sablub 09.09.03, 21:08 co dajecie waszym dzieciom do zabawy oprócz zabawek ? wiadomo to co nie jest zabawką najbardziej pociąga dzieci. i bardzo dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
danka24 Re: nie zabawki do zabawy 09.09.03, 21:34 Ooczywiście garnki - to nr 1. Najlepiej od razu dać takie, po których nie będziesz płakać. Przeróżne pojemniki z tworzywa sztucznego (nie twardego), sitka, łyżki drewniane lub plastikowe, wałek do ciasta. Latarka, klucze, śrubokręt - te sam sobie wyciąga (uwielbia). Na parkingu - przyciski samochodowe, głównie klakson. Metki papierowe od zakupów, gazety. W zasadzie interesuje go wszystko - trzeba tylko znając konkretne dziecko - dać mu to, czego Ci nie szkoda albo czego nie zniszczy. Danka Odpowiedz Link Zgłoś
sablub Re: nie zabawki do zabawy 09.09.03, 21:43 gazet nie daje bo zjada, a farba chyba niezbyt zdrowa. łyżki itd. jak siedzi bo się boję, że się na nie nabije. jak gotuję daję do potrzymania różne produkty (tylko na chwilę bo zje), produkty spożywcze zamknięte w plastikowych słoikach jako grzechotka, na spacerach wszelkiego rodzaju roślinki, lubi też walić w klawiaturę komputera i zapalać światło. Odpowiedz Link Zgłoś
danka24 Re: nie zabawki do zabawy 09.09.03, 23:34 No i jeszcze pilot od TV - nie wpisałam poprzednio, bo chyba uznałam już, że to jego własność (ja prawie nie oglądam, Kuba też nie, ale lubi przełączać tatusiowi kanały). Danka Odpowiedz Link Zgłoś
jakel Re: nie zabawki do zabawy 10.09.03, 08:46 Małe tubki, np. z kremem, termometr wannowy, butelka plastikowa z wodą, klucze, filiżanka z Duralexu. EJ Odpowiedz Link Zgłoś
ewok Re: nie zabawki do zabawy 10.09.03, 08:48 Komórka Oczywiście taka zabawkowa, badziewna za 5 zł (ta za 40 zł z Tiny Love jest do kitu). Zawsze wkładam ją do plastikowego pokrowca do prawdziwych komórek za 15 zł. Ta komórka dzwoni, piszczy, szczeka i mówi - halo, jak się masz. Synek jest wniebowzięty. Odpowiedz Link Zgłoś
inga17 Re: nie zabawki do zabawy 10.09.03, 08:52 A w jakim wieku są Wasze dzieci? Bo moje 7,5 miesięczne te wszystkie przedmioty by natychmiast zaczęło jeść, przypuszczam, że większość ze szkodą dla zdrowia (no, może oprócz garnków...) Inga Odpowiedz Link Zgłoś
blesia Re: nie zabawki do zabawy 10.09.03, 08:59 hi hi jak puścisz po domu samo znajdzie zabawki np. rozłączy telefon albo bedzie wyjmować tatusoiwi wizytowki i inne szeleszczace pappierki w torby (15 minut i dziecka nie ma tylko tata pozniej może być zły no i otwieranie szafek a jakie tam cuuudaa moja Zuza ma rok Odpowiedz Link Zgłoś
reszka2 Re: nie zabawki do zabawy 10.09.03, 09:28 Ostatnio szafka do butów, Madzia włazi tam zapamiętale, i bardzo jej sie to podoba. Plastikowe butelki, np. po syropkach, sznureczki, miski, wiaderka, gąbka, poduszka, pilot, komórka, torebka mamusi (kopalnia skarbów, sama nie wiedzialam jakie rzeczy tam nosze), no jednym slowem wszystko co wpadnie w łapki. właściwie szkoda pieniędzy na normalne zabawki, więc nauczona po Michale - ograniczyłam do minimum zakupy tychże. Odpowiedz Link Zgłoś
magolcia Re: nie zabawki do zabawy 10.09.03, 10:08 Moja Ola ma 14 miesięcy i zabawa się rozpoczęła jak zaczęła chodzić. Wtedy już sama zaczęła odnajdywać najlepsze "zabawki". A więc: kuchnia to miejsce kultowe - uwielbia otwierać szuflady - wszystkie łyżki, tłuczki, ubijaczki, wałki - to jest suuuper. Mam też taką plastikową rurkę do picia - trochę większą niż te standardowe - uwielbia mi ją dwać, żeby na nią podmuchać Taty komórka jest ekstra, ale tata się zbyntował, bo mu ostatnio tak zapluła, że telefon padł. Mój portfel - też fajny. Ale najlepsz sprawa - moje stare satynowe majtki - uwielbia je wyjmować z szuflady (dziwna sprawa, że wśród całego wora majtek znajdzie zawsze właśnie te ulubione), łazi z nimi po całym domu trzymając je przy buzi (oczywiście są czyste - dawno z nicg zrezygnowałam na rzecz Oli)) i jest wtedy najszczęśliwsza. Wogóle interesują ją wszelkie rzeczy bieliźniane - majtki, staniki (może dlatego, że pełno w nich cudów typu koronka, zapięcie, gumka). Ostatnio lubi się też bawić swoimi szelkami do chodzenia - sama sobie próbuje założyć i lata z nimi po całym domu. Aha, w łazience fajna jest pralka, zwłaszcza jak pierze. I wszystkie moje malowidła, cienie (oczywiście daję pojemniczki, których nie otworzy), pędzel do pudru, itp. Jak już bardzo dokucza, to odkręcam jej wodę w kranie przy wannie - stoi wtedy zauroczona, po czym próbuje wszystko ochlapać. Uwielbia wszelkie woreczki, gazety (ale też rwie i wkłada do buzi), ostatnio lubi jak jej daję pustą butelkę z nakrętką - siedzi wtedy i z zaciętą miną próbuje zamykać i otwierać butelkę. Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka.harrison Re: nie zabawki do zabawy 10.09.03, 11:11 Dominik ma 9 miesięcy i można dać mu do zabawy WSZYSTKO i jest lepsze od zabawki! Ostatnio przykładowo kupiłam mu piłkę, była w celofanie, dałam ją mu w sklepie żeby przestał krzyczeć, strasznie mu się spodobała, jak przyszliśmy do domu to wyjęłam z celofanu i już mu się nie podoba Na szczęście powoli wyrasta z żucia wszystkiego, i tak jak moje poprzedniczki daję mu komórkę, portfel, torebkę (to są rzeczy takie, które daję rzadko ale wtedy mam naprawdę spokój), pudełka po jogurtach, po kremach, uwielbia oglądać obrazki na ścianach i lampy jak się włączają i wyłączają, wszystko generalnie to co nie połknie ani nie rozgryzie etc, nawet kosz plastikowy na bieliznę. Łyżki bardzo lubi, a najbardziej to on lubi stukać dwoma rzeczami o siebie, więc wszystko co robi dźwięki. Z nim to też tak mam, że jak mu czegoś nie dam od razu, to mnie oleje, ale jak dam i potem chcę zabrać to mam straszny krzyk i płacz. Ale majtek jeszcze nie dorwał... Odpowiedz Link Zgłoś
magolcia Re: nie zabawki do zabawy 10.09.03, 11:41 He,he, to może tylko moja taka elegantka... Magda Odpowiedz Link Zgłoś
agusiah Re: nie zabawki do zabawy 10.09.03, 14:23 Pamiętam kilka przebojów spośród zabawek-pozornie-nie-do-zabawy. Polecam - zwłaszcza pierwszy kontakt dziecka z daną rzeczą daje co najmniej godzinę spokoju: - nożyczki (zaokrąglone, bezpieczne, ale koniecznie dobrze tnące) + kartka; mój syn chyba mniej więcej półtoraroczny spędził cały dzień (naprawdę) nacinając kolejne kartki naokoło - umiał zrobić tylko jedno "ciach", więc wychodziły mu serwetki z frędzlami - miarka, która przy przyciśnięciu guzika chowa się do pudełeczka - wystarczała na kilkugodzinne podróże - kłódka + kluczyk, rewelacja, a jakie dobre ćwiczenie sprawności manualnej - latareczka, najlepiej niewielka Odpowiedz Link Zgłoś
magolcia Re: nie zabawki do zabawy 10.09.03, 14:56 No wiesz, nożyczek nawet z zaokrąglonymi końcami chyba bym nie zaryzykowała... Magda Odpowiedz Link Zgłoś
procenka Re: nie zabawki do zabawy 10.09.03, 18:40 moj syn zapamietale wklada i wyciaga kolorowe klamerki z (nieuzywanego jeszcze) nocnika. rowniez przyczepiam mu klamerki do ubrania, lubi je odczepiac - odrywac. pranie - wyciaga wszystkie brudy z kosza w lazience i wrzuca do wanny, albo do pralki (jesli drzwiczki sa otwarte). lubi wkladac rozne rzeczy do pojemnika i je wyciagac. jego ulubiona ostatnio zabawka - taki pojemnik na proszek, plastikowy, z raczka. od razu go przejal, jak tylko wrocilismy z zakupow. do srodka wklada swoje klocki, samochodziki, i chodzi tak po domu. jak cos jeszcze zaobserwuje, to dam znac pozdrav iza Odpowiedz Link Zgłoś
agusiah Re: nie zabawki do zabawy 12.09.03, 14:44 Wiesz, nie został z tymi nożyczkami sam w domu ani nawet w pokoju... A naprawde każde dziecko kiedyś zaczyna wycinanie - bdb ćwiczenie ręki notabene, Odpowiedz Link Zgłoś
inga17 piszcie w jakim wieku! 13.09.03, 10:26 hej, piszcie w jakim wieku są Wasze dzieci, będę wiedziała orientacyjnie co mnie czeka... A tak swoją drogą, kiedy dziecko przestaje wkładać do buzi i pożerać wszystko, co znajdzie się w zasiegu ręki??? Garnek dałam wczoraj, starczył na 15 minut i oczywiście był z wielkim zacięciem zjadany... Inga, mama 7,5 miesięcznego Pawełka Odpowiedz Link Zgłoś
kicia_edziecko Re: nie zabawki do zabawy 16.09.03, 11:10 Nie czytałam wszystkich wątków, dlatego moja propozycja może być mało oryginalna. Było tak: 2 garnki, jeden większy drugi mniejszy, pół kilo orzechów laskowych. Rewelacja. Mój półtoraroczny synek przysypywał je z jednego do drugiego, przekładał - szalał pół godziny zupełnie nieobecny. Potem dałam mu do tego dużą drewnianą łyżkę (pokazałam co można nią robić) i ponownie atmosfera podgrzała się. Polecam Odpowiedz Link Zgłoś
magolcia Re: nie zabawki do zabawy 16.09.03, 11:13 Bardzo fajny pomysł. Tylko ja u mojej zastosuję orzechy włoskie, bo wszystko w mniejszym rozmiarze trafia do buzi Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
pelik Re: nie zabawki do zabawy 16.09.03, 11:19 Bez wdawania się w szczegóły, dajemy Zuzi do zabawy wszystko, co nie jest dla niej niebezpieczne, a dla nas zbyt cenne. Odpowiedz Link Zgłoś