Moj 2latek doprowadzil mnie dzis do lez...

20.06.08, 12:47
Mam problem z moim 2 letnim Olafem i dzis przezywam chyba apogeum
bezsilnosci. Gada wiele (mimo, ze jest dwujezyczny), ale ostatnio na
jakiekolwiek pytanie jest jedna odpowiedz - NIE, ma w nosie
(delikatnie powiedziane) co sie do niego mowi, prosba ani grozba -
nic nie dziala. Dzis dal popis nieposluszenstwa, a ja chcialam nie
dac sie zlamac i nie ulegac jego stawianiu sie. Niestety doprowadzil
mnie do takiej zlosci, ze pare razy niezle na niego krzyknelam, a i
klapsa tez dostal (nawet nie jednego). W koncu sama sie poryczalam z
bezsilnosci i smutku, ze nie panuje nad wlasnym maluchem. No ale CO
i JAK mam mowic kiedy on nie baczac na moje zakazy robi co chce
kiedy ja np. siedze i karmie jego 7 tygodniowa siostre? Jak sobie z
tym radzic??
    • ika1979 Re: Moj 2latek doprowadzil mnie dzis do lez... 20.06.08, 13:44
      Doskonale wiem co czujesz bo ja już nie jedną łzę wylałąm przez
      małego(2,5 roku).TAk mi daje nieraz popalić że siedzę i łzy same
      lecą zastanawiając się przy tym czy jestem taką złą matką że nie
      daję sobie z Nim rady sad((
    • oli.nek Re: Moj 2latek doprowadzil mnie dzis do lez... 20.06.08, 13:51
      "No ale CO
      i JAK mam mowic kiedy on nie baczac na moje zakazy robi co chce
      kiedy ja np. siedze i karmie jego 7 tygodniowa siostre? Jak sobie z
      tym radzic??"
      toż on właśnie jest zazdrosny i chce zwrócić na siebie uwagę!

      Jako mama dwóch dziewczynek w krótki odstępie czasu radzę ci spędzić ze starszym
      synkiem czas - tylko z nim, coś dla niego, wypad do bajlandii, nad jezioro, na
      zakupy do zabawkowego etc. siostrą na chwilę niech zajmie się babcia z
      dziadkiem. w domu nie strofować. nie zakazywać i nie dawać powodów do nudy i
      wymyślania bzdur, czyli zająć czymś - rysowaniem, malowaniem a najlepiej by
      pomagał przy siostrze np. wyniósł pieluszkę, posmarował pupcię kremem, coś
      przyniósł. moja to uwielbia. niech się czuje ważny. proś go o radę czy teraz
      małą położyć spać, czy się pobawić, nakarmić etc. czy przyniesie siostrze swoje
      zabawki, pokaże jej i poopowiada o nich... tysiące pomysłów, by dziecko nie
      czuło się odrzucone z powodu pojawienia się siostry i nie negowało wszystkiego.
      • kasia236 Re: Moj 2latek doprowadzil mnie dzis do lez... 22.06.08, 13:23
        Zgadzam się w 100% z oli.nek,mój Mati stał się nie do zniesienia
        kiedy Zuzia miała ok.2 m-cy ,nawet w przedszkolu odprawiał niezłe
        akcje(już nie będę wnikać)ale wezwali nas do przedszkola.Mati był
        już po rozmowie z panią psycholog.
        Okazało się że Jego zachowanie wynika z zazdrości,jednak siostrę
        swoją pokochał od pierwszego wejrzenia i póki co miłośćta trwa do
        dziś smileJego złość i żal zostały skierowane we mnie.Pani psycholog
        rozmawiała z nim o Babci ,o Tacie,i o mnie,o wszystkich coś
        mówił,odpowiadał na pytania,a pytany o Mamę milczał jak grób,jakby
        mnie nie było.
        Psycholog poradziła,żebym wiecej czasu spędzała TYLKO Z NIM.Żeby
        miał mnie TYLKO DLA SIEBIE.
        Wprowadzilismy to w życie i juz po dwóch tygodniach była znaczna
        poprawa w przedszkolu a po około miesiącu Matuś był spowrotem
        kochanym,aczkolwiek przebojowym aniołkiem w domu.
        Nie do końca zgodzę się ze stwierdzeniem ze napewno to TYLKO
        przemęczenie,bo to ja przy pierwszym dziecku chodziłam na rzęsach a
        przy drugim jestem na wczasach,i wcale nie jestem zmęczona,a jednak
        zachowanie Matusia w tamtejszym okresie również nie raz przyprawiało
        mnie o łzy z bezsilności.


        Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą...

        Pozdrawiam
    • annitka30 Re: Moj 2latek doprowadzil mnie dzis do lez... 20.06.08, 15:03
      wiecej pomocy od bliskich!
      To nie problem z Olafem,tylko ty jestes po prostu przemeczona. Podejrzewam, że
      byle co by cie rozstroiło. Taki wiek, że Olaf jest raczej na nie, ale
      podejrzewam, że tak samo było i wczesniej. Nie wytrzymujesz, bo pewnie ledwo sie
      trzymasz na nogach - 7 tygodni po porodzie ja np byłam naprawde nieprzytomna. Na
      dodatek pewnie i on zachowuje sie troche gorzej, bo jest zaskoczony sytuacja i
      upadkiem z piedestalu. Postaraj sie wykombinowac troche czasu wolnego dla
      siebie, żeby naladowac akumulatory i nabrac sil na stawianie czola lobuzowi.
      Pozdrowienia i trzymaj sie.

      • phantomka Re: Moj 2latek doprowadzil mnie dzis do lez... 20.06.08, 21:53
        Oj ja mam jedna corke i tez mnie juz doprowadzila do lez swoim
        zachowaniem.
        Jedna rada: nie bij go, a juz na pewno nie za zachowanie, ktore
        komplikuje ci jakos opieke nad corka, bo moze sie to zemscic na
        wszystkich. Dziecko zacznie zle kojarzyc siostre i wtedy bedziesz
        miala problem dopiero.
        Ja tylko radze z doswiadczenia: olewaj to zachowanie, o ile nie robi
        sobie krzywdy. Wprowadz jakies kary, nie dyskutuj w gniewie (jego
        czy swoim) to mija - uwierz, tylko duzo samozaparciasmile
    • alika77 Re: Moj 2latek doprowadzil mnie dzis do lez... 20.06.08, 22:03
      Zgadzam sie z dziewczynami, przede wszystkim zadbaj o swoj
      odpoczynek, zaangazuj meza, babcie, dziadkow, kogo sie da. Spedz
      troche czasu tylko z malym, tak samo tata. A przede wszystkim
      zastosuj system nagrod zamiast kar, bo dzieci sa przekorne i
      zdeterminowane, jak chca zwrocic na siebie uwage, to nie ma dla nich
      znaczenia czy to "dobra" uwaga czy "zla" i jesli zobaczy, ze jego
      zle zachowanie doprowadza do tego, ze uwaga z siostry przenosi sie
      na niego to bedzie tak robil. Ignoruj to co sie da ignorowac, a
      chwal za najmniejsze drobnostki, ze wyrzucil pieluche, ze grzecznie
      sie bawil jak karmilas mala... I tak jak ktoras z dziewczyn pisala,
      zaangazuj go w opieke, zeby poczul sie potrzebny, dla dzieci to
      wazne.
      • maminka21 Re: Moj 2latek doprowadzil mnie dzis do lez... 20.06.08, 22:16
        Jakbym czytała o sobie - tylko mój Szymek nie ma jeszcze rodzeństwa.
        Generalnie wszystko tak samo, unikam tylko klapów choć chwilami już
        mi ręka leci, pocieszam się tym co piszą dziewczyny - że minie tylko
        kiedy i jak ja to wytrzymam, wytrzymałości ,pozdrawiam Marta
    • 1303anka Re: Moj 2latek doprowadzil mnie dzis do lez... 21.06.08, 22:28
      Mamy dzieci niemal w identycznym wieku - Zuza 7.05.06 i Hanka
      28.04.08 i jakbym czytała o sobie. Zuza nawet nie neguje
      wszystkiego, tylko często mam wrażenie, jakby mnie nie słyszała, nie
      rozumiała co do niej mówię, a najczęściej kompletnie ignorowała. Nie
      słucha się kompletnie i ostatnio też miałam apogeum. Nawrzeszczałam,
      dałam klapa, a potem sie popłakałam i miałam wyrzuty sumienia. Nie
      wiem jak u was z pieluchami, ale my zaczeliśmy naukę robienia do
      nocnika jakieś 2 tygodnie temu. Na razie idzie bardzo opornie, bo
      chociaz posadzona na nocnik czy na sedes coś tam zrobi, to
      absolutnie nie ma mowy o zgłaszaniu potrzeb. Dziś zrobiła na podłogę
      3 razy w ciągu godziny.
      Chyba spróbuję zastosować się do rad Oli_nki, mam nadzieję, że coś z
      tego będzie, bo jak tak dalej pójdzie, to chyba zwariuję.

      Pozdrawiam ciepło
      • kasia2705 1303anka 22.06.08, 10:52
        Miło ze napisałas - dzieci faktycznie prawie w identycznym wieku smile)
        Milo ze ktos jeszcze boryka sie z podobnymi problemami, to znaczy,
        ze u nas to nie jest patologia wink a tak powaznie to mysle, ze ten
        okres musi kiedys minac...a nam pozostaje probowac zachowac spokoj i
        konsekwencje.
        Co do nauki nocnikowania to Olaf tez od paru tygodni robi siusiu na
        nocnik, ale i w pieluche - chyba zle do tego podeszlismy - chodzi w
        pielusze a po prostu czesto sadzamy go na nocnik, przez to jednak
        nie czuje dyskomfortu jak sie zmoczy. Trzeba to zmienic wink I juz
        widze, ze bedzie kolejny powod do udowadniania kto tu rzadzi wink

        Gdybys miala ochote pogadac podaje moje gg - 5195877

        rowniez pozdrawiam
        kasia
        • maminka21 Re: 1303anka 22.06.08, 23:38
          mój malec też jest z 3 maja 06
    • tijgertje Re: Moj 2latek doprowadzil mnie dzis do lez... 22.06.08, 12:34
      Typowe zachowanie w tym wiekusmile Jedynym sposobem jest zachowanie
      spokoju, co niestety nie zawsze sie udaje (oj, tez nieraz mnie
      ponioslo). Mojemu mlodemu pewnie jak mial cos kolo poltora roku
      wprowadzilam karna sciane. Na poczatku wrzeszczal niemilosiernie,
      uciekal, ja spokojnie bez slowa stawialam z powrotem. W koncu
      zalapal, ze swoje odstac musismile Daje to chwile na uspokojenie
      zatowno jemu jak i mnie (nie wiem, kto tego czasem bardziej
      potrzebuje, hehe). Zwroc uwage na to, w jaki sposob formulujesz
      zdania. Jezeli zwracasz sie do dziecka z pytaniem (np. chcesz
      jabluszko?), to odpowiedz najprowdopodobniej bedzie "nie". Latwe to
      wcale nie jest, ale z czasem nauczysz sie zwracac do maluch zdaniami
      oznajmujacymi, a jesli o cos pytasz, to dawaj wybor: chesz zjesc
      jabluszko czy winogronka? Pojdziemy najpierw do piaskownicy czy do
      sklepu? W ten sposob ty decydujesz o tym co maluch ma robic, ale
      dajesz mu poczucie, ze to on decydujesmile Na mezow tez nieraz
      dzialawink Maluchy sa niecierpliwe, jak czegos chca to musi byc juz,
      jezeli jestes czyms zajeta, wytlumacz,ze pomozesz mu za chwilke i
      zaproponuj cos czym moze sie zajac w miedzyczasie, nie daj sie
      sterroryzowac. maluchy potrafia to doskonale, jak ugniesz sie pod
      krzykiem raz, to koniec, za kazdym razem bedzie probowac przesunac
      granice. Powodzenia!
      • alika77 Re: Moj 2latek doprowadzil mnie dzis do lez... 22.06.08, 16:29
        haha, a moja mala przechodzac przez okres buntu (ktory szybko sie
        zaczal i chyba sie juz skonczyl-mam nadzieje) na pytania "Chcesz
        ubrac zielona koszulke czy czerwona?" "Idziemy najpierw do sklepu
        czy na plac zabaw" itd. niezmiennie i z uporem odpowiadala "nie" i
        tyle smile
Pełna wersja