Czary-mary i nasze dzieci...

12.05.08, 11:40
Ostatnio wpadł mi w ręce artykuł o różnych przesądach związanych z ciążą,
dziećmi i nami samymi. Przytoczę kilka przykładów, a jeśli Wy znacie inne
podzielcie się. Razem się pośmiejemy... Przepraszam z góry - jeśli ktoś w to
wierzysmile
1) Matka w połogu nie powinna odwiedzać sąsiadów, bo grozi to ogólną wszawicą smile
2) Dziecko, które spotyka się z obcymi powinno być "zabezpieczone" czerwona
kokardką. Ale, jeśli ktoś je -mimo to- urzeknie - to trzeba zły urok odczynić.
W tym celu wylewamy nad dzieckiem wosk albo przeciągamy je przez...spódnicę.
3) Wokół chrztu: a) Chrzestną nie może być kobieta w ciąży - wtedy niechybnie
jedno z dzieci umrze. Nie może też być wdową - dziecko będzie nieszczęśliwe.
No i chrzestnymi nie powinno być małżeństwo, gdyż z pewnością zostanie
bezpłodne. Względnie sie rozwiedzie.
b) Nie wolno na prezent dawać dziecku krzyżyka...bo to wróży krzyż na całe życie.
c) jeśli dziecko krzyczy w dzień chrztu, to...dobrze. Oznacza to, że sie
będzie dobrze chować.
d) Ktoś z gości powinien maluchowi podarować łyżkę, by nie cierpiało głodu. A
w pieluchę należy wsypać cukru. Któż nie chce dla dziecka słodkiego, miłego życia?

A na inne problemy (wszystkie - niemowlęcy płacz, pała z matmy i niedobra
synowa...) autorka artykułu podaje - oczywiście z przymrużeniem oka - przepis:
"Stań z dzieckiem na rozstaju dróg. Popluj za siebie, posyp dziecko
nietoperzem w proszku. Przygotuj wywar z wąsów kota i łusek jaszczurki.
Eliksir pij powoli". Tylko się nie śmiej, bo się zadławisz. I nieszczęście
gotowe...
    • mama-ola Re: Czary-mary i nasze dzieci... 12.05.08, 11:53
      Ja znam jeszcze takie:
      1) Nie można przejść nad dzieckiem (np. kucającym na podłodze),
      bo nie urośnie! Szczerze mówiąc, zawsze mi się to przypomina, jak
      przechodzę nad synkiem wink Ale, póki co, synek rośnie w okolicach
      90 centyla. Odpukać wink
      2) Nie sadzać na rogu stołu, bo starym kawalerem/starą panną
      zostanie.

      A z tym krzyżykiem to szok, jak ludzie w to wierzą. Kupiłam kiedyś
      komuś i jakie było moje zdziwienie, gdy zamiast standardowego
      "dziękujemy za prezent" + uśmiech usłyszałam odmowę przyjęcia.
      Chore...
    • loola_kr Re: Czary-mary i nasze dzieci... 12.05.08, 12:09
      1. nie wolno dziecku do roku obcinać włosów ale nie wiem dlaczego
      2. Trzeba dać w dniu chrztu srebrną grzechotkę, żeby potrząsając złe
      duchy odpędzić.
      Więcej na razie nie moge sobie przypomnieć smile
      • weronikarb Re: Czary-mary i nasze dzieci... 13.05.08, 11:20
        Lola nie wolno obcinac bo sie rozum obetnie smile
        Dziecko do roku nie moze sie tez przegladac w lustrze - ale nie wiem
        dlaczego smile

        Moj to jest wielkim szczesciarzem (odpukać wink Mimo iz wszystko
        robilam na odwrot
        Nosilam lancuszki z krzyzykiem - maly niby mial sie owinac pepowina
        Lubialam horrory/fantastyczne filmy - tesciowa sie bala ze malego
        moge zuroczyc.
        Wyszlam na spacer przed chrztem - nie zlapaly go zadne demony
        Nie mialam czerwonej wstazeczki nigdzie - patrz wyzej
        Malego do chrztu podawala ciezarna (dzieci zdrowe)
        Maly do chrztu byl podawany 13 grudnia - nie dosyc ze 13 to jeszcze
        rocznica stanu wojennego
        Przespal caly chrzest wink
        Acha wlosy obciete wczesniej, lusterko ulubiona zabawka
        • katharinasz-s Re: Czary-mary i nasze dzieci... 14.05.08, 12:33
          Z moim też tak było... Na ile niebezpieczeństw go naraziłam - nie stosując się
          do "mądrościowych" wskazań. Ale miała u mnie w domu miejsce i taka sytuacja, że
          mój tata próbował nad Kubą machać kalesonami w jakieś tam strony (jako
          najstarszy z domowników) gdy ten mocno płakał. Chciał odgonić "zły urok". Już
          chciałam tatę przepędzić, gdy Młody zaczął się śmiać... Nawet kilkumiesięczne
          dziecko wyśmiało takie praktykismile A włosy przed rokiem obcinaliśmy chyba ze dwa
          razy (ku zgorszeniu babć). I robiliśmy szereg innych rzeczy, których nie
          powinniśmy... Aż się boję pomyśleć - co jeszcze nas czeka...
        • denea Re: Czary-mary i nasze dzieci... 15.05.08, 22:22
          weronikarb napisała:


          > Dziecko do roku nie moze sie tez przegladac w lustrze - ale nie
          wiem
          > dlaczego smile

          Bo może zobaczyć w lustrze diabła albo diabeł duszę porwie, różne
          wersje słyszałam.
          Najzabawniejsze jest nie to, że np. moja teściowa święcie w to
          wszystko wierzy, ale i szwagierka również... Młoda dziewczyna,
          zarzeka się, że przelewanie wosku nad dzieckiem z dnia na dzień na
          cośtam pomogło. Bardzo wierząca katoliczka na dodatek.
          • katharinasz-s Re: Czary-mary i nasze dzieci... 16.05.08, 06:35
            Super spostrzeżenie deneasmile Wierząca katoliczka - i zamiast krzyżyka czy
            medalika nosi czerwoną kokardkę?! Brawo!!! Ale ja też takie znam. Oj i to dużo...
    • katharinasz-s Re: Czary-mary i nasze dzieci... 13.05.08, 11:13
      Rozumiem, że poważne mamy nie zajmują się takimi głupotami jak przesądy... To
      może i lepiejsmile ale chciałam, byśmy się wspólnie trochę pośmiały... A i
      dowiedziały czegoś więcej o "zwyczajach ludowych" swoich regionów - bo co kraj
      to i obyczaj...
      • justmaga Re: Czary-mary i nasze dzieci... 15.05.08, 17:27
        no ja podawalam dziecko do chrztu jak bylam w ciazy i jakos panna
        sie rozwija i ma sie dobzre... I ta z brzucha i ta chrzczona smile
        • mirabelka10 Re: Czary-mary i nasze dzieci... 15.05.08, 22:38
          Dla mnie to staroświeckie zabobony-dziewczyno skąd masz ten artykół?
          Na marginesie-to z tą czerwoną wstążką też słyszałam-moja żadnej nie
          miała,nikt jej nie zauroczył...dla mnie to żałosne jak ktoś w to
          wierzy-więc śmiać się nie będe!
          • katharinasz-s Re: Czary-mary i nasze dzieci... 16.05.08, 06:32
            *artykuł*
            Chyba nie zrozumiałaś mojego zamierzenia z umieszczeniem tego posta... Ja też w
            to nie wierzę smile Gdybym wierzyła - to nie wyśmiewałabym własnych przekonań
            (raczej). A coś mi się wydaje, że Twoje oburzenie wynikać może z tego, że
            poczułaś się wyśmiana??? Przepraszam, nie miałam takiego zamiaru... A może
            miałam... Gdybym wierzyła w te zabobony, to moje dziecko powinno być łysym,
            rudym alkoholikiem, który w czasie ciąży obwinął się kilka razy pępowiną itp. Na
            szczęście jest cudownym, w miarę zdrowym skarbemsmile Myślę, że czasem warto
            pośmiać się.., ale jeśli ktoś nie lubi - nie musi... Pozdrawiamsmile
    • maniolka05 Re: Czary-mary i nasze dzieci... 16.05.08, 20:55
      Teściowa na mnie nakrzyczała że z nieochrzczonym dzieckiem sie
      nigdzie nie jeździ smile
      Druga teoria teściowej-jak dziecko krzyczy w czasie chrztu to diabeł
      uciekasmile
      • bomba001 Re: Czary-mary i nasze dzieci... 16.05.08, 23:06
        super, ja chrzcilam 2,5 latke, troche siedzenia w domu by bylo...
        wrzeszczala tak, ze truno sobie wyobrazic- rany, jak sie dobrze
        chowac bedzie!
        szkopul, ze chrzestni to malzenstwo- hmm, moze wiec za maz
        wychodzic nie powinna...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja