jak oduczyć mojego2,7lat brata bicia mojej córy ??

02.06.08, 13:47
problem wygląda następująco: czasem Olip ma dobry dzień i jej nie
leje,nawet da jej zabawkę i jest super.co nie znaczy,że nie trzeba
trolla pilnować, bo nikt nie wie ,co mu zaraz do łepetyny strzeli.
często jest tak,że podejdzie do młodej, popchnie,ale nie
lekko ,tylko tak,żeby się wywaliła ,albo przyleje jej aytem w
łepetyne, albo wyrywa zabawki, albo próbuje jeździ spod tyłka wywlec
siłą... szału idzie dostać. nie pomaga tłumaczenie, kąt, więzienie w
pokoju,nic. zamknięty w pokoju z tekstem"teraz się zastanowisz nad
tym ,co zrobiłeś, a potem przyjdziesz i przeprosisz Lene "po
dosłownie kilku sekundach krzyczy będę dziećny będę dziećny ,albo
jestem dziećny. no to mama moja go wypuszcza. już nie wiemy co mamy
robić, żeby zrozumiał,że tłuc nie wolno, bo krzywde może zrobić itp.
w efekcie jest tak,że żadko jestem u mamy, bo po prostu sił nam na
te ogry brakuje. ona się uczy od niego głupot i potem też mu oddaje.
ale jak jej powiem Lenon nie wolno bić to już nie bije. no chyba ,że
mnie po papie i ma niezły ubaw. ofkors przy biciu matki po papie też
jest nie wolno bić ,ale tu akurat nie działa . ad rem - nie idzie
wyrobić z nimi . pewnie jest tu wiele matek ,które przechodziły cos
podobnego ,dlatego pytam,może macie genialne sposoby na małego
gnojka ?? a ciekawe jest tez to ,że Olip leje tylko młodsze lachony
i to tylko 2 :moją i sąsiadki. reszte dzieci ma w pompce. poza tym
filip jest nyrol. nic nikomu nie wolno ruszać co należy do niego. a
jak nie nalezy do niego to też jest jego tongue_out jest histeryk koszmarny
i histerią wszystko wymusza. a moja mama i babcia dla świętego
spokoju mu ulegają ,bo inaczej,jak mówią ,by oszalały.no jakby teraz
miały sielankę... żeby było smieszniej to zostajemy z młodym na 4
dni, bo mama do austrii jedzie,a babcia będzie w pracy,w efekcie
będę przez większość dnia sama z potworami dwoma i chyba
sfiksuje ,albo je utłukę. albo pozaklejam papy taśmą na gada, rączki
też... nie, no serio,bez przesady,ale na bank przypłacę to zdrowiem
psychicznym i nerwowym. ostatnio jak byłam z młoda u mamy i
treningowo walczyłam z potworami to mało ze zmęczenia nie -padłam.
mama ma 2 balkony. jeden w pokoju,2 w kuchni.balkony dzieli dłuuuugi
korytarz. no i latałam za tą bandą od 1 do 2 balkonu, bo jqk jedno
zrozumiało won z balkony to drugie zapomniało... zamknąć balkony ??
napewno nie ,bo to by uduszeniem groziło... mam niecny plan co do
tycvh balkonów przez te 4 dni: na ten bezpieczniejszy zaparkuje
basenik,wsadze paskudy w basenik i heja. i będę się modlić,żeby
tylko raczyły pospać ogry w ciągu dnia chociaż 30 min.a będzie to
baaardzo trudne logistycznie. podziwiam mamy 2 dzieci, powinnyście
dostać jakiś order albo cuś....
    • mama_kotula Re: jak oduczyć mojego2,7lat brata bicia mojej có 02.06.08, 13:56
      Co do balkonów - jeden zamknąć, na drugim siedzieć z dziećmi.

      A co do zgodnego "współżycia" - logistyką trza się wykazać. Te dzieciaki są jak
      rodzeństwo "rok po roku", tak? Czyli zajęcia łączone. W tym wieku niestety nie
      obejdzie się bez organizacji, oczywiście, są dzieci, które potrafią bawić się
      obok siebie, ale jak sama piszesz - te nie potrafią.
      Zorganizuj im wspólną zabawę, a każdą próbę bicia - no tak jak przy biciu
      rodzica - uniemożliwiaj i tyle.
      przykłady zajęć łączonych masz tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34708&w=48588148&a=48588678
      Jest szansa, że po godzinie-dwóch wspólnej zajefajnej zabawy młody bedzie
      spokojniejszy i chętniej zaakceptuje towarzystwo siostrzenicy.

      I serdecznie współczuję tongue_outtongue_out
      Ale dasz radę smile

      Poza tym, nie wychowasz brata w weekend, obawiam się, od tego jest wasza mama,
      która - z tego co piszesz - mało konsekwentna jest i ulega. Może podsuń jej
      jakąś książkę o wychowywaniu, pogadaj, że sama sobie robi kuku smile
      • mama_kotula Re: jak oduczyć mojego2,7lat brata bicia mojej có 02.06.08, 14:07
        Aaa - nie doczytałam o tym, że młoda mu oddaje. Czyli w jakiś sposób się broni -
        to paradoksalnie dobrze.

        W tej sytuacji obserwowałabym. Zawsze jest szansa, że sami ustalą front i że
        skończy się na plaśnięciu sobie raz czy dwa po łbach, po czym będzie spokój, bo
        młody uświadomi sobie, że nie jest bezkarny i że ofiara też umie pokazać
        pazurki, tak się często dzieje. Choć hmm... nie wiem, czy jeszcze nie są na to
        za małe.

        Ja w ogóle wychodzę z założenia, że rodzeństwo z małą różnicą wieku - no a oni
        jak rodzeństwo w sumie - się tłucze. Zawsze. Znam jednostkowe przypadki, kiedy
        rodzeństwo się nie tłukło. Ja interweniuję tylko w przypadkach, kiedy zaczynają
        latać ciężkie rzeczy albo kiedy ten front przez długi czas pozostaje nieustalony
        i młodzież się jeszcze bardziej nakręca.
        • baenshee oddaje jak nie zapomni 02.06.08, 14:31
          zazwyczaj leży i wyje jak syrena alarmowa czekając aż ja pozbieram i
          przytule.
          • mama_kotula Re: oddaje jak nie zapomni 02.06.08, 14:40
            baenshee napisała:

            > zazwyczaj leży i wyje jak syrena alarmowa czekając aż ja pozbieram i przytule.

            To jej powiedz, że może oddać ;>
            Wiesz, jak będzie wesoło? ;P
      • baenshee kotula, a'propos:P 02.06.08, 14:09
        napiszcie proszę poradnik wyrodnej matki starszego dziecia tongue_out
        młodszego jest genialny i baaaardzo mi pomógł nie ocipieć tongue_out
        • mama_kotula Re: kotula, a'propos:P 02.06.08, 14:13
          baenshee napisała:
          > napiszcie proszę poradnik wyrodnej matki starszego dziecia tongue_out
          > młodszego jest genialny i baaaardzo mi pomógł nie ocipieć tongue_out

          Ja mogę napisać poradnik wyrodnej matki rodzeństwa w wieku przedszkolnym tongue_outPP
          Do każdego egzemplarza będzie dodawane gratis Relanium i kontenerek melisy...suspicious
          • baenshee Reja planuję zakupic sobie 02.06.08, 14:40
            wagon deprimu i 2 wagony melisala<melisalu?>no,tego dzadostwa z
            melisy w postaci syropa. filipowi mama daje jak ma paskud focha na
            spanie,i podobno mu pomaga. no filipowi może i owszem... ostatnio
            miałam ich tak dość,że lunełam młodej łyżeczkę od herbaty tego
            ustrojstwa i ........ tylko była o ton ciszej niż wcześniej ,o
            śpiciu nie było mowy...
            a żeby weselej było, to oba szkodniki są raczej
            niejedzące ...znaczy,nie jedzą prawie nic tongue_out
            • mama_kotula Re: Reja planuję zakupic sobie 02.06.08, 14:42
              Co do zmęczenia hałasem - ja wkładam watę w uszy. Poważnie.
              Cudownie koi doznania dźwiękowe.

              Ale dawać dzieciowi Melisal na to, aby spało?
              Echh. No ja sie nie będę wypowiadać, sorry. Po raz kolejny widzę działania
              doraźne, zamiast szukania przyczyn "focha na spanie". Ale w sumie, co sobie będę
              język strzępić tongue_outP
              • baenshee ja znam przyczynę focha na spanie w wykonaniu olip 02.06.08, 14:50
                a. nie chce i już. bo po co spać jak można gnoić ?? a Lenon z kolei
                była zmęczona koszmarnie i zasnąć nie mogła, bo wyżej wymieniony
                raczył drzeć japę. melisal nie działa na dzieci moim zdaniem i będę
                go pić sama tongue_out
                • mama_kotula Re: ja znam przyczynę focha na spanie w wykonaniu 02.06.08, 14:54
                  > nie chce i już. bo po co spać jak można gnoić ??

                  No to niech nie śpi, tylko demoluje.
                  Tylko zasada prosta - nie wychodzi z pokoju swojego i nie absorbuje uwagi matki.
                  U mnie to działa smile

                  Po 20:30 zakaz wyłażenia z pokoju i dzikich wrzasków. A co tam robią, czy śpią,
                  czy nie śpią, czy walą się po łbach, czy oglądają bajkę na dvd tudzież czytają -
                  to już mnie nie obchodzi, u mnie jest wtedy wtedy "pora-na-reraks" tongue_out. Nocnik i
                  picie stoją w pokoju, tak, że z tym też nie ma problemów.

                  Po 21:00 zwykle już śpią.

                  Ofkors dużo wody upłynęło, zanim dziecięta zakumały, że za każdym razem jak
                  pokój opuszczą, będą do niego konsekwentnie odprowadzane z powrotem tongue_out
                  • baenshee ja też wyznaje zasade nie to nie 02.06.08, 15:04
                    tylko niestety nie zamknę swojej młodej w pokoju,bo maamy na razie
                    kawalerkętongue_outchyba,że sama będę siedziała w mini kuchni w korytarzu
                    lub mini kibelkatongue_out
                    • mama_kotula Re: ja też wyznaje zasade nie to nie 02.06.08, 15:10
                      baenshee napisała:

                      > tylko niestety nie zamknę swojej młodej w pokoju,bo maamy na razie
                      > kawalerkętongue_outchyba,że sama będę siedziała w mini kuchni w korytarzu
                      > lub mini kibelkatongue_out

                      Wydziel jej kącik którego ma nie opuszczać. Może w nim mieć wszystko, może tam
                      robić wszystko, byle nie wyłaziła. Możesz go odgrodzić czymś, np. (dlaczego
                      pierwszy spontanicznie nasunął mi się drut kolczasty, aaaaa?) dużymi poduchami ;>
                      Albo naucz ją bawić się na łóżku po prostu.
                      • baenshee ona się bawi na łóżku :P 02.06.08, 15:33
                        naszym tongue_out przewala się przeze mnie i dręczy starego,który zazwyczaj
                        w okolicach 21 juz śpi martwym bykiem ,no chyba,że coś ode mnie
                        chce...albo każe sobie czytaj bajki po 10 razy tą samą ,albo
                        cokolwiek innego,byle tylko nie spać
                        • mama_kotula Re: ona się bawi na łóżku :P 02.06.08, 15:38
                          No to nie widzę innego wyjścia - wywal starego tongue_out
                          Albo go owiń drutem kolczastym, może młoda przestanie po nim skakać. Albo do
                          prądu podłącz...
                          • baenshee nie da się :P 02.06.08, 15:45
                            ciężkie jest to stare bydle a drut kolczasty mi się skończyłtongue_out
    • demonii.larua Re: jak oduczyć mojego2,7lat brata bicia mojej có 02.06.08, 13:57
      kup rękawice bokserskie i zakładaj smile jak walnie, to załóż smile i niech tak sobie
      ponosi za karę, ani zabawki nie wezmie w łapy ani jak walnie to nie zrobi
      krzywdy smile
      Tak poważnie, to konsekwencja chyba...a w zasadzie jej brak, no uncertain wypuszczać z
      pokoju np. nie jak powie że bedzie grzeczny, tylko aż minie czas kary.
    • margo_kozak Re: jak oduczyć mojego2,7lat brata bicia mojej có 02.06.08, 14:15
      baenshee napisała:

      > a ciekawe jest tez to ,że Olip leje tylko młodsze lachony
      > i to tylko 2 :moją i sąsiadki.

      ben taka mloda i juz lachon?
      usmialam sie smile
      • baenshee lachon jak sie patrzy :P 02.06.08, 14:48
        i pudernica mała tongue_out po mamusi. kiecki i inna odzież - różowa.
        ewentualnie w potwory. łazi za mną pół dnia ze szczotką i gumką ,co
        jej kitki porobie to ściągnie gumki i wygląda jak nośpłat. i lezie
        potem ten nośpłat rozczochrany do mnie ,przytyka gumke do owłosienia
        i robi y y y y mama y y y y co znaczy kitke zrób,bo wyglądam jak
        nośpłat. fakt, fryz to ma jak wodecki bez gumki a jak się do tego
        roztośta... poza tym, lachon owy,prze wyjśćiem musi paszczę kremem
        pomaziać,usta błyszczykiem <2 błyszczyki mi w miesiąc schodzą
        conajmniej>lub pomadką ochronną, pomijam już fakt,że jak dopadnie
        mojej kosmetyczki to mam w pokoju istną Azję ,a dzieć kwalifikuję
        się tylko i wyłącznie do wanny . potrafi sobie pudrem wykonać
        zasamryczne rumieńce ,a kredką oczy kleopatry... tusz,jak wiadomo,
        służy nie tylk odo wtykania go sobie do oczodoły, można sobie
        wykonać nim również zajebiście czarne pasemka na blond loczkach.
        taką to ja mam sprytną i pomysłową córkę... ehhhhhh i jak tu nie
        nazywać lachona lachonem ??
        • ma_dre Re: lachon jak sie patrzy :P 03.06.08, 22:19
          baenshee mam do ciebie bardzo powazne pytanie... nie obraz sie bo nie ma w nim
          zadnych smierdzacych podtekstow... kocham twoj styl wypowiedzi smile)) ...skad
          jestes??? bo z lachoniem to sie jeszcze nie spotkalam, chetnie sie dowiem gdzie
          na takiego sie mozna natknac?
          ...no i powodzenia ze zgraja smile
          ps : nic ci nie poradze bo moja dwojka cos podejrzanie grzeczna!
          • baenshee Re: lachon jak sie patrzy :P 04.06.08, 11:47
            z Pyrlandii tongue_out
    • las.vega Re: jak oduczyć mojego2,7lat brata bicia mojej có 02.06.08, 14:29
      He he...ja życzę powodzenia! wink
    • edyta34s Re: jak oduczyć mojego2,7lat brata bicia mojej có 04.06.08, 09:02
      Ja mam tak cały czas,starsza ma 3,3 a młody 16 miesięcy.Od 6,00 rano do 20 z
      małą przerwą na drzemkę młodego leje go bez przerwy,a on biedny jeszcze nie
      nauczył się oddawać.Tylko się zastanawiam co jest bardziej niebezpieczne
      rzucanie nim o podłogę,ścianę lub meble czy też okładanie go głowie ,brzuchu i
      plecach równocześnie.Młodemu nie wolno się niczym bawić, bo następuje wrzask
      taki ,że i stopery nie pomogą nawet jeżeli to tylko była zwykła kartka papieru a
      o zabawkach to już nawet nie wspomnę po czym następuje okładanie młodego.Żadne
      tłumaczenia,prośby ,kary lub próba odwrócenia jej uwagi nie działa ,no chyba ,że
      jest to czekoladka,ale ma limit ustalony na jedną małą dziennie,więc też
      odpada.Do tego zazdrość tu już obopólna,więc jak tylko któreś próbuje się
      zbliżyć do mnie to to drugie już drze japę z mordem w oczach.Co ciekawe na
      placu zabaw z innymi dziećmi żyje w pełnej zgodzie,najchętniej to zaściskała i
      zacałowała je na śmierć,gdyby te w tych momentach nie dawały nóg za pas,ale po
      tych chwilach wylewności bawią się razem zgodnie.
      Ja niestety jestem już na skraju załamania nerwowego i od godz. 6,01 każdego
      dnia mówię sobie ,oby tylko wytrwać do południa do drzemki,a potem to już jakoś
      przeżyję,będzie obiad,tatuś wróci i jakoś trochę łatwiej,co cztery ręce do
      rozdzielania potworów to nie dwie.
      Na propozycję wspólnej zabawy tylko słyszę,że wszystko jest jej a macia i tak
      jest za mały i nie umie.
      Może więc jeszcze ktoś rzuci jakimś pomysłem?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja