magda.tyl 06.08.08, 09:51 Mój roczny syn nienawidzi mycia zębów - próbowałam szczotką na palec, szczotką gryzakiem i małą szczoteczką dla dzieci; z pastą i bez. Nie da sobie umyć za żadne skarby. Mam myć na siłę czy jeszcze poczekać? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
mruwa9 Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 06.08.08, 11:05 olimpia_b81 napisała: > jasne,ze poczekac ..az nie bedzie czego myc. Bo zgnije.. Jasne, ze myc, mimo protestow. Gdybym miala czekac, az moje dzieci same laskawie poczuja potrzebe i chec mycia zebow, musialabym chyba czekac, do 10. roku zycia. Sorry , pewne zabiegi higieniczne (mycie zebow, wlosow, czesanie, obcinanie paznokci) musza byc przeprowadzone, niezaleznie od tego, czy sie to dziecku podoba, czy nie. Oczywiscie, dobrze jest dziecku dawac przyklad (samemu pokazywac sie dziecku w trakcier mycia zebow), tlumaczyc, opowiadac jakies bajki (u nas dziala, ale moje dzieci troche starsze od Twojego, dialog miedzy zebami a szczoteczka. Szczoteczka opowiada, jak sie cieszy ze spotkania z zebami i jak sie za nimi stesknila, a zeby odpowiadaja, ze sie rowniez sie ciesza i coraz to kolejne zeby wolaja szczoteczke, zeby je podrapåala po plecach..mozna tak dlugo wymyslac). jesli natomiast nic nie dziala- myjemy na sile z haslem, ze zebuy trzeba myc, czy sie to lubi, czy nie. Bez dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
olimpia_b81 Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 06.08.08, 11:22 jasne,ze nie.... odpuscic,poczekac tydzien i na nowo zaczac, inaczej na bank bedziesz miala histerie przy kazdym myciu, czasami szkoda nerwow dla bycia mama roku Odpowiedz Link Zgłoś
kozaonly Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 15.08.08, 23:32 Ja też niestety zmuszałam.A potem się cieszyłam, że zmuszałam jak zobaczyłam z czym trzylatki przychodzą do mojego dentysty! Autentycznie!Matka się żaliła, że buzi nie otworzy to nie myją. A ja wtedy, że my na siłę... Teraz już wiedzą, że od mycia zębów nie ma odwołania.Może się zdarzyc, że się nie umyją, ale zęby, mus! I polubili je w końcu!Ja śpiewałam im Fasolek "Szczotko, szczotko..." a oni z buzią pełną pasty robili "O,o,o!" Jeszcze tylko pamiętajcie, że trzylatek sam zębów poprawnie nie wyczyści, co najwyżej szczoteczkę pogryzie.Ten kit o dialogu zębów i szczotki-SUPER! Odpowiedz Link Zgłoś
kanga_roo Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 06.08.08, 11:45 jasne, że przyzwyczajać. moze np. dać szczoteczkę do rączki, może zmienić pastę? myślisz, że nagle dziecku się odmieni tak po prostu? Odpowiedz Link Zgłoś
lilith88 Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 06.08.08, 11:04 Nie przejmuj się, mój ma prawie 16 miesięcy i nie da sobie w paszczę zajrzeć, więc nic na siłę. Ubaw ma jednak jak ja myję zęby nie rozumiem dlaczego. Mały truteń . Poczekaj. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia191273 Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 06.08.08, 11:11 moja ma 1,5 roku i tez nie da sobie umyc, zjada jedynie paste nie potrafilabym z nia walczyc, zeby umyc jej porzadnie zeby, dwie osoby musialby ja trzymac, a trzecia myc) Dodam, ze szczoteczke ma od 1. zeba, czyli od czerwca ubieglego roku. I zawsze pokazowo myjemy przy niej zeby. Probowalismy wszystkiego, nic nie dziala. Ale moja kolezanka - dentystka dziecieca- uwaza, ze powinno sie zmuszac. Mowi, ze trzy minuty placzu to nic w porownaniu z korzyscia plynaca ze zdrowych zebow, co przeciez jest kapitalem na cale zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
agusia19-84 Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 06.08.08, 11:28 Zmuszać. A jak sobie tyłka nie da podetrzeć to też będziesz czekać? Moja lubi jak jej śpiewam pisenki o myciu zębów. Raz się drze, innym razem wcale. Zależy od humoru i czy jest bardzo zmęczona. W każdym razie nie odpuszczam. Jedynym kompromisem na jaki się mogę zgodzić to samodzielne mycie zębów przez dziecko (ale tylko jak idą jej kolejne zęby i wiem, że mogą ją boleć dziąsełka). Wtedy lepsze takie mycie niż nie mycie wcale. Odpowiedz Link Zgłoś
deela Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 06.08.08, 15:17 ja zmuszam pewne rzeczy nie podlegaja dyskusji do nich nalezy np podawanie lekow: ja z nim nie negocjuje nie chce wziac to mu wciskam brutalnie, poniewaz jest kumaty wie ze w tej kwestii nie wygra i grzecznie otwiera paszcze teraz podobnie jest z myciem zebow, jest BEZDYSKUSYJNE Odpowiedz Link Zgłoś
bast3 Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 06.08.08, 15:34 mam dwulatka, myjemy ząbki raczej sporadycznie, rano jak ja myje to i on, a wieczorem to różnie bywa, ale po wizycie kontrolnej u dentysty okazało sę, że ząbeczki ma w stanie idealnym, więc sie nie przejmuję. Nie zmuszam, bo nie chcę aby się zraził. A znam wiele dzieci które maja myte ząbki codziennie na siłe, z płaczem, a i tak jest pruchnica. Więc może daj na razie spokój, z miesiąc, przeciez nic się nie stanie. Pogadaj z dentystą jeśli się obawiasz pruchnicy, ale nic takiego nie powinno sie stac. zawsze możesz wzmocnić ząbki kupujac smaczne kropelki z fluorem dla dzieci. Chyba lepiej by dziecko nie kojarzyło szczoteczki z czymś strasznym, bo może i teraz zmusisz, ale później jak porośnie nadal będzie tego nienawidzić. Lepiej poczekać, tak myślę. Niech i to stanie sie zabawą. zęby od razu nie wypadną, ani nie zgniją, chyba co niektórzy maja obsesje. Odpowiedz Link Zgłoś
lilith88 Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 06.08.08, 16:59 W zupełności zgadzam się z Tobą, a co niektórzy faktycznie mają obsesję. Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 06.08.08, 19:07 Potem widzę zęby dziecka nieobsesyjnych rodziców i czym prędzej uciekam, żeby się moje nie nabawiło próchnicy (jest zaraźliwa a widok kikutów zębów przeżartych próchnicą jest bardziej obrzydliwy niż chwila ich mycia nawet na siłę). Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 13.08.08, 14:40 kra123snal napisała: > Potem widzę zęby dziecka nieobsesyjnych rodziców i czym prędzej > uciekam, żeby się moje nie nabawiło próchnicy (jest zaraźliwa a > widok kikutów zębów przeżartych próchnicą jest bardziej obrzydliwy > niż chwila ich mycia nawet na siłę). Zęby kilkulatka tak zjedzone przez próchnicę nie są kwestią ich niemycia, ale przyczyn, które często nawet dentystom nie są znane. Wiele z tych dzieci z zaawansowaną próchnicą ma myte zęby kilka razy dziennie i systematycznie odwiedza stomatologa. Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 14.08.08, 02:36 Nieprawda. Nie ma jednej przyczyny. Aktywnosc prochnicy jest wypadkowa nawykow dietetycznych, higienicznych, troche do powiedzenia maja geny (ale bez przesady), oraz obecnosc (zjadliwosc) flory bakteryjnej. I, oczywiscie, fluor (ten z pasty do zebow, nie zymafluor). Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 14.08.08, 10:25 mruwa9 napisała: > Nieprawda. Nie ma jednej przyczyny. Aktywnosc prochnicy jest > wypadkowa nawykow dietetycznych, higienicznych, troche do > powiedzenia maja geny (ale bez przesady), oraz obecnosc (zjadliwosc) > flory bakteryjnej. I, oczywiscie, fluor (ten z pasty do zebow, nie > zymafluor). Geny przede wszystkim. Cała reszta potem. W temacie jeszcze zaawansowanej próchnicy u kilkulatki. Znam rówieśniczkę mojej córki (2.5) roku. Rodzice zadbani, poziom higieny w domu jak trzeba. Dziewczynka ma myte zęby kilka razy w ciągu dnia, spożycie cukru - w normie, bez szaleństw ze słodyczami, spożycie wapnia - jak trzeba. Rodzice pilnują jej zębów, chodzą z nią często do dentysty. Dziewczynka ma zęby zjedzone przez próchnicę w jakichś 30%, moja córka (myjąca zęby sama !) - w 0%. Jak to się ma do stwierdzenia "troche do powiedzenia maja geny (ale bez przesady)" ? Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 14.08.08, 13:44 gaja78 napisała: >> > Geny przede wszystkim. Cała reszta potem. > > tak? ciekawe..pokaz mi wiarygodne badania, ktore to podaja.. Spudlowalas, gaja. Wkroczylas na moje poletko zawodowe i pleciesz bzdury.. Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 14.08.08, 13:53 mruwa9 napisała: > gaja78 napisała: > > >> > > Geny przede wszystkim. Cała reszta potem. > > > > > tak? ciekawe..pokaz mi wiarygodne badania, ktore to podaja.. > Spudlowalas, gaja. Wkroczylas na moje poletko zawodowe i pleciesz > bzdury.. To nie moje pudło. Opinia kilku stomatologów. Widocznie w waszym zawodzie opinie sa podzielone - jak w każdym. Nie mam dostępu do wyników badań naukowych, nie stać mnie na dostęp do specjalistycznych periodyków z nie swojej działki ot tak sobie. Ale ty z racji zawodu - może masz takie możliwości i może się podzielisz wynikami badań które szacują wpływ różnych czynników na rozwój próchnicy ? Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix_75 a może kup elektryczna szczoteczke 06.08.08, 15:50 moze sie zainteresuje ,czemu tak buczy Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 06.08.08, 16:51 Zmuszać!!! U nas mąż trzyma, ja szoruję (najpierw gazikiem z wodą a później szczoteczką z pastą). Po każdej szczęce bijemy brawo a ona zaciesza, jakby zapomniała, że darła się i wcale taka spolegliwa nie była. Najgorzej jest dotrzeć do przedniej części zębów, bo układa usta jakby w chórze śpiewała. Język myję bez problemów. Jakoś jej to nie wzrusza. A jak dostaje później szczoteczkę do ręki, to zostaje nam już zapomniana "brutalność". Zmuszać!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 06.08.08, 18:57 Po każdej szczęce bijemy brawo Oczywiście po umyciu szczęki, brawo rękami )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kitka20061 Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 06.08.08, 17:07 Ani nie myć na siłę ani nie czekać. Z dzieckiem trzeba na spokojnie i poprzez zabawe. Pokazuj mu jak Ty myjesz ząbki, popros żeby on Ci je umył, myj sobie stojac z nim przed lustrem i mów ale fajnie jak widzę jak moje zeby robią sie czyściutkie. Idź z nim do sklepu i niech sam wybierze sobie szczoteczke, taką jaka mu sie podoba. włączcie w to wszystko tatę, babcie lub starsze rodzeństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
intra7 Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 06.08.08, 17:25 U nas na początku mały nie protestował, ale potem zaczął trochę marudzić. Niejednokrotnie zauważyłam, że gdy nas nie było i zęby mu miała myc teściowa to jej marudził i mu odpuszczała, twierdząc, że nie chciała żeby się jej rozpłakał, mimo, iż jej zwracałam uwagę, że ma tego nie robić. I zawsze po tych moich nieobecnościach miałam potem problemy z umyciem mu zębów, bo jak juz sie raz odpuści, to potem dzieciak próbuje to utrzymać, ale w końcu kto tu rządzi?? Gdy potem konsekwentnie mu myłam na siłę to w końcu się poddał, Teraz też ostatnio marudzi, może ma twardszą szczoteczkę... Ale zawsze to mycie zębów musi byc jako jeden z rytuałów dnia. Myję mu zawsze przed popołudniowa drzemką i potem przed pójściem spać. W drodze do sypialni idziemy do łazienki, nawet sam tam zawsze prowadzi. Jak marudził w trakcie mycia dawałam mu do ręki lusterko żeby widział z bliska i żeby czymś się zajął. Teraz sam się domaga lusterka, zawsze musi być Uczyłam go tez płukać zęby i na początku mu się to podobało, ale jak się parę razy porządnie zachłysnął, juz nie chce, to mu tylko ochlapię buzię wodą, tak z dłoni. Co jakis czas mu podaję kubeczek do ust, żeby sprawdzić czy może zapomniał ale widzę, że jeszcze nie chce płukać, będę co jakiś czas próbować, w końcu kiedyś sie przekona... Ale z samym myciem zębów nie powinno sie odpuszczać. Może trzeba czymś dziecko zająć, żeby odwrócić jego uwagę... U niektórych dzieci to sie sprawdza Odpowiedz Link Zgłoś
eps Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 06.08.08, 20:39 a ja nie zmuszam. jak synek sie kąpie to mówie żeby otworzył buzie bo trzeba umyć ząbki. Jak mówi że nie to mówie że szkoda bo takto jutro nie dostanie nic słodkiego (czasami daje mu żelki "misie" albo suszone daktyle) i najczesciej odrazu paszcze otwiera. Jak i tak nie chce to nie myje ale natępnego dnia jak chce cos słodkiego to mówie że "zeby nie były myte to nie można słodyczy". po kilku takich "gadkach" załapał o co chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
eps Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 06.08.08, 20:42 zapomniałam dodać że tak "gadac" zaczełam jak miał blizęj 2 lat. Wcześniej mówiłam że ma otworzyc buzie bo umyje mu zęby, jak protestował to mówiłam że i tak mu umyje tyle że siłą. No i oczywiście siłowo otwierałam paszcze i myłam. bez pasty ale raczej tak symbolicznie żeby pokazac kto rzadzi i juz. Odpowiedz Link Zgłoś
arioso1 Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 06.08.08, 21:08 ja nie zmuszam , tak samo jak do korzystania z nocnika i do wyeliminowania smoczka. moje starsze dzieci -córka przeprosiła sie ze szczoteczką w wieku 5!!! latsyn w wieku 3, najmlodsza ma 20 miesiecy i ABSOLUTNIE nie pozwoli sobie do buzi nawet palca włozyć. Corka co zaczeła mys w wieku 5 lat nigdy nie miała nawet plamki na zębie-ma juz wszystkie stałe zęby- a i mleczaki wypadały zdrowe- część z nich usówałysmy do aparatu stałego ale to był mus-jako 11 latka naprawdę ma perełki w buzi -u stomatologa była raz wyrwac te mleczaki-teraz chodzi jedynie na kontrol do ortodonty,syn jest na etapie wymiany uzebienia-ta sama sytuacja ani plamki. Córka mojej kolezanki tak cudowała z myciem a jakie morały mi prawiła ze nie myje dziecku zebów,że bedzie próchnica, ze jej zgnija a ty wielka pomyłka bo to jej dziecko ma zgniłe juz stałe zeby w wieku 9 lat,4 plomby na trzonowcach i na górnej jedynce -mimo mycia, szorowania ,lapisowania,najlepszych past,nici,szczotek miedzyzebowych, i zero słodyczy. Moje dzieci chrupia lizaki i gryza landrynki -moze nie duzo bo raz w tygodniu sobie kupuja ame za kieszonkowe ale zęby póki co idealne-i nie musze przypominac o myciu-a koleżanka do dziś musi-choc niedługo to tylko szklanke na państwowe zeby wyłozy na stolik.Nie zmuszać Odpowiedz Link Zgłoś
royalmail Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 06.08.08, 21:23 arioso1 napisała: > Córka mojej kolezanki tak cudowała z myciem a jakie morały mi > prawiła ze nie myje dziecku zebów,że bedzie próchnica, ze jej zgnija > a ty wielka pomyłka bo to jej dziecko ma zgniłe juz stałe zeby w > wieku 9 lat,4 plomby na trzonowcach i na górnej jedynce -mimo > mycia, szorowania ,lapisowania,najlepszych past,nici,szczotek > miedzyzebowych, i zero słodyczy. To ma być dowód na to arioso1, że mycie zębów jest czynnością całkowicie zbędną ? Tak, tak, a cała reszta to zmowa dentystów i koncernów produkujących pasty i szczoteczki do zębów... Ty taka ograniczona jesteś naprawdę, czy tylko udajesz ? Odpowiedz Link Zgłoś
phantomka Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 06.08.08, 21:52 Czym wy jestescie takie zbulwersowane? Ze rodzice nie egzekwuja podstawowej higieny od swoich dzieci? A jezdzilyscie kiedys autobusem? Te wszystkie smierdzace osoby tez kiedys byly dziecmi, ktorych nie uczono, ze mydlem nalezy sie myc, ze szczoteczka sluzy do mycia zebow, ze dupsko po kupie nalezy odpowiedni wyczyscic, etc. Dla mnie sprawy higieny nie podlegaja dyskusjom, ja moge sobie nie umyc zebow, bo mam 18 lat skonczone i co najwyzej poniose tego konsekwencje. Natomiast rodzic od tego jest rodzicem, zeby dbal o zdrowie i higiene dziecka. I pytanie nie powinno brzmiec "czy zmuszac" bo dziecka nie powinnas zmuszac, tylko poprzez zabawe pokazywac mu dobre wzorce - wez szczoteczke w ciagu dnia do zabawy, pokazuj jak myjesz zeby jakims pluszakom, opowiadaj o tym, etc. Wiem, ze to jest malec, ale one najwiecej czerpia wiedzy z zabawy. Odpowiedz Link Zgłoś
arioso1 Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 07.08.08, 10:55 a gdfzie ja napisłam ze jest czynnoscia zbedną????/czytac nie potrafisz? napisałam ze nie nalezy zmuszac na siłe-ja do córki przez 5 lat robiłam CODZIENNIE podchody z myciem zebów -pieć zakichanych lat!!!!!!!! ale nie na siłe , nie torturowałam dziecka wpychajac mu na siłę szczoteczkę do buzi, dojrzała i sama myje, syna przekonywałam 3 lata i tez teraz chętnie myje.najmłodszej nie bede zmuszać -sama dojżeje do mycia zębów-.nigdzie nie napisałóamze zębów sie nie myje ani ze nalezy odpuścic sobie-kobieto to ty jestes ograniczona skoro nawet nie rozumiesz pisanego tekstu,po co wogóle zabierasz głos w tejj kwestii jak nie umiesz czytać?Wróc sie panna do szkoły Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 kochana.. 07.08.08, 11:31 tylko 5 lat? I sadzisz, ze twoj pieciolatek potrafi sam sobie prawidlowo i dokladnie wyczyscic zeby? Za granica zaleca sie, aby rodzice (dorosli) myli dzieciom sami zeby do ok. 10 roku zycia, bo dopiero wtedy wiekszosc dzieci jest wystarczajaco madra i sprawna manualnie, aby poradzic sobie samemu. Odpowiedz Link Zgłoś
arioso1 Re: kochana.. 07.08.08, 12:29 kochana-moje dziecko nie ma 5 lat- ma 11 a drugie prawie 8, zapewniam cie że dobrze myja zeby-po szczotkowaniu płukaja płynem,szczoteczki miedzyzębowe od dwóch lat stosują, córka ma aparat i to jak myje jest szczególnie wazne-a to że za granica sie coś zaleca czy nie zaleca-nie obchodzi mnie- mam swój rozum i swoja wiedze a zagraniczne wymadrzanie nic nie wnosi do mojego życia- czy ty myjesz swojemu 10 letniemu dziecku zeby? z ta teoria to się wychylilas że hej- tyłek tez trzeba podcierac do pewnej granicy wieku? Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: kochana.. 14.08.08, 14:03 mruwa9 napisała: > tylko 5 lat? I sadzisz, ze twoj pieciolatek potrafi sam sobie > prawidlowo i dokladnie wyczyscic zeby? Za granica zaleca sie, aby > rodzice (dorosli) myli dzieciom sami zeby do ok. 10 roku zycia, bo > dopiero wtedy wiekszosc dzieci jest wystarczajaco madra i sprawna > manualnie, aby poradzic sobie samemu. Nawet jeśli dziecko używa szczoteczki elektrycznej ? Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: kochana.. 14.08.08, 14:09 Nawet wtedy. Nie sztuka trzymac szczoteczke w buzi, trzeba nia jeszcze wyczyscic KAZDA powierzchnie KAZDEGO zeba. A tu juz trzeba swiadomosci, ze zeby nie koncza sie na siekaczach szczeki. I z tym zdecydowana wiekszosc doroslych Polakow rowniez ma problemy. Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: kochana.. 14.08.08, 14:12 mruwa9 napisała: > Nawet wtedy. Nie sztuka trzymac szczoteczke w buzi, trzeba nia > jeszcze wyczyscic KAZDA powierzchnie KAZDEGO zeba. A tu juz trzeba > swiadomosci, ze zeby nie koncza sie na siekaczach szczeki. I z tym > zdecydowana wiekszosc doroslych Polakow rowniez ma problemy. A jeśli dla dziecka to frajda - trzymanie takiej szczoteczki w buzi, gryzienie jej różnymi zębami - to nie będzie to wystarczająco dokładne czyszczenie ? Bo ja prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie, jak szczoteczką na palec mam dziecku wyczyścić zęby dokładniej (dziecko się opiera) niż zrobi to dziecko osobiście podczas 10 minutowej zabawy szczoteczką elektryczną. Odpowiedz Link Zgłoś
wronka30 Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 06.08.08, 23:51 Moja tez swego czasu zamykala paszcze i nie dalo rady nic zrobic. Po jakims czasie (czytaj po kolkach na cyrku jakie wyczynialam aby ja zachecic) zaczela myc. Najbardziej na nia dziala podziw mamy i taty jej czystych zebow. Do tego zawsze po moim szorowaniu moze jeszcze raz sama sobie zeby wyszorowac (cieszy sie bo dostaje tez paste, a te uwielbia zjadac Czasami bojkotuje mycie, ale na ogol jest ok. Mala ma 2 lata i prawie 2 miesiace. Odpowiedz Link Zgłoś
akado Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 07.08.08, 12:57 Na pewno NIE ODPUSZCZAJ!!! Musi się przyzwyczaić i koniec! Spróbuj sposobem - szczoteczka z krokodylkiem albo ze światełkiem czy coś w tym stylu Odpowiedz Link Zgłoś
akado Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 07.08.08, 13:01 ja myłam od pojawienia się pierwszego ząbka i nigdy nie miałam problemu. Forumowiczka Arioso1 to jakieś dziwne rzeczy wypisuje i nie kieruj się tym. Arioso1 - Twoje dzieci po prostu mają dobrą kość genetycznie i tyle i po prostu masz szczęście że się Twoim dzieciom zęby nie popsuły ale to co piszesz jest doprawdy żenujące i świadczy o niezbyt wysokim poziomie higieny u Was - brrrrrr!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
arioso1 Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 07.08.08, 13:09 AKADO- własnie dobrze zaznaczyłaś-zalezy od kości a nie od mycia- to czy dziecko myje od roku czy od 5 przynajmniej w moim przypadku znaczenia nie miało i watpie aby miało u kogokolwiek-bo jeśli dziecko ma słabe zeby to czy bedzie myło zeby 8 razy na dobe od urodzenia czy raz w tygodniu to i tak mu zgnija jak nie bedzie ich leczył. Na higiene nie narzekam , myjemy zęby- poprostu nie zmuszałam dziecka na siłę i już. nie jestem przeciwna myciu zebów tyulko wymuszaniu tej czynności Odpowiedz Link Zgłoś
asiula1306 Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 07.08.08, 13:04 popieram, zainwestuj w jakas fajną kolorową szczoteczke, może pozwol dziecku wybrac i fajną paste (mój synek myje bananowo-jabłkowa), Przez pare pierwszych dni pozwalałam by sam mył zabki co polegało na zjadaniu pasty i gryzieniu szczoteczki ale potem dał sie przekonac zeby to jednak mama umyła, robiłam przy tym śmieszne miny i jakoś szło, w tej chwili jak synek tylko usiądzie na blacie w łazience zaraz chwyta za szczoteczke i kaze nakładac paste, ma dzien ze do wieczora chodzi ze szczoteczka i szoruje zabki Odpowiedz Link Zgłoś
sloma_81 Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 07.08.08, 13:26 jestem mamą 2 letniej Julki. Był czas, że mała nie miała ochoty na mycie zębów...na jakiś czas więc jej darowałam. Nie był to długi okres, góra miesiąc...dokładnie nie pamiętam. Potem codziennie wieczorem podczas kąpieli małej, przy niej myłam swoje zęby. Oczywiście Julka mi w tym pomagała...cała byłam w paście ale żabka się cieszyła że myje mamie ząbki. Po paru dniach pokazałam jej szczoteczkę, powiedziałam, że to specjalnie dla niej i czy chce sama sobie umyć ząbki. Odpowiedz oczywiście TAK. Myła sobie tak ząbki sama (bez pasty, tylko wodą) przez jakiś czas...często szczoteczka lądowała (niechcący) w wanience ale to nic...czasami było tak, ze w ogóle nie chciała przestawać myć ząbków. Teraz myję jej najpierw ja, potem ona sama...nawet nie piśnie. Ładnie otwiera buzię i myje. Tydzień temu byłam na wizycie konktrolnej u stomatologa. Jula pięknie pokazywała jak myje ząbki i bardzo się cieszyła jak Pani dr pochwaliła że ma piękne zdrowe ząbki. Nic na siłę, wszystko sprytem, znacie swoje dzieci, na pewno coś wymyślicie Odpowiedz Link Zgłoś
delfina77 Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 07.08.08, 14:34 Ja zmuszalam, byly ryki i piski az po tygodniu spotulniala i teraz sama mowi: myju myjuNie protestuje juz od dawna Odpowiedz Link Zgłoś
tiuia Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 07.08.08, 14:52 Jeśli histerie powtarzają się codziennie, to odpuszczanie jest bez sensu, bo jutro albo za miesiąc będzie to samo. Trzeba znaleźć sposób na mycie. My na przykład myjemy zęby razem z Tymonem, w tym samym czasie, pokazujemy mu jak szorować. Najpierw on sam sobie trzyma szczotkę w buzi i próbuje, od czasu do czasu ja albo mąż mu przez chwilę szorujemy. Czasami Tymon myje mi zęby moją własną szczotką... A potem ja jemu, tak na zmianę. Czasami w łazience, czasami na fotelu. Czasami Tymon zaczyna histeryzować. To nie szarpię się z nim, tylko mówię, że dobrze, teraz nie, ale za 5 minut musimy wymyć zęby. I on to rozumie i często jak podchodzę do niego ze szczotą po raz drugi to nie protestuje. A czasami jest dalszy ciąg histerii. Wtedy myję na siłę. Ale czasami też zdarza mi się odpuścić. Przecież przez kilka godzin te ohydne bakterie nie zdziałają wiele złego zębom Tymona;D A jest szansa, że kolejne podejście będzie bardzie owocne. Ważne, że młody załapał, że mycie zębów to jedna z czynności, której rodzice nie podarują. Zrobi się ją teraz albo później, ale wykonana być musi. Jednym słowem nie odpuszczaj, bo jednak zęby są ważne i warto zapobiegać ich popsuciu. Ale miej też pewną dozę tolerancji i trochę spróbuj dopasować się do dziecka. Wtedy może to mycie nie będzie takim horrorem dla Was. Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 07.08.08, 17:59 Ani nie zmuszac, ani nie odpuszczac. U nas bylo gonienie kolorowych bakterii z zebow i piosenki, ale zeby byly myte 2X razy dziennie odkad sie pojawily, teraz jeszcze nitkujemy. Teraz 4 latek nie pojdzie spac bez mycia zebow, sam przypomina. Do dentysty chodzimy co 6 miesiecy na czyszczenie zebow. Jak na razie zeby jak perly, ani sladu prochnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
mroweczkaaha Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 08.08.08, 11:54 Zdecydowanie stać przy swoim - myć codziennie, znaczy próbować myć.... mi się udało po pół roku i nie było to zasługą kolorowej szczoteczki elektrycznej. Po rostu przyszedł ten moment, kiedy mój dwulatek w końcu dojrzał do mycia ząbków. Życzę wytrwałości, bo się mimo wszystko opłaca. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 08.08.08, 17:17 ja odpuściłam, ale młoda nie piła z butli, nie dostawała lizaków, słodyczy i generalnie dbałam o odpowiednie jedzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
tijgertje Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 08.08.08, 20:22 Moj mlody tez nie lubil mycia zebow. Kupilam mu nakladki do elektrycznej, ktora uzywamy z mezem, problem sie skonczyl. Najpierw myje ja, potem mlody, mycie zebow nagle stalo sie bardzo interesujacym zajeciem. Nawet jezyk porzadnie szoruja, a ja nie moge wyjsc z podziwu, bo mnie pociaga w trakcie tego typu operacji No,a le zdrowsze to jest na pewno. Odpowiedz Link Zgłoś
nika1310 Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 09.08.08, 15:42 ja myję na siłę, ale mój syn się tak rzuca i kopie że czasem aż mu krew leci od tego mycia. Więc mam mieszane uczucia co do tej siłowości. Sprytem się nie daje, ma 3 szczotki i żadna mu nie pasuje, elektryczna też nie. Może za to łaskawie zjeść tubkę elmexu i na tym koniec. Ma juz prawie 2 lata, więc kiedy się przekona?? Odpowiedz Link Zgłoś
kitka20061 do nika 1310 09.08.08, 16:49 Jak można tak torturować dziecko??? A Ty chciałabyś zeby ktoś na siłe wciskał Ci coś do buzi lub w inne miejsca??? Z dzieckiem wszystko można załatwić, tylko polubownie i poprzez zabawę. Dla mojego dziecka nie mycie zebów 2x dziennie (bo tak wymagamy) to kara. Ale jak zdaży się że mała jest bardzo zmeczona (około 1 x w miesiącu) i nie chce myć ząbków to nie nalegam. Dodam że mała ma 2,5 roku, a zęby są myte szczoteczką jak miała około roku. Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 09.08.08, 17:22 trudno powiedziec, kiedy sie przekona. U nas bywaly okresy lepsze i gorsze (mycia po dobroci i walki), ale ja do znudzenia powtarzam, mowie, ze mycie zebow jest konieczne, ze nie ustapie, dlaczego myjemy zeby i ze kazdy musi myc zeby, czy to lubi, czy nie. I dorosly, i dziecko (wymieniam po kolei wszystkich czlonkow rodziny). I ze walka nic nie da, bo ja sie nie ugne. Z czasem dzieci przyjmowaly do wiadomosci, ze w tej kwestii nie ma miejsca na negocjacje i dyskusje. Natomiast krwawienie z dziasel?? Albo dziecko ma zapalenie dziasel z powodu zlej higieny, albo rzeczywiscie przykladasz sie z niezla sila do tego mycia zmien szczoteczke na mozliwie najbardziej miekka, staraj sie myc mozliwie bez nacisku. Dwulatki moga sie bac szczoteczek elektrycznych, w tym wieku lepsza jest zwykla. Odpowiedz Link Zgłoś
valkiria_1980 Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 09.08.08, 18:50 ja swojemu na roczek kupilam miedzy innymi szczoteczke bo stwierdzilam ze juz spory chlopak i trzeba mu wpoic nawtk mycia zabków...walka trwala tydz... mylam na sile bo tez nie chcial- co sie dziwic- nagle mama wpycha mu do buzi szczoteczke z jakims mazidlem i robi dziwne ruchy... po tygodniu wlaki przelamal sie i do dzis nie ma zycia- 5 razy dziennie myje ząbki... wieczorem obowiązkowo- ale w ciagu dnia- jak tyklko szczoteczke zobaczy zaraz krzyczy zeby mu dac- i nie oszukam ze bez pasty-pasta tez musi byc!!! Odpowiedz Link Zgłoś
madabiel Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 09.08.08, 23:55 ja nie zmuszam.Daje malej szceteczke do zabawy i troche zawsze sobie umyje.Wczoraj robila to nawet dokladnie w czasie bajki"dobranocny ogrod".Odcinek byl akurat o myciu zabkow.Mozesz sprobowac Odpowiedz Link Zgłoś
amy33 Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 10.08.08, 08:43 Zrobić wszystko zeby dziecko zebo mylo 2 razy dzinnie: rano i wieczorem po jedzeniu przed snem (OBOWIĄZKOWO). Choćby siłą - nie odpuszczaj. Odpowiedz Link Zgłoś
kitka20061 Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 10.08.08, 23:16 Zwiąż, siłą wepchnij szczoteczke, najlepiej ryżowa , a jak to nie pomoze to posadź na krzesle elektrycznym i piórkiem smeraj pod pachami. Wtedy się gó..arz napewno nauczy. Ludzie, co wy wypisujecie??? Siłą to wsadźcie sobie tą szczoteczke do tyłka najlepiej. Wiadomo że jak cos jest dla dzieciaka nieprzyjemne, to sie buntuje i ucieka przed tym i trudno go będzie nauczyc i przekonać do codziennego rytuału mycia zebów. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 12.08.08, 09:26 zachecac Moja nie miala jeszcze zebow jak jej palcem w gazie pocieralam dziaselka za rada pediatry. I widze ze dobrze robilam ale nie zalamuj sie Mielismy takze taka ksiazeczke o myszce pisana wierszem co myla zabki i byla piekna jak krolewna (taka broszura znaleziona w aptece chyba elmeksu?). Zakupilam tez pol tuzina past zanim dziecko pokochalo swoja (przestrzegam przed zapachowymi: dziecko nie powinno jesc pasty). Oczywiscie fajne szczoteczki, moze szczoteczka dla ukochanej lalki/przytulanki? moze rodzinne mycie zabkow. Acha i moje dziecko myje samo zabki, my potem tylko sprawdzamy czy wszystkie robaczki juz uciekly. Odpowiedz Link Zgłoś
galka76 Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 11.08.08, 17:19 Moja córka ma 16 m-cy i od jakiegoś miesiąca wdrożyliśmy plan mycia zębów. i o dziwo - załapała, ale zaczęliśmy poprzez zabawę, pokazywanie jej jak rodzice myją ząbki, i w sumie bardzo szybko się przyzwyczaiła. Teraz myjemy ząbki 2x dziennie - po śniadaniu i po kolacji przed snem, najpiew my jej dokładnie szorujemy ząbki (bo ma ich dużo), a potem dajemy jej szczoteczkę i "myje" sama. Dopóki dziecko nie potrafi samo wypluć, nie powinno się używać pasty (nawet dla dzieci). Odpowiedz Link Zgłoś
intra7 Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 11.08.08, 23:53 ma 16 m-cy i jeszcze nie miała pasty w buzi?? Przecież by sie nie otruła, nawet jak nie umie wypluć, tylko połknie! Pasty dla dzieci zawierają dawkę fluoru odpowiednią do wieku, więc nie ma obawy że naje się fluoru itp... Mój mały (25 m-cy) używa Colgate Smiles etap 1 (0-2 lat) i lada chwila sie skończy to spróbujemy etap 2 (od 2 lat). Sprawdzałam, że nawet skład jest taki sam, tyle, że bierze sie nieco więcej pasty i myje się 2 x dziennie, a do 2 lat 1xdziennie i mniej pasty. Zamierzam się tego trzymać i na pewno dziecko się nie rozchoruje... Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 12.08.08, 11:56 sa tez pasrt bez fluoru, tylko trzeba dobrze sie naszukac. Moja dentystka zreszta twierdzi ze male dziecko moze nawet pasty dla doroslych uzywac , tylko ze musi byc to malutka porcyjka. Kiedys podawano dzieciom fluor w pastylkach.... Odpowiedz Link Zgłoś
kozaonly Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 16.08.08, 00:03 Mój syn ma 5 lat i nie potrafi wypluc pasty, serio! A córka trzy i wypluwa, mało tego, nabiera wody do ust i fachowo płuka! Synowi po prostu daję malutko pasty! A do tego mają różne gusta! jedno tylko elmeks (paskudny przecież), drugie tylko bobini! I wściekają się jak pomylę... Odpowiedz Link Zgłoś
18buzka Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 12.08.08, 12:36 witam znam ten problem, maly do 3 lat mial historie na widok szczotki. probowalam wszystkich rad wyzej wymienionych, nic nie pomagalo.nieraz czyscialam mu zeby jak zasnal, specjalnym wacikiem. nagle dziecko samo doroslo, dzis ma obcesje mycia Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Do odpuszczaczy 12.08.08, 14:51 Tak mi przyszło do głowy, że skoro dziecko ma do czegoś dojrzeć, to paznokci też nie obcinacie? Moje dziecko też świruje przy tej czynności i co? Mam tak zostawić, aż się same połamią? A może liczyć na to, że zacznie obgryzać, zetrze w piachu, albo kupić konar jak dla kota? Czasami dziecko trzeba przymuszać, nawet dla jego dobra. Przypomniała mi się komedia "Super tata" z Adamem Sandlerem - on zaczął myć (wcześniej nie, bo mały nie chciał), gdy się dowiedział od przedszkolanki, ze dzieci się z dzieciaka śmieją, bo śmierdzi. Naprawdę o to chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: Do odpuszczaczy 12.08.08, 15:00 Pytanie mozna rozszerzyc o mycie wlosow, czesanie, ubieranie...kto odpuszcza i czeka, az dziecko samo dorosnie? Odpowiedz Link Zgłoś
fammpirella Re: Do odpuszczaczy 12.08.08, 20:30 proponuje nie zmieniac tez pieuchy, bo przecież w pewnym wieku zaczynaja sie z tym że się tak wyraże cyrki i nie szczepic, bo tego tez dziecko nie polubi. generalnie propnuje chowac takie małe flower- power, które ma w życiu tylko to co lubi, żadnych konieczności i obowiązków, ponadto ma dredy na włosach, czarne, kręcone zęby, paznokcie jak mongolski zaganiacz bydła i aromat ruskiego żołnierza..., bo kapieli tez niektóre dzieci nie lubią. na litość Świętopełka! ja wiem dobrze, jakie to cyrki, ale mozna naprawdę spróbować zmienic z góry przyjęte negatywne podejście do tych czynności (i tak i tak bedzie "awanta"), podejśc dziecko sposobem, odwrócić uwagę, zabawić. tylko trzeba sie trochę wysilić. wiem, że czasem ręce opadają, ale codziennie nowy nieznany dziecięciu wygłup pomaga w wielu trudnych czynnościach Odpowiedz Link Zgłoś
balbina.x Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 12.08.08, 16:03 Nie przeczytałam całej dyskusji, bo już w połowie mnie krew zalała. Nie do wiary, że jedyne opcje dla tylu mam to zmusić albo odpuścić. Żadna skrajność nie jest dobra. Nie można odpuścić bo tu o zdrowie dziecka się rozchodzi, ale zmuszać też nie wolno, bo to odwrotny skutek przyniesie. A może tak by spróbować ZACHĘCIĆ? Nasz syn nie przepadał za myciem zębów, ale popracowaliśmy nad tym i teraz nie jest fanem, ale buzie otwiera i daje sobie dokładnie zęby wyszorować. A jak do tego doszliśmy? A tak: - kupiliśmy mu kilka kolorowych szczoteczek o różnych kształtach i dawaliśmy do zabawy (chodził z nimi całe dnie) jeszcze zanim zaczął ząbkować, żeby się zaczął do nich przyzwyczajać - bardzo często myliśmy przy nim zęby, tak żeby widział, że robimy to codziennie kilka razy dziennie. - jak dał sobie włożyć szczoteczkę do buzi to oklaski, jak dał chwilę po szczotkować to oklaski. - najłatwiej było go namówić na mycie zębów jak w wannie go płasko położyłam i dałam jakąś fajną zabawkę - ja wtedy miałam dobry widok na uzębienie, a Junior był zrelaksowany (cieplutka woda ) i nie bronił się przed myciem. Synek ma 2 lata i żeby ma myte dwa razy dziennie (nie je słodyczy, więc te dwa razy na razie starczają) Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 13.08.08, 14:44 Próbowałam myć zęby Ali jak miała rok, ale była awantura więc odpuściłam. Jakoś po skończeniu 1.5 roku dostała swoją szczoteczkę, na szczoteczkę pastę i z ogromnym zapałem zaczęła naśladować matkę w czynności mycia zębów Kilka razy pokazałam jej, jak myć ząbki z tyłu. I tyle, myje sama do dziś - od około roku. Oczywiście że nie do końca dokładnie, ale prawdę mówiąc wolę tak, niż miałabym jej myć zęby siłą i tym samym kodować w główce, że mycie zębów to nieprzyjemny obowiązek. Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 13.08.08, 15:13 To, czy zakodujesz dziecku w glowie, ze mycie zebow to nieprzyjemny obowiazek, zalezy od Ciebie. Rownie dobrze mozna zakodowac dziecku, ze mycie zebow to neutralny obowiazek. Niemniej obowiazek, niepodlegajacy dyskusji. Nie wierze, zeby dwu-trzylatek potrafil dokladnie sam umyc zeby. Mycie niedokladne to zadne mycie. Mozna miec albo dobra, albo zla higiene jamy ustnej. Albo zeby sa czyste, albo nie. Nie ma etapow posrednich. Czyli- de facto- odpuszczasz dziecku mycie zebow. Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: Zęby- zmuszać czy odpuścić? 13.08.08, 22:58 mruwa9 napisała: > To, czy zakodujesz dziecku w glowie, ze mycie zebow to nieprzyjemny > obowiazek, zalezy od Ciebie. Rownie dobrze mozna zakodowac dziecku, > ze mycie zebow to neutralny obowiazek. Niemniej obowiazek, > niepodlegajacy dyskusji. > Nie wierze, zeby dwu-trzylatek potrafil dokladnie sam umyc zeby. > Mycie niedokladne to zadne mycie. Mozna miec albo dobra, albo zla > higiene jamy ustnej. Albo zeby sa czyste, albo nie. Nie ma etapow > posrednich. > Czyli- de facto- odpuszczasz dziecku mycie zebow. Jeśli uważasz, że uczenie dziecka, iż codziennie przynajmniej 2 razy dziennie bezdyskusyjnie ma miejsce mycie zębów, jest odpuszczaniem higieny jamy ustnej - to super normalnie Można mieć higienę jamy ustną wpajaną jako przyjemny/neutralny nawyk, a można też uczyć dziecko, że istnieją preteksty, pod którymi można systematycznie stosować wobec dziecka przemoc. Co jest większą szkodą - no cóż, dla mnie jednak ta systematyczna przemoc. Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 BTW 13.08.08, 23:00 Proszę o dokładną instrukcję, jak DOKŁADNIE umyć zęby dziecku, które się przed tym myciem broni z całych sił. Nie wierzę, że da się to w ten sposób zrobić dokładniej, niż robi to moja córka "bawiąc" się szczoteczką w buzi przez 10 minut (bo tyle czasu jej ta zabawa zajmuje). Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: BTW 14.08.08, 02:17 plastikowy ochraniacz na palec, cos takiego: www.athenanordic.se/tandvard/default.asp?show=shoppr/default&product=116 ochraniacz na palec (moj) i jedziemy z tym koksem. Po trzecim uzyciu samo pokazanie owego ochraniacza ma cudowna moc otwierajaca male paszcze, zapewniam. Jesli sie ma dziecko niepelnosprawne,na ktorego wspolprace nie ma co liczyc, taki ochraniacz jest jedyna szansa na porzadne wyczyszczenie zebow. I unikniecie leczenia w znieczuleniu ogolnym. I bezzebia w wieku lat 18... A oprocz tego bajeczki, dialogi miedzy szczotka a zebami (ktore chca byc drapane przez szczoteczke po plecach i kolejne zeby sie dopominaja : a my? a my? I szczoteczka pedzi do kolejnych zebow, zeby je podrapac po plecach.I w ten sposob czyscimy wszystkie zeby, na koniec zeby dziekuja szczoteczce i zycza kolorowych snow, a szczoteczka dziekuje i klania sie zebom i rowniez zyczy im kolorowych snow, a robaki uciekaja w poplochu...takie tam bzdury..na maluchy dzialaja). Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: BTW 14.08.08, 08:52 Eeee, niezłe to drapanie po plecach. Muszę wypróbować Na razie się zachwycam jakie śliczne i czyste są zęby, ale jak moja ma fazę, to jej nic nie wzrusza Nawet czyste zęby ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: BTW 14.08.08, 10:19 Uwierz mi, że są dzieci, na które bajeczki nie działają. A jeśli działają, to na chwilę, która nie pozwala na dokładne umycie zębów Po prostu tak ma, wszystko musi robić sama. Nie chcę z nią w tym temacie walczyć, bo boję się, że będzie foch na szczoteczkę na kolejny długi czas. Nie przesadzałabym z tymi hardkorowymi wizjami stanu zębów w wieku lat 18. Najwięcej w temacie zależy od genów. I rzeczywiście - jak zęby z natury słabe, to trzeba na nie chuchać i dmuchać. Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: BTW 14.08.08, 13:48 ..i na te dzieci, na ktore bajeczki nie dzialaja, dziala ochraniacz na palec i nie ma zmiluj sie. Do czasu, az dziecko zmadrzeje. Cel uswieca srodki. Gaja, powiedz szczerze, co robisz, jesli twoje dziecko za zadne skarby nie pozwala sobie umyc wlosow, uczesac sie czy obciac paznokci, albo zima chce isc do przedszkola w koszuli nocnej. Bo tak. Od zawsze z ochota pozwala sobie myc wlosy? Odpowiedz, prosze. Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: BTW 14.08.08, 13:57 mruwa9 napisała: > Gaja, powiedz szczerze, co robisz, jesli twoje dziecko za zadne > skarby nie pozwala sobie umyc wlosow, w ramach dbałości o zdrową skórę włosy są myte raz w tygodniu. Dziecko samo sobie nalewa szampon, samo masuje, ja tylko dokańczam sprawę po 10-minutowej zabawie. > uczesac sie włosy ma dość krótkie, więc z tym nie ma problemu. 10 sekund to wystarczający czas, żeby ekspresowo uczesać dziecko, zanim zrobi porządnego focha > czy obciac > paznokci, Paznokcie obcinane są średnio raz na 5 dni, jak nie chce sobie pozwolić w danym momencie, odpuszczam, próbuję po godzinie, np. podczas oglądania bajki. albo zima chce isc do przedszkola w koszuli nocnej. Nie zdarzył się jeszcze wybryk ciuchowy. Moje dziecko w ogóle nie przywiązuje uwagi do stroju, daje się ubierać we wszystko, nie protestuje, więc nie mam tego problemu. > Od zawsze z ochota pozwala sobie myc wlosy? Odpowiedz, prosze. Odkąd robi to sama - tak. Serio serio. Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: BTW 14.08.08, 14:09 mruwa9 napisała: > ..i na te dzieci, na ktore bajeczki nie dzialaja, dziala ochraniacz > na palec i nie ma zmiluj sie. Do czasu, az dziecko zmadrzeje. Cel > uswieca srodki. I serio nie boisz się, że takie dziecko począwszy od wieku nastoletniego będzie odbębniało mycie zębów jako przykry obowiązek, który trzeba szybko mieć z głowy ? IMHO kluczem do sukcesu jest przyjemność. Zwykła oralna przyjemność jakiej człowiek doświadcza np. żując gumę. I dobry wzorzec ze strony rodziców. Przemoc podczas mycia zębów to nie jest dobry wzorzec. I nie uczy to przyjemności z mycia zębów ani trochę Stracisz dziecko z oczu (np. podczas kolonii) to wcale zębów nie umyje, choćby z potrzeby odreagowania tego siłowego przymusu Dlatego uważam, że nauka mycia zębów to nauka czegoś, co jest obowiązkowe ale i przyjemne. Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: BTW 14.08.08, 14:15 Nie. Nie boje sie. Gdybys widziala, jak dzieci pilnuja, same z siebie, mycia zebow i jakie sa konsekwentne w niejedzeniu i niepiciu niczego po wieczornym myciu zebow... Z wyjatkiem dziecka niepelnosprawnego, ktore trudno umotywowac i za ktore decyduje ja. Szybciej doczekalabym sie jego bezzebia, niz wspolpracy w myciu zebow. Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: BTW 14.08.08, 14:26 mruwa9 napisała: > Nie. Nie boje sie. Gdybys widziala, jak dzieci pilnuja, same z > siebie, mycia zebow i jakie sa konsekwentne w niejedzeniu i niepiciu > niczego po wieczornym myciu zebow... W takim razie wniosek jest jeden - dzieci są różne. Moją córkę na dłuższą metę nie przekonuje nic, czego nie może robić sama. Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: BTW 14.08.08, 14:36 Alez moje dzieci myja i myly zeby rowniez same. Mamy zasade, ze rano myja same, prawie od poczatku, a wieczorem same, a ja potem poprawiam. Zdarzaja sie odstepstwa ( np.pomagam rano myc zeby, zeby bylo szybciej i sprawniej, przy zaspanych maluchach, albo wieczorem dzieci wola, zebym od razu ja szczotkowala), nie jest tak, ze dzieci sa biernymi odbiorcami moich zapedow higieniczno-stomatologicznych. Odpowiedz Link Zgłoś
kozauwoza Re: BTW 14.08.08, 19:39 mruwa9 napisała: > Nie. Nie boje sie. Gdybys widziala, jak dzieci pilnuja, same z > siebie, mycia zebow i jakie sa konsekwentne w niejedzeniu i niepiciu > niczego po wieczornym myciu zebow... Z wyjatkiem dziecka > niepelnosprawnego, ktore trudno umotywowac i za ktore decyduje ja. > Szybciej doczekalabym sie jego bezzebia, niz wspolpracy w myciu > zebow. Ty masz hopla na tym punkcie...przyznaj się....współczuję. Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: BTW 14.08.08, 20:46 > Ty masz hopla na tym punkcie...przyznaj się....współczuję. Współczujesz dbania o podstawową czynność higieniczną? Naprawdę? Pewnie Twoją dewizą jest "częste mycie skraca życie". Współczuję, ale nie Tobie, otoczeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
kozauwoza Re: BTW 14.08.08, 21:56 kra123snal napisała: > Współczujesz dbania o podstawową czynność higieniczną? Nie, współczuję posiadania hopla/obsesji na temat dbania o podstawową higienę osobistą Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: BTW 15.08.08, 08:55 Dbanie o coś nie musi być od razu przejawem zaburzeń. Jak ktoś podciera za każdym razem tyłek, to dla mnie jest to dbałosć a nie obsesja. To samo tyczy się mycia zębów. Biorąc Twój sposób rozumowania, to jak ktoś dba o higienę osobistą to ma obsesję a jak ktoś sobie odpuszcza, to rozumiem, że o nią tylko dba? Tylko jak dba? Słownik języka polskiego PWN: dbać 1. «poświęcać komuś lub czemuś wiele czasu i starań» 2. «uważać coś za ważne, przejmować się tym» Według Ciebie sama dbałość już jest obsesją, ale jednocześnie nie jest. Może ta definicja pozwoli Ci lepiej wytłumaczyć, chyba również sobie, że jak odpuszczasz mycie zębów dziecka, to o nie po prostu nie dbasz. I tyle. Nie dbasz o podstawową czynność higieniczną, wiele mówiącą o ogólnej higienie osobistej. Zastanawiające jest tylko to, że wygląda na to, że się tym szczycisz. Dla mnie to oblecha. Odpowiedz Link Zgłoś
kozauwoza Re: BTW 15.08.08, 19:59 kra123snal napisała: > Dbanie o coś nie musi być od razu przejawem zaburzeń. Dbanie - nie. Obsesja na ten temat - tak. >Jak ktoś > podciera za każdym razem tyłek, to dla mnie jest to dbałosć a nie > obsesja Za jakim każdym razem? Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: BTW 15.08.08, 20:19 > Dbanie - nie. Obsesja na ten temat - tak. No to wytłumacz co jest dla ciebie obsesją mycia zębów, bo mnie się wydaje, że tak tłumaczysz zwykłą dbałość. Odpowiedz Link Zgłoś
kozauwoza Re: BTW 16.08.08, 20:07 kra123snal napisała: > > No to wytłumacz co jest dla ciebie obsesją mycia zębów mruwę poczytaj Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: BTW 16.08.08, 20:09 dla mnie to jest dbałość, nawet zgodna z definicją, którą przytoczyłam wcześniej. Do obsesji, to jeszcze daleko! Odpowiedz Link Zgłoś
kozauwoza Re: BTW 16.08.08, 21:59 no i doszłyśmy do punktu wyjścia - dla Ciebie dbanie, dla mnie obsesja Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: BTW 17.08.08, 09:29 Dlatego Ci przytoczyłam definicję, bo wiedziałam, ze w ten sposób to traktujesz. W sumie rozumiem Twój punkt widzenia, bo ciężko się przyznać, że się nie dba o higienę dziecka, ale może dla jego dobra warto jednak przejrzeć na oczy? Nie dbasz o zęby dziecka i tyle. Szkoda, że znajdujesz na to pokrętne tłumaczenie. Szkoda, że w ogóle niechlujstwo znajduje jakieś tłumaczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
kozauwoza Re: BTW 17.08.08, 14:52 kra123snal napisała: > Dlatego Ci przytoczyłam definicję, bo wiedziałam, ze w ten sposób to > traktujesz. W sumie rozumiem Twój punkt widzenia, bo ciężko się > przyznać, że się nie dba o higienę dziecka, ale może dla jego dobra > warto jednak przejrzeć na oczy? Pewnie ża warto. Niektórzy w pogoni za higieną jamy ustnej zapominaja o higienie układu nerwowego swoich dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: BTW 17.08.08, 15:40 > zapominaja o higienie układu nerwowego swoich dzieci. Właśnie. Jakie spustoszenie w psychice zrobi dziecka nazywanie je przez rówieśników śmierdzielem. Jakie spustoszenie zrobi poczucie, ze kikuty próchnicowe sprawiają, ze nie ma się z kim bawić. Nie sądzę, aby dziecko podziękowało zapobiegliwym rodzicom. Odpowiedz Link Zgłoś
dariafox Kozouwoza! 18.08.08, 09:22 Oj dawno tu nie pisałam, bo...rożne powody Ale dziś muszę. Wiesz co - naprawdę nie rozumiem takich Mam jak Ty. Co to znaczy higiena układu nerwowego? Tzn rozumiem co miałaś na myśli, ale kurka wodna - dzieci z definicji są uzależnione od rodziców i ich decyzji - w każdym przypadku decyduje się za noworodka, niemowlaka i małe dziecko - czy dajesz mu decydować kiedy chcesz wyjść szybko z domu, a ono urządza histerie i sceny, nie dając sie ubrać itp.? Dodam, że spieszysz się na bardzo ważne spotkanie, do pracy itd. Każda mama w takiej sytuacji "zmusza" swoje dziecko do czynności ,na które ono nie mam ochoty, więc analogicznie jest z myciem zębów. I o jakiego typu obsesji piszesz? Obsesja to chorobliwe myślenie o czymś, nie dające żyć i funkcjonować normalnie - codzienne higiena m.in. jamy ustnej jest ELEMENTEM życia i funkcjonowania. Rozumiem, że jesteś zwolenniczką wychowania bezstresowego, jednak wiedz, że takie postępowanie przynosi tylko złe skutki, a żadnych długofalowych korzyści - pamiętasz dzieci z Superniani? Też nie miały żadnych reguł, zasad i rutyny. No ale to tak na marginesie, każdy żyje jak chce. Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: Kozouwoza! 18.08.08, 14:06 dariafox napisała: > czy dajesz mu decydować kiedy chcesz wyjść szybko z > domu, a ono urządza histerie i sceny, nie dając sie ubrać itp.? Dodam, że > spieszysz się na bardzo ważne spotkanie, do pracy itd. Każda mama w takiej > sytuacji "zmusza" swoje dziecko do czynności ,na które ono nie mam ochoty, więc > analogicznie jest z myciem zębów. Nie, nie każda. W przypadku mojego dziecka jakiekolwiek zmuszanie kończy się jeszcze większym spóźnieniem, bo dziecko się kładzie na ziemii, zapiera nogami o futrynę, zdejmuje buty i takie tam. Dziecko trzeba UPRZEDZIĆ o fakcie wyjścia odpowiednio wcześniej, OPOWIEDZIEĆ gdzie idzie i po co ( uprzedzaniu i tłumaczeniu zdaje się najczęściej zapominają zwolennicy rozwiązań siłowych), dziecku trzeba POZWOLIĆ na samodzielne założenie przynajmniej jednej cześci garderoby i ZACHĘCIĆ do zabrania ze sobą którejś zabawki. Słowem - trzeba dziecko potraktować jak człowieka, z szacunkiem. Odkąd własnie tak traktuję swoje dziecko nie mam żadnego problemu z wychodzeniem z domu. > Rozumiem, że jesteś zwolenniczką wychowania bezstresowego, jednak wiedz, że takie postępowanie przynosi tylko złe skutki, a żadnych długofalowych korzyści Kozauwoza jest zdaje się w tym wątku przeciwniczką stosowania przemocy, a to nie jest tożsame z wychowaniem bezstresowym. > pamiętasz dzieci z Superniani? Też nie miały żadnych reguł, zasad i rutyny. No ale to tak na marginesie, każdy żyje jak chce. Reguły, zasady i rutyna to bardzo ważne rzeczy. Ale nie wolno ich wprowadzać za pomocą przemocy. Nie wiem o jakich dzieciach piszesz. Pani będąca angielskim pierwowzorem superniani przywiązywała ogromną wagę do regularności w życiu dziecka. Z równą powagą pisała o cieple, miłości i braku przemocy. Wciskanie dziecku czegokolwiek do buzi siłą jest przemocą. Do higieny układu nerwowego dziecka zalicza się m.in. brak przemocy, zarówno fizycznej jak i psychicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: Kozouwoza! 18.08.08, 19:39 Podejrzewam, że każda matka najpierw wytłumaczyła dziecku a później napotkała na wrzaskliwą ścianę niechęci do szczoteczki. Świat nie dzieli się na pruskie wychowanie i wychowanie bezstresowe. Dzieci nie da się wychować bez płaczu, bo są najlepszymi negocjatorami, twardymi, nastawionymi na zaspokojenie własnego egoizmu. Wiadomo, że na wielu rodziców działa argument rekordowego wrzasku, czasami połączonego z samookaleczaniem (walenie kończynami, badź głową gdzie popadnie). Dziecku rocznemu można tłumaczyć i mieć nadzieję, że po kilku sekundach nie straciło koncentracji. Nie wystarczy jednak czasu, aby opowiedzieć o zagrożeniach wynikających z niedbania o higienę jamy ustnej. Czasami dziecko ma widzimisię i sprawdza na co sobie może pozwolic. Ja stoję na stanowisku, że na niemycie zębów sobie nie pozwoli. Sama bałam się mycia włosów, ale nie mam do mamy pretensji, ze mi włosy jednak myła. Zapewniam, że nadal je myję, co jest chyba dowodem na brak traumy Zresztą świat nie jest bezstresowy i nie będzie dbał o higienę układu nerwowego. Mycie zębów dla mnie jest podstawą higieny i taki przekaz powinno otrzymać dziecko. Wszystkie dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
kozauwoza Re: Kozouwoza! 18.08.08, 19:49 kra123snal napisała: > Zresztą świat nie jest > bezstresowy i nie będzie dbał o higienę układu nerwowego. Swiat nie i dlatego matka powinna >Mycie zębów dla mnie jest podstawą higieny i taki przekaz powinno otrzymać > dziecko. Wszystkie dzieci. A matka powinna być przyjacielem a nie treserem. Odpowiedz Link Zgłoś
dariafox Re: Kozouwoza! 18.08.08, 23:01 Ojeeeeeeej. Ale wykład. Chyba masz problem z czytaniem ze zrozumieniem ponieważ nigdzie nie pisałam o żadnej przemocy, skąd taki pomysł? "Zmusza" napisałam w cudzysłowiu - nie miałam na myśli wiązania rąk i kneblowania ust. Zresztą nie o tym był jakby temat - po co więc pół strony o tym jak to wychodzić z dzieckiem z domu. Chyba jesteście opanowane nazewnictwem typu "przemoc", "agresja", "wpychanie czegoś do ust" (- własne złe doświadczenia))?), to jest zwykłe, normalne mycie zębów! PS dzieci z Superniani PRZED jej wizytą i wprowadzeniem jej reguł,to chyba oczywiste? Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: Kozouwoza! 18.08.08, 23:16 dariafox napisała: > Ojeeeeeeej. Ale wykład. Chyba masz problem z czytaniem ze zrozumieniem ponieważ > nigdzie nie pisałam o żadnej przemocy, skąd taki pomysł? "Zmusza" napisałam w > cudzysłowiu - nie miałam na myśli wiązania rąk i kneblowania ust. A co dokładnie miałaś na myśli ? Zresztą nie o > tym był jakby temat - po co więc pół strony o tym jak to wychodzić z dzieckiem z domu. Jak wychodzić z dzieckiem bez zmuszania (lub "zmuszania" ,ale tego nie jestem pewna, bo nie wiem jeszcze co to znaczy "zmuszanie"). > Chyba jesteście opanowane nazewnictwem typu "przemoc", "agresja", "wpychanie czegoś do ust" (- własne złe doświadczenia))?), to jest zwykłe, normalne mycie zębów! Ale co ? Co jest tym normalnym myciem zębów ? Możesz krótko opisać ? Żeby znów nie było nieporozumień. > PS dzieci z Superniani PRZED jej wizytą i wprowadzeniem jej reguł,to chyba > oczywiste? Albo ja mam problem z rozumieniem, albo ty - z jasnym przekazem. Odpowiedz Link Zgłoś
kozauwoza Re: Kozouwoza! 18.08.08, 19:43 dariafox napisała: > Oj dawno tu nie pisałam, bo...rożne powody Ale dziś muszę. Wiesz co - naprawd > ę > nie rozumiem takich Mam jak Ty. Co to znaczy higiena układu nerwowego? Normalnie- dbanie o bardzo wrażliwy młody system nerwowy dziecka. Wolę czasem odpuścić umycie jamy ustnej niżbym miała młodą do czegokolwiek przymuszać. Sposoby, sposobiki, spryt itd. Córka nie ma problemów z zębami /ma sześć lat/ - nawet jakby miała to trudno. Po to są dentyści Miała taki okres że nie chciała myć zębów. No i co? nie ma kikutów. Miała też okres że nie chciała umyc włosów. Co ja sie namęczyłam, różne były cuda ale nigdy przemoc! Przeszło jak ręką odjąć - teraz sama szoruje i zęby i włosy. > rozumiem co miałaś na myśli, ale kurka wodna - dzieci z definicji są uzależnione od rodziców i ich decyzji - w każdym przypadku decyduje się za noworodka niemowlaka i małe dziecko Właśnie dlatego że sa całkowicie uzależnione - nie nalezy tego wykorzystywać. > I o jakiego typu obsesji piszesz? Obsesja to chorobliwe myślenie o czymś, nie > dające żyć i funkcjonować normalnie - codzienne higiena m.in. jamy ustnej jest > ELEMENTEM życia i funkcjonowania. Pisze o takiej obsesji mamusiek, które w pogoni za higiena zębów, zapominają o innych aspektach wychowania dziecka, np że dziecku nalezy sie szacunek. Normalnie klapki na oczach. Jak dziecko czasem zębów nie umyje /bo np. ma gorszy dzień/to mu wszystkie zaraz powypadają albo zamienią się w kikuty. > Rozumiem, że jesteś zwolenniczką wychowania bezstresowego, Nie jestem > pamiętasz dzieci z Superniani? Też nie miały żadnych reguł, zasad i rutyny. No > ale to tak na marginesie, każdy żyje jak chce Przypomniało mi sie jak pewna mama na siłę w Superniani myła wrzeszczacej czterolatce głowę. I wtedy Superniania zaleciła poszukanie sposobów na to mycie - podanie ręcznika do wycieranie twarzy, założenie specjalnego ochraniacza itd. Nie zalecała przymuszania. Odpowiedz Link Zgłoś
dariafox Re: Kozouwoza! 18.08.08, 23:06 >"nawet jakby miała to trudno. Po to są dentyści " OMG! No nie mogę - a więc lepiej zapewnić dziecku borowanie i stres wynikający z b.nieprzyjemnej wizyty u dentysty niż po prostu dbać o mycie zębów? Pomijam ból związany z chorymi zębami. Trochę chyba popłynęłaś kochana. No ale jak pisałam - masz prawo do swojego trybu życia, więc good luck! Odpowiedz Link Zgłoś
gaja78 Re: Kozouwoza! 18.08.08, 23:18 dariafox napisała: > OMG! No nie mogę - a więc lepiej zapewnić dziecku borowanie i stres wynikający z b.nieprzyjemnej wizyty u dentysty Dlaczego wizyta u dentysty miałaby być stresująca i nieprzyjemna ? Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: Kozouwoza! 19.08.08, 07:41 Pomijając leczenie (nie ozonem), które jest bolesne, to jeżeli dziecko ma problem z myciem zębów, bo wpycha się coś na siłę do buzi, to u dentysty raczej bez wpychania się nie obejdzie. Trauma! Trauma! Pomijam fakt, że skoro matka nie znalazła sposobu na umycie zębów, to lekarz tym bardziej nie przekona do długiego otwarcia szczęk w celu gmerania po zębach. Tak sobie myślę, że dba o higienę układu nerwowego jednak matka, która oszczędza wizyty na leczenie, tutaj dbając o higienę jamy ustnej. Odpowiedz Link Zgłoś
kozauwoza Re: Kozouwoza! 19.08.08, 21:43 kra123snal napisała: > Pomijając leczenie (nie ozonem), które jest bolesne, to jeżeli > dziecko ma problem z myciem zębów, bo wpycha się coś na siłę do > buzi, to u dentysty raczej bez wpychania się nie obejdzie. Trauma! > Trauma! A trauma podwójna jak matka przymusza do mycia a i tak trzeba do dentysty się wybrać. Jedno bowiem absolutnie nie wyklucza drugiego. Codzienne mycie zębów nie gwarantuje braku próchnicy Odpowiedz Link Zgłoś
kozauwoza Re: Kozouwoza! 19.08.08, 21:37 gaja78 napisała: > Dlaczego wizyta u dentysty miałaby być stresująca i nieprzyjemna ? To taka kolejna obsesja - fotel dentystyczny to horror!! BTW - właśnie wróciłam od stomatologa - było całkiem sympatycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
kozauwoza Re: Kozouwoza! 19.08.08, 21:33 dariafox napisała: > > OMG! No nie mogę - a więc lepiej zapewnić dziecku borowanie i stres wynikający z b.nieprzyjemnej wizyty u dentysty niż po prostu dbać o mycie zębów? Jak to zapewnić? Nie - zapewnić tylko dopuścic do siebie taką mozliwość. Jeśli myślisz że obsesja na punkcie mycia zębów jest gwarancją tego że nie będziesz musiała pójśc z dzieckiem do stomatologa to jestes naiwna. Nie wykluczaj wizyt u stomatologa - będzie łatwiej Tobie i dziecku. Odpowiedz Link Zgłoś