annia4
12.06.08, 14:10
Mam pytanie do mam ktore wychowaly swoje maluchy bez uzywania
uspokajacza - smoczka. Moja teraz juz 2 letnia corcia smoczek miala
prawie od urodzenia i szczegolnie w nocy byl niezastapiony bo jak
corcia sie lekko obudzila dawalam jej smoka i spala dalej. Mam
niestety duzy problem z moim prawie rocznym synkiem. Karmie go
piersia, w dzien 2 razy, ale noce staly sie koszmarem, bo moja piers
stala sie jego smoczkiem. Maly jak tylko widzi smoczek macha glowa
we wszystkie strony, zeby mu go czasem do buzi nie wlozyc. Na
butelke reaguje tak samo. Noc wyglada tak, ze jak on tylko leciutko
sie obudzi i nie ma piesi to jest wrzask. Tak wiec budzimy sie w
nocy 5-7 razy. Jestem juz tak wykonczona, ze biore go po prostu do
siebie do lozka. Raz probowalam go bujac, nosic ale po prawie 2
godzinach krzyku skapitulowalam. Nie wiem juz co mam robic. Pamietam
tylko jak corcia budzila sie w nocy dawalam jej smoczka i spala
dalej - no cud techniki.
Mamy dzieci "bezsmoczkowych" POMOCY!