Problem z zasypianiem

26.05.08, 13:15
Moj Kubus ma 15 miesiecy,ostatnio chorowal i czesto nosilismy go na
rekach niestety.Wczesniej usypial w lozeczku ok.21-ej po wypiciu
kaszy, szybko lub wolniej,ale nie marudzil i nie plakal.Teraz jak
tylko probuje wlozyc go do lozeczka dostaje niemalze histerii.To nie
jest zwykle kwekanie,czy nawet placz,ale wrzask.Duzo trwalo zanim
wczesniej przyzwyczail sie do zasypiania w lozeczku.Czy jest
sens,aby wkladac go z wrzaskiem do lozeczka i czekac az sie
uspokoi,wychodzac i wchodzac do pokoju?Chce mi sie plakac,jak widze
jego stojacego i wrzeszczacego.Moze ktos mial podobny problem i cos
mi podpowie.Dziekuje z gory.
    • jagoda.st Re: Problem z zasypianiem 26.05.08, 14:34
      Mój Przemcio miał podobny problem, mniej więcej ok 13 m. Po jednym
      wieczorze zrezygnowałam z prób usypiania go w łóźeczku i pozwoliłam
      mu zasypiać tak jak chciał czyli u mnie na kolanach (bez bujania)od
      czasu do czasu proponując mu łóżeczko(bezskutecznie). Mniej więcej
      po miesiącu przeszliśmy do usypiania w łóżku rodziców. I do tej pory
      (teraz mały ma 18 m.) zasypia ze mną w łóżku a potem wędruje do
      łóżeczka. Nie widzę w tym nic złego i uważam że jeszcze przyjdzie
      czas na samodzielne zasypianie w łóżeczku. Odrobina czułości przed
      snem jest wskazana smile
      • nullik Re: Problem z zasypianiem 27.05.08, 10:06
        Moje dziecię ma 14 miesięcy. Zanim skończył roczek, zasypiał
        grzecznie w swoim łózeczku koło 19,30. Potem nastapiła niemalże z
        dnia na dzień zmiana.
        Nie ma mowy o tym, żeby zasnął w łózeczku. Wrzask, histeria... Nie
        zamierzam stosować metody zaśnij wreszcie, bo nie uważam, żeby była
        dobra. Wieczorem mały bawi się w najlepsze z tatusiem... Kiedy już
        wreszcie zaczyna pocierac oczka i ziewać, biorę go do dużego łóżka.
        Tam się jeszcze kręci pare minut i zasypia ( około 21,00 ).
        Przenoszę go później do jego łóżeczka.
        Martwi mnie to, że przestał jeść kolację... Po prostu nie chce i
        już... Budzi się w nocy koło 3,00 i wypija mleko.

    • azille Re: Problem z zasypianiem 27.05.08, 10:53
      Tez przechodzilam taki etap,
      mniej wiecej kolo 12 m-ca.

      Nagle z dziecka ktore zasypia w lozeczku
      bez kwekania Gerard zaczal sie buntowac
      i wlozony do lozka ryczal w nieboglosy.

      Trwalo to moze z 2 tyg.
      Ja go bralam na rece uspokajalam i odkladalam (z krzykiem)
      Pozniej doszlam o co chodzi.
      Jak sie bylo z nim w tym samym pomieszczeniu to spokojnie
      sie bawil w lozeczku i zasypial.
      Jak tylko sie wyszło od razu ryk.

      Wiec siedzialam w pokoju z nim zwykle, bralam kompa czy cos
      i siedzialam bo za wszelka cene chcialam uniknac usypiania
      na rekach.

      Przeszło mu.
      Teraz po kapieli chwile go przytulam, wkladam do lozka, daje
      zabawki, wychodzę.
      Gosc po 15 min spi.

      Beata, sprobuj przy nim chwile pobyc jak go wlozysz do lozeczka.
      Moze pobaw sie z nim. Zapomni ze jest w lozku.
      Moze doskwiera mu samotnosc smile

      Ale odradzam usypianie na rekach badz w Twoim lozku, jak sie maly
      przezwyczai bedziesz musiala go tak usypiac codziennie...
      • zenalka Re: Problem z zasypianiem 27.05.08, 11:31
        U mnie było identycznie. Synek zasypiał w łóżeczku ale się
        przeziebił, był mrudny i zrobiło mi sie go szkoda więc wziełam na
        ręce, raz drugi...i od kilku miesiecy zasypia w moim łóżku a później
        go przenoszę do łóżeczka. Próby namówienia go do uspiania w łóżeczku
        kończa się tak jak u ciebie-potworny krzyk, którego nie jestem w
        stanie znieść więc biorę go do siebie i spokojnie zasypia. Mysle że
        za jakiś czas przeniesiemy go do własnego łóżka (nie łóżeczka) więc
        i tak ktoś bedie z nim siedział do zasniecia czytając bajki
        naprzykład więc nie widzę sensu męczenia dziecka żeby na siłę samo
        zasypiało. Te 15 minut przd snem mogę przy nim posiedzieć.
    • mama-ola Re: Problem z zasypianiem 27.05.08, 13:03
      > Czy jest sens,aby wkladac go z wrzaskiem do lozeczka i czekac
      > az sie uspokoi,wychodzac i wchodzac do pokoju?

      Moim zdaniem, to niezbyt ładnie...

      > Chce mi sie plakac,jak widze jego stojacego i wrzeszczacego.

      A mogłoby być tak miło, czule i miłośnie...

      > Moze ktos mial podobny problem i cos mi podpowie.

      Włóż do łóżeczka, usiądź obok, czasem pogłaskaj, śpiewaj cichutko
      albo mów wierszyki z pamięci albo mu czytaj, aż zaśnie.

      > Dziekuje z gory.

      Proszę bardzo wink
Pełna wersja