roksana78
08.04.08, 10:42
naczytałam się własnie o samodzielnym jedzeniu dzieci i wiem, że
swoją córcię za późno zaczełąm uczyć samodzielnego jedzenia, bo
zawsze myśłałam, że jest na to za mała, że się pobrudzi, zadławi
itd... a to totalna bzdura, teraz gdy skończyła w lutym 3 lata
stwierdziłam, że to ostatni dzwonek. wręczyłam jej łyżkę do porannej
kaszki i proszę z wielką radością zaczęła jesć sama, nawet mocno się
nie brudziła, była szczęśliwa i ja również. jednak teraz po 2
miesiącach prób samodzielnego jedzenia (i kaszek, zupy no
wszystkiego), ona zrobiła się leniwa, z zapałem zje 5 łyżek a potem
siedzi i mówi: "mama pomóź mi". gdy jej nie pomogę to potrafi
siedzieć prawie godzinę i tak wszytskiego samam nei zje. porażka.
nie wiem co robić, bo jak jej pozwolę na takie długie siedzenie to
będzie zawsze jadła zimne, a jej to widać nie przeszkadza, a poza
tym teraz jeszcze kilka miesięcy mam więcej czasu bo nie chodzę do
pracy, ale za niedługo wracam. jak ją zachęcić do szybszego jedzenia?