nupik
08.07.08, 09:40
Piszę wzburzona po lekturze wątku o 4latce ze smoczkiem. mniejsza o temat ale
wasze złośliwe zjadliwe komentarze pod adresem tych mam mieszkających bodajze
we Francji i Stanach mnie zszokowały. Jestem polską mamą, obecnie w drugiej
ciąży, mieszkam w Polsce i widzę to co one widzą. po co udawac ze jestesmy
idealne? czemu to ma służyc? moze chodzimy na inne place zabaw ale ja tez
obserwuję wrzeszczące rzucające się na ziemię dzieci, szarpiące je matki,
babcie zakazujące dokumentnie wszytskiego (bo się dziecko ubrudzi), latające
po piaskownicy za dzieciakiem z jedzeniem...przecież to tak jakby wypierac się
tego, ze Polacy lubią pić wódkę. nie jest to chluba naszego narodu ale tak juz
tu jest. to nie powód zeby samemu chlać.
Studiowałam 3 lata w Belgii, w Brukseli, juz po magisterkich w Polsce więc
jako dorosła osoba. obserwowałam wtedy dzieci i mamy (miałam wtedy fazę na
dziecko). i trzeba przyznac, ze przez trzy długie lata NIGDY nie widziałam tak
dantejskich scen jak u nas w Carrefour albo innym Smyku. a mieszkałam na
przeciwko placu zabaw. Co w tym złego ze przyznamy się ze jestesmy tutaj
zdenerwowane może bardziej, ze mamy przestarzałe podejsice do dzieci. przeciez
to nie krytyka.a jesli nawet to moze być konstruktywna.zupełnie waszych
reakcji nie rozumiem, czy musicie być najlepsze we wszystkim? a jesli ktos
mowi ze ludzie w Poslce się nie wtrącają w nie swoje sprawy to chyba z ludzmi
nie przebywa

zawsze tak było u nas i pewnie jeszcze długo będzie. ja to
przezyłam, wszystkie moje znajome przezyły i wy z pewnsocią też. może wam to
nie przeszkadza, ze pani w sklepie komentuje ubranie waszego dziecka - mnie
tak. jestem tak wychowana, że w zyciu nie zwróciłabym obcej osobie uwagi, nie
zadałabym takiego pytania (jak ostatnio: moja przyjaciólka, przechodzi
chemioterapię więc jest łysa i bardzo chuda. pani w windzie (byłam przy tym):
"przez te pisma wam sie w głowach przewraca, taka chuda, niech pani cos je na
Boga. i jeszcze takie ładne włosy ściąć". zamurowało mnie po prostu. a moja
kumpela do niej "ja się nie odchudzam, ja mam raka". usmiechnęła się i
wyszłyśmy z windy a baba została z rozdziawioną gębą. taka Polska właśnie.