Małe dzicko i języki obce

16.04.08, 14:25
Witam wszystkie mamy bardzo serdecznie. Mam do was pytanie. Co myślicie o
takich dwóch pomysłach.
1. Zajęcia dla mam z dziećmi w wieku od roku do dwóch lat. Były by to zajęcia
ruchowo językowe przy piosenkach i wierszykach. Oferta skierowana by była do
mam chcących spędzać aktywnie czas ze swoimi pociechami oraz chętnych poznać
inne mamy. Takie zajęcia odbywać by sie miały 2x w tyg po 30 min. Godziny do
południowe
2. Zabawy językowe dla 3,4 latków 3x w tyg po 2 godziny w godzinach do
południowych. Dla dzieci, które nie dostały sie do przedszkola i nudzą sie w
domu. A mamy czasem odpocząć potrzebują albo coś załatwić.
Jak wam się podobają te pomysły? czego byście oczekiwały od takiego miejsca?
Nazwijmy je umownie Placem zabaw z językiem obcym?
piszcie proszę. Jestem ciekawa każdego komentarza
Pozdrawiam
Inka
    • dorcia1970 Re: Małe dzicko i języki obce 16.04.08, 14:29
      Bardzo fajnie. Byle nie były zbyt drogie, bo takich miejsc już sporo
      jest (W-wa).
      • inka_78 Re: Małe dzicko i języki obce 16.04.08, 14:36
        Nie myślę o Warszawie. I też jeszcze nie wiem jak by miały ceny wyglądać ale na
        pewno na portfele normalnie zarabiającej rodziny a nie dla elit. smile
        Pozdrawiam
    • mama-ola Re: Małe dzicko i języki obce 16.04.08, 14:33
      Nauka języka obcego w tak wczesnym wieku wydaje mi się niepotrzebna.
      Oczywiście jest to tylko moje zdanie wink

      Gdyby moje dziecko nie dostało się do przedszkola, zapewne czegoś
      bym mu szukała, albo chociaż chodziłabym na place zabaw w centrach
      handlowych, żeby pobrykał z innymi dziećmi. Jakby te Twoje zajęcia
      były dogodne czasowo, godzinowo, cenowo, dojazdowo itp. to może bym
      je wybrała, ale kryterium z pewnością nie byłby ten język obcy.

      Powodzenia wink
      • kasiak37 Re: Małe dzicko i języki obce 16.04.08, 14:36
        ten jezyk moglabys sobie spokojnie darowac no chyba ze ma to byc haczyk zeby
        odplatnosc byla wysoka.W tym wieku nauczanie jezyka nie ma sensu.
        • inka_78 Re: Małe dzicko i języki obce 16.04.08, 14:45
          Drogie mamy, nie macie racji pisząc i myśląc, że nauka języka obcego w tym wieku
          nie ma sensu. Owszem jeżeli wasze oczekiwania dotyczą tej chwili. Tzn. jeżeli
          oczekujecie od tak małych dzieci jakiś rezultatów w nauce. Ale nic z tych
          rzeczy. Kontakt z językiem we wczesnym dzieciństwie pomoże dzieciom w
          późniejszej nauce szkolnej. to jest tak jak z dziećmi, które uczą sie mówić. Czy
          rozmawianie z maluchem 3 miesięcznym jest bez sensu? Nie. Konieczne. Nasze
          dzieci chłoną wszystko co je otacza. Wiec i takie zabawy by miały sens. A jeżeli
          chodzi o to czy język ma sprawić, że zajęcia będą droższe. Nic z tych rzeczy. Ja
          z dziećmi pracuje od lat. Mam spore doświadczenie w pracy z maluchami i praca z
          nimi to moja pasja. Dlatego bym chciała coś fajnego dla nich stworzyć. To nie
          tylko biznes smile Ale jedno z drugim można połączyć. Dlatego wasze komentarze sa
          tak cenne dla mnie.
          inka
          • kasiak37 Re: Małe dzicko i języki obce 16.04.08, 14:49
            kontakt tak malych dzieci z jezykiem ma sens jedynie wtedy gdy wychowuje sie w
            rodzinie dwujezycznej ale nie jako celowa nauka jezyka.
            • myelegans Re: Małe dzicko i języki obce 16.04.08, 14:57
              Moze sie nie powinnam wypowiadac, bo moje dziecko jest dwujezyczne,
              bo w takiej rodzinie chowane, ale moje spostrzezenia sa takie:
              dzieci rozrozniaja jezyki bardzo wczesnie, przeskakiwanie z jednego
              jezyka na drugi robia tak, ze nawet nie sa tego swiadome.
              Tez gdzies czytalam na podstawie "computer imaging" madrzy ludzie
              doszli do wniosku, ze wczesne nauczanie obcego jezyka powoduje, ze
              jest on "kodowany" w tym sam obszarze mozgu jak ojczysty. Uczenie
              pozniejsze "kodowane" jest juz w drugiej polkuli, czy jakos tak.
              Wniosek byl taki, ze wczesne uczenie jezyka powoduje, ze jest on
              latwo odtwarzalny, latwy do przeskakiwania. Tacy ludzie moga kiedys
              byc "instant translator" czyli tacy, co to moga tlumaczyc
              posiedzenia w United Nations z biegu, bo potrafia procesowac dwa
              jezyki jednoczesnie.

              Z moich obserwacji, zajecia dla 1-2 latkow raz w tygodniu beda malo
              pozyteczne. Mozesz to sama zrobic w domu. Dzieci uwielbiaja muzyke i
              rymowanki, puszczaj jej piosenki po ang., kreskowki. MOj 2-latek
              niewiele mowil, ale alfabet po ang. spiewal, i rymowanki tez.

              • slonko1335 Re: Małe dzicko i języki obce 16.04.08, 15:36
                Byłam wczoraj na próbnej lekcji z języka angielskiego dla dwulatków
                i moim zdaniem to kompletne nieporozumienie. Dzieci było 4 a i tak
                nauczycielka nie była w stanie zapanować nad grupą (jedno dziecko
                chyba z ADHD wszystko jej rozwalało, w każdym razie widziałam że
                miała ambitne plany ale kompletnie nic nie udawało jej się zrobić z
                tego co zamierzyła (dzieci miały na zajęciach nauczyć się 4 wyrazów
                po angielsku). W każdym razie ani mi ani mojej córce się nie
                podobało. Te zajęcia miały się odbywać 2 razy w tygodniu po 30 min,
                grupy 6 osobowe, odpłatność nieduża bo 100 zł za miesiąc ale dla
                mnie to i tak strata czasu i pieniędzy.
                • kasiak37 Re: Małe dzicko i języki obce 16.04.08, 15:42
                  100 to nieduzo za godzine zajec w tygodniu?W miesiecu wyjdzie ich 4 i nie wierze
                  ze ten angielski jest na takim poziomie zeby zyczyc sobie 40 pln za godzine bo
                  te 25 to juz za duzo przy zalozeniu nauczania 4 wyrazow na zajeciach.
                  • mamamamba Re: Małe dzicko i języki obce 16.04.08, 16:01
                    spoko. nie wiem czy jezyk konievznie. tylko zeby w fajnym miejscu bylo, milym..
                    w moim miescie jest jakas szkolka malego dziecka, ale jak zobaczylam zdjecia na
                    stronie to z jakims zlobem mi sie skojarzylo..
                  • slonko1335 Re: Małe dzicko i języki obce 16.04.08, 16:05
                    kasiak37 napisała:

                    > 100 to nieduzo za godzine zajec w tygodniu?

                    Moim zdaniem nie dużo, ceny za zajęcia dla maluchów w moim mieście
                    są kosmiczne, a ta stówa to dla mnie nie jest jakiś ogromny wydatek
                    jeżeliby tylko się jej podobało, bo jednak mi głównie tu o zabawę
                    chodzi, bo chyba nie sądzisz że dziecko dwuletnie które ma jeszce
                    problemy ze swoim własnym językiem jest w stanie przyswoić więcej
                    niż te 4 słowa na jednych zajęciach zaczynając dopiero naukę, w
                    każdym razie moje widocznie takie bystre nie jest bo nie udało jej
                    się nauczyć nawet jednego.
                    • kasiak37 Re: Małe dzicko i języki obce 16.04.08, 16:27
                      oczywiscie ze nie sadze,dlatego cena za 4 slowa 25 pln za lekcje to przesada.
                      • slonko1335 Re: Małe dzicko i języki obce 16.04.08, 16:33
                        weź pod uwagę tak zwany międzyczas: piosenki, tańczenie, zabawy
                        ruchowe. Ale faktycznie na takie zajęcia bez pseudonauki
                        angileskiego chodzimy i płacimy 80 zł za miesiąc, dwa razy w
                        tygodniu po 45 min., zwykle wypada więcej niż 8 zajęć miesięcznie.
                        • kasiak37 Re: Małe dzicko i języki obce 16.04.08, 16:38
                          ale to Ty napisalas o tych 100 pln za zajecia jezyka angielskiego,nie pisalas
                          nic o dodatkowych atrakcjach,wiec same 4 slowka przy 6-osobowych grupach dzieci
                          to sorry ale i 25 pln za lekcje jest za duzo.
    • zuzia_ny Re: Małe dzicko i języki obce 16.04.08, 16:59
      w domu mowimy w j. polskim ale na placu zabaw, jak ktos przychodzi
      do nas z wizyta, lub jak rozmawiamy z przechodniami, w sklepie, i na
      zajeciach na ktore uczeszcza ( zajecia trwaja godzine - dwa razy w
      tygodniu)mala ma tylko jezyk angielski.
      faworyzuje j.polski - wykazuje zrozumienie polecen. w j.
      angielskim nie wykonuje polecen. natomiat zlapala juz znaczenie
      wielu slowek i mozna ja pytac gdzie ma np. oczy w j. polskim i w
      angielskim. chetnie sie uczy i opowiadajac co widze na obrazku
      moge jej mowic polski termin i angielski odnosnik. ale opowiadam w
      jezyku polskim. efekty sa i widze ,ze ma to sens zwlaszcza, ze
      dziecko wykazuje zainteresowanie.
      natomiast chcialabym z nia isc na zajecia gdzie wszyscy mowia po
      polsku, nichyby troche wiecej wiedziala co sie dzieje i milo
      spedzila czas. a takie zajecia, ktore proponujesz maja sens jesli
      rodzic chce dziecku zaproponowac kontakt z innym jezykiem juz od
      najmlodszych lat i tego po tych zajeciach nie przerwie. mozna w to
      wlaczyc ulice sezamkowa, potem przedszkola z dodatkowym obcym
      jezykiem otd. moim zdaniem super. po swoim dziecku widze, ze szybko
      przyswaja. z czasem zrozumie wiecej i bedzie odtwarzala zakodowana
      wiedze.
      • inka_78 Re: Małe dzicko i języki obce 16.04.08, 17:18
        Cieszę się że jest takie zainteresowanie tym tematem. I chciałam podkreślić,
        czego wcześniej nie zrobiłam, że chodzi tu przede wszystkim o ZABAWE !!!!! Nie
        stricte naukę. To, że byłby używany inny język podczas zabawy to nie znaczy, że
        ma się to kojarzyć z nauką tylko i wyłącznie. Chcę stworzyć miejsce, w którym
        dzieci będą się czuły dobrze i rodzice tak samo. Miejsce, które będzie sie im
        dobrze kojarzyć. I wszystko ma być dla dzieci i pod dzieci. A że przy okazji
        będą umiały zaśpiewać piosenkę (3,4 latki), to chyba fajnie. A zajecia dla
        mlodszych to tez ma byc przede wszystkim zabawa dla nich i dla mam.
        • zuzia_ny Re: Małe dzicko i języki obce 16.04.08, 17:25
          dla mojej przebojem jest "five silly monkeys" i nie przebije
          tego ,zadna polska piosenka ani rymowanka. smialo mozna to na
          zajeciach wprowadzac. po obrazkach i pantomimie dzieci skumaja ,ze
          monkeys to angielski odnosnik malpek , ze jumping jest odnosnikiem
          skakania itd. a zabawa przednia.
          • inka_78 Re: Małe dzicko i języki obce 16.04.08, 18:01
            Inaczej sobie tego nie wyobrażam. To jest ciężka praca z maluchami, bo trzeba
            sie faktycznie nagimnastykować. Ale ile radości to daje smile
    • tadorotkata Re: Małe dzicko i języki obce 16.04.08, 21:30
      Mnóstwo podobnych miejsc w Warszawie (Helen Doron na każdej ulicy).
      Południe kraju - podobnie. W dużych ośrodkach trudno Ci będzie
      poradzić sobie z konkurencją, w mniejszych trudniej o klienta. Jeśli
      chodzi o Warszawę brak jest z pewnością ośrodków zajmujących się
      rozwijaniem uzdolnień muzycznych u małych dzieci. Nie bardzo jest w
      czym wybierać (kilku nauczycieli Suzuki, Yamaha, Małe Nutki to za
      mało). Na zachodzie w dobrych przedszkolach stosuje się metody
      Domana - u nas, mało kto o tym słyszał. Może lepiej pójść w tym
      kierunku?
Pełna wersja