awantura o ..... przytulenie

11.04.08, 09:45
wczoraj bylismy z mezem i córka w centrum handlowym. Corka bardzo niegrzecznie sie zachowywala, caly czas uciekala to na ruchome schody, to do sklepow, popychala napotkane dzieci, ogolnie zrobila sie nerwowa atmosfera. Zbezsilnosci sie poplakalam (ostatnio z corka sa duze klopoty). Maz dal corke reprymendę i kare i zaczela sie histeria i wrzask na caly sklep (ja ignorowalam jej histerię) i nagle jedna babka wyskakuje do mnie z morda ze jest jej szkoda tego dziecka i ze trzeba je przytulic jak placze, ja nie chcialam tego robic, zeby nie podwarzac autorytetu męza. Co w takiej sytuacji nalezy zrobic? ignorowac histerię, czy jednak przytulac dziecko?
Pozdrawiam
    • nullik Re: awantura o ..... przytulenie 11.04.08, 10:00
      Podziekowac tej pani za dobra radę i zapytać, czy udały jej sie
      zakupy.... Bosche jak pomyślę, że mnie byc może tez cos takiego
      czeka, to juz mnie nerwy biorą... Mój synek na razie jeszcze jest
      grzeczny, gdy gdzieś wychodzimy.
    • malgra Re: awantura o ..... przytulenie 11.04.08, 10:05
      u nas ten rodzic który daje reprymendę rozmawia z dzieckiem co,jak i za co oraz
      wycisza. Drugi się w tym czasie nie wcina.
      Nie ma tak,że tatuś upomni i da karę a mamusia pójdzie utuli i ulegnie.
      • phantomka Re: awantura o ..... przytulenie 11.04.08, 10:36
        Pewnie, ze nie sluchac rad postronnych osob, bo oni widza sytuacje
        fragmentarycznie.
        Nie trawie jak ktos mi sie wcina w moje rozmowy z dzieckiem, to jest
        szczyt zlego wychowania. Ostatnio przy kasie corka nie chciala dac
        ksiazki do skasowania, ja jej tlumacze, a pani za moimi plecami
        zaczyna popierac corke, ze mala, ze ma duze poczucie wlasnosci, ze
        nie rozumie, co oznacza kasowanie zakupow, itd. No szlag mnie
        trafil. Na szczescie zdarza mi sie to baardzo rzadko, z reguly
        ludzie bardzo fajnie reaguja w jakis stresowych sytuacjachsmile
    • mamamamba tryliony watkow 11.04.08, 11:32
      wpisz w wyszukiwarke np."histeria" wyskocza Ci tematy z roznymi poradami.
      ostatnio bylo poruszane "kladzie sie na chodnik" n/t,n/t histerii, polecam
      "przewrazliwione babcie i starsze panie", o reakcjach na wtracanie ludzi.

      ITD ITP.. milego!
    • kerry_weaver Re: awantura o ..... przytulenie 11.04.08, 11:59
      Przyzwyczajaj się, olewaj wtrącalskich. To jak reagujesz na histerie
      to twoja i męża sprawa, możesz ignorować, przytulać, przekupywać czy
      pocieszać a gapie i tak znajdą coś żeby się przyczepić.
      Jak moje histeryzowały to
      - ignorowałam i słyszałam że mam przytulić bo zaniedbuję
      - przytulałam i słyszałam że rozpieszczam i mam dać w tyłek albo mi
      bandyta wyrośnie i zarżnie pierwszą napotkaną staruszkę

      I zawsze ale to zawsze kiedy moje dziecko wyło leżąc na chodniku,
      obok stała jakaś anielsko uśmiechnięta matka z trójką czy czwórką
      idealnie grzecznych dzieci przyglądając się bez słowa za to z
      politowaniem w oczach.
    • mama-ola Re: awantura o ..... przytulenie 11.04.08, 13:53
      Mam synka dzień starszego od Twojej Emilki smile Też bywa nieznośny
      w centrach handlowych, też mi się raz położył na ulicy, wiem, co
      znaczy niegrzeczne dziecko w miejscu publicznym.

      Zwykle się zastanawiam, jaki jest powód takiego zachowania,
      a dużego wyboru nie ma - moim zdaniem są tylko dwa powody do
      wyboru, albo jest zmęczony i z tego powodu marudny, albo ma za
      mało naszej uwagi i stara się ją jakoś przyciagnąć. Zazwyczaj
      pomaga kucnięcie i krótka rozmowa, oczywiście o nim, jakaś
      pochwała (choć w środku jestem zła), obietnica.

      Wczoraj akurat zaproponowałam ni stąd ni zowąd, że mu kupię
      drożdżówkę - i już dziecko się poczuło dużo lepiej, a że punkt z
      drożdżówkami był przy wyjściu, to w miarę sprawnie do tego wyjścia
      dotarliśmy. Drożdżówkę obiecałam dać do zjedzenia dopiero w aucie,
      więc i do auta też dotarliśmy sprawnie. (Przedtem nam biegał bez
      ładu i składu, nie reagując na wołania).

      Gadania obcych puszczam mimo uszu, bo nie mam podzielnej uwagi,
      za to przytępiony słuch smile Jak widać, wady też się czasem na coś
      przydają smile
    • mika_p Re: awantura o ..... przytulenie 11.04.08, 17:59
      Też mam trzylatkę, która usiłuje uciekać na schody ruchome i zaglądać do
      sklepów, ale ja jej pilnuję. I nie traktuję tego w kategoriach niegrzeczności,
      tylko normalnego zachowania trzylatka.

      Być może dlatego, że u mnie to trzylatka jest młodszym dzieckiem i tolerancję na
      wariactwo dziecka mam większą. A twoja dopiero od miesiąca jest starszą siostrą,
      w sumie mozna zrozumieć, ze wariuje, prawda?
      Poczytaj tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34708&w=48588148&a=48588400
      dwa pierwsze akapity.

      W ogólnym sensie wścibską babę nalezałoby spławić, ale w twojej sytuacji miała
      rację. Szkoda dziecka, które zachowuje się normalnie jak na swój wiek, a
      oczekuje się od niego dużo więcej.
    • akado Re: awantura o ..... przytulenie 12.04.08, 13:59
      Nie przejmuj się paniami życzliwymi. U nas jak jeden rodzic rozmawia z córką, to drugi się nie wtrąca.
      My też mamy kłopoty z 2-latką i wiem jak to jest. A przytulenie u nas nic nie dawało bo była histeria jeszcze gorsza i dopiero od jakiegoś miesiąca córka wtedy pozwala sie przytulić, ja jestem cały czas spokojna i pytam o co jej chodzi i o dziwo ona w końcu powie o co tak ryczysmile (mówi już dużo i na szczęście potrafi powiedzieć co jej leży na wątrobie)
    • mama303 Re: awantura o ..... przytulenie 12.04.08, 14:39
      moniczkalovemax napisała:

      > wczoraj bylismy z mezem i córka w centrum handlowym. Corka bardzo
      niegrzecznie
      > sie zachowywala, caly czas uciekala to na ruchome schody, to do
      sklepow, popych
      > ala napotkane dzieci, ogolnie zrobila sie nerwowa atmosfera.

      Obstawiam że dziecko było bardzo zmęczone. Mnie zakupy w Centrach
      wykańczają /za dużo bodźców/ a co dopiero kilkulatka.
      Moja rada - skracać zakupy do minimum, jak jesteście we trójke to
      niech tata pozajmuje sie dzieckiem a Ty rób zakupy, albo odwrotnie,
      dajcie dziecku cos do jedzenia /pączek, chrupki, słodycz.../ - może
      być oprócz zmęczenia - głodne. Przytulić ? jak najbardziej ale
      raczej przez tego rodzica który dał reprymendę.
      "Życzliwymi" ja bym sie absolutnie nie przejmowała.
      Z drugiej strony moja mama kiedyś pomogła jednemu zdesperowanemu
      tacie, któremu dzieciak wił się na podłodze w Centrum handlowym a
      tata stał bezradny i nie wiedział co ma robić. Moja mama -
      doświadczony pedagog poradziła żeby przytulił i zadziałało.
Pełna wersja