Zabawki na pokaz

26.09.03, 04:43
Gdy bylam mala najbardziej pociagaly mnie zabawki, ktorych nie wolno bylo
dotykac. Staly sobie piekne lale za szybka a ja moglam sie im tylko
przygladac sad Czy tez mialyscie zabawki tylko na pokaz, takie do podziwiania
a nie do zabawy? A Wasze dzieci?
Dlaczego pytam? Otoz Alexandra niedawno otrzymala spozniony prezent
pierwszourodzinowy w postaci pieknej porcelanowej lalki. Lalka bardzo sie jej
spodobala, od razu zaczela pokazywac oczy, nos itp., i ciagnac ja za wlosy.
Dalabym jej do zabawy (w koncu chyba po to sa lalki zeby sie nimi bawic?!)
gdyby nie fakt ze wiekszosc ciala jest z porcelany ktora moze sie rozbic i
zrobic krzywde dziecku. Moja ciotka, ktora lalke podarowala jest wniebowzieta
jaki to cudowny prezent kupila, natomiast ja widze w tym kurzojada: do zabawy
sie nie nadaje a gablotek z duperelkami nie cierpie. Zastanawiam sie jaki
sens ma dawanie takich prezentow dla rocznego dziecka? W dodatku na pudle jak
wol jest napisane "to nie jest zabawka" i "nie nadaje sie dla dzieci ponizej
osmego roku zycia." Moja siostre niedawno ochrzanilam za "prezent na pokaz"
ale ciotce przeciez nic nie powiem? A siostrze dostalo sie takze za prezent
urodzinowy. Zabawka fajna ale jak to zabawka wyladowala z cala reszta w
pudle. Przychodzi ofiarodawczyni i ze skarga w glosie mowi: "no wiesz, taka
droga zabawka sie wala z innymi?!" Nie trzeba bylo takiej drogiej kupowac, co
ona sobie myslala, ze tygrysek bedzie uzywany tylko od swieta, a w
miedzyczasie bede trzymac go w pudelku? Czy Wy tak robicie? Czy
kupujecie/dostajecie zabawki na pokaz? Czy ja nie potrafie docenic prezentow,
moze powinnam otworzyc muzeum?

Wszystko przez to ze Alexandra najadla sie silikonu z opakowania po lalce sad
    • mirka17 Re: Zabawki na pokaz 26.09.03, 07:48
      Moja Agnieszka dostała taka lalkę od gwiazdora ze dwa lata temu. Była na
      szczęście na tyle mała że zapomniała o niej szybko gdy zniknęłą jej z oczu.
      Teraz często chce się nią bawić, ale polega to na oglądaniu, ściąganiu i
      zakładaniu okularków, gladzniu włosków itp. Po obejrzeniu z każdej strony po
      jakiejś półgodzinie odkłada ja na półkę aż do następnego razu. Traktuje ją
      delikatniej niż inne porozrzucane lale bez rąk i nóg. Może dlatego że ostrzegam
      ją że laleczka stłucze się jak kubek. Co do innych zabawek szybkopsujacych się
      to rzeczywiście u nas często zjadają kurz (np gry z pionkami, ciuchcia
      (delikatne tory), różne grajotka, pojazdy na baterie).Leżą gdzies na półce, a
      nie w kartonie pod biurkiem. Daję je dzieciom gdy chcą ale po zabawie znowu
      wędrują na swoje miejsce w przeciwieństwie do powszednich zabawek porzucanych
      gdzie się da.
    • agusssek Re: Zabawki na pokaz 26.09.03, 07:53
      Też jestem niewdzięczna smile ale u mnie nikt nie robi problemu z rego, że misiek
      za grubą kasę leży przygnieciony rowerkiem w kojcu, albo jest ciągany po
      podłodze świeżo poobiadowej smile))
      Ja od początku mówiłam, że jak zabawki dla dziecka, to niech się bawi tak, jak
      chce. To niekoniecznie znaczy, że zgodnie z przeznaczeniem smile

      A kurzojadów nie znoszę wrrrrrrr. nienawidzę stojących "półkowników" ale mój
      mąż lubi (po teściowej). staram się jak mogę "likwidować" nadmiary bibelotów.
      Alicja dzielnie pomaga smile)))

      Pozdrawiam i życzę wytrwałości
      Agnieszka, mama Ali 22 m-ce.
    • granna Re: Zabawki na pokaz 26.09.03, 09:53
      Ja też uważam, ze zabawki są do zabawy a jak ktoś chce muzeum otworzyc, to
      może niech sobie kupuje a nie mojemu dziecku. wink
      Porcelanowa lalka to rzeczywiscie kłopot, ale może jakoś z tego wybrniesz.
      Proponuje pod Twoją kontrolą niech sie troche pobawi, ale ostrzegaj, ze moze
      sie stłuc. Jak sie znudzi to spróbuj schować ja i wyjąc jak bedzie starsza!
      Pozdrawiam
      granna
      • ochotka69 Re: Zabawki na pokaz 26.09.03, 11:55
        ojej ja nigdy nie mialam zabawek na pokaz. Na twoim miejscu schowalabym lalke i
        tyle, a darczyńcy nie powinni sie obrazac (chociaz wiem roznie to bywa).
        Tez nie lubie zbieractw kurzu wszelkiego typu pluszakow, ale trudno jak nie
        mialam dziecka tez kupowalam takie prezenty. Nie wspomne ze obdarowywalam tez
        slodyczami, czego teraz nie lubie i zrozumiec nie moge. wink
    • pysia-2 Re: Zabawki na pokaz 26.09.03, 12:00
      Haha, ja mialam podobna sytuacje. Moj synek tez dostal na pierwsze urodziny
      pajaca, ktory mial porcelanowa glowe i rece. Tylko ze w tym przypadku ciocia,
      ktora mu go kupila nie miala pojecia ze jest z porcelany. Patryk cieszyl sie
      swoja zabawka ok. 3 sekund. Dopooki nie wypuscil jej z raczek....:o)))

      A co do twojej porcelanowej udreki - proponuje schowac zabawke calkiem. Do
      czasu kiedy dziecko bedzie na tyle duze, ze nie zrobi jej krzywdy. Nie musisz
      jej przeciez trzymac za przeszklona gablota. Ja mam szafce juz ladna sterte
      zabawek, ktoore czekaja na doroslejsze czasy mojego malego.
      A cioci mozesz powiedziec prawde. Ze sie balas, zeby nie zepsulo takiej drogiej
      zabawki. I schowalas na pozniej. Nastepnym razem moze kupi cos
      praktyczniejszego.
      Zabawki ktoorymi dziecko nie moze sie bawic, a tylko patrzec sa do chrzanu :o))
      • ola_231 Re: Zabawki na pokaz 26.09.03, 13:15
        Ja też nigdy nie miałam zabawek "na pokaz" a mój maluszek ma dopiero 6 miesiecy
        więc pierwsze prezenty urodzinowe jeszcze przedemną.

        Ale ja bym zrobiła inaczej. Owszem schowała bym lalke ale cioci powiedziała że
        boisz się o bezpieczeństwo malca aby kawłkiem lalki jak ją przypadkiem stłucze
        nie zrobił sobie krzywdy. I tu słowa "przecież ciocia wie, że małe dzieci
        wszystko biorą do buzi" I tu ciocia dbająca o bezpieczeństwo pociechy
        przytakuje i bez pretensji, że dziecko nie bawi się jej prezentem będzie
        wiedziała jakie prezenty robić.
        Tylko ważne było by abyś pierwsza zaczeła tą rozmowe. I nie mów, że to była za
        droga zabawka dla tak małego dziecka bo to cioci sprawa za ile kupuje przezenty
        tylko pokaż iż chodzi ci tylko o bezpieczeństwo.
        A lalka schowana w pudełko gdzieś w szafce może czekać na dorośnięcie jubilata.

        Będzie wilk syty i owca cała.
        Ola
Pełna wersja