wstret do jedzenia!?

28.03.08, 20:13
Mam problem z moim 4 -latkiem , je tylko wybrane produkty( danonki,
bakus waniljowy , zupy , placki ziemniaczane , frytki i chleb bez
dodatków) nie ruszy miesa wedliny , nabiału ziemniaków itd..
lekarka kazała zmuszac ( konował ) jeszcze do niedawna bylo w miare
dobrze ale ostatnio potrafi zwymiotowac jak jemy kolacje lub sie cos
gotuje , nie wezmie do rak jedzenia kturego nie toleruje ( słodycze
tez ma wybrane nie zje wszystkiego) na swieta nie malował pisanek
bo jaj nie dotknie dziewczyny moze cos mi poradzicie , mysle
powarznie nad wizyta u psychologa bo na dłuzsza mete tak sie nie
da , a moze macie jakieś namiary na lekarzy zajmujacym sie czyms
takim ( mieszkam kolo krakowa) . moze jakas mama do mi złotą rade.
( przygotowanie wspolnych posiłków odpada on nie wezmie do reki
czegos czego nie je , dodam ze owoców tez nie je) sory za błedy i
literówke . olka
    • narsen Re: wstret do jedzenia!? 28.03.08, 20:25
      Mały offtop: (tak czytałam, że przeprosiłaś za błędy)
      Ludzie... Jak macie problem z ortografią zainstalujcie sobie Firefoxa. Sprawdza na bieżąco pisownie w postach a jego instalacja zajmuje 60 sekund.

      Co do tematu:
      Potrzymać ze 2 dni bez jedzenia a gwarantuję, że wszystko mu będzie smakowało ;P
      A tak serio to gdzieś słyszałam, że trzeba dawać dziecku malutkie kawałeczki; robić z jedzenia zabawę - jaki co ma smak, kolor, kto zje szybciej itp. Ale po dokładniejsze info to do psychologa musisz się udać.
    • mika_p Re: wstret do jedzenia!? 28.03.08, 20:34
      Poczekaj z 5 lat, roztocz przed dzieckiem wizję kolonii, po czym brutalnie
      uświadom, że zbiorowe żywienie nie toleruje fochów i jesli będziesz przekonana,
      że dziecko będzie głodowąc przez cały dzień - to nie pojedzie.
      Metoda w fazie testów, jesteśmy na etapie roztaczania wizji. W Wielki Piątek
      Młody uprzejmie raczył spozyć mały kawałek pangi. Chyba pierwszy raz w życiu.
      • wiecznaolka Re: wstret do jedzenia!? 28.03.08, 20:41
        kurde nie daje rady robiłam mu głodówki piltylko wode i brak
        efektów , ale jest coraz gorzej chowa sie jak my jemu lub
        wymiotuje. Ciekawa jestem czy sa specjalni psychologowie zajmujacy
        sie tym problemam .Jka bylismy na wczasach z jego kolegą tamten jadł
        wszystko a mój nawet nie dał sie tknąć aby cos sprobować. kanapeczki
        ozdobne i inne tiki juz probowalismy.
    • s.z-n Re: wstret do jedzenia!? 28.03.08, 21:09
      Czy robiłaś badania krwi ?
      • wiecznaolka Re: wstret do jedzenia!? 28.03.08, 21:14
        ostatnio nie , jakies pol roku temu . wybieram sie na bilans to
        poprosze o skierowanie na badania (ale on nie wygląda na niejadka
        wazy 20 kg) i własnie chciałam sie dowiedziec o jakims specjaliscie
        to mogłabym poprosic o skierowanie do niego.
    • marghe_72 Re: wstret do jedzenia!? 28.03.08, 21:39

      Na poczatek przestań kupować:
      danonki, bakus waniljowy , placki ziemniaczane , frytki

      zupy i pieczywo są ok.
      Pod warunkiem ,że to sa zdrowe zupy..
      • ola2004 Re: wstret do jedzenia!? 28.03.08, 22:00
        Witam.
        Jakbym czytała o moim dziecku. Te same objawy, podobne produkty je,
        i tych samych nie toleruje. Córce przeszkadza nawet zapach innych
        potraw.
        Nie pomagają prośby, zabawy, wspólne, atrakcyjne posiłki, wycofanie
        potraw które lubi, kończyło się na tym, że dziecko po prostu nie
        jadło niczego, tylko piło. W przedszkolu także nie je.
        Wyniki w normie, jednak córka waży 13 kg, również ma 4 lata.
        Gdybyś zdecydowała się na wizytę u psychologa (przyznam, że też o
        tym myslałam), daj proszę znać, jak wyglądała wizyta,i czy
        przyniosło to jekiekolwiek efekty.
        Mój nr gg 5403033
        • narsen Re: wstret do jedzenia!? 28.03.08, 22:06
          Czytałam, że jeżeli dzieci "nie jedzą" a nie tracą na wadze to tak naprawdę
          jedzą sporo w ciągu dnia tylko rodzic tego nie zauważa. Tu coś uszczknie, tu coś
          podje... I w efekcie wychodzi, że dziecko je w ciągu dnia tyle ile trzeba (tylko
          nie koniecznie to, co powinno). Ja bym zaczęła od pilnowania - dziecko ma
          absolutny zakaz podjadania. Jemy śniadanie. Nie pasuje? Ok, to poczekasz do
          obiadu. Nie chcesz obiadu? Ok, poczekamy do kolacji. Zero jedzenia w
          międzyczasie. Myślę, że warto spróbować.
          • marghe_72 Re: wstret do jedzenia!? 28.03.08, 22:09
            Pozwolę sobie zacytować GRZALKĘ

            "jest tak, że jeśli mama uważa, że dziecko "jeść musi" to dziecko
            jeść nie będzie

            to rodzice kreują niejadków- owszem, są dzieci ze skłonnościami i
            talentem do tej gry, ale jak rodzic jej nie podchwyci to niejadka
            nie wykreuje

            jedzenie to czynność fizjologiczna, tzn naturalna (aczkolwiek u
            bardzo niewielu ludzi dorosłych ośrodek głodu i sytości działa
            prawidłowo- efekt "starań" rodziców i babć)"
          • ola2004 Re: wstret do jedzenia!? 28.03.08, 22:12
            Nie wiem, jak dziecko autorki, moje dziecko w takich przypadkach po
            prostu nie je.
            Menu jest bardzo monotonne, a o podjadaniu trudno mówić, co najwyżej
            kawałek bułki...
            • ola2004 Re: wstret do jedzenia!? 28.03.08, 22:15
              Cóż, nie sądzę, zebym "wykreowała" niejadka. Córka do mniej więcej
              drugiego roku życia jadła dużo, właściwie wszystko, stopniowo
              przestała, w tym czasie wszystko było po staremu. tzn. ja nie
              zmieniłam swojego zachowania, nie zdarzyło się nic takiego, co
              mogłoby "wykreowywaniu" niejadka sprzyjać...
              • narsen Re: wstret do jedzenia!? 28.03.08, 22:24
                Zacznijmy od jednej, ważnej kwestii - żadne dziecko z powodu żywieniowych "jazd"
                jeszcze z głodu nie umarło. Przynajmniej ja nie słyszałam o takim wypadku.
                Jedzenie jest podstawowym instynktem - nie łatwo go zwalczyć. Myślę, że jeśli
                nie dasz dziecku podjadać (NICZEGO! Nawet kawałka bułki) między posiłkami to da
                się namówić na jedzenie. Alternatywą jest śmierć głodowa i jakoś niełatwo mi
                uwierzyć, że taka opcja jest w ogóle możliwa.
                • ola2004 Re: wstret do jedzenia!? 28.03.08, 22:39
                  Prawda, z głodu nie umrze, ale wierz mi, na sokach i mleku da się
                  długo pociągnąć. A odwodnienia ryzykować nie będę. Co byś zrobiła,
                  gdyby Twoje "przegłodzone" dziecko prosiło o bułeczkę bo jest bardzo
                  głodne, a ty na to, nie, dostaniesz np. krupniku na smak któego
                  dziecko zaczyna wymiotować? Głodzisz je dalej?
                  Nie ciągnę dyskusji, bo chyba nie o to autorce wątku chodziło.
                  • marghe_72 Re: wstret do jedzenia!? 28.03.08, 22:44
                    Pytania zasadnicza
                    jak wyglądało wprowadzanie pokarmów?
                    jak jedzą rodzice, jak dużą wagę przywiązują do jedzenia?
                    CO DOKŁADNIE, ale to baaardzo dokładnie, jedzą Wasze dzieci przez
                    cały dzień. Spisac każdy kęs, każdy łyk

                    i tak dalej
                  • narsen Re: wstret do jedzenia!? 28.03.08, 22:45
                    Odwodnienia przy sokach i mleku nie ryzykujesz. Już widzę jak moje przegłodzone
                    dziecko prosi o bułeczkę a wymiotuje na widok krupnika... Mam ustalone zasady -
                    są posiłki i dziecko je lub odmawia. Jeśli nie je - czeka do obiadu/kolacji.
                    Proste. Moje dziecko je niemal wszystko i nie mam problemu z żywieniem.
                    • ola2004 Re: wstret do jedzenia!? 28.03.08, 22:56
                      Wiem, że nie ryzykuję odwodnienia przy mleku i skoach, nieuważnie
                      przeczytałaś mój post?
                      Tobie nie mieści się w głowie, że Twoje przegłodzone dziecko nie je
                      krupniku, tylko wymiotuje na jego widok, prosząc o bułkę, widzisz,
                      moje dziecko tak właśnie reaguje. Czy to tak trudno zrozumieć, że są
                      dzieci inne od Twojego?
                      Ostatnie zdanie Twojego postu świadczy o tym dlaczego nie możemy się
                      porozumieć.
                      Wszystkie potrawy wprowadzane były prawidłowo, rodzice
                      jedzą "normalnie", a dziecko zjdało wczoraj suchą bułkę, pół talerza
                      rosołu, kilka grzanek z opiekacza i piło soczek i mleko.
                      • narsen Re: wstret do jedzenia!? 28.03.08, 23:04
                        Uważnie przeczytałam. Nie chcesz słuchać rad - obrażasz się. Twoja sprawa.
                        • ola2004 Re: wstret do jedzenia!? 28.03.08, 23:17
                          Nie obrażam się, a jeśli przeczytałaś uważnie, to może nie
                          zrozumiałaś, o co mi chodziło. Otóż, napisałam, że na mleku i sokach
                          moja córka może wytrzymać dłuugo, a przcież nie mogę jej ich nie
                          dawać ryzykując odwodnienie. Mam nadzieję,ze teraz to jasne.
                          To nie jest tak, że nie chcę słuchać rad, po prostu wszystkie te
                          sposoby, które zostały wymienione przerabiałam i nie skutkują, co
                          zaznaczyłam już w moim bodajże pierwszym poście w tym wątku . Tyle.
                          Chciałam po prostu zaznaczyc, że są takie dzieci, na których triki w
                          postaci kaczuszki czy myszki z jajka, czy "przegładzanie" lub
                          celebrowanie wspólnych posiłków nie skutkują. A wierz mi, że
                          chciałabym, żeby tak było. Właśnie dlatego zainteresowałam się
                          rozwiązaniem w postaci wizyty u psychologa, i podjęłam ten właśnie
                          temat, ponieważ inne sposoby roziązania problemu zawiodły. Dla mam ,
                          które mają takie problemy z dziećmi powstało forum:
                          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=46019
                          • narsen Re: wstret do jedzenia!? 28.03.08, 23:20
                            Ustalmy coś - dając jej płyny nie ryzykujesz odwodnienia. Jeśli będzie miała
                            posiłki o danych, ustalonych porach nie zrezygnuje z nich bo to jest po prostu
                            niemożliwe. Prędzej czy później zacznie jeść. Dobrowolnie z głodu jeszcze żadne
                            dziecko nie umarło (z tego co wiem).
                            • ola2004 Re: wstret do jedzenia!? 28.03.08, 23:28
                              Uparłaś się:
                              Otóż, napisałam, że na mleku i sokach
                              moja córka może wytrzymać dłuugo, a przcież nie mogę jej ich nie
                              dawać ryzykując odwodnienie.
                              • ola2004 Re: wstret do jedzenia!? 28.03.08, 23:31
                                Zgadzam się w pełnej rozciągłości, że dziecko doborwolnie z głodu
                                nie umrze. Poziedzmy nawet że hipotetycznie wzięte głodem zje ten
                                wspomniany przykładowy krupnik. Tylko co to da? Skoro następnego
                                dnia znów nie będzie chciała na tą zupę spojrzeć? Znów ją mam
                                przegłodzić parę dni?
                                • marghe_72 Re: wstret do jedzenia!? 28.03.08, 23:33
                                  skoro zjadła raz to może stwierdzi, ze wcale nie jest trujący wink i
                                  zje drigi raz
                                  • ola2004 Re: wstret do jedzenia!? 28.03.08, 23:35
                                    Oj, jak ja bym chciałasmile))Może kiedyś, w każdym razie, nie tracę
                                    nadzieiwink
                      • marghe_72 Re: wstret do jedzenia!? 28.03.08, 23:07
                        ola2004 napisała:
                        , rodzice
                        > jedzą "normalnie", a dziecko zjdało wczoraj suchą bułkę, pół
                        talerza
                        > rosołu, kilka grzanek z opiekacza i piło soczek i mleko.
                        >
                        czyli jadło
                        zero słodyczy?
                        zero przekąsek?
    • ru-da Re: wstret do jedzenia!? 28.03.08, 22:58
      Wspólne posiłki, w sympatycznej atmosferze, czasem pobudzają apetyt dziecka. Na
      początku niekoniecznie wołać dziecko do wspólnego jedzenia - jeżeli przez kilka
      dni "zlekceważy się" jego nieobecność przy stole to w końcu dziecko samo powinno
      przyjść, nawet z ciekawości.
      Niektóre dzieci chętniej jedzą poza domem, np. w restauracji, gdzie mogą wybrać
      z karty co chcą zjeść - ot, taka przygoda dla dziecka. Moje dziecko w domu nigdy
      nie jada buraczków do obiadu, w przedszkolu - zajada się smile A smakują tak samosmile
      Można spróbować, może się uda skłonić niejadka do poszukiwania nowych smaków.
      Kolejny mój pomysł to zabawa na świeżym powietrzu (długo) - i proponowanie np.
      kanapek z "czymś tam".

      Swoją drogą Wiecznaolu ja bym mimo wszystko skonsultowała się z lekarzem - może
      przepisze leki na pobudzenie apetytu, no i fachowo spojrzy na ten problem.
      • ru-da Re: wstret do jedzenia!? 28.03.08, 23:03
        i jeszcze dodam, że moje dziecko też czasem ma takie okresy niejedzenia. Szaleję
        wówczas z niepokoju, ale pierwsze co robię to badania na pasożyty. Jeżeli jest
        ok to przeczekuję, po jakimś czasie wraca do normy. I Wam też tego życzę smile
    • wiecznaolka Do ola 2004 29.03.08, 08:27
      napisałam meila . -daj znac czy doszedł bo mi cos poczta szwankuje
      • ola2004 Re: Do ola 2004 29.03.08, 13:16
        dostałam, odpisałam
    • paszczakowna1 Re: wstret do jedzenia!? 29.03.08, 13:31
      Jeżeli dziecko je zupy i chleb, to szczerze mówiąc w ogóle nie widzę problemu.
      Odpowiednio dobierając zupy mozna skomponować bardzo zdrową dietę. A danonki,
      bakusie, frytki i placki dawac sporadycznie (1-2 tygodniowo). I nie przejmować
      się, przejdzie. Znam dziecko, które przez dłuższy czas (ponad rok) żywiło się
      chlebem, mlekiem, kotletami, tartymi jabłkami i sokiem jabłkowym, bez uszczerbku
      na zdrowiu.
    • s.z-n Re: wstret do jedzenia!? 29.03.08, 16:01
      Po pierwsze nie zmuszac, po drugie nie robic z tego problemu wprowadzajac
      nerwowa sytuacje. U lekarza zrobic badanie krwi, ktore Cie uspokoi - poziom
      zelaza by wykluczyc anemie - waga dziecka nie ma nic do rzeczy. Sprawdzic
      droznosc przelyku bo niepokojace sa te wymioty, czy w gardle nic sie nie dzieje
      bo z tego co wyzej napisalas syn wybiera produkty latwe do polkniecia tzn nie
      wymagajace zbytniego gryzienia, zucia. Lekarz powinien przyjrzec sie zebom,
      przelykowi - zerknac na migdalki. Jak dlugo to trwa ? Pozwol mu jesc to co
      toleruje, nie okazuj przy nim zdenerwowania, urzadzanie mu glodowki uwazam za
      pomysl nietrafiony bo jesli problem ma podloze psychiczne ( moze sie cos
      wydarzylo )to tylko moze nasilic to zniechecenie. Cierpliwosci zycze i radze isc
      do lekarza. Mysle, ze zainteresowanie jedzeniem jeszcze przyjdzie. Nie napisalas
      czy syn chodzi do przedszkola czy tylko Ty podajesz mu posilki.
    • moofka Re: wstret do jedzenia!? 29.03.08, 16:12
      dzieic mają swoje ulubione produkty i takie, ktorych ne jedza, to normalne
      zastanawia mnie bardziej to "brzydzenie sie" jedzenia
      to moze miec podloze w sterylnym chowaniu i "nie rusz, bo sie ubrudzisz"
      oraz wkladaniu jedzenia prosto do buzi, zeby plam na koszulce nie bylo
      natomiast waga 20 kg u 4 letniego dziecka to jakis 97 centyl czyli moznaby juz
      mowic o nadwadze
      w tej sytuacji i slodzone serki i slodycze i frytki bym odstawila
      raz ze tucza, dwa, ze oslabiaja apetyt na zdrowe i wartosciowe rzeczy
    • 18_lipcowa1 nic dziwnego. 29.03.08, 17:00
      nie wiem co tu dziwnego.
      normalne dziecko, ja jako dziecko tez malo jadlam, nie chcialam po
      prostu i wielu, naprawde wielu rzeczy sie brzydzilam.
      i znam wiele takich dzieci.
    • bebe52 Re: wstret do jedzenia!? 29.03.08, 18:17
      Ja mam ten sam problem z moją córką ma 2.5 roku i od 2 miesiąca życia ma
      niedowagę jej menu to najczęściej:
      śniadanie-kromka z nutellą lub szynką wczoraj po raz pierwszy zjadła odrobinę
      żółtego sera normalnie szok
      obiad-zupa wszystko zmiksowane bo jak poczuje jakiekolwiek warzywo pluje gdzie
      popadnie
      drugie danie-ziemniaki z kotlecikiem o surówce nie ma mowy ziemniaki najczęściej
      też zostają,spagetti ryżu nie zje
      deser-no to tu jest trochę lepiej bo je prawie wszystkie owoce
      kolacja-bułeczka z szynką,jajecznica lub coś innego a czasami w ogóle nie kolacji.
      Mała ma porobione wszystkie badania i wszystkie są ok na to wygląda że taki jej
      urok aha rok temu miała anemię którą leczyliśmy 6miesięcy
      porób małemu wszystkie badania krew,mocz,kał na pasożyty jak będzie ok to albo
      taki jego urok albo faktycznie nie odbędzie się bez psychologa.Pozdrawiam i
      cierpliwości życzę
      • guderianka Re: wstret do jedzenia!? 29.03.08, 18:19
        Nie czytałam wszystkich wypowiedzi, ale czy robiłaś dziecku badania
        pod kątem zaburzeń integracji sensorycznej?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja