icia1
03.09.03, 11:12
Mam taki problem. Od konca wrzesnia musze znalezc opieke dla mojego synka
(25 mies.). Mam wybor - albo opiekunka, tzn mama z sasiedztwa z 4 wlasnych
dzieci (dwoje w szkole, dwoje w domu 2.5 roku i 9 mies) lub zlobek
(widzielismy i nam sie podobal). cenowo obie opcje podobne. Chodzi mi o to,
co bedzie dla niego lepsze, bardziej stymulujace. synek jest troche
opozniony w nabywaniu roznych umiejetnosci, pozno zaczal chodzic, bardzo malo
mowi, a jego zabawy sa dosyc jeszcze schematyczne. Jednak nie boi sie nowych
osob, jest ciekawski i odwazny. Wydaje mi sie, ze przedszkole zmusiloby go
troche do wiekszej interakcji, szybciej moze uczylby sie od innych dzieci.
Sala dla jego grupy jest tak urzadzona, ze raczej nie moze gdzies pojsc sobie
w kat i tam sie sam calkiem bawic albo spedzac wiekszosc dnia patrzac przez
okno ( w poprzednim zlobku gzie byl od 10 do 16 mies tak bylo). Z kolei boje
sie, ze taka grupa moze byc dla niego zbyt stresujaca i jescze bardziej sie
cofnie. Maksymalnie grupa liczy 7 dzieci. Z kolei sasiadka mieszka 3 domy
od nas, synek bylby na swoim podworku przed domem, w normalnym domu, bez
dojezdzania. Jednak boje sie ze bylby zdany na siebie i na tylko synka
sasiadki w zabawach, a jakby nie chcial toby sobie poszedl i bawil sie sam co
czesto robi w domu tez (generalnie trudno sie go wciaga w zabawy).
Jakie jest Wasze doswiadczenie drogie Mamy?