nie stać mnie na zabawki:(

10.03.08, 10:03
Witajcie
Zakładam ten wątek ku pocieszeniu i pokrzepieniu, bo mam nadzieję,
że nie tylko ja tak mam. Jak każda mama chciałabym dla dziecka
wszystkiego co najlepsze. No i oglądam te wszystkie super zabawki -
duplo, little people, matella i inne. I nijak nie mogę zdecydować
się na zakup któregoś z tych cudeniek, bo szkoda mi pieniędzy. Jak
sobie pomyslę ile rzeczy za te 200 zł można kupić, czy zrobić z
dzieckiem, to zaczynam się zastanawiać, czy taki zakup ma sens.
Napiszcie, czy też tak macie, czy może według Was dziecko powinno
jednak mieć takie zabawki, czy warto się wykosztować. Dzieciaci
znajomi mniej liczą się z kasą, bardziej z przyjemnościami dziecka i
będąc tam z małą czuję się jak kopciuszek, bo moja córcia ma bardzo
niewiele zabawek, w dodatku niedrogich, często po innych dzieciach,
a takich porządnych, firmowych nie ma wcale.
Napiszcie, jak sobie Wy radzicie. Czy też uważacie, że zabawki są
piekielnie drogie, czy to tylko jest mój wymysł.
Pozdrawiam
    • aannaa6 Re: nie stać mnie na zabawki:( 10.03.08, 10:10
      Ja wydałam kupę forsy na firmowe zabawki i mogę powiedzieć że to pieniądze
      wyrzucone w błoto. Maluch wcale się nimi nie bawi. Postanowiłam że nie będę
      kupować markowych zabawek bo tylko płaci się za reklamę. Bo firmowe wcale nie
      znaczy porządne. Naprawdę nie warto.
    • sylwiawenta Re: nie stać mnie na zabawki:( 10.03.08, 10:14
      a pomyśl o tym w inny sposób, jak takie dziecko co wypłate bedzie
      dostawało drogą, super zabawke, za 200zł, a przyjdą świeta co mu
      kupisz? komputer? mp4? komórke? bo takimi "zwykłymi" za 200zł w
      świeta nie bedzie chciało sie bawić! moja córka ma dopiero 17msc i
      mało jeszcze rozumie, ale kiedys bedzie starsza a ja jej drogimi
      zabawkami rtozpieszczac nie bende, owszem jak jestem na zakupach to
      kupie jej drobiazg, za 2-3zł, ale dziecko powinno mieć frajde
      oczekiwania na jakąś lepsza zabawke, właśnie w świeta tak jak ja to
      miałam, było wiadomo że coś fajhnego sie dostanie i potem tym sie
      długo bawiło, moja koleżanka z sąsiedzctwa miała wszystko, aż na
      konću jej rodzicom brakowało pomysłu co jej kupować, a szacunku do
      zabawek nie miałą wcale, ja bawiłam sie moją lalką rok aż do
      kolejnych świąt a jej szła w kont za dwa dni, według mnie nie ma
      sensu rozpieszczać dziecka drogimi zabawkami, ja może i mam troche
      pieniążków, ale jestem zdania że dziecko nie powinno mieć
      wszystkiego.
      • lankal84 Re: nie stać mnie na zabawki:( 10.03.08, 10:20
        a czym ty sie przeejmujesz kobieto smile
        a w czym one sa lepsze od tych niefirmowych smile
        moj syn ma mase zabawek tych tanich i tych firmowych ktore dostawal na urodziny
        swieta i wieksze okazje ale nimi wogole ale to wogole sie nie bawic
        jadynie klocki za 30 zl mu si epodoabaja wielkie pudlo wcele nie firmowe i tym
        sie bawi
    • agnieszka_i_dzieci Re: nie stać mnie na zabawki:( 10.03.08, 10:17
      Ja tez jak pomyślę o wydaniu dużej kasy na zabawki tylko dlatego,że są firmowe
      to szkoda mi kasy.
      Moje dzieci mają dużo zabawek, niektóre lubią mniej,inne więcej (jak każde
      dzieciwink,ale nie zależy to od firmy (mają kilka firmowych).
      Ulubioną zabawką Amelki jest np.lala za 10 zł i maskotka reklamowa aviko- taka
      mała stonka wink
      A Patryk lubi malutkie samochodziki (np.z jajka niespodzianki ma kilka).
      To nie tylko Twój wymysł-zabawki firmowe są piekielnie drogie wink
    • mywork Re: nie stać mnie na zabawki:( 10.03.08, 10:20
      Zupełnie się nie przejmuj! Moje dziecko ma również niewiele zabawek, ale staramy
      sie kupować takie rozwojowe, np. klocki. Bo z nich można wymyślać różne zabawy i
      jest cały czas radocha. No i wymyślamy różne malowanki, wycinanki, kleimy z
      plasteliny...a do tego nie trzeba drogich produktów. A jak idziemy do znajomych,
      gdzie dzieciaki mają dużo "firmowych" rzeczy, to i owszem, mały się zachwyca bo
      to coś innego i nowego, ale nie ma potem jakiś problemów żeby wrócić do swoich.
      AAAA, no i niektóre zabawki kupujemy używane na allegro (klocki Lego Duplo, to
      chyba jedyne co ma z firmowych rzeczy). Wystarczy umyć i są jak nowe, pewnie
      jeszcze z piątka dzieciaków mogłaby się nimi bawić po kolei.
      Osobiście więc uważam, że należy kupować po prostu zabawki dobrej jakości i
      takie wielofunkcyjne, którymi można się bawić na różne sposoby. A firma nie ma
      tu większego znaczenia. Twojemu dziecku jest na prawdę wszystko jedno z jakiej
      fabryki to pochodzi, grunt żeby było fajne do zabawy.
    • aannaa6 Re: nie stać mnie na zabawki:( 10.03.08, 10:42
      Kurcze, ja właśnie sobie uświadomiłam że problem markowych zabawek dopiero
      przede mną. Syn ma rok więc jest mu wszystko jedno. Ale co będzie jak dzieciaki
      zaczną się licytować co to one mają i jakiej firmy. Sama pamiętam jak marzyłam o
      Barbie. Podoba mi się odpowiedz jednej z mam że coś lepszego kupuje się na
      okazje. Ale to jeszcze wszystko przede mną.
    • mamamamba Re: nie stać mnie na zabawki:( 10.03.08, 11:03
      noo to chyba nie jest tak zle, myslalam czytajac temat,ze nie stac Cie na zadna
      zabawke, taka za 5 zl! smile powiem Ci,ze tez mnie nie stac absolutnie i bardzi sie
      ciesze, bo moim zdaniem sa to goownatustwa. ktore i tak dzieko nie interesuja, a
      potem zal patrzec na te wyrzucone pieniadze. moj maly odkrywca (16 mies.) nie
      przepada za "zwyklymi" nie-fiszerprajsowymi zabawkami, woli piloty od tv,
      baterie zuzyte (ostatnio na pierwszym miejscu hitow,wklada je i wyklada z
      pudelek nieprzerwanie)itp kwiatki. zastanawiam sie w ogole PO KIEGO GRZYBA sa
      produkowane toysy dla takich maluchoiw..?! to chyba chwyt marketingowy..
      tak wiec-uszy do gory!!
      • mamciulka-nikulka Re: nie stać mnie na zabawki:( 10.03.08, 11:22
        Mój synek ma 15 miesięcy i od zawsze najbardziej lubił książeczki,
        kupuję mu na stoisku takie sztywne za 4,5 zł. Ma komplet klocków też
        niedrogich, parę małych samochodzików i większą ciężarówkę, a
        resztę, czyli dosłownie 3 zabawki ma z Ikei.
        I naprawdę mogę polecić zabawki z Ikei, bo są drewniane i niedrogie,
        edukacyjne i ulubione mojego syna (zaraz po ciężarówce smile
        Zobacz sama:
        www.ikea.com/pl/pl/catalog/categories/series/11672/
      • karolina_x1 Re: nie stać mnie na zabawki:( 16.03.08, 14:16
        Ja uważam, że firmowe zabawki są świetne. Piękne kolory, funkcjonalność a przede
        wszystkim trwałość. Co do ceny to też jestem zdania, że są drogie, dlatego
        kupuje używane na Allegro, potem je sprzedaje i kupuje następne. Taka firmowa
        zabawka służy latami a te made in china to nieraz tylko kilka dni i popsute.
        Synuś ma też tanie zabawki i są niektóre które się świetnie sprawdzają, ale
        przyznam szczerze, że większość z nich trafia po krótkim czasie do kosza,
        zwłaszcza te grające, albo samochody - szybko się psują mechanizmy.

        Reasumując to z ilością nie ma co przesadzać, bo dzieciaki szybko się nudzą i my
        np. kupujemy fajne używane firmowe zabawki na święta czy urodziny a tak to
        jakieś drobiazgi, które też potrafią sprawić dużo frajdy.
    • aloiw1985 Re: nie stać mnie na zabawki:( 10.03.08, 11:24
      Fakt sa drogie ale my nie kupijemy ich non stop tylko na szczegolne
      okazje- np urodzinki, swieta Bozego Narodzenia - dodam ze na
      Wielkanoc kroliczek niczego nie przynosi- denerwuje mnie ten zwyczaj-
      to jakis absurd. na dzien dziecka dostaje. No i jeszcze jelsi
      odwiedzi nas rodzina lub chrzestni zawsze cos ma lepszego ale to sa
      OKAZJE- jestem zdania jak niektore poprzedniczki ze dziecko jesli ma
      w nadmiarze to nie szanuje nudzi sie szybko. Choc mnie stac nie
      kupuje samych firmowych ma i takie i nie firmowe - zadnych nie
      faworyzuje - bawi sie wszystkimi , ale ja zauwazam ze te drozsze
      jednak maja lepsza odpornosc na dziecieca wyobraznie- nie psuja sie
      tak szybko smile
      • gmart2 Re: nie stać mnie na zabawki:( 10.03.08, 11:27
        ja staram sie kupowac uzywane, chociaz moze byloby mnie stac na
        nowe.Dziecko i tak troche sie pobawi a potem w kat.
        Zreszta uwazam, ze moje dziecko nie musi miec wszystkiego.Nie dzieku
        rzeczom materialnym jest sie szczesliwym.Jak sie patrze na
        znajomych, ktorych dzieci maja pokoje zawalone zabawkami a dzieci
        ciagle sie nudza.
    • mw144 Re: nie stać mnie na zabawki:( 10.03.08, 11:33
      Młody ma całe sterty zabawek (90% dostał w prezencie), bawi się nimi
      sporadycznie jak już naprawdę nie ma nic innego do roboty. Woli
      pójść na spacer, wytarzać się z psem po podłodze, "poczytać"
      książki, pobawić się w kuchni zawartością szafek. W związku z
      powyższym kupowanie kolejnych zabawek nie miałoby sensu.
    • alpepe Re: nie stać mnie na zabawki:( 10.03.08, 11:39
      uważam, że dziecko bardziej potrzebuje kontaktu z innymi dziećmi i
      zainteresowania rodziców, niż drogich zabawek. Moja sześciolatka ma drogie
      zabawki, ale jak widzę, jak nie szanuje np. barbiowej królewny Śnieżki, to mnie
      boli serce, bo to jednak droga lalka była. Ale w końcu to jej zabawka, niech
      niszczy.
    • mama_kotula Re: nie stać mnie na zabawki:( 10.03.08, 11:44
      Z zabawek "drogich" i "firmowych" inwestuję wyłącznie w klocki lego - a i tu oszczędzam znacznie, kupując je na allegro na kilogramy.

      Z obserwacji moich wynika, że najważniejszą zabawką dziecka są rodzice smile
      Wiadomo, że nie zawsze można się bawić z dzieckiem, ale warto nauczyć dziecię bawić się zabawkami "niefunkcyjnymi", "nieedukacyjnymi" - to pobudza wyobraźnię i kreatywność, jeśli na początku pokaże się dziecku, jak można się fajnie bawić, to potem obecność rodzica nie jest potrzebna i dziecko samo kombinuje smilesmile
      Poczytaj np. o metodzie Montessori stosowanej w przedszkolach - w tych przedszkolach dzieci w ogóle nie mają zabawek typu "wciśnij przycisk, posłuchaj, jak pani metalicznym głosem śpiewa piosenkę i patrz jak światełko mruga".


      Tak, że nie przejmuj się zbytnio.
      Oczywiście - jedno czy dwa cudeńka można mieć, można poprosić rodzinę o składkowy prezent tego typu z jakiejś okazji - ale i tak uważam, że takie zabawki to przerost formy nad treścią smile
      • papiki Re: nie stać mnie na zabawki:( 10.03.08, 11:50
        a jakbyś chciała, żeby dziecko miało jakąś super zabawkę, to
        przecież rodzina może się złożyc i kupic, czemu nie?
    • ania.silenter :) 10.03.08, 11:54
      Raz w życiu dałam się naciąć na drogą zabawkę ale wtedy byłam młodą
      i naiwną mamą (córka miała kilka miesięcy i była wcześniakiem więc
      chciałam jej nieba przychylić) i kupiłam matę edukacyjną za kilkaset
      złotych a Ola nawet na nią nie spojrzałasad. Uwielbiała za to walić
      łyżką w pokrywkę, przesypywać cukier i sól, bawić się garnkami. Z
      jej młodszą siostrą było jeszcze gorzej - ulubionymi zabawkami były
      i są zabaweczki z Kinder niespodzanek, które można było swobodnie
      nosić w maleńkiej rączce. Obie zgodnie ignorują lalki, lubią za to
      małe samochodziki - resoraki, różnego rodzaju puzzle. Wolę im
      urządzić plac zabaw w ogrodzie (hustawki, zjeżdżalnia, piaskownica)
      niż wydawać ciężkie pieniądze na plastikowe badziewie tylko dlatego,
      że wyprodukowała je firma x albo y.
    • osa551 Re: nie stać mnie na zabawki:( 10.03.08, 11:54
      Ja od czasu do czasu kupuję markowe zabawki, ale tylko zabawki tzw
      edukacyjne, czyli matę, garnuszek na klocuszek etc. Niemarkowych
      staram się nie kupować ze względu na to, że moje dotychczasowe
      zakupy okazały się krótkiego żywota i niebezpieczne. Moje dziecko
      dostaje zabawki głównie z różnych okazji od rodziny i przychodzących
      gości. Po paru latach zbiera się tego istna góra i trzeba oddawać i
      wyrzucać.

      Furorę zrobiło pudło starych zabawek po córkach mojego brata. Koszt
      zero - zabawy co niemiara.

      • mama_hanulki Re: nie stać mnie na zabawki:( 10.03.08, 12:04
        Ja tez posiadam kilka zabawek edukacyjno-rowojowo-firmowych. I powiem tak: tylko
        jedna sie sprawdziła. Moja ma 14 miesiecy i na prawdę uważam ze ma za dużo zabawek.
        Zabawki firmowe są BARDZO DROGIE!!! Jedyne co mnie do nich przekonuje ze
        większość przechodziła atesty. Ale uważam że dzieciom nie robi to żadnej różnicy
        czy maja zabawkę za 2 zł, czy 200zł. Ja podzieliłam te stertę rupieci na trzy
        części. jedne u babci, drugie na co-dzien i trzecie schowane i po jakimś czasie
        zamieniam na te którymi sie bawi w ciągu dnia. I tym sposobem mam "ciągle" nowe
        zabawki i nie wydaje kasy. smile))
    • jkl13 Re: nie stać mnie na zabawki:( 10.03.08, 12:06
      Po pierwsze: zabawki firmowe (fiszerprajsy, lego i inne tego typu)
      są faktycznie piekielnie drogie.

      Po drugie: moje dziecię (obecnie 3-latek) ma trochę firmowych
      zabawek, większość kupiona na allegro jako używane, więc znacznie
      taniej niż w sklepie. Ma też (a raczej miał) sporo zabawek
      niefirmowych i muszę stwierdzić, że zabawki firmowe są znacznie
      lepszej jakości. Wytrzymują o wiele dłużej, niż tanie zabawki.
      Przynajmniej u mojego "niszczyciela" tak właśnie jest.

      Po trzecie: zabawek powyżej 50 zł nie kupuję mu bez okazji. Na
      urodziny mamy już stały rytuał, że cała rodzina składa się na jedną
      droższą zabawkę (w zeszłym roku był to ogromny zestaw lego duplo, w
      tym warsztat z bajerami). Rodzinka zadowolona, dziecię także, bo
      dostaje zabawkę, którą na pewno będzie się bawić.

      Po czwarte: u mnie większym problemem niż ceny zabawek, są ceny
      książek. Uwielbiam czytać, ale i niestety mieć książki (taki nałóg).
      I jak widzę te cuda dla dzieci w księgarniach, a każda po ok. 20-30
      zł (a nawet 50 czy 60) to nóż się w kieszeni otwiera i dlatego
      księgarnie omijam szerokim łukiem sad Bo książeczki za 2-3 zł już się
      synowi znudziły i domaga się bajek "dla dorosłych dzieci".
      • agulka04 Re: nie stać mnie na zabawki:( 10.03.08, 12:20
        moja czterolatka:
        uwielbia takie gąbki-zmywaki (te co mają jedną stronę szorstką) -
        buduje z nich domki, pociąg..... (pomimo, że ma zwykłę klocki),

        ma mnóstwo kolorowych gumek do włosów - gotuje z nich obiadki smile

        ze swoich za małych skarpetek robi śpiworki lalkom,

        jedyne zabawki, jakie jej kupuję to laleczki Evi(i wyposażenie do
        domku), niezbyt drogie a bawi się tym codziennie
    • soffia75 Re: nie stać mnie na zabawki:( 10.03.08, 12:53
      Niekoniecznie dobre zabawki to tylko te drogie. Wśród tańszych zabawek też można
      wyszperać coś fajnego. A jeśli chcesz coś drogiego - niech może rodzina zrobi
      "zrzutkę" na zabawkę na urodziny lub pod choinkę?
      Moja córka wśród zabawek ma m.in. dwie lalki: jedną drogą, chodzącą i
      śpiewającą, a drugą - tanią laleczkę "po przejściach", odziedziczoną po starszej
      kuzynce. Droga lalka służy jedynie do ozdoby półki, za to ta stara, tania lala
      jest ukochaną zabawką mojej małej. wink
      • arioso1 Re: nie stać mnie na zabawki:( 10.03.08, 13:12
        ja powiem tak-
        moje starsze dzieci jako maluchy nie miały prawie wcale zabawek z
        kilku powodów- corka nie bawiła sie niczym,tylko garnki pokrywki
        sztućce, syn podobnie a poza tym mnie nie było stać na mięso na
        obiad dla nich a co dopiero zabawki- u mnie w rodzinie jest zwyczaj
        ze nie daje sie zabawek tylko pieniądze rodzicom aby ci kupili
        dziecku-ale ja zawsze te pieniądze dawałam na jedzenie-więc moje
        maluchy zabawek jako takich nie miały,jedynie jeżdzik, klocki,
        komplet do piasku.
        teraz jestem w innej sytuacji finansowej, a trzecia córka jest
        pierwszą i jedyną wnuczką rodziców męża- ci zać non stop kupują jej
        mnóstwo firmówek i ciuchy i zabawki-,nawet mój mąż jest tak
        zakochany w dziecku ze notorycznie jej kupuje-ale nie robi tego w
        marketach tylko w firmowych sklepach- jak zwracam uwagę ze mozna
        kupić misia za 30 zł a nie za 150 to on twierdzi że z tamtego
        wyłażą włosy i dzicko sie zadławi- nie przetłumaczysz mu.Ale tez nie
        ma sie co dziwić jak ktoś nigdy nie chodził głodny to nie liczy się
        z pieniędzmi. ja nie kupuje dzieciom zabawek ale robi to ojciec i
        dziadkowie -przykro mi sie tylko robi bo pamiętam tamte czasy jak
        chodzilismy bez pieniedzy ,a mnie serce pękao bo nie miałam za o
        kupić dzieciom głupiej zabawki za 10zł choć i tak by sie nie bawili
        ale liczy sie sam fakt-a teraz jestem w sytuacji gdzie moge kupić
        zabawke za 500 bez zadnego szwanku dla portfela,a przykro mi bo
        widzę czego nie miały moje dzieci a co mogły mieć choć z drugiej
        strony bardziej mi zal sytuacji ze jeden chodzi głodny a drugi
        kupuje klocki za 200zł
    • nikunia001 Re: nie stać mnie na zabawki:( 10.03.08, 13:07
      a moje dziecko ma duzo firmowych zabawek(tatus za granica)ale bawi
      sie tylko zabawkami ze sklepu ,za 5zl,inne go nie interesuja oprocz
      ksiazeczek
      • oliwia244 Re: nie stać mnie na zabawki:( 10.03.08, 14:15
        wyraźną zaletą firmowych zabawek jest fakt, ze po jakimś czasie za nie wiele
        mniej można je sprzedać na allegro smile

        ja bardzo malo zabawek kupuję, dziewczyny moje i tak sie nimi nie bawia.
        teraz mała miała 2gie urodziny. zabawki dostała 3. reszta to ubranka i inne
        przydatne naprawdę rzeczy.
    • dorota.konowrocka Re: nie stać mnie na zabawki:( 10.03.08, 14:35
      95 proc. "fiszerprajsów" to pieniądze wyrzucone w błoto smile Z firmowych wydaję
      tylko na Lego Duplo, klocki i kolejkę, bo są naprawdę trwałe, ładne i dobrze się
      wkładają jedne w drugie (klocki Wadera okazały się okropne, nie dawało się ich
      wyciągnąć jednego z drugiego, po prostu źle zrobione), można je łączyć ze sobą
      na wiele sposobów, moje dzieci bardzo lubią się nimi bawić. Poza tym mam mnóstwo
      rozmaitego badziewia przynoszonego na urodziny, takiego typowego "fiszerprajsa",
      jakieś maszyny na baterie z klawiszami wydającymi różne dźwięki, pokrętłami,
      bzdurami, i wszystko to jest zabawą na pięć minut, po czym ląduje w kącie.
      Generalna zasada u mnie: zabawki na baterie raczej się nie sprawdzają i są
      niewspółmiernie drogie do swojej wartości. Jak kupuję coś dzieciom, to wydaję
      albo na wspomniane już 1/ Lego Duplo, albo na 2/ puzzle, albo na 3/ grabki,
      łopatki itp., ale takie prawdziwe, małe, ale ze sklepu ogrodniczego, do
      prawdziwych prac w ogródku - są trwałe, rzeczywiście można nimi coś skopać czy
      zagrabić, dzieci uczestniczą razem ze mną w pracach ogródkowych, no i zawsze
      mogę sobie pożyczyć, jak sama ich potrzebuję smile) Kupuję jeszcze 4/ książki
      (często w antykwariacie, ostatnio 12 pozycji za 70 zł), 5/ piłki... i to w
      zasadzie tyle. Teraz szukam dla nich małych taczek, którymi rzeczywiście mogliby
      przewozić różne rzeczy po ogrodzie smile

      Także kompletnie się nie przejmuj brakiem drogich zabawek smile Kredki są tanie, a
      ciastolinę (upiornie drogą!) można doskonale zastąpić masą solną.

      Ja chyba wolę wydać na przykład na basen niż na takie cuda. Ostatnio chodzę ze
      starszym na basen dwa razy w tygodniu i godzina szaleństw w wodzie kosztuje nas
      oboje 11 zł. A jakie będzie miał miłe wspomnienia! I mnie jest też przyjemnie
      się pomoczyć i pobyć z nim sam na sam smile

      Dorota
    • tijgertje Re: nie stać mnie na zabawki:( 10.03.08, 14:35
      Doskonale cie rozumiem. Jak z mlodym idziemy do znajomych, to
      dziecko biedne nie wie, gdzie oczy podziac. Co nie znaczy, ze
      drogich zabawek nie kupuje wcale. Staram sie dokonywac przemyslanych
      zakupow. Wazna dla mie jest przede wszystkim jakosc i
      wielofunkcyjnosc zabawek. Jak syn mial pol roku, zaszalalam i
      kupilam ksiazeczke z Tiny Love, taka sztywna szmacianka z piszkami,
      koralikami, wiatraczkiem, chowajacym sie wielorybkiem i roznymi
      klapkami. Byl to zdecydowanie jeden z najlepszych zakupow, mlody
      mial ponad 3 lata, jak ledwie dal sie przekonac, zeby oddac
      mlodszemu koledzesmile Markowe zabawki dostaje zwykle na urodziny.
      Sprawdzil sie u nas sposob sugerowania gosciom, czym dziecko sie
      interesuje. Na drugie urodziny prosilismy o bony do sklepow, bo
      mlodemu chcielismy skompletowac Lego duplo. Dostal troche zestawow
      wtedy, albo pieniadze czy bony plus jakis drobiazg, tak ze teraz ma
      2 spore pojemniki i z tata cuda wyprawiaja. Na trzecie urodziny
      dostal zestaw Knex Kids, Zawalu prawie dostalam, jak zobaczylam, ile
      to kosztuje. Ale, ze dziecku strasznie przypadlo do gustu, to potem
      polowalam na promocjach i mlody dostal sporo na urodziny, Mikolaja i
      pod choinke, teraz jest to podstawowa zabawka na dluzsze wyjazdy
      samochodem, moze siedziec godzinami i budowac robotysmile Zabawki
      kupije czesto na promocjach, jak widze cos ciekawego na wyrost 20-
      40% taniej, to kupuje, chowam, a potem nie mam problemu ze
      znalezieniem fajnego prezentu na specjalna okazje. Zabawek ilosciow
      mlody nie ma duzo, mnostwo ksiazeczek, puzzli, sporo pozyczamy tez z
      biblioteki. Spory pojemnik plasteliny, przy ktorej moze siedziec
      caly dzien, a tak wiekszosc podostawal z roznych okazji od rodziny i
      zanjomych. Lego i Knex to zabawki, ktore sa niesmiertelne, moze sie
      nimi bawic latami, mozna laczyc rozne zestawy i rozwijac wyobraznie,
      tak ze w chwili obecnej inwestujemy wlasciwie w tego typu rzeczy.
      • phantomka Re: nie stać mnie na zabawki:( 10.03.08, 14:45
        Nas stac na zabawki, babcie rowniez raz na jakis czas, ale to nie
        oznacza, ze je kupuje. Po prostu nie widze sensu w wydawaniu tak
        duzych pieniedzy na zabawki, ktore moja corka dotknie 3 razy.
        Dzieciom naprawde jest wszystko jedno, czy to jest fisher price czy
        no name.
        Jedyne, co kupujemy z drogich zabawek to lego duplo i to tez
        zupelnie przypadkowo, bo powiedzialam, ze na razie nie kupie jej tak
        drogich klockow. Dostala najpierw w prezencie i jak sie okazalo, ze
        bawi sie nimi, to teraz przy jakis okazjach typu choinka czy
        urodziny, dostaje kolejny zestaw.
        Jedyne, na co nie szczedze pieniedzy to ksiazki.
        • zenalka Re: nie stać mnie na zabawki:( 10.03.08, 15:37
          Stać cię czy nie stać ważne jest to o uszczęśliwi Twoje dziecko - to
          jest moje zdanie. Jest mnóstwo dzieci, które mają sosy najdroższych
          nawet zabawek a brak im bliskości rodziców, czułości, ciepłego słowa
          czy gestu. Uważam że dla dziecka wazniejsi sa rodzice i ich miłość
          niż drogie zabawki i inne markowe rzeczy.
          • tijgertje Re: nie stać mnie na zabawki:( 10.03.08, 17:13
            zenalka napisała:

            > Stać cię czy nie stać ważne jest to o uszczęśliwi Twoje dziecko -
            to
            > jest moje zdanie. Jest mnóstwo dzieci, które mają sosy
            najdroższych
            > nawet zabawek a brak im bliskości rodziców, czułości, ciepłego
            słowa
            > czy gestu. Uważam że dla dziecka wazniejsi sa rodzice i ich miłość
            > niż drogie zabawki i inne markowe rzeczy.

            Swiete slowa, sama nieraz mam wrazenie,z e rodzice probuja
            zadoscuczynic dzieciom brak czasu i uwagi kupowaniem drogich czy
            modnych zabawek, ktore zwykle sa na 5 minut, a potem laduja w kacie.
            Zapomnialam w poscie wyzej o czyms. Mieszkam w Holandii, mamy tu
            czesto pchle targi, na ktorych przesadnie oszczedni Holendrzy
            sprzedaja wszystko, czego juz nie potrzebuja. Nieraz straszne
            rupiecie, ale i sporo fajnych rzeczy. Dla mlodego kupuje puzzle, za
            10% sklepowej ceny, ostatnio roznego rodzaju gry planszowe,
            edukacyjne czy sprawnosciowe. Za nowa gre dobrej jakosci trzeba
            zaplacic 20-30 euro i wydaje mi sie to gruba przesada, zwlaszcza,
            jesli uzywana w dobrym stanie kupie za 5-8E. Syn jest jedynakiem,
            ale czesto gramy razem, bo oboje mamy podobne bziki (np ksiazeczki z
            albiryntami, laczeniem punktow tak, ale kolorowanie juz jest
            smiertelnie nudnym zajeciem). Ostatnio hitem jest triomino i
            pamieciowki. Z sasiadka, ktora ma syna w podobnym wieku czesto
            wymieniamy sie zabawkami i grami. Kupujac wszystko nawet niemarkowe,
            mozna zbamkrutowac, a znalezienie kilku mam chetnych do wymiany (np
            w przedszkolu) moze sprawic, ze dzieci skorzystaja z wiekszej ilosci
            zabawek bez obciazania kieszeni rodzicow. Polecam!
    • limmar Re: nie stać mnie na zabawki:( 10.03.08, 15:45
      Zabawki są zdecydowanie za drogie! A fakt u nas taki, ze czasami na topie jest
      zestaw figurek za 3 zł. Nie warto wydawać pieniędzy na zabawki zwłaszcza te
      drogie, choć uważam że np. samochodzik firmowy jednak nie rozsypie się tak
      szybko jak jakiś rynkowy badziew (wcale nie jakiś super tani). Jeśli już kupować
      to z głową i nie dać się zwariować.
    • magaretka Re: nie stać mnie na zabawki:( 11.03.08, 04:51
      my mamy kilka firmowych,ale nie wszystkie,
      jednak musze przyznac,ze firmowe przetrwaly juz drugie dziecko i sa
      jak nowe,przerazaja mnie jednak ceny,jakie w Polsce placi sie za te
      zabawki,za szczeniaczka uczniaczka zaplacilam $25$,a w Polsce
      kosztuje chyba ok.150 zl to tyle co $60$,czasem tu sie
      zastanawiam,czy wydac te 25$ na taka zabawke i co ona bedzie warta,
      to straszne,ze ktos tak zarabia na kolorowym dziecinstwie naszych
      pociech...
    • wronka30 Re: nie stać mnie na zabawki:( 11.03.08, 10:45
      Niestety firmowe zabawki sa drogie ale za to naprawde duzo
      bezpieczniejsze niz te tanie. Corka dostala kiedys od tesciow
      takiego pieska, ktorego sie ciagnie za sznurek. Po jakims czasie
      pekl plastik, ktory byl bardzo ostry, a potem odpadla pileczka po
      ktorej zostal metalowy szpikulec. Wywalilam wiec pieska do kosza. My
      malej kupujemy zabawki od swieta, zawsze na jakas okazje, mamy
      kolekcje teletubisiow (ostatnio byl kupiony Tinky Winky i mala tak
      sie cieszyla ze nie bylo mowy aby spala bez niego) , samochod
      fishera, mowiacy i grajacy kroliczek-nintje ( jesli ktos mieszka w
      holandii to wie o co chodzi wink, piesek fishera i zabka ktora sie
      pcha. Reszta to przytulanki, pileczki i ksiazeczki. Na drugie
      urodzinki mala dostanie rowerek. Na wiosne kupimy jakis zestaw do
      piasku i tyle. Rodzina mieszka daleko i tym samym nie rozpieszcza
      malej z prezentami, i bardzo dobrze. Tak jak juz dziewczyny
      napisaly, najwazniejszy czas spedzony z dzieckiem i nawet tysiace
      firmowych zabawek tego nie zastapia. Mi kiedys kolezanka (nie ma
      jeszcze swoich dzieci) powiedzila, ze moje dziecko ma malo zabawek,
      i ze jej kolezanka kupuje swoim corkom non-stop. Ja jej na to, ze
      tez mam kolezanke, ktora kupuje non-stop swoim dzieciom, i ma przez
      to okropne, rozwydrzone, i nieszczesliwe dzieci, ktorym nic nie
      pasuje i nic ich nie cieszy. Zamilkla wink)
    • pinkweb Re: nie stać mnie na zabawki:( 11.03.08, 11:13
      a ja uwielbiam obserwować aukcje Allegro, do jakich niebotycznych
      kwot dochodzą rodzice za np. mini praleczkę lego 1,5/2 cm (ponad
      50zł!!!) albo teraz za POJEDYNCZE figurki LPetShop - śmiech i
      tragedia, aktualnie konik morski łacznie z wysyłką osiągnął cenę
      40zł a to jeszcze nie koniec aukcji! choć może być lepiej - nowe
      pojedyncze są wystawione za 70zł.... ja kupuję na okazje i jedno
      coś, co się małej zamarzy przez dłuższy czas, tylko że ona potem
      faktycznie się tym bawi na mnóstwo różnych sposobów, więc to akurat
      pieniądz nie zmarnowany. Ale dodatkowo przy wyborze zwracam uwagę
      na "plastyczność" estetykę i możliwości kombinacji w zabawie, jakoś
      się sprawdza do tej pory. Lena za wiele zabawek nie ma, a te co ma
      są to te wymarzone. Przed jakimś świętem zabieram ją do sklepu,
      popatrzy sobie obejrzy i coś wybiera. A potem jakby grzecznieje,
      żeby to faktycznie dostać, sam pozytyw więc wink Ale uważam, że
      dziecku do zabawy są potrzebne stale nowe pomysły,wtedy nawet z
      cytrynkowych gumek do mazania można zrobić przyjęcie. Ja podsuwam
      Lenie wszelkie możliwe pomysły z różnych zupełnie do czego innego
      przeznaczonych drobiazgów wypatrzonych w drogerii, pasmanterii czy w
      artykułach plastycznych lub fryzjerskich. Kosztuje to grosze a
      zabawa fajna na wiele różnych koncepcji. Kiedyś kupiłam jej kłębek
      wielokolorowej włóczki, bo były piękne kolory. Nie zliczę, w ilu
      zabawach wełna miała swój udział, łącznie z robieniem laurek.
      • pinkweb dodam jeszcze 11.03.08, 11:36
        że nieustająco kreatywną zabawą jest nawlekanie - L ma mnóstwo
        koralików wszelkiej maści, małe duże, drewniane plastikowe, o
        różnych kształtach, kryształkowe i z literkami - i wieczorami kiedy
        wszyscy padamy po całym dniu pracy i przedszkola, na wyciszenie
        siadamy przy bajce i robimy różne wzory, można przy okazji
        podpatrzeć jakie fajne pomysły może mieć dziecko. Mój mąż też się
        czasem przy tym gimnastykuje - mała jest zachwycona talentem taty a
        on zachwycony że ktoś się zachwyca nim wink)
    • koza_w_rajtuzach Re: nie stać mnie na zabawki:( 11.03.08, 11:15
      Nie przejmuj się tym! Przeważnie dzieci i tak wolą bawić się tymi najprostszymi
      zabawkami smile.
      Swojej córce kupuję zabawki na różnego typu okazje jak urodziny czy gwiazdka,
      ale też kupuję jej używane na targu, które sama sobie wybiera. Często są tam
      mega zestawy dla lalek (np wanienka+przewijak), kuchenki, jakieś wypasione
      markowe zabawki, ale córka i tak wybiera jakieś najprostsze rzeczy typu np. nóż
      zabawkowy wink). Nie wydaję dużo pieniędzy na zabawki. Najdroższą zabawką jaką jej
      kupiłam to był dom za 280 złotych, ale to była naprawdę wielka okazja, bo ten
      dom normalnie kosztuje ok 500 złotych.
      Moja córka lubi bawić się przykładowo plastikowymi małymi zwierzątkami. Koszt
      takiego zestawu zwierzątek to kilka złotych. Lubi też zestaw do kąpieli z
      łódkami i dwoma panami. Koszt tej zabawki to 10 złotych.
      Moje dziecko nie ma Lego, ale ma te klocuszki
      allegro.pl/item327424407_eichhorn_klocki_drewniane_100_elementow_nowosc.html
      Kosztowały 37 złotych.
    • mak752 Re: nie stać mnie na zabawki:( 11.03.08, 13:59
      zabawki tak naprawde wcale nie sa dla dziecka ważne - miom zdaniem.
      byl taki czas, ze kupowałam córce kazdą tylko zabawke, ktora wpadla
      mi w oko, bez względu na cene smile cokolwiek uznałam, ze moze jej sie
      spodobac .. i co? kilka toreb takich zabawek leży właśnie na
      strychu. a corce najbardziej podobaja sie banki mydlane (pojemnik za
      zlotówke smile, kredki i czyste kartki do mazania, klocki. a i tak
      najbardziej sie cieszy kiedy nie bawimy sie zabawkami tylko robi ze
      mna dorosle rzeczy. mysle, ze drogie zabawki to takie troche
      zapychanie wyrzutow sumienia i chec zeby dziecko zajelo sie
      zabawkami bo rodzice chca miec troche czasu dla siebie. teraz zawsze
      jak nachodzi mnie chec na kupno siusiajacej lali za 270 to
      przypominam sobie losy pozostalych lal siusiajaych za 270, ktore
      corka juz ma. i teraz siedem razy sie zastanowie zanim kupie Kasi
      jakas zabawke.
      • tolka11 Re: nie stać mnie na zabawki:( 11.03.08, 14:51
        Moje dzieci dostają zabawki TRZY razy w roku - 2x święta i urodziny.
        Najstarsza zresztą woli kasę, zbiera, a potem kupuje sobie coś
        wymarzonego. Młodsi dostają wymarzone zazwyczaj Lego Duplo, lego
        City, co tam kto woli. Drogie to, ale kupowane rzadko nie uderza po
        kieszeni. A jak cieszy!
    • jontos Re: nie stać mnie na zabawki:( 17.03.08, 10:47
      Mnie może stać by było, ale nie kupuję. Zauważyłam, że mój synek i
      tak woli bawić się garnkami, miskami, łyżkami - dla niego atrakcyjna
      zabawka to coś zupełnie innego niż wydaje się nam rodzicom. Ale
      najważniejszy jest czas i uwaga rodzica - nawet rysowanie po kartce
      zwykłym ołówkiem, odpowiednio urozmaicone opowiadaniami daje dziecku
      największą radość - po prostu twoj czas
      • w_iika Re: nie stać mnie na zabawki:( 17.03.08, 11:02
        Mnie raczej stac, ale nigdy jeszcze nie kupilismy naszej corce zadnej porzadnej
        firmowej zabawki. Wszystkie lepsze zabawki dostala od rodziny i znajomych. Zal
        mi pieniedzy na firmowe bzdury, a z dzieckiem spedzamy duzo czasu i czesto sie z
        nia bawimy, uwazam, ze to wazniejsze niz drogie prezenty. Pomijam fakt, ze
        ulubionym pluszakiem mojego dziecka jest rozowy mis z supermarketu...smilesmilesmile
Pełna wersja