czy to histeria???

12.06.08, 13:25
mam taki problem z córeczką...potrafi na zawołanie gdy czegoś nie
chceto potrafi zrobić taką histerię, że nie wiem co mam wtedy robić.
Musi zawsze być tak jak ona postanowi i jeśli tylko nie "spełni się
jej życzeń" to zaczyna płakać, denerwować się i kłaść na podłodze
itp. nie wiem co mam robić i jak postępować...mała ma 2 latka i już
takie rzeczy się dzieją, boję się co będzie później...proszę o
rady...serdecznie dziękuję i pozdrawiam!
    • agusia19-84 Re: czy to histeria??? 12.06.08, 13:32
      ignoruj, nie ustępuj. Książkowy przykład wymuszania smile
    • osa551 Re: czy to histeria??? 12.06.08, 14:47
      może to po prostu bunt dwulatka?

      Najlepiej nie reagować, nawet jak leży na środku sklepu i wyje. To wymuszanie, a
      jak jej ustępujesz dajesz jej sygnał, że może i że to akceptujesz.
    • foorte Re: czy to histeria??? 12.06.08, 15:18
      wiesz, moja synek przez chwilke tez tego porobowal, moja rada:
      absoltnie na nia nie zwracaj uwagi, a jesli juz maksymalnie muszcza
      ci nerwy, wynies ja do innego pokoju, poluz na podlodze i powiedz,
      ze jak skonczy to moze wrocic do tego pomieszczenia gdzie ty jestes.
      A jak bedzie probowac wychodzic to konsekwetnie ja tam spowrotem
      zaprowadzaj, tylko z informacja ze dopoki nie przestanie to nie moze
      wyjsc z pokoju. Gwarantuje ci ze ona doskonale Cie zrozumie, chociaz
      Tobie moze sie wydawac inaczejsmile co wiecej, od czasu do czasu jak
      postawisz ja np w koncie to napewno jej nie zaszkodzi. Ja sie
      przekonalam, ze to najlepsza metoda. Jak mojego malucha postawie w
      konce, za jakies przewidzenie np na 5 min to pozniej chodzi jak
      zegarek. a i absolutnie nie wdawaj sei w zadne dyskusje czy
      negocjacje. Jasna informacja i dopoki nie przstanie to niech sobie
      siedzi lub lezy tam gdzie ja zostawilas... u mnieto podzialalo w
      100%. Powodzeniasmile
      • spartanka4 Re: czy to histeria??? 12.06.08, 15:24
        ja też nie zwracam uwagi na jego histerię, i nigdy jeszcze nie ustąpiłam, a jak
        pierwsze nerwy mu przejdą to staram się mu tłumaczyć, że jak się tak będzie
        zachowywał to nie dostanie tego co chce
Pełna wersja