sloma_81
12.08.08, 14:49
Witam wszystkie mamy i tatusiów

Jestem mamą prawie 25 miesięcznej
Julki, która do niedawna przepięknie mówiła, tj. całymi zdaniami,
wyraźnie, bardzo sporadycznie przekręcając słowa. Niestety w zeszłym
tygodniu zaczęła się jąkać. To jest straszne! Któregoś dnia chciała
zaśpiewać wlazł kotek na płotek....wyszło wlazł kotek na na na na na
na...i skończyło się rykiem bo 'nie mogę powiedzieć'. Jak zaczęłam
jej tłumaczyć, że może, że potrafi, że nie raz śpiewała, żeby
spróbowała jeszcze raz to za każdym razem było to samo aż w końcu
przestała próbować tylko ryczała. Próbowałam ją zachęcić, że może
razem...to samo. Teraz dzieje się tak non-stop, tylko że córka
poddaje się, tj. jak się zająknie to nie próbuje, w ogóle woli nie
powiedzieć. Przeczytałam na necie, że trzeba czekać, że nie należy
zwracać dziecku uwagi, że w tym wieku może coś takiego wystąpić.
Tylko mnie aż serce ściska a ona ryczy, ją samą to męczy. Oczywiście
chciałam zapisać małą do logopedy...niestety mieszkam w miasteczku,
w którym prywatnie taki specjalista nie przyjmuje...a Państwowo
muszę czekać 2 m-ce. Bardzo proszę o radę....jak się zachowywać,
może są jakieś ćwiczenia, które w formie zabawy mogłabym z nią
wykonywać? Jak zachęcić córkę do podejmowania próby wypowiedzenia
słowa, nawet jakby miało się nie udać?