ile wydajecie miesiecznie na dziecko?

15.03.08, 21:51
ile? ja na 2 -letnie jedno okolo 500-600 zl. pampersy. kosmetyki,jedzenie-
sloiki bobovity i gerbera- zupy, desery, obiadki, soki. mleko modyfikowane- do
3 lat( ni epamietam co jeszcze), zabawki , ubrania. no dodatkowo musialabym
policzyc benzyne bo jezdze do lasu, parku, zoo kolezanek co maja tez male
dzieci.to chyba nieduzo w poronaniu do innych?
    • monoxa Re: ile wydajecie miesiecznie na dziecko? 15.03.08, 21:54
      kupulam wozek za 2500 zl.ale sluzy mi tylko jako jeden caly czas. za ile np.
      kupujecie wozki?
      • aganij Re: ile wydajecie miesiecznie na dziecko? 16.03.08, 18:07
        Ja też mam wózek za 2,5 tys. zł,do niedawna z niego korzystałam,teraz mam
        spacerówkę parasolkę bo mały chodzi na nóżkach, ubranka kupuję dzieciom nowe bo
        lubię jak dzieci ładnie wyglądają,zabawki kupujemy bo dzieci muszą się czymś
        bawić, do tego jedzenie,soczki,mleko modyfikowane i wiele innych rzeczy więc
        uzbierała by się niezła sumka,ale ja osobiście uważam że jeśli ktoś wydaje mniej
        i wiele tych rzeczy uważa za zbędne to też dobrze,każdy robi według swojego
        uznania i ważne na ile mu budżet pozwala.
        • bukmacherka666 Re: ile wydajecie miesiecznie na dziecko? 22.03.08, 20:18
          800 zł miesięcznie. Pozdrawiam
    • manna_poranna Re: ile wydajecie miesiecznie na dziecko? 15.03.08, 22:10
      ja mam wózek za 350 zł, służy mi świetnie (spacerówka). Na Małą (18 msc)
      wydajemy ok. 300-400 zł miesięcznie. Obiady gotuję sama, Huggisów zuzywa już
      mało, bo lubi nocnik, zabawek nie kupuję, ubranka najczęściej dostaję, najwięcej
      kasy idzie (prócz pieluch) na basen i teatrzyk (1-2x w tygodniu). Nie widzę
      powodów by więcej wydawać.
      • monoxa Re: do manna-poranna 15.03.08, 22:17
        a dobry jest wozek 350 zl? mi sie wydaje ze nie bardzo. nie umeczysz sie jak
        jedziesz na dlugi spacer np. w zimie ze sniegiem? zabawk nie kupujesz? to czym
        bawi sie twoje dziecko? ja nie lubie dostawac ubranek bo sa znoszone i
        znieszczne. lubie widziec ze moje dziecko ladnie wyglada w nowych a nie jak po
        starszym bracie! po prostu - dla mnie to tez przyjemnosc kupowac dla dziecka ale
        pozsalec tez az tak bardzo nie moge- ok 500-600 na miesiac
        • manna_poranna Re: do manna-poranna 16.03.08, 09:23
          Dobrze to ujęłaś- wydaje Ci się smile) U nas w tym roku nie zauważyłam ani śniegu,
          ani szczególnych ulew, poza tym, dzięki Bogu, drogi mamy niezłe, ubite i
          wyasfaltowane, w końcu to jedno z największych miast w Polsce. Moje dziecko bawi
          się kilkoma zabawkami które dostało w prezencie oraz niezliczonymi rzeczami
          domowego użytku oraz książkami. Ja też lubię kupować ubranka, ale nie widzę
          sensu wydawania kilku stów na ubranka z których Mała wyrośnie w ciągu kilku
          miesięcy. Każdy leczy swoje kompleksy jak umie smile) Ja nie potrzebuję się afiszować.
          • magaretka Re: do manna-poranna 21.03.08, 05:00
            ...mozesz mi manna poranna wyjasnic sens twoich slow,bo chyba czegos
            nie rozumiem...
            dlaczego w kupowaniu ladnych ubranek dopatrujesz sie zaraz
            "leczenia swoich kompleksow lub afiszowanie sie"?

            Wybacz,ja tez mam dzieci,kupuje im ladne ubranka i nie widze w tym
            nic zlego,afiszowac sie nie musze,bo akurat nie mieszkam w Polsce
            i kupienie ubranka GAP,czy NIKE jest tutaj drobnym wydatkiem.

            Skonczyly sie czasy,gdy dziecko nosi zniszczone spiochy z odcietymi
            nogawkami,bo z nich wyroslo,ale jeszcze da sie je ubrac,
            wiele osob cieszy sie z dziecka i jest to dla nich niepowtarzalna
            przygoda,niektorzy wola kupic ladne ubranka,inni 5 paczek malboro,
            mysle,ze to zwykla zazdrosc,ze twoje dziecko jest gorzej ubrane,
            niz dziecko kolezanki.

            Ja tez zainwestowalam w wozek sporo kasy,
            ale dzieki niemu uratowalam kregoslup,nadgarstki i nie klne przy
            mijaniu kolejnych wertepow,
            ubieram dzieci ladnie,bo sprawia mi to przyjemnosc,
            kupuje im zabawki firmowe,bo sa trwalsze niz zwykle,itp,itd...
            ale nigdy nie przyszloby mi oceniac ludzi pod katem lepiej i gorzej
            ubranych.
            Poprostu czyste,mile,zadbane,usmiechniete dziecko cieszy moje
            serce...
            Dziecko to czesc mojego zycia,kazdy dzien to jedna z najwspanialej
            spedzonych z nim chwil,dlaczego,skoro mnie,czy kogos stac nie moge
            ich ubarwic,...bo znajdzie sie ktos,kto spojrzy na mnie z pogarda ?
            /pogarda chyba = sie zazdrosc/

            Kurcze,az strach pomyslec,jak przyjade na wakacje do Polski i wyjde
            z maluchami na plac zabaw w firmowych bluzeczkach....,
            moze mnie nie zjedza,
            no co najwyzej stwierdza,zem matka do kitu i na pokaz...
            ale co tam,na szczescie nie mam 18 lat i najwazniejsze jest dla mnie,
            ze fajnie pobawie sie z dziecmi...

            A wolalabys moze widziec naspacerze brudne dzieciaki,w poklejonych
            tasma wozkach,w pocerowanych ubrankach...?
            Jesli kogos nie stac,a widze,ze ma kulture i cieszy sie zyciem,to go
            nie doluje,nie kpie z niego,porozmawiam i nie czuje sie lepsza,
            ale to chyba dziala w dwie strony,nie uwazasz...

            Wartosc czlowieka,dziecka mierzy sie innymi kategoriami,
            ale coz juz chyba taka natura niektorych,
            • m.matkowski Re: do manna-poranna 21.03.08, 21:26
              nad GAP to się zastanów - ostatnio zaliczyli wpadkę - okazało się że w
              Indiach/Chinach (nie pamiętam dokładnie) szyją to dzieciaki za miskę ryżu.
              A bawić się dziecko może wszystkim (byle było bezpieczne) - i tak się tym znudzi
              po 10 minutach. Moje dziecko bawi się najchętniej moimi okularami.
              • magaretka Re: do manna-poranna 27.03.08, 23:42
                ...to ty raczej zastanow sie nad okularami w reku dziecka,
                sa duzo niebezpieczniejsze od zabawek firmowych,
                calkiem poprawnych edukacyjnie...
                podaj link do ubranek szytych przez dzieci,
                ale z drugiej strony nie masz gwarancji,ze majtki,ktore masz teraz
                na d...,przepraszam na sobie tez nie sa szyte przez takowe dzieci,
                zobacz na metke,zapewne tez made in China...
            • delfina77 Re: do manna-poranna 22.03.08, 00:13
              A mi sie wydaje, ze autorka glownego watku napisala ten tekst tylko
              po to, zeby sie pochwalic, co zreszta wydaja sie potwierdzac jej
              pozniejsze wypowiedzi w tym watku. I to zostalo zganione, a nie
              fakt, ze ty czy ktos inny kupuje dzieciom markowe ubranka. Osobiscie
              nie widze w tym nic zlego - ty kupujesz drogie ubranka, ktos kto
              kupuje tansze za oszczedzone pieniadze wezmie dziecko np. na wakacje
              zycia. Chodzi o to zeby nie zachowywac sie jak snob.
              • magaretka Re: do manna-poranna 27.03.08, 23:44
                ..i o to wlasnie delfino chodzi...
                piekny masz nick...
            • budyniowatowe Re: do manna-poranna 28.03.08, 17:55
              magaretka napisała:


              >
              > Ja tez zainwestowalam w wozek sporo kasy,
              > ale dzieki niemu uratowalam kregoslup,nadgarstki i nie klne przy
              > mijaniu kolejnych wertepow,

              Mam troje dzieci i nigdy nie mialam drogiego wozka, a moj kregoslup
              i nadgarstki maja sie dobrze. Klac tez nie zaczelam.


              >
              >
              > A wolalabys moze widziec naspacerze brudne dzieciaki,w poklejonych
              > tasma wozkach,w pocerowanych ubrankach...?

              A czy tani wozek oznacza od razu brudny i posklejany tasma?

              • magaretka Re: do manna-poranna 29.03.08, 05:05
                budyniwata,
                Mam troje dzieci i nigdy nie mialam drogiego wozka, a moj kregoslup
                > i nadgarstki maja sie dobrze. Klac tez nie zaczelam.

                to dziekuj za to Bogu,ja tez klnac nie zaczelam,ale spotkalam kilka
                mam,klnacych na chodniki i podjazdy pchajac wozek z malenkim
                dzieckiem (wlasnie w Polsce,wiec pomiewaz niektorych stac,to nie
                dziwie sie i nie zazdroszcze,ze w wozek inwestuja)
                a juz planujac troje dzieci,na pewno w dobry bym zainwestowala-
                polecam bugaboo,cobys mnie nie zjadla,

                czy tani wozek oznacza od razu brudny i posklejany tasma?
                > to juz twoje wnioski,czytaj ze zrozumieniem,chyba,ze dzieci ci nie
                pozwola i skacza przy kompie,

                pozdrawiam




        • pinkweb Re: do manna-poranna 18.03.08, 10:45
          dobrze zrozumiałam? 500-600 na miesiąc na ciuchy? po co? żeby inni
          podziwiali, czy żeby dziecko wyróżniać pieniędzmi, które na sobie
          nosi? to już wolę inwestować w bajki, gry i wypady do ciekawych
          dziecku miejsc. Moja córka nie chodzi zapuszczona przez to,że
          wyszukuję okazji cenowych na estetyczne rzeczy,używane i nie. Ale
          też ona nie zwraca uwagi na to, w czym bryka z innymi dziećmi w
          przedszkolu lub wypadach na plac zabaw czy do lasu. Ważniejsze dla
          niej jest dobra zabawa i oddany jej nasz czas. Nie kupuję jej też
          żadnych serii LpetShop czy Barbie, bo po wyjęciu z dużego niby
          opakowania za dużą kasę zwykle jest to parę małych drobiazgów, które
          szybko się nudzą. Naprawdę nie potrzeba wiele, żeby dziecko
          zaciekawić światem i pomysłami, no chyba że daje się dziecku pokój
          wypełniony po brzegi drogimi zabawkami i mówi - masz tyle zabawek,
          baw się i daj mi swięty spokój.
        • jakw Re: do manna-poranna 28.03.08, 20:16
          monoxa napisała:

          > nie umeczysz sie jak jedziesz na dlugi spacer np. w zimie ze
          sniegiem?
          Bez przesady - ostatnie 2 zimy to raczej bezśnieżne były.
        • olekbambolek Re: do manna-poranna 02.04.08, 22:14
          Nie wszystkie drogie wózki są praktyczne i dobre. czasem tańszy spełnia
          wszystkie funkcje jakie powinien spełniac wózek. Otrzymane od kogos ubranka
          niekoniecznie muszą byc zniszczone i "znoszone", sama majac dochod miesieczny
          ok. 3000zł netto- kupuje ubranka uzywane np allegro i są napewno trwalsze od
          nowych w tej samej cenie. Ubranek zresztą az tyle sie nie potrzebuje-jesli
          dziecko jest starsze- jesli sie regularnie pierze itp Jesli chodzi o zabawki- to
          najlepiej syn sie zabawi np klockami ktore nie kosztuja majatku, albo tym co mam
          kuchennych półkach. Łacznie na pieluchy, jedzonko itd miesiecznie wydaje ok,
          300zł i nie uwazam zeby mojemu dziecku czegos brakowało. Jest wesołym kochanym
          chłopczykiem
        • czarna838 Re: do manna-poranna 04.04.08, 13:24
          ja mam wózek za 380zł i jest super niezależnie od pory roku.
      • monoxa Re: do manna- poranna 15.03.08, 22:22
        a dobry moze byc wozek za 350 zl? np. w snieg w zimie na dlugi spacer? czym bawi
        si etwoje dziecko jak nie kupujesz zabawek? ja nie lubie ubran od kogos po
        innych dzieciach- sa stare i znoszone. lubie jak dziecko ma nowe i ladnie
        wyglada, nawet jak sie ubrudzi- co mi nie przeszkadza
        • delfina77 Re: do manna- poranna 20.03.08, 23:47
          To i ja sie wlacze do dyskusji. Tez mam wozek za ok. 350 zl i bardzo
          go sobie chwale - jest lekki, ma skretne kolka i latwo sie nim
          manewruje po miescie. W miescie ulice i chodniki za zwykle
          odgarniete ze sniegu wiec nie stanowi on problemu, poza tym mieszkam
          teraz w Irlandii gdzie sniegu nie ma. Zabawek ma sporo ale wszystkie
          sa prezentem od kogos - najczesciej i tak bawi sie czyms zupelnie
          innym. Uwielbia kolorowe teksturowe ksiazeczki, ktore jej kupilam
          jeszcze w PL - cena za sztuke to ok. 3zl. Ubranka mam z wyprzedazy
          albo ciucholandow. Co do jedzenia to je to co my, mleko tez pije
          zwykle, najwiecej schodzi na pieluchy i kaszki ale suma sumarum
          mysle, ze nie wydaje srednio miesiecznie na dziecko wiecej niz 60
          euro
          • angel-marta Re: do manna- poranna 27.03.08, 14:01
            Ja mam wózek z komisu za 140 zł i jest super!!A jednak mozna...
            • malgosia1.0 Re: do manna- poranna 27.03.08, 16:39
              angel-marta napisała:

              > Ja mam wózek z komisu za 140 zł i jest super!!A jednak mozna...

              To chyba strasznie biedna jesteś.Potrzebujesz pomocy?
              • mniemanologia Re: do manna- poranna 27.03.08, 16:57
                malgosia1.0 napisała:

                > angel-marta napisała:
                >
                > > Ja mam wózek z komisu za 140 zł i jest super!!A jednak mozna...
                >
                > To chyba strasznie biedna jesteś.Potrzebujesz pomocy?

                Hm, nie wiem, jak Angel-Marta, ale ja potrzebuję pomocy -
                moderatora smile
                Proszę o wycinanie tego typu podpuch smile
                • malgosia1.0 Re: przepraszam angel-marta 27.03.08, 20:53
                  Sorki za ten głupi tekst.Jak mnie coś wkurza, to bzdety plote.Sorki
                  wielkie i obiecuję juz nigdy wiecej.
                  • angel-marta Re: przepraszam angel-marta 27.03.08, 21:30
                    Biedna nie jestem, szczególnie bogata też nie, poprostu staram sie
                    nie wydawać za dużo kasy.Wózek za 2000 to dla mnie przesada nawet
                    jeśli ma jakies turbo doładowani, czy złote koło - ja takowego , ani
                    moje dziecie nie potrzebujemy.
                    Przeprosiny przyjęte, ale miłe to nie było, bo co ty możesz o mnie
                    wiedzieć.Mój wózek, moje dziecko, mój wybór, moja sprawa!
                    • magaretka Re: przepraszam angel-marta 29.03.08, 05:22
                      angel-marto,
                      nie chodzi o to,ze ty masz wozek za 140 zl,a ja za 1000$,
                      kazdy wydaje,tyle na ile go stac,kazdy ma inna sytuacje materialna,
                      chodzi chyba o nieocenianie zle tych co maja,przez tych co nie maja,
                      i odwrotnie,bo to snobizmem zalatuje.

                      Zauwazylam,ze to takie typowe dla naszego narodu,a szkoda i
                      niepotrzebnie,ale niestety mamy kompleksy jeszcze z dawnych czasow,
                      gdy bylo ciezko cokolwiek w sklepie kupic.

                      Widzisz,ja juz kilkanacie lat nie mieszkam w Polsce,
                      mysle troszke inaczej i gdy przyjezdzam na wakacje w firmowkach,
                      przez mysl mi nie przejdzie,ze ktos moze na mnie krzywo popatrzec,
                      (zreszta nie mam 20 lat i wyroslam juz z firmowkowej rywalizacji)
                      ale musi to byc przykre dla tych,co nacodzien mieszkaja WPolsce,
                      zreszta odwrotnie tez byloby przykro,gdyb na ciebie patrzyli z gory.

                      Ja mam wozek taki,ty inny...jesli na cos zwracam uwage u dziewczynt
                      z dzieckiem,
                      to ani nie na wozek,ani nie na ciuchy,lubie zato popatrzec na
                      dziecko...
                      pozdrawiam
                      • osa551 do margaretki 29.03.08, 10:11
                        magaretka napisała:

                        > angel-marto,
                        > nie chodzi o to,ze ty masz wozek za 140 zl,a ja za 1000$,
                        > kazdy wydaje,tyle na ile go stac,kazdy ma inna sytuacje materialna,
                        > chodzi chyba o nieocenianie zle tych co maja,przez tych co nie maja,
                        > i odwrotnie,bo to snobizmem zalatuje.
                        >
                        > Zauwazylam,ze to takie typowe dla naszego narodu,a szkoda i
                        > niepotrzebnie,ale niestety mamy kompleksy jeszcze z dawnych czasow,
                        > gdy bylo ciezko cokolwiek w sklepie kupic.
                        >
                        > Widzisz,ja juz kilkanacie lat nie mieszkam w Polsce,
                        > mysle troszke inaczej i gdy przyjezdzam na wakacje w firmowkach,
                        > przez mysl mi nie przejdzie,ze ktos moze na mnie krzywo popatrzec,
                        > (zreszta nie mam 20 lat i wyroslam juz z firmowkowej rywalizacji)
                        > ale musi to byc przykre dla tych,co nacodzien mieszkaja WPolsce,
                        > zreszta odwrotnie tez byloby przykro,gdyb na ciebie patrzyli z gory.
                        >
                        > Ja mam wozek taki,ty inny...jesli na cos zwracam uwage u dziewczynt
                        > z dzieckiem,
                        > to ani nie na wozek,ani nie na ciuchy,lubie zato popatrzec na
                        > dziecko...
                        > pozdrawiam

                        Ja akurat mieszkam w Polsce, ale nie przyszło mi do głowy, ze ubieranie dziecka
                        w ubranka firmowe może być źle postrzegane. To moje dziecko i pieniędzy za które
                        kupuję mu ubranka nie ukradłam tylko zarobiłam. Mnie akurat stać na kupienie
                        dziecku ubrań Mexx'a czy Esprit'a i nie widzę powodu dlaczego nie miałabym tego
                        robić. Zupełnie mi nie przeszkadza jeśli moja córka wytapla się w takich
                        ubraniach - bo wrzucam do pralki i tyle.

                        Jak była mała miałam ubranka przywiezione przez moich rodziców z zagranicy
                        (wtedy w Polsce nie było nawet H&M) i ubranka z polskiej hurtowni. Teraz jestem
                        w ciąży i wyciągnęłam je dla synka. Niestety - te z polskiej hurtowni albo
                        kompletnie wyszarzały albo rozlazły się w praniu i dla drugiego dziecka się nie
                        nadają. Te, które dostałam wtedy z zagranicy - wyprałam, wyprasowałam i włożyłam
                        do szuflady.

                        Ile wydaję na dziecko miesięcznie się nie wypowiem - o pieniądzach rozmawiam z
                        mężem. W każdym razie nie kradnę i nie oszukuję i rodzina mi nie daje.
                        Mieszkałam w USA, UK i Szwajcarii i tam nikomu nie przyszłoby do głowy
                        komentowanie wydatków na dziecko tak jak tutaj w Polsce. Naprawdę mnie to dziwi.
                        • magaretka Re: do margaretki 29.03.08, 16:56
                          mnie tez to dziwi,oso,
                          a co do ubranek masz racje,
                          wysylam po moim malym do Polski dla kolezanki,
                          plamy schodza w praniu
                          i sa jak nowe !!!
                          pozdrawiam
                          • moofka Re: do margaretki 30.03.08, 10:52
                            magaretka napisała:

                            > mnie tez to dziwi,oso,
                            > a co do ubranek masz racje,
                            > wysylam po moim malym do Polski dla kolezanki,
                            > plamy schodza w praniu
                            > i sa jak nowe !!!

                            no jaksze to, przed chwila bylo kilka postow o tym, ze dzieci w dostawanych
                            ubrankach wygladają biednie i ubogo, a ubranka sa sprane i znoszone
                            nie moga byc jak nowe
                      • angel-marta do margaretka 03.04.08, 17:11
                        > chodzi chyba o nieocenianie zle tych co maja,przez tych co nie
                        maja,
                        > i odwrotnie,bo to snobizmem zalatuje.

                        No właśnie też mi się tak wydaje.Ja nie potępiam ludzi za to że
                        wydają mnóstwo kasy na wózek, ubranka, cokolwiek, to ich sprawa, nie
                        moja.Tak samo jak nie lubie jak ktoś mi mówi (malgosia1.0) ze jestem
                        biedna bo mam wózek za 140 zł.Mam za tyle, bo za tyle okazyjnie
                        udało mi się kupić i jest fajnie i ja się ciesze!!

                        ale niestety mamy kompleksy jeszcze z dawnych czasow,
                        > gdy bylo ciezko cokolwiek w sklepie kupic.

                        Ja nie mam żadnych kompleksów, ani związanych z moim wózkiem ani z
                        Twoim smile

                        mysle troszke inaczej i gdy przyjezdzam na wakacje w firmowkach,
                        > przez mysl mi nie przejdzie,ze ktos moze na mnie krzywo popatrzec,
                        > (zreszta nie mam 20 lat i wyroslam juz z firmowkowej rywalizacji)
                        > ale musi to byc przykre dla tych,co nacodzien mieszkaja WPolsce,

                        Ja też nie mam 20 lat i też mnie rywalizacja ubrankowo-wózkowo-
                        firmówkowa nie bawi.A to że mieszkam w Polsce nie musi oznaczać, że
                        moje dziecko chodzi w łachach.

                        jesli na cos zwracam uwage u dziewczynt
                        > z dzieckiem,
                        > to ani nie na wozek,ani nie na ciuchy,lubie zato popatrzec na
                        > dziecko...

                        Ojjj ja również uwielbiam na dzieci patrzeć i wierz mi Twój wózek,
                        ani nikogo mnie nie interesuje.

                        Pozdrawiam serdecznie!!!
          • sunny32 Re: do manna- poranna 01.04.08, 13:18
            delfina77 napisała:

            > To i ja sie wlacze do dyskusji. Tez mam wozek za ok. 350 zl i
            bardzo
            > go sobie chwale - jest lekki, ma skretne kolka i latwo sie nim
            > manewruje po miescie. W miescie ulice i chodniki za zwykle
            > odgarniete ze sniegu wiec nie stanowi on problemu, poza tym
            mieszkam
            > teraz w Irlandii gdzie sniegu nie ma. Zabawek ma sporo ale
            wszystkie
            > sa prezentem od kogos - najczesciej i tak bawi sie czyms zupelnie
            > innym. Uwielbia kolorowe teksturowe ksiazeczki, ktore jej kupilam
            > jeszcze w PL - cena za sztuke to ok. 3zl. Ubranka mam z wyprzedazy
            > albo ciucholandow. Co do jedzenia to je to co my, mleko tez pije
            > zwykle, najwiecej schodzi na pieluchy i kaszki ale suma sumarum
            > mysle, ze nie wydaje srednio miesiecznie na dziecko wiecej niz 60
            > euro
            60e miesiecznie???? Ale skapiec z Ciebie? Wiem co mowie, bo sama
            mieszkam w Irlandii i mam 2-letnia corke. 60e owszem, mozna wydac
            ale tygodniowo!
        • kasiak37 Re: do manna- poranna 27.03.08, 21:08
          oczywiscie ze dobry moze byc wozek za 350 pln.A gdyby tak nakleic na niego cene
          2000 pln to wtedy wydalby Ci sie wystarczajaco dobry?
      • blanka.g1 manna zanim poczytasz pamietaj, że 15.03.08, 22:54
        jestem z Tobą smile
    • mea8 Re: ile wydajecie miesiecznie na dziecko? 15.03.08, 22:27
      Moze byc dobry wozek za 350 zl, dwulatek nie potrzebuje
      niesamowitych gadzetow bo rzadko korzysta z wozka(moj wcale) Zupki,
      obiadki w sloiczkach odpadaja bo je wszystko z nami, pieluchy w
      zasadzie tylko do spania, ubranka i zabawki na pewno nie co miesiac
      bo nie mam takiej potrzeby. Buty kupuje drogie bo mam taka schizesmile
      Konkluzja?? Nie wiem ile mnie kosztuje dzieckotongue_out
    • bomba001 leczymy kompleksy? 15.03.08, 22:32
      nie wiem czemu ma sluzyc taki watek, ale czemu nie odpowiem
      1200 zl opiekunka
      pieluchy tak z 2 paczki miesiecznie, tzn jakies 120 zl.
      basen- 120 zl.
      zabawki- nie kupuje fp itp, to cieszy zakompleksionych rodzicow.
      mala bawi sie zabawkami brata, tzn najczesciej klockami. ma ogromna
      ilosc ksiazek, na szczescie tez po bracie. mysle ze dzieki temu
      jest sto razy lepiej rozwinieta niz dzici z krzeselkami
      liczydelkami lub szczeniaczkami pierdaczkami. czaem kupie cos
      fajnego typu drewniana ukladanka, ale nie jest to znaczaca pozycja
      w budzecie.
      jedzenie- nie wiem, bo po prostu od skonczenia 10 msc je z nami.
      mleka modyfikwanego nigdy nie pila.
      na benzyne nie licze, rzadko kiedy jestesmy w domu.
      a tak na marginesie
      moze nie duzo (???-nie wiem, czyzby jakis kompleks?), ale chyba
      niespecjalnie madrze.
      2 latek i deserki bobovity i zupy gerbera? a po co? na pewno nie na
      zdrowie...
      wozek mialam fajny za ok 350 zl, deltim kazoo, nowy. reszte kasy
      wydalam na fajne wakacje nad morzem z dziecmi. dlugo juz chodzi,
      wozka nie uzywamy.
      aha, ma 2,5 roku.
      • phantomka Re: leczymy kompleksy? 15.03.08, 22:39
        A dobre takie zupki i desery ze sloiczka? Bo mi sie jakos wydaje, ze
        takie duze dziecko to powinno jadac juz normalne, a nie miksowane
        obiady, wyprodukowane przez jakas firme, a nie noweczki zrobione
        przez mamusinke.
        • blanka.g1 Re: leczymy kompleksy? 15.03.08, 22:52
          no to ja się wypisze bo za 2,5 koła to niezły wypas ale za 1500 też
          można niezła fure kupić a za 800 też sie dziecko najeździ ( myslę o
          wielofunkcyjnym wózku) w wieku 2 lat nie wiedziałama co to słoiczki
          od 1,5 roku....pieluchy...w nocy tylko....w spacerówce nie
          jeździła ...auta nie mam...mleko modyfikowane odpadła...jakmiała 1,5
          roku i było tylko do kaszki nigdy nie piła z butli...z ubraniami
          szaleje ale i w sklepach i w szmateksach teraz mam odzyski od
          bratowej...uważam że moje dzieci wyglądaja ładnie schludnie są
          zadbane mają czyste ubranka i nie odbiegają niczym od rówiesników
          nawet tych z wózków za 2500 tysia. Co za beznadzieja..........
      • magaretka Re: leczymy kompleksy? 21.03.08, 05:07
        bombaa ,
        z calym szacunkie:
        krzeselko uczydelko i szczeniaczek uczniaczek,
        ja szczeniaczka pierdaczka tez bym nie kupila,
        ba nawet za darmo bym go nie chciala,
    • agajot_2007 Re: ile wydajecie miesiecznie na dziecko? 15.03.08, 22:46
      nie wiem ile wydaję na dziecko (18 miesięcy) i nawet nie zamierzam
      liczyć!
    • artjoasia Re: ile wydajecie miesiecznie na dziecko? 15.03.08, 23:00
      Na 16-miesięczną córkę wydaję przeciętnie max 400 zł, z czego chyba najwięcej
      kosztują pampersy i mleko. Słoiczki i deserki kupuję sporadycznie - zawsze mam w
      domu ze dwa słoiczki na wypadek, gdyby nie chciała jeść "ludzkiego" obiadu.
      Zabawek prawie nie kupuję, moje dziecko zdecydowanie woli przedmioty codziennego
      użytku; kupuję w zasadzie tylko książeczki i jakieś tańsze drobiazgi. Na drogie
      firmowe zabawki skusiłam się tylko dwa razy w życiu i dałam sobie spokój -
      wylądowały w kącie po 5 minutach. Na ubranka poluję w ciucholandach - i wcale
      nie są zniszczone ani znoszone. Nowych nie kupuję, tylko dostaję. Kilka miesięcy
      temu kupiłam krzesełko do karmienia, fotelik samochodowy i huśtawkę (wszystko
      nowe, z niższej półki cenowej) - no ale to jest jednorazowy wydatek, więc
      właściwie sie nie liczy. Z kosmetyków praktycznie tylko mydło, bo cała reszta
      wystarcza przynajmniej na pół roku. Wózek kupiłam używany na Allegro za 300 zł.
      Idealny na śnieg, błoto czy wertepy. No i jeszcze od czasu do czasu dodatkowe,
      płatne szczepienia. Na benzynę nie liczę - bo przecież gdybym nie miała dziecka,
      to jeździłabym tak samo.
    • grzalka Re: ile wydajecie miesiecznie na dziecko? 15.03.08, 23:19
      monoxa napisała:

      > ile? ja na 2 -letnie jedno okolo 500-600 zl. pampersy.
      kosmetyki,jedzenie-
      > sloiki bobovity i gerbera- zupy, desery, obiadki, soki. mleko
      modyfikowane- do
      > 3 lat( ni epamietam co jeszcze), zabawki , ubrania. no dodatkowo
      musialabym
      > policzyc benzyne bo jezdze do lasu, parku, zoo kolezanek co maja
      tez male
      > dzieci.to chyba nieduzo w poronaniu do innych?

      z 3 średnich krajowych to faktycznie niewiele te 500 zł
      • monoxa Re do grzalka 16.03.08, 15:47
        500-600 to istotnie niewiele. masz racje. ale nie moge wiecej bo teraz nie
        pracuje. ale jak pojde do pracy to pewnie jeszcze 1200-1300 bede musiala
        dorzucic na przedszkole. ale ty i niektore inne mamy na forum troche zawistne
        jestescie? myslalam ze spotkam tu rowniez mamy ktore maja pieniadze i powiedza
        co kupuja i za ile.a widze ze tu towarzystwo wzajemnej adoracji ktore musi mowic
        ze deserki i obiadki sa do niczego bo... nie umieja zarobic i ich nie stac.
        acha- jakbys chciala napisac ze maz mnie utrzymuje i zyje dostatnio na jego
        koszt to od razu uprzedzam- zarabialam znacznie lepiej niz on!- na swoje
        zarobilam. pozdrawiam
        • peresia Re: To ile w końcu masz tych dzieci? 16.03.08, 17:09
          Zacytuję tu post autorstwa Grzałki:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=587&w=77045450&a=77048396
          Jednak trolluncertain
        • bomba001 trolujesz... 16.03.08, 17:46
          wydawac kase- jak najbardziej, ale z glowa. deserki i zupki ze
          sloiczka sa wspaniale, ale karmiac nimi dziecko 2 letnie robisz mu
          krzywde.
          ale juz abstrahujac: kase lepiej wydawac na starsze dziecko. wtedy
          leci, ze hoho. nie mowie, ze trzeba, ale...
          moj 7 latek:
          -treningi 60 zl
          -angielski konwersacje (uff na szczescie 2 jezyczny, wiec nie ma
          duzo pracy z nim)-100
          -basen 100
          -scianka do wspinaczki 50
          -ksiazki ok 100
          zima narty (1x w tygodniu, + 2 wyjazdy dluzesze, latem w tym roku
          rozpoczniemy przygode z deska) etc
          teraz dostal nowy rower i narty.
          to takie przyklady, ale jest to dla mnie kasa fajnie wydana. a na
          ubranka? na sale zabaw??? to ja wole na 1, 2 fajnych weekendow w
          msc wyjechac, na narty czy na rower. albo fajna ksazke kupic.
          dzieciaki sie ciesza duzo bardziej niz z nowej czapki czy trendowej
          kurtki.
        • tuberosa77 Re: Re do grzalka 17.03.08, 11:17
          A mnie się wydaje że 500-600 zł miesięcznie to dużo. Odrazu napiszę
          ze oboje z mężem zarabiamy dobrze. Jeśli chodzi o słoiki to
          rozumiem ze nie masz czasu na gotowanie albo nie umiesz, bo zywienie
          2 letniego dziecka objadami ze słoików nie jest dla mnie normalne.
          Wózek spacerówkę kupiłam za 800 PLN, świetnie mi służy i nie
          zamieniłabym na żaden inny. Do 1,5 roku karmiłam córkę piersią więc
          mleka modyfikowanego nie kupawałam nigdy. Kupuję ok 2 paczek pampków
          miesięcznie i ubranka jeśli są mi potrzebne. Też lubię nowe ubranka
          ale czasem coś dostajemy od znajomych po ich dzieciach, najczęściej
          są to rzeczy mało używane i ładne. Tak sobie myslę czemu nie dajesz
          dziecku jabłka lub innego owoca zamiast deserku ze słoiczka.
          Gotowane w domu objady też są o wiele smaczniejsze. No i więcej kasy
          zostało by na ubranka i zabawki. Rzeczywiście zabawki są
          drogie,kupuje je najczęsciej sama. Kilka razy w roku takie ekstra w
          stylu rower, tablica, wózek zabawka, no i od czasu do czasu jakieś
          drobiazgi. Trudno to obliczyc miesięcznie ale na pewno wydaję mniej
          niż 600 zł. Tekst że ktoś nie umie zarobić na słoiczki jest
          infantylny strasznie, niektóre mamy wolą same gotować z pożytkiem
          dla dziecka. Każdy robi i kupuje to co uwaza za stosowne. Jeśli
          kogoś na coś nie stać nie musi znaczyć ze nie umie na to zarobić.
          Gdybyś miała np trójkę dzieci to pewnie też musiałabyś zweryfikować
          swoje zakupy.
        • mamamamba do monoxa! 20.03.08, 15:10
          o. o, widze,ze kolezanka sie wywyzsza!ile to nie zarabia i takie tam..Boze..
          zawistne? oj, chyba daleko nam do tego! chodzi o wydawanie z glowa...a deserki
          sa do niczego, bo tak sie sklada,ze mam z 1 reki wiadomosc,ze WCALE nie jest tam
          mniej azotanow i innych zanieczyszczen,to tylko chwyty reklamowe..
          jeszcze cos. pracuje normalnie na etacie i wlasnie dzis dostalam propozycje
          extra dodatkowo na weekendy.. zarobilabym w 8 dni wiecej niz w miesiac. dodam,ze
          nie w najtklubnie), tylko mojej branzy, medycznej nota bene.. kupilabym wtedy
          tone ciuchow w cocodrillo i druga tone gerberkow. ale wiesz co? nie wezme jej,
          bo wazniejsze od hajsu jest chyba przebywanie z dzieckiem.
          wiec sie nie przechwalaj.
        • kasienka_28 Re: Re do grzalka 21.03.08, 22:51
          "deserki i obiadki sa do niczego bo... nie umieja zarobic i ich nie stac".
          mnie stac na desery i obiadki ale jak juz siedze w domu to wole sama ugotowac dziecku obiadek i zrobic deserek, przynajmniej wiem co w srodku jest i zapwenienia ze sa one na pewno dobre i zdrowe, bo w koncu sa dla dzieci, do mnie nie przemawiaja.
          A gdy pisze ze "nie umieja zarobic i ich nie stac" na obiadki.....tu juz mi sie nie chce tego komentowacuncertain
        • angel-marta Re: Re do grzalka 27.03.08, 14:09
          deserki i obiadki sa do niczego bo... nie umieja zarobic i ich nie
          stac.

          yyyy jeśli myślisz że dziewczyny nie kupują deserków i obiadków,
          tylko dlatego ze ich nie stać lub że nie umieją zarobić na nie to
          jesteś taki pustak że aż szkoda dalej ciągnąć ten wątek.

          zarabialam znacznie lepiej niz on!-
          no i?? a teraz nie zarabiasz - no i? a potem znów będziesz
          zarabiać - no i? co nas to obchodzi ???
        • sunny32 Re: Re do grzalka 01.04.08, 13:25
          Przedszkole kosztuje 1200-1300 zl?????????????????????????surprised
    • agni71 Re: ile wydajecie miesiecznie na dziecko? 16.03.08, 01:24
      Nie mam pojecia ile miesiecznie wydaje na dziecko - tym bardziej ze
      mam ich trójkę i np. na srednia wydaje troche mniej niz na
      najstarszą, a na najmlodszą właściwie głównie pieluchy i mleko, no i
      oczywiście jakis procent jedzenia kupowanego dla całej rodziny (od
      dawna nie je sloiczkowego, ma 19 mies.). Ubrania czasem jej kupuję,
      ale zazwyczaj nosi po siostrach. Wózka chyba sie nie kupuje co
      miesiąc, wiec trudno go doliczac do tych wydatków...
      Za 345 zł kupiłam ostatnio małą lekką spacerówkę-przewozówke, ale
      mam jeszcze dwa inne wozki (jednego muszę sie pozbyć smile
      • kerry_weaver Re: ile wydajecie miesiecznie na dziecko? 16.03.08, 09:24
        Ja dzieci hodowałam systemem ekonomicznym bo sytuacja materialna
        była kiepska - wózki wielofunkcyjne, łóżeczka, autofoteliki,
        leżaczki itp. wyposażenie niemowlaka kupowałam/dostawalam używane
        po znajomych, później spacerówka dla 2-latki za 350 zł wydawała mi
        się horrendalnie droga smile
        Teraz mam dość duże dzieci, a sytuacja finansowa rodziny poprawiła
        się, wydajemy stale:
        800 na przedszkole młodej
        ok. 20 zł na szkolne składki starszego plus ew. wycieczki
        jednorazowo raz do roku 200 zł na podręczniki i drugie tyle na
        przybory szkolne
        tak samo 50 zł za mundurek
        co miesiąc ok. 120 zł za angielski starszego i ok. 100 za basen, ok.
        100-120 za obiady w szkole
        w domu jedzą to co my
        dodatkowo wiadomo, książki, kino, teatr, muzeum, kulki, ciuchy pół
        na pół nowe i ze szmateksu/po dzieciach znajomych, buty 3-4x do roku
        nowe dla każdego...
        na pewno wydajemy dość dużo ale ile poza tymi stałymi kwotami to
        trudno powiedzieć.
    • kala5 Re: ile wydajecie miesiecznie na dziecko? 16.03.08, 09:22
      ja wydawałam tyle w drugim półroczu życia mojej córki. to było
      najwięcej bo szło na mleko ok 100zł, słoiczki, soczki, kaszki też
      pewnie ze 150zł, na pieluchy i chusteczki ok 150-200zł. ubranek nie
      liczę bo to zazwyczaj z lumpeksu, no chyba że buciki, skarpetki itp
      no to ok 50zł, a zabawki to też sporadycznie, albo dostała na
      prezent.
      teraz ma 16 miesięcy i koszty znacznie się zmniejszyły: odpadło
      mleko, słoiczki kaszek też już nie lubi, pieluchy tylko do spania i
      na spacer.
      myślę że ok 300 zł to max. no chyba że dojdą leki albo jakaś
      szczepionka.
      • mama_hanulki nie bardzo roumeim o co chodzi..:// 16.03.08, 12:00
        ale, powiem tak.
        Nie dużo wydaje na moje dziecko (14m): pieluchy kupuje tesco, lub bela,
        kosmetyki rożne, a je, to co my.
        I nie dlatego że nas nie stać, tylko dlatego, że nie uważam żeby kupowanie
        najdroższego było koniecznością.

        Otóż ja myślę, że problem leży w tym, iż większość mam, które chce najlepiej dla
        swojego dziecka, ulegają tym wszystkim reklamom, producentom i "super"
        informacją typu:
        1.ekstra-bezpieczny wózek, z tysiącem funkcji renomowanej firmy x - nie
        toksyczny i w ogóle wyrąbisty jak...uncertain
        2. super zbilansowane posiłki, z najlepszych marchewek i buraków (ciekawe jakie
        są nie najlepsze??)
        3. super modne i praktyczne ciuszki z jedwabiu by nie "uszkodzić" skóry wrażliwiej
        4. kosmetyki najwspanialsze, pełne dobroci i miodu spływającego po naszych
        dziecicha... podkreslam nie twoich tylko NASZYCH - produkcuyjnych)
        to mnie wkurza, bo producenci tych właśnie produktów (za gruba kasę) wmawiają
        nam ze dla NASZYCH (ich tez) dzieci to jest jedyne, najlepsze i NIEZASTĄPIONE!!!!
        no o żesz ty jeden z drugim.... uncertain////

        jeśli stać cię na to.. to kupuj..
        ale tanie nie znaczy gorsze..
        pozdr.
        • nika1310 Re: nie bardzo roumeim o co chodzi..:// 16.03.08, 12:25
          ja wydaje dość dużo, około 1200zł jak ostatnio policzyłam. Ale to tylko dlatego
          że synek jest alergikiem i ma astmę. Na same leki do nebulizacji i
          antyalergiczne wydaje okolo 200zł. Kolejne 200zł to pampersy, husteczki i
          kosmetyki. Mleko modyfikowane bebilon pepti2 - około 100-150zł. Obiadki, deserki
          i soczki - około 300zł miesięcznie. Do tego ciuszki - większość z ciucholandu
          ale skarpety, body, buciki, kapcie - zawsze nowe. Czasem w weekend wyprawa do
          sali zabaw - 10zł za godzinę, jakieś słodycze, owoce. Szczepienia - zawsze
          kupuję no i jakoś się zbiera. Myślę że gdybym zatrudniała opiekunkę to nie
          zmieścilibyśmy się w 2000zł. Na rodzinę nie mogę liczyć nawet przez 1 dzień w
          tygodniu
          • kora266 Re: nie bardzo roumeim o co chodzi..:// 16.03.08, 13:03
            Staram sie nie wydawac duzo, bo nie widze potrzeby. Nie kupuje ciuchow
            firmowych, bo mnie to nie kreci, zreszta po co przeplacac, skoro maly i tak
            jeszcze nie rozumie tak za bardzo jakiej firmy ubranko nosi. Sloiczkow nie jada
            juz od ponad roku (ma 2 lata). Je wszystko to, co i my, a pije herbatki owocowe,
            soki naturalne, wode. Zabawek ma kupe, ale przewaznie wszystkie dostal od
            rodziny lub znajomych, my kupowalismy sporadycznie, bo zdawalismy sobie sprawe,
            ze bedzie nimi i tak zasypywany. Pieluch uzywa sporadycznie, bo juz przewaznie
            robi do sedesu. Pieluchy to nie pampersy lecz niefirmowe bo z Aldi. Reausumujac,
            staram sie nie ulegac presji otoczenia i zwracam szczegolna uwage na cene ale i
            na jakosc produktu, ktory kupuje dla swojego dziecka. Wychodze rowniez z
            zalozenia, ze nie wszystko co najdrozsze, jest najlepsze.
            • slonko1335 Re: nie bardzo roumeim o co chodzi..:// 16.03.08, 13:37
              Nie mam pojęcia ile wydaję na dziecko ale raczej niedużo...najwięcej
              na fundusz na studia - 100 miesięcznie, rytmikę - 80 m-c, sala
              zabaw - 40 zł m-c, pieluchy - ok. 100 misięcznie, mleko i kaszki -
              40 zł m-c, je z nami, pije wodę, słoików i soków nigdy nie lubiła,
              wózkiem prawie wcale nie jeździ, ma parasolkę z marketu za 60 zł,
              sprawdza się świetnie jak jest potrzeba, ciuszków nie kupuję bo
              zwożą kuzynki z Irlandii a resztę ma po rok starszej kuzynce,
              zabawki żadko kupuję bo ma ich cały pokój, co chwilę znoszą znajomi,
              dziadkowie albo kupują chrześni, najwięcej wydaję w aptece jak sie
              rozchoruje na leki, na szczęście nie często jej się to zdarza.
        • sunny32 Re: nie bardzo roumeim o co chodzi..:// 01.04.08, 13:38
          "Tanie nie znaczy gorsze"! Hm... ja bym sie nie zgodzila,
          szczegolnie jesli chodzi o pieluchy. Sprobowalam juz chyba
          wszystkich pieluch jakie isnieja na rynku, od tych firmy Tesco
          poprzez Belle, Huggies, tych robionych dla Lidla itd, itp. Dosłownie
          WSZYSTKICH! I dla mnie nie ma lepszych pieluch niz orginalne
          Pampersy! W kazdej innej pieluszcze po 2-3 godzinach moja mala byla
          tak przesikana ze miala mokre wszysko- body, spodnie, bluzke. Wiec
          tanie nie zawsze znaczy dobre.
        • czarna838 Re: nie bardzo roumeim o co chodzi..:// 04.04.08, 13:51
          zgadzam się z tym co napisałaś
    • papiki Re: ile wydajecie miesiecznie na dziecko? 16.03.08, 17:07
      z ciekawości własnej podliczyłam to co jest niezbędne (pieluchy,
      kaszki, soczki, kosmetyki, jedzenie, proszek do prania) i wyszło 300-
      350zł. Nie liczyłam ubranek, bo nie kupuję co miesiąc, chociaż
      ostatnio się wykosztowałam na wiosenne ciuszki i butki, ale jest to
      zakup jednorazowy na dłużej - ok. 250zł. Wózek i łóżeczko ma od
      urodzenia jedno (teraz córka ma 14,5 mies), zabawki dostaje w
      prezencie, czasem jej też coś kupię np. kredki, książeczki, lekarstw
      nie kupuję, mleka modyf. też nie (karmię piersią). Możnaby podliczyc
      jeszcze beznynę, prąd, wodę, gaz...Hmm, myślałam, że wyjdzie więcej,
      a tu taka niespodzianka, mile się rozczarowałamsmile
    • silling Re: ile wydajecie miesiecznie na dziecko? 16.03.08, 18:55
      syn, 14 miesiecy, miesieczne wydatki na dziecko miedzy okolo 2400 - 3500 zl,
      zalezy od miesiaca (wliczajac wszystko)
      • gosiareczka Re: ile wydajecie miesiecznie na dziecko? 16.03.08, 21:17
        szczerze mówiąc nigdy nie liczyłam tego bo mogłabym się załamać wink)
        mam bliźniaczki, ale wyliczę to co mi przychodzi do głowy
        przeliczając na 1 dziecko (wiek niecałe 2 lata)

        -pampersy, mleko, serki, soczki, jogurty (ok 300zł)
        -żłobek (300zł)
        -benzyna - zdecydowanie muszę doliczyć bo wydaję 2 razy więcej odkąd
        są dzieci, więcej się jeździ (200zł)
        -jedzenie jadają razem z nami więc nie liczę
        -ciuszki kupuję średnio często, potem je odsprzedaję, lub oddaję
        innym (w zamian dostaję nowe), więc nie odczuwam tego za bardzo

        to jesli chodzi o m-czne wydatki stałe

        z takich większych ale nie m-cznych to na pewno
        - wózek (1000zł, ale sprzedałam go juz za 630zł) - teraz nie używamy
        juz wózków
        - szczepienia
        - łózeczka, krzesłka, foteliki samochodowe (wszystko średniej klasy,
        ani tanie, ani drogie)
        -zabawek nie kupuję WCALE, dziewczynki dostają ich ciagle mnóstwo,
        częśc mam pochowanych jeszcze, bo za dużo tego wszystkiego, te
        markowe z których wyrosły sprzedaję...

        na szczęście to co uda mi sie to sprzedaje więc te koszta jakieś
        chyba nie sa przerażająco wielkie....
      • karen64 Re: silling 16.03.08, 22:07
        2400 - 3500 zl?
        ło matko ,na co az tyle??????????????????????????????????????????
      • wronka30 Re: ile wydajecie miesiecznie na dziecko? 16.03.08, 22:46
        Czy twoje dziecko miesiecznie pozera tony, ubrania wszystkie drze na
        strzepy i musisz co miesiac szafe wymieniac, zabawki psuje zanim sie
        zacznie nimi bawic, basen ma w domu i idzie kasa na jego utrzymanie,
        robi 30 razy dziennie kupy wiec wydajesz krocie na pieluchy i
        chusteczki??? Jesli nie, to nie wierze ze wydajesz tyle pieniedzy na
        dziecko miesiecznie.
    • wronka30 Re: ile wydajecie miesiecznie na dziecko? 16.03.08, 21:54
      Trol nie trol, z ciekawosci sie sama podlicze. Mieszkam w Holandii,
      wiec bedzie w Euro.
      1. Pieluchy (kupuje Pampers albo Huggis, bo sa najlepsze ale zawsze
      z promocji, 3 paczki za cene 2 - 20 E) 3 paczki - 20 Euro.
      2. Chusteczki - 3 paczki (tez w promocji wink - wychodzi okolo 5 Euro.
      3. Zlobek - 45 Euro (mala chodzi tylko dwa dni w tyg. ale dostajemy
      dofinansowanie, bo inaczej byloby 544 Euro).
      4. Sztuczne zupki tylko wtedy jak nie mam czasu ugotowac, wychodzi
      gdzies 7 na miesiac - czyli 7 Euro.
      5. Mleko zwykle - okolo 15 Euro.
      6. Jakies slodycze czy inne pierdolki dla dzieci - nie wiecej niz 10
      Euro.
      7. Ubranka - nie wiecej niz 20 Euro.

      Jedzenie je takie jak my, mydlo kupuje rzadko (choc myja ja
      czesto wink, z innych kosmetykow to tylko wazelina, ktora starcza na
      bardzo dluga, bo uzywamy sporadycznie. Zabawki kupuje rowniez
      rzadko, najczesciej na jakas wazna okazje. Wozka na poczatku
      uzywalismy po siostry synku, a pozniej kulilismy spacerowke za 160 E
      (ale to jednorazowy zakup, i przyda sie przy nastepnym dziecku).

      Podliczajac, wychodzi 122 Euro (na polskie okolo 440 zloty). Nie
      jest zle.
    • oyate Re: ile wydajecie miesiecznie na dziecko? 16.03.08, 22:11
      Oj to kiepski wózek kupiłaś, tylko 2,5 tysiąca?? Jakaś beznadzieja.
      Ja mam za 4,5 tyś.
      Oczywiście ubranka mam samych renomowanych firm i OCZYWIŚCIE nówki,
      z żadnych wyprzedaży tylko same z nowych kolekcji.
      Co miesiąc wydaję na dzieci po tysiącu od łepkasmile)

      Nie wiem czy zrozumiałaś ...
      • zar.hm Re: ile wydajecie miesiecznie na dziecko? 16.03.08, 22:13
        hmmm....!!!!!!!!!!!!
    • kamilsko1977 Re: ile wydajecie miesiecznie na dziecko? 17.03.08, 10:00
      Witam wszystkie licytujące się mamy. Mam pytanie czy jest to
      konkurs: kto da więcej? Pozdrawiam
    • koza_w_rajtuzach Re: ile wydajecie miesiecznie na dziecko? 17.03.08, 10:07
      Nie wiem ile wydaję miesięcznie na córkę. Na pewno więcej niż na siebie smile.
      • koza_w_rajtuzach A jeśli chodzi o wózek.. 17.03.08, 10:40
        To głęboko-spacerowy kupiłam używany na allegro i po 5 miesiącach użytkowania sprzedałam go za podobną cenę, więc wyszłam na zero. Jako spacerówkę kupiłam nowe Deltim Kazoo, które kosztowało tylko 400 złotych (nawet chyba niecałe 400) i bez żadnych awarii służyło do 2 roku życia mojej córki. Będzie i w nim jeździć również nasze drugie dziecko, bo wózek jest bardzo fajny, mimo, że niedrogi. A na drugie urodziny córka dostała zwykłą parasolkę za 100 złotych, którą uwielbia jeździć. Tak więc podsumowując koszty na wózek wyniosły mnie 500 złotych. Tymi wózkami będzie jeździć również drugie dziecko.
        Nie mam kompleksów, że nie kupiłam córce wózka za 2,500 tys., bo te, którymi zasuwała/zasuwa wg mnie były zupełnie bez zastrzeżeń.
    • anetina Re: ile wydajecie miesiecznie na dziecko? 17.03.08, 10:53
      monoxa namieszałaś juz na wielu forach big_grin

      ja na 2 latka wydawałam więcej niż 500-600 zł miesięcznie
      a dziecko w wózku już od dawna nie jeżdziło
      nigdy nawet nie chciał spróbować jedzenia ze słoiczka


      -
      każdy może być ojcem,
      ale trzeba być kimś wyjątkowym, aby być tatą smile
      dzieci - Mały i Mała
    • w_iika Re: ile wydajecie miesiecznie na dziecko? 17.03.08, 11:15
      Nie mam pojecia, ale zauwazylismy z mezem, z eodkad mamy dziecko, nasze wydatki
      zmalaly - nie ma czestych wieczornych kosztownych wyjsc, bo nie ma z kim dziecka
      zostawic, nie pracuje, wiec nie potrzebuje eleganckich ubran itp... smile
      Od 10 m.z. je z nami, wozek tani, a spacerujemy po kilka godzin dziennie, nie
      choruje, wiec lekarstwa odpadaja, ubranka dostaje w duzych ilosciach, zabawki
      tez dostaje, pieluch malo, bo robi na nocnik. Nie wiem, czy wyglada schludnie,
      raczej nie, bo to zywe dziecko,ciekawe swiata i wszystkiego musi sama dotknac,
      sprobowac, a ze sie pobrudzi przy tym, to trudno, na spacerze w lesie czy parku
      musialabym jej co minute wycierac raczki chusteczkami nawilzajacymi, a jak uprac
      spodenki na spacerze?... Wraca wiec malo schludna, za to wymeczona i usmiechnieta.
    • mama-ola Re: ile wydajecie miesiecznie na dziecko? 17.03.08, 11:37
      > ile wydajecie miesiecznie na dziecko?

      Bardzo niewiele. Właściwie tyle co na przyjemności: kupujemy synkowi
      książki, chodzimy do teatru dla dzieci w niedzielę, wrzucamy
      2-złotówki w trzęsące się samochodziki w supermarketach, kupujemy
      trochę słodyczy. Tego, co idzie na synka jedzenie, nie liczę, bo
      synek je "dorosłe" jedzenie. Fryzjer tylko raz na pół roku, ostatnio
      15 zł zapłaciliśmy. Z ubrań dostał w ciągu ostatnich 3 miesięcy
      tylko koszulę, spodnie, kozaki i kapcie, razem ok. 250 zł, więc
      powiedzmy, że 80 zł miesięcznie na ubiór idzie.
      • nika1310 Re: ile wydajecie miesiecznie na dziecko? 17.03.08, 12:33
        boże dziewczyny, nie wiem jak można mówić że jedzenie nic nie kosztuje? glupi
        jogurt codziennie + kaszka + soczek + udko z kurczaka, ziemniaki, bułeczka,
        mleko, jakieś owoce, warzywa, to przecież też kosztuje i to wcale nie mniej niz
        jedzenie ze słoika. Ostatnio liczyłam czy normalny dorosły obiad wyniesie mnie
        mniej niz słoik - czyli 3,5zł i raczej nie, jeśli chcę dać dziecku królika albo
        jagnięcinę to odpowiednio więcej.To przecież też są wydatki. Jak idziecie na
        szczepienia to bierzecie państwowe szczepionki czy kupujecie? W pierwszych 2
        latach życia dziecka tych szczepień - obowiązkowych- jest przynajmniej kilka.
        Jak można tego nie liczyć i pisać że nic nie kosztuje. Do żłobka tez dzieci nie
        chodzą albo nie mają opiekunek? Nie chodzicie czasem do ZOO, nie sikają w
        pampersy? Moj synek ma rok i 5 miesięcy i strasznie dużo nas kosztuje, jak już
        pisałam powyżej. A jak czytam że Wy piszecie że nic nie kosztuje albo że 200zl
        na miesiąc to się zaczynam zastanawiać czy ja jakoś źle sie gospodaruję, czy
        co??!!??
        • mama-ola Re: ile wydajecie miesiecznie na dziecko? 17.03.08, 13:23
          Każdy pisze o swoich wydatkach, nie o Twoich smile

          > boże dziewczyny, nie wiem jak można mówić że jedzenie nic nie
          > kosztuje? glupi jogurt codziennie + kaszka + soczek + udko z
          > kurczaka, ziemniaki, bułeczka, mleko, jakieś owoce, warzywa, to
          > przecież też kosztuje i to wcale nie mniej niz
          > jedzenie ze słoika.

          Obiad: gotuję identyczny garnek zupy, jak wtedy, gdy byliśy tylko
          we dwójkę z mężem. Trzylatek chochelkę zupy zje, owszem, ale
          dodatkowy koszt to nie jest. I tak końcowkę zupy zwykle wylewam.
          I drugie dziecko by się pożywiło, a koszty by nie wzrosły.
          Podobnie z dobraniem jednego czy dwóch ziemniaków więcej.

          > jak idziecie na szczepienia

          Już nie chodzimy.

          > Do żłobka tez dzieci nie chodzą albo nie mają opiekunek? Nie
          > chodzicie czasem do ZOO, nie sikają w pampersy

          Mój nie chodzi do żłobka, nie ma płatnej opiekunki, nie sika
          w pampersy. O wyadtkach na przyjemności pisałam przedtem.

          > A jak czytam że Wy piszecie że nic nie kosztuje albo że 200zl
          > na miesiąc to się zaczynam zastanawiać czy ja jakoś źle sie
          > gospodaruję, czy co??!!??

          Nie, po prostu patrz pierwsze zdanie tego posta.
    • mniemanologia Zdumiewacie mnie :/ 17.03.08, 13:45
      To chyba nie jest licytacja "kto da więcej", tylko "kto da mniej" uncertain
      Z rozmowy wynika, że w ogóle najlepiej nie przyznawać się do tego,
      że się wydaje na dziecko dużo, człowiek dowie się o sobie, że leczy
      kompleksy... Zdumiewające...
      Zadane zostało pytanie i można odpowiedzieć, można się też dodatkowo
      czepiać innych. I jakoś najczęściej czepiacie się osób z
      tym "wózkiem za 2500zł"...
      A co za problem?
      My kupiliśmy wózek za 2000zł. Mam się Wam tłumaczyć z tej decyzji?
      Czy raczej z rzekomych kompleksów, które w ten sposób wyleczyłam?

      Trudno powiedzieć, ile wydajemy miesięcznie na roczne dziecko, ale
      spróbuję; więc mniej więcej:
      - 70 zł na mleko i kaszkę
      - 130 zł na "słoiczki"
      - 100 zł na pampersy i chusteczki
      W dni powszednie synkiem zajmuje się teściowa i przejęła na siebie
      koszty jego aprowizacji w tym czasie; lubi kupować mu jedzenie,
      zabawki i śpiochy smile
      Dodatkowo kupujemy ubranka (to jest może z 70zł miesięcznie),
      kosmetyki, czasem zabawki; ostatnio kupiliśmy butki za 120zł;
      urządzamy Młodemu pokój i sądzimy, że to będzie ok.2500-3000zł.

      Każdy wedle swoich możliwości i potrzeb, więc nie czepiajmy się
      siebie nawzajem.
    • joanna_poz Re: ile wydajecie miesiecznie na dziecko? 17.03.08, 14:27
      szacuję, że ok. 1300-1500 zł.
      znaczna część z tej kwoty to koszt niani (niedługo zostanie to
      zamienione na niewiele tansze przedszkole).
      synek ma 3,5 roku - odpadają więc pieluchy, słoiczki i wózki.
      ale za spora sumka się zbiera (nawet z małych sum) z wydatków na
      różnego rodzaju rozrywki, wypady, ksiązeczki, płyty, zabawki,
      ubrania (po nikim nie dostajemy) czy większe jednorazowe zakupy
      służace przez dłuższy czas (typu pościel, jakies meble itp).
      • martika.com monoxa to troll-po co ta dyskujsa? 17.03.08, 16:28
        • artjoasia Re: monoxa to troll-po co ta dyskujsa? 17.03.08, 16:33
          Skoro chciała się zabawić i skakać komuś do oczu, to proszę bardzo, niech ma!
          • arioso1 Re: monoxa to troll-po co ta dyskujsa? 17.03.08, 16:42
            napewno dzis stoi w kolejce na poczcie po bezrobotne w a jutro
            idzie na wyprzedaz do ciucholandu-tutaj się chciała zabawic i na
            chwile zapomniec ze jutro znowu musi zrobic chłopu do roboty kromki
            z salsesonem
            • kerry_weaver Re: monoxa to troll-po co ta dyskujsa? 17.03.08, 16:44
              temat sam w sobie jest ciekawy, choćby socjologicznie smile
              a argumenty o bezrobociu i chlebie z salcesonem uważam za chamskie i
              poniżej pasa... tym bardziej że monoxa nie wyśmiała niczyjego
              sposobu życia. IMO to nie ona w tym wątku leczy jakieś kompleksy.
              • mniemanologia Re: monoxa to troll-po co ta dyskujsa? 17.03.08, 16:48
                Popieram, Kerry.

                A że dyskusja poszła w taką stronę - to już nie zasługa Monoxy,
                chyba że pogrzewała atmosferę pod innym nickiem.
              • arioso1 Re: monoxa to troll-po co ta dyskujsa? 18.03.08, 09:55
                bo widzisz ciosy ponizej pasa to moje ulubione zajecie tutaj
              • mamamamba Re: monoxa to troll-po co ta dyskujsa? 22.03.08, 11:02
                nie wysmiala, ale sie wywyzszala, piszac jak to matki siedza w chacie, BO nie
                umieja (?) zarobic na dziecko.. slow brak..
                trolllllll.. cokolwiek to oznacza tongue_out
    • zzzytkaaa Re: ile wydajecie miesiecznie na dziecko? 18.03.08, 10:13
      nie liczylam dokladnie, ale pewnie jakies: 2 paczki pampersow nam
      schodza, mleko/kaszki/soczki, czasami ubranka i jakies zabawki,
      podejrzewam, ze 400 zl moze wyjsc
    • monipolka Re: ile wydajecie miesiecznie na dziecko? 19.03.08, 22:23
      Pieluszki i chusteczki kupuje w promocji, więc to wyjdzie ok.100zł,
      ciuszki kupuje w zestawach po 30-40szt na allegro (zestaw ok.100-
      150zł) i starcza na kilka miesięcysmile, dokupuje od czasu do czasu
      body, skarpetki czy butysmile Wózek mam po córci mojej siostry, nic
      mnie nie kosztowałsmile Karmiłam piersią do 19 miesięcy, teraz Kuba nie
      chce pić mleka modyfikowanego, je dorosłe jedzenie + Danonki i
      deserki, to koszt ok.100zł. Zabawki dostaje na różne okazje, sporo
      ma po siostrzenicysmile Od czasu do czasu kupuję jakiś zestaw zabawek
      na allegro, tak samo książeczki. Na basen chodzimy, ale mamy karnety
      z pracy mojego mężasmile a spacerki na świeżym powietrzu nic nas nie
      kosztująsmile Do żłobka mały nie chodzi, opiekunki też nie ma, bo ja
      siedzę z nim w domku.
    • izabela1976 Re: ile wydajecie miesiecznie na dziecko? 20.03.08, 10:42
      Na 4-latka wydaję ok. 2000-3000 zł (w zależności od m-ca); na
      lekarzy, leki, badania, pieluchy, zajęcia usprawniające, przedszkole.

      Do tego dochodzi jakaś kasa na jedzenie, ale tego nie jestem w
      stanie akurat wyliczyć.
      • margo_kozak Re: ile wydajecie miesiecznie na dziecko? 20.03.08, 15:38
        dziecko 14 m-cy
        niania 800
        pieluchy 120
        mleko 50
        jedzenie (jogurty, owoce) 60 (licze dziennie 2 zl)
        nie licze tu wydatko takich jak, fotelik, czy lekarstwa
        ubrania kupuje sporadycznie, bo mam po moim siostrzencu
        zabawek ostatnio wcale bo ma je gdzies


        Katolik w sutannie nie chce zrobić z mojego dziecka
        Chrześcijanina smile
        <a
      • bomba001 Re: ile wydajecie miesiecznie na dziecko? 20.03.08, 18:23
        rozumiem, ze dziecko wymagajace specjalnej opieki wiec chyba i
        koszt inny.
    • pola782 podsumowując 20.03.08, 15:28
      Większość z mam nie wyda więcej niz może. Większość z mam nie
      wyrzuca pieniędzy w błoto. Kilka mam ma kompleksy czy coś. Kilka mam
      jest zawistnych.
      Wiele z was czepia się słoiczków. Mój młody (2lata) nigdy nie chciał
      tknąć zupki ze słoiczka ale uwielbia dynie z ziemniaczkiem z hippa.
      Kilka razy próbowałam sama to ugotować i nie wychodzi tajk jak ze
      słoiczka, czyli młodemu nie smakuje.
      Ja wydaję na młodego hymmm. Z całą stanowczością ponad połowę
      pensji. Nie licząc opłat za mieszkanie itp.
      W kazdym razie nie ilość, koszt tylko jakość się u mnie liczy.
      Najważniejsze, że ja synka kocham a on mnie. Rozwija się prawidłowo
      i jest szczęśliwym bystrym chłopcem. Ma to oczywiście po mamusi.
Pełna wersja