Dodaj do ulubionych

zanim zacznie mówić

22.09.08, 15:47
Witam. Już wielokrotnie na łamach tego forum poruszałyście/liście kwestię
mowy. Wiem, że dzieci zaczynają mówić w różnym wieku, że to sprawa
indywidualna. Moje pytanie brzmi: czy zanim dziecko zacznie mówić, są ku temu
jakieś oznaki, jakiś przedsmak mówienia? Np. czy to wychodzi, taka mowa,
nagle, czy najpierw, na jakiś (jaki?) czas przed, dziecko wydaje jakieś
odgłosy, ciągi sylab, itp?
Obserwuj wątek
    • kinga127 Re: zanim zacznie mówić 22.09.08, 16:09
      Jest różnie u różnych dzieci, moje od początku dużo "gadało" po swojemu, w wieku
      6 miesięcy wyszło jej "mama" w postaci ma ma ma ma ... a potem ta ta ta... a
      potem nawet nie wiem kiedy najbardziej było to widoczne tak m iędzy 13-16
      miesiacem życia, kiedy po prostu z dnia na dień mówiła pojedyncze wciąż nowe
      słowa, teraz ma 23 miesiące i właściwie mówi już wszystko.
    • krolowanocy Re: zanim zacznie mówić 22.09.08, 16:43
      nie wiem jak Twoje dziecko, ale moje "jakieś odgłosy" wydaje od urodzenia tongue_out
      córka ma teraz prawie 10 miesięcy i od paru dni mówi "mam-ma", patrząc się na
      mnie, więc zakładam że ma pewną świadomość tego co mówi, ale mogę się mylić
      a przedtem "mówiła" "lodylody" oraz" bab-ba"
      Dziecko się praktycznie od pierwszych chwil życia przygotowuje do mówienia,
      nawet ssanie cycka jest pomocne w tym, nie bardzo wiem co Ty chcesz wiedzieć
      zadając takie pytanie - nie ma jakichś magicznych "odgłosów", które oznajmiają,
      że nastepnego dnia dzieck
      • krolowanocy Re: zanim zacznie mówić 22.09.08, 16:43
        o przemówi
        (poprzedniego posta wysłała mi właśnie córka, bo podeszła i nacisnęła coś na
        klawiaturze)
        • chmielanka Re: zanim zacznie mówić 22.09.08, 16:59
          chodzi mi o to, czy tuż przed rozpoczęciem mówienia przez dziecko (nie chodzi mi
          o pojedyncze słowa), wypowiada ono jakieś znaki, ciągi sylab. Mój ponad
          -miesięczny synek od jakiegoś czasu mówi "goli, goli, goli" czy "guli, guli.
          guli", w każdym razie "słowa" z literą "L". Albo "ble, ble, ble" i tak
          niezliczoną ilość razy. Zastanawia się, co to oznacza, myślałam może, że dziecko
          zanim zacznie mówić, coś tam wcześniej wypowiada. Nie mam na myśli podstawowych
          słów, typu "mama", "tata", "dada".
          • bj32 Re: zanim zacznie mówić 22.09.08, 17:22
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=572
            Mniemam, ze tu się dowiesz więcej.
            Poza tym:
            www.edziecko.pl/male_dziecko/1,79338,1323748.html


            I przypominam:
            W razie jakichś wątpliwości niedługo dyskusje na temat zaburzeń i
            opóźnień mowy oraz zaburzeń słuchu będziemy prowadzić [i przenosić]
            tu:
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16350
            [Acz ten problem Cię nie dotyczy i mam nadzieje, ze nie bedziesmile]
            • krolowanocy Re: zanim zacznie mówić 22.09.08, 18:28
              bj32 napisała:
              > Poza tym:
              > www.edziecko.pl/male_dziecko/1,79338,1323748.html

              Dla mnie ten tekst jest jakiś dziwny. Najpierw jest:
              "Ważne jest, by rodzice dostosowali się do poziomu jego języka. Nie mów więc do
              niego zbyt zawile, używaj jak najprostszych słów i wyrazów dźwiękonaśladowczych,
              np. "tik-tak" i "hau, hau" "

              a potem:
              "Mówmy więc do dzieci tak, jak chcielibyśmy, żeby one mówiły do nas!"

              Jakaś schizofrenia jak dla mnie...
              Osobiście nie znoszę tego "pójdziemy ajci", "zrobisz bam", "będziemy amać" i
              innych idiotycznych tekstów, a tu najpierw autorka pisze żeby "dostosowywać się
              do dziecka" a potem żeby mówić do niego tak, jak by się chciało, żeby ono do nas
              mówiło - czy to znaczy że przeciętny rodzic chce żeby jego dziecko mówiło do
              niego: "chcę iść ajci a potem zrobić am-am" ?
              • bj32 Re: zanim zacznie mówić 22.09.08, 21:15

                Ale onomatopeje [hau, miał, brum] to jest jedna sprawa. Chodzi o to,
                że jak do niemowlaka zaczniesz gadać zbyt zawile to nie załapie tak
                łatwo. Łatwiej mu powtórzyć na początek "hau" niż "pies", czy
                nawet "piesek", albo "fluorescencja"wink Wyrazy dźwiękonaśladowcze to
                normalny etap w rozwoju mowy.
                O ile jeszcze "zrobisz bam" jest do przyjęcia i dość popularne [a
                jednak nie zostaje nam na zawszewink], o tyle sformułowania
                typu "dzidziuś ciałby ciukielećka?", "mamusia źlobiła jedzionko dla
                maluśka" zdecydowanie nie, bo to wypacza mowę. Chodzi o to, żeby
                wyrazy wymawiać prawidłowo. Zastępowanie trudnego do
                wymówienia "jeść" przez "am" nie jest niczym złym. Ale zmiękczanie
                tam, gdzie się już nie zmiękcza powoduje złe nawyki.
                Mam nadzieję, ze jakoś logicznie to wytłumaczyłam...
                • krolowanocy Re: zanim zacznie mówić 22.09.08, 23:31
                  Ok, rozumiem co masz na myśli smile
                  Wytłumaczyłaś logicznie, aczkolwiek dla mnie akurat to "zrobisz bam" jest
                  koszmarne, nie dość że mało gramatyczne to jeszcze jest przez wiele
                  matek/babć/opiekunek używane co chwilę i dziecko ciągle jest hamowane w rozwoju
                  ruchowym tym nieszczęsnym stwierdzeniem - a przecież nie da się zrobić tak, żeby
                  dziecko się nigdy nie przewróciło ucząc sie chodzić, wspinać na drabinki, itp...
                  • bj32 Re: zanim zacznie mówić 23.09.08, 09:25
                    "Bam" w gruncie rzeczy też jest onomatopeją, mającą naśladować
                    dźwięk, jaki dziecko wyda lądując twarzą na chodnikuwink)) Tak
                    jak "piesek robi <hau>" tak "dziecko robi <bam>"wink))
                    Szkodliwość zakazu biegania i przewracania się to inna sprawa,
                    niekoniecznie związana z rozwojem mowywink)) Acz nie sądzę,
                    zeby "zrobisz bam" było w tym wypadku bardziej szkodliwe,
                    niż "przewrócisz się", albo "nie idź do piaskownicy bo się
                    wybrudzisz" [a tego to już dziecko kompletnie nie rozumie, bo po co
                    w takim razie było przychodzić na plac zabaw z łopatką i
                    foremkami?]. No i - jak słusznie zauważyłaś - ów "bam" jest używany
                    powszechnie i od pokoleń, zatem pewnie nie bez przyczynysmile
          • krolowanocy Re: zanim zacznie mówić 22.09.08, 18:34
            chmielanka napisała:
            > chodzi mi o to, czy tuż przed rozpoczęciem mówienia przez dziecko >cryingnie chodzi
            mi o pojedyncze słowa)wypowiada ono jakieś znaki, ciągi > sylab

            O_O
            to teraz ja jeszcze mniej rozumiem...
            najpierw wypowiada sylaby, jak to "bla bla", potem pojedyncze słowa, potem z
            pojedynczych słów składa proste zdania i tak dalej, nie ma dziecka, które
            jednego dnia mówi jakieś "ble ble ble" a potem nagle pełnymi zdaniami. Zdarzają
            się dzieci, które mówią bardzo mało, chociaż potrafiłyby więcej i potem jak już
            zaczną mówić, to mówią bardzo dużo, ale to są rzadkie wyjątki.
            Czym w takim razie dla Ciebie jest "mówienie"?
            Nie naśmiewam się, serio, chciałabym zrozumieć o co Ci chodzi, ale nie potrafię.
            • chmielanka Re: zanim zacznie mówić 22.09.08, 20:34
              Po prostu interesuje mnie, kiedy synek powie do mnie jakieś pełne zdanie.
              Dziecko mówi pojedyncze słowa, raczej podstawowe, i teraz od jakiegoś tygodnia
              jakby śpiewał te swoje: "goli, goli, goli", jak "indyczek". Chciałabym, żeby
              mówił więcej, żeby uczył się słów; wie wszystko, co jest czym, potrafi pokazać,
              ale jeszcze nie nazwać.
              • krolowanocy Re: zanim zacznie mówić 22.09.08, 23:26
                no ale naprawdę nie ma reguły smile
                mój syn tak naprawdę zaczął mówić jak miał 3 alta - przedtem mówił pojedyncze
                słowa, proste zdania - potrafił powiedzieć więcej, ale mu sie nie chciało, nie
                odczuwał potrzeby - któregoś dnia po prostu jakby ktoś nagle odkręcił kurek -
                zaczął gadać non stop i okazało się że zna masę słów, tylko przedtem ich nie
                wypowiadał
                oczywiście ja po pierwszej chwili radości zaczęłam dostawać cholery, bo nawijał
                non stop (i to głównie pytania oraz stwierdzenia oczywistych faktów - normalne
                dla dzieci, ale jak najpierw prawie nic nie mówił, a potem taki nawał to nie
                miałam kiedy się przyzwyczaić)
                oczywiście przywykłam, ale niezły był szok, jak się okazało że Młody nagle gada
                i to ile gada ;D
    • mama-ola Re: zanim zacznie mówić 22.09.08, 20:53
      > Moje pytanie brzmi: czy zanim dziecko zacznie mówić, są ku temu
      > jakieś oznaki, jakiś przedsmak mówienia? Np. czy to wychodzi, taka
      > mowa, nagle, czy najpierw, na jakiś (jaki?) czas przed, dziecko
      > wydaje jakieś odgłosy, ciągi sylab, itp?

      No pewnie że tak. Każde dziecko gaworzy, blebla po swojemu. Ale to
      chyba wiadomo. W takim razie o co pytasz?... Trudno wyczuć wink Może
      moja opowieść utrafi w Twoje oczekiwania... Otóż:

      Moja mama robiła tak (sama to wymyśliła): gdy Antoś pokazywał np.
      rybę i mówił: "gulgul", słyszał w odpowiedzi: "tak skarbie, masz
      rację, to jest ryba".
      Miałam nieco wątpliwości, czy to jest ok, ale na mamy intuicję było
      ok, bo mały się po tej pochwale rozpromieniał, tak jakby się
      cieszył, że został właściwie zrozumiany. Moja mama rozumowała tak,
      że on _chce_ powiedzieć ryba, ale nie umie, stara się, a wychodzi to
      tak jak wychodzi. I jeśli nie będzie tego wzmacniała pochwałami, to
      mu się odechce chcieć.
      (Nie odechciało mu się, mówił b. wcześnie zwłaszcza jak na chłopca).
    • melory_nox Re: zanim zacznie mówić 22.09.08, 23:59
      Mój 20 mies. zaczyna się rozkręcać w ten sposób, że zaczyna nazywać
      rzeczy, które go interesują i a ich nazwy są na jego możliwości.
      Początkowo było tylko kilka podstawowych słów, a potem zacząl sam
      wskazywać coś mówić jak to się nazywa. Mama, tata, baba, czy daj -
      to slowa, których go uczyliśmy na zasadzie ... powiedz ... Te
      kolejne pojawiają się same i są dziwne np. kask, siano, kogut itp.
      Gada też po swojemu, całe ciągi np. kotakotakotasmile) Nowe słowa
      pojawiają się z częstotliwością 1, 2 dziennie. Nie łączy jeszcze
      kilku słów. Dla nas przełomem było wlaśnie nazwanie czegoś
      samodzielnie. To bylo początkiem wyraźnego "skoku" w temacie gadania.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka