POMOCY!!!WSZYSTKO DEMOLUJE,BAŁAGANI I DO TEGO PISK

28.08.03, 14:10
Mój 2,5 letni syn zachowuje się okropnie wręcz nieznośnie. Wszystko w domu
jest zdemolowane, takiego bałaganu nie jestem w stanie opanować, co
posprzatam on zaraz rozwali. Wszystkiego się czepia tylko nie zabawek.
Najlepszy jest tłuczek do kotletów lub do rozbijania ziemniaków. Całe ściany
pomazane tymi przedmiotami. Wczoraj gdy spał zamalowywałam zabrudzenia, dziś
już patrzę na ściany i płakać mi się chce. Jak coś robię, on razem ze mną-
gotuje, sprząta, pierze a przy tym robi tyle szkody że nie potrafię nna tym
zapanować. Najgorsze jest to że ciągle przerażliwie piszczy i to do tego
stopnia że dosłownie piszczy mi w uszach. Cały kłopot w tym że on nas wogóle
nie słucha, nic do niego nie dociera, jakby nie rozumiał "po polsku". Jestem
zrospaczona. Jak długo można to wytrzymać, mam momenty że płaczę bo nie
wytrzymuję emocjonalnie. Nie mam juz siły, co z nim zrobić? jak nad takim
dzieckiem zapanować?NIECH MI KTOŚ POMOŻE BO JUŻ NIE DAM RADY

mama Wojtusiasad((((
    • maja252 Re: POMOCY!!!WSZYSTKO DEMOLUJE,BAŁAGANI I DO TEGO 28.08.03, 14:31
      hejsmile)

      może ci sie nie spodoba co napisze ale to od ciebie zalezy jak bedzie sie
      zachowywać twoje dziecko ...może troche na zbyt wiele mu pozwalasz ...jaśli
      nie podoba ci sie co malec robi to nie pozwul mu na to poprostu zabież dany
      przedmiot ...i niech piszczy ...ja tam w takich sytuacjach mówic szczeze
      robie synkowi pa pa i idę do innago pokoju szybko sie uspokaja....taki
      zachowanie cechuje drógi rok życia dziecka i jest normalne ale granice musisz
      wyznaczyć ty a dziecko musi poznać znaczenie słowa"nie" jesli maluje po
      ścianie to zabroń tego stanowczym głosem i odsuń malca od ściany....moi
      chłopcy już wiedzą że demolka mieszania nie przejdzie i nie próbują już
      niczego niszczyć

      Pozdrawiam i życze przedewszystkim stanowczośći

      Maja
      • magolcia Re: POMOCY!!!WSZYSTKO DEMOLUJE,BAŁAGANI I DO TEGO 28.08.03, 14:56
        No wygląda na to, że synek należy do tych "żywych" okazówsmile
        Ja też uważam, że powinnaś wyznaczyć jakieś sztywniejsze granice (jeżeli do tej
        pory pozwalałaś na wszystko - może być trudno). No i syn musi wiedzieć, że
        jeżeli coś narozrabiał, to ponosi konsekwencje (sprzątnięcie, umycie, wytarcie)
        Wiem, że ta naprawa szkody przez niego to będzie taka "na słowo honoru", ale
        najważniejsze, żebyś nie latała za nim, naprawiając wszystko sama.
        I przedmioty najbardziej "demolujące" - do zabrania. Wiem, że zabawka przy
        fantastycznym młotku do kotletów nie stanowi żadnej atrakcji, ale może spróbuj
        z nim usiąść, pokazać w jaki sposób można się bawić zabawkami (chociaż na pewno
        to robisz).
        Magda
    • mag333 Re: POMOCY!!!WSZYSTKO DEMOLUJE,BAŁAGANI I DO TEGO 28.08.03, 15:05
      mag333 napisała:

      > Mój 2,5 letni syn zachowuje się okropnie wręcz nieznośnie. Wszystko w domu
      > jest zdemolowane, takiego bałaganu nie jestem w stanie opanować, co
      > posprzatam on zaraz rozwali. Wszystkiego się czepia tylko nie zabawek.
      > Najlepszy jest tłuczek do kotletów lub do rozbijania ziemniaków. Całe ściany
      > pomazane tymi przedmiotami. Wczoraj gdy spał zamalowywałam zabrudzenia, dziś
      > już patrzę na ściany i płakać mi się chce. Jak coś robię, on razem ze mną-
      > gotuje, sprząta, pierze a przy tym robi tyle szkody że nie potrafię nna tym
      > zapanować. Najgorsze jest to że ciągle przerażliwie piszczy i to do tego
      > stopnia że dosłownie piszczy mi w uszach. Cały kłopot w tym że on nas wogóle
      > nie słucha, nic do niego nie dociera, jakby nie rozumiał "po polsku". Jestem
      > zrospaczona. Jak długo można to wytrzymać, mam momenty że płaczę bo nie
      > wytrzymuję emocjonalnie. Nie mam juz siły, co z nim zrobić? jak nad takim
      > dzieckiem zapanować?NIECH MI KTOŚ POMOŻE BO JUŻ NIE DAM RADY
      >
      > mama Wojtusiasad((((


      Bardzo Wam dzękuję ale tysiace razy mówię "nie", nie wchodź tutaj, nie ruszaj,
      nie wolno.... itd. i nic kompletnie nie słucha. Jeszcze żeby było mało to widzę
      że on robi mi na złość i wszystko na przekór.
      Nie mogę też zostawiać go samego w jednym pomieszczeniu bo boję się że zrobi
      sobie krzywdę, ma takie pomysły że boję się nawet myśleć o konsekwencjach jego
      postępowania. Nie mogę też ciągle za nim biegać jest już wystarczająco duży
      żeby zabawił się sam, ale opczywiście nie lepiej jest zaczepić się za telewizor
      rekami i zwalić go na ziemię!,tak właśnie kiedyś było...

      jestem przerażona
      • zgagusia Re: POMOCY!!!WSZYSTKO DEMOLUJE,BAŁAGANI I DO TEGO 28.08.03, 15:16
        wiesz, a moze za duzo tego mowienia 'nie', tych zakazow i dlatego synek łamie
        wszystkie... powiem Ci co zrobili kiedys znajomi męża (mieli 2 dziewczynki z
        uporem bazgrajkace po scianach): kawalek sciany obili brystolem i TYLKO TAM
        wolno bylo dziewczynkom malowac - pomoglo, zrozumialy zasady! sprobuj podobnie -
        wyznacz miejsce na scianie w ktore moze walic tłuczkiem (przybij tam np.
        kawalek sklejki) i rysowac.
        wytrwalosci!
        aga
    • aronka1 Re: POMOCY!!!WSZYSTKO DEMOLUJE,BAŁAGANI I DO TEGO 28.08.03, 18:34
      Mamo Wojtusia! Pewnie Ci nie pomogę, ale chcę Cię pocieszyć. Dziewczyny dały Ci
      jakieś rady, ale wiem tak samo dobrze, jak Ty, że to na nic. sad(( To nie do
      końca prawda, że zachowanie dziecka zależy wyłącznie od Ciebie. I żadne zakazy
      czy nakazy nie rozwiążą problemu. A wiem o tym, bo mam podobnie. No, nie ma
      malowania po ścianach, ale i tak ostatnio Natalia przechodzi samą siebie. I tak
      samo, jak Twój Wojtuś najczęściej w ogóle nie reaguje na nic. A jeśli się jej
      czegoś zabroni, to właśnie tym bardziej to zrobi, i jeszcze czeka na moją
      reakcję. Uwielbia mnie wkurzać. sad(( Jeśli krzyknę - jest źle. Jak ją
      ignoruję - może dostać histerii. Tragedia! Ostatnio nie dajemy sobie z nią rady.
      Dlatego, Mamo Wojtusia, nie będę Ci udzielać rad, jak poprzedniczki. To chyba
      trzeba przeczekać. Taki wredny wiek, mam nadzieję.
      Pozdrawiam Cię!
      • mama_julci Re: POMOCY!!!WSZYSTKO DEMOLUJE,BAŁAGANI I DO TEGO 28.08.03, 19:40
        Ja podpisuje sie pod moją poprzedniczką.Moja coreczka Julia(3,8) rok temu
        zachowywała sie dokładnie jak Twój Wojtuś.Zrzucenie telewizora też
        przerabialiśmy.I wiem,że choćbyś sie nie wiadomo jak starała nie zapanujesz nad
        dzieckiem.Kto tego nie przeżył-nie zrozumie.Julka nie tylko demolowała,ale
        ciągle robiła sobie krzywde.Raz zrzuciła na siebie szuflady(tylko na chwile
        wyszłam do łazienki),rozwaliła sobie noge,krew sie lała potem
        pogotowie,szycie.W liczbie siniaków i guzów pobijała wszystkie dzieciaki z
        piaskownicy.Najlepszą rozrywką było walenie młotkiem o ściane.(sama go sobie
        wyjeła ze skrzynki z narzędzi,która jak mi si wydawało nie miała prawa trafic
        wjej ręce).Gdy skonfiskowaliśmy młotek znalazła sobie nową pasje:tłuczeni
        szklanek,talerzy i wszystkiego co sie da stłóc.Szybko przerzuciliśmy sie na
        plastikowe zastawy,ale to nie zraziło mojej córki.Nie będe opisywać
        wszystkich "dzikich" pomysłów,które przychodzą jej do głowy.Powiem Ci tylko,że
        byłam nawet z nią u psychologa jakieś pół roku temu,sądząc,że jest
        nadpobudliwe.Nie jest.Wszystko z nią jak najbardziej ok.Pani psycholog
        powiedziała,że tak zachowuje sie 80% dzieci między drugim,a piątym rokiem
        życia.To mija.Owszem nasze dzieciaczki napewno są bardzo żywotne,ale to chyba
        tak ogólnie dobrze.Teraz Julia troche sie uspokoiła,ale to tylko dla tego że
        odreagowuje stres po szpitalu(pisałam o tym w wątku WIELKI SMUTEK).I powiem
        Ci,że jets bardzo spokojna, aj zaczynam tęsknić za czasmi kiedy moje dziecko
        było bardziej ruchliwe.Ale mimo tego jej aktualnego smtku po
        szpitalneg,widze,że staje sie coraz bardziej ostrożniejsza rozważniejsza i
        mniej szalona.Więc myśle,że musisz ten okres przeczekać i tylko zajmować jak
        najwięcej czasu swojemu maluszkowi.Np.:ty pierzesz on maluje na wielkim kawałku
        bristolu rozłożyn na podłodze.Na pewien czas pomógł też Julce zestaw małego
        majsterjkowicza.Przybijała plastikowe i drewniane gwożdzię,waliła plastikowym
        młotkiem.Życze Ci powodzenie,cierpliwości i mniejszego bałaganusmile

        Mama Julci
        • aga173 Re: POMOCY!!!WSZYSTKO DEMOLUJE,BAŁAGANI I DO TEGO 28.08.03, 20:30
          Podpisuję się pod moimi poprzedniczkami mój Kamil (2,4) ma to samo.Co prawda
          nie rysuje po ścianach(jeszcze!)ale też nie słucha.Zauważyłam tylko że lepiej
          skutkuje jak zaczyna demolkę zagadać gotzn.zająć go czym innym.Też
          chętnie "pomaga" mi w kuchni ale np. tłuczkiem "ubija" kotlety (trochę ten
          obiad trwa ale on jest szczęśliwy że może mi "pomóc")Wiesz ile razy miałam
          ubrania powywalane z szafy??? To potem pomaga mi układać.Tylko nigdy nie mów do
          niego podniesionym głosem tylko spokojnie (może akurat i tobie się uda)
    • mag333 Re: POMOCY!!!WSZYSTKO DEMOLUJE,BAŁAGANI I DO TEGO 28.08.03, 21:24
      Mamo Julci i mamo Natalki, bardzo Wam dziękuję, jesteście kocchane. Ja też
      myślałam że Wojtuśss jest nadpobudliwy ale on ma momenty, kiedy bierze
      książeczkę i siada ją oglądać, wtedy jest jak aniołek, zasypia bardzo dobrze
      śpi jak zabity.
      Będę cierpliwie czekała aż mu przejdzie ale jakby coś przyszło Wam do głowy to
      byłabym wdzięczna za radę.

      Pozdrawiam

      mama Wojtusia
Pełna wersja