wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reagujecie?

11.08.08, 17:31
Jak się zachowujecie, kiedy Wasze dziecko zetknie się z naprawdę
niesympatycznymi dziećmi? Byłam dziś z trzyletnią córką na placu zabaw i nie
wiedziałm jak zareagować, bo pierwszy raz trafiłam na TAKIE dzieci. Byli tam
czteroletni, na oko, chłopcy, rzucający ot tak sobie, w rozmowie "kulwami".
Były dziewczynki o języku, manierach i wyglądzie żulic, niewiele starsze.
Oczywiście, nie muszę chodzić na plac zabaw w Parku Praskimsmile I pewnie nie
będę. Ale jak reagować w sytuacji,kiedy takie dziecko nie dopuszcza mojego np.
na huśtawkę, a na (moją) propozycję wspólnej zabawy nie reaguje. A jak taka
mini-żulica uderzy moje dzieco? Dać z liścia w łeb?smile Nie uchodzi, choć ręka
świerzbi, oj świerzbismile))
    • anulkas86 Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 11.08.08, 17:58
      Też się zastanawiałam jak powinnam reagować na nie które zachowania dzieci. Na
      przykład gdy każde z dzieci przynosi swoje zabawki na plac zabaw. Moje dziecko
      jest nauczone o wszystko pytać czy może się pobawić i bez problemu innym
      dzieciom daje swoje zabawki. I w ten sposób często spotykam sie z sytuacją że
      moje dziecko daje zabawki pewnemu chłopczykowi i on bawi się nimi a gdy mój
      synek chce się pobawić jego to ten mu zabiera. No i mój synek zostaje bez
      zabawek. I ucz tu swoje dziecko kulturalnego zachowania. Ja to chyba zacznę
      uczyć go radzenia sobie w życiu, a nie kultury. A jak Wy reagujecie w takich
      sytuacjach?
    • olimpia_b81 Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 11.08.08, 18:16
      ja zwracam uwage jak juz nie wytzrymam ale najpierw obserwuje,
      tacy ludzie/dzieci zdarzaja sie przezcale zycie,
      musi sobie radzic,
      sama musi sie bronic a nie leciec do mamusi z gilami,
      wiadomo,sa za male jeszcze ale musza powoli sie uczyc
    • olimpia_b81 Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 11.08.08, 18:16
      ja zwracam uwage jak juz nie wytzrymam ale najpierw obserwuje,
      tacy ludzie/dzieci zdarzaja sie przezcale zycie,
      musi sobie radzic,
      sama musi sie bronic a nie leciec do mamusi z gilami,
      wiadomo,sa za male jeszcze ale musza powoli sie uczyc
    • wronka30 Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 11.08.08, 18:17
      Ja w tej chwili jestem postrachem wszystkich placow zabaw w
      Amsterdamie. Nie piernicze sie z gowniarzami tylko od razu zwracam
      uwage i lece do mamuski. Hormony ciazowe mi daja sie we znaki, ale
      lepiej niech gnoje (te ktore rzucaja piachem, zabieraja zabawki,
      pchaja czy na inne sposob okazuja fizyczna sile) uwazaja. Nie mam za
      grosz wstydu w tym temacie.
      • sarling Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 11.08.08, 18:34
        Po pierwsze - jestem bywalczynią Parku Praskiegosmile
        Po drugie - nie wychowuję cudzych dzieci tak długo dopóki te nie
        krzywdzą mojego, a na razie nie krzywdzą.
        Rób tak jak chcesz. Może walnij z liścia? Zobacz czy to coś zmieni.
        • phantomka Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 11.08.08, 19:26
          Walnij, jak ci odda taki "mini zul" jak ich nazywasz, to moze
          zrozumiesz.
          Uwielbiam wprost takie gwiazdy piaskownicowe, co to z byle kim swego
          dziecka do piachu nie posadza.
          • oli.nek Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 11.08.08, 19:39
            co to znaczy mini-żulica? bo słowo żul kojarzy mi się z alkoholikiem, do tego
            pewnie bezdomnym. nijak mi się ma to do rozrabiających dzieci.
            • workingmother Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 11.08.08, 20:57
              tez sie zastanawiam skad takie oburzenie. Niechcialabym zeby ktos
              moje dziecko nazywal 'mini-zulem', choc tez piachem sypnac potrafi
              albo zawalczyc o swoje zabawki. Dzieci to tez ludzie, maja gorsze i
              lepsze dni. Choc staram sie go dyscyplinowac, robienie
              wielkiego 'halo' z takich akcji nie przynosi zadnych efektow.
              • wronka30 Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 11.08.08, 21:06
                Tez uwazam, ze nazywanie dzieci zulami to przesada, i niechec
                udostepniania swoich zabawek to przeciez calkiem normalne u dzieci.
                Mnie denerwuja takie, co rzucaja sie na zabawki mojego dziecka nie
                pytajac (niejednokrotnie powyzej 4 lat), wyrywaja bezczelnie i
                uciekaja. Takie, ktore leja po glowie i rzucaja piachem, traktujac
                to jako fantastyczna rozrywke. Takie, ktore specjalnie chlapia woda
                na mlodsze dzieci (tak, ze bidoki placza) i srawia im to ogromna
                przyjemnosc. Najgorsza jest reakcja rodzicow, a raczej jej brak. To
                wjurza mnie najbardziej.
                • syla_77 Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 11.08.08, 21:20
                  Niegrzeczne dzieci to jeszcze nic w porównaniu z kilkunastoletnią młodzieżą,
                  która nie ma gdzie się podziać i tłumnie ostatnimi czasy oblega place zabaw (nie
                  wiem czy wszędzie, ale przynajmniej w Toruniu tak jest). Wygląda to tak, że idę
                  z dzieckiem na taki plac, a tam - na huśtawkach, (często wywróconych do góry
                  dnem, bo po co się huśtać normalnie), ławeczkach, karuzelach itp. - pannice
                  chichoczące do siebie i przesiadujące tam godzinami. Nawet do głowy im nie
                  przyjdzie, że może ktoś chciałby czasem skorzystać z tych sprzętów... Krew mnie
                  zalewa, gdy widzę coś takiego!
                • kra123snal Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 11.08.08, 21:33
                  Brak reakcji wydaje mi się wynikać z tego, że nawet tutaj na forum
                  usprawiedliwia się zachowania dziecka tym, że są typowe dla wieku.
                  Chyba nazbyt "psychologizują" niektórzy, nie chcąc zauważyc, że
                  dzieci się wychowuje a nie pozostawia samym sobie w nadziei na
                  ucywilizowanie (ja rozumiem, że dziecko krzyczy i ma napady trudne
                  do przewidzenia, no ale mówienie, że to typowe i nicnierobienie nie
                  powinno mieć zupełnie miejsca). A śmieszy mnie mówienie, że
                  nazywanie dzieci "brzydko" jest np. przesadą. Może zachowują się jak
                  żule smile Jak 4-latki rzucają "kulwami", to język starszego dziecka
                  może nie odbiegać od języka "żulowego", włączając w to zachowanie,
                  np. plucie, palenie, strzelanie z peta, itp. smile)))))) Dziwne jest
                  to, że wiele mam nie lubi słodko pierdzących określeń (jak same o
                  tym mówią) w stosunku do swoich dzieci, a powiedzienie, ze jakieś
                  (nawet w 3 osobie, nawet nie wprost...) zachowuje sie żulowato
                  spotyka się z potepieniem, czy zniesmaczeniem. No przecież
                  nastolatki zachowują się jak młodociane prostytutki, do niektórych
                  kilkulatków strach podejść, bo zdolni są do oplucia, bluzgania, czy
                  jeszcze innych atrakcji... Tłumaczenie, że kilkulatek popchnie
                  roczniaka, bo to typowe dla wieku też jest śmieszne, bo rodzice
                  powinni reagować! Uczyć, że nie wolno a nie rozgrzeszac dziecko
                  wiekiem. Jak dziecko zachowuje się jak żul, to kretyńska poprawność
                  polityczna, czy szafowanie szacunkiem do dziecka jest co najmniej
                  nie na miejscu (nie zasługuje na nie poprzez swoje zachowanie.
                  Przecież tego też trzeba nauczyć!)
                  Wronka30, nazwijmy rzecz po imieniu: denerwuje Cię czteroletnia
                  dzicz! Zwierzęta pod ludzką postacią! (chociaż nie zwierzęta, bo one
                  nie krzywdzą dla przyjemności) Niewychowane bachory!
                  Mnie przeraża psychologizowanie, które nie ma przełożenia na
                  wychowywanie!
                  • phantomka Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 11.08.08, 22:17
                    hehe, to sobie ulzylas - wlozylas tyle swojej logiki w ten post, ze
                    chyba kazdy psycholog w tym kraju poczul sie glupio.
                    Powiedz, w ktorym miejscu ktokolwiek usprawiedliwia bicie innych
                    dzieci? Czytam to forum, ale nie zauwazylam jakis wielkich aplauzow
                    dla tego typu zachowan. Natomiast obrazanie innych dzieci nie rozni
                    sie dla mnie niczym od tej dziczy wlasnie. Pokaz przyklad, zwroc
                    uwage, ale kulturalnie. Jest u nas taka babcia na podworku, broni
                    swoich jak lwica, wyzywa inne dzieci od lobuzow, a ostatnio zaczely
                    leciec rowniez bardzo obelzywe slowa - to jest wlasnie dwulicowosc
                    takich paniusiek. Stworzcie sobie zamkniete place zabaw, bo w
                    normalnym swiecie zdarzaja sie niestety rozne sytuacje i nalezy
                    umiec sobie z nimi radzic troche inaczej niz poprzez pokazywanie
                    wlasnego chamstwa.
                    • kra123snal Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 11.08.08, 22:37
                      > umiec sobie z nimi radzic troche inaczej niz poprzez pokazywanie
                      > wlasnego chamstwa.

                      To skoro zdałaś sobie sprawę ze swojego chamstwa, to może jednak
                      podejmiesz terapię.

                      A co do mojego postu, to przeczytaj jeszcze raz i ze zrozumieniem.

                      A jeżeli chodzi o przykład, to właśnie tutaj poczytałam o matkach
                      półtoraroczniaków, które oburzają się, że 3-latki są w stosunku do
                      ich dzieci agresywne. To właśnie na tym forum przeczytałam o
                      usprawiedliwionym zachowaniu wynikającym z wieku. Może nie czytasz
                      tych samych wątków co ja? No ale z Twojego postu wynika, że Ty
                      czytasz tutaj wszystko...
                      • phantomka Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 11.08.08, 22:40
                        Nie wdaje sie w dysputy z ludzmi o niskim poziomie kultury
                        osobistej. Zdecydowanie wole towarzystwo 3 letniej zulerni, dla nich
                        jest jeszcze jakas nadzieja.
                        • kra123snal Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 11.08.08, 22:49
                          rozumiem, że nawet już nie zauważasz swojego chamstwa, wmawiając je
                          innym... Dla młodej żulerni nie ma szansy przy takich rodzicach.
                          Postawa roszczeniowa nie bierze się z sufitu.
                  • alika77 Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 12.08.08, 05:50
                    kra123snal, zgadzam sie calkowicie z tym, co napisalas. uwazam, ze
                    jest spora roznica miedzy 2-latkiem, ktory zabiera komus zabawki, bo
                    on moze jeszcze po prostu nie lapac koncepcji dzielenia sie, a 4-
                    latkiem rzucajacym "kulwami", bo ten juz dawno ma za soba etap
                    uczenia sie dobrego zachowania, ale niestety jego rodzice
                    najwyrazniej tego etapu nie wykorzystali. od wychowywania sa
                    rodzice - to, ze do takiego malego "zula" powiem grzecznie i
                    poprosze o podzielenie sie zabawka/niepopychanie/cos tam innego da
                    taki efekt, ze zostane wysmiana, obrzucona "kulwami", a moje dziecko
                    narazone na jakies ataki ze strony malego "zulika". Moje przykladne
                    grzeczne zachowanie nic tu nie da, nie mowie, ze trzeba od razu
                    znizac sie do takiego dzikiego poziomu, ale uwazam, ze trzeba krotko
                    i stanowczo w takich przypadkach.
                    a co do nazywania dzieci tak a nie inaczej - coz, nie ich wina, ze
                    zostali wyhodowani zamiast bycia wychowanymi, ale to nie zmienia
                    tego, ze zachowuja sie tak a nie inaczej - wiec dlaczego i czemu tu
                    zaprzeczac? nie jest wina prosiaka, ze ma matke swinie, ale ciagle
                    prosiakiem pozostanie (to jest przyklad, nie porownanie - zeby
                    uprzedzic wszelkie pelne oburzenia posty, ze porownuje dzieci do
                    prosiakow). dla mnie mowienie, ze to "mini-zuliki" to jest nazywanie
                    rzeczy po imieniu, zamiast mowienia, ze ktos jest "bialy inaczej"
                    podczas gdy jest zwyczajnie czarny.
                    • moofka Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 13.08.08, 17:28
                      alika77 napisała:

                      > kra123snal, zgadzam sie calkowicie z tym, co napisalas. uwazam, ze
                      > jest spora roznica miedzy 2-latkiem, ktory zabiera komus zabawki, bo
                      > on moze jeszcze po prostu nie lapac koncepcji dzielenia sie, a 4-
                      > latkiem rzucajacym "kulwami", bo ten juz dawno ma za soba etap
                      > uczenia sie dobrego zachowania, ale niestety jego rodzice
                      > najwyrazniej tego etapu nie wykorzystali

                      ;DDDDDDDDD
                      tak, proces wychowawczy konczy sie po ukonczeniu 3 roku zycia
                      potem wszystkie wyskoki przedszkolakow to juz po prostu patologia do
                      resocjalizacji tongue_out
          • kra123snal Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 11.08.08, 22:47
            Nie trzeba być gwiazdą piaskownicy, aby wymagać od dzieci a przede
            wszystkim ich rodziców minimum zainteresowania i wkładu w
            wychowanie.
            Gwiazdami piaskownicy są raczej takie paniusie, które siedzą dumne
            na ławce, nie reagujące, dumne jak to dziecię pięknie sobie radzi "w
            życiu".
            A Tobie gratuluję dobrego samopoczucia a sobie i mojemu dziecku
            życzę jak najmniejszego kontaktu z takimi gwiazdami piaskownicy jaką
            wynika, że jesteś. Jak widzę agresywne zachowanie dzieci wynika
            wprost z agresji rodziców. To cały świat jest w błędzie, bo dziecko
            jest bezmózgim stworem, który nigdy niczemu nie jest winny? Zacznij
            dzieci wychowywać i uwierz w ich inteligencję!
    • zuzanka89 Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 12.08.08, 00:30
      Zdazylo mi sie, ze duzo starsza dziewczynka chciala wyrwac mojej
      corce zabawke, widzac, ze obie ciagna coraz bardziej zawziecie i ze
      za chwile dojdzie do rekoczynow powiedzialam stanowczo "nie, nie
      wolno!" w tym samym czasie juz dochodzil i reagowal opiekun
      dziewczynki (mial jeszcze conajmniej jedno dziecko ze soba). Nie
      wychowuje cudzych dzieci, jednak gdy ich dzialania dotykaja
      bezposrednio mojej osoby lub mojej corki (machanie kijkiem, dzikie
      akrobacje, agresja) a opiekun dziecka nie reaguje lub akorat nie
      jest w stanie zareagowac, nie mam zadnych oporow by im to powiedziec
      i krotkie komunikaty w zupelnosci wystarczaja (nie wolno!, uwazaj!).
      Nikt sie nigdy o to nie obrazil a i moja corka nie lepszawink
      Nie wieze tez w pozostawienie dziecka "na zywiol" bo niby skad ma
      sie dowiedziec co wolno a co nie? Skad ma wiedziec, ze nie wolno
      komus wyrwac zabawek, udezyc? Skad ma wiedziec ze moze nie pozwolic
      na odebranie sobie zabawek i nie zgodzic sie na bycie bitym? Gdyby
      zasady byly jednakowe bylo by prosto ale niestety nie sa; sa rodzice
      ktozy pozwalaja by ich dzieciom zabrano wszystkie zabawki w imie
      dzielenia sie i bycia milym; sa tez tacy ktozy sa zadowoleni z
      zachowania "po trupach ale do celu"; jest tez cala paleta innych
      stylow wychowania. Chce by moja corka wiedziala, ze nasze zasady
      obowiazuja ja wszedzie, nie chce podwujnej moralnosci, ze w domu
      mozna "jedno" a poza domem jest "inne zycie". Nie widze nic zlego w
      zakomunikowaniu drugiej osobie, ze narusza "nasze granice" -
      przeciez moze tego zwyczajnie niewiedziec.
      Co do hustawki, jesli jest zajeta tlumacze corce, ze ktos inny sie
      bawi teraz i idziemy bawic sie czyms innym. Do wspolnej zabawy nigdy
      nie namawiam, bawi sie z kims super a jak nie to nic. Moja corka
      lubi dzieci, ladnie sie bawi z innymi i bardzo chetnie dzieli ale
      zdazylo jej sie tez, ze jakies dziecko chcialo sie z nia pobawic,
      zagadywalo i bylo bardzo fajne dla niej a ona stala,
      robiac "odstraszajace" miny.
      Gdyby ktos chcial uderzyc moja corke, nie pozwolilabym! (to
      odpowiedz na dwa ostatnie pytania).
      Dzieci sa rozne, rozni sa rodzice i rozne wychowanie ale ja zauwazm
      duzo dobrego w dzieciach ktore spotykamy, moja corka spedila z nimi
      mnustwo fajnego czasu a i sporo sie nauczyla (ostatnio np. starsze
      dziewczynki nauczyly ja "sitkowac" piasek i "gotowac" w plastikowych
      garnkachsmile Te pare kuksancow i niesnasek bylo tego wartesmile
    • mruwa9 ciekawe, czemu 12.08.08, 00:53
      zawsze to obce dzieci sa wredne, zlosliwe i niesympatyczne. A wlasne
      to zawsze aniolki, slodkie, grzeczne i doskonale...
      Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.
      • truscaveczka Re: ciekawe, czemu 12.08.08, 08:50
        Mruwa, chyba przesadzasz - akurat w danym aspekcie własne dziecko może być ok,
        ale np. rzucać jedzeniem - a to się ma nijak do tematu.
        A po pobycie ze mną na placu zabaw moje dziecko zaczęło wrzeszczeć (!) na ojca
        "Jak ci w du.pę dam!" bo mamusie wychowywały swoich chamiotków małoletnich uncertain
        Już się cieszę na przedszkole, dopiero jej się słownik poszerzy ;p
    • koza_w_rajtuzach Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 12.08.08, 08:58
      Moim zdaniem grubo przesadzasz. Owszem, nie wszystkie dzieci są grzeczne,
      pokorne, chętnie dzielą się zabawkami, ale nie uwierzę w to, że wszystkie dzieci
      na placu zabaw zachowywały się jak "żule" (?!).
      Bywam raczej rzadko na placach zabaw, bo niesamowicie mi się nudzi w takich
      miejscach, ale nigdy nie spotkałam się z tym, aby na placu zabaw było więcej niż
      jedno niegrzeczne dziecko. Większość dzieci jest w porządku. Jedne bardziej
      ruchliwe, inne mniej, niektórym coś czasem palnie do głowy i posypią piaskiem,
      ale agresorzy rzadko się zdarzają.
      • harleyquin Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 12.08.08, 09:26
        No to może po kolei.
        Po piuerwsze,nigdzie nie napisałam, że "wszystkie" dzieci się tak zachowywały.
        Było ich kilkoro - ze czterech czteroletnich chłopców,którzy jeździli na
        rowerkach a potem weszli na ogrodzony plac zabaw i tam rzucali owymi "kulwami".
        Plus również cztery dziewczynki - tak od 3 do 5 lat, w tym dwie siostry. ZAmiast
        się oburzać na moje określenie "mini-żulice" może warto byłoby czytać ze
        zrozumieniem?

        Moje dziecko to akurat niewiele zrozumiało z sytuacji - nigdy się z czyms takim
        nie zetknęła, mówi jeszcze kiepsko, przekleństw nie zna,do przedszkola jeszcze
        nie chodzi, a w klubiku dziecięcym i "naszych" parkach są inne dzieci. Owszem,
        zdarzają się konflikty i to jest NORMALNE wśród dzieci.Nie chodziło mi o to,
        że ktoś mojej córce zabrał zabawkę i ona leciała do mnie ze skargą, a ja tak się
        tym wzburzyłam, że poleciałąm to opisać na forum.. TAkie sytuacje dzieci
        zazwyczaj same rozwiązują i jestem zwolenniczką teorii, że lepiej się nie
        wtrącać zanim nie dojdzie do rękoczynówwink

        Pisałam o czymś zupełnie innym - o chamstwie żywcem przeniesionym z dorosłego
        świata, o wulgarnych przekleństwach, agresji dla agresji. I o absolutnym braku
        reakcji ze strony opiekunów (dzieci były na placu zabaw same).

        Są takie dzieci i jest taki problem. Nie mam najmniejszego zamiaru pozwolić,by
        moje dziecko w taki sposób "uczyło się życia".

        Nie prosiłam o wywody filozoficzne,tylko pytałam, jak Wy reagujecie na takie
        sytuacje i dziękuję Mamom, które odpisały.
        • mruwa9 Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 12.08.08, 09:50
          No to poczekaj kilka lat, az Twoje dziecko bedzie tym starszakiem w
          piaskownicy, a co sie moze dziac, gdy bedzie samo wychodzilo na
          podworko, pewnie nawet nie bedziesz miala pojecia.
          Kocham takie postawy: wlasne dziecko zawsze jest cacy, ma tylko
          czasem gorszy dzien. Inne z zalozenia sa wredne, zle, no, mali
          kryminalisci po prostu.
          Twoje dziecko tez bedzie mialo 5 (8, 12) lat.
          • kra123snal Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 12.08.08, 10:22
            > Kocham takie postawy: wlasne dziecko zawsze jest cacy, ma tylko
            > czasem gorszy dzien. Inne z zalozenia sa wredne, zle, no, mali
            > kryminalisci po prostu.

            W poście nie było nawet mowy o własnym dziecku. To już Twoja
            jednostronna nadinterpretacja. A problem jest i nie zniknie.

            > No to poczekaj kilka lat, az Twoje dziecko bedzie tym starszakiem
            w
            > piaskownicy, a co sie moze dziac, gdy bedzie samo wychodzilo na
            > podworko, pewnie nawet nie bedziesz miala pojecia.

            Właśnie o to chodzi w wychowaniu, aby przekazac pewne podstawy...
            Jeżeli już teraz zakładasz, że Twoje dziecko będzie agresorem, to
            rzeczywiście tak będzie, bo nawet bezwiednie możesz mu to
            zaszczepić - przyzwolenie na agresję...
            Nie wysmiewaj innych, tylko zacznij dzieci wychowywać, żeby
            wiedziało, że słabszych się nie bije i na takie zachowanie nie ma
            przyzwolenia. Gdy ma 5 (8, 12) lat.

            > kryminalisci po prostu.

            Nie da się ukryć, że dzieci popelniają przestępstwa kryminalne. Może
            gdyby rodzice byli rodzicami, to nie oburzałabyś się na tę oczywistą
            prawdę. Nie wolno rozgrzeszać nikogo z racji wieku. Nikogo.

            > Kocham takie postawy: wlasne dziecko zawsze jest cacy, ma tylko
            > czasem gorszy dzien.

            Wiesz, czasami tak jest. Szczególnie, gdy dziecko jest wychowywane a
            nie chowane...
            • mruwa9 otoz to 12.08.08, 10:43
              wychowujac przekazujesz pewne podstawy. Ale nie zapisujesz ich na
              bialej kartce, dziecko ma swoj charakter i z wiekiem zaczyna myslec
              (i dzialac) coraz bardziej samodzielnie. I z wiekiem Twoj wplyw na
              zachowanie dziecka bedzie stopniowo malal. To nie jest tak, ze
              wychowujac dziecko, masz przelozenie 1:1, ze dziecko bedzie w 100%
              reagowalo tak, jak je tego nauczysz. A z czasem dziecko coraz
              wiecej czasu bedzie spedzac bez rodzicow (przedszkole, szkola,
              aktywnosci pozaszkolne), nie jestes w stanie byc ZAWSZE przy dziecku
              i ZAWSZE reagowac. Ja wiem, ze na forum wypowiadaja sie wylacznie
              matki idealne, ktore w najdoskonalszy sposob wychowuja swoje
              potomstwo na kulturalnych i grzecznych ludzi. Ale kim sa, w takim
              razie, te lalunie, ktore siedza na lawkach i nie reaguja na
              zachowanie dzieci? Albo rodzice tych czterolatkow, opisywanych w
              watku? Byc moze sa forumowiczami z sasiedniego watku?..
              Oczywiste, ze do wlasnych dzieci przyklada sie inna miarke, niz do
              cudzych, ale czasem warto zdac sobie z tego sprawe.
              • kra123snal Re: otoz to 12.08.08, 11:16
                Ja nie mam wrazanie, że tu są tylko idealne matki. Może odnosisz
                takie wrażenie, bo wypowiadają się w temacie, w którym czują się
                dobrze. Przypomnę Ci wątki o spadaniu z kanapy, wypadkach w domu,
                itp.. Może spróbuj zweryfikować swoje poglądy, bo wydaje się, że
                przesłaniają Ci treść postów.

                Wpływ rodzica maleje najbardziej w wieku nastoletnim a do tego jest
                dużo czasu na wychowanie i zaszczepienie postawy "człowieka
                nieuciążliwego dla otoczenia". Mnie dziwi Twoja postawa, zakładająca
                od razu, że problem jest w piszącej, której się tylko wydaje, ze
                widzi problem, bo jej dziecko też na pewno zachowuje się jak mały
                żul. Są dzieci grzeczne, wychowywane i nie mozesz z góry zakładac,
                że takich matek dzieci tutaj nie ma!
                Moim zdaniem, jeżeli z góry zakłada się porażkę, to ta porażka jest
                nieunikniona. A Ty zakładasz swoją porażkę wychowawczą... Może
                dlatego ciężko Ci zrozumieć, że inni do wychowania swoich i cudzych
                dzieci jednak przywiązują dużą wagę.
                • mruwa9 Re: otoz to 12.08.08, 13:44
                  nie. Nie zakladam porazki wychowawczej, zwracam tylko uwage, ze
                  punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. A nawet dobrze wychowane
                  i grzeczne 2-3-latki miewaja fazy testowania granic, agresji wobec
                  mlodszych( popchnac, uszczypnac, ugryzc, staranowac, przywalic
                  lopatka w glowe), histerycznego bronienia wlasnego terytorium i
                  zabawek przed innymi, zwlaszcza mlodszymi dziecmi. Oczywiscie, wazne
                  jest, co zrobi z tym rodzic, czy i jak zareaguje, ale prawie
                  niemozliwe jest, aby takie sytuacje nigdy sie nie zdarzaly. Nawet
                  grzecznym dzieciom ambitnych i swiadomych rodzicow. Niech autorka
                  watku poczeka, az jej dziecko bedzie mialo 3 lata i wtedy pogadamy.
                  O ile sie przyzna. Bo jak to: moje dziecko komus cos wyrwalo?
                  popchnelo roczniaka? Nie..nigdy...wykluczone...
                  A nie pisalam o nastolatkach poza kontrola rodzicow, ale chocby o
                  przedszkolakach.
                  • kra123snal Re: otoz to 12.08.08, 14:30
                    Pisałam, że rozumiem, że sytuacje różne mogą się zdarzyć, ale po to
                    jest rodzic, żeby reagował, a nie rozgrzeszał swoje dziecko,
                    właściwie inwalidztwem umysłowym (nie rozumie, taki wiek itp.).
                    Można wiedzieć skąd coś się bierze, ale to nie usprawiedliwia ani
                    malca (bo należy się bura), ani rodzica za brak reakcji.
                    No i oczywiście jak dziecko jest niegrzeczne, to należy nazwać to po
                    imieniu a nie wkurzać się, że jak tak można o dziecku... A można, bo
                    się tak zachowuje. Może trafi do niektórych rodziców, że ich dziecko
                    jest pępkiem świata tylko dla nich
                    • mruwa9 Re: otoz to 12.08.08, 15:05
                      Skad wiesz, jak rodzice , ktorzy publicznie nie wrzeszcza na dzieci,
                      wychowuja je? Jak zalatwiaja sprawe zlego zachowania? Jestes obecna
                      stale przy tych dzieciach i ich rodzicach? Moze maja dyskretniejsze
                      sposoby wyjasniania nieporozumien, niz publiczne pyskowki? BTW nie
                      ma niegrzecznych dzieci, sa niegrzeczne zachowania. Kwestia slowka,
                      ale rzutuje na caloksztalt traktowania dziecka przez otoczenie (czy
                      zostanie ometkowane jako niegrzeczne na wieki wiekow amen).
                      Nie oceniaj po pozorach. Nie wiesz, jak i ile inni, ci, wedlug
                      Ciebie bierni, rodzice, rozmawiaja ze swoimi dziecmi.
                      • kra123snal Re: otoz to 12.08.08, 15:29
                        Nie wiesz, jak i ile inni, ci, wedlug
                        > Ciebie bierni, rodzice, rozmawiaja ze swoimi dziecmi.

                        Po zachowaniu i efektach wiem. Nie dość. Dyskretnie nie przeprosi a
                        to podstawa współżycia między ludźmi szczegolnie jak się coś zrobi
                        złego. Głupie słówko a rzeczywiście dużo zmieni. Jeżeli rodzic nie
                        doprowadza do takiej sytuacji, to sorry, ale mam pełne prawo
                        stwierdzić, że dzieci nie wychowuje.

                        BTW nie
                        > ma niegrzecznych dzieci, sa niegrzeczne zachowania. Kwestia
                        slowka,
                        > ale rzutuje na caloksztalt traktowania dziecka przez otoczenie
                        (czy
                        > zostanie ometkowane jako niegrzeczne na wieki wiekow amen).

                        Dziecko, które zachowuje się niegrzecznie, jest niegrzeczne.
                        Przymiotniki też dotyczą osób! Powiedzenie, że byłaś niegrzeczna,
                        nie rzutuje na Ciebie na wieki wieki amen. Jest prostym
                        stwierdzeniem, które nie wiedzieć czemu, jest rozkładane na czynniki
                        pierwsze i poddawane psychologizacji oraz nadinterpretacji. Ktoś kto
                        postępje niegrzecznie jest niegrzeczny. Proste jak drut. Zachowania
                        sama się nie czynią i to nie zachowania są winne, tylko osoba, która
                        coś uczyniła.
                        • anulkas86 Zwykłe "Nie wolno tak robić"... 12.08.08, 16:44
                          nie jest, ani krzyczeniem na dziecko, ani publiczną pyskówką, ani jakimś tam nie
                          dyskretnym zwróceniem uwagi. Jest zwykłą prawidłową reakcją. Jak dziecko masz
                          nauczyć, że jak zrobi coś złego to ma przeprosić, skoro nawet nie chcesz
                          publicznie powiedzieć swojemu dziecku że zrobiło źle. Tylko tyle. Nie krzyczeć
                          czy pyskować do niego czy jak tam sobie interpretujesz to zwykłe "nie wolno tak".

                          Swoją drogą nie można niczego usprawiedliwiać wiekiem bo tak można robić latami:
                          najpierw jest za malutki, potem bunt dwulatka, następnie przedszkole więc i tak
                          ma już dużo ciężkich przeżyć i po co jeszcze go upominać, że źle robi, potem
                          dorastanie które może się ciągnąc latami...
                          • kra123snal Re: Zwykłe "Nie wolno tak robić"... 12.08.08, 16:47
                            Mam nadzieje, że to do mruwy smile)))
                            • anulkas86 Re: Zwykłe "Nie wolno tak robić"... 12.08.08, 16:52
                              Tak, oczywiściesmile Przepraszam że pod Twoją wypowiedziato umieściłam.
                          • mruwa9 Re: Zwykłe "Nie wolno tak robić"... 12.08.08, 16:55
                            Oczywiscie. Ja w ten sposob reaguje, zarowno wobec wlasnych dzieci,
                            jak i cudzych (a jeszcze skuteczniej- zamiast "nie wolno"
                            propozycja, co wolno, jako pozytywna alternatywa dla "nie"). Co nie
                            zmienia faktu, ze nie uznaje, ze mam monopol na jedynie sluszna
                            opcje wychowywania. Ani Ty nie masz, ani zadna z uczestniczek
                            dyskusji. I caly czas wokol tego kraze.
                            • kra123snal Re: Zwykłe "Nie wolno tak robić"... 12.08.08, 17:08
                              Wydaje mi się, że masz problem z komunikacją, bo jak na razie
                              pisałaś o zapatrzonych mamuśkach, którą to miała być autorka wątku
                              (moje cacy, inne be), o tym, żeby nie zwracać uwagi lub nie
                              oczekiwać przeprosin, bo to może inna metoda wychowawcza, itd. My
                              nie dyskutujemy jak wychowywać, tylko, że słowo "przepraszam" się
                              należy, zwrócenie uwagi nie sprawi, że dziecko będzie miało traumę
                              przez całe życie, no i że samo się nie wychowa. Dyskutujemy o tym,
                              że niektórych metody są dalekie od wychowawczych. A skąd wiadomo? Bo
                              wg mnie podstawą są "magiczne" słowa i jak się coś złego zrobiło
                              przy wszystkich, to przepraszać też się powinno przy wszystkich. W
                              takiej sytuacji nie znajduję miejsca na dyskrecję. Dzieci też
                              obowiązują podstawy życia w społeczeństwie
        • aurita Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 12.08.08, 09:55
          > Pisałam o czymś zupełnie innym - o chamstwie żywcem przeniesionym z dorosłego
          > świata,

          No widisz, dzieci tak maja ze nasladuja doroslych, jakie bedzie Twoje dziecko
          slyszac:

          > "naszych" parkach są inne dzieci.

          • blanka.g1 Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 12.08.08, 10:05
            niestety sad nauczyłam starszą córkę sie dzielic co owocowało tym że ona zabawek
            nie miała inne mamy kiedy pytałam czy może się pobawić np. łopatką ( bo właśnie
            jej była w użyciu przez ich dziecko) odpowiadają "jak Paulinka pozwoli to tak "
            ( Paulina np)....kurde no jak ma 2 latek pozwolić.....podchodzi bierze bez
            pytania ale na swoje to musi pozwolić ....???? i miałam sierotę teraz mam w
            duszy...jak moja młodsza ma zabawki to są jej jak sie bawić chce to proszę oddać
            albo przynieść na zamianę swoje...skoro ja idąc z dwójką dzieci mogę zabra ć
            foremki, piłkę, hulajnogę, i wózeczek to proszę żeby mama solistka też sie
            wysiliła a nie szła na żer....
            • truscaveczka Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 12.08.08, 10:13
              "Nauczyłam się dzielić" - a odmawiać już nie nauczyłaś?
              Jak będzie miała 14 lat to przespi się z chłopakiem, bo trzeba się dzielić? O
              matko, dajcie spokój uncertain
              Moja trzylatka od dawna umie powiedzieć "Nie dam ci łopatki, bo teraz kopię, weź
              sobie grabki" czy coś w tym stylu. Dojrzałość dziecka zależy głównie od tego,m
              na ile dojrzałosci mu pozwalamy. Upupianie się nie sprawdza, polecam "Ferdydurke".
              • blanka.g1 truscaveczka☺ 12.08.08, 11:57
                nie nauczyłam odmawiać 2 latki co innego zabrać z łapy co innego podejść i
                skorzystać jak leży a nie dać swojej zabawki bo nie pozwalam i już .... a
                przykład z seksem raczej nie trafiony niestety mizerny...
          • harleyquin Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 12.08.08, 12:37
            aurita napisała:

            > > Pisałam o czymś zupełnie innym - o chamstwie żywcem przeniesionym
            >
            > No widisz, dzieci tak maja ze nasladuja doroslych, jakie bedzie Twoje dziecko
            > slyszac:
            >
            > > "naszych" parkach są inne dzieci.


            A jak mam nazwać parki w pobliżu domu,jak nie "nasze"???? A że sąinne dzieci to
            fakt,choć to geograficznie niedaleko.Przede wszytskim,niezależnei czy dziecko
            spokojne czy rozbrykane, SĄ tam opiekunowie, którzy reagują w razie potrzeby.
            >
            • aurita Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 14.08.08, 13:37
              nie ma "innych" dzieci w "naszych" parkach, ani miejsce zamieszkania ani status
              spoleczny (chociaz powinnam chyba powiedziec finansowy) nie pozwalaja dzielic
              dzieci na grzeczne i niegrzeczne.

              Pozatym ty piszesz o "INNYCH" rodzicach a nie dzieciach: ewidentnie brak bylo
              rodzicow.
        • koza_w_rajtuzach Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 12.08.08, 11:38
          ale co te dzieci niby takiego robiły oprócz rzucania kulwami? Moja 2,5 letnia
          córka też czasem powie "ku.. mać" jak się zezłości. Dzieci są chłonne jak gąbki
          i wystarczy, że raz nierozważnie się przeklnie w ich obecności, a potem takie są
          rezultaty.
          To rodzice są od tego, aby reagować w takich sytuacjach.
          • olkaaaa Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 12.08.08, 12:02
            moje dziecko też ze tak powiek ku....ami żucia i jeszcze lepiej a nauczył sie od właśnie młodzieży przebywającej na placach zabaw,Czasem ręce mi opadają jak moje dziecko potrafi powiedzić a do patoplogi nie należymy
          • harleyquin Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 12.08.08, 12:41
            koza_w_rajtuzach napisała:

            > ale co te dzieci niby takiego robiły oprócz rzucania kulwami? Moja 2,5 letnia
            > córka też czasem powie "ku.. mać" jak się zezłości. Dzieci są chłonne jak gąbki
            > i wystarczy, że raz nierozważnie się przeklnie w ich obecności, a potem takie s
            > ą
            > rezultaty.
            > To rodzice są od tego, aby reagować w takich sytuacjach.
            >

            Czyi rodzice? Ich? To znaczy, ze ja mam nie reagować, jak dziecko, które jeszcze
            nienajlepiej mówi, już używa jako przerywnika słowa "ku.rwa"??? Kobieto, gdzie
            ty żyjesz????

            No i moja córka jakoś nie rzuca przekleństwami, nawet jak się BARDZO zdenerwuje
            i mam prawo nie chcieć, żeby tak robiła, nawet jeśli dla ciebie takie słownictwo
            to norma.
            • maminka-2 Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 12.08.08, 12:46
              daj spokój, toż widać, że to co najwięcej pyszczą przeciw tobie, to z gatunku
              mamusiek, co to rzucą dziecko do piaskownicy, a same z kiepem na ławce z
              koleżanusiami pieprzą trzy po trzy o serialach i po ile dzisiaj schab. tak to
              już jest, że jak samemu sie było hodowanym to się o wychowaniu małego człowieka
              nie myśli.

              a tej, której dwuipółletni dzieciak ku..mi rzuca to już nie komentuję - powinni
              cię babo wysterylizować byli zawczasu... kolejna żulia rośnie.
              • koza_w_rajtuzach Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 12.08.08, 15:26
                > a tej, której dwuipółletni dzieciak ku..mi rzuca to już nie komentuję - powinni
                > cię babo wysterylizować byli zawczasu... kolejna żulia rośnie.

                Moje dziecko przebywa głównie z dziećmi w przedziale wiekowym 5-11 lat, bo w
                takim właśnie wieku są dzieci mieszkające w moim sąsiedztwie. Od nich też córka
                prawdopodobnie nauczyła się słowa na "k", co i tak prędzej czy później musiało
                nastąpić. Taka jest teraz moja rola jako rodzica, aby córkę oduczyć posługiwania
                się tym słowem, niezależnie od tego jak fajne jej się dla niej ono wydaje.

                A moja córka na żulię żadną nie rośnie. Nie chcę się przechwalać, ale trafiło mi
                się nad wyraz dobre, empatyczne i grzeczne dziecko. Poza tym nigdy nie
                usłyszałam od nikogo ani jednego złego słowa na temat jej zachowania. Wręcz
                przeciwnie, wszyscy podziwiają to jakim jest miłym i sympatycznym szkrabem.
                Także nie oceniaj zbyt pochopnie. Uważam się za dobrą matkę, ale faktem jest, że
                z takim bezproblemowym dzieckiem bardzo łatwo jest mi być taką matką.
                • mruwa9 Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 12.08.08, 15:34
                  Wychowawca klasy mojego syna kilka razy skarzyl mi sie, ze chlopak w
                  szkolec uzywa pod adresem kolegow i kolezanek wylgaryzmow o
                  charakterze seksualnym. Moja reakcja: skad zna owe wulgaryzmy, gdzie
                  sie ich nauczyl, bo my takich slow nie tylko nie uzywamy w domu,
                  ale nawet ich nie znamy..nie mieszkamy w Polsce, nie chodzilo o
                  polskie wulgaryzmy, a w tej materii to my moglibysmy sie uczyc od
                  syna, a nie odwrotnie..
              • aurita Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 14.08.08, 13:31
                powinni
                > cię babo wysterylizować byli zawczasu... kolejna żulia rośnie.


                Tobie natomist powinni chyba prad wylaczyc

            • koza_w_rajtuzach Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 12.08.08, 15:18
              > No i moja córka jakoś nie rzuca przekleństwami, nawet jak się BARDZO zdenerwuje
              > i mam prawo nie chcieć, żeby tak robiła, nawet jeśli dla ciebie takie słownictw
              > o
              > to norma.

              Sama pisałaś, że Twoja córka słabo jeszcze mówi. Moja córka posługuje się biegle
              językiem polskim i powtarza wszystkie usłyszane słowa. Ma w swoim słowniku takie
              słowa jak subtelny, abstrakcja, ale również ku... Mimo moich usilnych starań
              ciężko mi wyplenić to słowo z jej słownika. Chodzi o to, że niektóre osoby
              reagują śmiechem na to słowo (czego bardzo nie popieram), a małej podoba się to,
              że wzbudza ono takie reakcje. Poza tym jest dzieckiem grzecznym, uśmiechniętym,
              nieagresywnym, niekonfliktowym, bezproblemowym, potrafiącym się dzielić i nie
              zamierzam trzymać ją w izolacji tylko dlatego, że raz na dłuższy czas zdarzy jej
              się przekląć. To rodziców zadanie, aby uporać się z takim problemem u swojego
              dziecka, a nie obcych ludzi. A córki całe życie pod kloszem trzymać nie
              będziesz, ona i tak prędzej czy później zetknie się z przekleństwami, tak jak i
              moja córka.
              Możesz ew. zwrócić uwagę obcym dzieciom, że to brzydko przeklinać. To wszystko.
              Nic więcej i tak zrobić nie możesz.
              • anulkas86 Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 12.08.08, 16:51
                Ale weź jeszcze pod uwagę to, że dziecko któremu powiesz że tak mówić jest
                brzydko, prawdopodobnie będzie to powtarzało jeszcze częściej bo wieże wzbudzi
                tym reakcję innych (bardzo często niestety śmiech), a Twoje dziecko jeszcze
                bardziej zainteresuje sie tymi słowami. W przypadku mojego dziecka lepiej
                sprawdza się nie zwracanie uwagi.
                • koza_w_rajtuzach Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 12.08.08, 17:05
                  W przypadku mojego dziecka lepiej
                  > sprawdza się nie zwracanie uwagi.

                  Ano właśnie. W przypadku mojego dziecka też najlepiej sprawdza się zignorowanie
                  takich słów. Niestety kiedy ktoś zaczyna się śmiać, a moja pociecha ośmielona
                  tym z uporem maniaka zaczyna powtarzać to słowo, to wtedy nie pozostaje mi nic
                  innego jak zacząć wbijać jej do głowy, że nie życzę sobie tego, aby używała
                  takich słów. Tak naprawdę moja córka przeklina tylko i wyłącznie przez głupie
                  reakcje śmiechowe innych osób. Gdyby nie to, to ten problem u nas już dawno by
                  nie istniał.
                  Chociaż faktem jest, że zwrócenie mojemu dziecku uwagi przez obcą osobę
                  (ostatnio pani w sklepie zwróciła jej uwagę, że nie wolno czegoś tam dotykać)
                  skończyłoby się w jej przypadku płaczem przez pół godziny. Córka jest raczej
                  wrażliwym dzieckiem.
          • syla_77 Przykład z dzisiaj... 12.08.08, 13:23
            ... na to, co mogą robić dzieci oprócz rzucania "kulwami" i na to, jak reagują
            ich matki:
            Plac zabaw. Dziecko roczne stoi sobie na środku, podbiega do niego około
            trzyletni chłopiec i dla zabawy, ze złośliwym uśmieszkiem popycha je i
            przewraca. Dziecko roczne płacze, jego matka stanowczym tonem do tego starszego:
            NIE WOLNO TAK (tylko tyle, bez żadnego krzyku), na to podbiega matka starszego z
            obrażoną miną, bierze je NA RĘCE (jakby to ono było poszkodowane) i mówi: "Sama
            mu zwrócę uwagę, on jest mały, jeszcze nic nie rozumie!" - oczywiście uwagi nie
            zwracając (wyglądało to tak, jakby jeszcze dostał pochwałę za to co zrobił).
            Ręce opadają...
            • syla_77 Re: Przykład z dzisiaj... 12.08.08, 13:38
              Jeszcze zapomniałam dodać, że trzylatek, będąc już w objęciach swojej mamusi,
              robił okropne miny (z pokazywaniem języka na czele) do mamy tego roczniaka. Też
              zero reakcji.
              • mruwa9 Re: Przykład z dzisiaj... 12.08.08, 13:48
                a jaka reakcja mamusi by cie satysfakcjonowala? Publiczne lanie na
                goly tylek? Zakuc w dyby? Posypac glowe popiolem? Ty bronilas
                swojego dziecka, tamta mama bronila swojego i tak byc powinno.
                Dziecko powinno wiedziec, ze rodzic zawsze stanie za nim murem. A
                skad wiesz, czy mama nie porozmawiala z dzieckiem dyskretnie i na
                osobnosci? Miala przeprowadzic, dla Twojej satysfakcji publiczna
                egzekucje swojego 3-letniego bandyty?
                Twoje dziecko tez kiedys bedzie trzylatkiem. I bedzie spotykalo
                roczniaki w paiskownicy. Pamietaj o tym..
                • syla_77 Re: Przykład z dzisiaj... 12.08.08, 14:07
                  Przede wszystkim - nie pisałam o swoim dziecku.
                  Ale jeśli sytuacja by dotyczyła bezpośrednio mnie i mojego dziecka (które, nota
                  bene, ma nie rok, a 23 miesiące), oczekiwałabym, że matka podejdzie i dziecku
                  stanowczo powie w mojej obecności i OD RAZU, a nie po fakcie, że taki zachowanie
                  jest złe i kategorycznie zabrania mu tak się zachowywać; oczekiwałabym także, że
                  powie dziecku, aby przeprosiło, tak jak potrafi.
                  Gdy tak zachowa się kiedykolwiek moja córka (swoją drogą dzięki, że uświadomiłaś
                  mnie, że moje dziecko będzie kiedyś miało trzy lata smile), będę właśnie w ten
                  sposób reagować. A jeśli po mojej reakcji nadal nie zmieni swojego zachowania,
                  będę zmuszona zabrać ją po prostu natychmiast do domu.
                • anulkas86 Jestem w szoku... 12.08.08, 14:10
                  Nie samą ta sytuacją co raczej komentarzem Mruwa9. Mnie akurat by
                  satysfakcjonowało gdyby ta mama powiedziała dziecku jasno i wyraźnie że tak nie
                  wolno robić. A nie tłumaczyła że jest za mały żeby to zrozumieć. Wiek nie jest
                  żadnym usprawiedliwieniem. I takie zachowania z wiekiem nie przechodzą jeżeli
                  sie dziecku nie wytłumaczy że są nie odpowiednie. Gdy moje dwuletnie dziecko np.
                  sypnie piaskiem w piaskownicy kogoś (nie ważne czy przez przypadek czy
                  specjalnie) to daje mu jasno do zrozumienia że tak sienie robi a jak będzie tak
                  robił to pójdziemy do domu, a nie będziemy sie bawić. Jak kogoś uderzy mówię mu
                  że chłopczyka to boli i tak się nie robi, a nie biorę go i przytulam pytając czy
                  od tego uderzenia chłopczyka go czasem rączka nie zabolała. I to jest dla mnie
                  normalna reakcja. I czytając takie posty rozumiem skąd się biorą takie
                  zachowania w piaskownicy skoro rodzice je popierają. I jeszcze ciekawa jestem
                  przed czym niby ta mama broniła swojego trzylatka? Przed paroma słowami prawdy?
                  Jakimś wychowaniem? A ciekawa jestem czy za 15 lat kiedy jej synek popchnie
                  kogoś na ulicy i rzeczywiście zrobi komuś poważną krzywdę też będzie tłumaczyła
                  go głupim wiekiem i przyjdzie i przytuli? A mruwa9? Popatrzy i powie "E tam moje
                  dziecko też będzie miało w końcu kiedyś 18 lat.."?
                • syla_77 Re: Przykład z dzisiaj... 12.08.08, 14:11
                  mruwa9 napisała:

                  Ty bronilas swojego dziecka, tamta mama bronila swojego i tak byc
                  powinno.Dziecko powinno wiedziec, ze rodzic zawsze stanie za nim murem.

                  Powiedz mi, przed czym lub przed kim tamta mama broniła swojego dziecka? Przed
                  rocznym brzdącem czy może przed jego matką, która nie chciała, aby ktoś
                  przewracał ot tak dla zabawy jej jeszcze nawet niezbyt dobre poruszającego się
                  malucha ?
                  • melena2 Re: Przykład z dzisiaj... 12.08.08, 15:17
                    No, miałam identyczną sytuację: na wczasach naszą prawie 3latkę
                    pchnął z całej siły chłopiec, tak na oko równolatek. Obserwowałam
                    go: zabierał małej zabawki i odbiegał do swego leżaka, w zbudowany
                    przez nas zamek wskoczył i rechotał ze szczęścia, kiedy mała się
                    żałośnie skrzywiła, sypał piachem, no i jeszcze: pchnął. Małej
                    łzysię zakręciły w oczach, więc podeszłam i powiedziałam: Przestań!
                    Nie wolno bić!
                    I od razu pędem nadbiegła jego mamausia, która przedtem nie była
                    łaskawa zwrócić swemu synkowi uwagi, że nie wolno zabierać zabawek,
                    sypać piachem, popychać i wydarła się na mnie, że od zwracania uwagi
                    JEJ dziecku, to ona jest KOMPETENTNĄ OSOBĄ.
                    No comments.
                    • hanalui Re: Przykład z dzisiaj... 12.08.08, 15:39
                      melena2 napisała:
                      > wydarła się na mnie, że od zwracania uwagi
                      > JEJ dziecku, to ona jest KOMPETENTNĄ OSOBĄ.
                      > No comments.

                      I miala niestety racje. TO opiekun czy rodzic jest od zwracania
                      uwagi, uczenia a nie jakies obce osoby czy wscibskie baby. Jesli
                      uwazasz ze byl jakis konflikt czy problem powinnas sie byla zwrocic
                      do rodzica/opiekuna a nie do dziecka.
                    • aurita Re: Przykład z dzisiaj... 14.08.08, 13:33
                      > sypać piachem, popychać i wydarła się na mnie, że od zwracania uwagi
                      > JEJ dziecku, to ona jest KOMPETENTNĄ OSOBĄ.

                      najwyrazniej nie byla kompetentna osoba, ja tez czekam az zainterweniuje opiekun
                      ale jak brak reakcji robi sie niebezpieczny to wychowuje dziecko a nie jego
                      matke, wychodzac z zalozenia ze na wychowanie niektorych juz jest zbyt pozno.

                      I nie pytajcie mi kto mi dal prawo kogos wychowywac, bo to moj zawod ;> poniekad
                      heh
                  • mruwa9 Re: Przykład z dzisiaj... 12.08.08, 15:17
                    bronila przed Toba na przyklad.Przed obcym doroslym krzyczacym na
                    dziecko. Czy lubisz byc publicznie karcona, jak czulabys sie, gdyby
                    np. twoj szef przy wszystkich wspolpracownikach , na jakims
                    zebraniu, imiennie zaczal Cie opier.niczac za jakis blad czy pomylke
                    w pracy? Reka w gore, komu taka sytuacja bylaby obojetna? Czy
                    lepiej, zeby szef na osobnosci i na spokojnie pogadal w takiej
                    sytuacji, bez swiadkow? Ktora sytuacja jest latwiejsza do przezycia?
                    Dzieci maja tak samo.Nie lubia byc karane publicznie. Zeby nie bylo
                    niedomowien, nie jestem matka poblazajaca. Od zawsze, czyli od
                    pierwszych wyjsc do piaskownicy z pierworodnym dzieckiem zawsze
                    jestem w poblizu, siedze w tej nieszczesnej piaskownicy czy stoje
                    obok zjezdzalni, zapobiegajac ewentualnym konfliktom i moderujac
                    zabawe, takze innych dzieci (np. w kwestii kolejnosci zjezdzania ze
                    zjezdzalni czy korzystania z lopatki). Nigdy nie siedzialam na
                    lawce, biernie sie przygladajac i tolerujac bitwy z udzialem
                    wlasnych dzieci. Moje dzieci tez bywaly popychane, a potem bywaly
                    popychajacymi, oczywiscie nigdy nie mialy przyzwolenia na takie
                    zachowanie i reakcja z mojej strony byla natychmiastowa, niemniej z
                    tego powodu swiat sie nie skonczyl i zadne z dzieci (ani moje, ani
                    towarzystwo zabaw moich dzieci) nie umarly smiercia tragiczna w
                    takich okolicznosciach.
                    • anulkas86 Re: Przykład z dzisiaj... 12.08.08, 16:32
                      Uważam, że małe dziecku (a takim jest trzylatek) upominać należy od razu, żeby
                      to do niego dotarło, a nie wtedy jak szanowna mamusia sobie przypomni, a jej
                      jeszcze bardziej szanowne dziecko sobie zapomni co zrobiło. I uważam, że dziecko
                      powinno wiedzieć, że zrobiło źle i ponieść tego konsekwencje, chociażby przez to
                      że publicznie usłyszało że zrobiło źle. Osobną kwestią jest to że ciężko nazwać
                      opieprzaniem czy krzyczeniem powiedzenie "nie wolno bić", "nie wolno sypać
                      piaskiem" czy cokolwiek takiego powiedzianego (autorka wypowiedzi na którą się
                      tak Mruwa9 oburzyła wyraźnie napisała że takie słowa były powiedziane a nie
                      wykrzyczane.
                      I w momencie jak ja bym uderzyła kogoś nie wyobrażam sobie żeby przyjechała
                      policja i poprosiła mnie na boczek, żeby nikt nie usłyszał. I tak samo nie
                      wyobrażam sobie jak policja zatrzymuje jakiegoś zaczepiającego kogoś chuligana,
                      mówiąc mu, że w sumie to nic się nie stało, że pobił tą starszą panią. I wsadzą
                      go do radiowozu aby wtedy z łaski swojej mu pojaśnieć co zrobił. Bicie dzieci to
                      nie są źle posprzątane zabawki, czy źle ubrane spodenki, na co dziecku
                      rzeczywiście powinno się zwrócić uwagę na osobności, żeby go nie zawstydzać.
                      Sama napisałaś, że Twoja reakcja na bicie Twoich dzieci,czy na sytuację gdy
                      Twoje dzieci były bite była natychmiastowa. I taka powinna być reakcja rodziców.
                      A gdy jej nie ma to ktoś musi zareagować i wytłumaczyć co nieco tym dzieciom.
                      Tak samo swoim jak i tym którzy biją nasze dzieci. Piszesz że Twoja reakcja
                      była natychmiastowa, więc napisz w takim razie jak Ty reagowałaś i co za tym
                      idzie jak według Ciebie powinno się reagować?
                      • mruwa9 gwoli jasnosci 12.08.08, 16:51
                        ja sie nie oburzam. Zwracam jedynie uwage, ze fakt, ze jesli rodzic
                        nie robi popisowki w piaskownicy, karzac wlasne dziecko na oczach
                        publiki nie oznacza, ze poblaza dziecku i ze pozostawia sprawe
                        wlasnemu biegowi. Powtarzam do znudzenia: nie wiecie, jak wygladaja
                        na codzien relacje rodzica z dzieckiem, jak i ile czasu mu
                        poswiecaja, jak rozwiazuja sprawy zachowan pozytywnych i
                        negatywnych, nagrod i kar. Ok, wskazana jest reakcja natychmiastowa,
                        ale nikt nie ma monopolu na prawde jedyna i sluszna. Dotyczy to
                        rowniez metod wychowawczych. Dzieci w piaskownicach laly sie, leja i
                        beda sie lac i to wcale nie oznacza, ze wyrosna z nich wylacznie
                        kryminalisci.
                        Fajny ten Twoj przyklad z policja: jak widzisz, policja w tym
                        przykladzie wsadzila delikwenta do radiowozu, a nie urzadzila
                        publiczny samosad. A nawet w razie procesu oskarzony ma prawo do
                        obrony (byloby dobrze, zeby piaskownicowy agresor mial rowniez
                        szanse na wytlumaczenie rodzicowí motywow swojego zachowania.
                        Zamiast akcji z cyklu: najpierw sprac, a potem spytac, o co chodzi).
                        • anulkas86 Re: gwoli jasnosci 12.08.08, 17:01
                          Tylko, że z reguły policja nie przejmuje się tym, że to co robi jest publicznie
                          robione. I taki delikwent rozrabiając na ulicy, również na ulicy w pierwszej
                          kolejności ponosi kary- przez publiczny opieprz. A widziałam już sytuację gdy
                          gromadka naprawdę źle zachowujących się osób leżała na ziemi na oczach
                          przechodni, bo tak sobie policja wymyśliła. Jak dla mnie słusznie.

                          Ja również nie uważam żebym jako jedyna miała rację, tym bardziej nie uważam
                          żeby moje dziecko było idealne. Zdaje sobie sprawę, że rodzice może i
                          rozmawiają ze swoim dzieckiem ale wymagam żeby na złe zachowania swoich dzieci
                          względem moich reagowały, tak jak ja staram się reagowac na złe zachowania moich
                          dzieci. Zdaję sobie też sprawę że jakaś mama może np nie zauważyć że jej synek
                          bije łopatką moje dziecko bo ma jeszcze ileś tam innych dzieci pod opieką i
                          dlatego nie oburzam się jakoś na nią, nie krzyczę na jej dziecko, nie biję go,
                          nawet nie karze mu przepraszać mojego dziecka, bo akurat tego ona powinna go
                          nauczyć. Mówię mu, że po prostu tak robić nie wolno. I nie widzę w tym niczego
                          złego.
                          • mruwa9 Re: gwoli jasnosci 12.08.08, 17:03
                            anulkas86 napisała:

                            > Zdaję sobie też sprawę że jakaś mama może np nie zauważyć że jej
                            synek
                            > bije łopatką moje dziecko bo ma jeszcze ileś tam innych dzieci pod
                            opieką i
                            > dlatego nie oburzam się jakoś na nią, nie krzyczę na jej dziecko,
                            nie biję go,
                            > nawet nie karze mu przepraszać mojego dziecka, bo akurat tego ona
                            powinna go
                            > nauczyć. Mówię mu, że po prostu tak robić nie wolno. I nie widzę w
                            tym niczego
                            > złego.

                            No i ok. Ja tez tak robie.
                    • syla_77 Re: Przykład z dzisiaj... 12.08.08, 17:34
                      mruwa9 napisała:

                      > bronila przed Toba na przyklad.Przed obcym doroslym krzyczacym na
                      > dziecko. Czy lubisz byc publicznie karcona, jak czulabys sie, gdyby
                      > np. twoj szef przy wszystkich wspolpracownikach , na jakims
                      > zebraniu, imiennie zaczal Cie opier.niczac za jakis blad czy pomylke
                      > w pracy? Reka w gore, komu taka sytuacja bylaby obojetna? Czy
                      > lepiej, zeby szef na osobnosci i na spokojnie pogadal w takiej
                      > sytuacji, bez swiadkow? Ktora sytuacja jest latwiejsza do przezycia?

                      Napisałam wyraźnie, że na tamto dziecko nikt nie krzyczał. Mama roczniaka
                      powiedziała tylko, że nie wolno tak robić. Miała do tego prawo, bo jeśli ktoś tu
                      kogoś bronił, to właśnie ona - własnego dziecka, które jeszcze nie umie obronić
                      się samo.
                      Przykład z szefem opierniczającym podwładnych wydaje mi się tu nieadekwatny.
                  • martusia_25 Re: Przykład z dzisiaj... 12.08.08, 15:25
                    Moja teściowa jest dyrektorem przedszkola, a jej placówce jest
                    kilkoro dzieci, które biją (nie tylko inne dzieci ale również
                    nauczycielki), plują, są skrajnie nieposłuszne, używają wulgarnego
                    języka i ogólnie sprawiają olbrzymie problemy wychowacze. To są
                    właśnie dzieci rodziców, którzy zawsze stają murem za swoim
                    potomstwem. Próba rozmowy z rodzicami nieodmiennie kończy się
                    stwierdzeniem, że ich dziecko jest super, a nauczyciele przesadzają
                    oraz groźbami, że jeśli nauczyciele nie odczepią się od dziecka to
                    pożałują (niekiedy stwierdzenia takie padają nawet w obecności owych
                    dzieci). Jest to po prostu taki typ rodzica, który nie widzi nic
                    złego w agresji, chamstwie, braku posłuszeństwa, postrzegając to
                    jako normalne cechy dziecka. Na tym forum widać, że jest on dość
                    często spotykany, co dobrze tłumaczy relacje między dziećmi i
                    rodzicami na placach zabaw. Pisanie postów o złym zachowaniu dzieci
                    i pytanie jak się zachować w tej sytuacji jest w sumie bez sensu, bo
                    jako pierwszi udzielą odpowiedzi tacy właśnie rodzice, wmawiając
                    autorce, że coś z nią nie tak, skoro oburza ją słowo "k..wa" w
                    ustach dziecka, bo przecież wg nich to normalne słowo służące
                    wyrażaniu silniejszych emocji.
                    • syla_77 Re: Przykład z dzisiaj... 12.08.08, 17:11
                      Ja do niczyich metod wychowawczych nie chciałabym się wtrącać i nie robię tego,
                      sama zresztą nie lubię, gdy ktoś się wtrąca w moje, ale... No właśnie, jest
                      jedno ale: otóż, jeśli sytuacja dotyczy bezpośrednio mnie lub mojego dziecka
                      robię to. Niestety, nie mam zamiaru udawać, że nie widzę zachowań, których nie
                      akceptuję. Najnormalniej w świecie nie będę z założonymi rękami patrzeć, jak
                      ktoś popycha, bije i lekceważy moje dziecko. Dla takich zachowań mówię
                      kategorycznie NIE i nie obchodzi mnie, co tam powie w domu swojemu dziecku taka
                      mamuśka. Mnie dotyczy sytuacja TU i TERAZ i wymagam wobec siebie i swojego
                      dziecka elementarnych zasad kultury, a te nakazują przeprosić za zły czyn.
                      Dzieci uczą się na konkretnych przykładach i tylko wtedy są w stanie się czegoś
                      nauczyć, kiedy reakcja będzie natychmiastowa. Sama uczę moje dziecko, że bić nie
                      wolno, czy więc na placu zabaw mam udawać dla dobra cudzego dziecka, że nie
                      widzę takich zachowań? Swoim oburzeniem i stanowczą reakcją uczę i ją, że
                      przemocy nie można akceptować u NIKOGO.
                      • mama_dzidziusia Re: Przykład z dzisiaj... 12.08.08, 21:28
                        Zawsze zwracam uwagę innym dzieciom, kiedy biją moje i odwrotnie. Nie widzę w
                        tym nic złego i nie będę czekać aż mamusia ruszy z ławki swoje szanowne 4 litery.
    • uwielbiam_pizze Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 13.08.08, 14:40
      odnośnie głównego teamtu: czekam na reakcję mamusi, tatusia lub
      kogoś innego kto dzieckiem się opiekuje, jeśli tej reakcji brak to
      skutecznie i bardzo cicho mówię co trzeba i jest spokój od tej pory,
      skoro matka czy ojciec nie widzi nic złego w zachowaniu swojego
      potomka to ich problem, ale nie uważam że tylko dlatego moje dziecko
      ma byc popychane, wyzywane itd., niejednokrotnie córka (3 lata) była
      spychana ze zjeżdżalni, drabinek przez duzo starsze dzieci 10-11
      lat, rodzice siedzą na ławce i piją piwko a dziecię robi co chce,
      dla mnie jedynym rozwiązaniem jest załatwienie sprawy po swojemu

      nie przekonają mnie tu wypowiedzi co poniektórych, że matka nie
      powinna pulicznie upominać, zwracać uwagi bo dziecku przykro itd, to
      są przepraszam bardzo "pierdoły" usprawiedliwiające takie
      zachowania, potem w przedszkolu sytuacja się powtarza, w szkole
      podstawowej to samo - ciagłe tłumaczenia i usprawiedliwianie przez
      rodziców, bo malutki, bo wrażliwy, bo podatny bo... bo.. i dlatego
      np. operuje okreslonym słownictwem w stosunku do innych dzieci i
      nauczycieli, za to w gimnazjum rodzice już nie panują kompletnie nad
      tym co się dzieje i wtedy zaczyna się dopiero jazda, zresztą mam
      wrażenie, że teraz taka moda nastała na usprawiedliwianie nagannych
      zachowań, bo mieszka tu czy tu, bo ma kłopot taki czy taki i dlatego
      co drugie słowo to "k...wa", popatrzmy co się wokól dzieje ... dla
      zabawy podpalili kolegę, dla zabawy zabili kota - a mamusia tłumaczy
      on nie chciał, on nie wiedział, on malutki, a synek ma lat 14..., a
      często są to dzieci z "normalnych" domów nie skrajna patologia, skąd
      te dzieci się wzięły, kto je wychował tak a nie inaczej, z kosmosu
      nie przyleciały raczej, zaraz pojawią się głosy, że to wina przemocy
      wszechobecnej w tv, w grach komputerowych itp., ale to własnie
      rodzic decyduje co dziecko ogląda, w co gra...
      nawiasem mówiąc to bywa i tak że dzieci z rodzin naprawdę
      patologicznych potrafią lepiej zachować się w stosunku do drugiego
      człowieka czy zwierzęcia

      jak mawia moja koleżanka z trojgiem już dorosłych dzieci "co sobie
      wychowasz to masz"
      • anulkas86 Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 14.08.08, 11:29
        No właśnie, nie wiem czy to tylko moje wrażenie, czy może mam jednak rację, ale
        wydaje mi się że właśnie najczęściej przeklinają, popychają i generalnie źle się
        zachowują nie te dzieci z rodzin patologicznych, albo z jakimiś problemami, co
        te dzieci zakochanych w nich rodziców, którzy zawsze uważają że ich dziecko jest
        najlepsze, najgrzeczniejsze, najmądrzejsze. I w ogóle nie mogą zrozumieć o co
        ktoś ma do tych maleństw pretensje.
      • martusia_25 Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 14.08.08, 12:06
        Trafiłaś dokładnie w samo sedno - rodzice uważają, że muszą dziecka
        bronić zawsze i wszędzie (nawet jeśli to ewidentnie ono jest winne i
        nie zastanawiają się, że przekaz jaki dają dziecku atakując kogoś
        kto słusznie zwrócił uwagę brzmi: możesz synku/córeczko robić co
        chcesz a ta pani jest głupia i nie ma nic do gadania, nawet jak ją
        kopniesz czy oplujesz) i że skoro nie są rodziną "patologiczną" to
        rzucanie mięchem czy bicie jest po prostu zachowaniem wynikającym z
        dziecka wieku (i konia z rzędem temu, kto mi powie gdzie przebiega
        granica patologii i normy, z tego co wiedzę dla każdego gdzie
        indziej - nawet żul nie powie, że jego rodzina jest patologiczna,
        oni po prostu lubią czasem wypić i nic w tym złego, wódka wszak dla
        ludzi jest, nie?). Zwrócenie uwagi ich dziecku traktują jako atak na
        dziecko (bo przecież ich dziecko nie lubi, jak mu się zwraca uwagę -
        ale czy inne dzieci lubią, jak to dziecko je bije? Dziwny brak
        symetrii. Jak walnę w głowę swoją koleżankę z pracy to ona się nie
        będzie przejmować, że mi będzie niemiło, jak mi powie kilka
        przykrych słów i nie będzie z tym czekać, aż zostaniemy same, to
        chyba jasne) oraz jako odbieranie im ich praw ("to moje dziecko,
        więc tylko ja mogę mu zwracać uwagę" - guzik prawda, każdy może
        zwrócić uwagę każdemu, również źle zachowującemu się dziecku. Dzieci
        nie są ani własnością rodziców ani świętymi krowami. Tak funkcjonują
        relacje międzyludzkie, że jak się komuś zrobi coś niemiłego, to się
        ponosi równie niemiłe konsekwencje i im szybciej się o tym dziecko
        przekona tym lepiej i dla niego i dla społeczeństwa).
        • mruwa9 Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 14.08.08, 13:41
          martusia_25 napisała:

          > Trafiłaś dokładnie w samo sedno - rodzice uważają, że muszą
          dziecka
          > bronić zawsze i wszędzie


          Dokladnie tak. Rodzic ma bronic dziecko zawsze i wszedzie przed
          atakiem obcych osob.


          > nie zastanawiają się, że przekaz jaki dają dziecku atakując kogoś
          >

          Przekaz, jaki daja dziecku brzmi: zawsze stane za toba murem. Mozesz
          na mnie polegac. Jestem twoim wsparciem w trudnych chwilach.


          Maly komentarz: moja mama wielokrotnie opowiadala, jak ja wkurzalo
          na wywiadowkach szkolnych, gdy nauczyciel publicznie objezdzal i
          krytykowal imiennie jakiegos ucznia, ku poparciu nie tylko innych
          rodzicow, ale nawet rodzica obrabianego dziecka. Nawet sama
          matka/ojciec wsiadal na dziecko z atakiem. Dziecko dostaje wowczas
          jednoznaczny sygnal: jestem samo, na nikogo nie moge liczyc, nikt
          mnie nie wesprze, bo nawet rodzice stoja po przeciwnej stronie
          barykady. Konsekwencje: dziecko nie szuka kontaktu z rodzicami, nie
          zwierzy sie, gdy ma problem (ciaza u nastolatki, narkotyki,
          mobbing, problemy szkolne etc). U mnie w rodzinie oczywiste zawsze
          bylo, ze na zewnatrz zawsze staniemy za soba murem, czy to rodzice w
          naszej obronie, czy moje rodzenstwo: miedzy soba (rodzenstwem)
          moglismy sie bic, az piora i szyby lecialy, ale niechby ktokolwiek z
          zewnatrz probowal wejsc miedzy nas czy jakkolwiek zaatakowac
          kogokolwiek z nas... To samo z rodzicami: zawszem moglismy na nich
          liczyc, wiedzac, ze zawsze stana w naszej obronie. Oczywiscie, na
          prywatnym gruncie, bez postronnych swiadkow, obrywalismy nie raz,
          zadne "wykroczenia" nie uszly plazem, nie bylo przyzwolenia na zle
          zachowanie, ale sprawy zalatwialo sie na prywatnym gruncie. Moze
          dzieki temu zawsze mialam i mam bardzo dobry kontakt, zarowno z
          rodzicami, jak i rodzenstwem, a zjawisko "konfliktu pokolen" czy
          buntu nastolatka jest mi zupelnie obce. Wiedzialam i wiem, ze
          niezaleznie od tego, w jakie tarapaty bym sie wpakowala w zyciu,
          zawsze moge zwrocic sie o pomoc do rodzicow/rodzenstwa i zawsze na
          ich pomoc moge liczyc.
          • syla_77 Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 14.08.08, 14:46
            To samo z rodzicami: zawszem moglismy na nich
            > liczyc, wiedzac, ze zawsze stana w naszej obronie. Oczywiscie, na
            > prywatnym gruncie, bez postronnych swiadkow, obrywalismy nie raz,
            > zadne "wykroczenia" nie uszly plazem, nie bylo przyzwolenia na zle
            > zachowanie, ale sprawy zalatwialo sie na prywatnym gruncie.

            Na prywatnym gruncie to można załatwiać sprawy z dzieckiem, które już trochę
            więcej rozumie, z którym można usiąść, spokojnie porozmawiać, wymienić argumenty
            za i przeciw, wytłumaczyć, dać radę na przyszłość, a nie z trzylatkiem, który po
            pięciu minutach już nie pamięta, co zrobił. Tu trzeba działać natychmiastowo,
            aby w małej główce została lekcja na przyszłość.
          • anulkas86 Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 14.08.08, 18:00
            Jakoś nie mogę sobie wyobrazić, że Twoja mama gdy jako dwulatka siedziałaś
            jeszcze w piaskownicy i uderzyłaś dziecko zamiast mówić Ci "nie wolno", mówiła
            "nie martw się córeczko, przecież chłopczyk dostał tylko Twoją łopatką w główkę,
            chodź mamusia Cię przytuli, żeby czasem zła pani nie wytłumaczyła Ci że tak nie
            wolno" Ja proponuje żebyś najpierw porozmawiała z mamą o czasach piaskownicy,
            których zapewne nie pamiętasz i popytała jak to było.
            Bo za dzieckiem można murem stać, ale przy okazji wychowywać też należy.
        • aurita Re: wredne,niesympatyczne, niegrzeczne-jak reaguj 14.08.08, 13:50
          > Trafiłaś dokładnie w samo sedno - rodzice uważają, że muszą dziecka
          > bronić zawsze i wszędzie

          i z przerazeniem powiem wam ze przenosza te praktyki z piaskownicy/szkoly na
          ... studia wyzsze. W tym roku , dwojka studentow (konie po 24 lata maja)
          przyszli z rodzicami...
          Nie wiem czy smiac sie czy plakac?
Pełna wersja