gołe jaja na placu zabaw..

27.07.08, 15:23
Parę dnia temu byłam świadkiem dość zabawnego wydarzenia - otóż plac
zabaw, pełno dzieci tych małych i dużych, rodzice, dziadki itd itp a
tu biega sobie chłopiec (ok 2lat) a spod krótkiej bluzeczki dynda mu
radośnie siusiak a za nim biegnie mama i krzyczy "gdzie masz jaja,
daj mi jaja, pokaż jaja!" i klepie go po gołej pupce. hmm...
sytuacja zabawna, bo rozumiem, że owa mama kocha te "jaja" i nie raz
je wycałowała no ale..może troche przyzwoitości, w środku miasta
dziecko z gołą pupą puszczać (?). naszczęscie moje dziecko jest na
tyle małe że nie spytało co to są "jaja" tongue_out
    • kira_koslin Re: gołe jaja na placu zabaw.. 27.07.08, 16:45
      Głupia ta Mama strasznie.
      raz że zabawa raczej ma na bakier z godnoscią tego chłopca. Dwa że
      na takim placu zabaw może być jakiś pedofil i zaptarywac się jak
      uzreczony na małych chłopców.
    • krolowanocy Re: gołe jaja na placu zabaw.. 27.07.08, 17:00
      Niezbyt odpowiednia zabawa jak na miejsce publiczne.
      ale mnie jeszcze w Twojej wypowiedzi zastanawia ostatnie zdanie:
      >naszczęscie moje dziecko jest na
      > tyle małe że nie spytało co to są "jaja"

      nie wiesz co to są "jaja"?? suspicious
      a co powiesz jak spyta? że mu nie powiesz, bo sie wstydzisz, czy jak?
      • kra123snal Re: gołe jaja na placu zabaw.. 27.07.08, 18:08
        > nie wiesz co to są "jaja"?? suspicious
        > a co powiesz jak spyta? że mu nie powiesz, bo sie wstydzisz, czy
        jak?


        że są jądra u chłopca a jaja je na śniadanie. Widocznie matka kurę
        zgubiła...
      • bj32 Re: gołe jaja na placu zabaw.. 27.07.08, 23:28
        "nie wiesz co to są "jaja"?? suspicious
        a co powiesz jak spyta? że mu nie powiesz, bo sie wstydzisz, czy
        jak?"
        Poli napisała, że nie wie? Czy tylko, że się cieszy, że nie musiała
        odpowiadać? Bo moze u niej w rodzinie [tak jak i w mojej] nie używa
        sie przy dzieciach i do dzieci sformułowań typu "tata ma jaja i
        fiuta"?Moze jest inne słownictwo, czy wewnętrzny slang? I nie o
        wstyd tu chodzi, tylko o trudność w przestawieniu się z jednego kodu
        na inny. Dla mnie to zrozumiałe, nie ma się co oburzać.
    • koza_w_rajtuzach Re: gołe jaja na placu zabaw.. 27.07.08, 19:54
      wink))))
      • eps Re: gołe jaja na placu zabaw.. 27.07.08, 20:07
        w obronie kobitki to moze zobaczyłas fragment jakiejs scenki?
        Mi kieyś co prawda na podwórku u dziadków synek sikał pod drzewkiem i póżniej
        zamiast założyc majtki (miał całkiem zdjęte) zaczął uciekać. Stąd mi sie tak
        nasuneło że mozę cała historia mogła byc podobna. Mały sikał i później zwiał
        przez załozeniem slipków.
        Bardziej mnie to razi słownictwo, jakoś nie bardzo mi pasuje określenie "jaja"
        na "klejnoty" takiego małego szkraba. No ale cóz są gusty i guściki.
    • mamaagula Re: gołe jaja na placu zabaw.. 27.07.08, 21:41
      dobre, dobre... smile Śmieszna ta sytuacja.
    • scarlet_s Re: gołe jaja na placu zabaw.. 27.07.08, 22:26
      Głupia babka.

      Scarlet
    • mearulezz Re: gołe jaja na placu zabaw.. 27.07.08, 23:39
      debilizm niektorych rodzicow jest wrecz porazający!!!
      nie wspominajac juz o słownictwie. ciekawe czemu dzieci tz. mali chlopcy musza
      miec jaja i fiuty zamiast jąder i penisa, a male dziewczynki zawsze maja cipy
      lub inne rownie wstretnie nazwane narządy.
      A najgłupsze w tym jest to ze matka wystawia na widok publiczzny gołego syna i
      pewnie mysli ze to takie smieszne ....
      zenda ........ szkoda ze sama sie nie roebrała albo nie zaprosiła do zabawy męża
      -moze i on by sie dał klepnąć publicznie.........
      • babcia47 Re: gołe jaja na placu zabaw.. 28.07.08, 01:46
        taa..jadra, penisy, waginy..i czemu ja sie zdziwiłam kiedy jeden z
        moich qmpli całkiem powaznie kiedys powiedział o innym, że pewnie ze
        swoją dziewczyną już KOPULUJE..??? Kazdy ma swoje określenia..i
        jajca dla jader nie są jeszcze najdziwniejsze i w sumie całkiem
        sympatyczne..za to "durnowato" i nienaturalnie brzmi uzywanie
        okresleń medycznych lub naukowych..szczególnie do dzieciecych części
        ciała..inna rzecz, że mamuska na placu zabaw troche
        się "zapamietała", dzieciakowi będzie głupio jak ktoś kiedyś w jego
        towarzystwie, gdy juz bedzie dużo starszy opowie, że widział tą
        sytuację..
        • mama_kotula Re: gołe jaja na placu zabaw.. 28.07.08, 02:10
          > za to "durnowato" i nienaturalnie brzmi uzywanie okresleń medycznych lub naukowych..szczególnie do dzieciecych części ciała..

          o_O że co???
          chyba to sobie przeczytam jeszcze raz tongue_outtongue_out
          Że niby "wagina" tudzież "penis" brzmią mniej naturalnie niż "cipka" i "fiutek"?

          Umówmy się - w języku polskich nie ma określeń neutralnych na te szczegóły anatomiczne, są tylko medyczne/naukowe, wulgarne bądź infantylne neologizmy/przenośnie - i dziecię uczone że osobnik płci męskiej posiada "ptaszka" i "jajka" pisze, już w wieku dorosłym, na forum ematka, że jej mąż przytrzasnął sobie rozporkiem PTASZKA tongue_outPP Ja rozumiem, że niektórym "penis" nie jest w stanie przez gardełko przejść, bo to takie "nienaturalne" słowo - ale jakby mój facet usłyszał, że określam jego penis mianem "ptaszka" to by najpierw umarł ze śmiechu, a potem by mnie zza grobu straszył.
          • krolowanocy Re: gołe jaja na placu zabaw.. 28.07.08, 07:43
            nie wiem dlaczego niektórym "jaja" automatycznie idą w parze z "fiutem". Mój
            synek wie, że ma jądra, na które się mówi także "jaja" i bardzo go to śmieszy,
            że można mówić na to tak samo jak na to, co się je. Ma też "siusiaka", którego
            nie będę nazywać "fiutem".

            Przepraszam, może dokonałam lekkiej nadinterpretacji, ale tamto zdanie
            zabrzmiało mi jak wyrażenie ulgi, że dziecko nie zapytało i że nie trzeba mu
            będzie mówić o "tych rzeczach", co jest wszak takie straszne, bo jak o tym mówić...
            • mama_kotula Re: gołe jaja na placu zabaw.. 28.07.08, 13:40
              >nie wiem dlaczego niektórym "jaja" automatycznie idą w parze z "fiutem"

              Ponieważ imho są z tej samej kategorii słownej pt. "określenia prymitywne wpółwulgarne".

              Dziadkowie nauczyli niegdyś mojeg syna, iż posiada "jajeczka" oraz "woreczek". Dla mnie "jaja", "worek", to wyrażenia slangowe, DLA MNIE są nie do przyjęcia. Dlatego wolałam przeuczyć dziecko, że te części ciała nazywają się jądra i moszna.
              I jeszcze odnośnie nienaturalnego brzmienia, które było wyżej wspomniane - dla dziecka "jądra" brzmią tak samo naturalnie jak "jaja", ot, po prostu kolejne nowe słowo. Problem pojawia się, jeśli rodzic wymawia te słowa z zażenowaniem w ściszonym głosie i rumieńcem na twarzy.
            • bj32 Re: gołe jaja na placu zabaw.. 28.07.08, 18:16
              Ja w ogóle uważam, że w naszej cud-krainie mamy zazwyczaj określenia
              bądź to medyczne [moszna, penis, kopulacja, wagina], bądź wulgarne i
              półwulgarne [jaja, fiut, robienie dzieci, cipka].
              Trzeba szukać złotego środka. Dla mnie "jajka" brzmią mniej
              wulgarnie niż "jaja" [które kojarzą mi sie z obleśnym, zaślinionym
              staruchem w przykrótkiej koszulce, piszącym "cześć, nazywam sie
              Wojtek i tak jak Ty mam 12 lat"]. "Pisia" brzmi lepiej niż "cipka".
              A określenia medyczne uważam za troche rozmijające się z celem.
              [Wyobrażam sobie, jak mój mąż w czułych chwilach wyskakuje z prośbą
              o pieszczotę *moszny* i padamwink)))].
              Mozna pokombinować, bo jednak temat przestaje być tabu i niektóre
              sformuławania robią sie coraz bardziej uniwersalne, czyli zrozumiałe
              dla coraz wiekszej ilości osób. Dzieki czemu łatwiej poszczególne
              częście ciała nazywać kodem zarówno "niemedycznym" jak
              i "niewulgarnym".
              • mama303 Re: gołe jaja na placu zabaw.. 28.07.08, 19:35
                bj32 napisała:

                > Ja w ogóle uważam, że w naszej cud-krainie mamy zazwyczaj
                określenia
                > bądź to medyczne [moszna, penis, kopulacja, wagina], bądź wulgarne
                i
                > półwulgarne [jaja, fiut, robienie dzieci, cipka].

                Dlatego każda rodzina przyjmuje sobie swój własny język na intymne
                części ciała. "jaja" nie najgorzej brzmią moim zdaniem smile
                • bj32 Re: gołe jaja na placu zabaw.. 28.07.08, 19:52
                  No, z pewnością jaja lepiej niż kutasek czy cos w tym stylu. Ale
                  jakieś to... jak dla mnie... "zbyt bardzo" "poważne"smile
                • mama_kotula Re: gołe jaja na placu zabaw.. 28.07.08, 19:52
                  > "jaja" nie najgorzej brzmią moim zdaniem smile

                  Ja niestety słysząc "jaja" od razu mam przed oczami obraz pana w siatkowym
                  podkoszulku, rozkraczonego, któremu rzeczone włochate "jaja" wyglądają z nogawki
                  rozwleczonych gaci.
                  O zgrozo, widziałam ostatnio takiego na placu zabaw. Nie należało to do
                  przyjemności uncertain
              • mama_kotula Re: gołe jaja na placu zabaw.. 28.07.08, 19:50
                >A określenia medyczne uważam za troche rozmijające się z celem.
                >[Wyobrażam sobie, jak mój mąż w czułych chwilach wyskakuje z prośbą
                >o pieszczotę *moszny* i padamwink)))].

                Bj, ale my nie mówimy teraz o mówieniu do siebie w sytuacjach intymnych. Bo jednak większość nie mówi nic (tylko spycha głowę partnerki w dół), albo używa wulgaryzmów, które imho są wtedy przyjęte (IMHO, podkreślam).
                Mnie chodzi o mówienie w sytuacjach publicznych, w normalnej rozmowie. I ze względu właśnie na niedoskonałość kodu, wolę, aby jednak moje dziecko stwierdzało, że posiada waginę tudzież penis, niż jakby miało mówić, że ma ci.pę.
                Zwłaszcza, że z tego, co pamiętam, to słowa "penis" i "pochwa"/"wagina" większość moich kolegów i koleżanek poznała w siódmej klasie na lekcji biologii - imho to niezbyt normalne.
                • bj32 Re: gołe jaja na placu zabaw.. 28.07.08, 20:05
                  Wszystko sie zgadza, pszę Kotuli. Ale kod, który wyniesie dziecko z
                  domu, przekazuje potem w swoim domu. Dlatego sądzę, ze gdybym ja czy
                  mój mąż mieli wyłącznie kod medyczny byłoby do bani. Ale trzylatkowi
                  serwować medycynę? To można pójść krok dalej i przy
                  tłumaczeniu "skad sie biorą dzieci?" uzupełnić wiedzę o macicę,
                  jajowody, łożysko, blebleble. Dzieki czemu stworzymy pokolenie,
                  które za 15 - 20 lat w łóżkach romantycznie bedzie rozmawiać bądź to
                  o waginie i penisie, bądź posługiwać się językiem rodem z instrukcji
                  obsługi ["pozwól, ze włożę mój pręt A w twój otwór B i będę
                  wykonywał ruchy posuwisto - zwrotne"].
                  Myślę, ze jako, ze pokolenie naszych rodziców mimo trudności, [bo
                  pokolenie naszych dziadków miało jeszcze bardziej przechlapane]
                  rozpoczęło tworzenie języka dotyczącego tych części ciała i sfery
                  życia, my musimy go poszerzać.
                  Znajomość języka medycyny i nauki niewatpliwie przyda sie w szkole.
                  Ale zważywszy na szczerość dzieci wyobbraź sobie, jak Twoje dziecko
                  nagle w tramwaju wyjeżdża z hasłem "mamo, a widziałam w przedszkolu
                  penisa Jasia!". O ile "siusiak" w takiej sytuacji będzie przyjęty ze
                  śmiechem [pominąwszy co fanatyczniejsze egzemplarze w moherowych
                  beretach], o tyle "penis" moze wzbudzić kontrowersje, bo jednak
                  wiekszość pieciolatków [powiedzmy] nie używa na codzień takich słów.

                  Ja nie wiem, czy ja to piszę zrozumiale...
                  • mama_kotula Re: gołe jaja na placu zabaw.. 30.07.08, 16:51
                    >To można pójść krok dalej i przy tłumaczeniu "skad sie biorą dzieci?"
                    >uzupełnić wiedzę o macicę, jajowody, łożysko, blebleble.

                    O patrz, Bj, że ja wcześniej tego nie doczytałam i się nie czepiłam.

                    Otóż to, oczywiście że można pójść krok dalej i nie widzę w tym nic dziwnego.
                    Dziecko w brzuchu u mamy jest w specjalnym "pojemniku", który ma swoją nazwę:
                    macica, jedzenie od mamy dostaje przez rurkę, która też ma swoją nazwę:
                    pępowina, a rurka jest przyczepiona do ściany macicy taką galaretką, która się
                    nazywa "łożysko" i to w tym łożysku jedzenie i powietrze (uproszczenie, żeby nie
                    było tongue_out) przechodzi od mamy do pępowiny i dalej do dzidziusia.

                    Po prostu mówić naturalnie - dzieci są z natury ciekawe anatomii i innych
                    szczegółów. A dlaczego nie mówić, że coś się nazywa tak i tak? A ty - mówisz
                    dziecku, że ma kolano, czy "takie coś, co się zgina"? Macica, łożysko - takie
                    same nazwy anatomiczne jak inne. Czterolatek jest w stanie bezboleśnie
                    przyswoić. Zwłaszcza, że łatwiej mu bedzie zrozumieć, że dziecko rozwija się w
                    brzuchu w specjalnym pojemniku na to dziecko - a nie w brzuchu sensu stricto, bo
                    potem są pytania "a dlaczego ta pani zjadła tego dzidziusia" tongue_outPP
                • babcia47 Re: gołe jaja na placu zabaw.. 28.07.08, 20:14
                  hmm..i tak w zyciu codziennym tez lecisz medycznym slangiem?..syniu
                  musimy umyc pod moszną, bo sie paprochów nazbierało..pozwól obejrzeć
                  mi swój penis, bo niepokoi mnie to zaczerwienienie?..córciu wymyj
                  dokładnie koło łechtaczki żeby cię nie szczypało???
                  • bj32 Re: gołe jaja na placu zabaw.. 28.07.08, 20:19
                    No dokładnie. Lepiej bym tego nie ujęłasmile))
                  • mama_kotula Re: gołe jaja na placu zabaw.. 28.07.08, 20:39
                    babcia47 napisała:

                    > hmm..i tak w zyciu codziennym tez lecisz medycznym slangiem?..syniu musimy umyc pod moszną, bo sie paprochów nazbierało..

                    Zgadza się. W większości lecimy "medycznym slangiem". Gnojstwo moje ma tendencję do zdrobnień, dlatego dziewczę piszczy np. "mamaa, waginka mnie boli, posmaluj". Ale oczywiście - jak ktoś napisał - używamy też kodu domowego (siusiak, pimpa tongue_outP), tyle, że to raczej żartobliwie.
                    Nota bene nie widzę nic dziwnego ani nienaturalnego w stwierdzeniu "synu, umyj sobie dokładnie pod moszną, bo tam się lubi brud zbierać". Dla mnie to bardziej naturalne, niż "synu, umyj sobie jajka i pod nimi". Ale, jak już pisałam, niektórym "penis" itp. przez gardło nie przechodzi. Nota bene, jak w wieku 3 lat powiedziałam do babci, wskazując na postać reklamującą slipki w katalogu mody "babcia, a ten pan ma tu penis", to babcia prawie na zawał zeszła. Pewnie jakbym powiedziała, że ma siusiaka, to by przyjęła normalnie. Ot, paradoks, który mnie niepomiernie zadziwia.


                    Już wiem, o co mi chodzi w tej dyskusji big_grinDDDDD. Chodzi mi o to, aby dziecko wiedziało, jak się poprawnie nazywa to, co ma między nogami. Aby wiedziało, że "fiut" czy te nieszczęsne "jaja" to wulgaryzmy, które są uznane przez ich matkę za prymitywne i na skutek tego uznania dziecię ma zakaz ich jawnego używania tongue_out
                    I chodzi mi o to, aby wiedziało, kiedy jakiego określenia użyć - bo o ile ja mogę powiedzieć do faceta w chwilach czułości coś na temat mojej cipki, ponieważ wiem, że go to jeszcze bardziej podnieci, to jednak na forum publicznym czy w gronie znajomych-mniej-znajomych użyję słowa "wagina".
                    • mama_kotula PS. 28.07.08, 20:41
                      Medyczny "slang" nie jest u nas niczym dziwnym. Myślę, że dlatego, że dla mojego
                      dzieci słowa "moszna" czy "wagina" nie różnią się niczym od słów "łokieć" czy
                      "broda" - ot, nazwa części ciała smile)))
                      I może dlatego brzmią naturalnie - bo są wymawiane naturalnie i bez robienia z
                      tego wielkiego halo.
                      • babcia47 Re: PS. 29.07.08, 02:01
                        hmm..cóś w tym nazewnictwie jest..ale na pewno nie to, że nazwa nie
                        chce przez usta przejść..raczej swego rodzju "czułośc" wobec miejsc
                        intymnych, które zasługują na czułą nazwę, a nie na takie w sumie
                        brzydkie nazwy..może jest w tym cos z odczarowywania złych
                        skojarzeń, nagromadzonych przez wieki mitów, że to takie złe i
                        paskudne..a w sumie ile radosci człowiekowi sprawiająsmile)..no i w
                        sumie potrzebne i pożyteczne jak paluszek, oczko czy nosek..tylko
                        mają te części ciała taka złą "prasę"..a i nazwy jakieś
                        takie "nieszczególne"..jądra nazwane jajkami czy penis nazwany
                        siusiakiem, Wackiem czy ptaszkiem w końcu są tym samym i taka samą
                        spełniają rolę..jak zwał tak zwał..a że ktoś ma złe skojarzenia z
                        którąś nazwą? ja mam złe z nazwami medycznymi..osobiście wolę by
                        małż sie ze mna kochał a nie kopulował..tak jakoś..
                        • mama_kotula Re: PS. 29.07.08, 02:32
                          > osobiście wolę by małż sie ze mna kochał a nie kopulował..tak jakoś..

                          Analogia nietrafiona. Akurat na kopulację jest bardzo neutralne potoczne określenie "uprawiać seks" smile) (oby nie "mieć seks", paskudna kalka z inglisza, która mi zgrzyta w zębach).
                          Na fiutka/siusiaka/penisa/ch.ja/wacka a tym bardziej na cipkę/srom/waginę/pimpę/pisię/czy-co-tam-niunia-ma-między-udami nie ma potocznego zupełnie neutralnego określenia. I o to w tym wszystkim chodzi smilesmile

                          > raczej swego rodzju "czułośc" wobec miejsc intymnych, które
                          > zasługują na czułą nazwę, a nie na takie w sumie brzydkie nazwy..

                          Czułe nazwy to ja mogę im nadawać w trakcie aktu in-out. Nawet bardzo czułe (choć akurat w naszym przypadku "czułe" = "megawulgarne"). Tak samo, jak czułą nazwę mogę sobie nadać małemu palcowi u nogi czy dołkowi pachowemu. Dlaczego niby część ciała pt. penis ma zasługiwać na bardziej "czułą nazwę" niż część ciała pt. ząb trzonowy? Bo odwala przyjemniejszą robotę? No śmieszy mnie to, sorry. Penis to penis. Tyle. Robi to, co do niego należy tongue_outP

                          Jeszcze raz mówię - nie o to chodzi, nie chodzi o nazwę czułą, chodzi o NEUTRALNĄ nazwę, tak neutralną jak "łokieć" czy "podbródek".

                          Czyli to co napisałaś "... mają te części ciała taka złą "prasę"..a i nazwy jakieś takie "nieszczególne". Ale imho eufemizmy typu "wacek" czy "myszka" nie odczarują złych skojarzeń, a wręcz przeciwnie - dalej ten nieszczęsny najzwyklejszy w świecie penis nie będzie chciał przez usta przejść bez nerwowego chichotu zażenowania.
                      • anja0123 Re: PS. 04.08.08, 22:20
                        Hmmm.... zastanawia mnie jedynie, dlaczego w takim razie nazywasz
                        swoje dzieci per 'gnojstwo'? uncertain//
                        • mama_kotula Re: PS. 05.08.08, 22:14
                          anja0123 napisała:

                          > Hmmm.... zastanawia mnie jedynie, dlaczego w takim razie nazywasz
                          > swoje dzieci per 'gnojstwo'? uncertain//

                          Pieszczotliwie tak tongue_out
          • babcia47 Re: gołe jaja na placu zabaw.. 28.07.08, 18:54
            no ptaszek to faktycznie tylko dla dzieci ale mój małż na Wacka się
            nie obrażawink)fakt, że w jezyku polskim jest mało zwyczajowych
            okresleń na "wstydliwe" części ciała nad czym kiedyś ubolewał jeden
            ze znanych seksuologów, ponoć inne nacje mają ich zatrzęsienie a u
            nas jakis marazm słowotwórczy, nawet ponoć nasi przodkowie byli w
            tym zakresie bardziej kreatywni, ale ich wysiłki poszły w
            zapomnienie..jednoczesnie obruszył sie na uzywanie nazw "naukowych"
            i mi to osobiście też zgrzyta.."kochanie dziś nici z figielków bo
            mnie wagina boli"..blee
            • kra123snal Re: gołe jaja na placu zabaw.. 28.07.08, 22:51
              A dla mnie to słowa jak każde inne. Może Wam to "nie gra", bo w domu
              słyszałyście o jajeczkach, siusiakach itp. Zresztą niektóre kobiety
              mają problem ze słowem "piersi", bo niby pompatyczne. A w sklepie to
              pewnie cyca kurczaka kupują, bo "pierś" przez gardło nie przejdzie.
              Jak mam nazwać wargi sromowe skoro nimi są? Zresztą dlaczego tylko
              przód wzbudza kontrowersje? Odbyt może być odbytem, czy nazywacie go
              np. "kupodziurką"?
              Do córki mówię, ze ma pipcię, pipunię, bo nazywam całościowo.
              Zresztą tak maminek do mnie mówił smile U chłopców moim zdaniem nie ma
              nazwy smile Jajka, to jądra, siusiak, to penis a jak nazwać męskie
              przyrodzenie? Dlatego też nie mówię wagina/pochwa, czy inne
              elementy smile, bo tylko pojedynczymi częściami są.
              Dla mnie tak samo medyczny jest łokieć, kolano, serce, jak i pochwa,
              łechtaczka itd.
              • mama_kotula Re: gołe jaja na placu zabaw.. 28.07.08, 23:09
                > A w sklepie to pewnie cyca kurczaka kupują, bo "pierś" przez gardło > nie
                przejdzie.

                W sklepie proszę o filet :o)
                A tak w ramach anegdotki - gdzieś na forum przeczytałam kiedyś coś w stylu:
                "pierś posiada każdy. kobieta posiada pierś, a na tejże piersi dwa cycki" suspicioussuspicioussuspicious
              • babcia47 Re: gołe jaja na placu zabaw.. 29.07.08, 02:16
                może przeczytaj jeszcze raz co napisałaś?, bo piszesz o określeniach
                medycznych..i jednoczesnie, ze uzywasz: pipcia, pipunia, jajka,
                siusiak..to w końcu "medyczne określenia" ci grają czy nie? bo jak
                tak to po co te substytuty? i skoro ich używasz skąd przekonanie, ze
                innym "nie przechodzi przez gardło" jakieś okreslenie..może podobnie
                jak Ty wola uzywać zamienników, choćby ze wzgledu na estetykę?..a
                słowo "piersi" akurat jest przynajmniej moim zdaniem, odpowiednie i
                bardzo ładne
                • kra123snal Re: gołe jaja na placu zabaw.. 29.07.08, 10:27
                  To przeczytaj jeszcze raz. Mówię, że myję pipunię, bo myję
                  łechtaczkę, wargi sromowe małe i duże, okolice pochwy, ujście cewki
                  moczowej, jak coś ominęłam to tylko w słowach smile Całościowo, żeby
                  się nie rozdrabniać, kiedy dziecię rwie się do wody... Ale jak widzę
                  zaczerwienienie, to mówię, że koło pochwy jest zaczerwienienie a nie
                  w okolicach "słodkiej dziurki", czy jak to sobie tam nazwiecie.
                  Osobiście nie używam słowa "siusiak", bo mnie od dziecka
                  denerwowało. Jak już mówię, a nie mam potrzeby, bo z płci męskiej
                  tylko mąż, to mówię "penis", ew. zdrabniam w odniesieniu do małych
                  chłopców. Jakbym miała syna, to bym mu mówiła, że pod moszną coś ma,
                  czy z penisem/peniskiem coś nie tak, ale krocze każdy ma i sedno
                  mojego pytania było, jak na męskie krocze powiedzieć nie
                  rozdrabniając się na penisa, jądra/mosznę.

                  przekonanie, ze
                  > innym "nie przechodzi przez gardło" jakieś okreslenie..

                  Z forum o karmieniu piersią, dlaczego używają
                  słowa "cycki", "cycoholik" itp.

                  wola uzywać zamienników, choćby ze wzgledu na estetykę?..

                  nie używam zamienników, bo medycznego określenia krocza damskiego
                  nie ma. To rodzinne słowotwórstwo; a dla mnie estetyczny jest penis
                  w przeciwieństwie do siusiaka, który kojarzy mi się z czynnością
                  fizjologiczną, która estetyczna nie jest.

                  Zresztą nie iwem w czym jajka są bardziej estetyczne od jąder?
                  • babcia47 Re: gołe jaja na placu zabaw.. 30.07.08, 11:13
                    hmm..wiec myjesz krocze, któremu nadałaś nazwe "pipunia"..smile
                    • woi.mi Re: gołe jaja na placu zabaw.. 30.07.08, 15:59
                      A "pipunia" to nie zdrobnienie od wulgarnej pi**y?
                      Popieram mamę_kotuli. Co jednym wydaje się określeniem miłym, dla drugich jest
                      prawie wulgarne, więc lepiej medyczne stosować. Zmiłujcie się, mówicie do
                      dziecka "umyj jajka".
                      • kra123snal Re: gołe jaja na placu zabaw.. 30.07.08, 21:00
                        No niby wulgarne, ale ja się dowiedziałam o tym niedawno, że ci.. i
                        pipa, to wulgarne synonimy smile Dla mnie zawsze ci.. była takim
                        słowem, które kojarzyło mi się z wulgaryzmem. A używam pipunia, bo
                        mi się nadal nie kojarzy źle, jak i pipa smile, bo gdy się czegoś używa
                        od dziecka w miłym znaczeniu, to ciężko chyba się oswoić, że dla
                        innych może mieć dane słowo wydźwięk negatywny. A mówię też krocze
                        czasami smile Tylko tak jak wspomniałam, dla mie krocze damskie to pipa
                        itp., a krocze męskie - nie wiadomo. No i chyba też o to chodzi, że
                        jak będziemy mówić penis, to dla chłopca nie będzie to słowo miało
                        wydźwięku negatywnego, tylko będzie normalnym słowem, jak dla
                        mnie "pipa"
                        • kra123snal Re: gołe jaja na placu zabaw.. 30.07.08, 21:02
                          A widzicie, pipy mi nie wykropkowało smile Może nie jest jednak
                          wulgaryzmem?
                      • krolowanocy Re: gołe jaja na placu zabaw.. 30.07.08, 22:33
                        woi.mi napisała:

                        > A "pipunia" to nie zdrobnienie od wulgarnej pi**y?
                        > Popieram mamę_kotuli. Co jednym wydaje się określeniem miłym, dla drugich jest
                        > prawie wulgarne, więc lepiej medyczne stosować. Zmiłujcie się, mówicie do
                        > dziecka "umyj jajka".

                        ale dlaczego lepiej medyczne, jeśli to chodzi tylko o określenia używane
                        prywatnie w domu? tak, ja właśnie mówię do syna "umyj jajka", dla mnie te jajka
                        nie są wulgarne, za to wspomniana wyżej "pipa" czy też "pipunia" jest może nie
                        wulgarne, ale niezbyt ładne, nie mówiłabym tak do swojej córki.
                        nie wołam za synem przez cały plac zabaw o jego jajkach, wiec nie widzę żadnego
                        problemu w tym, że u nas używamy takich słów a nie innych.
                        • mama_kotula Re: gołe jaja na placu zabaw.. 30.07.08, 22:53
                          >ale dlaczego lepiej medyczne, jeśli to chodzi tylko o określenia >używane
                          prywatnie w domu?

                          No właśnie, jak widać - nie chodzi o używane prywatnie w domu, bo pani biegała
                          za dzieckiem krzycząc o jajkach (sama sytuacja kretyńska imho, ale już
                          abstrahując od tego).
                          Po prostu - jak już pisałam - uczyć dziecko, że "pipunia" i "jajeczka" to
                          określenia pieszczotliwe i zarezerwowane w rozmowach z mamą/tatą w domu. A
                          publicznie raczej warto używać określeń nie kojarzących się negatywnie, czyli
                          medycznych.. chociaż po lekturze tego wątku się zastanawiam, czy słowo "wagina"
                          w ustach czterolatki nie będzie paradoksalnie odbierane gorzej niż "cipka" ;>.
                          Skoro "macica" czy "jajowód" to słowa nieodpowiednie dla czerolatka (jak wynika
                          z postu Bj32), a "cipka" czy "jaja" (dla mnie wulgaryzm, sorry) są właściwe? o
                          tempora, o mores tongue_out
                          • kra123snal Re: gołe jaja na placu zabaw.. 31.07.08, 09:33
                            Mi cipka i jajka też nie grają, pipa - wyniesione z domu, dla nas
                            normalne określenie, ani nieładne, ani wulgarne... Kiedyś miałam
                            nawet się pytać na forum, jak nazwać krocze, jakiego słownictwa inni
                            używają? Bo wagina, to pochwa, a krocze to coć więcej przecież...
                            Jajka, to jądra, a przecież, to też tylko część... To jak nazywacie
                            krocze?
                            • poli-mama Re: gołe jaja na placu zabaw.. 31.07.08, 17:02
                              ja krocze swojej córci nazywam: siśka lub zdrobniale sisinka, wiem,
                              że to już totalny obłęd hehe.. ale też mi nie pasuje mówić POCHWA,
                              WAGINA na małe, śliczne, gładkie, dziecięce krocze i jak córcia
                              (18m) pokazuje paluszkiem swoje krocze i żada, żeby jej powiedziano
                              co to ... to narazie mówie po swojemu.
                              • truscaveczka Re: gołe jaja na placu zabaw.. 01.08.08, 07:56
                                Ja się tak zamyśliłam nad tym wszystkim... Moja trzylatka wie, skąd się biorą
                                dzieci (może jeszcze nie to, skąd się biorą w miejscu, z którego się potem biorą
                                wink), czyli, że zbrzuszka, gdzie mieszkają w macicy. Na swoje krocze mówi
                                "siuśka" (to moje określenie, ale że tak powiem "wymyślone do użytku" przeze
                                mnie, przedtem nie miałam żadnego, u mnie w domu się o takich brzydkich rzeczach
                                nie mówiło tongue_out), w końcu używa jej obecnie do siusiania wink), albo "pupeczka" - to
                                chyba wymyśliła sama, w domu męża nazywało się te okolice "pisią" (a chłopięcego
                                peniska - cycusiem, aaaaaa). Jak będzie starsza, przerobimy słowa "medyczne",
                                dla mnie w sumie najważniejsze jest, zeby umiała dokładnie określić, gdzie ja
                                boli/swędzi póki co smile
                                I mam niejasne wrażenie, ze robicie za dużo szumu wokół tego, JAK rozmawiać - bo
                                najważniejsze jest, żeby w ogóle rozmawiać o fizjologii, anatomii, seksie,
                                narkotykach, gwiazdach, muzyce... O wszyskim - tak samo swobodnie, naturalnie i
                                bez napięć.
                                • baenshee Re: gołe jaja na placu zabaw.. 02.08.08, 11:27
                                  jakoś bardziej podoba mi się wagina niż srom, pipa czy inne ci..ka...
                                  z penisem tak samo- wolę penisa niż fiutka czy kutasa. w domu
                                  wiadomo- na razie ogólnikowo - pupa .syna nie mam,a do faceta mówię
                                  umyj stefana tongue_out albo coś .zgadzam się z kotulą w 100 %
                                  ad rem - mój znajomy na swojego penisa wołał dżordż busz tongue_out
                                  • kra123snal Re: gołe jaja na placu zabaw.. 02.08.08, 12:06
                                    Jakby nie patrzeć wagina, to pochwa... a chyba waginy (jestem
                                    purystką językową smile i mi pochwa gra, czy pochwy nie myjesz, co
                                    najwyżej jej ujście... (gdy np. objaśnie się dziecku co robisz?)
                                    Srom, to też medyczne określenie... (skoro się zgadzasz z Kotulą, to
                                    co Ci się nie podoba?) A też nie tylko tę część ma dziewczynka, gdy
                                    pyta, co to?
                                    Ja nie uważam, tzw. medycznych określeń za medyczne, bo dla mnie są
                                    normalne jak łokieć, mózg, wątroba itp. i tak będę mówić córce. No
                                    ale jakby nie patrzeć krocze damskie i męskie się różni... Chociaż
                                    właściwie nie, bo przeczytałam definicję na Wikipedii smile
                                    pl.wikipedia.org/wiki/Krocze
                                    Mi chodzi o to, że mam rękę, znam jej części, ale ogólnie ręka jest
                                    ręką i to samo dotyczy omawianej części smile Ale znalazłam, że
                                    medycznie to się nazywa właśnie "srom", więc baenshee: Dlaczego
                                    słownictwo medyczne jednak Ci nie odpowiada, jeżeli piszesz, że
                                    odpowiada? smile pl.wikipedia.org/wiki/Srom
                                  • kra123snal Re: gołe jaja na placu zabaw.. 02.08.08, 12:09
                                    Jeszcze chciałam dodać, że pupy, to w ogóle nie rozumiem w
                                    odniesieniu do przodu, bo to tyłek, pośladki... Dla niedowiarków
                                    (chociaż nigdy nie przypuszczałam, że tyłek obejmuje też przodek smile)
                                    wklejam linka sjp.pwn.pl/lista.php?co=pupa
                                  • truscaveczka Re: gołe jaja na placu zabaw.. 04.08.08, 20:39
                                    baenshee napisała:
                                    > ad rem - mój znajomy na swojego penisa wołał dżordż busz tongue_out

                                    I co? Przybiegał na wołanie? big_grinDDDDD
                      • kra123snal Re: gołe jaja na placu zabaw.. 05.08.08, 22:22
                        Dopiero teraz zajarzyłam od jakiego słowa miałaś na myśli. Moje
                        rodzinne określenie nie pochodzi od tej nazwy smile U mnie w słowniku
                        jest ci.. i pipa, więc pipunia jest zdrobnieniem pipy a nie Twojego
                        bardzo wulgarnego słowa
                        • mama_kotula Re: gołe jaja na placu zabaw.. 05.08.08, 22:26
                          >U mnie w słowniku jest ci.. i pipa, więc pipunia jest zdrobnieniem >pipy a nie
                          Twojego bardzo wulgarnego słowa

                          Wybacz, krasnalku, że się wtrącę, ale owa PIPA - jako słowo - powstała jako
                          załagodzona wersja zastępcza rzeczonego bardzo wulgarnego słowa smile)
                          Podobnie jak powstało "kurde" - wersja zastępcza ku.. (w roli przerywnika).
                          Czy "odpimpać się" tudzież "odpieprzyć się" jako wersja zastępcza "odpie..ć
                          się" smile)
    • mama-ola Re: gołe jaja na placu zabaw.. 28.07.08, 10:41
      > spod krótkiej bluzeczki dynda mu
      > radośnie siusiak a za nim biegnie mama i krzyczy "gdzie masz jaja,
      > daj mi jaja, pokaż jaja!" i klepie go po gołej pupce. hmm...

      Hmmm... Ktoś już tu pisał o godności i zgadzam się z tą opinią.
      Ja z kolei widziałam na placu zabaw ok. 2-letnie dziecko ubrane w
      pieluszkę i koszulkę na ramiączkach - już mniej mu matka założyć nie
      mogła. Nie rozumiem takich matek - chodzi o pranie? Ale letni
      dziecięcy ciuch jest mały i lekki (np. krótkie spodenki), aż tyle
      miejsca w pralce nie zajmuje. Ten z pieluchą wyglądał okropnie,
      nigdy bym takiego wstydu swojemu dziecku nie zafundowała.
      • andaba Re: gołe jaja na placu zabaw.. 28.07.08, 10:51
        mama-ola napisała:


        Ten z pieluchą wyglądał okropnie,
        > nigdy bym takiego wstydu swojemu dziecku nie zafundowała.


        ???

        To dziecko w pielusze jest wstydem?
        Scena z pierwszego postu faktycznie niesmaczna, ale maluch w
        pieluszcze i koszulce?
        Chyba muszę córkę przeprosić. Ubrałam jej sukienkę na spacer, a w
        momencie, gdy sobie zaczęłoa żuć kieckę wydało się, że pod spodem
        ma... pieluchę!!!
        • mama-ola Re: gołe jaja na placu zabaw.. 28.07.08, 10:54
          Sukienka przykrywa pieluchę (że podniosła, to już inna para
          kaloszy), a ten chłopiec nosił pieluchę i koszulkę kończącą się
          powyżej pieluchy, wyglądał okropnie, mnie by było wstyd puścić tak
          dziecko na dwór.
          • czrabl Re: gołe jaja na placu zabaw.. 28.07.08, 13:26
            mama-ola napisała:

            ......... wyglądał okropnie, mnie by było wstyd puścić tak
            > dziecko na dwór.

            ale sie ubawiłam, hehe
            • mearulezz Re: gołe jaja na placu zabaw.. 28.07.08, 14:27
              ooooooooo to przepraszam- wstretna matka jestem. Niby sie swiecie oburzylam ze
              dziecko z penisem biegało po placu zabaw a sama swoja corke w pampersie
              puszczam.............no i w koszulce........kurna krotkiej..........no i jej
              nogi niezgrabne z fałdami [cmok cmok] było widac...........no i ludzie
              patrzyli-usmiechali sie do niej.........ale moze to nie był usmiech ---moze im
              sie robiło niedobrzewink
              • mama-ola Re: gołe jaja na placu zabaw.. 28.07.08, 14:50
                Jak dla mnie to powinien być chociaż bodziak pod pieluchą zapięty,
                ale sama pielucha to zdecydowanie za mało. Oczywiście jakiś fajny
                bodziak, kolorowy, a nie taki bieliźniany. Wtedy dziecko wygląda
                ładnie (oczywiście w mojej opinii). Sama pielucha, zwłaszcza przez
                dziecię użyta (a przecież po to jest, by była wkrótce użyta), razi
                mnie zdecydowanie.
                Czemu nie założycie dziecku krótkich cienkich spodenek? - że tak
                podrążę temat.
                wink
                • krolowanocy Re: gołe jaja na placu zabaw.. 28.07.08, 15:04
                  Moja córa ma 7 miesięcy i w te największe upału tez bywało że w samej pieluszce
                  była i krótkiej koszulce jeździła. Teraz jak jest gorąco, ale nie koszmarnie, to
                  przeważnie ma na sobie body z krótkim rękawem.
                  Nie dlatego, że trzeba prać, tylko żeby nie było jej gorąco. Dwulatkowi bym
                  pewnie założyła krótkie spodenki, ale gdyby6m się znalazła w takiej sytuacji że
                  było chłodno i miał długie spodnie, a nagle się zrobił upał, a ja nie mam w co
                  go przebrać, to być może by polatał w samej pieluszce. Trudno powiedzieć.

                  Nie wiem tylko co dla ciebie znaczy określenie "bieliźniane" body - czy białe to
                  już jest bieliźniane, ergo: "niewyjściowe"? Ja właśnie często zakładam Majce
                  jasne body, bo mniej grzeje w takich kolorach..
                  Wygląda ładnie moim zdaniem, ale wiadomo - ile ludzi, tyle opinii.
                  • mama-ola Re: gołe jaja na placu zabaw.. 28.07.08, 15:12
                    > Nie wiem tylko co dla ciebie znaczy określenie "bieliźniane"
                    > body - czy białe to już jest bieliźniane, ergo: "niewyjściowe"?

                    Mniej więcej tak, białe to bieliźniane, a kolorowe to wyjściowe.
                    No i jeszcze chodzi o rodzaj materiału, zwykle podkoszulek
                    bieliźniany (mojego synka) jest jakiś taki powyciągany i sprany, a
                    koszulki wyjściowe (także te bez rękawów) mają materiał
                    sztywniejszy, zachowujący fason, nie rozmemłany.

                    > Wygląda ładnie moim zdaniem, ale wiadomo - ile ludzi, tyle opinii.

                    Podkreślałam dość często, że według mnie, że jak dla mnie, że w
                    mojej opinii... itd. jest to, co piszę wink
                    • bj32 Re: gołe jaja na placu zabaw.. 28.07.08, 18:06
                      No, nie będę Cię "nawracać", ale ja małą, jakoś półroczna Anke, to
                      nawet w samej pieluszce woziłam w upały okrutne.
                      A do ogrodu - wspólnego, bo na wynajmie mieszkaliśmy, to ją
                      wystawiałam całkiem gołą w cień, tylko z ceratą i pieluchą tetrowa
                      pod tyłkiem, coby wózka nie zamoczyła.
                      Taki maluch w samej pieluszce to zaden wstyd. Chociaż już
                      tzryletniej Ance nie pozwalałam latać po dworze z "cycakami na
                      wierzchu", a biegające w samych gaciach sześcio - siedmioletnie
                      dziewczynki uważam za przegięcie.
                      Ale w upał pakować dziecko mało, że w niewygodnego pampersa, to
                      jeszcze w zazwyczaj dość obcisłe body? Nieeee...
                    • kira_koslin Re: dziwne 28.07.08, 20:40
                      że większośc Mam oburzyła się tutaj na mamę-ole za jej odczucia
                      estetyczne a mało skomentowała zachowanie matki, które pozbawia
                      godnosci jej dziecka a ponadto może w sumie narazic dziecko na
                      niebezpieczeństwo!
                • bemm1 Re: gołe jaja na placu zabaw.. 28.07.08, 19:11
                  w tej chwili sa tak ladne pieluszki, ze jak jest upal to czemu nie.. nierozumiem
                  wogole twojego zgorszenia... no ale coz... widac, malo jeszcze widzialas...
                  • mama-ola Re: gołe jaja na placu zabaw.. 29.07.08, 10:15
                    bemm1 napisała:

                    > w tej chwili sa tak ladne pieluszki, ze jak jest upal to czemu
                    > nie.. nierozumiem wogole twojego zgorszenia... no ale coz...

                    To nie zgorszenie. Dzieciak wyglądał - w moim odczuciu - brzydko i
                    niechlujnie, i tyle.

                    > widac, malo jeszcze widzialas...

                    Jeśli mogło być gorzej, to tylko się cieszę wink
                    • betty842 Re: gołe jaja na placu zabaw.. 02.08.08, 11:43
                      Mój roczniak po podwórku przed domem w upały biega z siusiakiem na
                      wierzchu (jak mi sie juz suche majteczki skonczą)i koszulce bez
                      rekawków.W miejsach publicznych ma pampersa+spodenki,ale napewno bym
                      sie nie oburzyła widząc dziecko w samym pampersie-im mniej na dupci
                      w taki upał tym lepiej.Wogole dziwie się niektorym matkom ze w upały
                      nie ubierają dzieciom koszulek bez rekawków.Z kr.rekawkiem lepiej
                      sie prezentują ale ja nie patrze na prezencję tylko na to zeby moje
                      dziecko dobrze sie czuło i sie nie pociło,dlatego najczęsiej ubieram
                      mu takie koszulki bez rekawków (równie ładnych jak z rekawkiem).
                      • mama_kotula Re: gołe jaja na placu zabaw.. 02.08.08, 12:32
                        >Wogole dziwie się niektorym matkom ze w upały
                        >nie ubierają dzieciom koszulek bez rekawków

                        Każdy kij ma dwa końce smile
                        A co ze spalonymi na słońcu ramionami? miłe uczucie, prawda? wink
                        Koszulki bez rękawów wkładam tylko wieczorem i bardzo wcześnie rano, kiedy słońce nie pali, kiedy jest silne słońce jednak wolę koszulkę z rękawkiem (cieniutką, bawełnianą). Żeby nie było - kremem z filtrem wysokim smaruję, ale mam świadomość, że to nie wystarcza. Zwłaszcza takim blondi bladoskórym jak moje młode smile

                        Pomyśl, jak się ubierają ludzie na pustyni wink
                        • betty842 Re: gołe jaja na placu zabaw.. 02.08.08, 15:49
                          Moj mały ma mlecznobiałe włosy i jest bladziuszkiem (chociaz teraz
                          nabrał złotego koloru).Posmarowałam go filtrem "8" moze ze 2-3 razy
                          tego lata a ani razu nie miał spalonej skóry,ani ramion.Na podwórku
                          jestesmy prawie od rana do wieczora bo w domu nie chce byc tylko pod
                          drzwiami stoi i płacze.Sama jestem zdziwiona ze nie łapie go na
                          różowo,tak wogole to jest tylko lekko opalony na złoty kolor.W
                          koszulkach bez rękawków chodzi prawie cały czas (w upały).
                          Jesli sie boisz o ramionka to je nasmaruj chocby filtrem 50.A czy ty
                          w upały tez chodzisz w bluzce z kr.rekawkiem czy moze w bluzce na
                          ramiączkach?
                          • mama_kotula Re: gołe jaja na placu zabaw.. 04.08.08, 16:41
                            > A czy ty w upały tez chodzisz w bluzce z kr.rekawkiem czy moze w bluzce na
                            ramiączkach?

                            Ja w upały w ogóle nie chodzę tongue_out
                            Na plaży - o zgrozo - najczęsciej jestem w cienkiej koszuli z długim rękawem, bo
                            mam uczulenie na słońce.
                            O moje dzieci się nie martw, nie narzekają na rękaw, nie pocą się - jakby było
                            im gorąco, to by powiedziały. Kremem z filtrem smaruję swoją drogą.
          • mama303 Re: gołe jaja na placu zabaw.. 28.07.08, 19:39
            mama-ola napisała:

            > wyglądał okropnie, mnie by było wstyd puścić tak
            > dziecko na dwór.

            No bez przesady. Okropnie w pieluszce? nie wiem dlaczego?

            • bersa77 Re: gołe jaja na placu zabaw.. 01.08.08, 21:52
              No to przepraszam ze sie wtrącam, ale jak jest gorąco to Panie
              pewnie tez w samym biustonoszu po ogrodzie chodzą,teraz takie ładne
              robią kolorowe, i majteczki tez prawie nie widac ze to majtki jak
              spodenki wyglądaja. A ja kiedys widzialam faceta w banku w pidżamie,
              wyglądala prawie jak garnitur smile)
              • betty842 Re: gołe jaja na placu zabaw.. 02.08.08, 15:56
                Ja w upały po podwórku przed domem chodze w stroju kąpielowym
                (zaznaczę ze jestem "przy kości",wiec nie mam sie czym pochwalic).
                Ale teraz nie mówimy o nas dorosłych tylko o dzieciach.Dziecko w
                samej pieluszce to nie to samo co dorosła kobieta w samej bieliźnie.
                • bersa77 Re: gołe jaja na placu zabaw.. 04.08.08, 16:12
                  Ale mozna porownac, Czym skorupka za mlodu...., chodzilo mi o to ze
                  od malego trzeba sie uczyc kultury, bo potem takie widoczki nas
                  spotykaja.Skoro na jaja mowimy jądra smile) to i w pieluszce nie wypada.
                  • anja0123 Re: gołe jaja na placu zabaw.. 04.08.08, 22:28
                    Bersa, blagam, powiedz, ze Ty zartujesz?? Zartujesz, prawda???
                    • bersa77 Re: gołe jaja na placu zabaw.. 05.08.08, 22:12
                      Nie jak najbardziej powaznie piszę moja droga. Troche z przekorą.
                      skoro na jajka jądra nalezy mowic to pielucha nie gatki.
                      Tak serio sama sie zastanawiam czy to wypada, bo ja jednak wole
                      malemu cienkie gatki zalozyc, bo on malutki jeszcze jest, a jak
                      bedzie wiekszy to juz bez pieluchy bedzie poginal i tylko w gatkach
                      ( spodenkach ). Ja uwazam ze z tymi pieluchami trzeba zerwac jak
                      najszybciej, bo to niezdrowe jest. Wyobraz sobie ze masz takie cus
                      przy tylku (posladkach i odbycie jak kto woli).
    • chmielanka Re: gołe jaja na placu zabaw.. 01.08.08, 22:03
      chyba nie ma się co czepiać, może matka nie miała gdzie tych "jaj" przewietrzyć,
      a co do słownictwa, to cóż, każdy ma jakieś określenia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja