jakie macie sposoby na wyjścia bez krzyku i płaczu

19.02.08, 10:14
chodzi mi o zbuntowane dwulatki,które nie chcą wychodzić,ubierać sie
z domu,od znajomych,kwestia powrotów do domu. ja już nie daje
rady... krzyki,wrzaski i pół godziny wrzasków a i tak ubieramy sie
na siłę i wychodzimy z wielkim rykiem. Help!
Dzieki za wszystki roady smile
    • mama-ola Re: jakie macie sposoby na wyjścia bez krzyku i p 19.02.08, 10:33
      Znam ten ból sad((
      Jak mamy duuuuuużo czasu, to się udaje samą cierpliwością. Gorzej,
      jak rano się śpieszymy do pracy, a małego odwozimy do babci (dwa
      razy w tygodniu). Bez krzyków i płaczu się nie obywa, bo dziecko
      obudzone, niewyspane, wyrwane ze snu musi popłakać, pomarudzić,
      wiadomo... Ale mamy sposób na to, żeby się ubrał i to bardzo
      szybko. Otóż ścigamy się, kto pierwszy założy majtki, koszulkę,
      rajstopy, spodnie... itd. Ma to oczywiście swoje złe strony,
      np. to, że czekam goła, aż jaśnie pan marudziński będzie gotów
      przystąpić do zawodów, no ale innej rady nie ma. Oczywiście przy
      każdej części garderoby przegrywam z kretesem, taka ze mnie
      ciamajda i taki bystrzacha z mego dziecka.
      Metodę "kto pierwszy" wykorzystuję kiedy się tylko da, na
      ociągające się lecz ambitne dziecko rewelacja.
      • 24lena Re: jakie macie sposoby na wyjścia bez krzyku i p 19.02.08, 10:53
        Nie spotkalam sie z tym u mojego dziecka.Na haslo "spacer cz wychodzimy",sam probuje sie ubierac,bierze swoj wozek sklepowy i czeka jak szczeniak przy drzwiach...moze niech ma jakies auto do ciagniecia na sznurku,ktore bedzie mu sie kojarzylo ze spacerem,z czyms milym ?!
    • dominika0808 Re: jakie macie sposoby na wyjścia bez krzyku i p 20.02.08, 06:11
      oj doskonale pamietam jak przez to przechodzilam z moim dwulatkiem..
      az wkoncu podzialalo jak mu mowilam ,ze w takim razie wychodze sama,
      a on niech sobie zostaje w domu jak tak woli...i zanim dochodzilam
      do drzwi wyjsciowych juz zmienial zdanie i z pokoju wolal ze jednak
      chce isc ze mna...kiedys chcial mnie sprawdzic czy faktycznie pojde
      mowiac ze moge sobie isc...no wiec ubralam buty i wyszlam zamykajac
      za soba drzwi i odczekalam pare minut zanim spowrotem wrocilam...od
      tej pory jak mowie ze pojde sama synek nawet nie zaczyna sie ze mna
      sprzeczac...
      • beniusia79 Re: jakie macie sposoby na wyjścia bez krzyku i p 20.02.08, 07:56
        u nas podobnie jak u poprzedniczki, jak mala nie chce isc to
        wychodze sama i udaje, ze ide. albo mowie jej, ze zamiast niej
        wezme kota ze soba i skutkuje. u nas ten problem wystepuje
        sporadycznie bo corka uwielbia spacery. robi za to problemy w
        samochodzie, nie pozwala sie zapiac w foteliki i mi ucieka....
        • mama-ola Re: jakie macie sposoby na wyjścia bez krzyku i p 20.02.08, 08:14
          Nie zawsze się tak da, niestety. Jak dziecko jest już ubrane, to
          tak, też stosujemy, a jak jest nieubrane? Straszyć, że się wyjdzie,
          jak jest gołe, potem jak ma na sobie tylko majtki, potem jak ma
          majtki i koszulkę, potem... i tak dalej? To bystre dziecko, nie
          uwierzy, że "bardzo się spieszę", skoro wracam jak tylko jest zgoda
          na ubranie kolejnej części garderoby, zauważy, że z tym rzekomym
          śpieszeniem jest coś nie tak.
          • phantomka Re: jakie macie sposoby na wyjścia bez krzyku i p 20.02.08, 09:09
            A mowisz jej jakis czas wczesniej, ze bedziecie wychdzic? Daj jej
            chwile czasu na oswojenie sie z tym, po czym mocno uatrakcyjniaj
            kazde wyjscie - opowiadaj, gdzie pojdziecie. Nawet, jak to zwykle
            wyjscie do sklepu, to mozna z tego zrobic fajne wyjscie w oczach
            dziecka.
            • mama-ola Re: jakie macie sposoby na wyjścia bez krzyku i p 20.02.08, 14:59
              Też stosuję smile, choć nie mam za bardzo jak uatrakcyjniać, skoro
              jedziemy do babci - jak zwykle od dwóch lat - i mały wszystko wie
              lepiej ode mnie, jakie atrakcje go tam czekają, bo to w końcu on
              z babcią spędza te 9 godzin, nie ja. Ale się staram, mówię na
              przykład: "babcia ci zrobi takie pyszne śniadanko, a w domu nie
              ma nic do jedzenia" smile))
    • maniolka05 wiekszość metod działa jeśli chodzi o wyjście z 20.02.08, 13:29
      domu ale wiekszy problem mam jak wychodzimy od kogoś... najgorzej
      jest jak jestesmy tam gdzie sa inne dzieci/dziecko.staram sie
      uatrakcyjnić takie wyjścia,uprzedzam wcześniej że ma kończyć zabawę
      bo idziemy do domu,tłumacze że każdy ma swój domek,że kotek na nas
      czeka w domu,jej łóżeczko za nia płacze,że mamy w domu taką a taką
      zabawkę czy bajkę ale wiecznie słyszę nie ciem i płacz... i w 99%
      wychodzimy na syrenie sad
    • ik_ecc Re: jakie macie sposoby na wyjścia bez krzyku i p 20.02.08, 14:53
      Ja tak mialam przez jakis czas, az ktorego dnia szlag mnie trafil i
      powiedzialam "rob sobie co chcesz". Chcesz chodzic caly dzien w
      pizamie i pieluszce z nocy az Ci odpadnie? Prosze bardzo. Chcesz
      jesc ciastka caly dzien? Prosze bardzo. Telewizor caly dzien? Prosze
      bardzo.
      Pierwszego dnia byla wniebowzieta - na wszystko mowilam "tak".
      Kazala sobie zmienic spodnie (na inne pizamowe) kiedy jej pielucha
      przeciekla - ok. Drugiego dnia kolo poludnia chciala sie przebrac w
      ubranie. Trzeciego dnia sama sie ubrala w kurtke i buty zeby wyjsc
      na dwor. Od tamtej pory (po 3 czy 4 dniach, nie pamietam juz
      dokladnie) w zasadzie nie mam problemow. Nie wiem jak to zadzialalo,
      ale zadzialalo. Jak widze, ze znowu zblizaja sie dni ze wszystko
      jest na "nie ciem" (u nas jest "nie sce" wink), to znow daje jej ze
      dwa dni (niemal) 100% samowolki. POmaga potem na kilka tygodni. wink
Pełna wersja