zabawki pistolety, piły i inne...

08.07.08, 08:43
No cos niebywałego mnie spotkało na placu zabaw chłopiec z zabawkowym
pistoletem strzelał do mnie i do innych dzieci nie tak jak to się robi w
zabawie w wojnę ( potępiam) podchodził do dzieci przystawiał im ten pistolet
do głowy z tyłu i do pleców kiedy podszedł do powiedziałm żeby nie strzelał do
mnie zero reakcji powtórzyłam trzy razy a on nic zbliżał się i celował i
strzelał...a na ławeczce usmiechnieta babcia sad kilkanaście minut później
poprostu wyemigrowałam z placu zabaw ze swoim dzieckiem bo nie zniosę
trzylatka strzelającego mi w twarz i drugiego atakującego dzieci zabawkową
piłą łańcuchową marki BOSCH na Boga czym te dzieci się teraz bawią...
    • mama-ola Re: zabawki pistolety, piły i inne... 08.07.08, 08:55
      Ja mojego synka uczę, żeby do mnie nie celował, tłumaczę, że to jest
      brzydko. On też, niestety, chce się bawić tak, że do kogoś strzela i
      woła "nie żyjesz". Rozmawiałam z nim o tym i wyszło na jaw, że on
      nie wie, co to znaczy nie żyć, umrzeć. To "wina" bajek, bo tam
      wszyscy, którzy umierają/giną, potem znów żyją: Czerwony Kapturek z
      Babcią, kózki zjedzone przez wilka (rozprucie brzucha i wszyscy
      zdrowi), Śnieżka (padło sformułowanie, że umarła, złożyli ją do
      trumny, a potem miała się całkiem dobrze) itd.

      Jak się tak na to spojrzy, to widać, że dziecko nie robi nam nic
      złego, znaczy się, nie wyobraża sobie, że nas zabiło w takim
      prawdziwym sensie. Ten chłopiec celujący Ci w tył głowy zachowywał
      się w Twoim odbiorze jak jakiś zwyrodnialec, mafioso czy inny
      hitlerowiec, ale w swojej intencji zapewne miał na myśli, że on Cię
      zabije, a Ty się otrzepiesz i pójdziesz dalej...
      • blanka.g1 Re: zabawki pistolety, piły i inne... 08.07.08, 09:04
        wiesz chodzi mi jeszcze o zacietość wyraz twarzy tego dziecka a to był taki 4-5
        letni gżdyl. JA pamietam podwórkowe zabawy w czterech pancernych i Janosika ale
        tan dzieciak wyglądał strasznie i raczej był to efekt gier komputerowch i filmów
        to nie była dziecięca ZABAWA....
        • arioso1 Re: zabawki pistolety, piły i inne... 08.07.08, 09:35
          no własnie.....
          teraz kupuje sie dzieciom to co chca , to co widzą w grach
          komputerowych.
          Mój syn nigdy nie miał w ręku pistoletu, piły, głupich robotów ani
          teletubisiów...
          jego koledzy owszem maja -syn na początku zazdrościł i pozyczał od
          kolegów, wymuszał na mnie zakup -powiedziałam wprost -pierwszy i
          ostatni raz-jeżeli zobaczę w twoim ręku pistolet ubije łapy-i to
          wystarczyło-ale to tego stanu doprowadził mnie syn- strzelił do mnie
          kulką z pistoletu w szyję -tak bolało ze nie wiem- jestem porywcza -
          cud ze nie dostaŁ po tyłku.
          U nas na placu zabaw ostatnio modna zabwa=w policjantów i złodziei-
          jest 3 pilicjantów i kilku złodziei- ale oni tak się bawią jak na
          filmach- przewracają wykręcają ręce, z trawy robia linki do
          duszenia-np skrada sie złodziej do policjanta i zawija mu długa
          trawę wokół szyi-dodam ze ta trawa nie jest słaba- wiele juz było
          łez, awantur, bijatyk rodziców ale to nic nie pomaga chłopcy bawia
          sie zaciekle-najgorsze jest jak 13 latek aresztuje 5 latka który
          jest ciagniety za rękę po trawie po kamieniach-skacząsobie po głowie-
          koszmar.
          Ale to jeszcze nic- moja córka sie huśtała na huśtAWCE DLA
          NIEMOWKLĄT TZW PAMPERS- I NAGLE MOŻE 14 LETNI CHŁOPAK PODSZEDŁ DO
          DRUGIEJ I ZACZOŁ NA NIĄ WYCHODZIC, WYKRĘCAĆ SKAKAC -POTEM PLASTIK
          ZACZOŁ PODPALAĆ ZAPALNICZKĄ-NIE WYTRZYMAŁAM- POWIEDZIAŁAM SPOKOJNIE
          RAZ DRUGI TRZECI- ODPOWIEDZIAŁ MI GÓWNO MNIE TO OBCHODZI I POSZEDŁ
          DO MAMUSI- TA SIEDZIAŁA NA ŁAWCE I POGŁASKAŁA SYNKA PO GŁOWIE
          kobieta elegancka i ładnie ubrana -żadna lumpiara- podeszłam
          wyjasniłam jej ze nie zycze sobie aby taki gó..atrz wyrazał sie
          do mnie tym tonem i niszczył plac zabaw za który ja tez płace- na
          co ona- alez to tylko dziecko- mały chłopiec prosze pani- nie mozna
          go upominac bo jest to stresujące i jeszcze sie biedak zamknie w
          sobie-tak mna zatrzęsło że powiedziałam jej ze mam nadzieje że za 5
          lat jej synus wywiezie ją na taczkach do domu starców i żeby juz
          nie miała dzieci bo strach będzie na ulice wyjść-
        • mama-ola Re: zabawki pistolety, piły i inne... 08.07.08, 10:25
          > raczej był to efekt gier komputerowch i filmów
          > to nie była dziecięca ZABAWA....

          W moim synku też jest agresja i chęć "zabijania", a on nigdy nie
          siedział przy komputerze (no chyba że mu zdjęcia z wakacji
          pokazywałam, ale to góra 5 razy w całym życiu), telewizor włączamy
          tylko na bajkę i wiadomości, poza tym się u nas nie ogląda, nigdy
          nie dostał klapsa, generalnie dom ma miły i całuśny. A agresja w nim
          jest.
          Staramy się ją kanalizować w zabawy, które nam się podobają, np.
          dostał dwa miecze i walczy z moim mężem. Już dwa miecze się
          rozleciały wink Czasem walczą rurami do odkurzacza, są mocniejsze wink
          Dużo dżudo, biegania i innych takich wykańczających zabaw, a przy
          tym uczymy, co to jest fair play i że nie można nikomu zadawać bólu.
          Ci chłopcy z podwórka, o których piszecie Ty i arioso, niektórych
          rzeczy się od swoich rodziców po prostu nie dowiedzieli. Ja zreszą
          zwykle stoję na stanowisku, że winny jest rodzic. Dzieci na początku
          mają tylko instynkt...
          • mamaigiiemilki Re: zabawki pistolety, piły i inne... 08.07.08, 15:17
            dokladnie- tez mi sie zdaje ze dzieci rodza sie z genem agresji, ktory sie
            wkoncu uaktywniasmile))
            a rola rodzicow jest tłumaczenie, czego wolno, a czego nie...
            • joanna_poz Re: zabawki pistolety, piły i inne... 08.07.08, 15:47
              gen genem.
              ale mozna tego genu nie "stymulować" kupując takie durne zabawki,a
              dwa - można tego nie akceptować i jasno i wyrażnie dać to dziecku do
              zrozumienia. uśmiechająca się babcia - jak to napisano w wątku -
              pochwala zachowanie wnusia.
              moj 4 latek nie ma ani karabinu, ani pistoletu - i nie przejawia
              zainteresowania militariami.
    • agnieszka_i_dzieci Re: zabawki pistolety, piły i inne... 08.07.08, 15:59
      >na Boga czym te dzieci się teraz bawią...

      To chyba nie tyle kwestia zabawek ile nauczenia zabawy.
      Moje dzieci pistoletu nie miały (niedawno dostały takie na wodę tylko) i efekt
      był taki,że Patryk wymyślał sobie pistolety np. z patyków (a filmów ani gier ze
      strzelaniem nie oglądał nigdy)
      Ważne jest raczej,żeby nauczyć,że strzela się do tarczy, ew. w niebo... Bo
      dzieci tak mają,że podpatrzą strzelanie np. u kolegów na placyku
      • loola_kr Re: zabawki pistolety, piły i inne... 08.07.08, 16:05
        ja też myślę, że to nie wina zabawek. Mój syn ma i karabin, i
        pistolet, chwilę się pobawił, teraz leżą porzucone.
        Mój mąż przez całe dzieciństwo bawił sie w Janka Kosa, miał karabin
        i hełomfon a wyrósł na łgodnego i dobrego człowieka.
        Satlin czy Mao pewnie takich zabawek nie mieli a co z nich wyrosło...
      • katharinasz-s Re: zabawki pistolety, piły i inne... 08.07.08, 16:31
        Ja całkiem niedawno miałam małą sprzeczkę na temat tego typu zabawek z moim
        mężem. Stwierdziłam, że nigdy czegoś takiego nie kupię synowi. Mąż tłumaczył mi,
        że on sam sobie robił takie "zabawki". Bawili się w wojnę i strzelali do siebie
        i przecież nic złego się nie stało. Ponoć w każdym mężczyźnie coś takiego
        jest... I tu polecił mi do przeczytania książkę, którą kiedyś ode mnie dostał
        (polecam wszystkim panom i paniom, by lepiej poznały swoich mężów, a może i
        synów): J. Eldredge "Dzikie serce. Tęsknoty męskiej duszy"... Kuba na razie nie
        ma pistoletu i ja mu nigdy nie kupię, ale co jeśli dostanie od kogoś? Wyrzucić,
        zabronić??? A może nauczyć, jak się tym bawić???
    • cappucinko Re: zabawki pistolety, piły i inne... 08.07.08, 16:23
      Rozumiem Cię doskonale, ja swojemu nie kupuję pistoletów ani
      podobnych, ma autka,klocki i starczy.Ale mam sąsiada który ma już
      chyba z 14 lat i strzela z okna do gołebi a na placu zabaw do dzieci
      heh. Mówiłam jego rodzicom...a oni na to "pheh" niech się bawi.
      MASAKRA,za kilka lat czego im nie życzę dzieciak pewnie na serio
      kogoś zrani i będzie problemsad
    • mama_kotula Re: zabawki pistolety, piły i inne... 08.07.08, 16:47
      >drugiego atakującego dzieci zabawkową piłą łańcuchową marki BOSCH na >Boga czym te dzieci się teraz bawią...

      Piłę łańcuchową marki Bosch posiadamy.
      O zgrozo, posiadamy również pistolet na kulki.
      Kwestia nie jest w tym, CZYM się bawią dzieci, tylko JAK się tym bawią.

      Piła służy do piłowania, nie do atakowania.
      Z pistoletu młody razem z tatą strzelają do piramidy z puszek.

      Tyle. Nie uważam, aby żadna z tych zabawek zwiększała poziom agresji u syna (większą agresję wzbudza u niego słodka i przymilna młodsza siostra tongue_outtongue_out).
Pełna wersja