czasami boję sie wejść na to forum:)

10.08.08, 12:33
Ostatnio zdałam sobie sprawę, że boję sie otwierać to forum.
Dlaczego? Na tym forum jestem od nie dawna rzadko zaczynam jakis
wątek, przeważnie szukam w wyszukiwarce, a jak nic nie znajdę wtedy
pytam. Ale panikarstwo i czarnowidztwo niektórych koleżanek z tego
forum mnie przeraża. Wrzucam temat szczepionki, od razuu staszą
powikłaniami z autyzmem na czle, wrzucam rotawirus od razu wychodzi
koszmar dziecka odwodnionego. Ja rozumię że ktoś kto przeszedł
szpital z dzieckiem może mieć złe wspomnienia ale nie musi od razu
dolować drugiego. Mam pierwsze dziecko wiele rzeczy jest dla mnie
nowych, lubię sobie coś doczytać i nie przeczę że często
skorzystałam z Waszego doświadczenia ale na litość NIE STRASZCIE TAK
wszystkich. A juz szlag mnie trafia jak ktoś opisuje jjakiś problem
a tu mu ktoś " życzliwy" odpisuje- sorry ie pomogę ci bo mojego
dziecka to nie dotyczy! To po kiego grzyba bierzesz udział w
dyskusji! I tak to podzieliłam sie refleksjami. Dobrze że będąc w
ciąży nie zaglądałam na żadne forum bo dzięki temu wspominam ten
okres bardzo omilo bez żadnj paniki. a tak pewnie naczytałabym sie o
koszmarnych porodach i i jeszcze gorszych cesarkach. Pozdrawiam .
    • olimpia_b81 Re: czasami boję sie wejść na to forum:) 10.08.08, 12:37
      ja tu zagladam zamiast na stronke z kawalamismile
    • andaba Re: czasami boję sie wejść na to forum:) 10.08.08, 12:41
      Dobrze że będąc w
      > ciąży nie zaglądałam na żadne forum bo dzięki temu wspominam ten
      > okres bardzo omilo bez żadnj paniki. a tak pewnie naczytałabym sie
      o
      > koszmarnych porodach i i jeszcze gorszych cesarkach.


      Oj, faktycznie miałaś szczęście. Dzięki temu nie miałąś pojęcia, że
      spożyta czekoladka o zapachu rumu może spowodować FAS, że pasztet
      powoduje wady wrodzone, a ser pleśniowy jakieś inne straszne
      konsekwencje, których nie pamiętam.
      Jak chcesz zachować zdrowe zmysły, to raczej omijaj forum, albo
      dziel wszystko przez pięć.
      Chociaż wyglądasz na rozsądną osobę, której nawet pełna dawka nie
      mąci w głowie smile
      I pamiętaj, że idealne matki są tylko na forum. W realu znam słownie
      jedną.
    • bj32 Re: czasami boję sie wejść na to forum:) 10.08.08, 12:50
      smile)) Poniekąd to i racja.
      Ale dodam [bynajmniej nie złośliwie], że na temat szczepionek,
      biegunek, kszlu, kataru, ciemieniuchy, pryszczyków i spadnięcia z
      kanapy, jak również spozycia nieznanej ilości dowolnego rodzaju
      środków chemicznych więcej znajdziesz w wyszukiwarce tego:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=577
      forumsmile
      W dodatku wątki dotyczące tematyki zdrowotnej i tak prędzej czy
      później tam lądują, o czym uczynny moderator poinformował tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=82565131
      i na bieżąco informuje tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=72583108
      Pozdrawiamsmile))
    • beatrix_75 to fakt ,ale pamietajmy..... 11.08.08, 09:59
      od dawna uważam ,ze za duzo ' wiedzy ' ...szkodzi na psychike ....
      i nie pisze tego złosliwie ...

      2 strony medalu - kiedys matki nie wiedziały - co tak naprawde
      rosnie malemu człowieczkowi w brzuchu w kolejnych miesiącach - dzis
      wiemy dokładnie - ile gramow dziecko POWINNO przybrac w dnym
      m-cu ....
      iosc ( OBOWIĄZKOWYCH ) badan zwiększyła sie znaczaco ...
      potem jak juz sie zdrowo urodzi - z dokłądnoscia co do milimetra
      podają ile dzieci powinny zjesc tego , czy owego ...
      istna paranoja ...smile

      Ale jest druga strona medalu - wiele wad mozna wykryc juz w życiu
      płodowym ,wiele sie można dowiedziec z internetu o rzadkich
      chorobach ...
      czesto internent to jedyne okno na świat ...pamiętacie słynne
      siostry syjamskie rozdzielone dzięki szejkowi ....gdyby nie internet
      on nigdy by sie nie dowiedział o polskich dzieciach ...

      idzmy dalej - stowarzyszenia dzieci chorych - rodzice mogą rozmawiac
      z innymi rpodzicami - dzielic sie kłopotami i radosciami ..kiedys
      tacy rodzice zostawiani byli ze swoim chorym dzieckiem w 4 scianach
Pełna wersja