syn (2 lata 4 mies) ucieka na spacerach- rady

15.05.08, 23:17
Witam
mam synka 2 lata 4 miesiace , ktory nmotorycznie uciaka na
spacerach. CIagle biagnie , nie chce isc normalnie, juz nie powiem o
luksusie chodzenia z dzieckiem za reke. Czesto tez niestety ucieka
za bardzo do przodu i nie słucha gdy wołąm, prosze błągam,. dre sie
zeby stał. Wie doskonale, ze konsekwencja takiego zachowania jest
chodzenia za rekę przez jakis odcinek drogi. Co skutkuje darciem
sie, lezeniem na chodniku, piachu czy gdziekolnwiek. NIe mam juz
sily. NIania ma to samo z nim - dodam ze pracuje na czesc etatu wiec
niania nie spedza z nim calego dnia.
poradzcie cos porsze bo mozna sie zaplakac.
    • agnieszka_i_dzieci Re: syn (2 lata 4 mies) ucieka na spacerach- rady 15.05.08, 23:35
      A masz wózek czy już się pozbyliście?
      Bo niezłą metodą jest branie wózka ze sobą i nauczenie dziecka,że jeśli nie
      idzie grzecznie obok lub za rękę to siada do wózka i zostaje w razie potrzeby
      przypięty szelkami od wózka. Bo ciąganie wrzeszczącego,kładącego się na ziemi
      dziecka to ciężkie przeżycie i dla opiekuna, i dla dziecka.
      U nas po pewnym czasie wystarczyło samo ostrzeżenie,że wrócimy po wózek jak
      będzie rozróba.
    • lisabette Re: syn (2 lata 4 mies) ucieka na spacerach- rady 15.05.08, 23:42
      Moja rada - biegnij za nim, dopiero będzie miał frajdę smile W imię
      czego dziecko ma spacerować za rękę czy krok w krok obok mamy ?
      Spaceruj tam, gdzie jest bezpiecznie (nie ma samochodów), swerek,
      park itp.
      Jak masz ochotę na "grzeczny" spacer to idź z koleżanką.
      • lily.sins Re: syn (2 lata 4 mies) ucieka na spacerach- rady 16.05.08, 00:16
        biegam z nim , o ile sytauacja na to pozwala, czasem jednak musze
        isc po zakupy,- ( urzpedzajac pytanie nie mowie i łązeniu po wsiech
        sklepach ciuchowych w okolicy - tylko zwykle spozywcze typu chleb,
        maslo), na plac zabaw ( tu nie idziemy ugorem tylko chodnikami).
        Wiesz mieszakmy w miescie ( jak pewnie wiele z nas) wiec nawet jesli
        isc gdziekolwiek w luzne miejsce to trzeba przejsc po normalnej
        ulicy. NIe jestr dla mnie problemem ze idzie samodzielnie tylko to
        ze biegnie bez kontroli i chce wybiagac na ulice - a wybacz to chyba
        nie jest juz moj foch i chec tuptania w szpilac po deptaku na
        lansie. Ja jestem dosyc wyrpzumiala i szaleje z nim gdy mozna ale
        zycie tez sie toczy i nie wsyzscy musza tolerowac ze dziecko w ackie
        protestu lezy na chodniku bo isc za reke nie moze. a co do wozka -
        wozek od roku stoi i sie kurzysmile a zabieranie go i ciagniecie wozka
        i ganianie a malym to jest logistyka godna lepszej sprawy.
        zaprzestalismy tego bo to bylo meczace i nie dawalo takiej
        mozliwosci dogoneinia go. Ja lubie to ze on nie siedzi tylko sie
        rusza.
        • ma_dre Re: syn (2 lata 4 mies) ucieka na spacerach- rady 16.05.08, 01:49
          lily.sins a powiedz jak twoj synek ogolnie sie rozwija? jakim jest dzieckiem?
          mowi? kontaktuje sie z wami normalnie? w co sie bawi? czy ma tez inne nietypowe
          zachowania? Moj syn tez notorycznie uciekal na spacerach, nie patrzyl czy
          idziemy za nim, nie obchodzilo go to (testowalam, nawet gdy nie widzial nas
          nigdzie, nie martwilo go to, gnal dalej) no ale moj syn jest chory... moze warto
          przeanalizowac calosciowo rozwoj twojego szkraba... pewnie jest tylko niesforny,
          a wtedy zycze cierpliwosci i zelaznej reki wink ale moze za tymi ucieczkami cos
          sie kryje. Nie poradze ci, jak ujarzmic malego uciekiniera, co prawda juz tak
          nie ucieka i bardzo ladnie spaceruje za reke, ale jest to skutek ciezkiej pracy
          niekoniecznie nad ucieczkami, i tego ze jego rozwoj ladnie poszedl do przodu.
          • annika23 Re: syn (2 lata 4 mies) ucieka na spacerach- rady 16.05.08, 07:56
            Jakbym czytała o moim dwulatku, robi dokładnie to samo: ucieka, kładzie się na
            chodniku i w razie porządnych nerwów przywalić też potrafi.Oczywiście
            przeprasza, potem buzi, ale taki już jest.Prośby, tłumaczenia, zakazy nie
            przynoszą efektów. Wózek też nie ma sensu, bo wtedy to istna mordęga a nie
            spacer. Tyle, że u mnie to chyba siła genów, ja jako dziecko ponoc też byłam od
            jasnej cholery...
          • agnieszka_i_dzieci Re: syn (2 lata 4 mies) ucieka na spacerach- rady 16.05.08, 10:11
            >czy ma tez inne nietypowe
            > zachowania?
            uciekanie w tym wieku akurat jest typowe ;p
            Z wiekiem mija z reguły
      • pom Re: syn (2 lata 4 mies) ucieka na spacerach- rady 16.05.08, 09:07
        > Moja rada - biegnij za nim, dopiero będzie miał frajdę smile W imię
        > czego dziecko ma spacerować za rękę czy krok w krok obok mamy ?
        > Spaceruj tam, gdzie jest bezpiecznie (nie ma samochodów), swerek,
        > park itp.
        > Jak masz ochotę na "grzeczny" spacer to idź z koleżanką.

        Najlepsza frajda bedzie, jak sobie razem pobiegna pod kola jakiegos tira.big_grin
        Obawiam się jednak, że po takim radosnym wspólnym bieganiu do parku lub na
        skwerek już nie dotrą tak szybko.
        • kanga_roo Re: syn (2 lata 4 mies) ucieka na spacerach- rady 16.05.08, 10:25
          ja zwykle wychodzę na spacer z dzieckiem i psem, pies ucieka
          cześciej smile. wobec tego mam doskonale opanowane wszystkie natężenia
          krzyku, od subtelnego wołania po maksymalne darcie papy. w sytuacji,
          kiedy dziecko leci w niewłaściwym kierunku reakcja przychodzi mi
          odruchowo. i dziecku też. to tyle w kwestii zatrzymania uciekiniera,
          później tłumaczenie, że pójdzie za rękę, a nie chce, to jest brany
          pod pachę i do domu. gdyby mi uciekał notorycznie, chodziłby w
          szelkach. aha, no i zawsze dobrze robi odwrócenie uwagi (chodź,
          będziesz prowadził pieska na smyczy, zobacz, dziewczynka ma okularki
          słoneczne, o popatrz samolot)
    • strella Re: syn (2 lata 4 mies) ucieka na spacerach- rady 16.05.08, 10:34
      A ja mojej córce w takich sytuacjach gadam i gadam i tłumaczę, żeby
      mi nie uciekała, są sytuacje kiedy kategorycznie nie wolno, np. w
      pobliżu ulicy, ale na placach zabaw czy na łąkach to niech sobie
      biega, sęk w tym że tłumaczę jej kiedy właśnie może biegać a kiedy
      nie, jeśli strasznie się buntuje to mówię że wracamy do domu i
      koniec spaceru, i tak też się zdarzło parę razy,
      ale najważniejsze że są tego mojego gadania efekty bo jeszcze tak
      nie dawno popędziłaby pod jakieś auto a teraz zawsze czeka i daje mi
      rękę żeby przejść na druga stronę ulicy
      • lily.sins Re: syn (2 lata 4 mies) ucieka na spacerach- rady 16.05.08, 11:50
        ma-dre - syn rozwija sie super. Gada jak najety- zdaniami, odmienia
        ładnie, rysuje spiewa tanczy, sklada klocki. Je wszystko i je sam
        jak jest pokrojone na talerzu. Sam naklada buciki. Gwoli wyjasnienia
        nic nie ma na sile - chcce jesc sam to je sam. chce sie sam ubierac
        to sie uczy. Nie mam parcia na uczenie / przyspieszanie na sile
        rozwoju i umiejetnosci. Jego rozwój jest bardzo harmonijny. Tu nie
        mam zadnych zastrzezen. Jest pogodny i generalnie fajny z niego
        facet - tylko okropnie , ale to okropnie uparty i te spacery.
        • divinka Re: syn (2 lata 4 mies) ucieka na spacerach- rady 16.05.08, 12:51
          Ja mam synka 3,5 roku i dokładnie ten sam problem. Gdy jesteśmy u
          siebie to biega gdzie chce ale przy wyjściu na miasto jest tragedia.
          Jeszcze zazwyczaj chodzi faktycznie za ręke ale problem się robi gdy
          jest na rowerze. Jedzie przed siebie zupełnie nie zważając na
          samochody i innych ludzi.
          Ostatnio wpadł na samochód wyjeżdzający z małej uliczki. Nic sie nie
          stało ale serce mi waliło jeszcze przez następne 30 minut.
          Zupełnie nie reaguje na krzyki, groźby.
          Rozumiem Cię lily.sins. zupełnie smile
          • krwawakornelia P.S. do tych co krzycza i groza 16.05.08, 13:48
            czy wy reagujecie na krzyki i grozby???
    • krwawakornelia biegaj za nim 16.05.08, 13:32
      zaden normalny 2,5-latek nie chce chodzic za reke. Spacery nie po to
      sa, zeby chodzic za reke, tylko zeby sie wyszalec. Biegaj za nim i
      uwazaj na niego, przed ulica musi sie zatrzymac to oczywiste. Bierz
      tez ze soba wozek i jak juz nie masz sily , albo on zbroi to
      konsekwencja bedzie ladowanie w wozku. i natychmiastowy powrot do
      domu.
      bo "jakis czas za reke" to zadna konsekwencja, bo:
      1. tak male dziecko tego nie rozumie
      2. co to znaczy jakis czas?
      3. i tak jest na spacerze.
      • nika1310 Re: biegaj za nim 16.05.08, 17:55
        mój syn ma półtora roku i robi dokładnie to samo.teraz mam drugie dziecko -
        miesięczna córeczkę i dla nas spacery sa istnym koszmarem, bo nie jestem w
        stanie wybierac ktore dziecko zostawić a ganianie z wózkiem z niemowlakiem za
        starszym to paranoja.Też się przylaczam do Twoich pytan, bo nie mam już sił
        • krwawakornelia kup sobie chuste, 16.05.08, 18:45
          i starszego miej w wozku az dojdziesz w bezpieczne miejsce gdzie
          starszy moze sie juz bezstresowo wybiegac.
          Albo kup sobie wozek dla rodzenstwa i obydwoje miej w wozku.
        • zuzia_ny Re: biegaj za nim 16.05.08, 18:54
          czasem widze matki z dzieckiem na smyczy. intrygowala mnie ta
          smycz.to chyba nie jest fajne uczucie prowadzic swoje dziecko na
          smyczy. i mam odpowiedz. widac niektorzy maja wiercipolki i w
          zatloczonym miescie taka smycz to prawdziwy skarb.
          • mika_p Re: biegaj za nim 16.05.08, 20:59
            To jest fantastyczne uczucie, kiedy masz niemal stuprocentową pewnosć, że masz
            dziecko pod kontrolą. Zawiązanie sobie buta nie grozi ci ucieczką dziecka.
            • jenny005 to jeden z symptonów buntu dwulatka:) 16.05.08, 22:37
              mam takiego uparciucha w domu , ma 2latka. I uwielbia uciekać! o chodzeniu za
              rączkę nie ma mowy(tylko tacie sie to udaje). Ja sprawdziłam taką właśnie smycz
              i zawsze mam ją przy sobie. Sprawdza się super przy takich brzdącach, przy
              najmniej mam pewność, że maluch nie wybiegnie mi wprost na ulicę itp.
    • sara2103 Re: syn (2 lata 4 mies) ucieka na spacerach- rady 16.05.08, 23:28
      ja bez szelek się nie ruszam, ale w 17 mies trudno jest jeszcze cokolwiek
      wytłumaczyć smile
    • 3_potworki Re: syn (2 lata 4 mies) ucieka na spacerach- rady 17.05.08, 13:12
      Spacer z moją trzódką też jest wyzwaniem smile Róża już wyrosła z uciekania, Jeremi już zaczyna wychodzić z wózka, ale Anielka - totalne szaleństwo. Jak idziemy z mężem to Adam ją goni albo bierze na barana, ale jak jestem sama to przecież nie będę jej dźwigać, tym bardziej że jestem w ciąży. Na łące czy w parku to oczywiście totalny luz, ale w mieście chodzi za rękę z siostrą. Jak byłam w ciąży z Jeremim to bez szelek też nie wychodziłam z domu. Ale większość dzieci z tego wyrasta, może to Cię pocieszy.
      • lily.sins Re: syn (2 lata 4 mies) ucieka na spacerach- rady 17.05.08, 17:35
        nie wiem czy sie cieszyć,że tro nie tylko u nas czy się smucić , że
        tyle z tym problemu. Czy możęcie mi proszę napisać o jakich
        szelkach/smyczy mówicie? Czy o takich jak do nauki chodzenia? Bo syn
        się w takie nie mieści - może są jakieś inne, o kórych nie wiem.
        Będę wdzięczna za odpowiedź.
        A ., i pozdrawiam wszsytkie ganiające mamywink
Pełna wersja