czy pozwolić jej na wizyty u sąsiadki?

04.09.08, 09:05
wczoraj wracając ze spacerku spotkałyśmy na korytarzu sąsiadkę - to
starsza, samotna babeczka, oczywiście krótka pogawędka i ona "choc
do mnie, mamusia sobie odpocznie" i oczywiście moje dziecko(19m)
zapomniało o moim istnieniu i myk do mieszkania sąsiadki - ja
stanęłam jak wryta, nie wiedziałam jak się zachować - czy brać ją
siłą mimo, że była zadowolona czy pozwolić chwilę tam zostać
(mieszkamy na tym samym piętrze). Po ok. 10 minutach przyprowadziła
ją, ale moje dziecko broniło się rękami i nogami, żeby nie wchodzić
do swojego domu - zrobiło mi się przykro i głupio, że tak reaguje na
mnie sad (mimo, że sie uwielbiamy i spędzamy sporo czasu razem) ufam
tej pani - jest miła, uczynna, często zaprasza na kawe ale czy
pasuje, żeby dziecko chodziło czasem do niej? Czy ja jestem kopnięta
i robię z igły widły czy to normalne?
hmm..?
    • kamila_21 Re: czy pozwolić jej na wizyty u sąsiadki? 04.09.08, 09:13
      A dlaczego nie? Jezeli dobrze znasz ta babke, ufasz jej a ona w
      dodatku sama to proponuje?
      Moja sasiadka przychodzi po mojego syna srednio 3 razy w tygodniu,
      bawia sie razem w ogrodzie (jest mlodsza od Twojej - ma ok 40 lat)
      bo sama nie ma dzieci, nie pracuje i nudzi jej sie w domu. Mikolaj
      ja uwielbia a ja mam chwile dla siebie. Nie widze problemu. Znamy
      sie ponad 3 lata wiec ufam jej. Sasiadka jest Chinka i uczy malego
      piosenek w swoim jezyku wink
    • mama-ola Re: czy pozwolić jej na wizyty u sąsiadki? 04.09.08, 09:14
      Jak nie masz na to ochoty albo intuicja Ci podpowiada, że to nie
      jest dobry pomysł - to nie pozwalaj. A dziecko jak to dziecko,
      pokażesz inną atrakcję i natychmiast zapomni.
    • tijgertje Re: czy pozwolić jej na wizyty u sąsiadki? 04.09.08, 09:19
      Mysle, ze przesadzasz. Dlaczego corce nie chcesz pozwolic isc do
      sasiadki, jesli razem ja odwiedzacie i masz o niej tak dobre zdanie?
      jezeli wiesz,z e krzywdy dziecku nie zrobi, to ustalilabym tylko
      reguly np niedokarmianie slodyczami i jak najbardziej pozwolilabym
      malej do sasiadki chodzic. Moj syn nie ma w okolicy zadnej rodziny,
      wiec nie bardzo ma kogo odwiedzac. Mam sasiadow po 50-tce, ktorzy
      nie maja wlasnych dzieci, caly nadmiar milosci przelwaja na
      zwierzaki: 2 koty i kilkadziesiat ptakow. Nie mam zadnych oporow,
      zeby mlodego do nich wyslac, choc oboje pracuja i malo w domu
      bywaja, jednak jesli sami proponuja, to umawiam sie co i jak, o
      ktorej mam go odebrac i mlody idzie do nich na godzine-poltorej,
      potem jeszcze pol godziny wychodzi, bo tak mu sie u nich podoba. Oni
      rowniez zachwyceni, mlodego uwielbiaja, wiec dlaczego nie, skoro
      wszyscy zadowoleni?
      Mala nie bronila sie przed Toba. Mieszkanie sasiadki jest czyms
      nowym, nieznanym, doskonalym miejscem do dokonywania odkryc, a za 10
      minut to za malo,z eby wszystko obejrzecwink Jezeli sasiadka na to
      przystanie, to moze mala posylac do niej dosc regularnie, mala
      szybko zalapie, ze idzie na okreslony czas, ale potem wraca do domu
      i bedzie dobrze.
    • royalmail Re: czy pozwolić jej na wizyty u sąsiadki? 04.09.08, 20:05
      Mój syn też biega do sąsiadki lat 87. Mówi też do niej "babciu"
      chociaż nie jest jego prawdziwą babcią. Nie wiem, czy masz pojęcie
      ile radości potrafi przynieść starszej, mieszkającej samotnie osobie
      krótka wizyta (10-15 minut) małego dziecka.
      Oczywiście - priorytet - znasz dobrze sąsiadkę, wasze stosunki są
      dobre a nawet serdeczne, no i masz do niej zaufanie.
    • ik_ecc Re: czy pozwolić jej na wizyty u sąsiadki? 04.09.08, 20:52
      Moja corka "wciagnela sie" w rodzine sasiadow (rodzice + 2 corki +
      czasami dziadkowie albo kuzynka) kiedy miala 14 mies. Uwielbia ich,
      oni uwielbiaja ja, ja jestem szczesliwa, ze corka ma wiecej (niz
      tylko mnie z mezem) ludzi, ktorym ufa, od ktorych moze sie czegos
      nauczyc, ktorzy chca sie z nia bawic, itd. Tamte dziewczynki maja
      teraz 8 i 10 lat, moja corka ma 3, doskonale sie razem bawia, corka
      duzo sie od nich nauczyla, ale tez i te dziewczynki nauczyly sie
      pewnych rzeczy przy mojej corce. Ogolna symbioza. Moja corka tez od
      nich nie chce wracac do domu, a na wiesc ze tam idziemy jest cala w
      skowronkach.

      Dla mnie idealny uklad, do tego stopnia, ze byl on
      argumentem "przeciw" w rozwazaniach nt przeprowadzki.

      Oczywiscie priorytetem jest, ze sasiadce ufasz, ze sie lubicie, itd.
    • azille Re: czy pozwolić jej na wizyty u sąsiadki? 04.09.08, 21:05
      Ja to mam dopiero przerąbane moj syna zaczepia wszystkie możliwe
      kobiety w poblizu...
    • mw144 Re: czy pozwolić jej na wizyty u sąsiadki? 05.09.08, 07:40
      Ja pamiętam taką sąsiadkę z dzieciństwa. Była samotna, dzieci i
      wnuki w Stanach. Chodziłam do niej odkąd pamiętam na pogaduchy,
      pobawić się z kotkami, jak byłam starsza w czymś pomóc. Uwielbiałam
      te wizyty. Kobieta zmarła 15 lat temu, a ja dalej wspominam ten fakt
      ze smutkiem, bo dla mnie była ukochaną babcią (prawdziwej nigdy nie
      znałam, bo już nie żyła).
Pełna wersja