Te ciągłe wątpliwości i niepewność...

04.05.08, 17:37
cześć Dziewczyny!

Piszę do Was, co by podzielić się moimi wątpliowściami, ciągłą
niepewnością, która mnie wykańcza. Chodzi oczywiście o moje 17- m-
czne dziecko. No wiecie, niby wszytsko jest ok, ale jak patrzę na
dzieci wokół to dopada mnie zwątpienie. Mój syn:
- nie je samodzielnie, tzn. nie je sztućcami, choc takowe dostaje do
ręki
- nie sika i nie robi kupy do nocnika, wogóle to magiczne urządzenie
jest dla niego horrorem, nie usiedzi na nim nawet pół minuty i to w
ubraniu, a co dopiero z gołym tyłkiem,
- wypowiada wyraźnie trzy słowa i nie chce powtarzać innych słów,
- próbuje wymuszać swoje racje krzykiem i piskiem tak przeraźliwym,
że aż się zastanawiam czy to nie jest jakieś niezrównoważenie
emocjonalne- nie ulegam im, ale jestem u kresu wytrzymałości
nerwowej- takich ataków jest kilkanaście na dzień,
- na spacerach ucieka, ale o tym juz pisałam i mam juz specjalne
szelki dla niego, ale nadal nie reaguje na moje przywołania.
- ach, no i zabawa- nie potrafię skupić go na niczym, w sensie
rysowania, lepienia albo przekladania puzli- bawi sie sam w zabawę
zwaną "rozpierducha"

Dziewczyny to chyba wszystko, pewnie u Was jest to samo albo
podobnie i się nie łamiecie, a ja pewnie mam zły dzień i jakoś tak
mi ciężko. A tu drugie dziecko w drodze ( za 5 tygodni poród). No to
się wyżaliłam...

Pozdrawiam Was serdecznie
    • mama_kotula Re: Te ciągłe wątpliwości i niepewność... 04.05.08, 17:43
      Hmm... odpowiedzią na twoje wątpliwości jest: twoje dziecko ma 17 (słownie: siedemnaście) miesięcy.
      Nie musi jeść sztućcami.
      Nie musi korzystać z nocnika.
      Nie musi mówić.
      Nie musi się skupiać na lepieniu, rysowaniu dłużej niż kilka minut. Co więcej, nie musi się skupiać wcale.
      Może piszczeć i krzyczeć przeraźliwie.

      Problem jest nie z dzieckiem, ale z tym, że ty od niego wymagasz osiągnięć przeciętnego 2,5-latka smile
      • sylasss Re: Te ciągłe wątpliwości i niepewność... 04.05.08, 17:46
        no i dziekuję! to jest postawienie do pionu!!!! Poproszę więcej
        takich wypowiedzi, na prawdę. Dziękuję raz jeszcze i pozdrawiam...

        czyli melisa dla mnie jest wskazana wink
        • strella Re: Te ciągłe wątpliwości i niepewność... 04.05.08, 17:49
          Moja droga! pozwól rozwijać się swemu dziecku w swoim tempie a nie
          przez pryzmat innych dzieci, wspieraj go! a swoim zwątpieniem to mu
          na pewno w niczym nie pomagasz, głowa do góry babeczko i tyle!!
          Każda z matek przeżywa swoje i o wiele się martwi, bardzo często
          niepotrzebnie. Na wszystko przyjdzie swoja pora, sama zobaczysz, a
          tak w ogóle to denerwując się tego typu sprawami, denerwujesz i tego
          maleńkiego człowieczka w Twoim brzuchu, nie zapominaj o tym smile
    • corkaswejmamy Re: Te ciągłe wątpliwości i niepewność... 04.05.08, 17:56
      Mama kotula ma całkowitą rację. Syn jest mały, nie musi robić tego wszystkiego o
      czym piszesz. Możesz naturalnie pewne umiejętności wciąż ćwiczyć, jedno drugiemu
      przeciez nie w niczym nie przeszkadza. Musiz mieć jednak do wszystkiego więcej
      dystansu. Wiem, że to trudne. Jesteś w zaawansowanej ciązy-to wystarczające
      usprawiedliwienie. I ta ciągła niepewnośc jak sobie poradzisz z dwójką dzieci,
      skoro pierwsze takie rozbrykane. Zapewniam Cię jednak, że sobie poradzisz. Tylko
      musisz sobie i dzieciom w pewnych kwestiach nieco odpuścić. A zobaczysz, że
      wszystko będzie dobrze. Trochę luzu(rozsądnego), żartobliwego spojrzenia na całą
      sytuację no i cierpliwości.
    • nulka83 Re: Te ciągłe wątpliwości i niepewność... 04.05.08, 18:05
      dziewczyny już ci wszystko napisały, ja tylko dodam, ze moja tez ma 17 miesięcy
      i pierwsze cztery myślniki u nas też wystepująsmileco do uciekania to się nauczyła,
      że musi iść za rękę po ulicy a biegać może sama tylko po podwórku, a z zabawą to
      jest różnie raz lepiej raz gorzej, więc głowa do góry nasze pociechy mają
      jeszcze czas na to wszystko, pozdrawiam
    • ola_mi Re: Te ciągłe wątpliwości i niepewność... 04.05.08, 20:05
      masz calkiem normalne dziecko, ktore jest odbiciem mojego...no chyba
      ze moje tez jest nienormalne.A Ty czasem nie opisywalas mojego syna,
      bo mam takie wrazenie smile
      • mamciulka-nikulka Re: Te ciągłe wątpliwości i niepewność... 04.05.08, 20:54
        mój też ma 17 mcy i jeszcze kilka tygodni temu nie korzystał wcale ze sztućców,
        poszedł do żłobka i po 3 dniach je sam i to pięknie.
        Co do pozostałych podpunktów jest toćka w toćkę wink
    • ik_ecc Re: Te ciągłe wątpliwości i niepewność... 04.05.08, 21:16
      Po... hm... tegowalo Cie..?

      Od 17-miesieczniaka wymagasz zeby zachowywal sie jak 3-latek?
    • loola_kr Re: Te ciągłe wątpliwości i niepewność... 04.05.08, 21:23
      a ja mam dwulatka....
      idę sie napić melisy!
      Albo czegoś mocniejszego na nerwy wink
    • artjoasia Re: Te ciągłe wątpliwości i niepewność... 04.05.08, 21:45
      Moja 17- miesięczna córka:
      - sztućcami najchętniej rzuca albo usiłuje wydziabać sobie oko,
      - nie mówi ani słowa (tylko pa-pa robi), a komunikacja z nią jest ograniczona do pokazywania palcem i a-a-a,
      - ataki histerycznej wścieklizny odstawia średnio po sto razy dziennie,
      - zabawki służą jej głównie do rzucania - a im głośniej, tym lepiej.
      Ponadto:
      - nie umie czytać,
      - nie zna rachunku różniczkowego ani teorii względności.
      Na temat nocnika się nie wypowiadam, żeby nie zapeszyć...
      • sylasss jesteście boskie! 04.05.08, 22:28
        no bo jesteście! Bardzo Wam dziekuję za trzeźwy osąd sytuacji i
        potrząśnięcie moją personą!!
        Rzeczywiście, martwię się strasznie, czy poradzę sobie z dwójką
        maluchów. Ale skoro tyle kobiet dało radę to i ja pewnie też. Pewnie
        wtedy nie będę mieć czasu na przejmowanie się takimi "duperałami",
        którymi Was zajęłam.

        Dziewczyny, serdecznie Was pozdrawiam i Wasze rozbrykane maluchy!!!
    • deela Re: Te ciągłe wątpliwości i niepewność... 04.05.08, 22:46
      moj tez i jakos mnie to nie martwi
Inne wątki na temat:
Pełna wersja