Problem z alergią u niealergka -trochę długie

26.09.03, 13:02
Wiem
Dziwnie brzmi temat tego postu ale juz wyjaśniam o co chodzi.

Mój synek jak coś mu dolega ma spuchnięte (delikatnie) jedno oczko ale raczej
nie jest to objaw alergiczny tylko taki jego urok.

Ale problem mam ze swoja mamą. Mój brat jest uczulony na wiele rzeczy:
żółtko, pyłki, koty itp.

Od momentu jak mama zajmuje się moim Bartkiem ( bo ja pracuję) wszędzie
doszukuje sie objawów alergii u mojego dzidziusia.

Stwierdziła, że mały jest uczuloy na jabłko bo jak mu dała surowe to miał
czerwona pupę - moim zdaniem poprostu dała mu za duzo i zaczrwienienie było
z powodu kwaśnej kupki.

kłuci się ze mną abym nie podawała mu żółtka (mimo iz już powinnien dostawać)
bo to silny alergen i juz....

Kupiłam mu jasia puchowego. Spocił się i dostał potówek ale według niej to
uczulenie na pierze.

Ostatnio młody sie przeziębił więc wysyłała mnie do lekarki po skierowanie do
pulmonologa abym zaczeła chodzić z nim na inchalacje.

Ciągle mi truje, że powinnam mu kupować obiadki z napisem "dla alergików" -
któraś firma teraz wypusciła takie na rynek.

Nie daje spobie wytłumaczyć, że są biszkopty bezglutenowe, bezpieczne dla
dzieci - według niej to kupa chemii i tyle

Nie mówiąc już o buraczkach, surowej marchewce (daję małemu cały kawałek by
masował sobie dziąsełka)

W tym tygodniu mały miał goraczkę trzydniową (byłam u lekarza) jej zdaniem to
wina mojego kota bo zaczoł go uczulać

Jak rozpoznać typowe objawy alergii?
Jak przetłumaczyć jej że wszystko w pożądku z dzieckim i to co ona widzi to
tylko jej przewrażliwienie spowodowane wychowywaniem alrgika?
A może ma rację co do niektórych punktów?

Sama juz nie wiem co myśleć a nie chciała bym jej urazić w końcu martwi sie o
swojego wnuka.

ola
    • aga173 Re: Problem z alergią u niealergka -trochę długie 28.09.03, 21:03
      Wiesz co ja myślę że z Twoim synkiem jest OK - tylko Twoja mama musi zacząć się
      leczyć bo oszaleje na tym punkcie.To że Twój brat jest alergikiem to nie znaczy
      że Twoje dziecko też.

      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=7725471
    • mader1 Re: Problem z alergią u niealergka -trochę długie 28.09.03, 21:28
      jezeli mialas kota ,jak bylas w ciazy jest bardzo male prawdopodobienstwo, ze
      maly bedzie uczulony na jego siersc !!!
      nie martw sie - polskie normy na podawanie pokarmow sa bardzo ostre i wystarczy
      sie ich trzymac smile A jezeli twoj synek jest alergikiem, wyraznie sie to ujawni.
      nie nalezy domyslac i zamartwiac sie na zapas.
    • izunia6 Re: Problem z alergią u niealergka -trochę długie 29.09.03, 13:11
      cud Babcia! Pierwszy raz słyszę o Babci, która rozumie pojcie alergii. Więlszośc
      z matek alergików boryka się z problemem wręcz odwrotnym - babć, które nie mogą
      pojąć, że marchewka czy truskawka nie dla wszystkich jest zdrowa.
      A tak poważnie, z jednej strony nie można dać się zwariować, a z drugiej babcia
      ma czasem rację. Po pierwsze, jeśli twój brat jest alergikiem, to szansa, że
      twoje dziecko też, jednak istnieje, a po drugie właśnie ze względu na
      potencjalną alergię lekarze odradzają z definicji puchową pościel czy poduszkę,
      opóźnianie podawania żółtek.
      Nie martw się na zapas, rób po swojemu, a jeśli mama trochę przesadza, to w
      dobrym kierunku - szkody dziecku nie zrobi.
    • dorotakatarzyna Re: Problem z alergią u niealergka -trochę długie 03.10.03, 18:38
      Wydaje mi się, że twoja mama ma rację. To, że twój syn nie ma objawów alergii,
      nie znaczy, że jej nie będzie miał. Nie wiem, w jakim wieku jest twoje dziecko.
      Ja mam już trzeciego alergika, i wiem, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Przy
      pierwszym dziecku nie wiedziałam o istnieniu alergii. Efekt? dwa lata na diecie
      bez mleka, glutenu, ziemniaków, jabłek i wielu innych rzeczy. A ile pieniędzy
      wydanych na testy.
      Teraz jestem już dużo mądrzejsza.

      Aha, zaczerwieniona pupa rzeczywiście może być objawem alergii.

      Dlatego nie uważaj mamy za przewrażliwioną. Ona po prostu kocha wnuka, i pewnie
      nie chce, żeby cierpiał jak jej syn.
Pełna wersja