rude włosy powodem niechęci i prześladowania :-((

12.09.03, 17:06
Drogie dziewczyny, nie wiem już jak mam pomóc mojemu synkowi sad Właśnie
poszedł do pierwszej klasy szkoły podstawowej, ja muszę na początku
października wracać do pracy i myślałam, że świetlica będzie dobrym
rozwiązaniem na zorganizowanie mu czasu po lekcjach do chwili kiedy przyjadę
po niego z pracy. A tu okazuje się, że dzieci przezywają go, popychają i
dokuczają. Mateusz to mądre, ładne, dobre i strasznie wrażliwe dziecko,
strasznie się przejął faktem odrzucenia z powodu koloru włosów, tym bardziej,
że 4 lata chodził do przedszkola i nikomu tam to nie przeszkadzało ...
Tłumaczyłam mu, że każdy jest inny, jest kilku sławnych rudych aktorów, rude
dzieci często pojawiają się w reklamach TV, pokazałam mu nawet Daniela z
serialu "Na Wspólnej". Wszystko to przyjął do wiadomości, ale wcale go to nie
pocieszyło sad Powiedzcie mi, czy radzicie mi zaprzestać posyłania go na
świetlicę, czy może pozwolić mu jakoś się przystosować do nowej sytuacji,
przecież nie obronię go przed całym złem tego świata ... Sama jestem
załamana sad( Monika
    • grrrrw Re: rude włosy powodem niechęci i prześladowania 12.09.03, 21:50
      Nie ucz go rezygnacji i ucieczki. Dzieci na początku sprawdzają się na rózne
      spsoby, konkurują, ustalają "piramidke dziobania", zeby ustalić kto w grupie
      bedzie dominował, a kto słuchał. Ucz go, zeby w spokojny i godny sposób to
      znosił, ale jak czasem będzie nieco bardziej gwałtowny, to nie zaszkodzi. Niech
      bedzie w czyms dobry, najlepiej sport. Porozmawiaj ze świetlixczanką, ale nie w
      obecnosci dziecka, zeby nie poczuł sie specjalnie naznaczony innoscią, ani nie
      uczył się, ze ma jakieś nadzwyczajne przywileje. Ale ma zawsze prawo poprosic o
      pomoc pannią ( co nie znaczy ze ma skarżyć).
      • jadwigan Re: rude włosy powodem niechęci i prześladowania 12.09.03, 22:13
        Powinnaś porozmawiać ze "świetliczanką". Gdzie ona jest, jak dzieci popychają
        i dokuczają twojemu synkowi? Powinna kontrolowac sytuację, zauważyć, co się
        dzieje i użyć swojej pedagogicznej wiedzy, żeby coś z tym zrobić. Jeżeli nic
        się nie zmieni, musisz z nią porozmawiać. Swoją drogą, jak wychowujemy dzieci,
        że pojawiają się takie problemy? Pozdrawiam i życzę powodzenia. Mama
        okularników
    • utalia Re: rude włosy powodem niechęci i prześladowania 12.09.03, 23:16
      Jedno jest pewne - dzieci i wogole ludzie dokuczaja tym, ktorzy przejmuja sie
      np. danym przezwiskiem. Jezeli gruba dziewczyne zaczna przezywac Gruba i
      zobacza, ze zalewa sie lzami to beda ja maltretowac jeszcze bardziej. Jezeli
      jednak zacisnie zeby i nie okaze, ze jej to przeszkadza na pewno znudza sie i
      przestana. Dlatego musisz uswiadomic synkowi ten smutny mechanizm. Niech
      sprobuje udawac, ze zupelnie go to nie obchodzi, jest rudy i fajnie moga go tak
      przezywac. Niech zacznie odpowiadac np. Ty Blondyn (jesli akurat przezywa go
      blondwlosy) albo wlasnie Gryby jesli ma nadwage. Jestem pewna ze szybko sie
      odczepia bo synek nie dosc ze okaze swoja sile to pokaze, ze sie nie
      przejmuje.Utalia
    • edytkus Re: rude włosy powodem niechęci i prześladowania 13.09.03, 07:39
      Nie ma co, wspanialych rodzicow maja te dzieci. Pamietam jak
      kiedys "pochwalilam" sie mamie ze nikt w klasie nie lubi jednej dziewczyny z
      powodu bardzo kreconych wlosow - oj jak mi sie dostalo, za cala klase.
      Faktycznie wiele osob powiela przekonanie ze "rudy to wredny," ale ja
      bynajmniej nigdy zadnego "wrednego rudego" nie spotkalam, a wrecz przeciwnie. A
      jakis czas temu w poczekalni u lekarza zachwycalam sie ruda dziewczynka -
      sliczna byla, i te wlosy jak plomienie smile
      Jesli dzieci sa okrutne to tylko dlatego ze taki model wynosza z domu. Skoro
      przedszkolanka nie reaguje na zaczepki to moze lepiej dziecka pod jej opieka
      nie zostawiac? To jakas nieodpowiedzialna osoba.
    • truskawkam73 Re: rude włosy powodem niechęci i prześladowania 13.09.03, 09:07
      Drogie dziewczyny, bardzo Wam dziękuję za dobre słowa i rady. Postanowiłam
      jednak zrezygnować ze świetlicy. Uważam, że samo pójście do szkoły było dla
      syna wielkim przeżyciem, na razie więc chcę oszczędzić mu dodatkowych stresów.
      A pani na świetlicy nawet przy dobrych chęciach nie jest w stanie zapanować nad
      wszystkim i wszystkimi. Najważniejsze na razie jest oswojenie się dziecka ze
      szkołą i zadbanie o to, żeby w swojej klasie Mateusz czuł się dobrze i
      bezpiecznie. Postaram się, oczywiście, w miarę możliwości nie izolować go
      przesadnie od starszych dzieci - na razie zapisałam go na lekcje tańca w
      szkole, może tam się szybciej oswoją z jego kolorem włosów smile Pozdrawiam Was
      serdecznie Monika
      • adasari Re: rude włosy powodem niechęci i prześladowania 13.09.03, 21:51
        Nigdy nie zrozumiem niechęci do rudych włosów.Do rudej urody.
        Dla mnie rudzi są PIĘKNI!
        I jakoś mam szczęście widzieć,że rudzi mają bardzo delikatne rysy.Nie znam
        nikogo o ordynarnych,grubych rysach.
        Zawsze ciekawe twarze.

    • mamaelfika Re: rude włosy powodem niechęci i prześladowania 14.09.03, 17:01
      niesamowite ze jeszcze takie rzeczy sie dzieja...myslalam ze to minelo juz nikt
      albo zadko dzieci sa przesladowane za innosc typu..kolor wlosow!ale rozumie jak
      ty sie czujesz i przede wszystkim rozumie jak twoje dziecko musi sie czuc gdyz
      sama bylam powiedzmy.."przesladowana" za to ze moje wlosy sa bardzo
      krecone..uraz zostaje , zawsze marzylam zeby miec inne i dopiero teraz je
      zaakceptowalam w pelni
      pozdrawiam
      • grrrrw Re: rude włosy powodem niechęci i prześladowania 14.09.03, 23:00
        Tak, masz racje. Szcególnie dziwczeta, w okresie dojrzewania robią sie
        przepiekne i bardzo pociągajce.
    • truskawkam73 Re: rude włosy powodem niechęci i prześladowania 15.09.03, 09:28
      Dziękuję Wam za zrozumienie i dobre słowa. Generalnie jednak zauważyłam, że u
      dziewczynek taki kolor jest akceptowany. Rudowłose dziewczynki rzadko lub wcale
      nie bywają źle traktowane. Wiem, że wielu mężczyznom najbardziej podobają się
      rude kobiety. Ja sama czasem farbowałam włosy na taki kolor (jestem blondynką,
      mąż zaś brunetem). Ale już odwrotna sytuacja rzadko jest spotykana - dziewczęta
      i kobiety raczej unikają rudych mężczyzn, nie wiem dlaczego, ale tak jest sad
      Mam jednak nadzieję, że z czasem dzieci w szkole przyzwyczają się do nowego
      rudego kolegi, bo przecież sama widziałam, że nie jest on jedynym dzieckiem z
      takimi włosami w tej szkole. Pozdrawiam Was serdecznie - Monika
      • aga020368 Re: rude włosy powodem niechęci i prześladowania 15.09.03, 12:45
        Witam,
        mam dwóch chłopaków: starszy był złoty (tak to nazywaliśmy, moja siostra
        mówiła, że niech nam się wydaje) ale po kilku obcięciach ma jasny blond (prawie
        biały zwłaszcza po lecie) - skończył w sierpniu 6 lat; młodszy jest już na
        pewno rudy (w grudniu kończy 3 lata) i jak do tej pory jest wielkim optymistą.
        Ale czasami sama się zastanawiam jak to będzie później czyli jak pójdzie do
        szkoły. Wydaje mi się, że to jak dzieci traktują swoich rówieśników to zasługa
        nas rodziców. Raz zaniemówiłam i przez parę chwil nie mogłam przyjść do siebie;
        byliśmy na wycieczce i mijający nas pan zaczął śpiewać: "Rudy, rudy rydz, ..."
        dalej już nie umiał (!!!). Co miałam zrobić, nie wiedziałam czy to o moim
        maluszku, czy nie ..., a może taki muzykalny (!!!). Było mi po prostu bardzo
        przykro; dorosły facet, lekko łysiejący, z brzuchem, naśmiewa się z małego
        chłopca.
        Tak na pocieszenie, powiedz synkowi, żeby się w żadnym przypadku nie przejmował
        i nie zwracał uwagi, dzieci wtedy (niestety) znajdą inny obiekt uszczypliwości.
        Miałam tego dowód w przedszkolu, starszy przez pierwszy miesiąc przy pożegnaniu
        miał zawsze łzy w oczach, co oczywiście stało się powodem uwag. Wiesz kiedy
        przeszło kolegom? Gdy inny kolega w czasie wygłupów przy obiedzie, się
        zaksztusił i wypluł jedzenie, został przezwany (sorry za słowo) - 'rzygacz' i o
        łzach mojego Wojtusia zapomniano.
        Czyli po prostu musi być cierpliwy i po prostu ignorować zaczepki, wiem
        doskonale jakie to trudne zwłaszcza u dziecka.
        Ciekawe jest zwłaszcza to, że w przedszkolu wygląd nie przeszkadza tak mocno
        dzieciom, dopiero w szkole zaczyna się przezywanie. Dlaczego?
    • robszym Re: rude włosy powodem niechęci i prześladowania 15.09.03, 13:21
      Może niewiele pomogę ale powiem jakie są moje obserwacje. Pracuję w szkole
      (gimnazjum) i w swojej wychowawczej klasie miałam rudego chłopca. Siedział
      przez całe 3 lata sam w ławce. Z każdym rokiem było lepiej i raczej nie był
      przezywany, ale zawdzięczał to raczej temu, że się go po prostu bano.
      Rozrabiaka był z niego niezły, miał jakieś sprawy na policji i kuratora. Jego
      mama gdy przychodziła na zebrania, to sama mówiła, że nie wie dlaczego on taki
      jest "może to dlatego, że rudy" - to jej słowa.
      Równolegle pracowałam w innej szkole, ze starszą młodzieżą i tam też
      miałam "rudego". Właściwie to nie słyszałam by go przezywano, ale też siedział
      zawsze sam. Bardzo często nie przychodził do szkoły, choć o niego walczyłam. I
      jego mama też twierdziła, że te wszystkie jego niepowodzienia to z powodu
      rudości.
      Wniosek: nie poddawać się, nie dać się zaszczuć, bo to nie chodzi o to, że on
      jest w pierwszej klasie, zawsze będzie gdzieś po raz pierwszy, i co?, zawsze
      będzie się wypisywał z grupy? dla świętego spokoju?
      Już pan Wołodyjowski mówił"jak się nie będą ciebie bać, to się będą z ciebie
      śmiać" a on rudy nie był, ale za to niski, co przeca mężczyźnie też nie
      przystoi. Zawsze inność wzbudza niepokój, śmiech itp. a dzieci to wykorzystują.
      • adasari Re: rude włosy powodem niechęci i prześladowania 15.09.03, 13:43
        Kółko się zamyka.
        W szpitalu leżała obok mama z rudym synkiem.Od razu po porodzie nie było
        wątpliwości-chłopczyk miał ogniste włosy.smile))
        Był ładniutki,milutki.
        Zachowanie personelu.Pani doktor:"Proszę nie martwić,może się mu te włosy
        zmienią.Ale jak pracuję,to jeszcze takiego rudego nie widziałam"Generalnie
        wszyscy tą mamę pocieszali.A ona była zdziwiona:"Ale ja się nie martwię"
        Na pewno rude dziecko rodzi się rzadziej.Ale też nie jest to jakieś kuriozum.
        Poza tym wypadało by trochę taktu.
        To dziecko urodziło się zdrowe.Więc współczucie było nie na miejscu.

        Wyobrażam, co te dzieci przeżywają.sad(
        Może by tak część tego entuzjazmu dla gejów przekierować na rudych?smile
        Bo wszyscy deklarują taką "tolerancję"
        Ale tylko tam,gdzie są sterowani i indoktrynowani.
        Jak trzeba w życiu podjąć decyzję o tolerancji SAMEMU,to okazuje się,że nie
        starcza tej wyobraźni.


        Inna rzecz,że przeciętny gust jest masowy,typowy,stereotypowy.
        • odalie Re: rude włosy powodem niechęci i prześladowania 15.09.03, 15:52
          Hej!

          Może to bardzo głupi pomysł, aby nieco zracjonalizować sprawę rudych włosów,
          ale mam dwie myśli:

          - pokazać małemu zdjęcia ludzi, sławnych i nie tylko, rudych - bo np. sporo
          Szkotów i w ogóle anglosasów ma takie włosy. Może nie na zasadzie "lekcji
          poglądowej" ale tak przy okazji, właśnie. I wyjaśnić, skąd to się bierze, że
          jest w skórez i włosach pigment, itd.. (Ja mam garbaty nos i bardzo mnie
          podniosło na duchu, jak się dowiedziałam, skąd on smile - a wziął się z terenów
          dawnej Jugosławii, skąd przybyli moi przodkowie - i tam ludzie mają takie nosy,
          są wysocy i jasnowłosi jak ja)

          - pokazać galerię farb do włosów w hipermarkecie - większość to odcienie rudego!

          ........................

          Kiedyś rozmawiałam z koleżanką na temat prześladowania dzieci w szkole przez
          kolegów. No i ja o moim nosie. A ona mi o swojej "myszce" pod okiem. A ja bym
          nigdy, przenigdy nie przypuściła, że takie niewielkie znamię może byc tematem
          do wyszydzania.
          • ochotka69 Re: rude włosy powodem niechęci i prześladowania 16.09.03, 07:52
            Moja Olusia jak się urodziła też była całkiem rudziudka (cieszyłam się bo
            bardzo podoba mi się ten kolor) i jak tylko ktoś nas odwiedzał to z radością
            mówiłam: "zobacz ale ona ma rude włoski!" i zawsze słyszałam odpowiedz: "nie
            martw się zmieni jej się kolor". Jakież było ich zdziwieni gdy mówiłam Ale ja
            chcę zeby ona miała takie włosy. Teraz jak ja to nazywam jest zrudziłą
            blondynką, tak jak ja.
    • truskawkam73 Re: rude włosy powodem niechęci i prześladowania 16.09.03, 12:15
      Jeszcze raz serdecznie Wam, kochane dziewczyny, dziękuję za słowa otuchy i za
      życzliwość. Odnośnie niektórych postów - ja również nigdy nie martwiłam się
      kolorem włosów moich synów (bo zapomniałam napisać, że mój drugi, prawie 8-
      miesięczny synuś też ma rude włoski). Nikt z rodziny ani ze znajomych nigdy nie
      żałował mnie z tego powodu, nie pocieszał, wszyscy traktują to jako rzecz
      najnormalniejszą na świecie. Mam nadzieję, że z czasem inni też przyzwyczają
      się do takiego wyglądu moich dzieci. Pozdrawiam cieplutko - Monika
    • samantha6 Re: rude włosy powodem niechęci i prześladowania 16.09.03, 17:46
      Ja rez mam rude wlosy i mimo ,ze juz jestem dorosla ciagle pamietam dokuczanie
      w szkole.To bylo okropne,wyleczylam sie z tego chyba dopiero po 20, Przestalam
      bac sie slyszac slowo rude.Do dzisiaj zaluje, ze nie poprosilam kuzyna by zlal
      tych lotrow.On chetnie by to zrobil, byl w tym dobry, tylko ja na to nie
      wpadlam.Teraz wierze ,ze to by rozwiazalo problem.Pomimo calej mojej
      doroslosci i nie pochwalania przemocy,wiedzac ile mnie to kosztowalo wtedy,
      wiem,ze powinnam to zrobic.Trudno udalo im sie. Czy twoj syn nie ma kuzyna
      lobuza?
      • ruda_kasia Re: rude włosy powodem niechęci i prześladowania 17.09.03, 09:39
        No to chyba muszę się odezwać. Dokuczano mi, czasem okropnie, na dodatek byłam
        prymusem we wszystkich szkołach. Czasem było mi przykro, nigdy nie płakałam.
        Nie wiem, czy od tego, co mnie w młodości spotkało czy z natury swojej: jestem
        twarda jak diabli i niesłychanie empatyczna , he, he, ale sobie dosłodziłam,
        ale to prawda. Nie noszę urazów do moich kolegów z dzieciństwa, potem i tak się
        większość kochała w moich włosach - jak pdorośli naturalnie.
        Do tych rudych włosów byłam jeszcze okropnie gruba, piegowata i ogólnie niezbyt
        ładna.
        A dziś jestem osobą niemożliwej do przeskoczenia - jak twierdzi mój mąż -
        pewności siebie.
        Ale naprawdę nie wiem, czy dla tego czy mimo to, że byłam ruda i mi dokuczano.
        A może to nie ma związku. Aha, moi rodzice bardzo mnie wspierali, dopóki
        myśleli, że tego potrzebuję. Pitem przestali, ale jakoś sobie radziłam. Wbrew
        temu, co mysleli rodzice wspierając mnie duchowa gdzieś do 7 roku życia, a
        najgorzej było mięszy 10 a 13 crying((
        Jednakże wyznaję zasadę, że co nas nie zabije to wzmocni - i jestem mocna
        kasia
    • edytkus Re: rude włosy powodem niechęci i prześladowania 17.09.03, 06:16
      Pisze natychmiast po przeczytaniu artykulu na temat wyobcowania dzieci. W
      przypadku przesladowania z powodu "innosci" (np. rude wlosy, okluary itp.)
      zalecaja aby wysmiewane dziecko samo porozmawialo na ten temat z
      wysmiewajacymi, ale nie ze wszystkimi na raz a osobno. Dodaja ze ten sposob
      moze wywolac wieksza fale przesmiewek ale grunt ze dziecko samo zrobi pierwszy
      krok i sie przeciwstawi. A rodzicom "innych" dzieci zaleca sie uprzedzanie ich
      o mozliwych przytykach zanim wejda w dana grupe. Dziecko bedzie nastawione
      psychicznie, pewniejsze siebie, moze tez miec za wczasu przygotowane dzialanie
      ofensywne.
      • odalie Re: rude włosy powodem niechęci i prześladowania 18.09.03, 20:21
        Hej!

        Tylko Bożesz mój, czasami tak trudno wpaść na to, co może sprowokować inne
        dzieci?

        Tak jak napisałam, jako osoba dorosła nigdy przenigdy bym nie wpadła na to, że
        namię pod okiem może być powodem do drwin i prześladowania! Z kolei moja
        znajomaa nie bardzo łapała "o co chodzi z tym nosem", bo owszem jest on (u
        mnie) garbaty, ale szpetna nie jestem i nigdy nie byłam, mam delikatne rysy
        twarzy i duże, interesujące oczy. Moi rodzice nie chcieli wierzyć, że
        prześladują mnie w szkole z powodu nosa z garbkiem.

        Zastanawiam się, czy zbytnie wyszukiwanie w dziecku cech, na które trzeba
        zwrócić uwagę aby dziecko uodpornić na szyderstwo rówieśników, czy coś takiego
        nie obniża samooceny dziecka. Jak to się ma robić? Bo czy ja mam stanąć nad
        młodą smile)) i zacząć tak: "oj, kochanie, te twoje uszy... zęby... no i w ogóle
        za wysoka jesteś"?

        Ja mam jej dać odczuć, że mamuni kochanej to ona się nie do końca podoba...?
        Hmmm...

        Jak na razie, to staram się przkazać jej, że ludzie są różni i różniaści, każdy
        nieco odmienny, i każdy ma prawo być sobą i nie dać się za to zadziobać.

        (Swoją drogą bałam się jej debiutu w przedszkolu, bo to dziecko w domu chowane,
        z dorosłymi, wrażliwe, bardzo empatyczne i opiekuńcze, a tu... wyszło na to, że
        szanowna moja wygadana córuś ma, jak to okresliła pani, "wrodzone zdolności
        przywódcze", co zresztą udało mi się podpatrzeć - organizuje dzieciom zabawy,
        wręcz komenderuje tymi dziewuszkami, a one zadowolone na pysiach, bo zabawa
        przednia,
        wciąga do zabawy nawet osóbki, które pozostawały na uboczu, wtopiła się w grupę
        w
        mngnieniu oka i te de, a na agresję fizyczną potrafiła parę razy odpowiedzieć,
        a raz nawet została przyłapana na wymierzaniu "sprawidliwości" przważającym
        liczebnie kolegom, którzy zabierali dziewczynom zabawki /musialam zaciskać
        zęby, żeby się z tej opowieści przy pani nie śmiać/ - a bywało, że na
        spacerkach pod naszym czujnym okiem dawała się lać młodszym od siebie, zabawki
        oddawała jak ciele...; ufff... kamień nam spadł z serca, oby tak
        dalej... no może bez tłuczenia chłopaków smile )

        Wiem, przejaskrawiam, ale chodzi mi o to że, "piękno jest w oku patrzącego" i
        brzydota/odmienność też.

        Zawsze się znajdzie jakaś kreatura, ktora nie mając nic lepszego do
        zaoferowania dopadnie słabszego i zacznie się znęcać, doszukując odmienności
        czy wad - i zawsze coś się znajdzie. Ja miałam charakter z różnych powodów
        akurat doskonały na ofiarę klasową, w dodatku mieszkałam w innej niż szkoła
        dzielnicy i była "spoza" grupy w pełnym tego słowa znaczeniu. Jak nie nos, to
        co innego by znaleźli.

        Staram się tłumaczyć dziecku, że agresja, także ta słowna, poniżanie,
        wyszydzanie, powstaje wtedy, gdy ktoś jest za słaby i za głupi na innego typu
        rozwiązania. Każdemu to się zdarza, ale należy nad sobą pracować i agresji nie
        przejawiać. Co nie każdemu się chce. I stąd się biorą buracze zachowania wśród
        ludzi w każdym wieku.

        Prosiłabym więc smile)) o jakieś szczegóły tego oswajania odmienności, bo moja
        córuś ma mysie uszka i strach się we mnie matczyny czai, że w końcu ktoś ją
        zaczni z te uszka wyszydzać sad
        • agniecha293 Re: rude włosy powodem niechęci i prześladowania 20.09.03, 21:58
          WITAM !!!
          Mój synalek ma też rude włosy,mimo wszystko nie wiem po kim,bo ja mam ciemne,a
          ojciec czarne,narazie jest za mały na jakiekolwiek agresje czy niesmaki,ale nie
          wiem jak będzie póżniej.
          Wogóle nie mam p[ojęcia z kąd ten kjo,or włosów???
          Jednak zrobię wszystko by poradził sobie,uczę go przede wszystkim by sam sobie
          rasdził ze swoimi problemami
          .
          • umargos skąd rude włosy 20.09.03, 23:58
            Ano z genów recesywnych. Najogólniej i najprościej (choć w rzeczywistości jest
            to trochę bardziej skomplikowane chyba, zasadniczo się nie znam) to z faktu, że
            zarówno ojciec jak i matka, niezależnie od własnego koloru włosów są
            nosicielami genów rudych włosów, który ujawnia się jeżeli dziecko "dostanie"
            dwa takie geny (tzn. od obojga rodziców). Tyle pamietam z biol-chemu.
            Pozdrawiam
            Ula
            • silije.amj Re: skąd rude włosy 23.09.03, 10:34
              Truskawko a jeszcze powiedz swojemu synkowi, że rude włosy są zwykle
              najgęściejsze i najmocniejsze (czytałam artykuł na ten temat, gdzie było
              podane, ile tysięcy cebulek odpowiada jakiej barwie włosów) i koledzy, którzy
              się z niego śmieją pewnie zdążą już wyłysieć jak kolano kiedy on będzie
              jeszcze zarzucał czupryną smile. Może mu się ta wizja spodoba.
              • marina2 Re: skąd rude włosy 23.09.03, 10:56
                A może pożycz kasetę z "Ania z Zielonego Wzgórza" ?pokaż Michnika , wokalistę
                Simply Red?Tak, najlepiej chłopaka przeciagnąc przez GBwinkMoja koleżanka z
                podstawówki do dzisiaj szpeci się farbując na czarno swe wspaniałe ogniste
                włosy .Oj dali jej popalić choć nasza klasa jej broniła.M
            • judytak Re: skąd rude włosy 24.09.03, 11:54
              Ja też mam rude włosy. Od urodzenia miałam dużo wyraźnie rudych włosów. Mam je
              po babci, ale moi rodzice (nie-rudzi) mieszkali w innym miasteczku, gdzie
              wszysci ich znali, i każdy podchodził do mnie w wózku z komentarzem "jaka
              śliczna dziewczynka, a skąd ona ma te rude włoski?!" A mojej mamie się to
              znudziło, zabrała mnie do fryzjera i pokazała, że chce mieć takie same włosy. I
              chodzi zafarbowana na rudo do dziś.

              A co do dokuczania: najlepiej się nie przejmować. Puszczać mimo uszu. Przejść
              do innego tematu. Bo dzieci dokuczają wtedy, jeśli to jest "zabawne", bo
              dokuczany czerwieni się, płacze, krzyczy itp. Może to nie być łatwo dla małych
              dzieci, ale siedmiolatek raczej z tym powinien sobie poradzić. Aby nie za długo
              na raz, i żeby potem mógł w domu do woli się wyżalić i otrzymał przytomne
              wsparcie, bez użalania się nad nim.

              Moja córka jest majniższa w klasie, syn ma dużą "niezdarność" ruchową (poronna
              postać porażenia mózgowego), a poza tym są "dziwne" bo mama (czyli ja) mówi do
              nich w dziwnym języku (nie dość że nie po polsku, to nawet nie po węgiersku).
              Problemy z tym nigdy nie były jakieś szczególnie dramatyczne.

              Pozdrawiam
              Judyta
Inne wątki na temat:
Pełna wersja