Dawanie jedzenia przez obcych

25.06.08, 11:43
Byłam na placu zabaw, dziewczynka od niani dostała bułkę i ta sama
niania spytała się mnie, czy moja córka też nie zje (często
rozmawiamy, bo na tym samym osiedlu jesteśmy). Powiedziałam, że nie,
bo córka się krztusi (po prostu nie chciałam a córka ma 13 m-cy i
nadal nie radzi sobie z żuciem, chce połykać nawet duże kawałki,
nawet doskonała w sztuce jedzenia banana czasami się przydusza).
Może jednak? Nie dziękuję. Po czym przyniosła kawałek skórki, dała
córce i stwierdziła "A niech je i uczy się". A co ja kurka wodna w
domu robię? Córce nie zabrałam, ale powiedziałam, że nie chcę, aby
moje dziecko jadło na dworze a poza tym ma brudne ręce (wyszła z
piaskownicy). "No przecież przetarła pani. Gdybym wiedziała, że ma
nie jeść na dworze to bym nie dała". Czy to już doszło do tego, że
obcym mam dawac wytłumaczenie, które do nich trafi? Byłam tak
zaskoczona, że nie zareagowałam jakoś ostro. Nie zabrałam dziecku,
bo już w paszczę prawie złapała. Zresztą co ona winna? Zdarzyło Wam
się coś takiego? Jak uchronić dziecko przed jedzeniem od obcych? Jak
reagować?
    • aannaa6 Re: Dawanie jedzenia przez obcych 25.06.08, 11:54
      Na szczęście moje dziecko od obcych nic nie bierze (jak Szarik). W przeciwnym
      razie bym go nauczyła aby od obcych nic nie brał. Chyba że mama pozwoli.
      • coronella Re: Dawanie jedzenia przez obcych 25.06.08, 12:00
        bardzo sie przed tym wzbraniam.
        Oczywiście nie mamy tu na mysli bliskiej koleżanki, znajomej, która poczestuje dziecko ciastkiem, upewniając sie (albo wiedząc), że dziecko to ciastko może jeść.

        Ostatnio sąsiad chciał poczęstować dzieci truskawkami, niesionymi w torbie, bo: ze swojej działki, własnie je zerwałem, niepryskane! Nie wazne, że sąsiad tzw lumpek, waliło od niego alkoholem. Bardzo sie oburzył, gdy glosno i dosadnie podziekowałam za dzieci.
      • kra123snal Re: Dawanie jedzenia przez obcych 25.06.08, 12:07
        Moja ledwo rok skończyła. Ma odruch wyciągania ręki smile Ale buła w
        rękę wpakowana została. A ja mówiłam "nie". Dodatkowo zaskoczona
        zostałam, że na wyraźne "Nie" baba nie reaguje
        • aannaa6 Re: Dawanie jedzenia przez obcych 25.06.08, 12:12
          Miejmy nadzieje że drugi raz nie trafisz na takie namolne babsko. A roczne
          dzieci są już bardzo pojęte, kilka razy powtórzysz to sie nauczy aby nie brać od
          obcych.
          • kra123snal Re: Dawanie jedzenia przez obcych 25.06.08, 12:16
            Nie ma szans, że nie trafię. Ta sama piaskownica... Co mam
            powiedzieć jak wepchnie dziecku do brudnej ręki jedzenie? Zabrać
            dziecku z ręki? Sprać po mordzie babę? Ręce mi opadły z
            bezsilności... (pomijam krztuszenie. Ja nie chcę, zeby obcy dawali
            jesc mojemu dziecku!)
            • aannaa6 Re: Dawanie jedzenia przez obcych 25.06.08, 12:20
              To powiedz że ma nietolerancję glutenu.
            • babcia47 Re: Dawanie jedzenia przez obcych 25.06.08, 12:47
              no baba była namolna i wzięła Cie z zaskoczenia..ale ja bym jednak
              wyjęła ten kawałek z łapki i oddała..
              Co do uczenia, by dziecko nie brało jedzenia od obcych..tak! ale na
              ulicy, placu zabaw itp. ..bo co bedzie jak dziecko pójdzie do
              przedszkola? będzie musiało zostać nagle samo z sasiadką (moja mama
              trafiła do szpitala, ojciec studiował w innym mieście), albo trafi
              do szpitala gdzie mama nie bedzie mogła z nim być (bywa)..i wtedy
              kategorycznie odmówi jedzenia jeżeli je poda ktos obcy????
              Pozatym nie należy przesadzać z jedzeniem na placu zabaw przetartymi
              z brudu rękami..ja jadałam nawet b. brudnymi marchewki wyciągnięte z
              grzadki i otrzepane z ziemi, owoce czy groszek prosto z
              krzaczka..żyję do dziś!! moim dzieciom też sie zdarzało, też zyją i
              sensacji zołądkowych i robali nigdy nie mieliśmy.. a biorąc pod
              uwage ile dzieci piachu i innych "świństw" zjadają celowo lub
              przypadkiem...
    • mama-ola Re: Dawanie jedzenia przez obcych 25.06.08, 12:27
      Jestem przeciwna temu, by obce osoby dawały coś mojemu dziecku.
      Tłumaczę synkowi, że jak mnie poprosi, to mu kupię to co, chce, a od
      obcych ma nie brać.

      Często się zdarza, że ktoś na widok mojego synka woła "jaki śliczny"
      i zaczyna głaskać albo wyciąga cukierka. Ja rozumiem, że śliczny,
      ale przecież to żywy człowiek, nie lalka. Nie wiem, skąd u tych
      ludzi (przeważnie starszych) przekonanie, że głaskanie przez obcą
      osobę jest dla dziecka przyjemne!

      Na szczęście mój syn od obcych niczego nie bierze. I to od zawsze
      sam z siebie był taki nieprzystępny, choć możliwe, że to efekt
      jakiegoś naszego nastawienia do tych spraw. Teraz tylko musimy
      popracować nad formą odmowy, bo na ulicy czy w parku przeważnie
      rzuca otrzymanym cukierkiem o ziemię i krzyczy "nie chcę". Tylko u
      mnie w pracy powiedział mojej koleżance grzecznie "nie, dziękuję",
      gdy podsunęła mu pod noc pudełko małych czekoladek milka. Dumna
      byłam z jego postawy wink Taki czekoladożerca, a nie wziął wink
      • storczyk70 Re: Dawanie jedzenia przez obcych 25.06.08, 12:48
        Następnym razem zwyczajnie zwróć się do tej pani - nie życzę sobie
        aby częstowała pani moje dziecko jedzeniem. Jak będzie trzeba to
        głośno protestuj jeśli jednak będzie próbowała dać coś dziecku. A
        jak trzeba to nakrzycz. Ja nie pozwalałam głaskać moich dzieci
        obcym - temat poruszony wcześniej. Kiedy widziałam, że ktoś wyciągał
        rękę do mojego dziecka głośno i wyrażnie mówiłam, że nie wolno go
        głaskać. Nie raz słyszałam komentarz, że jestem dziwna, i widziałam
        dziwne spojrzenie. Ale co mnie to obchodzi.
        To Twoje dziecko i masz prawo bronić go przed obcymi natrętami.
    • mw144 Re: Dawanie jedzenia przez obcych 25.06.08, 12:42
      Syn od obcych nic nie bierze (jakoś tak sam się nauczył, ale pewnie
      wystarczy dziecku parę razy wytłumaczyć), a jeśli dostanie coś od
      osoby znajomej (ciotka, sąsiadka) to najpierw przynosi do mamy lub
      taty do oceny, czy można to zjeść/użyć/zabrać ze sobą czy nie.
    • chicoria Re: Dawanie jedzenia przez obcych 25.06.08, 12:49
      Mam ten sam problem i na dodatek zdazylo mi sie juz wiecej niz jeden raz... Moja
      mala ma 13 miesiecy i nie jestem na razie w stanie jej wytlumaczyc, zeby nie
      brala od obcych. Na dodatek ona wlasnie ostatnio ma taki etap, ze wszystko ja
      interesuje co inni jedza. Raz jakas babcia dala jej kawalek jabluszka - mimo ze
      mowilam ze ma nie dawac bo zebow malo, jablko twarde i sie zakrztusic moze.
      Innym razem jakies slone paluszki, potem herbatniczki. (i to nie ta sama osoba,
      jest to nagminne) Tlumacze, ze nie daje dziecku takich rzeczy, czesto tez rece
      ma brudne wlasnie, ze mam dla niej kanapke przygotowana i jak zje ciastko to
      sniadanie mamy z glowy. Nie dociera. Musze sie wdawac w dyskusje, jestem
      pouczana przez "bardziej doswiadczone" panie co powinnam dawac a co nie...GRRR!
    • mamaigiiemilki Re: Dawanie jedzenia przez obcych 25.06.08, 14:23
      ja tez uwazam, ze dziecko nie powinno brac od obcych jedzenia i chcialabym, aby moje panny miala taki nawyk mowienia nie(lub pytanie sie mnie, czy moga); ostatnio w miescie, w ktorym pracuje, jakiś czlowiek rozdawal dzieciom cukierki z narkotykiem pod szkola...i miedzy innymi dlatego mam nadzieje, ze nawyk odmawiania pozostanie u moich corek na dlugo;
Inne wątki na temat:
Pełna wersja