Tylko szczerze, do mam 2 latkow

12.05.08, 21:34
Wiem ze 2 latki powinny jesc juz same widelcem czy lyzka.
Moja corka je sniadanie sama , kolacje tez je sama na talerzyku
chlebek w kostke z czyms tam. Ale jedzenie objadow nam jakos nie
wychodzi , trzeba ja karmic.
Sa jarzyny za ktorymi nie przepada. albo raczej zje 3-4 lyzeczki
sama i wg niej to juz koniec, nie trzeba wiecej jesc, no to karmie
ja az zje te swoja porcyjke (wcale nie tak duzo)
Czy robilybyscie tak samo na moim miejscu? tzn jezeli dziecko konczy
posilek zaraz po starcie to karmic? Inaczej naprawde jadla by
malenko.jest szczupla.
    • anetina Re: Tylko szczerze, do mam 2 latkow 12.05.08, 21:40
      Mały w tym wieku nie był karmiony
      ale Mała - tak
      zje niby sama, ale jakoś nauczona jest, że się ją karmi
    • sylwi-a-25 Re: Tylko szczerze, do mam 2 latkow 12.05.08, 21:43
      Moja corka ma 18miesiecy, no sniadanie i kolacje je sama chlebek
      (nie pociety w kostki). A obiad umie jest lyzeczka i widelcem.
      ´Jesli ja jej cos postawie to zje to co jej smakuje n.p. z zupy
      reszte zostawi stac, i wtedy nawet ja jej tego nie moge dac, bo
      poprostu nie chce! jak jesli cos smakuje to zje az sie talerz swieci!

      A nie je twoja corka tylko warzyw, i zupek a drugie dania lubi? To
      wtedy jest normalne! Jesli corka chetnie je jak ty jej dajesz ten
      obiad to moze ona tak chce i nie jest gotowa do jedzenia sama.

      Daj jej czasu, zawsze kladz lyrzke i widelczyk az bedzie chciala
      sama jesc.
      • dyzurna Re: Tylko szczerze, do mam 2 latkow 12.05.08, 21:54
        ona nie je objadow 2 daniowych, to by w zyciu nie przeszlo. je albo
        drugie albo gesta zupke na miesku. jakos zawsze te objady ja jej
        dawalam i ja karmilam (nie mialam cierpliwosci cekac bo zaraz
        styglo) nie ma nic gorszego niz zimna zupa sad(
        sniadania i kolacje raczej nie sa na goraco i to zje sama palcami
        albo widelcem. nie wiem po prostu czy jej odpuscic te objady czy ja
        nadal karmic uncertain
        • phantomka Re: Tylko szczerze, do mam 2 latkow 12.05.08, 22:02
          Karmie, a ma prawie 2,5 roku. Inaczej nic nie zje - probowalam, a
          nie mam ochoty glodzic dziecka (tzn. nie jestem na to gotowa
          psychiczniesmile ) Widze, ze coraz wiecej rzeczy je sama, takze mam
          nadzieje, ze do czasu pojscia we wrzesniu do przedszkola, juz bedzie
          umiala zjesc cos sama.
          A problem mam podobny jak Ty, tzn. cora sama moze nie jesc, bo
          szkoda jej czasu na siedzenie przy posilku.
    • coronella Re: Tylko szczerze, do mam 2 latkow 12.05.08, 22:15
      ja czasami karmie jeszcze moją 5 latke. Przeciez to jeszcze dziecko.
      Synnatomiast je sam, ale to taki typ, nigdy nie chciał byc karmiony, ubierany itp
      .
      • mamamiki-1 Re: Tylko szczerze, do mam 2 latkow 14.05.08, 14:06
        synek 2 lata 4 mies.Karmię, bo też nie mam cierpliwości. Zwłaszcza
        obiad, który z założenia ma być ciepłym posiłkiemsmile więc nie może
        trwać w nieskończoność. Kiedyś się przecież nauczy. Kanapkę czy
        serek zje sam jak ma dobry dzień, ale raczej z nianią niż ze mną.
        Jak jest mama, to jest karmienie. Wiem, że są dzieci, które w tym
        wieku od dawna jedzą same, ale mój to typ niejadka i szkoda mu czasu
        na takie prozaiczne czynności.
    • loola_kr Re: Tylko szczerze, do mam 2 latkow 12.05.08, 22:19
      mój dwuletni syn generalnie je sam ale jak ma zupę to go karmię bo nie chce mi
      sie czekać. Tym, że je zimne to sie nie przejmuję bo na wszystko mówi, że gorące
      i tak muszę dmuchać dopóki nie jest zimne...
    • bomba001 Re: Tylko szczerze, do mam 2 latkow 12.05.08, 22:22
      nie karmie dziecka odkad skonczyla ok. 10 msc. co zje to jej, jak
      nie to nie. jak jakiegos warzywka nie lubi (jest to sparwa
      zmienna), to nie je. moja mala na 10 centylu czy cos, ale zdrowa.
      nie pozwoli sie karmic. postepuje zgodnie z zaleceniami lekarzy
      etc. a ze mi to na reke...DDD
      • weronikarb Re: Tylko szczerze, do mam 2 latkow 13.05.08, 11:15
        Tak samo jak u mnie, tylko moj zaczal sie uczyc jesc sam wczesniej,
        ale zaczal jesc samodzielnie jak usiadlstabilnie na swoim krzeselku
        (zwykly) czyli ok. 12 m-ca od tamtego momentu maly nie byl karmiony
        (przez dziadkow i owszem) w wieku 2 lat operowal juz nawet nozem
        (pplastikowy) w wieku 3 lat otrzymal noz metalowy - pilka smile

        Jak chce byc karmiony to znaczy ze jest ciezko chory wink

        W przedszkolu byl chwalony wlasnie za to ze je czysto i wszystkimi
        sztućcami - tyle ze strasznie wolnooooooooooooo
    • mama_kotula Re: Tylko szczerze, do mam 2 latkow 12.05.08, 22:31
      Moje jadły same, bo do żłoba chodziły.
      Jadły tyle, ile chciały (chleb nie w kostkę - za to teraz - 4 i 5 lat - jęczą o
      "maleńkie kanapeczki", kurna), ale one ogólnie jadły zawsze sporo, a nawet
      pokusiłabym się o użycie określenia - żarły jak szalone.

      Możesz karmić, a może spróbuj siadać z nią przy stole i jeść razem - ona swoją
      porcję, a ty swoją? Może to zadziała?
      • apolonina13 Re: Tylko szczerze, do mam 2 latkow 12.05.08, 22:58
        ja bym jednak próbowała ją uczyć...

        moja je odkąd skończyła rok sama.zupy zaczęła jeść sama kilka mcy później i to
        uwielbia!smile)
        bardzo duża frajdę sprawia jej wszystko to co może zrobić sama(teraz ma 2,5)
        więc na tym bazowałam

        chociaż buncik też pomógł bo mała nie chciała jeść kiedy jąkarmiłam i zaczęła
        jeść sama widelcem dosyć szybko
    • mw144 Re: Tylko szczerze, do mam 2 latkow 13.05.08, 08:40
      Młody odkąd odkrył że może SAM zjeść posiłek, za nic nie dałby komuś
      włożyć sobie czegokolwiek do dzioba, więc nie ma takiej możliwości
      żeby go dokarmić. Z jedzeniem jest różnie, czasem prosi o drugą
      porcję, a czasem zje 1/4 obiadu. Nie zmuszam, jak zgłodnieje to zje
      więcej na kolację, albo zapcha się czymś ze swojej szuflady (ma w
      kuchni swoją własną, gdzie są jego ulubione chrupki, musli,
      paluszki, suszone owoce, ciastka itp przekąski).
    • demonii.larua Re: Tylko szczerze, do mam 2 latkow 13.05.08, 09:22
      Junior je sam od dawna, róznie to bywa czasem zje cała porcję czasem nie, ale
      wtedy zjada wiecej na podwieczorek albo woła że jest głodny jeszcze przed i
      dostaję banana czy inny owoc (lub coś w ten deseń).
      Jeśli Twoja córka nie protestuje jak ją karmisz, to myślę że nie ma problemu,
      może lubi jak to robisz? smile Może wspólnie jedzcie, Ty swoje ona swoje ? A może
      odpuść i niech zjada więcej na podwieczorek lub drugie śniadanie? smile
    • kora266 Re: Tylko szczerze, do mam 2 latkow 13.05.08, 09:29
      Juz nawet nie pamietam, kiedy na dobre zaczal jesc lyzka lub
      widelcem, ale bylo to dosyc dawno(ma obecnie 26 miesiecy) Wiem, ze
      jedzenie widelcem opanowal pozniej niz lyzka.
      • asinek68 Re: Tylko szczerze, do mam 2 latkow 13.05.08, 09:53
        Moja 2-latka umie jeść sama i łyżką i widelcem. Ale częściej płynne
        rzeczy daje jej sama, tzn. pare łyżek ona, resztę ja. Z obiadem jest
        tak: je tylko drugie danie ok. 13:30 (zupę je po południu). Siadam
        razem z nią przy jej małym stoliczku ze swoim talerzem i jemy. Ona
        zje połowę i już chce uciekać, bo lala, bo konik, etc. Nie trzymam
        jej na siłę przy stole tylko jak widzę, że ma pustą buzią to wołam.
        Przychodzi, daję porcję do buzi i tak aż powie: więcej nie. Może to
        źle, że tak jej pozwalam jeść ale inaczej niewiele by zjadła.
        I jeszcze jedno! Nie daję jej nic jakieś 2-3 godziny przed obiadem.
    • agusia19-84 Re: Tylko szczerze, do mam 2 latkow 13.05.08, 09:55
      Rbiłabym tak jak Ty. No chyba że małą definitywnie powiedziałaby że
      nie chce, to wtedy nie zmuszałabym. Ale jeśli karmiona ja bez
      problemu to moim zdaniem OK
      • gabrysia5 Re: Tylko szczerze, do mam 2 latkow 13.05.08, 15:02
        Karmię dzieciaka zarówno na sniadanie jak i obiad , podwieczorek i
        kolację.Sadzam w krzesełku daje łyżkę lub widelec i jak chce to je
        sama jak nie to mama podaje do buzi.Nie pozwalam raczej biegać czy
        bawic sie w czasie jedzenia.Ma prawie 2 lata (za 1.5 m-ca).I jakos
        się tym karmieniem wogóle nie martwię.Tobie radzę to samo.
        • betunia80 Re: Tylko szczerze, do mam 2 latkow 13.05.08, 15:26
          ja tez karmie moja dwulatke smile jest calkowitym niejadkiem - nie wiem
          czy po calym dniu niejedzenia zawolala by cokolwiek do jedzenia-
          poza tym je tylko jedno i to samo - nie chce slyszec o czyms innym
          do zjedzenia
          • abocijawiem Re: Tylko szczerze, do mam 2 latkow 13.05.08, 15:35
            Jedyne czego nie cierpie robic przy dzieciach to zywienie. Starsza
            przestalam dozywiac jak miala 15 m-cy. Ile zje to jej. A ze ma ok.
            14 centyla wagi przy 50 wzrostu to mnie nie martwi. Glodna nie
            chodzi a jak jest glodna to niech macha lyzka. Jak raz zobaczylam,
            ze umie, to nic mnie nie przekona do powrotu. Teraz probuje wyczaic
            czy nr 2 (10 mcy) jest juz gotowa, ale pomimo, ze dziecie zerte, to
            jeszcze za wczesnie... No to macham lyzeczka sad
        • funial Re: Tylko szczerze, do mam 2 latkow 13.05.08, 15:51
          postępuję dokładnie tak samo jk gabrysia5
    • koza_w_rajtuzach Re: Tylko szczerze, do mam 2 latkow 13.05.08, 16:44
      A moja córeczka od 1,5 roku do ok 24 mc jadła wszystko sama łącznie z zupami,
      ale teraz przeważnie to ja ją karmię. Malutka ma apetyt, ale prawdą jest, że je
      przed telewizorem (wiem, że to nie jest dobry nawyk, ale tak się nauczyła), więc
      jej opornie to wszystko idzie. Wolę ją szybko sama nakarmić, zanim jedzenie
      wystygnie.
      Uważam, że nie ma absolutnie niczego złego w karmieniu dwuletniego dziecka.
      Jeśli dziecko potrafi posługiwać się sztućcami, to naprawdę nie masz żadnego
      problemu.
      • guderianka Re: Tylko szczerze, do mam 2 latkow 13.05.08, 19:15
        Nie mam tego problemu bo moja mała wciąga to co jej się daje a jesli
        nie chce-nie muszę jej karmić bo wiem,że jak zgłodnieje to sama
        zawoła -ewentualnie sama sobie coś weźmie do zjedzenia
    • mika_007 Re: Tylko szczerze, do mam 2 latkow 13.05.08, 19:27
      tylko kaszą i zupą karmię
      inaczej nie zjadłby wcale
      kanapki,kluski itp je sam
      najczęściej operuje widelcem,bo najłatwiej się je wink
      ale nie mam parcia na samodzielne jedzenie
      to raczej moje lenistwo -nie chce mi się go karmić czymś co sam umie
      jeść i wolę obiadem/kolacją nakarmić niż żeby to miało trwać
      godzinami (a tu czeka spacer/zabawa/spanie itp)
    • kontaminacja Re: Tylko szczerze, do mam 2 latkow 13.05.08, 19:41
      Moj syn w wieku 12 miesiecy jadl wszystko sam. Niestety ostatnio stracil apetyt i jesli go nie dokarmie, skonczy posilek po 3 lyzeczkach. Inna sprawa, jesli mu cos bardzo smakuje - wtedy jako pierwszy prosi o dokladke.
      • krokre Re: Tylko szczerze, do mam 2 latkow 13.05.08, 20:06
        Mój synek w wieku 1,5 jadł sam a jak poszedł do żłobka własnie w tym wieku to
        nauczył sie jeść bardziej czysto. Teraz ma 2 latka i je sam zupy i drugie dania
        łyżeczką i widelcem. Nie wyobrażam sobie żeby go karmic bo nie mam do tego
        cierpliwości. Nie raz je szybko a nie raz je wolniej - dłużej. Wtedy oczywiście
        zupka robi się zimna ale tym się wogóle nie przejmuję ważne że była ugotowana. A
        kanapek juz mu od bardoz dawna nie kroję w kostkę tylko pajdę kromki na pól co
        by mógł chwycić w rękę. Najlepiej uwielbia piętki od chleba które ładnie gryzie
        i żuje. Dodam że mój Piotruś nie jest dzieckiem wszystko-jedzącym. Sa dni że je
        za dwoje a są dni że jest tylko na śniadaniu i kolacji. Jak na 2 latka duzo nie
        waży ok 12 kg, ale nie przejmuje się tym ważne e jest zdrowy i Tobie polecam sie
        też tym nie przejmować, a małą uczyć samodzielnego jedzenia. Najlepiej miej 2
        łyżeczki ty jedną a mała drugą i niech ona sobie nakłada a ty jej pomagaj.
        Pozdrawiam
        • 2katarina Re: Tylko szczerze, do mam 2 latkow 13.05.08, 22:10
          Proponuję użyć drugiej łyżki, dziecko niech je swoją a ty dokarmiaj drugą, nic
          na siłę zacznie jeść samo widocznie to jeszcze nie ten moment na samodzielne
          zjadanie posiłków, pamiętaj, każde dziecko rozwija się własnym tempem rozwoju.
          Życzę powodzenia, wiem, że panie w żłobkach i przedszkolu stosują taką metodę
          spróbuj może się sprawdzi.
    • daluma Re: Tylko szczerze, do mam 2 latkow 13.05.08, 23:29
      Moja 2-latka je sama śniadania, kolacje, podwieczorki (jest karmiona
      tylko wtedy, gdy jest zmęczona i strasznie marudzi). Jedynie z
      obiadami mamy trochę problemu. Sama je zupy (świetnie sobie radzi z
      łyżką), a ja nie przejmuję się, że trwa to długo i zupa stygnie.
      Gorzej z drugim daniem, nie chcę, aby jadła takie pomieszane
      mamałygi i daję jej takie dorosłe jedzenie - osobno ryż, mięsko,
      warzywa. I najczęściej jest karmiona, bo nie radzi sobie (lub nie
      chce) z nakładaniem na widelec/łyżkę.
    • marcelaga Re: Tylko szczerze, do mam 2 latkow 13.05.08, 23:40

    • akado Re: Tylko szczerze, do mam 2 latkow 13.05.08, 23:42
      Córka je sama ale szybko jej się nudzi ta czynność - no i wiadomo że nie je tak znowu szybko a jedzienie stygnie przecież, więc "dokarmiam" oczywiście (za mamusię, za tatusia, za babcię itp) smile))
      • akado Re: Tylko szczerze, do mam 2 latkow 13.05.08, 23:46
        Dodam, że córka trzyma jedną łyżkę a ja mam drugą, jak widzę że jej się już nie chce machać łyżką, to daję jej co drugą łyżkę - tzn. raz ona raz ja, tak samo z widelcem i drugim daniem. Oczywiście na obiad mamy tylko jedno danie - jeden dzień zupka drugi coś z drugiego daniasmile
    • kowalikm Re: Tylko szczerze, do mam 2 latkow 14.05.08, 07:40
      Witam w klubie.
      Mój Jasiek podobnie. Staram się mu nie pomagać, bo od marca chodzi do żłobka i
      panie również zwracały uwagę, że czas już uczyć go samodzielności (ma 23
      miesiące). O ile wiem, że coś przegryzł w ciągu dnia to nie wmuszam w niego
      kolacji - dostaje najczęściej rozdrobnioną kanapkę lub osobno chlebek i dodatki.
      Najczęściej kończy się to porozrzucaniem jedzenia wokół stolika i wyjedzeniem
      ogórka pomidora lub kwaszeniaka - jedzenie żadne. O zupie mowy nie ma na razie -
      próby czynię, ale gdy 10 łyżka ląduje zaraz za talerzem - uparciuch nie bardzo
      daje sobie pomóc - wszystko "siam" - tracę cierpliwość.

      Kiedy tylko się da staram się na maksa, żeby robił wszystko samodzielnie, ale
      nie mogę pozwolić, żeby leciał np na połowie bułeczki przez cały dzień i
      porannym mleku.

      Jakoś może dojdą do tego etapu - mój powolutku zaczyna sam wołać siku (na kupę
      przeważnie wink ) i mam nadzieję, że z jedzeniem będzie podobnie...
    • beniusia79 Re: Tylko szczerze, do mam 2 latkow 14.05.08, 14:18
      moja corka je sama. podczas obiadu trzeba jej czesto przypominac,
      zeby jadla widelcem bo sie zapomina i laduje raczkami jedzenie do
      buzi. je tyle ile chce. nie wciskam jej nic na sile, nawet jesli
      zjadlaby malo. sama jem tyle ile chce. nie chcialabym zeby ktos
      kazal mi wiecej zjesc niz chce, dlatego jestem tez zdania, ze nie
      powinno sie dzieciom pchac jedzenia na sile...
      • pasmo30 Re: Tylko szczerze, do mam 2 latkow 15.05.08, 12:22
        Moja córka tez je ile chce. Nic jej na sile nie pakuję. Mowi kiedy
        już nie chce jeść i wtedy jest koniec. Ale jak je sama to zjada
        tylko kilka łyżek i to nie dlatego ze jest najedzona, tylko dlatego
        że zaspokoila pierwszy głod i nie chce juz jej sie dluzej siedziec
        przy stole. A za chwile jest glodna.
    • pasmo30 Re: Tylko szczerze, do mam 2 latkow 15.05.08, 12:20
      Ja czasmi karmie moja 3,5 latke. Powód ten sam. Sama zjada troche
      (tyle aby zaspokoić pierwszy głód), bo na wiecej nie ma czasu, sily.
      A za pół godz jest głodna. Dla mnie to mało zabawne jak za chwilę
      muszę znowu szykować jedzenie. I to już coś innego. Wolę nakarmić i
      mieć spokój na jakieś 3 h.
Pełna wersja