Spacery bez wózka- co z rzeczami?

28.09.08, 21:24
Mam dwójkę dzieci, i wciąż na dłuższe spacery zabieram wózek. Nie dla nich. Dla mnie. Nie mam zupełnie pomysłu jak inaczej rozwiązac sprawę rzeczy, które dla nich zabieram- picie, jedzenie, ciepłe ubranka, chusteczki, itp. Na całodziennych wycieczkach jest tego trochę.
Nosicie to wszystko ze sobą?
Chyba musze kupić sobie jakiś porządny plecak.
    • grzalka Re: Spacery bez wózka- co z rzeczami? 28.09.08, 21:26
      ja mam plecak, bez plecaka w ogóle nie ma sensu wychodzić
    • zona_mi Re: Spacery bez wózka- co z rzeczami? 28.09.08, 21:34
      Z małymi dziećmi bez plecaka nigdzie się nie ruszałam.
      • coronella Re: Spacery bez wózka- co z rzeczami? 28.09.08, 21:37
        plecak to jedna rzecz, ja teraz tez mam,
        tylko, gdy zapakuję wszystko, co mi jest potrzebne, jest on bardzo ciezki. I nie wyobrażam sobie dnia jak dzisiaj np, 8 godz w ZOO z takim plecakiem sad
        ale na to chyba nikt mi nic nie poradzi, niestety. W tym względzie wózek jest super.
        • phantomka Re: Spacery bez wózka- co z rzeczami? 28.09.08, 22:12
          A ja mam pod reka duza torbe, dopiero ostatnio pozwolilam sobie na
          kupno i uzywanie troche mniejszej torby, bo juz mi ramie siadalo. A
          plecaka nie lubilam ze wzgledu na to, ze trzeba go bylo co chwile
          zdejmowac, a torba przewieszana przez ramie byla idealna.
          • krecikimyszka Re: Spacery bez wózka- co z rzeczami? 28.09.08, 22:46
            Nosze ciezki plecak i plecy mi wysiadaja, a to dlatego, ze
            zapobiegliwa jestem az nadto, bo czasami jeszcze wpadki z siusianiem
            sie zdarzaja, to mam tam "pol szafy" na wszelki wypadek.
            Wozka juz nie prowadzam, a w tym wzgledzie tez byl dla mnie
            zbawienny, bo z drugiej strony trudno kontrolowac wozek i
            jednoczesnie wyrywajacego sie na ulicy trzylatka.
    • kitka20061 Re: Spacery bez wózka- co z rzeczami? 28.09.08, 23:02
      Ja ma tylko jedno dziecie, wiec moze problem mnie nie dotyczy. Dziecko prawie 3-letnie, od roku bez wózka. Nosze tylko moja torebke, w której zawsze jest mała buteleczka z wodą i chusteczki higieniczne. Nic wiecej nie zabieramy bo ja dźwigac nie lubie a i potrzeby nie ma. Na spacer zawsze wychodzimy najedzone, a jeśli spedzamy poza domem kilka godzin to zarówno córka jak i ja zgłodnieję, wiec wpadamy do knajpki na mieście i znów nie widzę problemu. Zakupy robie tylko małe, a na wieksze wybieram sie autem do marketu, więc znowu nie noszę. Ja odstawiłam wózek z wielka ulgą i było to dla mnie ułatwieniem życia.
      • eliszka25 Re: Spacery bez wózka- co z rzeczami? 28.09.08, 23:25
        babel nie wsiadl do wozka odkad skonczyl 16 miesiecy. w zwiazku z tym juz 8
        miesiecy chodzimy sobie na spacery z malym plecakiem. do srodka wrzucam picie,
        jakies przekaski i jakas bluze czy kurtke na wszelki wypadek. zawsze mam tez
        mokre chusteczki i chusteczki higieniczne. na dluzsze wyprawy dochodzi 1-2
        pieluchy, a kiedy zglodniejemy, idziemy cos zjesc. nie nosze wielkich zapasow.
        zawsze w razie potrzeby mozna kupic jakas bulke. jak babel sie odpieluchuje, to
        pewnie na poczatku bede musiala dokladac tez ze 2-3 pary spodni i majtek.

        dla mnie spacery bez wozka sa wygodniejsze, bo babel chetnie pokonuje na
        wlasnych nozkach duze dystanse. czesto jezdzimy razem autobusem czy pociagiem,
        wiec ciesze sie, ze juz nie musze targac wozka.
    • ik_ecc Re: Spacery bez wózka- co z rzeczami? 29.09.08, 02:52
      Tez czasami biore wozek wlasnie w tym celu, chociaz corka ma 3 lata
      i w nim nie jezdzi. Szczegolnie gdy idziemy na dalekie
      wycieczki "poznawcze", kiedy potrzebna jest nam siatka na ryby,
      latawiec, pilka, konewka, wiaderko i lopatka, ubranie na zmiane i
      jedzenie. Jedzenie zajmuje szczegolnie duzo miejsca - ja mam
      hypoglikemie i musze jesc co 2 godziny, a corka ma alergie, wiec nie
      mozemy sobie lazic po knajpach.
      Biore tez wozek na zakupy, bo nie chce mi sie niesc siatek.

      Na spacery pod domem czy mniej 'poznawcze' wozka nie biore tylko
      maly plecak.
    • zebra12 Plecak albo wózek 29.09.08, 06:11
      Zawsze zabiera: chusteczki zwykłe i mokre, pieluchę na zmianę, coś cieplejszego
      do ubrania, różne zabawki, jakieś przekąski, picie. Mam 3 dzieci, ale starsze i
      tak zawsze coś mi podrzucają do noszenia. Zwykle idę obładowana jak wielbłąd.
      Ostatnio chodzę z wózkiem, choć dziecię na nogach. Ale na zakupy czy inne takie,
      muszę dziecko władowac do wózka, bo wolno idzie, grzebie na półkach itp. Zakupy
      robię codziennie po troszku, bo nie mam auta. Nie włóczę się raczej ostatnio z
      dzieckiem po mieście, knajpki więc odpadają.
    • mama_marunia Re: Spacery bez wózka- co z rzeczami? 29.09.08, 08:12
      Mam dużą torbę eko z Tesco, a w niej mniejszą na drobiazgi. w sumie noszę tam
      wszystko - od chusteczek ( suchych i mokrych), po picie, jedzenie ( jogurt,
      owoc, chrupki), jakieś słodkości, krem do twarzy ( dla dziecka), bańki, portfel,
      telefon, klucze i zabawki do piasku: wiaderko i innesmile
    • mw144 Re: Spacery bez wózka- co z rzeczami? 29.09.08, 08:15
      Na krótkie spacery nie zabieramy niczego, jak jakiś dłuższy spacer
      część rzeczy Młody ma w swoim plecaku, część jest w moim.
    • jagabaga92 Re: Spacery bez wózka- co z rzeczami? 29.09.08, 10:08
      Na normalne spacerki zabieraliśmy szmacianą torbę na/przez ramię (nie lubię
      nosic plecakawink). Natomiast na "rowerkowy", synek wiózł wszystkie bagaże w
      bagażniku rowerka (zapakowane do reklamówki i przywiazane). Podobnie radziliśmy
      sobie na wakacjach chodząc na plażę - synek WSZYSTKO (koc, parawan, picie,
      wiaderko+łopatki itd.) wiózł na swojej ciężarówce smile)
    • saskia15 Re: Spacery bez wózka- co z rzeczami? 29.09.08, 10:51
      ja zabieram wózek,bo :
      -córka lubi w nim jezdzić
      -mieszkam na osiedlu wysoko pod lasem i powrót do domu mam naprawdę pod górkę.Większe,lepiej zaopatrzone sklepy są daleko ode mnie.
      Ze względu na mój kręgosłup nie mogę dzwigać,więc pakuję ciężkie zakupy do wózka i toczę się pod górę,córka 3 letnia idzie obok.
      Wózek mi bardzo pomaga,mogę szybko pokonać duże dystanse bez przystawania przy każdym kiosku,czy wystawie sklepowej.

      Na krótkie spacery wózka nie zabieram,ale za to torba jaka ciężka...
      I jaka ja jestem wtedy nudna:`No chodz,chodz już...`
    • hanalui Re: Spacery bez wózka- co z rzeczami? 29.09.08, 15:07
      A po jakiego grzyba rezygnowac z wozka skoro tyle rzeczy trzeba
      taszczyc, dziecko moze byc zmeczone, chciec odpoczac? Owszem na
      krotki spacer mozna sobie darowac, ale taki dluszczy gdzie trzeba i
      picie, i jedzenie i pieluchy, i inne rzeczy to tylko z wozkiem bo to
      zwyczjanie wygodne.
      Nie rozumiem ideii szybkiego odwozkowania dziecka surprised
      • eliszka25 Re: Spacery bez wózka- co z rzeczami? 29.09.08, 15:31
        a co zrobic jak dziecko sie samo odwozkuje? babel odkad zaczal pewnie chodzic po
        dworze, za chiny ludowe do wozka nie wsiadzie. wole niesc plecak niz urzadzac
        wojny o to, zeby wszedl do wozka. poza tym on jest wysmienitym piechurem, chodzi
        z nami po gorach na wlasnych nozkach, wiec zwykly spacer, nawet 3-godzinny nie
        stanowi dla niego najmniejszego problemu.
      • ciri_77 a co zrobić z dwójką wiecznie wyłażąca z wozka 29.09.08, 15:54
        i dracą sie niemożebnie przy próbie włożenia tamże?
        moje dziewczyny z wózka zrezygnowały w okolicach roku, śą bardzo dobrymi
        piechurami , ida spokojnie obok mnie, trzymając się za rekę - a biegaja po
        łące czy ogrodzie. rzeczy córek zabieram do plecaka i tyle smile, poza tym nie
        jest tego aż tak strasznie dużo - wpadki pieluchowe sie praktycznie nie
        zdarzają, mam zapasowe ciuchy, soczki, chusteczki i czasem chrupki smile
        • eps Re: a co zrobić z dwójką wiecznie wyłażąca z wozk 29.09.08, 21:22
          ja wózek biore jak musze jakies zakupy zrobić inaczej to tylko plecak i chustę
          na którego z dzieciaków.
          bez plecaka albo duzej torby na ramie sie nie ruszam.
          mam 2 synów (2,5 roku i 11 miesiecy)
          • coronella Re: a co zrobić z dwójką wiecznie wyłażąca z wozk 29.09.08, 21:43
            my na dworzu spedzamy całe dnie, i oprócz picia, jedzenia (nie jadam w miejskich knajpkach, dzieci tez tym nie karmię), zabieram sporo zabawek, ostatnio atlas albo ptaków, albo drzew, córka zaczęła sie tym bardzo interesowac. Aparat, bo jestem fotomaniakiem, itp.
            Na razie wózek biorę. Może z biegiem czasu i rzeczy będzie mniej. A może kupić dzieciom małe plecaczki, niech sobie chociaż sweterki noszą?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja