Dziecko w supermarkecie-jak w amoku!!!

02.03.08, 11:45
Witam jestem mamą prawie 15 miesięcznego brzdąca. Jest generalnie
bardzo ruchliwy i nie może usiedzieć na miejscu ale jest też
posłuszny-czyli słucha zakazów i (zwykle)nie robi mi na
przekór...Jednak kiedy idziemy na większe zakupy do galerii czy
choćby do samoobsługowego marketu synek dostaje szału! łapie
wszystko co sie da, przewraca, wywraca dosłownie wszystko i ucieka
nie martwiąc się że traci mnie z pola widzenia... jakby mały
diabełek w niego wstępowałsmile A za chwile gdy wychodzimy ze sklepu
znów staje sie posłusznym dzieckiem. Czy tylko mój synek dostaje
takiego szału jak wchodzi do sklepu?
    • kerry_weaver Re: Dziecko w supermarkecie-jak w amoku!!! 02.03.08, 12:26
      Moje młodsze dziecko miało tak samo, dlatego od 3 lat robimy
      zakupy "supermarketowe" tylko przez Internet.
      • ewa_mama_jasia Re: Dziecko w supermarkecie-jak w amoku!!! 02.03.08, 21:46
        Ja tak samo.
    • akado Re: Dziecko w supermarkecie-jak w amoku!!! 02.03.08, 13:44
      U nas to samo - w kszyku sklepowym wytrzymuje max. 20-25 min. Dlatego zakupy robimy bez niej - mąż lub ja, zależy kto ma ochotęsmile
      • oda100 Re: Dziecko w supermarkecie-jak w amoku!!! 02.03.08, 14:08
        ja chyba nie odwazylabym sie do supermarketu z moim synem, chodzimy
        prawie codziennie do pobliskiego sklepu gora na 5 minut, Kiedy byl
        mniejszy to byl koszmar, teraz maly ma 2,5 roku i bardzo rwie sie do
        pomocy, uwielbia ostatnio chodzic do sklepu, bardziej mi przeszkadza
        niz pomaga, czasem bierze maly koszyk i sam robi zakupy, ja potem to
        musze odkladac, znaja go juz dobrze przy promocja:ch), przy kasie
        pomaga wykladac na lade, placi, bierze rachunek itp.
        Generalnie uwazam ze zakupy z dzieckiem nie naleza do
        najlatwiejszych czynnosci, dlatego ograniczam sie do niezbednego
        minimum. Na duze zakupy chodze sama ( lub maz) bez dziecka, w
        najgorszym przypadku, razem ( jedno robi zakupy drugie
        pilnuje/zabawia malego).
      • 24lena Re: Dziecko w supermarkecie-jak w amoku!!! 02.03.08, 14:09
        a ja inaczej rozwiazalam ten problem smile
        Maly ma swoj mini-wozek na zakupy i posluszne pacha go przedemna,co jakis czas wrzucajac cos sobie do srodka,plus jest taki ze prz kasie moge wszystko odlozyc,oczywiscie zawsze cos tam dla siebie mlody zachowa.
        Ostatnio jezdzil z cytryna,kinder-jajem i duza paka papieru toaletowego smile
    • koza_w_rajtuzach Re: Dziecko w supermarkecie-jak w amoku!!! 02.03.08, 17:42
      Codziennie chodzę z córką do dyskontów spożywczych, do supermarketów też idę jak mam okazję smile. Moja córka była w podobnym wieku do Twojego brzdąca gdy pozwoliłam chodzić jej własnymi nóżkami po takich sklepach. Początkowo zdarzały jej się jakieś akcje, najchętniej wszystko zrzucałaby z półek, biegała po sklepie nie patrząc kompletnie gdzie jestem. Uznałam jednak, że nie chcę być jedną z tych matek, które nie chodzą z dziećmi do supermarketów, że nie dam się w ten sposób sterroryzować i nauczę ją prawidłowego zachowania w każdym miejscu smile.
      Ta nauka prawidłowych zachowań polegała na tym, że chwaliłam córkę jak grzecznie szła obok mnie, zachęcałam do tego, aby wkładała mi różne produkty do koszyka. Chwaliłam ją tyle ile tylko się dało. Dzieci szybko się uczą, więc córka w mig zrozumiała czego nie wolno robić, że pomoc mamie popłaca, a przy okazji nauczyła się nazw produktów.
      Ostatnio jak mąż zabrał córkę na zakupy spożywcze, to wrócili z dwiema reklamówkami z jedzeniem. Okazało się, że córka ciągała męża po całym sklepie i wkładała mu do koszyka wszelkiej maści produkty, które sama uznała za potrzebne. Ponoć sam z siebie nic nie kupił wink. W reklamówkach były między innymi kabanosy, śmietana, jabłka, brokuły, mleko, ser, a nawet podpaski wink), chyba tylko jednego batona dla siebie kupiła smile. Szczerze mówiąc to moja córka robi o wiele lepsze zakupy niż mąż smile)).
      • oda100 Re: Dziecko w supermarkecie-jak w amoku!!! 02.03.08, 17:52
        taaaa, facecismile) tak samo jest z malymi chlopcami, trudno ich
        nauczyc robienia zakupow, chetniej rozrabiaja niz sie angazuja
        • agni71 Re: Dziecko w supermarkecie-jak w amoku!!! 03.03.08, 00:12
          Eee tam, to mój jakis niezwykly, bo to on robi duze zakupy raz w
          tygodniu. jak jedziemy do hipermarketu razem, to ja sie miotam, bo
          nie wiem, co gdzie jest smile
    • ferg_666 Re: Dziecko w supermarkecie-jak w amoku!!! 02.03.08, 18:04
      to normalne ze szaleje w supemarkecie, ja sama dostaje oczopląsu i agresji na
      widok tłumu wink.
    • deela Re: Dziecko w supermarkecie-jak w amoku!!! 02.03.08, 19:05
      a ja zawsze pakuje gowniarza do koszyka, nie ma latania po sklepie bo ja nie mam
      ochoty na takie przyjemnosci
      chociaz ostatnio przy kasie na sekunde spuscilam go z oka (w koszu siedzial)
      zeby zaplacic i smignal z tasmy nastepnemu klientowi durexy, oddalam
      przeprosilam i mlody cala droge do samochodu musial sluchac mojej tyrady o tym
      ze durexy sa do de, pekaja i ogolnie zeby tego gie nigdy nie uzywal :F
      • 24lena Re: Dziecko w supermarkecie-jak w amoku!!! 02.03.08, 20:04
        deela jak by Igor nie umial wylazic z koszyka to tez bym go tam sadzala smileale niestety juz to potrafi smile))
        • ana5695 Re: Dziecko w supermarkecie-jak w amoku!!! 02.03.08, 20:24
          No ba moja cora zachowywala sie jak koziolek spuszczony ze smyczy az
          do 4 roku zycia ,znudzily jej sie brykania po sklepach.smile
          • zenalka Re: Dziecko w supermarkecie-jak w amoku!!! 03.03.08, 08:52
            Widzę że mój mały nie jest jedynym dzieckiem, które dostaje szału
            gdy widzi pełne półki różnych kolorowych przedmiotów. Z siedzeniem w
            koszyku-odpada bo wstaje i prędzej wyląduje pod koszykiem niż w nim
            usiedzi. Z chwaleniem ciężko bo on wogóle nie słucha co do niego
            mówię taki jest zafascynowany tymi wszystkimi rzeczami na półkach.
            Chyba na jakiś czas zrezygnuje z chodzenia z nim na większe zakupy
            chyba że będziemy mieli jeszcze kogoś do pomocy.
            Swoją drogą, kiedys jak jeszcze nie miałam dziecka to na widok
            takiego szalonego zachowania jakiegos malucha i mamuśki biegającej
            za dzieckiem po całym sklepie myślałam sobie "ale rozpuszczone
            dziecko-kobieto jak nie umiesz upilnować to sobie za nim biegaj..."
            no a teraz sama muszę tak biegać... O ironio!!!
    • basiadn Re: Dziecko w supermarkecie-jak w amoku!!! 03.03.08, 13:40
      moja 1,5 roczna córka gna w markecie na oślep. wytrzymuje około 0,5
      godziny późnij jedno z nas musi się sporo nadrudzić i nabiegać żeby
      drugie zrobiło zakupy więc od kilku tygodni mąż jeźdi sam. zakupy z
      dzieckiem to koszmar, wracaliśmy zmęczeni więc dość. cieszę się że
      pojawił się taki wątek bo myślałam że tylko ja mam taki problem smile
      zgodnie z zasadą że dziecko trzeba przyzwyczaiać do wszystkiego od
      najmłodszego jeździliśmy z ną na zakupy od niemowlęctwa ale to nic
      nie dało teraz odpuszczamy.

      aha moja córka piszczy i jest bardzo niecierpliwa. jak nie reaguję
      na jej złośc nawet w 2osobowej kolejce to ludzie mówią że
      do "supernianiy" a jak reaguję na piski to ona utwierdz się w
      przekonaiu że tak może zwrócić uwagę sad
      • ana5695 Re: Dziecko w supermarkecie-jak w amoku!!! 03.03.08, 14:07
        To sa zywe srebra i aby uniknac bolu glowy to lepiej nie chodzic
        ztakim srebrem do sklepu.Moja jest rozpieszczona to fakt ,gdy miala
        3 lata lubila mnie wyzywac od glupiej mamy i tak kiedys chodnikiem
        szla za mna oczywiscie z tym epitetem na usteczkach,ale byl
        obciach.smileW domu tylek jej sprałam ,bardzo byla zdziwiona i glupiej
        mamy juz nie bylo.smile
        • mamabartoszka14mies Re: Dziecko w supermarkecie-jak w amoku!!! 03.03.08, 14:22
          Ja mam podobny problem. Mój synek w superarkecie to istne
          spustoszenie! Od jakiegoś czasu mąz robi zakupy, nie zawsze jestem
          tak do końca z nich zadowolona ale przynajmniej nie jestem umęczona
          bieganiem za synkiem po całym sklepie.
          Pozdrawiam
    • magda.domisia Re: Dziecko w supermarkecie-jak w amoku!!! 03.03.08, 14:52
      Moja córeczka ma prawie 17 miesięcy. Na zakupy (zwłaszcza te w marketach) staram
      się ją zabierać tylko wtedy, gdy ktoś jeszcze idzie ze mną (mąż, mama,...) Jedna
      osoba robi wtedy zakupy a druga zajmuje się małą (najczęściej pilnuje by ta nic
      nie pozwalała z półek).
      • myelegans Re: Dziecko w supermarkecie-jak w amoku!!! 03.03.08, 15:00
        Nie zabieralam dziecka do supermarketow i juz. Sama ich nie znosze,
        poza tym, nie moge puscis dziecka tam, gdzie jest ruch, wozki, pelno
        kruchych towarow.
        Zreszta u nas zawsze tylko jedna osoba jezdzila do supermarketow, i
        tak sie licytujemy, bo dla nas to meka, z dzieckiem, czy bez.
        Jak musialam robilam drobne zakupy w malym sklepiku, na wieksze
        jezdzi jedno bez dziecka. Poza tym, dla mnie to strata czasu, wole
        malego zabrac do parku, do muzeum, oceanarium, dzieciecego placu
        zabaw, niz do supermarketu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja