ciagle sie rozbiera...

17.02.08, 20:15
moja poltora roczna corka rano po przebudzeniu zaczyna sie
rozbierac. kiedys sciagala sobie pizame i na tym byl koniec´. od
niedawna umie sama sie ubrac wiec ciagle trenuje... potrafi wszystko
sciagnac,lacznie z pielucha a potem albo lezy naga albo sie ubiera
sama. przed poludniowa drzemka robi to samo. dzis wieczorem tez sie
rozebrala lezac w lozku. znalazlam ja naga. najgorsze to to, ze
posikala pizame i pol lozka zalala. juz nie mam do niej sily....
ostatnio zrobila mi kupe na dywanie... mala nie chce nosic pieluchy,
nie chce tez zalatwiac sie na nocniczku...powoli mam dosyc. czy
ktoras z was ma rade na takie rozbierajace sie dziecko???
    • mika_p Re: ciagle sie rozbiera... 17.02.08, 20:30
      A ona zaczyna rozumieć, kiedy siusia? Bo jak tak, to trzeba dziecię wdrożyć do
      sprzątania po sobie kałuż na podłodze czy mokrych plam na dywanie i przekonywac
      do nocnika. To jedyna metoda na unikniecie mokrego wszystkiego, bo na
      rozbieracza nie ma siły. Szybciej się rozbierze znowu jak ty ją ubierzesz, a
      konsekwencją przerasta cię o milę wink
      Ale z tego się wyrasta wink
      • beniusia79 Re: ciagle sie rozbiera... 17.02.08, 20:44
        sprzatac to sprzata po sobie. jak sie zsiusia to leci po szmatke i
        wyciera podloge. z nocnika ciagle uciekala, dlatego tez kupilismy
        jej schodki i pomniejszacz na ubikacje. to tez niezbyt pomoglo,
        siada tylko na toalecie, udaje, ze sika, podciera sie i schodzi...
        wiem, ze kiedys z tego wyrosnie. pytanie tylko kiedy?...
        • mika_p Re: ciagle sie rozbiera... 17.02.08, 21:02
          Może spróbuj ją zagadac na śmierć na tym nocniku? wink Mnie się raz udało, miałam
          więcej argumentów big_grin a potem przestała stawiać opór. Takie małe dziecko siusia
          dosyć często, nieprawdaż?
          Moja córka w kwietniu skonczy 3 lata, jeszcze we wrzesniu czy październiku
          deklarowałam, że na zimę jej nie będę odpieluchowywać, bo wytrzymywała do
          godziny, a potem nagle we Wszystkich Świętych pielucha była sucha przez 3 h.
          Też w lutym przechodziłam apogeum rozbieractwa...
          W tym roku dziecko ma raczej fazę na ubieranie się ;D

          Tak więc generalnie mogę cie tylko wesprzec, a nie dac radę.
    • biedronkowa Re: ciagle sie rozbiera... 17.02.08, 22:13
      o kurka...nieźle się uśmiałam, bo z moją małą jest dokładnie tak
      samosmile identyczny problem. Miałam nawet dzisiaj też poprosić o radę
      inne mamusie. Kompletnie nie mam pomysłu jak sobie poradzić z moją
      nudystką. Dochodzi już do tego, że dzisiaj zrobiła awanturę u babci
      na wsi, bo nie pozwoliłam jej się rozebrać, a u babci niestety dosyć
      zimno. Kilka dni temu byłam z nią w klubie malucha, zobaczyła takie
      spore lóżeczko dla lalek, stwierdziła że idzie spać i zaczęła się
      rozbierać. Oczywiście kiedy zaczęłam ją powstrzymywać, awariasad W
      domu nie mam już do niej siły, więc po prostu lata tak z gołym
      dupskiem i obszczywa wszystko do okoła. Mam na kocie już nawet
      kupsko na stolesmile Uczę ją sikania do nocnika, ale narazie efektów
      brak. Sygnalizuje po skończonej robociesad Już nie wiem co robić.
      Miałam poczekać z nocnikiem na cieplejsze miesiące, ale siłą rzeczy,
      muszę męczyć się z tym od jakiegoś tygodnia. Dodam, że mała ma 21
      miesięcy. Jeśli znajdzie się jakaś doświadczona mama w tym temacie,
      to bardzo proszę o radę. Pozdrawiam wzystkich, a szczególnie mamy
      golasówsmile
    • bonkreta Re: ciagle sie rozbiera... 17.02.08, 23:55
      Dopóki dziecko nosi pieluchę, proponuje body. Z tego
      półtoraroczniakowi naprawde trudno się wyzwolic, mojemu nawet do
      głowy nie przychodziło jak to zrobic. Pociesze Was moze, ze tez miał
      etap "rozbiórkowy", ale po kilku tygodniach mu przeszło, jak każda
      fascynacja nowa umiejetnościa. Z tym, że on, ponieważ nosił body,
      nie był w stanie sie rozebrac całkowicie, wiec i radochy mniej z
      tego było.
      • biedronkowa Re: ciagle sie rozbiera... 18.02.08, 01:15
        smile)) he, he...dla mojej małej body to pestkasmile Zawsze ją ubieram w
        body. Rozpięcie nie zabiera jej więcej niż pare sekund. Nawet z
        napami przy szyi sobie wyśmienicie radzi...szczwana bestyjka z niej
        w takim razie. Pozdrawiam i czekam na inne pomysłysmile
        • beniusia79 Re: ciagle sie rozbiera... 18.02.08, 08:12
          body? to pestka dla corci. sciaga w dwie sekundy. ostatnio
          kupilismy jej specjalnie pizamke na zamek bo widzielismy, ze nie
          umie rozpinac zamka. dwie noce byl spokoj, potem rozwalila zamek i
          pizamke bo tak dlugo w nim grzebala az sie rozwalil i mogla pizamke
          sciagnac....z tym nocniczkiem jest problem. mala na jego widok
          ucieka. lalki i wzsystkie misie na nim sikaly a ona nie chce. na
          kibelku tez dlugo nie posiedzi. tez chcialam czekac do wiosny z
          odpieluchowywaniem, ale chyba zaczne dzialac wczesniej...
          • tuberosa77 Re: ciagle sie rozbiera... 18.02.08, 08:51
            Ło matko, ale się uśmiałam. Ale to słodko musi wyglądać. No ale nie
            dziwię Ci się ze tracisz cierpliwość. Jak długo to rozbieranie trwa?
            Może dla niej to duża atrakcja, nowość i Dziecię się znudzi po
            jakimś czasie. Poza tym widzi, że to budzi sensacje i Twoje
            zainteresowanie a większej zachęty dziecko nie potrzebuje.
            Swoją drogą bardzo sprytna jest skoro sama się zaczyna ubierać smile)
            Moja też ma półtora roku i chciałam ją nauczyć trochę
            samodzielności, ale się chyba wstrzymam jeszcze trochę.Narazie
            namiętnie zakłada skarpetki.
            Jeśli chodzi o nocnik to wydaje mi się ze dziecko samo załapie w
            odpowiednim dla niego czasie.
            Pozdrawiam.
            • beniusia79 Re: ciagle sie rozbiera... 18.02.08, 13:33
              mala rozbiera sie juz od dawna. zaczela jak miala chyba roczek. od
              kilku tygodni umie sie sama ubrac-nie calkiem jej to wychodzi ale
              ciagle trenuje, najbardziej lubi cwiczyc ubieranie i rozbieranie w
              lozeczku..
              kiedys moja kolezanka-pedagog opowiedziala mi historie. wtedy bylam
              w szoku, teraz juz nie jestem. a mianowicie, kolezanka pracuje w
              Niemczech, prowadzi zajecie z malymi dziecmi, ktore sa chore
              fizycznie, pychiczne lub sa mniej lub bardziej opoznione w rozwoju.
              kiedys pojechla razem z szefem do tureckiej rodziny, ktora chciala
              oddac corke do przedszkola. mala miala 3 latka, nie mowila i ponoc
              byla lekko opozniona w rozwoju. jej rodzice byli po studia i
              prowadzili wlasna firme..gdy znajoma z szefem weszli do domu tej
              malej to byli w lekkim szoku. mala biegala naga po mieszkaniu, przy
              nich kilka razy zrobila siusiu na podloge a na koniec kupke na
              dywanie... kolezanka byla zaszokowana, ja zreszta tez. teraz ta
              historia wogole by mnie nie zaszokowala...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja