierałam warzywa a od tyłu podeszła jakaś kobieta i zaczeła
              wyjmować moją córeczkę z wózka. Mała miała 2-3 miesiące. Było lato,
              mała na wierzchu i gdyby nie odezwała się do mnie osoba sprzedajaca
              nie zauważyłabym.... Ta kobieta robiła to bezszelestnie. Podniósł
              się zaraz wrzask i wrzawa, wezwano policję. Ja płakałam tuląc
              dziecko i nie byłam w stanie nic z siebie wydusić..... To tak na
              otrzeźwienie tych zostawiających dzieciaki. I nie piszę tego żeby
              komukowiek dokuczyć czy nazwać głupcem, ale ku przestrodze. Po
              ulicach chodza rózni ludzie, a dewiatów nie brakuje. Nikt jeszcze do
              tej powry nie pisał o wałęsających się bezdomnych psach, często
              chorych i głodnych. Mało jest wypadków, że domowy zwierzak
              zaatakuje "własne" biegajace dziecko a co dopiero obce...?! Przeciez
              zakupów nie trzeba robić codziennie, można sobie zrobić raz na kilka
              dni, w weekendy... Ja też tak robię, bo cały tydzień jestem sama z
              trójką dzieci.
              • mamamamba aż mnie ciarki przeszły..:/ 20.02.08, 16:40
          • karawana123 Re: Głupie matki 19.02.08, 12:58
            nika1310 napisała:
            Zanim zadzwonicie na policje dziewczyny lepiej się
            > dokładnie zapoznać z sytuacją mamy. Dziewczyna wyżej pisała że ma trojaczki -
            > jak wnieść trojaczki jednocześnie???? Trochę tolerancji i może pomocy ze strony
            > niektórych bardziej by sie przydało niż od razu policja czy straż miejska


            To jak zobaczę dziecko pozostawione np. przed blokiem to mam nie dzwonić na
            policję tylko wyjść z założenia, że na pewno jego mama ma problem z wniesieniem
            wszystkiego jednocześnie. No sorry, ale jak potem usłyszałabym w telewizji, że
            jakiemuś dziecku coś się stało, bo mamusia była pijana lub poszła na plotki i
            zostawiła śpiące dziecko w wózku to bym do końca życia nie zasnęła spokojnie, że
            mogłam coś zrobić a nie zrobiłam. Za pozostawienie dziecka bez opieki grozi kara
            i w sądzie nikogo nie obchodzi czy zostawiłaś, bo wysoko mieszkasz czy poszłaś
            na ploty, bo w tym i w tym drugim wypadku jest to przestępstwo. Wolałabym nawet
            zapłacić komuś te parę groszy, żeby został z dzieckiem jakąś godzinę czy 2 i iść
            na te zakupy niż potem do końca życia zarzucać sobie, że moje dziecko porwano,
            zagryzł pies czy inne nieszczęście by się wydarzyło. Możesz wybrać się też z
            mężem i dziećmi na duże zakupy np. w niedzielę i wtedy o wiele łatwiej będzie Ci
            funkcjonować, a brakujący chleb czy coś na kanapkę dokupić podczas spaceru.
            Wózek możesz zawsze zostawić na klatce. Ukradną? Trudno, lepiej wózek niż dziecko
            • nika1310 Re: Głupie matki 19.02.08, 15:36
              jeśli już to nie pod blokiem, tylko na dole zamkniętej klatki z domofonem.
              Czytajcie ze zrozumieniem. Życzę Wam wszystkim żebyście poczuły na własnej
              skórze co to znaczy wnieść na 4 piętro 13kg dziecko i wózek (niech nawet będzie
              bez zakupów) będąc w 8 miesiącu ciąży. Jak któraś z Was juz to przećwiczy to
              czekam wtedy na mądre pouczanie
              • arioso1 Re: Głupie matki 19.02.08, 18:06
                nika1310 napisała:

                > jeśli już to nie pod blokiem, tylko na dole zamkniętej klatki z
                domofonem.
                > Czytajcie ze zrozumieniem. Życzę Wam wszystkim żebyście poczuły na
                własnej
                > skórze co to znaczy wnieść na 4 piętro 13kg dziecko i wózek (niech
                nawet będzie
                > bez zakupów) będąc w 8 miesiącu ciąży. Jak któraś z Was juz to
                przećwiczy to
                > czekam wtedy na mądre pouczanie

                -to ja ci brzydko odpowiem jeśli moge-trzeba sie było zastanawiac
                wcześniej-zanim zaszłas w ciaże-wiedziałaś gdzie mieszkasz- nie masz
                prawa narazac dziecka a już za miesiąc dwójki-nawet jeśli są to
                twoje dzieci- nie masz z nikąd pomocy -nik ci nie pomaga maz nie
                robi zakupów musisz pozostawiać dziecko bez opieki narazone na
                niebezopieczeństwo tak? mogłaś o tym pomyslec zanim zaszłaś w
                kolejną ciąże -wiedząc ze z jednym sobie nie radzisz -pozwalasz na
                krzywdę dla drugiego-niestety decydujac się na macierzyństwo w
                obecnych czasach trzeba brac pod uwage wszystkie za i pzeciw nawet
                te mieszkalne i zakupowe
                • andziulindzia arioso 19.02.08, 21:32
                  Ty nie odpowiedziałaś brzydko. Ty jesteś zwyczajnie chamska bez
                  krzty empatii. Nawet nie potrafisz odróżnić sytuacji skrajnej gdy
                  mamuśka/opiekunka zostawia dziecko na dworze bo idzie na ploteczki
                  od sytuacji przymusowej, gdy matka zostawia na kilka sekund dziecko
                  na dole zamkniętej klatki schodowej z domofonem zapewniając mu
                  maksimum bezpieczeństwa jakie jest w stanie. A następnym razem zanim
                  napiszesz coś równie beznadziejnego 10 razy się zastanów. Kto wie
                  czy nie znajdziesz się wkrótce w podobnej sytuacji. Najłatwiej
                  wymądrzać się na forum
                  • arioso1 Re: arioso 20.02.08, 09:13
                    moja droga- istnieje róznica od matki która zostawia dziecko bo
                    idzie na plotki i matka co zostawia bo musi wytaszczyć zakupy-ale
                    obie są bezmyslne i obie nieodpowiedzialne-moze jestem chamska -ale
                    przynajmniej nie narazam dziecka na nieszczęście-i nigdy sie nie
                    znajdęw takiej sytuacji- nie dopuszczę do takowej- też mieszkałam na
                    4 piętrze i tez miałam dwoje dzieci i wychowywałam je samotnie- sama
                    bez nikogo i jakos nigdy nie były bez opieki NIGDY -więc nikt mi nie
                    wmówi ze nie ma mozliwosci rozwiązania problemu -lepiej iśc na
                    łatwiznę niż ruszyć głową prawda? szkoda ze narażając swoje dziecko
              • tuberosa77 Re: Głupie matki 19.02.08, 18:07
                Ja doskonale rozumiem co to znaczy wnosić wózek z dzieckiem na 4
                piętro. Zaraz po cesarce wnosiłam 15 kg wózek z dzieckiem na górę.
                Ale w życiu nie przyszłoby mi do głowy by zostawić dziecko nawet na
                klatce z domofonem. To niedorzeczne. Nieraz przeklinam bo nie mogę
                sobie poradzić z zakupami ale zawsze mogę zostawić wózek i zakupy na
                dole.Jeśli coś ukaradną trudno. Nie raz prosiłam sąsiadów o
                przechowanie zakupów, jeśli było tam coś wartościowego. Ale
                przenigdy nie zostawiłabym dziecka na dole. Nie ma tłumaczenia.
                Zawsze można kogoś poprosić o pomoc, nie trzeba się wstydzić. Na
                takie zachowanie nie ma tłumaczenia.
                • nika1310 Re: Głupie matki 20.02.08, 12:28
                  pal sześć że zostawisz zakupy na dole, najwyżej ukradną, ale jaka jest różnica
                  jeśli zostawisz samo dziecko na 4 pietrze??Może wypaść z łóżeczka, może się
                  uderzyć głową o szczebelki i stracić przytomność,może sie zdarzyć tysiąc rzeczy
                  zanim wrócisz z dołu z wózkiem. W wózku jest chociaż przypięte szelkami i nie
                  może wypaść. Do klatki ma dostęp 9 osób, dziecka nikt nie ukradnie, nie
                  przesadzajmy. Jak już pisałam nie ma co liczyć na sąsiadów. Moi po prostu nie
                  otwierają drzwi, poza tym w dzień większość ludzi pracuje albo jest poza domem,
                  reszta - tzw geriatria nie otwiera nikomu z zasady - a nuż pobiją, zgwałcą itp.
                  Usiłowałam wcześniej zostawiać wózek w ogóle na dole, ale po telefonie do mnie
                  jednej z sąsiadek że jej pies mi nasrał i nalał do wózka i żebym sobie uprała
                  (oczywiście nie przeprosiła ani nie zaproponowała że sama upierze)- to wolę
                  wnosić wózek na górę.Poza tym dziewczyny uważam że wnoszenie na raz 30kg będąc w
                  zaawansowanej ciąży to narażanie nienarodzonego dziecka na śmierć z powodu
                  odklejenia łożyska albo innych katastrof. Moja sytuacja jest taka jaka jest i
                  staram się poradzić w niej jak najlepiej. I skończmy już tą diskusję bo
                  argumenty niektórych że nie powinnam się decydować na dzieci bo mieszkam na 4
                  pietrze są po prostu chamskie
                  • mamma-1 Re: Głupie matki 20.02.08, 12:54
                    Drogie mamy...
                    Ja znalazłam złoty środeksmile
                    Na zakupy (małe, bo duże robimy raz w tygodniu) biorę plecak. Po
                    wjechaniu do klatki przypinam wózek do rury -
                    najtańszym "mocowaczem" do rowerów. Młodego na ręce (14 kg) i na 3
                    piętro. Wózek stoi do wieczora, aż mąż wróci z pracy i go zabierze.
                    Ot co.
                    Polecam
                    • nika1310 Re: Głupie matki 20.02.08, 13:16
                      dobra myśl, ale nie chroni przed nasraniem do wózka przez psy. chociaz jak będę
                      mieć 2 dzieci to pewnie wypróbuję. Duże zakupy tez robimy raz na tydzień ale
                      tych małych - zwłaszcza zachciankowych zawsze parę kilo to jest
                      • kanga_roo Re: Głupie matki 20.02.08, 13:58
                        wiesz, taszczenie dziecka czy wózka w ósmym miesiącu ciąży i tak nie
                        jest zbyt dobre. a czy nie możesz wychodzić na spacery bez wózka, a
                        za to z plecaczkiem? przecież półtoraroczne dziecko już raczej
                        chodzi, prawda? a i wejść po schodach można z takim malcem, mój
                        uwielbiał w tym wieku wchodzenie po schodach.
                        • phantomka Re: Głupie matki 21.02.08, 10:19
                          Nika, a jak urodzi sie drugie dziecko, to na 2 wozki bedziesz
                          chodzic? Moje dziecko w tym wieku nie uzywalo juz w ogole wozka,
                          wiec nie sadze, zeby twojemu cos sie stalo, jak przejdzie kilka
                          kroko do sklepu i z powrotem na wlasnych nogach, tym bardziej, ze
                          niedlugo i tak bedzie musial sam chodzic.
                          Jak ktos chce tworzyc niebezpieczenstwo dla dziecka, to je tworzy -
                          to sa wlasnie przyklady. Bo kazda z was zostawiajacych "musi" "nie
                          ma innego wyjscia" etc. Zachowujecie sie, jakbyscie jako jedyne
                          mialy dzieci. Skoro sa matki nie zostawiajace dzieci, to widac da
                          sie.
                          • arioso1 Re: Głupie matki 21.02.08, 14:06
                            BO TO JEST BRAK ODPOWIEDZIALNOŚCI- ludzie nawet przed adopcja pieska
                            rozważaja wszelkie za i przeciw czy warunki , czy nie bedzie sam za
                            długo zostawał w domu itd ale w przypadku decyzji posiadania
                            potomstwa ludzie juz takiej rozwagi nie mają-muwicie ze chamskie
                            jest takie stwierdzenie może i chamskie ale ma duzo prawdy w sobie
                  • tuberosa77 Re: Głupie matki 20.02.08, 14:06
                    Ja nigdy nie zostawiłam dziecka samego ani na dole w klatce ani na
                    górze. Tą metodę można wykorzystać jak jest maleńkie i na min czy
                    dwie można go zostawić łóżeczkui wiadomo ze nie wypadnie ani nie
                    zrobi sobie krzywdy. Poprostu nigdy nie robię zakupów których nie
                    mogę wynieść razem z dzieckiem, jeśli nie dam rady się zabrać ze
                    wszystkim zostawiam wózek na dole albo w piwnicy. Naprawdę bardzo
                    Ci współczuje, bo wiem ze wynoszenie dziecka i zakupów na 4 piętro
                    to horror a szcególnie że jesteś w zaawansowanej ciąży.
                    Ale na litość Boską nie zostawiaj samego dziecka na dole.
                    Przecież może was obserwować jakiś pedofil, czy wyobrażasz sobie co
                    by się stało gdyby tfu tfu zauwazył ze zostawiasz dziecko na dole,
                    samo? A wiesz ilu jest złodziei dzieci którzy sprzedają je za
                    granicę albo co gorsza jako dawców organów. Myślisz pewnie ze to się
                    nie zdarza i ze naoglądałam się filmów. Ale to się dzieję naprawdę.
                    Błagam o trochę wyobraźni. Mam wnosie zakupy i "zasrany" wózek. Nie
                    chcę tylko narzić mojego dziecka na cierpienie lub nawet śmierć. To
                    nie jest paranoja. Mieszkam w dużym mieście i takie rzeczy się
                    zdażają naprawdę. Jak już się urodzi drugi dzidziuś i będziesz
                    musiała iść na spacer to zostaw wózek na dole, nie rób dużych
                    zakupów. Starszego weź za rączkę a młodszego na ręce lub do nosidła.
                    Nie zostawiaj ich tylko samych na klatce.
                    • pioszka Re: Głupie matki 20.02.08, 15:00
                      Jednego nie rozumiem, z każdej sytuacji jest wyjście, podanych tu
                      juz zostało tyle, ze naprawdę jeśli ktoś chce rozwiązania to je ma.
                      Dylemat: pierwsze dziecko czy pierwsze zakupy dla mnie nie istnieje.
                      Argument, że niebezpieczniej jest zostawić dziecko w domu niż na
                      klatce, nawet zamykanej (a co? nikt z zewnątrz nie wchodzi na
                      klatkę? nikt nikogo nie odwiedza?) jest dla mnie bzdurą. Nie umiesz
                      wnieść dzieciątka do swojego domu i zabezpieczyc żeby mu się nic nie
                      stało? To znajdź sposób, poszukaj go, jesteś matką, jesteś
                      odpowiedzialna za swoje dziecko, usiądź wieczorem i pomyśl, coś
                      przestaw w mieszkaniu, coś wykombinuj, i popatrz na to swoje dziecko
                      i pomyśl, wyobraź sobie jak ktoś obcy wypina je z wózka, bierze na
                      ręce, wychodzi z klatki, może przechodzi tylko do sasiedniego
                      bloku... itd i że może nigdy więcej go zobaczysz. Uzyj wyobraźni, bo
                      to ty masz go chronić, bo samo jest bezronne. Przepraszam, że sie
                      uniosłam, ale do nieszczęścia tak mało brakuje. A u Pani w ciąży i z
                      półtorarocznym maleństwem ja widzę tylko i wyłącznie brak dobrej
                      woli i dobrych chęci.
                      • kanga_roo Re: Głupie matki 20.02.08, 15:05
                        i brak wyobraźni. kiedyś zostawiałam śpiące dziecko w foteliku
                        samochodowym w zamkniętym samochodzie. ale wyobraziłam sobie raz, że
                        wracam, a dziecka n i e m a. wystarczyło.
    • elfik31 Re: Głupie matki 20.02.08, 17:28
      proszę bardzo - jak się coś ma stać to i tak się stanie. W domu, pod opieką,
      przeczytajcie dzisiejsze wiadomości:
      wiadomosci.onet.pl/1696143,11,item.html
      • tuberosa77 Re: Głupie matki 20.02.08, 19:13
        To nie jest zaden argument. Oczywiście ze jeśli coś Ma się stać to
        się stanie, ale nie można prowokować losu. To tak jakbyś postawiła
        dziecko na srodku jezdni i zdała się na łut szcząścia.
        • naturella Re: Głupie matki 21.02.08, 14:44
          Wychodzi na to, ze dziecko jest narazane na niebezpieczenstwo, żeby
          pies nie nasral do wozka.
          • pioszka Re: Głupie matki 21.02.08, 15:01
            Hahah! Dokładnie to samo przyszło mi głowy, gdyby nie fakt, że tu
            raczej trzeba płakać to uśmiałabym się po pachy!
    • renatar-d Re: Głupie matki 21.02.08, 16:58
      ja mam taki sposób jak mam za cięzkie zakupy i wózek z dzieckiem:
      dziecko na ręce, zakupy w druga i na półpiętro, zostawiam zakupy
      wracam po wózek wnosze na kolejne pietro, wracam po zakupy i tak na
      3 piętro. córeczka waży 13 kg a wózek 9kg. Trening czyni mistrza.
      • nika1310 Re: Głupie matki 21.02.08, 17:16
        jezu o czym Wy piszecie, dla mnie wnoszenie wózka i dziecka tez nie było
        problemem, ale od lipca 2007- od kiedy jestem, w ciąży jest i to wielkim.
        Dajecie rady dla nieciężarnej - poradźcie coś sensownego dla osoby w mojej
        sytuacji. Ani jedna - poza radą nieposiadania dzieci - tu nie padła. Z góry
        mówię z wózka nie mogę na razie zrezygnować bo z klatki wychodzę prosto na
        ruchliwą ulicę, synek nie chce chodzić za rękę, zdarza mu sie uciekać na
        spacerach, jest teraz w okresie buntu, potrafi sie położyć na chodniku i płakać
        bo nie chce iść za rękę. W wózku jeździ chętnie i jeszcze zasypia na spacerach.
        Naprawdę zamiast rzucac złośliwości jak niektóre Panie poradźcie coś mądrego -
        może w oparciu o własne doświadczenia. Proszę o rady mamy u których różnica
        wieku między dziećmi jest 1,5 roku. Jak sobie poradziłyście ze spacerami, z
        wózkami, z zakupami nie mając pomocy w opiekunce czy babci
        • demonii Re: Głupie matki 21.02.08, 18:09
          Ależ to proste. Ubierasz dziecko w szelki, gdy wychodzisz z nim na spacer i
          wózek Ci nie potrzebny smile
        • phantomka Re: Głupie matki 21.02.08, 18:19
          To powiedz mi, jak sobie poradzisz z dwoma wozkami? Bo nie chcesz mi
          powiedziec chyba, ze zaczniesz uczyc syna posluszenstwa, jak juz sie
          urodzi drugie. Teraz masz na to najlepszy czas.
          Dziecko nie chodzi za reke, bo tego nie egzekwowalas najwidoczniej.
          Wytlumacz mu bardzo spokojnie i w przystepny sposob, dlaczego trzeba
          wychodzic za reke z domu. Pokazuj inne dzieci chodzace za reke, mow
          duzo o tym, ze auta sa niebezpieczne i absolutnie male dzieci nie
          moga biegac obok ulicy. Nie przyniesie to rezultatu od razu, ale za
          ktoryms razem byc moze tak.
          Z chodzenia za reke tez mozna zrobic zabawe - proponuj jakies
          podskoki, krec malego w kolku, no cokolwiek, co jemu sie podoba i co
          spowoduje, ze polubi chodzenie za reke.
        • tuberosa77 Re: Głupie matki 21.02.08, 19:25
          Nika, padło tu już wiele rad jak wybrnąć z tej sytuacji.
          1. Nie robić zakupów których nie jesteś w stanie wynieść
          2. Starsze dziecko może wejść na 4 piętro za rękę choćby to trwało
          15 czy 20 min.
          3. Zostawiaj jednak wózek na dole, bez względu na to czy jakieś
          zwierze może do niego "narobić", czy nie.
          4. Zostawić wózek w piwnicy ( ja tak robię)
          5. Młodszego dzidziusia wnosić w nosidle lub chuście, starszy za
          rączkę.
          6. Poprosić sąsiadów o przechowanie zakupów ( napewno próbowałaś?,
          Nie wierzę ze nikt nie chce pomóc.)
          7. Poprosić sąsiadów o popilnowanie dziecka.
          Jeśli te rady nie są wystarczające to przykro mi nic innego nie mogę
          wymyślić. To czy będziesz zostawiała dziecko na dole bez opieki leży
          wyłącznie w Twojej gestii. Przecież nikt nie może i nie chce Cię do
          niczego zmuszać. W końcu to Twoje dziecko. Pozdrawiam i zyczę zebyś
          znalazła wyjście z tej sytuacjismile
          • denay Amen n/t 21.02.08, 20:19

          • mamapinezki Re: Głupie matki 23.02.08, 11:31
            tuberosa77 napisała:

            > Nika, padło tu już wiele rad jak wybrnąć z tej sytuacji.
            > 1. Nie robić zakupów których nie jesteś w stanie wynieść

            Nie wszystkie mamy mają tak różowo...że zakupów nie muszą robić, bo
            ktoś inny moze zrobić je za nie, albo mogą zostawić dziecko pod
            czyjąć opieką i na zakupy pójść same.
        • mamamamba nika1310 22.02.08, 13:18
          skoro uwazasz ze nie dajemy zadnych sensownych rad to przeczytaj uprzejmie moj
          post wzesniejszy zatytulowany "niko". pozdrawiam ciezarowkesmile
    • karawana123 Re: Głupie matki 22.02.08, 00:24
      Rad dostałaś wiele, ale zamiast je przeczytać, nadal się usprawiedliwiasz i
      zasłaniasz ciążą. Jak pisałam możesz komuś zapłacić za pomoc we wniesieniu
      zakupów lub za popilnowanie dziecka przez tą godzinkę, kiedy będziesz robić
      zakupy. Nie wyniesie Cię to dużo, a chętny do zarobienia paru groszy zawsze się
      znajdzie. Skoro nie możesz tej pomocy uzyskać wśród sąsiadów, to chyba nie jest
      głupi pomysł.

      Pomyślałaś też, że wchodząc po schodach może, nie daj Boże, coś Ci się stać (np.
      zasłabniesz). Co wtedy z dzieckiem czekającym na dole? Wchodząc z dzieckiem
      byłabyś o wiele bardziej czujna, gdy zakręciłoby Ci się w głowie, zapukałabyś do
      sąsiadki. Nie wierzę, że nikt nie udzieliłby Ci pomocy w takiej sytuacji. A
      wchodząc z zakupami, nie zwróciłabyś na to uwagi, bo spieszyłabyś się do dziecka
      czekającego na dole. Nie bierz tego do siebie, ale to jedno z realnych zagrożeń
      i kolejny argument do tego, abyś jak najszybciej poszukała jakiegoś rozwiązania.
      • evee1 Re: Głupie matki 22.02.08, 03:29
        Poza tym jestem pewna, ze na podworku zawsze znajda sie jakies
        dzieciaki, ktore bardzo chetnie za pare zlotych wniosa Ci na gore
        nie tylko zakupy, ale i wozek.
        • mamapinezki Re: Głupie matki 23.02.08, 11:28
          evee1 napisała:

          > Poza tym jestem pewna, ze na podworku zawsze znajda sie jakies
          > dzieciaki, ktore bardzo chetnie za pare zlotych wniosa Ci na gore
          > nie tylko zakupy, ale i wozek.

          Płacenie dzieciom..."zatrudnianie" nieletnich jest niezgodne z
          prawem...może nie każdy rodzic życzyłby sobie zatrudniania swojego
          dziecka? Możezsz mieć dużo kłopotów przez to.
      • mamapinezki Re: Głupie matki 23.02.08, 11:36
        karawana123 napisała:

        > Rad dostałaś wiele, ale zamiast je przeczytać, nadal się
        usprawiedliwiasz i
        > zasłaniasz ciążą. Jak pisałam możesz komuś zapłacić za pomoc we
        wniesieniu
        > zakupów

        Tak? A myślisz, ze to takie rozsądne? Przyjaciółka mojej babci -
        kobieta starsza i samotna - poprosiła o przysługę młodego mężczyznę,
        niosła ciężkie zakupy, pan miał wnieść je na 3 p, i co? Wniósł a
        zaraz potem skutecznie obezwładnił i wyniósł kilka rzeczy z domu?
        Myślicie, że to sie nie zdarza?
        • mamamamba mamapinezki 25.02.08, 12:52
          no ok, ale latwo szukac dziury w calym i oceniac wszystkie rady jako zle. skoro
          starcza Ci wyobrazni (zle pisze, nie wyobrazni, tylko fakt to byl,zgadza sie?)
          na obezwladnienie staruszki to pomysl o samotnie pozostawionym dziecku na dole
          na klatce..i jakie rzeczy moga sie zdarzyc. jakiej rady udzielisz?
          moim zdaniem nika 1310 neguje wszystkie rady,a prawda jest taka, jak ktos
          wczesniej zauwazyl: wystarczy chciec. wtedy cos wymyslisz. a jesli ktos uwaza,
          ze zostawienie dziecka na dole NIE JEST AZ TAKIE ZLE, GORSZE RZECZY SIE ZDARZAJA
          to zawsze wymysli usprawiedliwienie.
          • nika1310 Re: mamapinezki 25.02.08, 13:31
            chyba jest tak jak piszesz mamamamba że wg mnie zostawienie dziecka w wózku w
            zamkniętej klatce z domofonem jest mniej groźne niż zostawienie dziecka samego w
            domu i zejście na dół po coś tam. Tym bardziej że wszyscy to rozważają chyba
            tylko opcję że dziecko zostanie porwane przez gang biorców narządów albo przez
            inną szajkę. Wtedy rzeczywiście dom jest bezpieczniejszy, ale jeśli chodzi o
            wypadnięcie, skaleczenie się, przewrócenie to wózek z szelkami jest
            bezpieczniejszy wg mnie oczywiście. Ja np nigdy bym nie zostawiła dziecka samego
            w domu ani samego w pokoju np śpiącego w łóżeczku i poszła do łazienki czy do
            kuchni. Inne mamy nie widzą problemu.
    • dulena Re: Głupie matki 22.02.08, 16:47
      nie ma żadnego usprawiedliwienia dla takiej matki i dla rodziców, którzy dziecko
      same w samochodzie zostawiają!
      a ja wole zakupy na klatce zostawić niż dziecko...
      • naturella Re: Głupie matki 22.02.08, 21:08
        Żeby pies nie nasral do wózka to przykryj go folią. Nie wiem, czy
        dla osoby w ciązy wnoszenie wózka to taki dobry pomysl... zostawiaj
        wózek na dole. A synek niech wchodzi sam na górę, jak Ci się urodzil
        male, to co zrobisz? Dwójkę będziesz wnosila? Chcialabym to
        zobaczyc... zwlaszcza, ze noworodek nie bedzie trzymal glowy itp. W
        Twojej sytuacji kupilabym chustę i wtedy wnosilabym noworodka w
        chuscie, jednoczesnie asekurując starszego, zeby sie nie wywrocil.
        Zakupy w plecak.

        Ja mam roznice wieku 1,9 miesiecy i nauczylam starszego, zeby sam
        wchodzil po schodach, bo wiedzialam, ze z dwojką dzieci nie wjadę po
        stromym wjeździe na górę (mieszkamy na parterze, ale jedną
        kondygnację muszę wjechać). I starszy wchodzi ladnie, trzymając się
        poręczy. Schodzi też.

        Teraz masz jedyny czas, zeby starsze dziecko nauczyc wszystkiego, co
        przyda sie pozniej. Spacery w wozku rozumiem, za maly jest, zeby
        chodzic za reke. Pomysl o podwojnym wozku, ktory bedziesz zostawiac
        na dole, to naprawde wygoda.
        • mamapinezki Re: Głupie matki 23.02.08, 11:41
          A wg mnie mniej rozsądne są matki, które noworodkom pozwalaja spać w
          oddzielnej sypialni i to bez monitora oddechu! SIDS statystycznie
          występuje dużo częściej aniżeli porwania dzieci z wózków stojących
          minutę przed czy w klatce!!!!
          • 3xmama do mamapinezki 23.02.08, 13:04
            Strasznie czarne mysli chodzą Ci po głowie. Napisz jak sama
            rozwiązujesz problem zostawiania dziecka lub niezostawiania (jak
            wolisz). Każdy robi jak mu wygodnie, lub jak mu pozwala jego
            sytuacja, a Ty póki co, skomentowałaś (skrytykowałaś raczej) kilka
            wypowiedzi. Podrzuć pomysł chociażby tej dziewczynie w ciąży.
            Krytykować jest najłatwiej, poradzić juz trudniej.....
            • penguin33 Re: głupie matki 23.02.08, 16:06
              Ja jak najszybciej naczyłabym starszego chodzić samodzielnie po
              schodach na samą górę, a dla przyeszłego członka rodziny kupiłabym
              chuste lub nosidło. Poza tym można kupić lżejszy wózek - lekką
              parasolke, dlaczego ma on ważyć az kilkanaście kilo? Ponadto z
              drugim maluchem myślę, ze będziesz musiała zostawiać ten wózek na
              dole. Przykrywaj go folią - to dobry pomysł - a mąż wieczorem będzie
              go wnosił na górę.
              jesli chodzi o zakupy to nadal nie rozumiem, dlaczego musisz kupować
              hurtowo jedzenie z dzieckiem na spacerze. Jeśli kupisz tylko
              niezbędne minimum to nie będzie to tyle ważyć. A zakupy mozecie
              robić w wieczorem lub w weekend. My jak się dziecko pojawiło
              zaczeliśmy korzystać z hipermarketu online - płaci się oczywiscie
              nieco więcej za dostawę, ale zakupy robisz przy komputerze a pan ci
              wszystko wnosi do domu. Myślę,ze to się opłaca, biorac pod uwage
              czas stracony na dojazd do sklepu, czas na zakupy, czas w kolejce a
              potem męki przy wnoszeniu. A tak, czas ten mozesz spędzic z rodzina.
    • jakw Re: Głupie matki 23.02.08, 20:23
      Masz rację - następnym razem dzwoń po policję.
    • helmutto Re: Głupie matki 26.02.08, 04:35
      Jestem za zawiadomieniem policji. Bezwzglednie. Jednak rzeczywistosc jest taka,
      ze niewiele sie wydarza, traci sie w sumie czas, bo zachowania ludzi rzadko po
      takich uwagach sie zmieniaja. Wrecz przeciwnie: postawa na anty, wsparta
      emocjami o zabarwieniu agresywnym, prowadzi do potwierdzenia dzialajacego w
      slusznosci jego postepowania.

      Jako ojciec 9-ciomiesiecznej corku nie wybrazam sobie, by moja zona zostawila
      gdziekolwiek dziecko same. Owszem, nie zawsze wszystko uklada sie tak, ze mozna
      na luzie funkcjonowac. Nie wnikam, lecz jesli slysze, jakie ciezary niektore
      mamy w wysokiej ciazy nosza, to jestem w szoku. Przez taka nieroztropnosc
      (upadek z roweru w wysokiej ciazy) moj chrzesniak przyszedl o ponad dwa miesiace
      zbyt wczesnie na swiat. No i ma rozne niedoskonalosci, wynikajace z tego faktu.
      Dlatego podczas naszej ciazy doprowadzilem po ciezkich negocjacjach z moja zona,
      ze nie nosi nic powyzej 5 kg, co jest generalnym zaleceniem.

      Podczas pierwszych miesiecy, takze po ciezkich negocjacjach, przejalem
      calkowicie regularne wieksze zakupy, wiekszosc sprzatania mieszkania,
      prasowania, wynoszenia smieci itd. Dla dobra corki, gdyz ten czas zaoszczedza
      ona dla niej, a mi te rzeczy przychodza duzo szybciej. Oczywiscie dbam o jakas
      rownowage, by corka ojca tez widziala. Nadrabiam intensywnoscia.

      Argumentacja pojawiajaca sie tutaj po czesci kloci sie z moim podejsciem do
      sytuacji. Dziecko stanowi centrum naszego wszechswiata, bez zadnych
      relatywizacji. I wszystko musi byc wokol niego, dla jego dobra zorganizowane.
      Owszem, czasem mieszkaja ludzie w oddali od znajomych czy rodziny, lecz mozna
      celowo budowac relacje juz wczesniej, by moc na kims polegac. Mozna dzielic
      obowiazki, tworzyc siec pomocnych osob. Uwazam, ze wiele wokol dziecka trzeba
      przygotowac, np. wybor wozka, zakup wyprawki, strone techniczna do bycia
      rodzicem: i w tym powinno byc moim zdaniem miejsce na przygotowanie rowniez
      bezpieczenstwa dziecka i matki. No i dalszych dzieci.

      Wydaje sie, ze kwestia priorytetow powinna byc jasna. Jednak widze wiele, jako
      bacznie obserwujacy swiat pod katem dziecka ojciec, odchylen od tego. Nie tylko
      pozostawianie dziecka samemu sobie w sensie fizycznym. A to jest tylko jednym z
      objawow dla mnie, ze dziecko nie jest w tym centrum. Kazdy rodzic - w ramach
      prawa - odpowiada za swoje dziecko, jego rozwoj, szanse na szczescie w zyciu.
      Jesli jednak prawo jest lamane, to trzeba korzystac z instytucji policji, nawet
      jesli to prawdopodobnie niewiele przyniesie. Tak z innej bajki celem
      zobrazowania podstaw mojego sceptycyzmu: kilkakrotnie wzywalem policje do parku,
      gdyz wlasciciele iscie niebezpiecznych wedlug mnie psow lamali prawo podwojnie:
      brak smyczy, brak kaganca. Po reakcjach, komentarzach i konsekwencjach wiem, ze
      nic nie zmienilem oprocz zwiekszenia sie poziomu oscentatyzmu tych aspolecznych
      wlascicieli psow, a sam pogorszylem swoj komfort poruszania sie po okolicy, co
      na przyklad wyraznie odczuwam, gdy wieczorem chlopaki pija na zewnatrz i szukaja
      rozrywek, a taki frajer jak ja, choc dosc szeroki w barach, moze sie im akurat
      przydac...

      Mimo wszystko w tak radykalnych sytuacjach jak widok samotnie stojacego wozka z
      dzieckiem w przestrzeni publicznej za kazdym razem wezwalbym policje.

      Dzieki za cierpliwosc, jesli ktos te wypociny przeczytal do tego momentu... smile

      Pozdro!
      • arioso1 Re: Głupie matki 26.02.08, 08:53
        panie helmutto- gdyby kazda kobieta miała takiego meza jak pan a
        dzieci ojca o ileż mniej byłoby tragedii na swiecie....
        chocby poronień porwań czy wielu wielu innych?
        niestety niektórzy zyja w przekonaniu ze wystarczy zrobic sobie
        dziecko i to ich zwalnia z myslenia .
        • mamapinezki Re: Głupie matki 26.02.08, 20:45
          arioso1 napisała:

          > panie helmutto- gdyby kazda kobieta miała takiego meza jak pan a
          > dzieci ojca o ileż mniej byłoby tragedii na swiecie....

          Nie sądzę.
          Wszyscy apelują o wezwanie policji a nikt nawet nie wspomniał, że
          może warto zainteresować się tym dzieckiem w wózku, no i matką...a
          może potrzebuje właśnie pomocy, może cierpi na hipoglikemię?
          Stuknijcie się ludzie w czoło...a może raczej odwrotnie...może
          trochę serca i empatii,co?
          • arioso1 Re: Głupie matki 26.02.08, 21:10
            Nie sądzę.
            > Wszyscy apelują o wezwanie policji a nikt nawet nie wspomniał, że
            > może warto zainteresować się tym dzieckiem w wózku, no i matką...a
            > może potrzebuje właśnie pomocy, może cierpi na hipoglikemię?
            > Stuknijcie się ludzie w czoło...a może raczej odwrotnie...może
            > trochę serca i empatii,co?

            a moze to przyjazd policji bedzie potrzebny? skoro matka chora na
            cokolwiek to oni juz będą wiedzieeli co dalej tak?
            matka matką ale choroba nie zwalnia nikogo z odpowiedzialności za
            dziecko i koniec-wezwanie odpowiednich władz właśnie ma na celu
            pomoc i matce jezeli ma problemy i dziecku jezeli jest bez opieki
            • mamapinezki Re: Głupie matki 26.02.08, 21:22
              arioso1 napisała:

              > >
              > a moze to przyjazd policji bedzie potrzebny? skoro matka chora na
              > cokolwiek to oni juz będą wiedzieeli co dalej tak?
              > matka matką ale choroba nie zwalnia nikogo z odpowiedzialności za
              > dziecko i koniec-wezwanie odpowiednich władz właśnie ma na celu
              > pomoc i matce jezeli ma problemy i dziecku jezeli jest bez opieki

              A nie słyszałaś, że pierwsze 4 minuty są najważniejsze w udzielaniu
              pierwszej pomocy???...myślisz, że policja przyjedzie w ciągu 4 minut
              na wiadomość o wózku z dzieckiem pod klatką/sklepem?A chyba udzielać
              pierwszej pomocy umiesz skoro jesteś odpowiedzialną, rozsądną i "nie-
              głupią" matką?
              • arioso1 Re: Głupie matki 27.02.08, 09:42
                widzę ze zbaczacie z tematu-wiadomo,ze jak widze opuszczony
                wózek ,pozostawiony bez opieki to najpierw podchodzę i zagladam
                weń, w razie potrzeby udzieliłabym pomocy ale w miedzy czasie
                wezwałabym policję.
                To co w wózku jest zagrozone utratą życia dziecko ? a gdfzie jego
                matka?
                matka jest chora? dlaczego zostawiła wóżek?
                matka weszla na minute do sklepu i tam zemdlała? to co wóżek z
                dzieckiem będzie sobie stał ot tak?az sie ktoś z rodziny domysli?
                Nie mylcie pojęc- nie wolno zostawiac dziecka samego nigdzie w wózku
                i koniec .
                zresztą jezeli prowadząca wózek matka doznaje urazu czy ataku
                przyjeżdza pogotowie ale i dziecko nie pozostaje wtedy bez opieki.
                mY tutaj rozpatrujemy przypadki pozostawienia celowego dziecka np
                wyniesieniem zakupów, pójściem na ploty czy zostawieniem wózka
                przed sklepem-
                • mamapinezki Re: Głupie matki 27.02.08, 11:27
                  arioso1 napisała:


                  > mY tutaj rozpatrujemy przypadki pozostawienia celowego dziecka
                  np
                  > wyniesieniem zakupów, pójściem na ploty czy zostawieniem wózka
                  > przed sklepem-

                  Ja rozumiem, że rozpatrywane są przypadki celowego zostawienia
                  dziecka, ale dla Was wszystko jest czarne albo białe, jak wózek stoi
                  pod blokiem to matka patologiczna i trzeba dziecko w domu dziecka
                  umieścić bo ona nim się zajmować nie potrafi. Bzdurne myślenie. A
                  może matka nie potrafi zorganizowac się na tyle, żeby tego wózka nie
                  zostawiać, może potrzebuje czyjejś pomocy we wniesieniu zakupów,
                  albo rad takich mądrych mam jak Wy...i co zamiast pomóc, dowiedzieć
                  się o co chodzi to od razu policję wzywacie? Nie rozumiem takiego
                  postępowania. Mam nadzieję, że żadne z Waszych dzieci (do wieku
                  wczesnoszkolnego) nie będzie na Was czekało np na klatce albo pod
                  sklepem i że żaden troskliwy rodzic nie zadzwoni na policję, że
                  jakiegoś pięciolatka matka porzuciła. Bo co to za różnica pięć lat
                  czy piętnaście miesięcy. I to i to małe dziecko.
                  • 3xmama do mamapinezki 27.02.08, 12:00
                    Już raz Cię o to prosiłam, proszę po raz drugi, bo widzę, że
                    pyskować potrafisz. Podaj konkretny sposób, może własny przykład,
                    rozwiązania takiej sprawy. Jak Ty robisz wracając ze spaceru,
                    zakupów? Pomóż znaleźć "złoty środek". dziewczyny sobie ewidentnie
                    nie radzą, zostawiają dzieci i uważam, że to błąd. Wykłucasz się na
                    forum, ale właściwie nic do dyskusji nowego nie wniosłaś. Pozdrawiam
                    i czekam na odpowiedź.
                    • arioso1 Re: do mamapinezki 27.02.08, 12:18
                      czyli jak zobacze wózek z niemowleciem stojacy od dłuzszego czasu
                      to mam sobie pójśc w swoją strone bo albo jego matke porwali kosmici
                      albo ktoś ja zabił za rogiem albo nie jest zorganizowana tak?
                      fajnie masz w główce
                  • mamamamba mamapinezki 27.02.08, 12:21
                    kotku,oczywiscie,ze czarne i biale!NIE WOLNO zostawiac malego dziecka w wozku!
                    nie przeczytalas ani jednego mojego postu chyba i caly czas walkujesz to
                    samo..pozdrawiam i milej lekturysmile
      • mamamamba Re: Głupie matki 26.02.08, 13:24
        przeczytalam!smile i w zasadzie podpisuje sie pod tym..doskonale to ujales,dziecko
        niby w centrum uwagi, a tak naprawde szuka sie wymowek,ze a to nie pasi a musi
        wniesc te zakupy i co.. ech.. szkoda slow..niektorym brak wyobrazni.istnieje
        wiele rozwiazan na ten problem.. tylko umysl musi otwarty byc
    • moniczka-weroniczka Re: Głupie matki 27.02.08, 13:35
      ja znam taka osobe ze ona uwaza ze kazdy musi jej dziecka pilnowac a
      ona moze co chce robic i tylko tv i tel albo kolezanki a dziecko
      musza dziadkowie lub bratowa pilnowac chociaz ma male dziecko
      nawet nie pomysli ze moze ktos zle sie czuc lub miec cos innego do
      zalatwienia ona jest wazna i jej dziecko
      Ostatnio zadzwonil ojciec malego i powiedzial zeby wyszla z malym
      (on ma zone i dzieci dwoje a z nia trzecie )
      a ona chociaz chora poleciala a od 3 dni wielce chora nawet z luzka
      nie wychodzi a jej syn robi co chce drze sie itp
      a moejj nie da nawet spac a jak zwrocisz uwage to ona jeszcze na
      ciebie z morda wyskoczy poprostu koszmar my obacnie szukamy
      mieszkania bo juz mamy dosyc jej awantur itp
      chcac przyblizyc jej jeszcze wiecej by mozna bylo przypadkow w
      ktorych sie zachowala jak gowniara a ma lat 30 i uwaza ze ejst
      najmodrzejsza i ze nic zlego nie zrobila nie rozwalila rodziny i ze
      dobrze wychowuje syna a on ma 2,5 roku a moja corke bija a ona na to
      ze co zrobi wogole szkoda slow
      • arioso1 Re: Głupie matki 27.02.08, 16:59
        moniczko- ta sprawą tez bym zainteresowała choćby kuratora
        terenowego-tak nie może być
        • fassolina Popieram 27.02.08, 20:07
          Nareszcie trafiłam pod właściwy adres.Mnie też porusza los dzieci, w
          końcu wszystkie dzieci nasze są! W zeszłym tygodniu wezwałam
          policję, bo u sąsiadów długo dziecko płakało, nie wiem z osiem
          dziesieć minut. Policja długo nie przyjeżdżała, dopiero chyba po 40
          minutach widziałam na podwórzu radiowóz.Tez skandal. Nie wiem co się
          ostatecznie okazało. Nie wiem jak rodzic tak długo może nie reagować
          na płacz dziecka, żeby tak 10 minu biedne dziecko płakało. Mam
          nadzieję, że rodzice poniosą konsekwencje skoro nie potrafą zająć
          się swoim dzieckiem. A już na pewno bezwlocznie tak jak wy
          wezwalabym policję jakbym widziala wozek pod domem.
          • agnieszka_i_dzieci Re: Popieram 27.02.08, 21:57
            Moje dzieci też czasem osiem-dziesięć minut płaczą... to znaczy,że sie nimi nie
            interesuję i trzeba wysłać do mnie policję? Żeby pół godziny to rozumiem...
            Co do policji-często rzeczywiście skandalicznie długo trwa zanim do wezwania
            przyjadą.
            A jak policja przyjechała to maluch dalej płakał?
            • delfina77 Re: Popieram 28.02.08, 23:56
              Fassolina, ty chyba jakas porobana jestes, za przeproszeniem. Moja cora na
              poczatku tez sie strasznie darla, np. podczas kapieli i po niej, gdy byla
              ubierana i wycierana. Pewnie trwalo to 10 minut a moze i dluzej, dobrze, ze
              zadnemu z moich sasiadow nie przyszlo do glowy dzwonic po policjesmile Co innego w
              sytuacji gdy istnieje podejrzenie zaniedbywania dziecka (rodziny alkoholikow
              itp.) a co innego donos na sasiadow za nic. Bo co wlasciwie zrobili? To, ze
              dziecko dlugo placze nie musi oznaczac, ze nikt sie nim nie interesuje. A moze
              mialo kolke i rodzice nie potrafili uspokoic? Bo i tak bywa. Badzmy czujni, ale
              bez przesady
              • arioso1 Re: Popieram 29.02.08, 08:06
                dokładnie -ale nie zawsze w rodzinach alkoholików tak jest- ponad
                rok temu-mieszkałam na jednym z najbardziej drogich i najlepszych
                osiedli w krakowie.Kto by pomyslał ze ta para, młodzi , eleganccy.
                zadbani -bogaci,ona w ciazy on zajmuje wysokie stanowisko itp...
                mają wtedy 2 letniego Kubusia -co dwie trzy noce awantury, bijatyki,
                dziecko płacze -oni mieszkali w kawalerce- potrafili na ulicy sie
                wyzywać-ona była prowoderem-wzywałam policje opiekę społeczną -oni
                widząc radiowóz milkli udawali ze nikogo nie ma wdomu-ale ja się
                wziełam na sposób zaprosilam do domu kilka sąsiadek-na świadków-
                udało sie udowodnić i prokurator przedstawił zarzuty-nie wiem co
                było dalej bo sie wyprowadzili- czy dalej znęcaja sie nad Kubusiem?
                niewiadomo- wiem napewno ze maja ograniczone prawa i nadzór kuratora-
                bo to co robili ze sobą w obecności dziecka to jest znęcanie
                psychiczne.
                Moja córka tez się drze po nocach ale nikt nie wzywa policji bo
                sasiedzi nas znają i wiedzą ze nie naraziłabym dziecka.Zreszta inny
                jest płacz dziecka krzywdzonego a inny płacz bo jest marudne
          • suellen_girl Re: fassolina! 29.02.08, 14:56
            Chwała najwyzszemu, ze nie jestes moją sąsiadką, bo pewnie policja
            często by u mnie gościła wink. Starsza córka miała straszliwe kolki w
            niemowlęctwie, pierwsze 3 miesiące swojego życia płakała noc w noc
            po kilka godzin - i na to po prostu NIE BYŁO rady. Wypróbowałam
            mnóstwo lekarstw, sposobów karmienia, byłam na superrestrykcyjnej
            diecie, nosiliśmy ją na rękach do rana, stosowaliśmy wszelkie
            mozliwe i niemożliwe sposoby, i patrz pani, nic nie pomogło.
            Skończyła 3 miesiące i nocne ryki przeszły, jak ręką odjął. Młodsza
            córka była dla rodzicow laskawsza, płakała tylko popołudniami, ale
            też co sił w płucach.
            A teraz, kiedy obie już podrosły, płaczą z różnych powodów. I tez
            gardeł nie żałują. Wczoraj na przykład poderwał mnie na równe nogi
            straszliwy wrzask z drugiego pokoju. Biegłam do nich, oczyma
            wyobraźni widząc już rozbite głowy/połamane kończyny/inne straszne
            urazy, a tu okazało się, że.... wyrywają sobie z rąk książeczkę z
            obrazkami. Obie KONIECZNIE musiały ją oglądać w tej samej chwili.
            Płacz trwał co najmniej 5 minut, a moze i nawet 7... Dobrze, że nie
            nikt nie wezwał policji.
            Acha, fassolina: MOJE dzieci nie są nasze, są MOJE wink
            • suellen_girl Re: fassolina! i jeszcze jedno 29.02.08, 15:02
              Jesli tak bardzo byłaś pewna, ze u sąsiadów dzieje sie coś złego, po
              cholere czekałas na przyjazd policji 40 minut?? Wiesz, co się moze
              wydarzyc przez 40 minut? Gdybym ja miała pewność, ze pod moim bokiem
              ktoś znęca się nad bezbronnym dzieckiem, interweniowałabym sama, a
              nie uspokajala swojej duszyczki tylko wezwaniem policji. Jeśli komuś
              zależy, to po prostu DZIAŁA! Dlaczego choćby nie zapukałaś, żeby
              zapytać, czy coś zlego się nie stało? A moze matka zasłabła, a
              dziecko płacze przerażone? Wiesz, najłatwiej jest wykonać (anonimowy
              lub nie) telefonik, a potem z satysfakcją warować przy dziurce od
              klucza, żeby zobaczyć, co się będzie działo. A jakby tak jeszcze
              kogoś w kajdankach wyprowadzili - nooo, to już czysta rozkosz dla
              oka! I jaka satysfakcja, prawda??
    • suellen_girl Re: NIKA, może ja coś doradzę.... 28.02.08, 09:06
      Nie chce mi się czytać całego wątku, może już ktoś Ci coś podobnego
      doradził, trudno, najwyżej się powtórzę wink. Przede wszystkim
      chciałam powiedzieć, że współczuję Ci, dziewczyno, bo na własnej
      skórze poznałam uroki spacerów z 1,5 rocznym dzieckiem, gdy się jest
      w zaawansowanej ciąży. Ponieważ ja nie mogłam nosić dużych ciężarów
      (zagrożenie porodem przedwczesnym), zainwestowaliśmy w leciutki
      wózek dla starszej córci. Udało nam się kupić Chicco (nie pamiętam
      modelu) o wadze ok 4 kg. W dodatku fajnie się składał, brałam go pod
      pachę i już mi było lżej. Moja córka buntowała się przeciwko
      spacerom na własnych nogach, potrafiła mi stac pół godziny w
      miejscu, luiła tez rzucać się na ziemię lub uciekać w dowolnie
      wybranym kierunku. Z wielkim brzuszyskiem, w dodatku świadoma, że
      zbyt duży wysiłek może się skończyć tragicznie, nie miałam ochoty
      ani za nią biegać, ani nosić 13-to kilogramowego ciężaru na rękach.
      Ten lekki wózeczek z pasami, ktorymi moglam przypiąc małą, był dla
      mnie wybawieniem. Na spacer - córka w wózku, po spacerze - wózek pod
      pachę, a córcia za rękę na piechot po schodach - i tu mogła jęczeć i
      wyc do woli, nie ustępowałam. Byłam w o tyle lepszej sytuacji niż
      Ty, że mieszkam na pierwszym pietrze... ale może i u Was taki wózek
      byłby jakimś rozwiązaniem?
      Powiem Ci tylko, że prawdziwy koszmar zaczął się po urodzeniu
      drugiej córki, kiedy to musiałam biegiem znosić na dół ważący prawie
      20 kg głęboki wózek, a potem wracać biegiem na górę po płaczące
      córki (jakoś tak się dziwnie zawsze składało, że gdy tylko zbliżałam
      się do drzwi, one wpadały w histerię) i szybko schodzić z jednym
      maluchem na ręku, a drugim za rękę. Gdy wracałam, wszystko się
      powtarzało, tylko w odwrotnej kolejności wink I nawet nie mogłam
      zostawić w cholere wózka na dole, bo młodsza córcia do 4. czy 5.
      życia usypiała w wózku.
      Za to teraz mam luz wink starsza ma skończone 3 lata, młodsza 1,5 r.
      i w ogóle już nie używamy wózka. Stoi sobie od ładnych paru miesięcy
      na dole klatki schodowej, nawet nie usiłuję go wnosic na górę,
      chociaż to ten "średni kaliber", ważący ok. 10 kg wink Moje dzieci
      są nauczone, że nóżki zostały stworzone do chodzenia i trzeba z nich
      korzystać, bo wredna matka nadzwyczaj rzadko bierze na ręce wink)
      Pozdrawiam Cię serdecznie i jeszcze raz wyrażam swoje współczucie,
      bo wiem, co przeżywasz. Trzymaj się i może pomyśl o lekkim wózku,
      jeśli macie możliwość go kupić.
      • nika1310 do suellen_girl 28.02.08, 15:30
        dziękuję za współczucie i odrobinę empatii. Ja kupuję wózek jane powertwin dla
        dwójki dzieci - u mnie to jedyne rozwiazanie. Wadą tego wózka jest bardzo wysoka
        cena - 2000zł ale jak trzeba to trzeba. Bez tego się nie ruszę z domu. Do tego
        muszę jeszcze dokupic gondolkę lub fotelik, więc całość zamknie się w 2500zł.
        Takiego wózka niestety nie zostawię na dole - i to jest kolejna wada, ale waży
        on 9kg - jest to najlżejsza wersja dla dwójki dzieci. Myślę że będę mogła dzięki
        niemu normalnie funkcjonować. Co do horroru po urodzeniu to mam nadzieję tylko
        że nie trafi mi się kolejna cesarka bo będę wyłączona z wnoszenia przez kilka
        tygodni smile) Pozdrawiam i dziękuję
    • ania_nahorna Re: Ku przestrodze 28.02.08, 17:02
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4972623.html
      Porywacz dzieci krąży po mieście!
      mc2008-02-28, ostatnia aktualizacja 2008-02-28 14:40

      Bydgoska policja szuka mężczyzny, który porwał ze szpitala noworodka
      i próbował wykraść siedmiomiesięczne dziecko z wózka na przydomowym
      tarasie
      Funkcjonariusze zostali postawieni w stan pogotowia po alarmie ze
      Szpitala Miejskiego na Kapuściskach. Nieznany mężczyzna w średnim
      wieku dostał się w środę po południu na oddział położnictwa
      lecznicy. - Mężczyzna wszedł do sali poporodowej i wykradł stamtąd
      noworodka - zdradza Włodzimierz Marszałkowski, zastępca szefa
      Prokuratury Bydgoszcz - Południe. - Na szczęście dziecko się
      odnalazło. Leżało na klatce schodowej szpitala - dodaje.

      Policja ustaliła, że mężczyzna uciekł w kierunku domków
      jednorodzinnych na osiedlu Wyżyny. Tam zakradł się na przydomowy
      taras jednego z domów przy ul. Łomżyńskiej. Wyjął z wózka
      siedmiomiesięczne niemowlę i próbował zbiec. W ostatniej chwili
      obcego z dzieckiem na ręku zauważyła matka niemowlęcia. Zdołała
      odebrać mu dziecko. Porywacz uciekł.

      Policja przygotowała portret pamięciowy i wspólnie z innymi służbami
      szuka podejrzanego kidnapera.
      • mamapinezki Re: Ku przestrodze 28.02.08, 20:14
        Wniosek. Pod żadnym pozorem nie zostawiajmy dzieci samych w pokoju,
        żłobku, przedszkolu, na oddziale położniczym, na sali szpitalnej.
        • arioso1 Re: Ku przestrodze 28.02.08, 21:03
          daj juz sobie na wstrzymanie kobieto-bez sensu gadasz i gadasz
          zajmij ręce dzieckiem bo nudna jesteś
          • ana5695 Re: Ku przestrodze 29.02.08, 22:40
            Wiesz co taka osoba moze powiedziec skoro nie widzi roznicy miedzy
            pieciolatkiem a rocznym dzieckiem ,no nie mam pytan.sad
        • tuberosa77 Re: Ku przestrodze 29.02.08, 17:40
          Wystarczy nie zostawiać na ulicy, przed sklepem, w samochodzie i na
          klatce. Ale Ty swoje możesz zostawiać gdzie popadnie, jak się coś
          wydarzy to przynajmniej będziesz wiedziała kogo za to obwiniać.
          • helmutto Re: Ku przestrodze 01.03.08, 04:51
            Odnosnie organizacji, zaangazowania i jakosci serwisu dla i wokol dziecka
            polecam aktualny artykul z Gazety Wyborczej. Ciekawe jakie w tym przypadku
            wielkie trudnosci, megawazne sprawy i nieuniknione dzialania na zewnatrz wyslaly
            kobiete w swiat. No i ciekawe, co w tym stylu mial ojciec poza domem do
            zrobienia... A wujek, coz, genow tylko 50% po nim, a ile szarych komorek...

            Zamiast pilnować dziecka, wypił pół litra
            łka
            2008-02-28, ostatnia aktualizacja 2008-02-28 09:24

            Starsza kobieta wyglądała z wnuczkiem przez okno w bloku przy ul. Żeromskiego.
            Nagle zauważyła, że w oknie bloku naprzeciw mała dziewczynka wdrapuje się na
            parapet i wygląda przez otwarte okno. Wychylała się coraz bardziej, więc kobieta
            pobiegła zadzwonić po policję. Na miejscu zjawił tzw. patrol mieszany policji i
            straży miejskiej. Policjant został na zewnątrz i obserwował, co robi mała, a
            strażnik próbował dostać się do mieszkania. Okazało się, że drzwi są otwarte.
            Strażnik zdjął dziewczynkę z parapetu. Na łóżku nieopodal mocno spał mężczyzna,
            od którego czuć było mocną woń alkoholu. Obok łóżka leżała prawie całkowicie
            wypita półlitrowa butelka wódki. Mundurowi nie mogli dobudzić mężczyzny, który
            jak się później okazało - był wujkiem 2,5-letniej Mai. Na miejscu zjawiła się
            mocno podenerwowana mama dziewczynki.

            Okazało się, że musiała pilnie wyjść, a później ojciec Mai zostawił córkę pod
            opieką, jeszcze wtedy trzeźwego, 35-letniego Dariusza W. Nieodpowiedzialny wujek
            miał 2,5 promila alkoholu we krwi. Trafił do izby wytrzeźwień. Wczoraj zostały
            mu przedstawione zarzuty narażenia na niebezpieczeństwo dziecka, nad którym miał
            obowiązek sprawować opiekę.

            Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
            • ania_nahorna Re: Ku przestrodze 01.03.08, 06:22
              Helmutto, dobrze się czujesz? Czego się kobiety czepiasz, po co ta
              ironia? Czyście już wszyscy pogłupieli do reszty?? Zaraz mnie szlag
              trafi. A może miala taką megaważną sprawę, żeby iść do sklepu, a nie
              chciała ciągac dziecka ze sobą? O ile dobrze pamiętam, zarówno
              zabieranie dziecka ze sobą do sklepu, jak i zostawinie go pod
              sklepem zostało na wielu forach uznane za skrajną głupotę,
              nieodpowiedzialność i powod do odebrania praw rodzicielskich. Do
              cholery, zostawila dziecko po opieką ojca!
              To, ze dziecko zostalo ostatcznie z wujkiem, to chyba też nic
              nagannego? Moich dzieci również od czasu do czasu pilnuje ich wujek,
              chociaz staram się tego unikać, bo chłopina nie ma swoich dzieci i
              doswiadczenia mu brak, a córki bezlitośnie to wykorzystują.
              Jedynym winnym w tej całej opisanej sytuacji jest wujek, który
              okazał się zwykłym bezmyslnym gnojkiem, którego glupota i
              nieodpowiedzialność mogły przyczynić się do tragedii.
              Mam nadzieję helmutto, że zartowałas/eś - bo jeśli nie...e, szkoda
              słów. pozdrawiam
              • ana5695 Re: Ku przestrodze 01.03.08, 12:00
                Ania ten pan obwinia nie tylko kobiete ale i ojca takze.Za nie
                doszly wypadek winny pozostal by ojciec,a to dlatego ze zostawil
                dziecko pod opieka alkocholika.Niestety ale nieda sie inaczej
                wytlumaczyc czlowieka pijacego alkochol przy dziecku,zreszta pewno
                juz byl nawalony gdy rozmawial z ojcem.
            • gdzie-idziesz Re: Ku przestrodze 01.03.08, 11:53
              Moja znajoma zostawia swoją roczną córeczkę pod opieką osiemnastolatki! Do tego
              nie mającej nigdy wcześniej do czynienia z dziećmi. Co prawda dziecku nic się
              nigdy nie stało, ale nigdy nic nie wiadomo....smile
              Ale serio - z Twojej wypowiedzi Helmutto wynika że wyłącznie matka jest
              upoważniona do zajmowania się dzieckiem. Matka nie ma prawa do swoich ważnych,
              czy mniej ważnych spraw. Czy to ważne co jej kazało wyjść z domu? Nie zostawiła
              dziecka samego, zapewniła mu opiekę. Powiedz - do kiedy nie mam prawa wyjść z
              domu zostawiając dziecko, kiedy będę mogła wypić pierwszy kieliszek wina? Na
              osiemnastkę córki?
              Zauważyłam, że niektórzy na forum stają się w swoich wypowiedziach bardziej
              papiescy od papieża. W życiu nie ma miejsca na skrajności.
              Pozdrawiam
              • ana5695 Re: Ku przestrodze 01.03.08, 12:14
                Pewno jestes mloda mama.Ja myslalam identycznie jak ty majac jedno
                dziecko i czasami zostawiam roczne dziecko pod opieka 11 letniej
                corki oczywiscie nie dlugo,poniewaz taki maluch bardzo potrafi
                umeczyc.Ona go na krok nie odstepuje a czasami zwraca mi uwage
                mowiac ze go nie powinnam puszczac samego.Jestem z niej dumna.
                • ewa-24 Re: Ku przestrodze 01.03.08, 12:48
                  A ja znam taką jedną mamusię co to ma dwójke malutkich dzieci-2,4 i
                  1 rok i jedno jest bardzo chore to wyobraźcie sobie że przyszli do
                  niej w odwiedziny "koledzy" podczas niobecności męza-całe
                  towarzystwo się spiło,ona leżała jak nieprzytomna gdzieś na kanapie
                  a starsze dziecko latało sobie po domu , młodsze leżało płacząc w
                  łożeczku.Raz zostawiła je z sąsiadem-facetem i poszła na dłuuuugo na
                  zakupy a ten poniewaz sobie nie radził zadzwonił po straż miejską!
                  Wogle mieszka ta głupia mausia ze swoim chłopem i starym
                  alkocholikiem który ma swój oddzielny pokój ale wogle co za
                  perspektywy mają te dzieci.A mamusia ma kuratora bo za młodu
                  handlowała narkotykami.Mnóstwo takich inteligentnych-nie powinny
                  mieć dzieci!!!
                  • karolkowa1 Re: Ku przestrodze!!! 02.03.08, 01:08
                    dla tych co zostawiaja dzieci w wozkach bez opieki pod
                    sklepem,domem,czy w ogrodach.

                    wiadomosci.onet.pl/1702887,11,item.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja