pola782
22.07.08, 13:05
Pogoda była parszywa bo codziennie padało ale na szczęście nie przez
cały czas.
Dzieciak był zachwycony plażą, morzem i kałurzami (w związku z
deszczem).
Polecam taki wyjazd. Swojego nie mogłam utrzymać tak się rwał do
kąpieli i błotka. Nie bardzo mógł sobie poradzić z samym
słowem "morze". Najpierw zamarł na widok takiej ilości wody. Potem
na jego buzi widać było zachwyt i krzyknął "kałurza". Mówię nie to
nie kałurza. To krzyknął "Wisła". Morze to dla niego znaczy może i
nie bardzo wiem jak mu to wyjaśnić. Potem juz mówił tylko plażą i
piana bo fale się pienią.
W karzdym razie małe dziecko jest fantastyczne. Potrafi cieszyć się
ze wszystkiego a emocje temu towarzyszące wymalowane są na twarzy.
Starsze dzieci od kuzynki pytane "i co fajnie" odpowiadały "fajnie
ale na twarzy grymas i foch.