betty842
08.08.08, 21:55
Moj synuś ma 13 m.Od kilku miesięcy zawsze rano robi kupkę.Jak miał
9-10 m zaczęłam rano sadzać go na nocnik.Posiedział 10-15 min i
robił kupkę do nocnika.Bardzo się cieszyłam z tego powodu.Nie
chodziło mi wtedy o całkowite załatwianie się na nocnik.Chciałam
żeby mały wiedział że kupkę idzie tez robić w takiej pozycji (na
nocniku,a nie w kucki gdzieś w kącie).
Jak mały miał 11 m trafiłam na miesiąc do szpitala.W tym czasie
zajmował się nim mój mąż.Prosiłam go żeby rano sadzał malego na
nocnik.Niestety tego nie robił.Jak mały się obudził wyciągał go z
łóżeczka,sadzał wśród zabawek a sam jeszcze drzemał.Po kilku
minutach kupa była już w pampersie,więc wtedy przebierał go w czysty
pampers i po sprawie.
Od 2 tyg sadzam rano małego na nocnik.Siedzi na nim 15-20 min i
schodzi.Kupy nie ma.Z powrotem już nie chce siadać.Ubieram czystego
pampersa.Po kilkunastu min kupa jest w pampersie

.
Powoli tracę cierpliwość.Czy to sadzanie ma teraz sens? Czy poczekac
jeszcze kilka miesięcy jak mały bedzie mądrzejszy?Szkoda tylko,że
wczesniej umiał robić kupę na nocnik.
Tylko nie piszcie:sadzaj,nic nie tracisz.No właśnie że tracę-
cierpliwość! Denerwuje mnie ze codziennie robi kupę do ledwie co
ubranego pampersa.Wiem,nie powinnam się denerwowac ale juz taka
jestem.