leepka
22.06.08, 23:58
Witam i bardzo prosze o rade. CHodzi (jakze by inaczej) o problemy ze
snem.Corka ma 14 mcy; od niepamietnych czasow wieczorem po prostu kladlam ja
do lozka i zasypiala. W okolicach pierwszych urodzin nagle zaczela budzic sie
w nocy, poczatkowo wystarczylo tylko przewrocic ja na drugi bok i zasypiala,
potem zrobilo sie troche gorzej a od tygodnia budzi sie ok polnocy i wrzeszczy
histerycznie, do uraty tchu... Przez godzine, dwie... Sadze, ze po prostu ma
ochote spac w naszym lozku. Nie pomaga noszenie ani przytulanie. Chcac nie
chcac bierzemy ja do naszego lozka, bo trudno tego nie zrobic, kiedy wyrywa
nas ze snu przerazliwy wrzask i samo to juz wystarczy zeby sie zdenerwowac,
kiedy sasiad wali w sciane i kiedy zegar pokazuje ze jest coraz pozniej
(pomijajac juz kwestie ewidentnego wymuszania i niewygode). Dzisiaj do tego
wszytkiego nie chciala spac w ogole. Probowalismy od 21 do 23.30, maz wzial ja
w koncu do lozka ale zdaje sie ze jeszcze placze. Jestesmy juz tym bardzo
zmeczeni i, nie da sie ukryc, coraz bardziej zdenerwowani: na nia, na siebie,
na wszystko. Co robic? Bede wdzieczna za pomoc i rady. Pozdrawiam