Uzdolniona muzycznie?

03.09.08, 14:12
Dziewczęta , mam małe pytanko . Moja córcia (17 miesięcy)mówi na
razie tylko kilka słów,ale za to cały czas nuci piosenki . Kilka
razy usłszaną melodię potrafi poprawnie zanucić(zwrotkę i refren)nie
fałszując . Czy to oznacza ,że jest uzdolniona muzycznie?Tylko nie
myślcie,że jestem jakaś nawiedzona , tak tylko z ciekawości się
pytam .
    • oli.nek Re: Uzdolniona muzycznie? 03.09.08, 14:28
      na pewno słuch muzyczny ma smile i już tak zostanie. a chociaż ja mam słuch
      absolutny to moja 3,5 latka fałszuje... jak tatuś wink
    • syla_77 Re: Uzdolniona muzycznie? 03.09.08, 14:28
      Być może jest uzdolniona - moja ma 23 miesiące i nie potrafi dokładnie powtórzyć
      melodii - śpiewa sobie coś tam cały czas, ale raczej do poznanych tekstów
      melodię wymyśla swoją smile, a przy wyższych dźwiękach pieje tak, że uszy więdną.
    • mw144 Re: Uzdolniona muzycznie? 03.09.08, 14:34
      Być możesmile Moje dziecię zwrotkę + refren potrafiło zanucić poprawnie
      dopiero ok 22-23 m-casmile
    • lee_a Re: Uzdolniona muzycznie? 03.09.08, 14:51
      mysle, ze moze byc uzdolniona. Moze znasz kogos kto ma wyksztalcenie
      muzyczne, niech jej posłucha. Fajnie byloby pomc w rozwijaniu
      talentu.
    • mama-ola Re: Uzdolniona muzycznie? 03.09.08, 15:52
      > Czy to oznacza ,że jest uzdolniona muzycznie?

      Wydaje mi się, że tak wink Poza tym skoro cały czas nuci, to wygląda
      na to, że to jest jej pasja. Ja bym na Twoim miejscu rozwijała to
      jakoś - płyty z piosenkami dla dzieci, zajęcia jakieś.
    • myelegans Re: Uzdolniona muzycznie? 03.09.08, 18:58
      Moze jest, moze nie jest. Moj syn dosyc wczesnie chyba jako 1.5
      rocznika potrafil zanucic melodie, tak ze poznawalo sie "Jaka to
      melodia" wink. Do dzisiaj (4 lata) nuci i spiewa caly czas trzymajac
      melodie i potrafi wystukac "wlazl kotek na plotek" na pianinie. Czy
      jest uzdolniony muzycznie nie wiem, ale jest obciazony, cala rodzina
      meza jest muzyczna, kazdy na czyms gra, z mezem wlacznie. Po mnie na
      pewno nie odziedziczyl, bo ja mam drewniane ucho.
      Pewnie za jakis rok, dwa zaczniemy regularne lekcje gry na pianinie.
    • tijgertje Re: Uzdolniona muzycznie? 03.09.08, 20:14
      Wyglada na to, ze ma dobry sluch. warto to pielegnowac i rozwijac,
      bo skoro ciagle nuci, to jej sie podoba i moze cs z tego byc. Prawie
      wszystkie niemowlaki rodza sie z doskonalym sluchem, jezeli jednak
      nic sie z tym nie robi, a dziecko jest narazone na radio i
      telewizje, w ktorych ciagle puszczaja cos, co niektorzy"muzyka
      nazywaja, to sluch niestety zanika. Troche zajmowalam sie problemem
      przy okzaji zaglebiania sie w materialy do pracy magisterskiej.
      Talent sie dziedziczy, ale naewt bez tego u malych dzieci, ktore nie
      slysza zbyt dobrze, mozna wyksztalcic bardzo dobry sluch. Nie
      przeskocza pewnego progu, ale moga byc bardzo dobrymi "muzykami-
      rzemieslnikami". Moj syn sluch ma na szczescie po mnie, muzyke
      uwielbia, nie pozwala mi grac na pianinie, bo to "jego". Chodzil na
      zajecia dla maluchow (tzw. muzyka na kolanach dla dzieci od 6
      miesiecy do 4 lat), ciagle cos spiewa, do melodii zalapanych z bajek
      uklada wlasne teksty. Bylismy na dniu otwartym, zeby go zapisac na
      zajecia dla 4-latkow, stanelo na tym, ze mlody mnie przegadal i
      poza lekcjami rytmiki zaczynamy oboje grac na wiolonczeliwink Dla
      mnie latwiej, bo juz gralam na kilku instrumentach, nauczycielka
      zachwycona, bo maluch strasznie napalony, a ja jako ze bede sie
      uczyc ciut szybciej, to bede mogla mu w domu sporo pomagac.
      Zobaczymy, na jak dlugo wystaczy tego zapalu, mlody ma dopeiro 4,5
      roku i wiolonczela to byl jedyny mozliwy instrument dla takich
      maluchow, na pozostale przyjmuja dopiero od 6 lat, glownie przez
      brak odpowiedniego przygotowania i doswiadczenia nauczycieli.
      Zobaczymywink
      • mama-ola Re: Uzdolniona muzycznie? 04.09.08, 08:25
        tijgertje napisała:

        > Prawie
        > wszystkie niemowlaki rodza sie z doskonalym sluchem, jezeli jednak
        > nic sie z tym nie robi, a dziecko jest narazone na radio i
        > telewizje, w ktorych ciagle puszczaja cos, co niektorzy"muzyka
        > nazywaja, to sluch niestety zanika.

        Twierdzisz, że tego się nie dziedziczy? Że to się ma od urodzenia, a
        potem traci? Jakoś trudno mi w to uwierzyć. Ja nie mam słuchu, nie
        powtórzę żadnej melodii - wygląda na to, że mam tak po tacie. Moja
        mama i moja siostra potrafią powtórzyć melodię.
        Mój syn też nie potrafi powtórzyć melodii. A nie słuchał radia czy
        jakiejś Dody z płyt. Już w brzuchu "słuchał" dużo muzyki klasycznej,
        całych płyt. Przykładałam małe słuchaweczki do brzucha i puszczałam
        mu np. Mozarta. Mamy sporo płyt z muzyką klasyczną, Mozart, Bach,
        Vivaldi, składanki (mąż kiedyś grał na pianinie i ma takie
        zamiłowania). Słuchał tego, lubi muzykę, jak gdzieś grają, to
        zaczyna tańczyć, uwielbia, jak mu się śpiewa. Ale melodii nie
        powtórzy. Wydaje mi się, że to genetyka, nie zaniedbanie.
        • tijgertje Re: Uzdolniona muzycznie? 04.09.08, 10:00
          Genetya faktycznie swoje robi, ale faktem jest, ze nawet slabo
          slyszace dziecko moze slyszec dobrze, jezeli jest w tym kierunku
          cwiczone. Jak ktos ma w genach dobry sluch, to moze nic nie robic i
          nadal swietnie slyszec, ktos, kto duzo cwiczy, moze sluszec rownie
          dobrze, ale wymaga to mnostwo pracy. Na swiecie jest kilka metod
          nauczania dzieci, ktore potem zaskakuja niesamowitymi rezultatami,
          np skrzypcowe chory w Japonii. Nie pisze, ze kazde dziecko moze
          rewelacyjnie slyszec, kazde jednak ma baze, ktora z wiekszym czy
          mniejszym wkladem pracy moze zaowocowac tak samo. do szalu
          doprowadzali mnie nauczyciele muzyki, ktorzy na poczatku edukacji
          przyklejali dzieciom etykiete "brak sluchu". Pracowalam z jedna tego
          typu dziewczynka, znalam ja ze scholi, przyszla chyba w V klasie, na
          poczatku falszowala koszmarnie. Ustawialam grupe tak,z eby jej za
          bardzo slychac nie bylo, ale zachecalam i chwalilam za kazdy
          najdrobniejszy sukces. Strarala sie bardzo i po 2 latach, jak mialam
          w jej szkole praktyki, to nauczycielka mala z krzesla nie spadla,
          jak dziecku kazalam cos przed klasa zaspiewac i zrobila to
          czysciutkosmile Dla niej kazda nowa piosenka to spory wysilek, ogromna
          koncentracja i mnostwo powtorek, zeby zapamietac wysokosci dzwiekow,
          ktore inne dzieciaki lapaly za pierwszym razem. Co jednak nie
          oznaczalo, ze efekt koncowy byl inny. Problem nie lezal w tym, ze
          nie slyszala, ale w pamieci: sporo dzieci nie jest w stanie
          zapamietac wysokosci dzwiekow. Mimo, ze uslyszana melodie potrafia
          rozpoznac, to nie sa w stanie jej powtorzyc.
          Zapewne wiesz, co to sluch absolutny? Jest to wrodzona zdolnosc do
          pamietania bezwzglednej wysokosci dzwieku. Sa to wyjatki, zdarzaja
          sie niezwykle rzadko. Jednak wielu muzykow, jezeli bardzo
          intensywnie trenuja, jest w stanie wyksztalcic sluch absolutny
          nabyty. Osobiscie znam kilka takich osob. Roznica polega na tym, ze
          pierwsi rozpoznaja wysokosc dzwiekow niezaleznie od tego, co robia,
          drudzy musza cwiczyc kazdego dnia, zeby zapamietac jakas okreslona
          wysokosc, wszystko co slysza odnosza do tego. Gdyby cwiczyli przy
          upilowanym kamertonie, to ich sluch absolutny bedzie "falszywy". Na
          studiach latwo dawalo sie zauwazyc, ze po wakacjach wszystkim slon
          na ucho nadepnalwink Po kilu lekcjach wszystko wracalo na swoje
          miejsce, im wiecej sie cwiczylo, tym lepsze rezultaty.
Pełna wersja