Chłopcy i dziewczynki - duże różnice??

23.09.08, 22:06
Wg was jakie są różnice między chłopcami a dziewczynkami. Bo jak na
razie to wszystkie dziewczynki które spotkałam przy moim synku to
jakby ich nie było, cichutkie, spokojniutkie, same się sobą zajmą w
kącie, takie przytulaski, nieufne na początku. A chłopcy to takie
łobuziaczki, wszędzie ich pełno, tu tam, zabawy raczej ruchowe,
głośne. Piszę tu tylko na przykładzie przeze mnie zaobserowanych
dzieci (żeby nie było, że jakieś nowe teorie tongue_out).
Chodzi o to, że jak rozmawiam z jakąś mamą dziewczynki np. przez
telefon i wielokrotnie słyszę jakie to żywe dziecko, jaki łobuziak
to przy spotkaniu z moim synkiem to aniołki, które siądą sobie w
kąciku obserwując (mimo, że synek jest grzeczny, nie sprawia
większych problemów, to jednak bardzo zywe dziecko). jakie jest
Wasze zdanie?? A szczególnie mam które mają i chłopców i dziewczynki.
    • dorianne.gray Re: Chłopcy i dziewczynki - duże różnice?? 23.09.08, 22:45
      bast3 napisała:

      > Wg was jakie są różnice między chłopcami a dziewczynkami.

      Chłopcy mają siusiaki, a dziewczynki nie.
      • krolowanocy Re: Chłopcy i dziewczynki - duże różnice?? 25.09.08, 00:28
        dorianne.gray napisała:

        > bast3 napisała:
        >
        > > Wg was jakie są różnice między chłopcami a dziewczynkami.
        >
        > Chłopcy mają siusiaki, a dziewczynki nie.
        >

        dziewczynki mają macicę, a chłopcy nie : P
        (zauważyłyście że na ogół pisze się o czymś co chłopiec ma, a dziewczynka nie?
        to ciut seksistowskie, od razu sugeruje że dziewczynka ma brak, dlatego ja
        przekornie napiszę w ten sposób)
    • alika77 Re: Chłopcy i dziewczynki - duże różnice?? 23.09.08, 22:53
      ja na razie mam tylko corke, ale opiekowalam sie rodzenstwem,
      chlopiec byl starszy poltora roku od dziewczynki. nie zauwazylam
      specjalnych roznic, oboje byly weseli, rozbrykani i czasami lubili
      polobuzowac smile mysle, ze roznice pojawiaja sie w efekcie
      wychowywania, tzn. od dziewczynek podswiadomie oczekuje sie, ze beda
      bardziej ulegle, posluszne, opiekuncze, grzeczne, jakies krnabrne
      zachowanie eliminuje sie bardziej zdecydowanie. chlopcom pozwala sie
      w tej kwestii na wiecej, jak rozbrykany to rozbryky, przeciez to
      chlopiec, musi sie wyszalec (do wiadomosci: to nie jest moje
      podejscie, tylko wniosek wysnuty na podstawie badan). moja mala
      zalezy jaki ma dzien, czasami jest rozbrykana i szaleje, bawi sie z
      obcymi dziecmi od momentu ich zobaczenia, a czasami siedzi z boku i
      obserwuje, czasami lobuzuje, nie da pogadac chwile przez telefon,
      czasami mam caly dzien, zeby zajac sie soba.
    • mama_kotula Re: Chłopcy i dziewczynki - duże różnice?? 23.09.08, 23:18
      Ja akurat w przypadku moich dzieci znaczącej różnicy nie widzę, poza
      anatomiczną. Oboje mam czasem ochotę zamarynować w occie i wysłać priorytetem do
      Abu Dhabi tongue_out

      Chociaż nie - syn jest z gatunku "sam się sobą zajmę w kącie i nie odezwę się do
      nikogo", ale syn jest zaburzony, więc nie stanowi próby reprezentacyjnej.
    • mama-ola Re: Chłopcy i dziewczynki - duże różnice?? 24.09.08, 07:51
      Znacie to zapewne:

      >>
      Dziewczynki nie są wcale mniej skłonne do rywalizacji od chłopców.
      Stosują tylko inne taktyki, by osiągnąć cel - można przeczytać na
      łamach tygodnika ,,New Scientist", który relacjonuje wyniki badań
      Joyce'a Benensona z Emmanuel College w Bostonie.
      Przyglądał się on zachowaniom dzieci w wieku przedszkolnym
      rywalizujących o zabawki. O ile chłopcy w walce o zabawkę byli
      gotowi się bić, o tyle dziewczynki unikały agresji fizycznej.
      Starały się za to obmawiać rywalkę za jej plecami i dążyły do
      wykluczenia jej z grupy.
      >>

      "Polityka" o tym pisała parę m-cy temu, a teraz znalazłam w necie,
      bo ktoś zacytował. Dziewczynki zachowują się tak samo jak chłopcy,
      jesli chodzi o bieganie, łobuzowanie, zabawę zabawkami (znam
      dziewczynkę pasjonatkę samochodów, znam chłopca, który tuli
      maskotki), ale jeśli chodzi o postępowanie z ludźmi to już - wygląda
      na to - mają inne instynkty.

      A owo obawianie, aby wykluczyć z grupy, to ja świetnie obserwuję na
      przykładzie dorosłych kobiet... Dorosłe to już mistrzynie!

      Pozdrawiam z rana wink
      • paniiwonka1 Re: Chłopcy i dziewczynki - duże różnice?? 24.09.08, 08:43
        pewnie, że są duże różnice: chłopczyki są z marsa a dziewczynki z
        wenus czy jak to tamsmile
    • bomba001 Re: Chłopcy i dziewczynki - duże różnice?? 24.09.08, 09:36
      mam corke i syna.
      syn starszy: wrazliwy, milosnik muzyki powaznej, delikatny z natury, troche
      niesmialy i wycofany. straszny przytulasek. uwiebial jak mu czytac. uwielbia
      gotowac. nie rozumial ducha rywalizacji. zupelnie pokojowo nastawiony do zycia,
      zero agresji i niestety malo asertywnosci.
      teraz troche inaczej, dalej jest bardzo wrazliwy na piekno, szczegolnie
      przyrody, uwielbia sztuke, jednak jest duzo barzdiej asertywny, cwiczy judo,
      rywalizuje etc. baaardzo inteligentny, oczytany etc.
      moja mlodsza latorosl: ma wrodzony dar przywodstwa, zawsze chce przewodzic,
      uwielbia rywalizacje, ma bardzo wysoka inteligencje emocjonalna, nie pozwoli
      sobie w kasze dmuchac, o nie. w pewnych sytuacjach bywa wrecz agresywna...
      bardzo zywa, ale poukladana, duzo bardziej od piekna interesuja ja rzeczy
      przyziemne (co gdzie w szafce, jak to sie robi). bardzo samodzielna. wspaniale
      sie znajduje w grupie, np przedszkolnej, potrafi sie dostosowac. duzo silniejsza
      psychicznie od mojeg syna.
      taki krotki rys charakterologiczny moich dziecismile)
      tak, ze chyba nie ma reguly. wsrod znanych mi rodzin to dziewczynki sa bardziej
      otwarte, wiekszosc chlopcow to takie wlasnie wrazliwce.
      moze te dziewczynki sa po prostu troche oniesmielone sytuacja, nie czuja sie
      pewnie, a potem by sie "rozwinely"?
    • kra123snal Re: Chłopcy i dziewczynki - duże różnice?? 24.09.08, 10:31
      Zauważyłam różnicę taką, że większość chłopców jest jak czołgi. Jak
      idą, raczkują, gdzieś zmierzają, to nie patrzą się jak, byle przed
      siebie. Stoi dziecko obok? Posłuży jako wieszak, żeby wstać. Stoi na
      drodze? Przepchnie się. Częściej walą zabawkami gdzie popadnie nie
      zastanawiając się, ze może to mieć inne zastosowanie niż młotek. Dla
      mnie to nie łobuzerstwo tylko bezmyślność. Dziewczynki są
      bardziej "myślące". Znam jednak jednego chłopca bardzo spokojnego,
      który piaskiem sypnie tylko przez przypadek smile co oczywiście zdarza
      się u obu płci, ale zachowanie typu "przepchnę nawet mur" zauważyłam
      tylko u chłopaków.
      • prolens Re: Chłopcy i dziewczynki - duże różnice?? 24.09.08, 14:47
        Ja mam bliźnięta, chłopca i dziewczynkę i różnią się wszystkim:
        charakterem, sposobem zabawy, reakcją na stres, poziomem agresji i
        empatii, żywotnością, ruchliwością..

        Jak chłopiec i dziewczynka smile
      • alika77 Re: Chłopcy i dziewczynki - duże różnice?? 24.09.08, 15:41
        > zachowanie typu "przepchnę nawet mur" zauważyłam
        > tylko u chłopaków.

        no ja niestety spotkalam sie rowniez z tak zachowujacymi sie
        dziewczynkami
        • kra123snal Re: Chłopcy i dziewczynki - duże różnice?? 24.09.08, 18:51
          dla pewności dodam, że nie chodziło mi o agresję, tylko
          zachowanie "jestem taranem", "nie widzę, że na kogoś wchodzę".
          Ciężko opisać jak się nie widziało lub nie zwróciło uwagi. Matki
          chłopców tego nie widzą smile Mam siostrzeńca, powiedziałam o tym
          siostrze (rodzina, to mogę być bardziej bezpośrednia) i po
          zaprzeczeniu przyznała mi rację, jednocześnie stwierdzając, że inni
          chłopcy jeszcze większe tarany (okazało się, że wcześniej
          interweniowała jak inny chłopak wchodził na jej syna). Zależy to
          chyba od masy, bo więksi chłopcy, to większe tarany, ale schemat
          zachowania taki sam. No i na koniec: wiem, że nie wszyscy, ale nie
          spotkałam takiej dziewczynki, choć nie twierdzę, że takie nie
          istnieją smile)))))))))
    • osa551 Re: Chłopcy i dziewczynki - duże różnice?? 24.09.08, 16:48
      Dziewczynka - diabeł wcielony, bawi się w przedszkolu głównie z chłopcami.

      Chłopiec - jeszcze nie wiem bo ma 5 miesięcy, ale na razie zaobserwowałam, że
      nie drze się wniebogłosy u lekarza tak jak jego siostra, która nie dawała się
      nawet osłuchać.
    • reninka72 Re: Chłopcy i dziewczynki - duże różnice?? 24.09.08, 19:10
      ja napisze na podstawie corci i starszego o pare miesiecy sasiada, z ktorym sie
      czesto bawi
      on: spokojniutki, wyciszony, bardzo grzeczny. lubi sie przytulac, obcych
      traktuje z duza rezerwa
      corka: boi sie niewielu rzeczy, musi wszystko sprawdzic i wszystkiego dotknac.
      zwykle to ona inicjuje zabawe chociaz chyba nie ma sklonnosci przywodczych. nie
      wstydzi sie obcych, zaczepia, zagaduje, chociaz sa typy, ktorych nie lubi. NIGDY
      nie zajmowala sie sama soba, raczej domaga sie glosno rozrywki smile
      sa rozni chlopcy i rozne dziewczynki.
    • tika.1980 Re: Chłopcy i dziewczynki - duże różnice?? 24.09.08, 19:22
      Nie generalizuj. Moja prawie trzyletnia córka jest wulkanem energii, bardzo
      żywa, ciekawska i niezwykle odważna. Ludzie mówią, że jest niesamowita i
      rzeczywiście potrafi nawiązać kontakt z każdym - z dzieckiem , z dorosłym - i po
      kilku minutach okręci sobie rozmówcę wokół palca. Jest przy tym tak urocza,
      delikatna, że ludzie łapią się na to.
      Synek mojej siostry ciotecznej jest jej rówieśnikiem, ale to zupełnie inne
      dziecko. Jest spokojny, siedzi w jednym miejscu i z obcymi nie gada. Myślę, że
      to sprawa osobowości, nie płci.
    • edit38 Re: Chłopcy i dziewczynki - duże różnice?? 24.09.08, 21:17
      Moja Zuzia ma 15,5 m-ca i jest to mały diabełek który nie usiedzi spokojnie,
      jest głośny i wszędzie go pełno. Nie mówię że nie potrafi się sama pobawić bo
      czasami może zabawki przekładać z miejsca na miejsce około godziny (musi mieć
      wtedy widownię gdy jest sama w pokoju to góra 10 min)Dzisiaj byliśmy w banku to
      przez te 45 min jakie tam byliśmy zwiedziła chyba każdy kąt i wszyscy pracownicy
      chyba modlili się abyśmy już wyszli bo tak szalała.
      W niedzielę byłam u kuzynki która ma o 9 m-cy starszego od Zuzy synka i 4 letnią
      córeczkę. Dziewczynka to straszny łobuz a chłopiec przesiedział prawie 1,5
      godziny u mamy na kolanach.
      Moja córeczka zazwyczaj przy nieznajomych lub w nowych miejscach jest dużo
      spokojniejsza niż zwykle.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja