Zabawy z obcymi

30.06.08, 15:47
Jestem mamą dziewczynki w wieku 2,5 roku. Mam problem, który nurtuje mnie od
pewnego czasu. Mąż opiekunki Hani, który przyjeżdża po jej nianię bawi się z
moim dzieckiem w sposób nie do końca mi się podobający. Najbardziej denrwuje
mnie gdy chce od mojego dziecka buziaczka. Nie wiem czy powinnam zwrócić niani
uwagę czy zignorować takie zachowanie. Proszę o radę w tej sprawie.
    • azille Re: Zabawy z obcymi 30.06.08, 15:48
      Skoro to Ci nie odpowiada to czemu chcesz to ignorowac wbrew sobie?
      Zwróć jej uwagę że wolisz aby dziecko nie dawało buziaka
      obcym ludziom.
      I tyle.
      • pinusilvestris Re: Zabawy z obcymi 30.06.08, 16:06
        Boję się, że ją urażę. To dotyczy nie tylko buziaka, ale też podrzucania do góry
        (mimo, że mała woła mamo i tego nie chce). Dla nich jest to naturalne
        zachowanie, dla mnie przekroczenie pewnej granicy. A mąż twierdzi, że przesadzam
        i nie wiem czy przesadzam czy nie przesadzam. Ja generalnie nie jestem "całuśna"
        i "dotykalska"... nie lubię tego.
        • azille Re: Zabawy z obcymi 30.06.08, 16:13
          Ja Ciebie rozumiem, "dla nich" to jest fajne a dla Ciebie jako matki
          dziecka już nie.

          Wiesz co, powiedz niani w ten sposob jak tu piszesz ze nie
          chcialabys jej urazic ale...
          i tu wymien zachowania ktore wydaja Ci się niezbyt na miejscu
          jesli chodzi o Twoją córkę.

          BTW, ja też nie jestem dotykalska smile)
          • pinusilvestris Re: Zabawy z obcymi 30.06.08, 16:17
            dzięki...muszę się jakoś zebrać w sobie, a co znaczy BTW?
            • kra123snal Re: Zabawy z obcymi 30.06.08, 18:13
              by the way
        • alika77 Re: Zabawy z obcymi 30.06.08, 16:16
          W sytuacji kiedy dziecko mowi "nie", a oni to ignoruja zdecydowanie
          bym zainterweniowala. Co innego jesli dziecku by sie te zabawy
          podobaly, wtedy nawet jesli Tobie nie odpowiadaja, to mozna
          przymknac oko. Ale kiedy dziecko jasno i wyraznie daje do
          zrozumienia, ze nie ma na to ochoty... Postaraj sie podjac temat
          delikatnie, bez naskakiwania na opiekunke i jej meza, ale stanowczo,
          ze mala tego nie lubi i ze nie chcesz zeby sie z nia tak bawili.
          Strasznie mnie irytuje, jak ktos traktuje dziecko jak taka maskotke
          przytulanke, ktora mozna calowac gdzie i kiedy sie chce, podrzucac,
          laskotac itd., nie pytajac nawet, czy dziecko ma na to ochote. Jemu
          nalezy sie szacunek jak jazdemu innemu, a do tego musi sie nauczyc,
          ze ma prawo powiedziec "nie", a inni maja obowiazek to "nie"
          respektowac.
    • pinusilvestris Re: Zabawy z obcymi 30.06.08, 16:08
      Dodam jeszcze, że im się wydaje, że to jest "takie fajne z ich strony, że tak
      ładnie się z Hanią bawią".
      • babcia47 Re: Zabawy z obcymi 30.06.08, 17:38
        trudno..trzeba ich sprowadzić na ziemię..ciekawe, czy będzie im
        równie miło gdy dziecko wymsknie się z rąk przy podrzucaniu,
        próbujac go uniknąć (ja tak spadłam komuś) lub gdy ktoś na placu
        zabaw (jakis menel) zażyczy sobie "buziaczka" od jej podopiecznej..a
        dziecko nie będzie widziało w tym nic niewłasciwego..bo przeciez tak
        było uczone
    • akado Re: Zabawy z obcymi 01.07.08, 10:38
      Co do podrzucania to powiedz, że Twoja córeczka tego nie lubi i lepiej jej nie podrzucać - to chyba nie takie trudne powiedzieć im te parę słów????
      • pinusilvestris Re: Zabawy z obcymi 01.07.08, 13:06
        Powiedziałam, nie zostało to dobrze przyjęte - zdziwienie, szok, łzy...
        • pinusilvestris Re: Zabawy z obcymi 01.07.08, 13:16
          Dodam jeszcze, że moim zdaniem jeżeli takie małe dziecko coś lubi, to na pewno
          nie wie co jest dobre za co złe
    • mamajulki080506 Re: Zabawy z obcymi 01.07.08, 13:23
      ja bym zwróciła uwagę, jesteś mamą i musisz dbać o dobre
      samopoczucie dziecka...ja się nie przejmuję, że brat męża się
      obraził, jak powiedziałam, ze ma małej tak wysoko nie
      podrzucać...to, ze on miał ochotę, nie znaczy, ze dziecku się
      podobało (dodatkowo chodziło o bezpieczeństwo)...stwierdziłam, że ma
      tak nie robić...na ewentualne uwagi odpowiedziałam, ze jak bedzie
      miał swoje dzieci, to będzie robił, co bedzie chciał, a mojej córki
      ma tak nie podrzucać, bo sobie tego nie życze i już..


      a już na buziaczki i innego typu "przytulanki" to jestem po prostu
      przewrażliwiona i stanowczo mówię, "proszę tego nie robić" ...zawsze
      działa, a opijnia innych na mój temat ma dla mnie małe znaczenie...

      do dziś pamiętam, jak musiałam dawać buzi jednemu wujkowi, które
      regularnie mnie obśliniał, fuj...a rodzice, że z wujkiem trzeba się
      przywitać...postanowiłam, że moje dziecko samo bedzie decydowało z
      kim się wita, czy do kogo przytula, ale to ma być jej inicjatywa, a
      nie na siłe...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja