brookeforrester autorka 27.08.08, 17:56 przeczytalam cala dyskusje, lacznie z ta na drugim forum. jestem mama 2latka. tesciowa mam spoko, ale tez byla walka ze slodkim. glownie dlatego,ze dzieci szwagierki, starsze od naszego syna maja wielki problem z jedzeniem czegokolwiek normalnego, odzywaiaja sie bez kitu tylko slodkim. ponadto tesciowa zywilaby sie tylko i wylacznie tortami (ja np. nie lubie i nie jem slodyczy, takie osoby sa okreslane mianem "biedne"). nie chce zabierac Mlodemu dziecinstwa pelnego slodyczy, przerazaja mnie natomiast jego kuzyni. wspomnialam,ze choruja 10-12 razy do roku, w tym zapalenie pluc/ oskrzeli? tak wiec bylam w tym temacie wyczulona. coz, nie musialam sie klocic, ani zabraniac widzenia. choc tez spiny male powstaly. mysle jednak,ze nie tedy droga. agresja rodzi agresje, niedobrze tez, zeby dziecko widzialo jakies niesnaski miedzy Wami. tylko konsekwencja. tlumaczenie- ze niezdrowe dla zebow, wagi itp agr wymienione wczesniej przez dziewczyny. a inne rzeczy? hmm.. chyba bym oko przymknela, zwlaszcza na historie typu smoczek -coz, dziecko wiele od tego nie ucierpi,a babcia zrobi po swojemu. pomysl,ze za jakis czas tez bedziesz babcia, mama wnuka zakaze Ci np. NIE dawac smoczka, to moze byc tak,ze kierowana swoimi przyzwyczajeniami nie bedziesz chciala mu go dawac (ze wzgledu na np. nieprawidlowy rozwoj zgryzu, przed ktorym uchronilas wlasne dziecko). teoretyzuje i nie wiem czy tak bedzie, ale chodzi mi o niewyolbrzymianie problemow i demonizowanie babci. trzeba rozroznic sprawy na te nie - i szkodzace dziecku. i porozmawiac. i juz. a jesli babcia sie nie zastosuje.. no coz, pozostaje sie zgodzic z tym lub zatrudnic opiekunke.. powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
kaga30 Re: Mam podobnie!!! 28.08.08, 00:02 Jak przeczytałam większość tych postów to jakbym pisała o sobie i swojej sytuacji z teściami. Niestety moje prośby odnośnie nie dawania jedzenia nie pomagały, więc mąż który ma takie samo zdanie jak ja w tej kwestii poszedł i zrobił im ostatnio wielką awanturę, gdy zauważył, że dokarmiają dziecko między śniadaniem a obiadem, mimo iż 5 minut wcześniej prosiłam, żeby nie dawali małej rosołku, bo nie zje mi potem w porze obiadowej. Mieszkam z teściami (osobne piętra), więc przychodzą po małą (14-miesięcy) kiedy mają ochotę i biorą ją sobie na godzinę lub dwie. Przeważnie po śniadanku lub wieczorem ale jak tylko do nich schodzi to zaraz ją czymś karmią, zwłaszcza słodyczami lub w niedzielę rosołkiem o godz. 10-tej. Moje dziecko ma apetyt i jest pulchniutkie, więc staram się dawać jej 5 posiłków dziennie, czasami po południu ciasteczko, je dużo owoców. Niestety moi teściowie mimo moich próśb dokarmiają moje dziecko między posiłkami, a jak proszę żeby nie dawali ciągle ciasteczek, czekolady i słodkich chrupków kukurydzianych to teściowa wali swój tekst i śmieje się "bo mała ma puste rączki". Według nich dziecko powinno non stop coś jeść. Moje prośby nie pomagają, karmią ją po kryjomu, dlatego jak mała idzie do nich to z mężem schodzimy często i kontrolujemy. Mam nadzieję, że awantura jaką mąż im ostatnio zrobił poskutkowała, bo jak zobaczymy, że nadal ją dokarmiają to mała przestanie do nich chodzić. Oczywiście obrazili się jak mąż im tłumaczył, że mają małej nie dokarmiać, stwierdzili, że nic im nie wolno, ale faktycznie to oni mają bzika na punkcie jedzenia zresztą oboje ważą po 100 kg. Mam nadzieję, że będzie lepiej bo już mi ręce opadają, nawet chcieli już kupować małej (16 miesięcy) lizaczki. Obłęd poprostu. Odpowiedz Link Zgłoś
kra123snal Re: Mam podobnie!!! 28.08.08, 14:27 To dziecko ma 14, czy 16 m-cy? Obie liczby zostały użyte przez Ciebie a chyba wiesz skoro to Twoje Odpowiedz Link Zgłoś
kaga30 Re: Mam podobnie!!! 29.08.08, 23:32 16-miesięcy, mały błąd, bo często używam rok i 4 miesiące Odpowiedz Link Zgłoś
mama-ola Re: prawa babci 30.08.08, 23:42 > jakie sa granice ktorych babcia u was nie moze przekroczyc? U nas babcia nie mogła przekroczyć granicy dawania klapsa. My nigdy nie dajemy i myśleliśmy, że to jest jasne, że nie tolerujemy takiego sposobu traktowania dziecka. Jak kiedyś babcia ni stąd ni zowąd zaczęła opowiadać, jak to Antoś był niegrzeczny i dała mu klapsa, zareagowaliśmy od razu i stanowczo. Jeśli chodzi o słodycze - odpuściłam. Powiedzieliśmy, że nie ma dostawać, babcia przytaknęła, ale dawała. Znajdowałam w kieszonce wózka puste opakowania po kinder kanapkach. Synek, może 2-letni, kiedyś oznajmił "lizaćki są doble", a ja się mocno zdziwiłam, bo nigdy mu ich nie kupowałam. Do 3 roku życia miał być chowany bez słodyczy - takie było założenie. Ale odpuściłam Nawet przełykałam dzielnie teksty, jak to "Antoś znów nie zjadł obiadu". Widziałam, czemu nie zjadł teść mi mówił - oczywiście słodyczem budynie itp. No ale trudno > i jak im to wytlumaczyc? Są osoby, którym się nie wytłumaczy. Nie słuchają, nie rozumieją, "wiedzą lepiej", uważają młodszych za teoretyków, którzy prędzej czy póżniej "zrozumieją", że mają dziwne poglądy i zaczną robić tak jak ich rodzice. Albo odpuścić, albo nie powierzać dziecka... Raczej na noże nie iść Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
wredna.i.bez.serca Re: prawa babci 01.09.08, 16:16 Możecie mnie zlinczować,ale uważam, że babcie należy trzymać krótko One już się wykazały jako matki, więc teraz wara od naszego stylu chowania dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś