już prawie nie sypiam:(:(:(

15.03.08, 09:04
Od około miesiąca zlikwidowałam mojej Córeczce (22mc)łóżeczko i zamieniłam na duże łóżko. Wyprowadziłam się również do drugiego pokoju, aby nauczyła się sama spać. Przez pierwsze tygodnie było super zasypiała wieczorem i budziła się w nocy dwukrotnie i mnie wołała. Wtedy przychodziłam pogłaskałam i już spała, a rano przychodziła do mnie ok 8 i było super. Ale teraz od jakiegoś tygodnia wszystko się zmieniło tzn. jak budzi się w nocy i lecę do Niej to wogóle nie może zasnąć, a jak już myślę, że śpi i próbuję się wymknąć to od razu słyszę płacz, albo wracam do siebie i słyszę Ją po 10 minutach! koszmar! latam tak z pokoju do pokoju a rano i tak wstaje o 7. Ja jestem w 4 mc ciąży i tak potrzebuję się wyspać! No ale ważniejsze jest to aby nauczyć Alę jak ma sama zasypiać po przebudzeniu. Błegam dziewczyny podrzyćcie mi jakieś pomysły. Wiem, że pewnie jest o tym dużo na forum, ale naprawdę nie mam siły tego wszystkiego przeglądać. Z góry dziękuję za pomoc
    • ejka.pe Re: już prawie nie sypiam:(:(:( 15.03.08, 09:20
      Witaj, magadan. Wydaje mi się, że nie powinnaś się wymykac, tylko
      pogłaskac, dac buziaczka i wyjśc, zanim córeczka zaśnie. W ten
      sposób oswoi się z faktem, że w nocy po przebudzeniu jest sama w
      swoim łóżku i nauczy się, jak z powrotem zapaśc w sen. Wiem, to może
      nie byc łatwe, ale jestem pewna, że podziała.
      • magadan1 Re: już prawie nie sypiam:(:(:( 15.03.08, 09:27
        ale jak tylko wstanę zaczyna okropnie płakać. Mam Ją tak zostawić? przez ile? bo to będzie dość trudne do wykonania...
        • manna_poranna Re: już prawie nie sypiam:(:(:( 15.03.08, 09:53
          rozumiem Cię. moja też budzi się i nie umie zasnąć, mimo, że wieczorem zasypia
          sama. Ostatnio budzi się 3-4 rzay w nocy sad( Podchodzę, głaszczę, spiewam, a
          ona płacze i krzyczy. Kończy sie wzięciem do naszego łóżka, gdzie natychmiast
          zasypia wtulona w nas. Jest nam niewygodni i chciałabym uniknąć tego spania
          małej z nami, ale nie potrafięsad
          • freya81 Re: już prawie nie sypiam:(:(:( 15.03.08, 10:28
            A może zostawiaj jej włączoną lampeczkę, albo zastosuj jakiegoś
            misia-przytulankę.
            • magadan1 Re: już prawie nie sypiam:(:(:( 15.03.08, 11:01
              lampki próbowałam, a z przytulanką śpi od urodzenia i nic nie pomaga. najgorsze jest to że jak się obudzi to od razu siada na łóżku i nie kładzie się dopóki nie przyjdę, a jak słyszę 'mamusia choć' to jak mogę Ją zostawić ??? no i co zrobię jak za 5 miesięcy urodzi się maluszek. dodam że przez 5 dni w tygodniu jestem sama. Mąż wraca tylko na weekendy więc niestety na Jego pomoc nie mogę liczyćsad
              • frutella4 Re: już prawie nie sypiam:(:(:( 15.03.08, 12:00
                czesc, tak czytam Twoje wypowiedzi i widze tu jeden konflikt i
                proste rozwiazanie:
                1. Wstajesz w nocy do malej i serce sie kraje jak musisz isc i ja
                zostawic...
                2. Chcesz sie wyspac bo myslisz o drugim dzidziusiu i o sobie troche
                tez mam nadzieje

                wiec masz wybor:
                zostawiasz mala idziesz spac
                biadolisz dalej

                innego rozwiazania nie widze

                czytam czasem wypowiedzi mam na forum wiekszosc bardzo madra ale
                czasem sorki niektore mamy traktuja dzieci jakby te byly starsze od
                nich...wiadomo, jakbys byla dzidzia to najlepiej by ci bylo jakbys
                spala u rodzicow w lozku, miala 200 przytulanek, mama gladzila cie
                po pleckach a tata masowal stopy, do tego starszy brat trzymal
                lampke bo boisz sie ciemnosci...tak tez mozna.....

                ale jak dzidzia bedzie miala 14 lat i bedzie niznosna nastolatka to
                bedziesz wysluchiwac tak jak ja, a jestem nauczycielka, od mam
                teksty typu 'ona od urodzenia byla uparta, nie chciala spac sama,
                smoczek nosila do 5 roku zycia, no taka sie urodzila uparta, co
                mysmy sie z mezem nameczyli nie spalismy po nocach, wstawalismy do
                niej, lampki wlaczone itd'
                dlaczego nie uszanowac rozwoju dziecka?
                nauczylas ja sama zasypiac i pieknie! Nie zmarnuj tego!
                Po prostu dzidzia co jakis czas wykorzystuje sytuacje i probuje
                troszke cie nagiac a moze mama zmienila zdanie i moge spac pozniej
                alboposzalec troche w nocy, pobiegac. Sama jestem mama i
                przechodzilam rozne fazy ale jednego sie nauzylam magiczne słowo

                KONSEKWENCJA - JAK POSTANOWISZ TAK ROBISZ - nie ma taryfy ulgowej.
          • daga_j Re: już prawie nie sypiam:(:(:( 19.03.08, 12:26
            No to musicie wykazać się większym samozaparciem! My też tego uczyliśmy córkę gdy miała 2,5 roku - więc już rozumiała czego od niej oczekujemy (zasypia sama w swoim łóżku i w nocy do nas nie przychodzi). Nigdy nie zostawialiśmy jej samej płaczącej, gdy więc płakała to mąż szedł uspokajał ją, zapewniał, że ją kochamy, jesteśmy blisko i nad nią czuwamy - i wychodził. Pierwszego wieczoru co chwila musiał do niej wracać przez ponad godzinę, potem coraz lepiej, aż nauczyła się - mam nadzieję, że zawsze czuła iż nie jest pozostawiona sama sobie i w każdej chwili może zawołać mamę czy tatę i rodzic przyjdzie z miłym słowem a nie z krzykiem.
            Tak naprawdę super śpi po 3 urodzinach, sama zasypia, śpi całe noce, nawet czasem mówi "dziś zasnę przy zamkniętych drzwiach" - jak chce to może mieć zamknięte, otwarte, lampkę zapaloną, zgaszoną - to jej wybór. Czasem jest już u siebie w łóżku niby śpi, a widzimy że pojawia się poświata lampki, ale cisza - widocznie potrzebowała na chwilę zapalić bo potem gasi, albo słychać jak wstaje i coś sobie bierze z zabawek - no ale to już duża dziewczynka - ponad 3,5 letnia smile Teraz musimy drugie dziecię tak "odchować", ale na razie widoków na przespane noce u niego nie ma (ma 4,5m mies.) smile
    • reteczu Re: już prawie nie sypiam:(:(:( 15.03.08, 13:18
      A ja na Twoim miejscu spałabym z córką. Obie wyspałybyście się na
      jednym łóżku. Tym bardziej zrobiłabym tak, ponieważ napisałaś, że
      mąż przebywa w domu tylko w weekendy, czyli czmychasz nie do męża, a
      do pustego łóżka wink
      Moim zdaniem to okresowe zapotrzebowanie na mamę. Przechodziłam coś
      podobnego. Ja jestem z tych matek, które nie potrafią być głuche na
      płacz dziecka. Moim zdaniem pruski dryl w tym przypadku jest nie na
      miejscu.
      • annika23 Re: już prawie nie sypiam:(:(:( 15.03.08, 13:40
        Jak bym czytała swój przypadek...mój Kuba 21 m-cy też ma problemy ze
        spaniem w nocy. Np. dzisiaj ja spałam ok. 3 h, bo co chwile albo
        płakał, albo mnie wołał, jak juz poszłam do niego i próbowałam wyjść
        to znów ryk i tak na okrągło. Najgorsze jest to, że ja tez nie umiem
        nie reagować na płacz malucha...chociaz jak jedna z przedmówczyń tez
        jestem nauczycielką.
        • mamaigiiemilki Re: już prawie nie sypiam:(:(:( 15.03.08, 14:28
          mi sie wydaje, ze kazda z matek zna na tyle swoje dziecko, ze umie odroznic placz wymuszajacy od placzu, mowiacego, iz dziecko potrzebuje rodzica naprawde;
          jezeli dziecko naprawde potrzebuje rodzica, to ja bym spala z mala; jezeli wymusza, a doskonale da sobie rade sama zasnac, to bym wyszla i ew. weszla za pare minut; mala wkoncu zorietuje sie ze musi spac sama;
          u moich blizniaczek jest tak, ze zasypiaja samodzielnie, ale z jedna przez pare godzin nad rane spiesmiledzieci sa rozne i nalezy je sprobowac poznac, nic na sile;
          p.s. tez jestem nauczycielkasmile))
          • oda100 Re: już prawie nie sypiam:(:(:( 15.03.08, 15:00
            ja nie jestem do konca przekonana czy u 22 miesieczniaka mis, lampka
            i inne gadzety zastapia mame. Nie wszystkie dzieci chca spac same,
            potrzebuja obecnosci matki, kwestia przyzywczajenia ale i
            charakteru. Szkoda, ze nie masz meza ktory moglby cie jakos zastaic
            i czuwac rzy dziecku.
            Ja tez bede miala za pare miesiecy drugie dziecko, szczerze mowiac
            teraz chce miec swiety spokoj i pozwalam na wwszytkosmile moj syn
            chodzi za mna i spi nawet przy tv wieczorem, a potem u mnie w lozku,
            im jestem blizej, robie wiecej halasu, tym lepiej...
            moze noworodek tez mu nie bedzie przeszkadzalsmile
            No i sypiam swietnie.
            • magadan1 Re: już prawie nie sypiam:(:(:( 15.03.08, 16:09
              smoczka oduczyła się w dwa dni, zasypiania w jeden więc myślę że tak jak któraś z Was pisała będę konsekwentna i będę zaglądać do Niej tylko na chwilę, a potem zamin zaśnie wychodzić mówiąc mamusia śpi obok. Zobaczymy jak to przyjmie wkońcu tak czy śiak nie śpię więc warto spróbować.Dzięki Dziewczyny za wszystkie odpowiedzi
              • ejka.pe Re: już prawie nie sypiam:(:(:( 15.03.08, 17:27
                Życzę Ci powodzenia, mam nadzieję, że się uda.
      • mamamamba Re: już prawie nie sypiam:(:(:( 19.03.08, 13:59
        mozna tak zrobic, ale trzeba sie przygotowac na to, ze do 3,4, a moze i wiecej
        lat bedzie mala spala z rodzicami.. zalezy czy sie tego chce czy nie..moj maly
        spi z nami, tzn. w 1 pomieszczeniu, bo nie mamy na rzie innego i tez trzeba bylo
        powalczyc z nim apropoos samodzielnego zasypiania.. nie potrafie rowniez byc
        glucha na placz dziecka, ale jest dobra metoda 3-5-7 czy cos tam, sa to minuty,
        po ktorych przychodzi sie sprawdzac czy wszystko jest ok, jesli dziecko placze..
        ja zostawilabym ja, niech poplacze z 5 min, przyjsc do niej, potem znow
        zostawic, w koncu zrozumie,ze mama nie bedzie przez cala nic przy niej..tylko
        problem z tym,ze pewnie taka duza dziewuszka sama wyjdzie z lozka..wink
    • aga_martusia Re: już prawie nie sypiam:(:(:( 15.03.08, 20:47
      witam, kazdej mamie kroi sie serduszko jak slyszy ze jej maluszek
      placze. Opowiem Ci cos na swoim przykladzie- ja mialam klopot z
      wieczornym zasypianiem. Mała zasypiala mi na rekach, puki zabieralo
      to kilka minut bylo ok, ale jak doszlo do absurdu ze tulilam ja po
      poltorej godziny,bylam wykonczona postanowilam cos z tym zrobic,
      budzenie nocny rowniez konczylo sie ladowaniem w moim lozku. Ja tez
      wiekszosc czasu jestem sama (maz w morzu) wiec zeby szybko zasnac
      bralam ja do siebie. Niestety to droga do nikad. zaczelam od tego
      ze kladlam ja spac, tulilam i wychodzilam. oczywiscie zaczynal sie
      krzyk, wracalam po 10min, potem 7, potem 5. Az zasnela. Z czasem sie
      wycwanila i nie chciala zasypiac wiec zawzielam sie i ja
      przetrzymalam. pierwszego dnia plakala 2godz, potem w nocy okolo
      drugiej nastepne 1,5godz. Drugiego dnia plakala juz tylko 15min
      wieczorem a w nocy 10. Trzeciego dnia zasnela wieczorem po 5min i
      przespala cala noc. Konsekwencja sie oplacila, a Marta zrozumiala ze
      mama nie da sie zlamac. Trzymaj sie - dasz rade. Musisz zrobic to
      dla siebie i maluszka. Pozdrawiam i trzymam kciuki.
    • kanaviosta Re: już prawie nie sypiam:(:(:( 16.03.08, 09:55
      może w pokoju jest za gorąco, duszno?
      u nas pomaga otwarcie okna i zakręcenie kaloryferawink
      wymiana kołderki na cienki kocyk
      często też Mała budzi sie i chce pić. po wypiciu wody zasypia
      spokojnie.
    • krztyna Re: już prawie nie sypiam:(:(:( 16.03.08, 12:15
      Mojego syna nauczyłam samodzielnego zasypiania a teraz przy
      problemach z ząbkowaniem (trzonowce) co jakiś czas stosuję "terapię
      przypominającą" jakoś bez zostawiania gdy płacze. Ale: pierwszą noc
      siedziałam przy łóżeczku, drugą stałam patrząc w okno, trzecią,
      cofałam się bliżej drzwi aż stałam przy samych drzwiach odwrócona do
      niego plecami (jak w kącie). Później wychodziłam od razu po buziaku
      na dobranoc. Daj małej czas oswoić się z nową sytuacją i nich nie
      musi orzechodzić terapii szokowej. Może potrwać to tydzień czy 10
      dni ale na pewno podziała.
      Zgadzam się z poprzedniczkami jeszcze w jednym - Twoje nastawienie
      jest kluczem do sukcesu.
      ------------
      Aniołek Platek ma braciszka Skorpka
    • joannka5 Re: już prawie nie sypiam:(:(:( 16.03.08, 12:42
      powiem szczerze, że chciałam tak bardzo przesypia noce kiedy moje
      mała miała okoól 7-8 miesięcy. Było ciężko jak miał 10 miesięcy
      wróciłam do pracy i wtedy było jeszcze gorzej. Stosowałam metody
      różne, ale w końcu odpuściła. Jakoś tak bywało że po jakims czssie
      przestawały działa a może ta ja nie potrafiłam po pierwszych
      sukcesów trzyma dalej to co osiągnęlam. Potem mała zaczęła spa
      dobrze i ostatnio znou budzi się wnocy czasem spi lepiej, ale wiem
      jedno mala tęskni za mną jestem w pracy dyrzuruję i w nocy czasami
      mnie nie ma. Są takie chwile w nocy że nie budzi się tylko przez sen
      kwili i woła mama. Jestem lekarzem nie pediatrą ale mam wspaniałą
      panią doktor dla małej i często jak już jestem z małą na szczepieniu
      mogę sobie z nia porozmawia chwilkę. Ostatnio powiedziała że t
      normale że dziecko zaczyna miewa już lęki nocne, niektóre dzieci
      często w nocy przeżywaja jeszcze raz to co miały w ciągu dnia.
      Powiem tak jesteś mamą najlepszą na śwecie dla swojego maleństwa,
      może potrzebuje Ciebie teraz więcej. Wydaje mi się że dziecku
      potrzeba okazywac bezgraniczna miłoś, pewnie wiele mam zaraz powie
      że nie można ulega. Ja stram się by kosekwenta dla małej w każdym
      innym zachowaniu, a wnocy kiedy ,mnie potrzebuje jestem przy niej,
      chociaż czasem kosztuje mnie to ogromnym niewyspaniem.
      Ale pamiętaj to Ty decydujesz o sbie, może czasem warto spróbowąc
      radykalnych zmian. Ja jeszcze na nie nie dorosłam emocjonalnie.
      Pozdarwaim Was wyszystkie
      • magadan1 totalna porażka :(:(:( 16.03.08, 21:27
        Dziś była wielka próba samodzielnego zasypiania. Nastawiałąm Ją na to cały dzień. Rozmawiałyśmy i zgadzała sięna wszystkosmile Wiedziałam , że będzie ciężko, ale nie aż tak!!!Po kąpieli weszła do łóżka zrobiłam papa dałam buzi i wyszłam. No i zaczęło się! Na początku płacz, a potem coraz większa histeria...wytrzymałam 10 min. HORROR!Poszłam do Niej z zamiarem uspokojenia i ponownego wyjścia ale to co zobaczyłam spowodowało, że już zostałam. Malutka stała w rogu pokoju wraz ze swoją przytulanką i zanosiła się od płaczu.Jak weszłam to miała taką zadyszkę, że nie była w stanie mówić! Nie pozwoliła się dotknąć nie mówiąc już o położeniu do łóżka. Pirwszy raz w życiu widziałąm Ją w takim stanie!!!Potem usypiałam Ją przez godzinę!!! Gdzie zwykle usypia w 5 min. trzymając mnie za rękę...Niewiem Dziewczyny, ale ja poprostu chyba do tego nie dorosłam..to było straszne przeżycie zarówno dla mnie jak i dla Niej i narazie nie będę Ją już na to narażać...dziś spodziewam się kiepskiej nocy bo pewnie będzie miała koszmary z tego wszystkiego, ale naprawdę jest mi już wszystko obojętne. Jestem załamana...
        • damap Re: totalna porażka :(:(:( 17.03.08, 09:07
          Konsekwencja konsekwencją, ale ja uważam, że niekoniecznie każde 22
          miesięczne dziecko dorosło do spania samo w swoim pokoju, a opisane
          zachowanie Twojej córki to na pewno nie wymuszanie Twojej obecności
          tylko paniczny strach przed czymś: przed samotnością, przed
          ciemnością, przed cienami itp. Ja bym na jakiś czas odpuściła z tą
          samodzielnością, bo możesz doprowadzić do jeszcze gorszego lęku. I
          wiem co mówię, bo moi rodzice tak chcieli nauczyć moją siostrę
          samodzielniego spania, kończyło się na tym, że gdy zbliżał się
          wieczór wymiotowała ze strachu- w kończu odpuścili, a ona dorosła
          sama do samodzielnego spania i po prostu któregoś dnia powiedziała,
          że od dziś śpi sama i nie potrzebuje mamy.
          ----
          dziecko- istotka wielokształtnie przewrotna...
    • mamamartusia Re: już prawie nie sypiam:(:(:( 19.03.08, 00:39
      Ja kłądłąm sięobok i dosypiałam z synkiem. Teraz nie wpuszcza mnie,
      zdecydował ze mu wygodniej sam i coraz rzadziej budzi się w nocy,
      Może po prostu minie, masz jeszcze czas...
    • moninios Re: już prawie nie sypiam:(:(:( 19.03.08, 11:06
      Ja jestem zwolennikiem spania dziecka w swoim łóżeczku, ale z rodzicami w
      pokoju. Może Twój problem rozwiązałby się jakbyś się z powrotem do córki
      wprowadziła, może wtedy jak w nocy się przebudzi i zobaczy mamę śpiącą w pokoju
      to sama zaśnie ponownie ... I jeżeli masz wystarczająco miejsca w pokoju to jak
      urodzi się drugie dziecko to wstawisz dla niego łóżeczko, i nadal będziecie
      spać wszyscy w jednym pokoju, no chyba że córka sama wtedy stwierdzi że woli być
      sama w pokoju ... smile Generalnie musisz się pokierować swoją intuicją, ale też
      musisz wybrać rozwiązanie które pozwoli Tobie się wysypiać bo jest to bardzo
      ważne w ciąży ...
      • magadan1 Re: już prawie nie sypiam:(:(:( 19.03.08, 19:22
        teraz narazie muszę wszystkiego zaprzestać bo Mała dostała okropnego kataru i Mamusia w nocy jest niezbędna. Do czyszczenia noska, robienia herbatki, przytulania itp. Jak Jej przejdzie to znów spróbuję Ją zostawiać samą bo spanie razem z Dzidziusiem mi się nie widzi...
    • beatkaa32 Re: już prawie nie sypiam:(:(:( 26.03.08, 10:29
      cześc, ja też przez pewien czas miałam tego typu problem. Zaopatrzyłam się w kilka ksiązeczek o Franklinie, siadałam przy córce i czytałam. Mała przeważnie nie dotrwała do końca opowiadania i zasypiała. A kiedy budziła się w nocy, przychodziłam do pokoju, siadałam obok łózka i czekałam nie odzywając się do Niej. Byłam nawet u pediatry , który polecił mi podawac Melisal (łagodny, ziołowy syrop), po kilku tygodniach Mała wyraźnie się uspokoiła. Możesz też sięgnąć po homeopatię. Pozdrawiam. PS Twoja córcia jest już na tyle duża, że na swój sposób rozumie, że niedługo w Waszym domu pojawi się nowy członek rodziny, może to stąd takie problemy?
    • moninia2000 Re: już prawie nie sypiam:(:(:( 26.03.08, 21:16
      Moze po prostu spijcie razem? Jesli stanie sie to juz niewygodne
      albo bedzie Cie kopala to stopniowo do swego pokoju. kazde dziecko
      jest inne, a Twoja wydaje mi sie jeszcze malenka..poza tym, ze
      bardzo Cie potrzebuje z tego co widze..
      Sama mam 2,5 letnia coreczka, miala okres, ze rewelacyjnie juz spala
      sama, ostatnio budzi sie prawie co noc i mnie wola. Na ogol z mezem
      bierzemy Ja po prostu do siebie i kazde dosypia kolejno z mala, co
      noc sie zmieniamy albo tak jak nam wygodnie i wychodzimy z tego
      zalozenia po prostu, ze jesli wola...znaczy potrzebuje.
      Na pewno na sile nie smusze Jej do samodzielnego spania, a juz na
      pewno nie z placzem...
      Ma czas, jest malenka..
      Och zycie kocham Cie, kocham Cie nad zycie!
    • sabcia111 Re: już prawie nie sypiam:(:(:( 04.04.08, 21:40
      Witam,ja ma podobny problem ze snem dziecka z tym,że ja ma 9-cio
      miesięczną Emilke która od miesiąca budzi sie dwa trzy razy w nocy i
      musze jej dać coś do pić(daje jej herbatke)bo inaczej nie zaśnie a i
      tak za dwie godz sie budzi nie wiem co robić zeby przespała noc? Jak
      była mniejsza to przesypiała całe noce? Może ktoś ma na to rade?

      A co do twojego problemu to może niech śpi z przytulanką,może nie
      bedzie sie czuła samotna.pozdrawiam
      • magadan1 Re: już prawie nie sypiam:(:(:( 05.04.08, 10:32
        wedle rad spróbowałam podać Jej ten ziołowy melisol i rzeczywiście pomogło - Mała bardzo ładnie się wyciszała i zasypiała w ciągu 5min. Jednak jak zapytałam na forum o melisol to dostałam dość niepokojące odpowiedzi. na dodatek teraz na rynku jest tylko melisol forte dla dziecie od 6 rż. Więc po 5 dniach przestałam i dopiero zaczął się horror. Zasypia od 1-2 godz!!!a w nocy jak sięobudzi-zawsze ok 1-2 to wogóle nie może zasnąć jaky się czegoś bała mimo że jestem przy Niej też nie pomaga. Mówi tylko ciągle że chce spać ale nie może i bardzo się męczy. I zastanawiam się właśnie czy nieświadomie nie uzależniłam ją od wspomagaczy przy usypianiu i dlatego ma teraz taki problem. Uważajcie więc dziewczyny na melisol i czekam jeszcze na jakieś porady...pozdrawiam
        • penguin33 Re: już prawie nie sypiam:(:(:( 05.04.08, 22:34
          Chyba szkoda, ze postanowilas nauczyć małą zasypiac samodzielnie tak
          późno. Myśle,ze jak dziecko ma np 7-8 m-cy jest to dużo prostsze, u
          mnie nie było z tym problemu. Twoja mała jest na tyle duża, ze po
          prostu dużo więcej rozumie i stad ten problem. Moze niepotrzebnie
          chcialas zalatwic dwie sprawy na raz: zmienilas lozeczko i chcialas
          nauczyc ja zasypiac. Moze ona nie lubi nowego lozeczka i to poglebia
          problem. Moze powinnas wrocic do starego lozeczka i po jakims czasie
          zaczac nauke. ja bym radzila glaskanie i zostawianie do zasniecia,
          wchodzenie co kilka minut i wydluzanie przerw miedzy wchodzeniem do
          pokoju. U mnie to zadzialalo, w zasadzie na 3 noc mala przesypiala
          juz ja cala bez budzenia. A to byly jeszcze czasy kiedy musialam ja
          odzwyczaic od nocnego karmienia....ale naprawde sie udalo.
          Probuj cos z tym zrobic bo jak przyjdzie nowy dzidzius, to moze sie
          to jeszcze pogorszyc, moze mala bedzie bardzo zazdrosna i bedzie
          tylko z toba chciala spac. Ja w ogole jestem przeciwniczka spania w
          jednym lozku z dzieckiem - po prostu nie potrafie tak spac - wiec
          jak teraz jeszcze bedziesz z nia spac to moim zdaniem bedzie ci
          coraz ciezej. I takie histerie moga sie powtarzac. Takie dziecko juz
          niezle kuma i po prostu bedzie dazyc do tego co jej najbardziej
          pasuje.
          Powodzenia!
Pełna wersja